Wpisy archiwalne w miesiącu
Październik, 2019
Dystans całkowity: | 1404.21 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 64:08 |
Średnia prędkość: | 21.19 km/h |
Maksymalna prędkość: | 44.90 km/h |
Liczba aktywności: | 22 |
Średnio na aktywność: | 63.83 km i 3h 12m |
Więcej statystyk |
Czwartek, 31 października 2019
Kategoria 50-100
Ostatnia jazda październikowa
Wczoraj podliczyłem miesięczne kilometry i pomyślałem, że dobrze by było przekroczyć tysiąc czterysta kilometrów. W ten sposób chciałem się zdopingować do wyjścia, a każdy sposób jest dobry. Pojechałem na południe modyfikując nieco trasę, ale poprawki były kosmetyczne: z innej strony objechałem EC Siekierki i w Wilanowie zamiast ulicą Syta wybrałem Ruczaj. W Cieciszewie, żeby nie było za krótko, pociągnąłem jeszcze kawałek na południe i jadąc mocno pod górę dojechałem do drogi Góra Kalwaria - Konstancin, czyli 724. Oczywiście zapomniałem - choć jechałem tamtędy dwa tygodnie temu - że fragment drogi pomiędzy tą drogą wojewódzka, a krajową 79, jest w remoncie i rad nierad, musiałem się przemęczyć te pięć kilometrów. Kiedy już osiągnąłem najdalej na południe wysunięty punkt, wieś Piskórkę, mogłem zacząć drogę powrotną. Kilometrów wyszło mniej więcej tyle, ile chciałem, nie to co wczoraj. Gdybym wczoraj pociągnął jeszcze kawałek na zachód to kolejna stówka by wpadła, a dokręcać po mieście ponad dziesięć kilometrów mi się nie chciało.
Znowu wysiadł mi licznik z Decathlonu, tym razem zgasł wyświetlacz. Od lutego, kiedy go zamontowałem, już dwa razy wkładałem baterię do nadajnika, czyli ta jest trzecia i teraz włożyłem nową do wyświetlacza. Albo jakiś prądożerny egzemplarz mi się trafił, a może tak być musi w przypadku żyroskopowego nadajnika. Ale w wyświetlaczu zwykle bateria wystarcza na dobrze ponad rok intensywnej eksploatacji. Może spróbuję wymienić? Co myślicie?

Łódź spacerowa w Gassach © yurek55

Przystań w Gassach już naprawiona © yurek55

Informacje dla pasażerów promu © yurek55
Znowu wysiadł mi licznik z Decathlonu, tym razem zgasł wyświetlacz. Od lutego, kiedy go zamontowałem, już dwa razy wkładałem baterię do nadajnika, czyli ta jest trzecia i teraz włożyłem nową do wyświetlacza. Albo jakiś prądożerny egzemplarz mi się trafił, a może tak być musi w przypadku żyroskopowego nadajnika. Ale w wyświetlaczu zwykle bateria wystarcza na dobrze ponad rok intensywnej eksploatacji. Może spróbuję wymienić? Co myślicie?

Łódź spacerowa w Gassach © yurek55

Przystań w Gassach już naprawiona © yurek55

Informacje dla pasażerów promu © yurek55
- DST 85.00km
- Czas 03:56
- VAVG 21.61km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 października 2019
Kategoria 50-100
Październik liderem!
Tak jakoś niechcący wyszło, że właśnie w tym miesiącu pobiłem tegoroczny miesięczny rekord przejechanych kiometrów. Tym samym najlepszy dotychczas maj spadł na drugie miejsce. Lider jest lepszy o 0.68 0.49 km i to nie jest jego ostatnie słowo.
Maj - 1313,72 km
Październik -1414,4 km
Okienko (chwilowe) na głównej. :)

Izabelin, ulica 3 Maja
Maj - 1313,72 km
Październik -1414,4 km
Okienko (chwilowe) na głównej. :)

Izabelin, ulica 3 Maja
- DST 89.00km
- Czas 04:11
- VAVG 21.27km/h
- VMAX 40.40km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 października 2019
Kategoria całe NIC
Takie tam byle co
Najpierw na pocztę wysłać list polecony do straży miejskiej we Władysławowie. List kosztuje 5.90, a mandat stówkę. Potem do przychodni na badanie serducha. Oczywiście najstarszym rowerem jaki mam.
- DST 5.00km
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 października 2019
Kategoria <50
Krótko, bo trzeba echo zrobić
Dziś, przy 7°C nie miałem dylematu ubraniowego i założyłem wreszcie normalną kurtkę rowerową i długie spodnie. W sumie nie wiem, czy dobrze zrobiłem, bo pod koniec byłem już na granicy wilgotnych pleców. Na szczęście dystans krótki, to nie zdążyłem się spocić. Temperatura urosła do dziewięciu.
Ulica Mory w Morach, zwana też Aleją Miłości, bądź Aleją Zakochanych

Ulica Mory w Morach, zwana też Aleją Miłości, bądź Aleją Zakochanych
- DST 31.00km
- Czas 01:25
- VAVG 21.88km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 października 2019
Kategoria 50-100
Dylematy..., dylematy...
Oczywiście tytułowe rozterki dotyczyły ubioru i celu podróży. Temperatura oscylowała wokół dziesięciu stopni i znowu nie wiedziałem, co się zakłada, żeby broń Boże się nie przegrzać. W końcy wybrałem krótkie spodnie, ale założyłem nogawki - czyli prawie długie, na górę koszulkę z takim meszkiem od spodu - czyli troszkę ocieplaną i na to kurtkę trzepotkę. W razie jakby miało być za gorąco, to kurtkę chowam do kieszonki, zdejmuję nogawki, podwijam rękawy, rozpinam suwak..., stop! Nic z tego nie było konieczne, wiatr skutecznie obniżał temperaturę odczuwalną i ubiór okazał się optymalny. Było mi chłodno, dokładnie tak jak lubię.
Co do celu podróży, to wpadłem na pomysł odwiedzenia Adama w nowej pracy, podpompować przy okazji koła, pogadać chwilkę i zajrzeć co nowego "na sklep" rzucili. :) A gdzie potem pojadę to się zobaczy. Tak też zrobiłem i wreszcie po kilkukrotnych próbach udało sie spotkać. Nie żebym jakoś specjalnie w tym celu jeżdził, ale ten Decathlon jest najbliższy i po drodze, więc od czasu do czasu zaglądałem. Dziś Adam pracował na serwisie i oczywiście nawet nie dał mi wziąć pompki do ręki, tylko sam zajął się kołami. Pogadaliśmy o tym i o owym, ale to już nie ten klimat i warunki, co w Nieporęcie. Tam byliśmy sami, a tu zawsze ktoś coś chce, o coś pyta, kamery obserwują, więc nie chciałem przeginać i nadużywać życzliwości i cierpliwości. Na dodatek zaczęło mi się w moim stroju robić gorąco i musiałem szybko się schłodzić. Wiatr na zewnątrz robił to bardzo skutecznie i na dodatek mocno przeszkadzał w jeździe. Dopiero jak skręciłem, bardziej na wschód, w stronę Piaseczna, było lepiej, ale nie na tyle żeby znacząco poprawić średnią. Ostatni odcinek jechałem drogami rowerowymi Puławską, Rzymowskiego etc., a w mieście, od świateł, do świateł, nie nadrobisz. (Chyba piszę te tłumaczenia, żeby sobie nastrój poprawić?)
Zdjęcie tylko jedno, pałacu w parku w Młochowie.

I tyle.
Dzięki Adam!
Co do celu podróży, to wpadłem na pomysł odwiedzenia Adama w nowej pracy, podpompować przy okazji koła, pogadać chwilkę i zajrzeć co nowego "na sklep" rzucili. :) A gdzie potem pojadę to się zobaczy. Tak też zrobiłem i wreszcie po kilkukrotnych próbach udało sie spotkać. Nie żebym jakoś specjalnie w tym celu jeżdził, ale ten Decathlon jest najbliższy i po drodze, więc od czasu do czasu zaglądałem. Dziś Adam pracował na serwisie i oczywiście nawet nie dał mi wziąć pompki do ręki, tylko sam zajął się kołami. Pogadaliśmy o tym i o owym, ale to już nie ten klimat i warunki, co w Nieporęcie. Tam byliśmy sami, a tu zawsze ktoś coś chce, o coś pyta, kamery obserwują, więc nie chciałem przeginać i nadużywać życzliwości i cierpliwości. Na dodatek zaczęło mi się w moim stroju robić gorąco i musiałem szybko się schłodzić. Wiatr na zewnątrz robił to bardzo skutecznie i na dodatek mocno przeszkadzał w jeździe. Dopiero jak skręciłem, bardziej na wschód, w stronę Piaseczna, było lepiej, ale nie na tyle żeby znacząco poprawić średnią. Ostatni odcinek jechałem drogami rowerowymi Puławską, Rzymowskiego etc., a w mieście, od świateł, do świateł, nie nadrobisz. (Chyba piszę te tłumaczenia, żeby sobie nastrój poprawić?)
Zdjęcie tylko jedno, pałacu w parku w Młochowie.

I tyle.
Dzięki Adam!
- DST 72.00km
- Czas 03:34
- VAVG 20.19km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 października 2019
Kategoria Gassy, przed śniadaniem
Ostatni dzień lata
Podobno już w tym roku nie da rady jeździć "na krótko", bo synoptycy zapowiedzieli już koniec lata. Dlatego bardzo się ucieszyłem gdy otoworzyłem oczy i zobaczyłem słońce za oknem, a na zegarze godzinę pozwalającą na trzygodzinną wycieczkę. Szybko wyskoczyłem z łóżka i po niedługim czasie byłem już w siodełku. Ubrałem się przewidująco w letni zestaw ubraniowy, dodałem tylko rękawki i kurtkę trzepotkę. Przy początkowych czternastu stopniach było okej, ale w Dawidach zrobiło mi sie na tyle ciepło, że kurtkę i rękawki mogłem schować do kieszonki i jechać dalej na letniaka. Wybrałem swoją stałą trasę po trójkącie, z powrotem po przeciwprostokątnej Gassy-Warszawa. Gdy ja już wracałem, z przeciwka mijały mnie dziesiątki grupek kolarskich od dwóch, do dwunastu osób, czyli klasyczne ustawki szosowe. Zapewne wielu z nich przesiądzie się zimą na trenażery, a dziś wszyscy korzystaliśmy z łaskawości Pani Jesieni, która nas tak hojnie obdarzyła ciepełkiem.

Podwarszawska wioska o popranku, Nowa Wola © yurek55

Ręka..., pola..., niebo... © yurek55
Teraz dopiero zauważyłem, że tu też widać pociąg...kolarski

Nadjeżdża z przeciwka pociąg © yurek55

Autoportret w słońcu © yurek55

Na hotyzoncie Ursynów © yurek55

Autoportret na tle nieba © yurek55

Aleje Niepodległości © yurek55

Manhattan warszawski © yurek55

Podwarszawska wioska o popranku, Nowa Wola © yurek55

Ręka..., pola..., niebo... © yurek55
Teraz dopiero zauważyłem, że tu też widać pociąg...kolarski

Nadjeżdża z przeciwka pociąg © yurek55

Autoportret w słońcu © yurek55

Na hotyzoncie Ursynów © yurek55

Autoportret na tle nieba © yurek55

Aleje Niepodległości © yurek55

Manhattan warszawski © yurek55
- DST 61.66km
- Czas 02:31
- VAVG 24.50km/h
- Temperatura 20.9°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Test ubioru
Kupiłem już sporo niedrogich drobiazgów poprzez AliExpress, aż w końcu postanowiłem spróbowaćszczęścia z czymś większym. Padło na krótkie spodenki z szelkami i koszulkę z długim rękawem. Nawet długo nie czekałem, kupiłem trzeciego pażdziernika, a spodenki były przedwczoraj, koszulka przyszła dziś. Czyli około trzech tygodni.
Co do wyjścia na rower, to właściwie niezbyt mi się chciało i znajdowałem sobie coraz to nowe zajęcia domowe. Kiedy jednak już wszystko było zrobione, wpadł mi do głowy pomysł przetestowanie ubioru, a głównie spodenek. Wkładka wydawała się być bardzo wygodna i miękka, wyglądała też zupełnie inaczej niż wszystkie dotychczasowe i trochę mnie ciekawość paliła, jak to się w tym będzie jeździć. A koszulka, jak to koszulka, poliester 100% dobrze dopasowany i przylegający dobrzucha ciała, z dobrym ściągaczem na dole. Dzięki temu ciepło nie ucieka i nawet przy dzisiejszej temperaturze nie było mi zimno. Może tylko nieco głębsze kieszenie na plecach by się przydały, ale to moja opinia. A ja, jak wiadomo, w tylnej kieszeni nawet sporą książkę czasem potrzebuję przewieźć. Na szczęście jedna z moich koszulek, z Lidla, doskonale się do tego nadaje. No i nie ma żadnej kieszonki na suwak, żeby kasa, czy karta nie wypadła. Niemniej zadowolony z zakupu jestem bardzo i cieszę się, że zdecydowałem się na większy rozmiar, bo też dość długo nad tym myślałem. Tak samo zresztą jak nad spodenkami - i też wziąłem rozmiar większy. To był dobry wybór. O spodenkach za wiele superlatywów napisać nie mogę, bo dwie i pól godziny siedzenia, nie daje podstaw do wygłaszania opinii. Trzeba przynjamniej z pięć -sześć godzin w siodle spędzić, by móc ocenić. Nie wiem tylko, czy uda się to zrobić w tym roku, bo potrzebna będzie temperatura powyżej dziesięciu stopni. A jeszcze lepiej dwunastu, tak jak dziś.

Droga wzdłuż wału © yurek55

Ulica Sagi przed przejazdem kolejowym © yurek55

Dom ze szklaną ścianą © yurek55

Krótki postój na autoportret fotograficzny © yurek55

Fotka z mostu - Jeziorka tym razem w Konstancinie © yurek55

Dawidy, od wiaduktu, do świateł kolejka © yurek55

Moja stała trasa, Żwirki i Wigury © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55

Wkładka, popularnie zwana pampersem :)
Co do wyjścia na rower, to właściwie niezbyt mi się chciało i znajdowałem sobie coraz to nowe zajęcia domowe. Kiedy jednak już wszystko było zrobione, wpadł mi do głowy pomysł przetestowanie ubioru, a głównie spodenek. Wkładka wydawała się być bardzo wygodna i miękka, wyglądała też zupełnie inaczej niż wszystkie dotychczasowe i trochę mnie ciekawość paliła, jak to się w tym będzie jeździć. A koszulka, jak to koszulka, poliester 100% dobrze dopasowany i przylegający do

Droga wzdłuż wału © yurek55

Ulica Sagi przed przejazdem kolejowym © yurek55

Dom ze szklaną ścianą © yurek55

Krótki postój na autoportret fotograficzny © yurek55

Fotka z mostu - Jeziorka tym razem w Konstancinie © yurek55

Dawidy, od wiaduktu, do świateł kolejka © yurek55

Moja stała trasa, Żwirki i Wigury © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55

Wkładka, popularnie zwana pampersem :)
- DST 56.00km
- Czas 02:34
- VAVG 21.82km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 października 2019
Kategoria <50
Baranek w roli cargo
Już w w ubiegłym tygodniu jadąc Puławską mijałem przy Wyścigach barierki zastawiające drogę dla rowerów. Nawet specjalnie się nie zdziwiłem, choć sensu w tym żadnego nie było, bo nikt tam nie pracował. Zresztą po co, skoro zaledwie rok temu nowy asfalt położyli? Dziś jednak jechałem dalej na południe niż wtedy i okazało się, że droga jest zastawiona aż do Białogońskiej, czyli na odcinku dwóch kilometrów. Jako żywo nie znajduję żadnego uzasadnienia dla wyłączania z ruchu tej drogi. Właściwie tylko jeden powód przyszedł mi do głowy i jest na tyle absurdalny, że mógł zrodzić się w głowach urzędników Ratusza. Otóż leżały na niej niesprzątnięte liście z drzew i być może, to one stanowią takie niebezpieczeństwo dla rowerzystów? Jak ktoś ma lepsze wytłumaczenie, to chętnie wysłucham.

Zamknięta droga rowerowa na Puławskiej © yurek55

Barierki na ddr, strona zachodnia ulicy Puławskiej © yurek55
Dalej, na granicy miasta i tam, gdzie kończy się droga dla rowerów, zatrzymałem się na obowiązkowe fotki, z dedykacją dla Łukasza z Hajnówki. Wasze ofiary i całej wspólnoty prawosławnej nie idą na marne.

Cerkiew św. Sofii Mądrości Bożej już prawie gotowa © yurek55

Cerkiew na Puławskiej © yurek55
Po dojechaniu na miejsce i przytroczeniu tytułowych narzędzi do ramy udałem się w drogę powrotną. Konkretnie dociążonym rowerem wróciłem nieco dalszą drogą przez Raszyn, ale przecież on ważył i tak mniej, niż mój poprzedni Kands Maestro. Chciałem zrobić więcej niż 50 km, ale się nie udało. Objazd był krótszy niż sądziłem, wyszło tylko pięć kilometrów więcej.

Baranek w roli cargo © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2811007608/embed/109e2c81b6be61f06cbfac2f7117fc99779643ac">

Zamknięta droga rowerowa na Puławskiej © yurek55

Barierki na ddr, strona zachodnia ulicy Puławskiej © yurek55
Dalej, na granicy miasta i tam, gdzie kończy się droga dla rowerów, zatrzymałem się na obowiązkowe fotki, z dedykacją dla Łukasza z Hajnówki. Wasze ofiary i całej wspólnoty prawosławnej nie idą na marne.

Cerkiew św. Sofii Mądrości Bożej już prawie gotowa © yurek55

Cerkiew na Puławskiej © yurek55
Po dojechaniu na miejsce i przytroczeniu tytułowych narzędzi do ramy udałem się w drogę powrotną. Konkretnie dociążonym rowerem wróciłem nieco dalszą drogą przez Raszyn, ale przecież on ważył i tak mniej, niż mój poprzedni Kands Maestro. Chciałem zrobić więcej niż 50 km, ale się nie udało. Objazd był krótszy niż sądziłem, wyszło tylko pięć kilometrów więcej.

Baranek w roli cargo © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2811007608/embed/109e2c81b6be61f06cbfac2f7117fc99779643ac">
- DST 46.34km
- Czas 02:15
- VAVG 20.60km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 października 2019
Kategoria > 100
Pogoda jak drut!
Znowu na zachód, ale tym razem tylko do Błonia i powrót od strony południowej. Drogi puste, asfalt dobry, pogoda dobra, można jeżdzić. Jako że więcej nic ciekawego nie mam do przekazania, to by było tyle.
Kilometry się nie zgadzają, bo nie włączyłem rejestracji od początku.

Droga na Witki © yurek55

Błonie, rynek © yurek55

"Dokarmiając gołębie mnożysz populację szczurów" © yurek55

Zaskoczenie © yurek55

Niecodzienny widok © yurek55 >

Droga wojewódzka 720 Błonie-Nadarzyn, budowa drogi rowerowej © yurek55

Fotoplastikon na rynku w Brwinowie © yurek55

Cmentarz Południowy © yurek55

Fort Zbarż © yurek55
Kilometry się nie zgadzają, bo nie włączyłem rejestracji od początku.

Droga na Witki © yurek55

Błonie, rynek © yurek55

"Dokarmiając gołębie mnożysz populację szczurów" © yurek55

Zaskoczenie © yurek55

Niecodzienny widok © yurek55 >

Droga wojewódzka 720 Błonie-Nadarzyn, budowa drogi rowerowej © yurek55

Fotoplastikon na rynku w Brwinowie © yurek55

Cmentarz Południowy © yurek55

Fort Zbarż © yurek55
- DST 104.54km
- Czas 05:05
- VAVG 20.57km/h
- Temperatura 22.9°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Kawa w Górze Kawiarni
O kolarskiej kawiarni na szlaku najpopularniejszej trasy na południe od Warszawy, czyli w Górze Kalwarii, pierwszy raz pisałem szesnastego lipca. Wtedy właśnie, jeszcze przed otwarciem, zaproszony przez właściciela obejrzałem wnętrze i zrobiłem kilka fotek. Od tamtego czasu kawiarnia zdążyła osiągnąć status kultowej, wystarczy spojrzeć na zdjęcie z otwarcia na stronie fejsbukowej. Mnie jakoś nie po drodze było, zresztą mniej jeżdżę w tym roku, a nawet jak byłem tam niedawno, to czasu nie miałem, by spróbować kawy, czy oferowanych słodkości na czele z tiramisu.
W końcu dzisiaj wreszcie mogłem odwiedzić to miejsce, posiedzieć chwilkę, napić się kawy, odpocząć, popatrzeć na rowery, posłuchać rozmów - i było to bardzo przyjemne dwadzieścia minut. Zapomniałem z tego wszystkiego zrobić fotki zaparkowanych maszyn, wartych tyle, co dwadzieścia moich Bystrych Baranków i stojako-wieszaka rowerowego. Pierwszy raz widziałem to rozwiązanie, polegające na lekkim podniesieniu tylnego koła i zawieszaniu roweru za siodełko, gdy przednie koło pozostaje oparte o ziemię. Wystarczy kilka metrów poprzeczki opartej na dwóch nogach i tylko blokady nie ma o co zaczepić. Pewnie tak się to robi w profesjonalnym kolarstwie i w tej kawiarni, gdzie wszyscy się znają i każdy ma swój rower na oku. Kawa jest chyba rzeczywiście dobra, choć nie mogę być tu miarodajny, gdyż zamówiłem dużą americanę. Wiem tylko na pewno, że była lepsza od swej amerykańskiej odpowiedniczki. A ja po prostu chciałem mieć dużo w filiżance, a tego sie nie daje pogodzić ze smakiem i mocą. Następnym razem zamówię normalną, to będę wiedział jak smakuje.

Pomnik jabłka na rynku w Tarczynie © yurek55

Obwodnica Góry Kalwarii widok na wschód © yurek55
Moi obserwowani ze Stravy już przetestowali ten asfalt, obwodnica dochodzi do krajowej 79, ciekawe jak jest w drugą stronę?

Obwodnica GK, widok na zachód © yurek55

Estakadą można przejechać (nielegalnie) © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2805880464/embed/8e4a36eda6f293c1db31e9d9a73d6390823146dd">
W końcu dzisiaj wreszcie mogłem odwiedzić to miejsce, posiedzieć chwilkę, napić się kawy, odpocząć, popatrzeć na rowery, posłuchać rozmów - i było to bardzo przyjemne dwadzieścia minut. Zapomniałem z tego wszystkiego zrobić fotki zaparkowanych maszyn, wartych tyle, co dwadzieścia moich Bystrych Baranków i stojako-wieszaka rowerowego. Pierwszy raz widziałem to rozwiązanie, polegające na lekkim podniesieniu tylnego koła i zawieszaniu roweru za siodełko, gdy przednie koło pozostaje oparte o ziemię. Wystarczy kilka metrów poprzeczki opartej na dwóch nogach i tylko blokady nie ma o co zaczepić. Pewnie tak się to robi w profesjonalnym kolarstwie i w tej kawiarni, gdzie wszyscy się znają i każdy ma swój rower na oku. Kawa jest chyba rzeczywiście dobra, choć nie mogę być tu miarodajny, gdyż zamówiłem dużą americanę. Wiem tylko na pewno, że była lepsza od swej amerykańskiej odpowiedniczki. A ja po prostu chciałem mieć dużo w filiżance, a tego sie nie daje pogodzić ze smakiem i mocą. Następnym razem zamówię normalną, to będę wiedział jak smakuje.

Pomnik jabłka na rynku w Tarczynie © yurek55

Obwodnica Góry Kalwarii widok na wschód © yurek55
Moi obserwowani ze Stravy już przetestowali ten asfalt, obwodnica dochodzi do krajowej 79, ciekawe jak jest w drugą stronę?

Obwodnica GK, widok na zachód © yurek55

Estakadą można przejechać (nielegalnie) © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2805880464/embed/8e4a36eda6f293c1db31e9d9a73d6390823146dd">
- DST 118.34km
- Czas 05:29
- VAVG 21.58km/h
- Temperatura 24.6°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze