Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%) |
| Czas w ruchu: | 3364:41 |
| Średnia prędkość: | 20.09 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 84310 m |
| Suma kalorii: | 974362 kcal |
| Liczba aktywności: | 1004 |
| Średnio na aktywność: | 67.50 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 23 września 2017
Kategoria 50-100
Udana jazda na zachód
Jak wyjechałem jezdnie i chodniki były jeszcze mokre po nocnych deszczach, ale miałem błotnik typu save-ass więc tył był zabezpieczony przed zamoczeniem. Po kilkunastu minutach zaczęło znów trochę padać, ale założyłem kurtkę - trzepaczkę i spokój. Zresztą nie padało zbyt długo i pogoda szybko się poprawiała, a nawet zaczęło wyglądać słoneczko. Wybrałem się w stronę Zaborowa po śladzie konkretnego segmentu Stravy. Piszę konkretnego, bo ma 18,5 kilometra a w środku jest jeszcze kilkanaście innych, krótszych, segmentów. Już chyba o tym pisałem, ale tworzenie segmentów po pół kilometra, a nawet dwieście metrów, to chyba mija się z celem, prawda? Ponieważ poprawiłem czas na najdłuższym segmencie, to automatycznie wpadło mi kilkanaście pucharów na segmentach tzw. "wewnętrznych". Dla mnie powodem do zadowolenia jest poprawienie czasu aż o ponad sześć minut i muszę za to podziękować koledze, który zaprosił mnie na koło i zwolnił do tempa, które mogłem utrzymać. Pogadaliśmy sobie po drodze trochę, ale po pięciu kilometrach zabrakło mi oddechu i musiałem odpuścić. A zabrakło oddechu, bo jadąc w takim tempie nie powinienem gadać, tylko skoncentrować się na łapaniu powietrza. :) Uprzedziłem zresztą kolegę Piotra, że tak się stanie i żeby sobie głowy mną nie zawracał. Usłyszałem od niego, że ten co Stravę wymyślił powinien Nobla dostać, za zaktywizowanie tylu ludzi do jazdy na rowerze. Dzięki temu znalazłem go na tym rowerowym portalu i przez funkcję View Flybys zmierzyłem odcinek, który razem przejechaliśmy. Po dotarciu do Zaborowa pojechałem jeszcze kawałek do Zaborówka i przez Pilaszków i pozostałe zachodnie wioski wróciłem do domu.

Zostań Robin Hoodem dzięki Ożarowiance © yurek55

Zostań Robin Hoodem dzięki Ożarowiance © yurek55
- DST 71.60km
- Czas 03:17
- VAVG 21.81km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 września 2017
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Poranna przejażdżka niedzielna
Zmieniłem nieco stałą trasę do Gassów i tym razem pojechałem Puławską do Piaseczna. W niedzielny poranek jeszcze można wytrzymać, ale w normalny dzień raczej tej drogi preferował nie będę. Przez południowe wioski jest jakieś trzy - cztery kilometry dalej, ale komfort jazdy i spokój jest nieporównywalny. Ale dzięki temu uwieczniłem kolejny etap budowy prawosławnej świątyni na południowej granicy Warszawy. Dalej na Puławskiej, na wysokości Auchana, jest fragment z zakazem jazdy na rowerze, co też przemawia przeciwko wyborowi takiej drogi. Zawsze z pewną dozą niepewności przejeżdżam ten kawałek, bo mandat murowany. Ale znów mi się udało i po chwili mogłem już opuścić drogę na Sandomierz i skręcić w lewo, by przez Chylice i Konstancin dojechać do Gassów. Dziś pozwoliłem sobie na zjazd na przystań i krótki postój, żeby popatrzeć jak Wisła płynie i po chwili jechałem już dalej. Stała trasa doprowadziła do Vogla w Wilanowie, a na Przyczółkowej w kierunku Konstancina droga zagrodzona i ruch puszczony tylko po jednej stronie. Dobrze, że są dwa pasy, to nie trzeba było wahadłowo puszczać samochodów. Skręciłem więc w prawo, jak zawsze - i na szczęście - już przy Pałacu sytuacja wróciła do normy. Stała jakaś dmuchana meta i to wszystko - biegaczy, ani kolarzy nie zaobserwowałem. Reszta drogi prawie taka sama, tylko zamiast Spacerową, wybrałem podjazd Belwederską i potem do Placu Unii. W każdym razie na śniadanie zdążyłem.
To tyle na dziś.

