Wpisy archiwalne w kategorii
Gassy
| Dystans całkowity: | 21254.06 km (w terenie 64.00 km; 0.30%) |
| Czas w ruchu: | 1030:42 |
| Średnia prędkość: | 20.62 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 54.40 km/h |
| Suma podjazdów: | 34871 m |
| Suma kalorii: | 536598 kcal |
| Liczba aktywności: | 274 |
| Średnio na aktywność: | 77.57 km i 3h 45m |
| Więcej statystyk | |
Góra Kalwaria bez Góry Kawiarni
Prom Gassy - Karczew skończył sezon 18 października, o czym poinformowali na swoim profilu fejsbukowym. Przyczyną skrócenia sezonu była awaria silnika, zresztą ten rok obfitował w awarie, więc nie dziwie się, że mieli już dość. Pojechałem obadać sytuację na miejscu i mocno zaskoczył mnie obniżony chyba z półtora metra poziom wody w zatoczce. To zrobiony przekop do Wisły, żeby dało się wprowadzić prom, tak drastycznie obniżył lustro wody. Do Góry Kalwarii pojechałem nieco inaczej, bez podjazdu Lipkowską, choć do drogi wojewódzkiej 724 w Wólce Załęskiej też jest krótka ścianka. Górę przejechałem obrzeżami, bo nie mogłem dziś tracić czasu na kawę i od południa wróciłem do domu.

Widok na przystań © yurek55

Przekop już gotowy © yurek55

Woda uciekła © yurek55

Lotnisko Gassy © yurek55

Nowy samolot © yurek55

Kędzierówka, Św. Jana Chrzciciela © yurek55
Strava

Widok na przystań © yurek55

Przekop już gotowy © yurek55

Woda uciekła © yurek55

Lotnisko Gassy © yurek55

Nowy samolot © yurek55

Kędzierówka, Św. Jana Chrzciciela © yurek55
Strava
-
- DST 111.50km
- Czas 05:33
- VAVG 20.09km/h
- VMAX 39.96km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 34057kcal
- Podjazdy 372m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 października 2026
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Pękło 11 tys kilometrów!
Po zmianie czasu obudziłem się o tej samej porze, tylko zegar na ścianie pokazywał wcześniejszą godzinę. Ale słońce było w tym samym miejscu na niebie, a poranek na rowerze wydawał się być dobrym sposobem na zaczęcie dnia. Wprawdzie temperatura niezbyt wysoka, bo tylko pięć stopni na termometrze, ale to przecież tylko kwestia odpowiedniego ubrania. Trasa tradycyjnba, do mostu na Jeziorce, powrót przez Powsin, Kierszek, wzdłuż południowego skraju Lasu Kabackiego do Puławskiej i do domu.

EC Siekierki © yurek55

Jeziorka, Obórki © yurek55
Strava

EC Siekierki © yurek55

Jeziorka, Obórki © yurek55
Strava
-
- DST 54.07km
- Czas 02:39
- VAVG 20.40km/h
- VMAX 45.14km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 16716kcal
- Podjazdy 202m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 października 2026
Kategoria > 100, Gassy, squadrathinos
Słoik zupy grzybowej

Jeziorka © yurek55

Wieża ciśnień © yurek55
Strava
-
- DST 101.62km
- Czas 04:50
- VAVG 21.02km/h
- VMAX 43.78km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 32089kcal
- Podjazdy 346m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Kawa i ciacho
Po wczorajszych ciężkich doświadczeniach, dzisiejszy dzień potraktowałem ulgowo i wybrałem się po prostu, na tytułową kawę i ciacho do Góry Kawiarni. Już dwa razy tam nie dojechałem, dlatego wybrałem wariant dojazdu na miejsce przez Gassy i drogę nad Wisłą. Unikałem jej jak mogłem, bo na koniec jest podjazd ulicą Lipkowską, moja ściana płaczu, ale i tym razem jakoś udało mi się podjechać. Ciekawe, kiedy przestanie mi wystarczać przełożeń, teraz najlżejsze to 39x36 i na płaskopolskę wystarcza, a w góry się już nie wybiorę.

Jeziorka © yurek55

Wisła © yurek55

Gassy, miejsce śmiertelnego wypadku rowerzystki © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Kawa i ciacho © yurek55
Strava

Jeziorka © yurek55

Wisła © yurek55

Gassy, miejsce śmiertelnego wypadku rowerzystki © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Kawa i ciacho © yurek55
Strava
-
- DST 100.75km
- Czas 04:47
- VAVG 21.06km/h
- VMAX 40.03km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 31508kcal
- Podjazdy 350m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 października 2026
Kategoria 50-100, Gassy, squadrathinos
Awaria na promie
Dziś odpuściłem seryjne trzaskanie "setek', ale nie ze względów kondycyjnych, a rodzinnych. Po drodze do córki pozbierałem trochę małych kwadracików (+37), w okolicach Radości, Miedzeszyna i Michalina. Z powrotem zamierzałem pojechać tradycyjnie przez Gassy, więc skierowałem się do przystani w Karczewie. Prom jakby czekał na mnie, ale gdy mieliśmy odpływać okazało się, że silnik nie chce zapalić, bo siadł akumulator i nie kręci. Bosman imieniem Iwan i jego pomocnik od otwierania bramki i przyjmowania opłaty za przewóz, nie wiedzieli co robić i zadzwonili po pomoc. Właściciel na drugim brzegu nie odbierał, ale Wisła nie jest szeroka, to w końcu go dowołali i przypłynął łódką na pomoc. Odpalił silnik przy pomocy innego akumulatora i kabli "pożycz prądu". Oba te elementy były na promie i nie rozumiem dlaczego załoga sama tego nie zrobiła. Każdy kierowca zimą czasami korzysta z tego sposobu i to nie jest fizyka kwantowa. Gdybym wiedział, że na promie mają inny akumulator i kable, sam bym to zrobił.

Wisła z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Cmentarz w Jóżefowie © yurek55

Silnik nie chodzi © yurek55

Płyniemy! © yurek55

Wisła z promu © yurek55
Strava

Wisła z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Cmentarz w Jóżefowie © yurek55

Silnik nie chodzi © yurek55

Płyniemy! © yurek55

Wisła z promu © yurek55
Strava
-
- DST 74.20km
- Czas 03:58
- VAVG 18.71km/h
- VMAX 35.21km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 2349kcal
- Podjazdy 256m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, o poranku
Zwyczajowa, niedzielna przejażdżka przedśniadaniowa. Podobno w nadchodzącym tygodniu zawita do nas złota jesień z fajnymi temperaturami i będzie znowu można jeździć na krótko. Bo teraz naprawdę nie wiadomo jak się ubierać.

Poranek w Wilanowie © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55
Strava

Poranek w Wilanowie © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55
Strava
-
- DST 44.41km
- Czas 02:08
- VAVG 20.82km/h
- VMAX 47.88km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 13683kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Kategoria Gassy, squadrathinos, ku pomocy, 50-100
Pętla mostowo - promowa urodzonego w czepku
Ostatni dzień miesiąca, to ostatnia szansa na podreperowanie sierpniowego bilansu kilometrów. W tym roku wynosi on tysiąc trzysta siedemdziesiąt dwa kilometry, czyli lepiej niż w czerwcu i lipcu, gorzej niż w marcu, kwietniu i maju. Zaplanowałem trasę po obu stronach Wisły, z przystankiem w Józefowie na skoszenie trawnika. Trasa do Mostu Łazienkowskiego standardowa przez cztery place: Plac Narutowicza, Plac Politechniki, Plac Zbawiciela i Plac na Rozdrożu. Drogi przez Wał Miedzeszyński nie lubię, kostka na całej długości z wyjątkiem odcinków po chodniku, a teraz dodatkowo naprawiają ddr na Moście Siekierkowskim i zagrodzili przejazd pod mostem. Kiedy już zrobiłem swój dobry uczynek w Józefowie postanowiłem jechać do przeprawy promowej i zobaczyć, czy rzeczywiście Wody Polskie położyły asfalt od strony Karczewa. NO OCZYWIŚCIE, ŻE NIE! Prace prze wale przeciwpowodziowym ukończyli, droga z betonowych płyt została taka jak była. Tym razem na prom musiałem poczekać i czekałbym dłużej gdyby nie przyjechał bus i wtedy już bosman uznał, że warto po nas przypłynąć z drugiego brzegu. W tym samym czasie zaczęło coś z nieba z lekka kapać, ale przy dzisiejszej temperaturze nie robiło to na mnie wrażenia. Zresztą szybko przestało i dopiero w Warszawie, znowu zaczęło kropić. Jak się okazało jechałem na skraju poważnych opadów, bo na Ochocie w tym czasie lało porządnie, a ja praktycznie wcale nie ucierpiałem. Tym razem miałem szczęście.
Kwadraciki w Otwocku +5

Zarośnięta rzeka Jeziorka © yurek55
Strava
Kwadraciki w Otwocku +5

Zarośnięta rzeka Jeziorka © yurek55
-
- DST 70.60km
- Czas 03:39
- VAVG 19.34km/h
- VMAX 49.68km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 2074kcal
- Podjazdy 210m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 sierpnia 2026
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Poranny trójkąt gassowo-piaseczyński
Obudziłem się dość wcześnie, jak na niedzielę i o ósmej ruszyłem po poranne, niedzielne kilometry. Plan podróży miałem w głowie, od stałej trasy niewielkie odstępstwa, zamiast zjazdu Agrykolą, zjazd Belwederską i przejazd ulicą Czerską do Chełmskiej. W Gassach tym razem ominąłem przystań i nie zjechałem zobaczyć Wisłę, tylko prosto do Konstancina i przez Chylice do Piaseczna. Tam chwila dla ochłody przy wodotrysku na Rynku i do domu na późne śniadanie.
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
-
- DST 63.91km
- Czas 03:03
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 41.62km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1931kcal
- Podjazdy 203m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
... jak żółw ociężale, czyli rowerowa Golgota
Od ostatniej jazdy mięło dwanaście dni, w międzyczasie byłem nad morzem w Rowach, ale w tym roku bez roweru, za to z wnuczką. Okoliczne gminy nadmorskie zebrałem już dziesięć lat temu, więc nie miałem ciśnienia na jazdę.
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
-
- DST 68.03km
- Czas 03:49
- VAVG 17.82km/h
- VMAX 37.15km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 1875kcal
- Podjazdy 237m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Defekt opony
Najpierw pojechałem odebrać samochód z warsztatu, a po przyjechaniu do domu, wyruszyłem po raz drugi, tym razem do Gassów. Po drodze zrobiłem krótki przystanek na Cmentarzu Czerniakowskim, bo dawno nikt nie sprzątał grobu i z uspokojonym sumieniem mogłem jechać dalej. Droga znana, nic się nie zmieniło, upał dokuczał, ale miałem co pić, a w Piasecznie są nawet wodotryski do ochłody. Trzy kilometry od domu, na Żwirki i Wigury, przednia opona wydała donośny huk zmuszając mnie do wymiany dętki. Niestety przy pompowaniu huk się powtórzył i to dopiero zmusiło mnie do szukania przyczyny. Była nią rozcięta na długości ponad centymetra opona. Do domu dojechałem powolutku na całkowitym flaku, ale opona i tak była do wrzucenia. Continental GP5000 tani nie jest, a służył mi tylko przez dwa miesiące. Jak pech, to pech.

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .
-
- DST 89.19km
- Czas 04:42
- VAVG 18.98km/h
- VMAX 52.27km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 2532kcal
- Podjazdy 309m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze

































