Informacje

  • Wszystkie kilometry: 137259.46 km
  • Km w terenie: 2414.65 km (1.76%)
  • Czas na rowerze: 291d 06h 20m
  • Prędkość średnia: 19.59 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 Gminobranie



Pogoda na rower

Pogoda Warszawa

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2014

Dystans całkowity:906.64 km (w terenie 16.00 km; 1.76%)
Czas w ruchu:45:07
Średnia prędkość:20.10 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:47.72 km i 2h 22m
Więcej statystyk
Niedziela, 30 marca 2014 Kategoria <50, przed śniadaniem

Wycieczka pod znakiem wyścigów

Dziś nie miałem żadnego usprawiedliwienia do wylegiwania się w łóżku, więc jak tylko otworzyłem oczy i zobaczyłem pogodę, wstałem i pojechałem. Na początek odwiedziłem Park Szczęśliwicki

Jeziorko szczęśliwickie w niedzielnym, porannym słońcu
Jeziorko szczęśliwickie w niedzielnym, porannym słońcu © yurek55

Woda w strefie stanów wysokich
Woda w strefie stanów wysokich © yurek55

Stok narciarski na Szczęśliwicach
Stok narciarski na Szczęśliwicach © yurek55

Dzika plaża z czarnym punktem
Dzika plaża z czarnym punktem © yurek55

Była impreza!
Była impreza! © yurek55

Potem pojechałem stałą trasą przez Szeligi, tym razem aż do drogi 580 Leszno - Warszawa i nią wróciłem do miasta i do domu.
A tytułowy wyścig rozegrałem z traktorem, na dystansie siedmiu kilometrów z Macierzysza do Umiastowa. Traktor wyjechał przede mną z pola i jechał z taką prędkością, że po kilkuset metrach go dogoniłem. Po krótkiej jeździe za nim, poczułem się tak mocny, że postanowiłem go wyprzedzić. Ruchu w niedziele rano, na tej drodze dużego nie ma, więc wyskoczyłem na lewy pas i wyprzedziłem go bez większego trudu, jadąc z prędkością nieco ponad 30km/h. Starałem się utrzymywać to tempo i pyrkotanie traktora zostawało coraz dalej, było coraz cichsze, ale i ja byłem coraz słabszy. O przegranej zadecydowało zjechanie przeze mnie na chodnik, pełniący obowiązki drogi rowerowej. Tam moja szybkość spadła, a traktor bez trudu mnie wyprzedził. Wtedy znowu wjechałem na jezdnię i jechałem za tym traktorem, aż skręcił na Pogroszew. Wydawało mi się, że mógłbym jeszcze raz go wyprzedzić, ale różnica naszych prędkości była tak niewielka, że zrezygnowałem. Patrząc na licznik trudno mi było uwierzyć, że jadę 27km/h i nie wymaga to żadnego wysiłku, że nawet chwilami muszę przestawać kręcić, by nie zbliżać się zbytnio do przyczepy. Jak już nie miałem osłony utrzymanie tej prędkości nie było tak łatwe, ale dawałem radę.
Już w Warszawie czekał mnie drugi wyścig, tym razem z czasem. Zadzwoniła bowiem do mnie Księżna Pani z zapytaniem kiedy wracam i informacją, która jest godzina. Dopiero to uświadomiło mi, że czas na zegarku i liczniku rowerowym jest wczorajszy, a dzisiaj, to już jest godzinę później. Musiałem naprawdę mocno się sprężać, by zdążyć na czas. Ale się udało, a dzisiejsza średnia jest moim życiowym rekordem. Rower sam jeździ, a pedał ucichł, tzn., że wczoraj udało mi się go naprawić.

Wiadukt Szeligowska widok na zachód
Wiadukt Szeligowska widok na zachód © yurek55
  • DST 43.12km
  • Czas 01:52
  • VAVG 23.10km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 marca 2014 Kategoria <50, Naprawy, Sobotnio

Trochę wyjaśnień, wspomnień i serwis pedału [nie(a)]

Długo nie jeździłem bo absorbowały mnie inne sprawy np. 17 odcinków (jak dotąd!) House of cards, Klątwa Prometeusza i inne poważne powody. A tak naprawdę, to mi się nie chciało. Na nowym rowerze nie tylko bardziej drętwieją mi dłonie, ale doszedł do tego jeszcze ból nadgarstka, a do kompletu, po przejechaniu około dwudziestu kilometrów, jakiś denerwujący dźwięk się włącza przy każdym obrocie korby. WD-40 nie pomaga. Tak że sami rozumiecie...
Ale przecież nie można takiego niejeżdżenia ciągnąć bez końca, kilometry same się nie nakręcą, statystyki się nie poprawią, no i ubiegłoroczny "top 150" zobowiązuje! Tak że już więcej żadnych wymówek i tanich wykrętów, filmów i książek, kin i teatrów. Trzeba się wziąć w karby i cisnąć ile się da.
Na zdjęciu rondo, świadek mojej porażki w pojedynku z Nissanem Juke. Ja - do Umiastowa, pani z Nissana - z Babic do Bronisz. I co? Kobieta mnie pokonała i to przez k.o.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