Cerkiew przy Puławskiej © yurek55

Przystań, wiadomo gdzie © yurek55

Wisła, wiadomo gdzie © yurek55
To tyle na dziś.

Cerkiew przy Puławskiej © yurek55

Przystań, wiadomo gdzie © yurek55

Wisła, wiadomo gdzie © yurek55
- DST 58.20km
- Czas 02:42
- VAVG 21.56km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 września 2017
Kategoria 50-100
2 x miasto
Pierwszy, przedpołudniowy wyjazd, na Bródno po odbiór prezentu dla naszej małej Jubilatki, która kończy poważne cztery lata.

EC Żerań, fotka z mostu © yurek55
Przy okazji byłem też na cmentarzu.

Cmentarz Bródnowski © yurek55
Wieczorny wyjazd bez historii i bez zdjęć.
Poniżej obie wycieczki na jednej mapie.

EC Żerań, fotka z mostu © yurek55
Przy okazji byłem też na cmentarzu.

Cmentarz Bródnowski © yurek55
Wieczorny wyjazd bez historii i bez zdjęć.
Poniżej obie wycieczki na jednej mapie.
- DST 72.00km
- Czas 03:42
- VAVG 19.46km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Po sznurku tam i z powrotem
Tak po prawdzie, to nie byłem przekonany do jechania gdzieś dzisiaj. Rano było bardzo pochmurno, a nawet w pewnym momencie zaczęło padać, więc ze spokojnym sumieniem zająłem się innymi sprawami. Ale jak już skończyłem, a chodniki i jezdnie zdążyły przeschnąć, zdecydowałem pojechać jednak z Krzyśkiem do Milanówka. Kolega mój ze Stanów znów, jak co rok, zawitał do starego kraju i uzupełnia brakujące papiery dla ZUS, do wyliczeń emerytalnych. Wprawdzie ryzyko zmoczenia istniało, a ja miałem nie za wiele czasu, ale chciałem mu jakoś być pomocny i - nie ukrywam - chciałem się przejechać. O drodze wojewódzkiej 720 do Żyrardowa, nie ma się co rozpisywać, jest wielce nieprzyjemna, wąska i ruchliwa. To sprzyja dynamicznej jeździe, żeby to niemiłe doświadczenie mieć jak najszybciej za sobą. W powrotnej drodze zatrzymaliśmy się na chwilkę w Muzeum Motoryzacji w Otrębusach, ale że biletów nie kupowaliśmy, to tylko z "Rudym", w drodze wyjątku, pani kasjerka nam pozwoliła sobie zrobić zdjęcie.
Krzysiek pomimo gorszego roweru spokojnie utrzymywał moje tempo, więc kondycję i nogę ma lepszą ode mnie, ale to mi nie przeszkadza. Nawet lepiej, będę mógł jeździć bez oglądania się na niego.

Kultowy czołg w Otrębusach © yurek55

Rudy 102 z Otrębusów © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1162782187/embed/4b980a7a395065a68ba4c7ff4c6aaab11473cec3">
Krzysiek pomimo gorszego roweru spokojnie utrzymywał moje tempo, więc kondycję i nogę ma lepszą ode mnie, ale to mi nie przeszkadza. Nawet lepiej, będę mógł jeździć bez oglądania się na niego.

Kultowy czołg w Otrębusach © yurek55

Rudy 102 z Otrębusów © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1162782187/embed/4b980a7a395065a68ba4c7ff4c6aaab11473cec3">
- DST 59.40km
- Czas 02:45
- VAVG 21.60km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 sierpnia 2017
Kategoria 50-100
MRDP 2017

Kontrola czasu na Bemowie plus tramwaj w kadrze © yurek55
Dziś o 12:10 upłynął termin dotarcia do mety Maratonu Rowerowego Dookoła Polski rozgrywanego na trasie Rozewie - Rozewie. Wystartowali 19 lipca na dystansie 3142 kilometrów, na którego pokonanie wyznaczony został limit dziesięciu dni. Wyścig rozgrywany był w trzech kategoriach: Sport, Extreme i Total Extreme. Główne różnice w skrócie to:
- sport - dozwolone wsparcie osób z zewnątrz, czyli zespołu. Zwycięzca tej kategorii, Remek Siudziński "Ultrakolarz" miał w swojej ekipie 6 osób i dwa samochody: kamper i wóz techniczny.
- extreme - dozwolona jazda w grupie, w parach, trójkach, peletonie, jak kto chce i z kim chce. Można korzystać z utworzonyuch na trasie punktów logistycznych (spanie, jedzenie, zmiana ciuchów, etc)
- total extreme - tylko jazda solo i bez absolutnie żadnej pomocy osób trzecich.
Kolejną maratonową ciekawostką z cyklu nie do wiary, jest przyjazd ostatnich sklasyfikowanych zawodników. Zdążyli zameldować się na kresce 12 minut przed limitem 240 godzin. To się nazywa wyczucie czasu! Kolejnemu niestety zabrakło już ponad cztery godziny... Najlepsza kobieta - i jedyna, która zmieściła się w limicie - zajęła w tej stawce 12 miejsce z czasem 216h 48 minut. Na mecie była mocno niezadowolona z wyniku i natychmiast stwierdziła - "trzeba poprawić". Z żalem wspominała stracone 11 godzin w Cisnej [na odpoczynek(?)] i 5 godzin na przedziurawione cztery dętki na jednym kawałku drogi i czekanie na możliwość ich wymiany/naprawienia.
Dla mnie wszyscy, którzy podjęli wyzwanie zmierzenia się z tak ekstremalnie trudnym zadaniem, przejechania Polski wzdłuż jej granic, są bohaterami. Czytając na bieżąco ich relacje z trasy, zmagania z deszczem, mgłą, zimnem, upałem, samochodami, kontuzjami, zmęczeniem, zwątpieniem - i obserwując online pozycję na mapie, kibicowałem wszystkim z całego serca. Nie rozumiem więc, dlaczego przy rozdawaniu nagród słychać było głosy, że dobrze, że Remek już pojechał. Nie odebrał statuetki za zwycięstwo w kategorii sport, ale jak tych hejterów tak boli jego pierwsze miejsce w kategorii Sport, niech sami z nim wystartują. On sam napisał, że to jakby porównywać biegaczy w biegu płaskim i przez płotki i mieć pretensje, że ten pierwszy ma łatwiej. Po to są utworzone różne kategorie, żeby każdy mógł wybrać, co mu pasuje. W internecie nigdy nie brakowało frustratów hejtujących każdego, wszystko i wszystkich, ale żeby zawodnicy...
Nie podobała mi się ta szydercza reakcja na jego nieobecność. To niesportowe.
- DST 71.25km
- Czas 03:05
- VAVG 23.11km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Kategoria 50-100
Wałem wiślanym do Gassów
Od wyjazdu nad morze mam jeszcze założone opony Randoneur Vittoria, te trochę szersze z bieżnikiem i postanowiłem to wykorzystać na jeszcze jedną przejażdżkę po szutrach. Wprawdzie to tylko dwa kilometry od Mostu Siekierkowskiego w stronę EC Siekierki, ale na moich cienkich slickach wolałbym nie ryzykować. A chciałem jeszcze raz zobaczyć budowę przeprawy, w ciągu Południowej Obwodnicy Warszawy. Nas poprzednim rowerze tylko tamtędy jeździłem do Gassów, teraz mam inną trasę, bardziej szosową, przez Wilanów. Kolejny raz pojadę tam za rok, zobaczę jakie są postępy prac.
Wprawdzie pogoda była mocno niepewna i temperatura też nie za wysoka, ale wyjechałem w letnim zestawie ubraniowym i nawet nie zmarzłem. Kręciłem dość mocno i to pomogło się na tyle rozgrzać, że w Piasecznie skorzystałem z chodnikowych wodotrysków na rynku i zmoczyłem chustkę pod kask. Końcówka już w pełnym słońcu i przy pięknej pogodzie.
Po powrocie zmieniłem opony na oryginalne, bo już terenowych jazd po brukach, szutrach i kamieniach, nie planuję. Pewnie za rok, przed kolejnym wyjazdem wakacyjnym, znów zmienię. Zrobiłem na nich 1474 km.

