Wpisy archiwalne w kategorii
kwadraty
| Dystans całkowity: | 22108.03 km (w terenie 1157.00 km; 5.23%) |
| Czas w ruchu: | 1119:36 |
| Średnia prędkość: | 19.75 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 58947 m |
| Suma kalorii: | 674893 kcal |
| Liczba aktywności: | 224 |
| Średnio na aktywność: | 98.70 km i 4h 59m |
| Więcej statystyk | |
Sochaczew - NDM po kwadraty
Dzisiejsza jazda nie dała mi satysfakcji ani przyjemności, ale czasem tak bywa, szczególnie, gdy trzeba jechać niekoniecznie tam, gdzie się chce. Już początek nie zapowiadał się dobrze, bo złapałem gumę i musiałem wymienić dętkę w tylnym kole. Moja mała pompeczka nie daje odpowiedniego ciśnienia, ale zapytałem pod sklepem w Młodzieszynie i wskazali mi drogę do pobliskiego komisu rowerowego i tam dopompowałem. Potem wjechałem na najgorszą drogę krajową, czyli numer pięćdziesiąt i w towarzystwie ciężarówek przejechałem najgorsze dwadzieścia pięć kilometrów. To jeszcze nie koniec, bo ostatnie dwadzieścia pięć też krajową, tym razem sześćdziesiąt dwa. W środku były jeszcze odcinki szutrowe, tak ze cztery kilometry, a do tego miałem wrażenie, że w każdą stronę mam pod wiatr. Każdy pagórek był wyzwaniem, a do odjazdu pociągu było coraz mniej czasu Na szczęście zdążyłem i mam to już za sobą.
Max square: 62x62 (-)
Max cluster: 4284 (+11)
Total tiles: 7430 (+13)

Most na Wiśle w Wyszogrodzie © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (-)
Max cluster: 4284 (+11)
Total tiles: 7430 (+13)

Most na Wiśle w Wyszogrodzie © yurek55
Strava
-
- DST 102.52km
- Czas 05:11
- VAVG 19.78km/h
- VMAX 41.33km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 3152kcal
- Podjazdy 444m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Dziesięć tysięcy kilometrów!
Kierunek wiatru od kilku dni utrzymuje się wciąż z tej samej strony, przynosząc z południa w miarę wysoką temperaturę. Problemem są poranki, bo trudno się odpowiednio ubrać na dłuższe trasy. Dziś postawiłem na letni zestaw plus rękawki i przy 12°C byłem na dolnej granicy komfortu termicznego, a może nawet nieco poniżej. Z czasem słońce zawędrowało wyżej i po przejechaniu Wisły w Zakroczymiu, temperatura wzrosła na tyle, że mogłem się ich pozbyć. Trasa na północ jest dobrze znana, kilometry mijały szybko, wiatr pomagał jak mógł i z moich obliczeń wynikało, że będę miał co najmniej godzinny zapas do odjazdu pociągu. Ale kiedy kierunek jazdy zmienił się bardziej na wschód, tempo siadło ale i tak na dworzec tym razem dojechałem bez stresu.
Max square: 62x62 (-)
Max cluster: 4273 (+3)
Total tiles: 7417 (+28)

Cykl: Nazwy miejscowości © yurek55

Kościół parafialny w Królewie © yurek55

Wkra w Jońcu © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Szlakiem drewnianych kościołów na Mazowszu © yurek55

Przejazd rowerowy © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (-)
Max cluster: 4273 (+3)
Total tiles: 7417 (+28)

Cykl: Nazwy miejscowości © yurek55

Kościół parafialny w Królewie © yurek55

Wkra w Jońcu © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Szlakiem drewnianych kościołów na Mazowszu © yurek55