A po powrocie zabrałem się za naprawę roweru. Już wcześniej na forum sugerowano, że to pedał lub korba są powodem tych denerwujących dźwięków. Rozebrałem pedał na czynniki pierwsze i znalazłem połówkę kulki z łożyska wprasowaną w plastik. Wydłubałem ją czubkiem noża, następnie dołożyłem towotu do miseczek i poukładałem pozostałe kuleczki pojedynczo obok siebie i ponownie skręciłem wszystko do kupy. Ta praca wymaga sporej uwagi i precyzji, bo kuleczki mają po ok. 1mm średnicy i zajęło mi to sporo czasu. Robiłem to po raz pierwszy, każdą umieszczałem na swoim miejscu przy pomocy zapałki umazanej w towocie i jakoś to się udało. Czy jest inny, prostszy sposób - nie wiem. Na sprawdzenie efektów tej naprawy już mi dziś zabrakło czasu, zobaczymy jutro jak jest. A wy jak myślicie, czy kulka w tak nietypowym miejscu mogła być przyczyną? A właściwie połówka kulki.?
Na zakończenie, dla pewności sprawdziłem dokręcenie korby, ale nie były luźne, klucz drgnął tylko odrobinę. To tyle jeśli chodzi o serwis pedału, dla mnie sukcesem jest już to, że kuleczki mi się nie pogubiły i pedał się obraca wokół osi. Moje dotychczasowe naprawy kończyły się zawsze poprawianiem tego, co popsułem...w serwisie.



  • DST 48.10km
  • Czas 02:06
  • VAVG 22.90km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 marca 2014 Kategoria 50-100, kurierowo

Rozczarowania

Najgorzej nie lubię, jak ktoś "na żywca" usiłuje mnie zrobić w uja, a taka sytuacja zaistniała dziś w warsztacie na Powstańców Śląskich. Jeden z młodych pracowników usiłował mi wmówić, że trzeba wymienić łańcuch, bo tak pokazuje przymiar, a tymczasem ja wiem, że ten łańcuch przejechał około 270km! I na dodatek został nabyty właśnie u nich w sklepie. Gdy mu to niezbyt przyjemnym tonem wyjaśniłem uznał, że może jeszcze z 500km wytrzyma. Potem dał mi kartkę na odbiór roweru (miałem go zostawić) z podaną ceną 80zł, za pierwszy przegląd w nowym rowerze! Nie pozostało mi nic innego, jak chłodno się pożegnać, zabrać rower i pojechać dalej.  Pomyślę, czy do nich jeszcze pojadę...

A druga wycieczka, do Pruszkowa, przekonała mnie po raz kolejny, że Aleje Jerozolimskie to najgorszy wariant jazdy rowerem jaki może być. Nic się nie poprawiło; asfalt zmasakrowany koleinami i ubytkami, a tam gdzie skrzyżowania z Nowolazurową czy POW, trzy pasy jak na autostradach i kierowcy też jak na autostradach jadą. Nie miałem czasu na trasę bokiem przez Piastów i musiałem tak jechać, ale radości z tego nie miałem. Może tylko z prędkości jaką rozwija nowy rower.
I ślad na mapie taki byle jaki..., w tę i nazad.



  • DST 54.04km
  • Czas 02:34
  • VAVG 21.05km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 marca 2014 Kategoria Sobotnio, <50

Na szybko

Wyjazd bez historii. Starałem się kręcić szybko żeby nie zmarznąć bo lekko się ubrałem - i tyle.
Aha i przekroczyłem dwa tysiące kilo metrów w tym roku


  • DST 38.88km
  • Czas 01:43
  • VAVG 22.65km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 marca 2014 Kategoria 50-100

Pierwsza jazda na letniaka

Komentarz oelki pod wczorajszym wpisem zainspirował mnie do porównania wskazań endo z innym programem rejestrującym. Wybór padł na navime, bo mam ten program w telefonie i pojechałem mniej więcej tą samą drogą, żeby sprawdzić, jaką wysokość pokaże na Kruczej. Teraz już wszystko wiemy; nie jest ważne czym rejestrujemy, po prostu dane z GPS są zdecydowanie zawyżone, w porównaniu do danych z mapy. Jeśli ktoś chce liczyć przewyższenia, to powinien to brać pod uwagę.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Z rodzinnych względów i z ciekawości, pojechałem zobaczyć jak wygląda nowa siedziba Mazowieckiej Spółki Gazownictwa. W październiku 2012r budowa wyglądała jak na pierwszym zdjęciu tego wpisu, dziś już ukończono inwestycję, przeprowadzkę na stare-nowe śmiecie zaplanowano na 1 kwietnia, ale władza zwierzchnia/spółka-matka, czyli PGNiG uznała, że im się bardziej przyda nowy budynek. Tym sposobem mojej córce odpadł dylemat gdzie będzie stawiała samochód.

MSGaz Kruczkowskiego
MSGaz Kruczkowskiego © yurek55

Siedziba MSGaz
Siedziba MSGaz © yurek55

Budynek od zaplecza
Budynek od zaplecza © yurek55

Nowy budynek MSGaz
Nowy budynek MSGaz © yurek55

Tzw. samojebka
Tzw. samojebka © yurek55

Stamtąd nad Wisłę już niedaleko, ale przejazdu bulwarami jak nie było, tak nie ma...

Przejazdu nad Wisłą nadal brak
Przejazdu nad Wisłą nadal brak © yurek55

Stacja metra Centrum Nauki Kopernik
Stacja metra Centrum Nauki Kopernik © yurek55

W tej sytuacji, Mostem Świętokrzyskim przeprawiłem się na praską stronę i pojechałem wzdłuż rzeki na północ. Przy Gdańskim taki oto widoczek bobrowej (bobrzej?) aktywności.

Ciekawe, czy im się uda?
Ciekawe, czy im się uda? © yurek55

A przy FSO rozwalić halę się udało, został jeszcze przylegający do niej biurowiec, ale jego dni też są policzone.

Tu była Hala 9 - FSO
Tu była Hala 9 - FSO © yurek55

Remont Trasy AK
Remont Trasy AK © yurek55

Remontują aż furczy!
Remontują aż furczy! © yurek55

W drodze powrotnej zaskoczył mnie widok tego krzyża na Powstańców Śląskich, podjechałem bliżej, zatrzymałem się i przeczytałem, że stoi tu już czternaście lat...

Krzyż na Bemowie
Krzyż na Bemowie © yurek55

ŻOŁNIERZOM POLSKIM
WIERNYM DO KOŃCA
BOGU I OJCZYŹNIE
księża michalici i rodziny wojskowe

Na zakończenie zajechałem jeszcze do warsztatu umówić się na przegląd, bo podobno trzeba w nowym rowerze zrobić po pierwszych kilkuset kilometrach. Jakieś drobne regulacje na pewno nie zaszkodzą.
Dziś pogoda typowo letnia, na ulicznym termometrze nawet 29°C widziałem w słońcu, ale wiatr chłodził dobrze i pozwalał 30km/h jechać bez wysiłku..., albo 15km/h.

  • DST 51.30km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 16.82km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 marca 2014 Kategoria <50, całe NIC

Dwie krótkie, jedna wieczorna

W dzień pojechałem na Kruczą załatwić pewną papierkową sprawę, a wieczorem na badanie USG do LuxMedu na Postępu.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Nie wiem dlaczego rejestracja włączyła się dopiero na Wołoskiej?
  • DST 21.30km
  • Czas 01:08
  • VAVG 18.79km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 marca 2014 Kategoria <50

Po zakupy

Tytuł nieco mylący, bardziej pretekst niż powód do wyjazdu. Ale dzięki temu, że wybrałem sklep na Bemowie i powrót okrężną drogą, uzbierało się "oczko" kilometrów. Pomimo wiatru i jazdy starym Wheleerem, nie było tak źle. Mój nowy rower nie ma błotników i nie wiem, czy będę kupował. Wygląda lepiej bez.
A z innej nieco beczki, to kupiłem pierwszy raz coś na eBay i z ogromnym zaskoczeniem, wręcz niedowierzaniem, odebrałem wczoraj przesyłkę. Z Hong Kongu dostarczono mi drobiazg, za który zapłaciłem (z transportem) pięć dolarów i jednego centa zaledwie w dwanaście dni od zakupu (!) Niesamowite...


edit:
Taka jest wielkość tego multi-toola
 photo SAM_2468.jpg
  • DST 21.09km
  • Czas 01:06
  • VAVG 19.17km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 marca 2014 Kategoria całe NIC

Do SkiTeam i z powrotem

Chciałem sprawdzić w sklepie na Karolkowej, czy nie maja fajnych toreb pod ramę, więc wyciągnąłem stary rower i pojechałem. Na taką trasę to nawet się nie przebierałem, pojechałem w "cywilnych" ciuchach. Wiatr dziś nieźle daje, ale jest w miarę ciepło, nie to co wczoraj. Torby nie mieli takiej co by mi się spodobała, ale dowiedziałem się za to, czym się rower do triathlonu, od szosowego różni, wiecie?
PS. Ponieważ nie ma zdjęcia z wycieczki, a na Krymie niepewnie, zdjęcie autora w stroju adekwatnym do sytuacji.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