Droga na wale wiślanym - informacja od strony północnej © yurek55

Od strony południowej nieudolne zasieki © yurek55

Tam powstaje most © yurek55
Wprawdzie pogoda była mocno niepewna i temperatura też nie za wysoka, ale wyjechałem w letnim zestawie ubraniowym i nawet nie zmarzłem. Kręciłem dość mocno i to pomogło się na tyle rozgrzać, że w Piasecznie skorzystałem z chodnikowych wodotrysków na rynku i zmoczyłem chustkę pod kask. Końcówka już w pełnym słońcu i przy pięknej pogodzie.
Po powrocie zmieniłem opony na oryginalne, bo już terenowych jazd po brukach, szutrach i kamieniach, nie planuję. Pewnie za rok, przed kolejnym wyjazdem wakacyjnym, znów zmienię. Zrobiłem na nich 1474 km.

Droga na wale wiślanym - informacja od strony północnej © yurek55

Od strony południowej nieudolne zasieki © yurek55

Tam powstaje most © yurek55
- DST 65.00km
- Teren 2.00km
- Czas 03:05
- VAVG 21.08km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 26 sierpnia 2017
Kategoria 50-100
Trochę miasto i trochę poza
Początkowo chciałem się tylko troszkę pokręcić po mieście, dlatego pojechałem zobaczyć oddany wreszcie ostatni odcinek bulwarów wiślanych. Przy okazji chciałem też przejechać, skończony przejazd rowerowy pod Mostem Łazienkowskim. Jedno i drugie doskonale nadaje się do rodzinnych przejażdżek, ale ja prędko tam nie wrócę - za dużo ludzi. Kiedy w końcu wydostałem się z tego ludzkiego ścisku, nabrałem ochoty na dłuższy dystans i pomknąłem na północ aż do Łomianek. Natrafiłem na roboty drogowe i objazdy, ale na szczęście po drodze rowerowej dało się jakoś przejechać. Potem skręt w lewo, przecięcie gdańskiej wylotówki i prosto do Mościsk i dalej przez Izabelin do Borzęcina. Powrót standardowo przez zachodnie wioski.
.

Legalny przejazd © yurek55

Przez Most Łazienkowski © yurek55

Bulwary wiślane © yurek55

Muzeum Sztuki Nowoczesnej nad Wisłą © yurek55

Ryby..., wieloryby...,gady wszelakie © yurek55

Kontrola czasu w Borzęcinie © yurek55

Wyrosła w polu hala sportowa © yurek55

Ujęcie wody oligoceńskiej ratuje życie © yurek55

Legalny przejazd © yurek55

Przez Most Łazienkowski © yurek55

Bulwary wiślane © yurek55

Muzeum Sztuki Nowoczesnej nad Wisłą © yurek55

Ryby..., wieloryby...,gady wszelakie © yurek55

Kontrola czasu w Borzęcinie © yurek55

Wyrosła w polu hala sportowa © yurek55

Ujęcie wody oligoceńskiej ratuje życie © yurek55
- DST 77.00km
- Czas 03:44
- VAVG 20.62km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 sierpnia 2017
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Ruch rowerowy w Warszawie - ostatnie pomiary
Znów miałem kurs na Ursynów i znów stamtąd pojechałem do Gassów. Tym razem zatrzymałem się chwilkę na przystani, a potem przez Piaseczno wróciłem do domu. Tyle na dziś.
A teraz trochę danych o ruchu rowerowym w Warszawie. Informacja pochodzi ze strony Urzędu Miasta Warszawa
..............................................
(...)"W Warszawie jest ponad 500 km dróg rowerowych, a jednoślad nie jest już tylko pojazdem rekreacyjnym, ale również środkiem transportu. Ruch rowerowy w ciągu dwóch lat wzrósł o ok. 40 procent. Rekord padł 15 sierpnia - Nadwiślańskim Szlakiem Rowerowym w rejonie Solca przejechało 11 498 osób. W 2017 roku w 5,5% podróży niepieszych odbywa się na rowerze, to oznacza, że każdego dnia po ulicach Warszawy porusza się ponad 75 tys. rowerzystów. Łącznie w trakcie pomiarów ręcznych zanotowano 93 201 rowerów. W dniu roboczym w godzinach szczytu, czyli 7.00 – 9.00 oraz 16.00 – 19.00, najwięcej rowerzystów zanotowano na skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. M. Kasprzaka - średnio 796 rowerów na godzinę. W trakcie pomiaru porannego w szczytowym momencie skrzyżowanie to pokonało w ciągu godziny 1072 rowerzystów - jest najwyższy wynik zanotowany od początku prowadzenia pomiarów w Warszawie.
Kolejnymi miejscami o znacznym natężeniu ruchu są: rondo Jazdy Polskiej (625 rowerów na godzinę); skrzyżowanie ul. Nowy Świat ze Świętokrzyską (575 rowerów na godzinę); skrzyżowanie al. Jana Pawła II z al. „Solidarności” (553 rowery na godzinę), którędy prowadzi główny ruch z Bielan i Żoliborza do północnej części Śródmieścia.
Na wszystkich trasach wyposażonych w liczniki automatyczne odnotowano w tym roku rekordowe wyniki od momentu rozpoczęcia pomiarów. Rekord wszech czasów padł we wtorek, 15 sierpnia - Nadwiślańskim Szlakiem Rowerowym w rejonie Solca przejechało 11 498 rowerzystów. Jeszcze tydzień wcześniej, czyli tuż przed oddaniem do użytku ostatniego odcinka bulwarów wiślanych, natężenie ruchu w tym samym punkcie było blisko trzykrotnie mniejsze (4207 rowerzystów).
Z pewnością duży wpływ ruch rowerowy miała rozbudowa systemu Veturilo. Obecnie do dyspozycji mieszkańców jest 337 stacji i blisko 5000 rowerów. Przez 5 lat użytkownicy systemu dokonali aż 11 milionów wypożyczeń, z czego już ponad 3 miliony w tym roku. W tegorocznych pomiarach co ósmy rower na ulicach to Veturilo. W porównaniu do ubiegłych lat to niemal dwukrotny wzrost.(...)
I powiem szczerze, że wcale mnie nie to nie cieszy...

Kolejka do przeprawy © yurek55

Na przystani w Gassach © yurek55

Zapuszczone boisko piaseczyńskie na Chyliczkowskiej zyskało nowy wygląd © yurek55

Rynek Piaseczno przed koncertem Lao Che © yurek55
A teraz trochę danych o ruchu rowerowym w Warszawie. Informacja pochodzi ze strony Urzędu Miasta Warszawa
..............................................
(...)"W Warszawie jest ponad 500 km dróg rowerowych, a jednoślad nie jest już tylko pojazdem rekreacyjnym, ale również środkiem transportu. Ruch rowerowy w ciągu dwóch lat wzrósł o ok. 40 procent. Rekord padł 15 sierpnia - Nadwiślańskim Szlakiem Rowerowym w rejonie Solca przejechało 11 498 osób. W 2017 roku w 5,5% podróży niepieszych odbywa się na rowerze, to oznacza, że każdego dnia po ulicach Warszawy porusza się ponad 75 tys. rowerzystów. Łącznie w trakcie pomiarów ręcznych zanotowano 93 201 rowerów. W dniu roboczym w godzinach szczytu, czyli 7.00 – 9.00 oraz 16.00 – 19.00, najwięcej rowerzystów zanotowano na skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. M. Kasprzaka - średnio 796 rowerów na godzinę. W trakcie pomiaru porannego w szczytowym momencie skrzyżowanie to pokonało w ciągu godziny 1072 rowerzystów - jest najwyższy wynik zanotowany od początku prowadzenia pomiarów w Warszawie.
Kolejnymi miejscami o znacznym natężeniu ruchu są: rondo Jazdy Polskiej (625 rowerów na godzinę); skrzyżowanie ul. Nowy Świat ze Świętokrzyską (575 rowerów na godzinę); skrzyżowanie al. Jana Pawła II z al. „Solidarności” (553 rowery na godzinę), którędy prowadzi główny ruch z Bielan i Żoliborza do północnej części Śródmieścia.
Na wszystkich trasach wyposażonych w liczniki automatyczne odnotowano w tym roku rekordowe wyniki od momentu rozpoczęcia pomiarów. Rekord wszech czasów padł we wtorek, 15 sierpnia - Nadwiślańskim Szlakiem Rowerowym w rejonie Solca przejechało 11 498 rowerzystów. Jeszcze tydzień wcześniej, czyli tuż przed oddaniem do użytku ostatniego odcinka bulwarów wiślanych, natężenie ruchu w tym samym punkcie było blisko trzykrotnie mniejsze (4207 rowerzystów).
Z pewnością duży wpływ ruch rowerowy miała rozbudowa systemu Veturilo. Obecnie do dyspozycji mieszkańców jest 337 stacji i blisko 5000 rowerów. Przez 5 lat użytkownicy systemu dokonali aż 11 milionów wypożyczeń, z czego już ponad 3 miliony w tym roku. W tegorocznych pomiarach co ósmy rower na ulicach to Veturilo. W porównaniu do ubiegłych lat to niemal dwukrotny wzrost.(...)
I powiem szczerze, że wcale mnie nie to nie cieszy...

Kolejka do przeprawy © yurek55

Na przystani w Gassach © yurek55

Zapuszczone boisko piaseczyńskie na Chyliczkowskiej zyskało nowy wygląd © yurek55

Rynek Piaseczno przed koncertem Lao Che © yurek55
- DST 65.00km
- Czas 03:14
- VAVG 20.10km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Kategoria 50-100
Jazda w parze, jazda w deszczu...
Początkowo poranna przejażdżka miała być przywitaniem z Warszawą i zachodnimi wioskami. Jednak gdy zbliżałem się do Babic, przypomniałem sobie segment Babice - Mariew i to, że mam na nim przedostatni czas, czyli 377/378. Zagrała we mnie ambicja i postanowiłem sie poprawić. W okolicy Lipkowa zauważyłem daleko przed soba kogoś na rowerze i powoli zacząłem się zbliżać. To dodało mi energii i w końcu dogoniłem faceta na szosie. Pewnie był troszkę młodszy ode mnie, ale niewiele, za to widać było, że to weteran kolarstwa. Powiozłem go trochę na kole, potem on wyszedł do przodu i tak jadąc po zmianach i umilając czas rozmową jechalismy razem aż do końca segmentu. Dalej też jechalismy razem, ale już krótko, bo nie utrzymałem koła pod wiatr i odpadłem na szosie do Leszna. Widziałem jak mój towarzysz skręca na Zaborówek, co też i ja zrobiłem, choć pierwotnie planowałem krótszą wersję powrotu przez Zaborów. No ale tak dobrze się we dwóch jechało, że chciałem poćwiczyć jazdę na kole. Jak napisałem, kolega mi odjechał, a ja dalej już jechałem swoim tempem. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku kilometrach znów zacząłem się do niego zbliżać i od ronda na Borzęcin znów jechaliśmy razem. Tym razem wytrzymałem jazdę po zmianach do Macierzysza, gdzie definitywnie mi odjechał. Jeszcze w Morach widziałem z daleka jak skręca na wiadukt na Gerdziejewskiego, ale ja już zrezygnowałem z gonienia i pojechałem prosto. Skręciłem dopiero w 4 Czerwca i gdy zbliżałem się do Alej jerozolimskich usłyszałem pierwszy donośny grzmot i pierwsze krople deszczu. Nie czekałem tym razem aż przemoknę, tylko od razu załozyłem kurtkę - trzepaczkę i najszybciej jak umiałem popędziłem do domu. Niestety deszcz był szybszy. Jak lunęło z nieba, to w jednym momencie zaczęło mi chlupać w butach i przemoczyło rękawy i rękawiczki. W tym momencie przypomniałem sobie jak uczestnicy MRDP jechali wczoraj kilkanaście godzin w deszczu, a niektórzy poszli przemoczeni spać gdzieś pod wiatą, czy na przystanku. No a poza tym i tak byłem już tak mokry, że było mi wszystko jedno. W strugach deszczu pokonałem ostatnie kilometry plując sobie w brodę, bo przecież wiedziałem o deszczu - tylko zapomniałem. Gdyby nie to, skróciłbym trasę powrotną i wrócił o suchym kole. A tak, cóż...
Zdjęć dziś nie robiłem, za to mam podsumowanie wczorajszej trasy powrotnej z nad morza.

Dystans Niechorze - dom © yurek55

Czas przejazdu © yurek55
A, no i w końcu o tym segmencie nie napisałem. A więc, poprawiłem swój czas z 13 czerwca o 15 minut i awansowałem o pięć pozycji w rankingu. Teraz zajmuję 372 miejsce na 378 klasyfikowanych. ;) Do tego zdobyłem w sumie 19 kieliszków od Stravy.
Zdjęć dziś nie robiłem, za to mam podsumowanie wczorajszej trasy powrotnej z nad morza.

Dystans Niechorze - dom © yurek55

Czas przejazdu © yurek55
A, no i w końcu o tym segmencie nie napisałem. A więc, poprawiłem swój czas z 13 czerwca o 15 minut i awansowałem o pięć pozycji w rankingu. Teraz zajmuję 372 miejsce na 378 klasyfikowanych. ;) Do tego zdobyłem w sumie 19 kieliszków od Stravy.
- DST 66.60km
- Czas 03:01
- VAVG 22.08km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 sierpnia 2017
Kategoria 50-100, Nad morzem 5
Szósta nadmorska: Niegościnna gmina Gościno
Dzisiejsza wycieczka miała być szybka, łatwa i przyjemna - tak mi się wydawało wczoraj. Miałem po
prostu z drogi do Kołobrzegu zrobić mały skok w bok, zaliczyć gminę Gościno i wrócić. jak to zwykle,
skok w bok rzadko kiedy wychodzi na zdrowie, tak też było i tym razem. Zaczęło się z grubej rury, bo
droga miała ostry spadek i szybko przekonałem się, że zjazd po kocich łbach szybciej niz 10km/h
doprowadzi mnie do rychłej śmierci. Zanim udało mi się wyhamować - pampers był już pełny. Później po
płaskim też trzęsło przeokrutnie, jak jeszcze nigdy w życiu, ale przynajmniej nad prędkością
panowałem. Za to nie panowałem nad rowerem i ledwie utrzymywałem się na drodze. Kierownica skręcała
sama, a ja od lewej do prawej, po całej szerokości, jechałem jak pijany i czekałem kiedy ta udręka się
skończy. Gdy już miałem zawracać pojawił się niezły asfalt, a ja, szczęśliwy jak świnia w błocie, mogłem
znów poczuć wiatr we włosach. Niedługo trwało moje szczęście, bo po chwili znów musiałem w panice
ściskać klamki, by z rozpędem nie wjechać na kolejny odcinek bruku. To był po prostu koszmar!
Gdy w Byszewie przecinałem budowę trasy S6 objazdem zrobionym przez drogowców, byłem naprawdę
zadowolony z szutrowego odcinka. Wszystko było lepsze od tego upiornego trzęsienia i kurczowego
zaciskania, aż do bólu, rąk na kierownicy. Kiedy wreszcie dojechałem do jakiejś główniejszej drogi
myślałem, że horror sie skończył. Ale nie. Musiałem ja przeciąć i pojechać nadal prosto, a tam, po
kilkuset metrach asfaltu, znów czekał na mnie ten niemiecki bruk. Pomyślałem wtedy, że drugi raz tej samej
drogi, po tych cholernych kamieniach, nie przejadę. Kiedy więc po zaliczeniu gminy Gościno wróciłem do
szosy, nic mnie nie mogło powstrzymać. Odbiłem na południe i choć wiedziałem, że będzie dziesięć kilometrów dalej, nic już nie
miało znaczenia.
Nie wiem jak można się ścigać na takich nawierzchniach, a nawet tym zachwycać, pisząc Mokry sen kolarza o swoim starcie w Memoriale Królaka i zjazdach Bednarską. Totalny kosmos i zupełnie inny świat.

Kościół w Unieradzu © yurek55

Stare, poniemieckie bruki jak na Paris - Roubaix © yurek55

Trasa S6 w Byszewie © yurek55

Pałac w Dargosławiu © yurek55
Odbiłm na południe
Nie wiem jak można się ścigać na takich nawierzchniach, a nawet tym zachwycać, pisząc Mokry sen kolarza o swoim starcie w Memoriale Królaka i zjazdach Bednarską. Totalny kosmos i zupełnie inny świat.

Kościół w Unieradzu © yurek55

Stare, poniemieckie bruki jak na Paris - Roubaix © yurek55

Trasa S6 w Byszewie © yurek55

Pałac w Dargosławiu © yurek55
Odbiłm na południe
- DST 91.80km
- Czas 04:48
- VAVG 19.12km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze





