Przejazd rowerowy © yurek55
Strava
-
- DST 121.86km
- Czas 05:38
- VAVG 21.63km/h
- VMAX 43.34km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 3951kcal
- Podjazdy 475m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Radom
Ostatni raz odwiedzałem Radom cztery lata temu, przy okazji zaliczania południowych gmin województwa mazowieckiego, a dziś pojechałem, po kwadraty. Sprawdziłem kierunek wiatru i wyszło, że mogę jechać rowerem na północ do Działdowa i wrócić pociągiem, albo na południe do Radomia pociągiem, a stamtąd do domu na północ, siłą własnych mięśni. Po sprawdzeniu rozkładu pociągów, wybrałem wariant zapewniający powrót w godzinie obiadu. :) Zaczęło się to wszystko niezbyt dobrze, bo przed Radomiem pociąg stanął w szczerym polu, a komunikat podany przez głośniki podał jako przyczynę awarię pociągu i że nie wiadomo, ile potrwa jej usuwanie. Na szczęście po dwudziestu paru minutach pociąg ruszył i jak widać na zegarze dworcowym, kilka minut po dziesiątej zacząłem jazdę do Warszawy. Druga wpadka wiązała się z piaszczystą drogą, w którą zapuściłem się jadąc po śladzie wgranym do garmina. Tym razem szybko zawróciłem, bo pojedynczy kwadrat nie jest wart pchania roweru po piachach i tracenia cennego czasu. Na tym nieprzewidziane przygody się zakończyły i dalsza droga upłynęła miło i przyjemnie. Pogoda wymarzona, prawie lato, letni strój sprawdził się wyśmienicie.

Dworzec w Radomiu © yurek55

Mural Radomski Czerwiec '76 © yurek55
Po radomskich wydarzeniach Czerwca 1976 powstała "Ballada o szosie E7". Autorem jej był Jan Krzysztof Kelus, uczestnik opisywanych w piosence wydarzeń (podróżowanie szosą E7 w celu pomocy radomskim robotnikom). Pada w niej nazwisko Romaszewscy, dziś Zbigniew Romaszewski ma swoją Aleję w tym mieście.

Kościół Św. Bartłomieja we Wsoli © yurek55

Tablica pamiątkowa pomordowanych mieszkańców Grabowa i Warki © yurek55
Głaz upamiętniający zamordowanych przez Niemców okolicznych mieszkańców.
"Tu w latach 1939-1945 zamordowali nas Hitlerowcy
ale nie śpimy, oczami tego kamienia na was żywych patrzymy.
Społeczeństwo Grabowa i Warki 1973 r"
Napis na głazie z 1973 roku – mówiący o tym, że ofiary "patrzą oczami tego kamienia" – nawiązuje bezpośrednio do faktu, że śmierć wielu mieszkańców Grabowa i Warki nie była efektem bitew frontowych, lecz wynikiem systematycznych i celowych mordów dokonywanych przez żandarmów na bezbronnych ludziach w latach 1939–1945 (AI)
Strava

Dworzec w Radomiu © yurek55

Mural Radomski Czerwiec '76 © yurek55
Po radomskich wydarzeniach Czerwca 1976 powstała "Ballada o szosie E7". Autorem jej był Jan Krzysztof Kelus, uczestnik opisywanych w piosence wydarzeń (podróżowanie szosą E7 w celu pomocy radomskim robotnikom). Pada w niej nazwisko Romaszewscy, dziś Zbigniew Romaszewski ma swoją Aleję w tym mieście.
"Czerwony Radom pamiętam siny
Jak zbite pałką ludzkie plecy
Szosę E7 na dworcach gliny
Jakieś pieniądze jakieś adresy..."
Jak zbite pałką ludzkie plecy
Szosę E7 na dworcach gliny
Jakieś pieniądze jakieś adresy..."

Kościół Św. Bartłomieja we Wsoli © yurek55

Tablica pamiątkowa pomordowanych mieszkańców Grabowa i Warki © yurek55
Głaz upamiętniający zamordowanych przez Niemców okolicznych mieszkańców.
"Tu w latach 1939-1945 zamordowali nas Hitlerowcy
ale nie śpimy, oczami tego kamienia na was żywych patrzymy.
Społeczeństwo Grabowa i Warki 1973 r"
Napis na głazie z 1973 roku – mówiący o tym, że ofiary "patrzą oczami tego kamienia" – nawiązuje bezpośrednio do faktu, że śmierć wielu mieszkańców Grabowa i Warki nie była efektem bitew frontowych, lecz wynikiem systematycznych i celowych mordów dokonywanych przez żandarmów na bezbronnych ludziach w latach 1939–1945 (AI)
Strava
-
- DST 126.64km
- Czas 05:41
- VAVG 22.28km/h
- VMAX 42.55km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 41534kcal
- Podjazdy 505m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 września 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Sukces kwadratowy nie przyszedł łatwo
Mogę powiedzieć, że zdobycie brakujących kwadratów, pozwalających powiększyć kwadrat podstawowy, okupione zostało dużym wysiłkiem. Ale po kolei. Droga do Pułtuska jest jedną z najgorszych wylotówek z Warszaw. To droga krajowa 61 z dużym ruchem samochodowym i bez pobocza. Od lat trwa przebudowa i dziś padłem jej ofiarą, gdy w pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie przeobraziła się w dwupasmówkę z poboczem i ogrodzeniem. Obok niej biegła jakby droga serwisowa, ale gdy przeniosłem rower przez barierkę i z trudem przedostałem się przez rów, to okazało się, że to pułapka zamknięta z wszystkich stron. Przejechałem ją wzdłuż w obie strony, ale wszystkie furki były pozamykane i nie dało się wyjść. Musiałem ponownie przenieść rower przez barierkę i dojechać do zjazdu na Kacice i dopiero wtedy opuściłem tę pechową drogę. Straciłem sporo czasu na wydostanie się z pułapki, ale to moja wina, bo przecież nie musiałem kombinować, tylko mogłem jechać cały czas dwupasmówką. W Pułtusku remont mostu i ruch wahadłowy, więc już na wjeździe do miasta korek monstrualny. Rowerzystom korki nie straszne, ale po zmianie kierunku jazdy poczułem, że żarty się skończyły, a zaczęły się schody. Prędkość spadła, ale za to wzrósł wysiłek wkładany w pokonywanie kolejnych kilometrów. Do tego doszły terenowe odcinki dojazdowe do kwadratów i wtedy przypomniałem sobie, jaka jest różnica pomiędzy oponą szosową, a grawelową. Ostatni z nich wymagał prowadzenia roweru przez chaszcze i choć na mapie droga jakaś niby była, to w naturze zupełnie nie. Gdy dalej już nie dało się iść, a nogi podrapane przez jeżyny paliły żywym ogniem, zrezygnowałem i zawróciłem do szosy. Postanowiłem zaatakować go od innej strony, tylko musiałem nadłożyć kilka kilometrów, ale się udało. Tylko z czasem zaczęło robić się bardzo na styk, bo planowałem zdążyć na SKM - kę z Zegrza o 14:29. Jechałem więc w dużym stresie kontrolując kilometry do końca, swoją mizerną prędkość i pozostały czas. Gdy wypruty z sił dotarłem na peron stacji Zegrze Południowe, zobaczyłem odjeżdżający skład i moje bezsilne machanie rękami nic nie pomogło. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać do stacji w Legionowie. Armagedon drogowy na dojeździe do ronda w przebudowie trwa, ale rowerem daje się już przejechać budowaną estakadą nad rondem po asfalcie. Gdybym chciał jechać prawidłowo, z samochodami, to kierowcy chyba by mnie zabili, bo żaden by nie mógł mnie wyprzedzić przez co najmniej pięć kilometrów. A ja nikomu nie wadząc, później już niestety po szutrowym fragmencie, jeszcze bez asfaltu, dojechałem do Szkoły Policyjnej w Legionowie, a dalej już normalnie ulicą, do stacji. Zdążyłem jeszcze nabrać wody do bidonów żeby mieć co pić w pociągu, bo upał był zgoła nie wrześniowy.
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
-
- DST 126.12km
- Teren 10.00km
- Czas 06:33
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 42.62km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3960kcal
- Podjazdy 567m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Akcja na Wiśle
Pod koniec kwietnia objeżdżałem okolice Płońska polując na kwadraty i jeden z nich ominąłem. Jakoś tak podświadomie mnie to męczyło i korzystając z dobrych wiatrów pojechałem po tego ostańca na daleki północny - zachód. Powrót zaplanowałem pociągiem z Nasielska zakładając, że dwa dni pod rząd ten sam pociąg nie będzie się spóźniał, no i chciałem dać szansę Kolejom Mazowieckim na rehabilitację. Wyjechałem rano, jeszcze przed upałem i jechało mi się dobrze, sprawnie, bez przestojów i sporo szybciej niż zakładałem. W pewnym momencie zacząłem przeliczać czas i kilometry do celu i wyszło mi, że mam szansę zdążyć na wcześniejszy pociąg. Z każdym mijającym kilometrem utwierdzałem się w swoim przekonaniu i nawet kiepskie asfalty nie odbierały mi tej nadziei. Nie bez znaczenia był sprzyjający wiatr i na jego skrzydłach dotarłem do stacji. Zdążyłem jeszcze nalać wody do bidonu w dworcowej toalecie, bo dwa bidony w tym upale to za mało i równo z wejściem na peron pojawił się pociąg. Synchronizacja idealna.
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
-
- DST 118.21km
- Czas 05:28
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 51.84km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 3726kcal
- Podjazdy 471m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 maja 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Tak to ja mogę bić rekordy :)
Pociąg do Modlina jedzie dwie godziny, a wytyczona w nawigacji trasa powrotna miała ponad sto dwadzieścia kilometrów, więc aby zdążyć na obiad, musiałem mocno się sprężać. Rzecz jasna wziąłem pod uwagę kierunek wiatru i dzięki temu poczułem, co to znaczy jeździć trzydzieści na godzinę. Oczywiście nie cały czas, ale wystarczająco długo i często, by osiągnąć na Stravie rekordowe wyniki na dystansach pośrednich. Poniżej moje międzyczasy:
Max square: 61x61
Max cluster: 4250
Total tiles: 7339 (+37)
Squadrathinos: +378

Na pamiątkę konstytucji 3 Maja w Garwolinie © yurek55

Kościół w Trąbkach © yurek55

Fabryka butów © yurek55

Most Łazienkowski © yurek55
Strava
| Dystans | Czas | Prędkość | Wys. |
|---|---|---|---|
| 5 mil | 16:00 | 30,2 km/godz. | -40 m |
| 10 km | 20:20 | 29,5 km/godz. | -10 m |
| 10 mil | 34:11 | 28,2 km/godz. | -17 m |
| 20 km | 43:30 | 27,6 km/godz. | -16 m |
| 30 km | 1:06:07 | 27,2 km/godz. | -27 m |
| 40 km | 1:31:34 | 26,2 km/godz. | -18 m |
| 50 km | 1:56:08 | 25,8 km/godz. | -14 m |
| 80 km | 3:11:25 | 25,1 km/godz. | -46 m |
| 50 mil | 3:12:20 | 25,1 km/godz. | -48 m |
| 90 km | 3:34:35 | 25,2 km/godz. | -39 m |
| 100 km | 4:03:49 | 24,6 km/godz. | -22 m |
Max square: 61x61
Max cluster: 4250
Total tiles: 7339 (+37)
Squadrathinos: +378

Na pamiątkę konstytucji 3 Maja w Garwolinie © yurek55

Kościół w Trąbkach © yurek55

Fabryka butów © yurek55

Most Łazienkowski © yurek55
Strava
-
- DST 124.54km
- Czas 05:15
- VAVG 23.72km/h
- VMAX 49.18km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 4333kcal
- Podjazdy 600m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Małkini
Kilka razy zaczynałem rowerową jazdę w Małkini, a dziś postanowiłem w Małkini jazdę zakończyć. Trasę wytyczyłem sobie tak, by przy okazji zaliczyć jakieś nowe kwadraty i tym razem wpadło ich 17. Ponieważ celowałem w pociąg powrotny o 13:35, na bieżąco kontrolowałem na Garminie dystans do celu i pozostały czas. Na dworzec w Małkini przyjechałem z zapasem dziesięciu minut.

Jadów © yurek55

Pamięci żydów z Jadowa © yurek55

Lody z Jadowa © yurek55

Ddr Jadów - Łochów © yurek55

W trasie © yurek55

Sadowne © yurek55

Prostyń © yurek55

Treblinka © yurek55

Bug, Małkinia © yurek55
Strava

Jadów © yurek55

Pamięci żydów z Jadowa © yurek55

Lody z Jadowa © yurek55

Ddr Jadów - Łochów © yurek55

W trasie © yurek55

Sadowne © yurek55

Prostyń © yurek55

Treblinka © yurek55

Bug, Małkinia © yurek55
Strava
-
- DST 115.57km
- Czas 05:23
- VAVG 21.47km/h
- VMAX 40.10km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 3624kcal
- Podjazdy 318m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 kwietnia 2026
Kategoria > 100, bieda-gravel, kwadraty
Technicznymi wzdłuż S7 z Płońska. ZIMNO!!!
Ponieważ wiatr wciąż wieje z północy, ja wciąż co rano wsiadam w pociąg i jadę na północ. Tym razem, po przesiadce w Nasielsku w szynobus, przejechałem tylko cztery stacje, do Płońska. dzisiejszym celem było uzupełnianie kwadratów na północ od miasta i sprawdzenie przejezdności dróg technicznych i serwisowych, wzdłuż trasy szybkiego ruchu S7. Mogę powiedzieć, że da się wygodnie i bezpiecznie jechać rowerem, aż do samego mostu na Wiśle w Zakroczymiu. Szutru jest najwyżej dwieście metrów, a w Przyborowicach na nieskończonym jeszcze rondku trzeba uważać, by trafić na dobry zjazd. Mnie udało się to za trzecim razem, ale prace są na finiszu i za kilka dni nikt nie będzie problemu.
Jest też nadzieja, że za kilka dni nie będzie problemu z marznącymi rękami, cieknącym nosem i pozostałymi atrybutami zimy. Jak na koniec kwietnia, to warunki termiczne dalekie są od oczekiwanych; rano 2°C, po wyjściu z pociągu 4°C, w drodze góra 6°C.
Max square: 61x61
Max cluster: 4250 (+2)
Total tiles: 7285 (+5)
Squadratinhos: +138

Dojazd do Płońska © yurek55

Wisła z S7 © yurek55

Akcja społeczna: - "Tylko kutasy zaśmiecają lasy" © yurek55
Strava
Jest też nadzieja, że za kilka dni nie będzie problemu z marznącymi rękami, cieknącym nosem i pozostałymi atrybutami zimy. Jak na koniec kwietnia, to warunki termiczne dalekie są od oczekiwanych; rano 2°C, po wyjściu z pociągu 4°C, w drodze góra 6°C.
Max square: 61x61
Max cluster: 4250 (+2)
Total tiles: 7285 (+5)
Squadratinhos: +138

Dojazd do Płońska © yurek55

Wisła z S7 © yurek55

Akcja społeczna: - "Tylko kutasy zaśmiecają lasy" © yurek55
Strava
-
- DST 100.16km
- Czas 05:07
- VAVG 19.58km/h
- VMAX 37.30km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 3061kcal
- Podjazdy 382m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 kwietnia 2026
Kategoria > 100, bieda-gravel, kwadraty
Zgubione kilometry
Zaczynałem dziś jazdę rowerem w Ciechanowie i próbując włączyć nawigację w Garminie nacisnąłem pauzę. Kiedy to zauważyłem, byłem już ponad dziesięć kilometrów od startu i taki dystans dodaję do wyniku. Jechało się gorzej niż wczoraj, choć ruch samochodowy mniejszy niż wczoraj na krajówce, ale temperatura wyraźnie niższa i wiatr nie aż tak pomagający.

Pierwszy rzepak © yurek55

Kościół w Sońsku © yurek55

Kościół w Cieksynie © yurek55

Most na Wkrze w Borkowie © yurek55

Pomnik bitwy z bolszewikami w Borkowie © yurek55

Most drogowy na Wiśle trasa S7 © yurek55

Przejazd rowerowy © yurek55

OKAŻ PANIE MIŁOSIERDZIE SWOJE © yurek55
Max square: 61x61
Max cluster: 4248
Total tiles: 7280 (15+)
Strava

Pierwszy rzepak © yurek55

Kościół w Sońsku © yurek55

Kościół w Cieksynie © yurek55

Most na Wkrze w Borkowie © yurek55

Pomnik bitwy z bolszewikami w Borkowie © yurek55

Most drogowy na Wiśle trasa S7 © yurek55

Przejazd rowerowy © yurek55

OKAŻ PANIE MIŁOSIERDZIE SWOJE © yurek55
Max square: 61x61
Max cluster: 4248
Total tiles: 7280 (15+)
Strava
-
- DST 110.00km
- Czas 05:15
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 44.06km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 3193kcal
- Podjazdy 406m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 kwietnia 2026
Kategoria > 100, bieda-gravel, gminobranie, kwadraty
Z Sierpca po gminy i kwadraty
Już latem ubiegłego roku wymyśliłem sobie trasę z Sierpca do Nowego Dworu, dającej zaliczenie czterech gmin mazowieckich, ale wymagało to spełnienia kilku warunków. Podstawowy to pomagający wiatr, ponieważ do przejechania jest solidny dystans i to w ściśle określonym czasie. Ponieważ szynobus z Nasielska do Sierpca przyjeżdża na stację o 9:47, a powrotny z Nowego Dworu jest o 14:58, miałem zaledwie pięć godzin z minutami na przejechanie tej trasy. Pozostałe warunki to pogoda, punktualność Kolei Mazowieckich, wczesne wstanie i zdążenie na poranny pociąg o 7:01 do Nasielska z Dworca Gdańskiego. Dzisiejszy dzień zdawał się spełniać te warunki, a i ja chciałem się wyrwać z rutyny codziennych tras.
Z Sierpca pierwsze kilometry wiodły w kierunku przeciwnym, bo tam była pierwsza gmina, Szczutowo, ale rano nie wiało jeszcze zbyt mocno i nie było problemu. Kiedy zawróciłem i rozpocząłem drogę powrotną, jedynym problemem była droga krajowa numer dziesięć. Nie mogłem inaczej poprowadzić trasy i ponad połowę drogi spędziłem w towarzystwie ciężarówek i osobówek. Hałas i podmuchy wyprzedzających mnie zestawów z przyczepami skończyły się dopiero w Płońsku, gdy skręciłem na południe drogą na Krysk i przez Złotopolice do Zakroczymia. Przedtem krótką przerwę miałem, gdy opuściłem "dziesiątkę", by w okolicy Korzybia uzupełnić kwadraty północno-zachodnie. Na stację w Nowym Dworze wjechałem z zapasem pięciu minut, wszystko się udało.
Gminy: Szczutowo, Sierpc (miejska), Sierpc (wiejska), Zawidz
Kwadraty:
Max square: 61x61
Max cluster: 4248 (+11)
Total tiles: 7265 (+54)
Squadrathinos: + 454

Stacja Sierpc © yurek55

Gmina Szczutowo © yurek55

Kilkanaście kilometrów oddechu od DK "10", okolice Korzybia © yurek55
Strava
Z Sierpca pierwsze kilometry wiodły w kierunku przeciwnym, bo tam była pierwsza gmina, Szczutowo, ale rano nie wiało jeszcze zbyt mocno i nie było problemu. Kiedy zawróciłem i rozpocząłem drogę powrotną, jedynym problemem była droga krajowa numer dziesięć. Nie mogłem inaczej poprowadzić trasy i ponad połowę drogi spędziłem w towarzystwie ciężarówek i osobówek. Hałas i podmuchy wyprzedzających mnie zestawów z przyczepami skończyły się dopiero w Płońsku, gdy skręciłem na południe drogą na Krysk i przez Złotopolice do Zakroczymia. Przedtem krótką przerwę miałem, gdy opuściłem "dziesiątkę", by w okolicy Korzybia uzupełnić kwadraty północno-zachodnie. Na stację w Nowym Dworze wjechałem z zapasem pięciu minut, wszystko się udało.
Gminy: Szczutowo, Sierpc (miejska), Sierpc (wiejska), Zawidz
Kwadraty:
Max square: 61x61
Max cluster: 4248 (+11)
Total tiles: 7265 (+54)
Squadrathinos: + 454

Stacja Sierpc © yurek55

Gmina Szczutowo © yurek55

Kilkanaście kilometrów oddechu od DK "10", okolice Korzybia © yurek55
Strava
-
- DST 120.16km
- Czas 05:00
- VAVG 24.03km/h
- VMAX 41.98km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 4026kcal
- Podjazdy 410m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze

