  • DST 8.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 13.71km/h
  • Temperatura 10.4°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 marca 2014 Kategoria > 100

Trzecia setka w tym roku

Ponieważ wczoraj nie pojeździłem zbytnio a od jutra ma się zepsuć pogoda, postanowiłem dziś jakąś dłuższą trasę przejechać. Rozważałem trasę na Leszno i Sochaczew do Wiskitek i z powrotem przez Żyrardów, wtedy wpadło by mi ze dwie-trzy gminy, albo drugi wariant: Legionowo - Serock - Wyszków - Radzymin i też zaliczenie nowych gmin. Wybrałem wariant drugi, bo dawał większe możliwości modyfikacji, w zależności od tego, jak bym się czasowo wyrabiał. Dość szybko, bo jeszcze przed Legionowem, mój plan jechanie dużej pętli musiał zostać zarzucony. Przed obwodnicą skręciłem w ulicę Dębową myśląc, że doprowadzi mnie do Legionowa. Niestety po kilkuset metrach zobaczyłem znak "Uwaga" z tabliczką - "Koniec utwardzonej nawierzchni". Ponieważ mam opony Land Cruiser nie powstrzymało mnie to od jazdy drogami leśnymi, w kierunku który uznałem za właściwy. A tu niespodzianka, droga przez las zakończyła swój bieg przy stacji kolejowej Warszawa Choszczówka!  Przeprawiłem się więc przez peron na drugą stronę torów, z nadzieją na odnalezienie właściwego kierunku i asfaltowej drogi. Kierunek z grubsza wybrałem dobry, ale droga nadal prowadziła przez las, w tym fragmentami po betonowych płytach. W końcu dojechałem jednak do szosy i do Legionowa. Niestety droga przez las zajęła mi zbyt wiele czasu i przy Zalewie Zegrzyńskim skręciłem w stronę Nieporętu.Tam mogłem wybrać, czy jechać prosto i dojechać przez Rembertów, czy w prawo, by dojechać przez Żerań, czy w końcu, w lewo wzdłuż zalewu dojechać do Radzymina i stamtąd skierować się do Warszawy. Rzut oka na licznik i na zegarek, czasu dosyć, kilometrów mało, więc decyzja mogła być tylko jedna. Potem jeszcze raz wydłużyłem drogę powrotną, rezygnując z dalszej jazdy bardzo ruchliwą "ósemką" i w Strudze skierowałem się na Rembertów. Na odcinku pomiędzy Zielonką a Ząbkami są bardzo poważne roboty drogowe i dzięki temu  wyprzedziłem z półtorej setki stojących w korku samochodów. To zawsze poprawia mi nastrój. Już w samej Warszawie, tak wybierałem drogę do domu, by jednak tę stówę przekroczyć, co mi się w rezultacie udało. 

Tarchomin
Tarchomin © yurek55

Bulwar budujemy we trzech
Bulwar budujemy we trzech © yurek55

Betonka w lesie
Betonka w lesie © yurek55

Zalew Zegrzyński
Zalew Zegrzyński © yurek55

Jeszcze pod lodem
Jeszcze pod lodem © yurek55

Pogłębiarka przy pracy
Pogłębiarka przy pracy © yurek55

Żółty spychacz przy trasie Mostu Siekierkowskiego
Żółty spychacz przy trasie Mostu Siekierkowskiego © yurek55

  • DST 101.40km
  • Teren 8.00km
  • Czas 05:04
  • VAVG 20.01km/h
  • Temperatura 17.9°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 marca 2014 Kategoria całe NIC

Rower oznakowany

Nie bardzo mogłem sobie dziś pozwolić na jeżdżenie, co innego zaabsorbowało skutecznie mój czas, stąd żałosne 15 kilometrów i to na trzy raty. Ostatnim miejscem, które odwiedziłem, był Komisariat Policji, a efekt tej wizyty widać na poniższym zdjęciu.

Pojazd oznakowany
Pojazd oznakowany © yurek55

Kands z czarnym widelcem
Kands z czarnym widelcem © yurek55

Własność Sp. Mieszk. Inżynierów Ministerstwa Kolei Żelaznych
Własność Sp. Mieszk. Inżynierów Ministerstwa Kolei Żelaznych © yurek55

Sąsiedzi pamiętają
Sąsiedzi pamiętają © yurek55

To on dobił Kutscherę
To on dobił Kutscherę © yurek55

Od kilku dni oglądam i przymierzam torby trójkątne pod ramę, ale nie umiem się zdecydować. Dziś też na Nowowiejską w tym celu pojechałem i znowu nic. Jakieś sugestie?

  • DST 15.30km
  • Czas 01:01
  • VAVG 15.05km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl