Wpisy archiwalne w kategorii
> 100
| Dystans całkowity: | 54744.96 km (w terenie 775.00 km; 1.42%) |
| Czas w ruchu: | 2637:14 |
| Średnia prędkość: | 20.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.95 km/h |
| Suma podjazdów: | 89529 m |
| Suma kalorii: | 959065 kcal |
| Liczba aktywności: | 483 |
| Średnio na aktywność: | 113.34 km i 5h 27m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 16 września 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Sukces kwadratowy nie przyszedł łatwo
Mogę powiedzieć, że zdobycie brakujących kwadratów, pozwalających powiększyć kwadrat podstawowy, okupione zostało dużym wysiłkiem. Ale po kolei. Droga do Pułtuska jest jedną z najgorszych wylotówek z Warszaw. To droga krajowa 61 z dużym ruchem samochodowym i bez pobocza. Od lat trwa przebudowa i dziś padłem jej ofiarą, gdy w pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie przeobraziła się w dwupasmówkę z poboczem i ogrodzeniem. Obok niej biegła jakby droga serwisowa, ale gdy przeniosłem rower przez barierkę i z trudem przedostałem się przez rów, to okazało się, że to pułapka zamknięta z wszystkich stron. Przejechałem ją wzdłuż w obie strony, ale wszystkie furki były pozamykane i nie dało się wyjść. Musiałem ponownie przenieść rower przez barierkę i dojechać do zjazdu na Kacice i dopiero wtedy opuściłem tę pechową drogę. Straciłem sporo czasu na wydostanie się z pułapki, ale to moja wina, bo przecież nie musiałem kombinować, tylko mogłem jechać cały czas dwupasmówką. W Pułtusku remont mostu i ruch wahadłowy, więc już na wjeździe do miasta korek monstrualny. Rowerzystom korki nie straszne, ale po zmianie kierunku jazdy poczułem, że żarty się skończyły, a zaczęły się schody. Prędkość spadła, ale za to wzrósł wysiłek wkładany w pokonywanie kolejnych kilometrów. Do tego doszły terenowe odcinki dojazdowe do kwadratów i wtedy przypomniałem sobie, jaka jest różnica pomiędzy oponą szosową, a grawelową. Ostatni z nich wymagał prowadzenia roweru przez chaszcze i choć na mapie droga jakaś niby była, to w naturze zupełnie nie. Gdy dalej już nie dało się iść, a nogi podrapane przez jeżyny paliły żywym ogniem, zrezygnowałem i zawróciłem do szosy. Postanowiłem zaatakować go od innej strony, tylko musiałem nadłożyć kilka kilometrów, ale się udało. Tylko z czasem zaczęło robić się bardzo na styk, bo planowałem zdążyć na SKM - kę z Zegrza o 14:29. Jechałem więc w dużym stresie kontrolując kilometry do końca, swoją mizerną prędkość i pozostały czas. Gdy wypruty z sił dotarłem na peron stacji Zegrze Południowe, zobaczyłem odjeżdżający skład i moje bezsilne machanie rękami nic nie pomogło. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać do stacji w Legionowie. Armagedon drogowy na dojeździe do ronda w przebudowie trwa, ale rowerem daje się już przejechać budowaną estakadą nad rondem po asfalcie. Gdybym chciał jechać prawidłowo, z samochodami, to kierowcy chyba by mnie zabili, bo żaden by nie mógł mnie wyprzedzić przez co najmniej pięć kilometrów. A ja nikomu nie wadząc, później już niestety po szutrowym fragmencie, jeszcze bez asfaltu, dojechałem do Szkoły Policyjnej w Legionowie, a dalej już normalnie ulicą, do stacji. Zdążyłem jeszcze nabrać wody do bidonów żeby mieć co pić w pociągu, bo upał był zgoła nie wrześniowy.
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
-
- DST 126.12km
- Teren 10.00km
- Czas 06:33
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 42.62km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3960kcal
- Podjazdy 567m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 września 2026
Kategoria > 100
Kampinos, Sowia Wola, Czosnów, ulica Rolnicza
Pierwszy raz od wiosny sięgnąłem po bluzę i nogawki, ale te właściwie nie były potrzebne i szybko je zdjąłem. Bluza natomiast cały czas zapewniała komfort termiczny, choć pod koniec jazdy było mi trochę za ciepło. Nie na tyle jednak, by pot leciał mi po plecach, więc w sumie nie mam co żałować wyboru. Dziś obrałem kierunek na zachód i dojechałem aż do wsi Kampinos. Tam zagłębiłem się w Puszczę i drogą przez Górki dojechałem do Sowiej Woli i Czosnowa i Rolniczą do Łomianek. Tak jak pierwszy raz jechałem ubrany "na długo", tak pierwszy raz od niepamiętnych czasów była bezwietrzna pogoda. Garmin pokazywał od 0,5m/s do 1,5 m/s, co bardzo dobrze wpływało na moją prędkość. Ogólnie wycieczka bardzo udana.

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava
-
- DST 126.24km
- Czas 05:48
- VAVG 21.77km/h
- VMAX 37.51km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 3886kcal
- Podjazdy 321m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Akcja na Wiśle
Pod koniec kwietnia objeżdżałem okolice Płońska polując na kwadraty i jeden z nich ominąłem. Jakoś tak podświadomie mnie to męczyło i korzystając z dobrych wiatrów pojechałem po tego ostańca na daleki północny - zachód. Powrót zaplanowałem pociągiem z Nasielska zakładając, że dwa dni pod rząd ten sam pociąg nie będzie się spóźniał, no i chciałem dać szansę Kolejom Mazowieckim na rehabilitację. Wyjechałem rano, jeszcze przed upałem i jechało mi się dobrze, sprawnie, bez przestojów i sporo szybciej niż zakładałem. W pewnym momencie zacząłem przeliczać czas i kilometry do celu i wyszło mi, że mam szansę zdążyć na wcześniejszy pociąg. Z każdym mijającym kilometrem utwierdzałem się w swoim przekonaniu i nawet kiepskie asfalty nie odbierały mi tej nadziei. Nie bez znaczenia był sprzyjający wiatr i na jego skrzydłach dotarłem do stacji. Zdążyłem jeszcze nalać wody do bidonu w dworcowej toalecie, bo dwa bidony w tym upale to za mało i równo z wejściem na peron pojawił się pociąg. Synchronizacja idealna.
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
-
- DST 118.21km
- Czas 05:28
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 51.84km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 3726kcal
- Podjazdy 471m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 września 2026
Kategoria > 100
Trzecia z rzędu
Fabrykę mechaniczną w Ursusie założyli wspólnicy, przeznaczając na ten cel posag swoich córek. Stąd główna ulica. przy której po obu stronach powstawały kolejne hale przemysłowe, nosi do dziś nazwę "Posag 7 Panien". Teraz na ogromnych terenach fabrycznych powstało wielkie osiedle mieszkaniowe, a ostatnia hala idzie właśnie pod burzące "baby", a właściwie to bardziej nowoczesne maszyny.
A co do trasy? Chciałem iść za ciosem i wykręcić kolejną setkę - i to się udało.

Główna ulica Ursusa nosi nazwę "Posag 7 Panien" © yurek55

Ostatnia hala Zakładów Mechanicznych Ursus © yurek55

Kto dba, ten ma © yurek55
Strava
A co do trasy? Chciałem iść za ciosem i wykręcić kolejną setkę - i to się udało.

Główna ulica Ursusa nosi nazwę "Posag 7 Panien" © yurek55

Ostatnia hala Zakładów Mechanicznych Ursus © yurek55

Kto dba, ten ma © yurek55
Strava
-
- DST 100.75km
- Czas 04:44
- VAVG 21.29km/h
- VMAX 38.02km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3117kcal
- Podjazdy 278m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 września 2026
Kategoria > 100
Zwyczajna setka
Miałem zamiar pojechać na kawę do Góry Kalwarii, ale okazało się, że za późno wyjechałem z domu i nie wystarczy mi czasu. Kawa będzie musiała poczekać.

Na rondzie w Piskórce © yurek55

Most pieszo-rowerowy na Jeziorce © yurek55

Jeziorka w Chyliczkach © yurek55

Tarczyn © yurek55
Strava

Na rondzie w Piskórce © yurek55

Most pieszo-rowerowy na Jeziorce © yurek55

Jeziorka w Chyliczkach © yurek55

Tarczyn © yurek55
Strava
-
- DST 103.06km
- Czas 05:01
- VAVG 20.54km/h
- VMAX 38.95km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3120kcal
- Podjazdy 388m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 września 2026
Kategoria > 100
Trasa W-Z
Według moich prognoz internetowych miało dziś padać w okolicach godziny trzynastej, czternastej, więc żeby nie zmoknąć, musiałem wyjechać wcześniej niż zwykle. Wiatr też sprawdziłem, wiał z zachodu, stąd domyślny kierunek na zachód, by powrót był przyjemny i szybki. Skoro tak, to trasa przez zachodnie wioski do Kampinosu (wsi), a powrót przez Gawartową Wolę, Wilkową Wieś do Leszna i dalej już prosto do Warszawy. Deszcz mnie nie złapał, ale pod koniec natrafiłem na mokre asfalty i rozległe kałuże, czyli drugi dzień z rzędu udało się uniknąć zlewy. Urodzony w czepku?

Trakt Królewski nadal rozkopany, Wojcieszyn © yurek55

Kościół w Kampinosie © yurek55

Czarne chmury nad Kampinosem © yurek55
Strava

Trakt Królewski nadal rozkopany, Wojcieszyn © yurek55

Kościół w Kampinosie © yurek55

Czarne chmury nad Kampinosem © yurek55
-
- DST 100.16km
- Czas 04:50
- VAVG 20.72km/h
- VMAX 42.12km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 3080kcal
- Podjazdy 326m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 sierpnia 2026
Kategoria > 100
Modlin i most w Zakroczymiu
Celem dzisiejszym było przejechanie stu kilometrów - i to się udało. Nie udało się za to wrócić przed szesnastą na obiad, głownie dlatego, że postanowiłem pokręcić się nieco po Twierdzy Modlin. Wiele nie zobaczyłem, bo teren jest bardzo rozległy, a co widziałem pokazują zdjęcia.

Hotel Royal **** © yurek55

Stara pralnia garnizonowa © yurek55

Epicki ten taras widokowy, prawda? © yurek55

Oficjalna nazwa: Most im. Obrońców Modlina 1939 roku © yurek55

Prawy brzeg Wisły © yurek55

Lewy brzeg Wisły © yurek55

Północna nitka mostu w Zakroczymiu © yurek55

Szlak Św. Andrzeja Boboli w Gminie Jabłonna © yurek55

Wieje! © yurek55
Strava

Hotel Royal **** © yurek55

Stara pralnia garnizonowa © yurek55

Epicki ten taras widokowy, prawda? © yurek55

Oficjalna nazwa: Most im. Obrońców Modlina 1939 roku © yurek55

Prawy brzeg Wisły © yurek55

Lewy brzeg Wisły © yurek55

Północna nitka mostu w Zakroczymiu © yurek55

Szlak Św. Andrzeja Boboli w Gminie Jabłonna © yurek55

Wieje! © yurek55
Strava
-
- DST 100.44km
- Czas 05:12
- VAVG 19.32km/h
- VMAX 49.32km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 2980kcal
- Podjazdy 383m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Kategoria > 100
Powrót tropikalnego upału
Tym razem postanowiłem wracać do Warszawy po drugiej strony Wisły, nie przez Czosnów i Łomianki. Płem się omimo upału jechało się w miarę nieźle, biorąc pod uwagę warunki. Trzy razy zatrzymywałem się na moczenie koszulki, czapki i chłodzenie pod zimną wodą. Wykorzystałem do tego kran z wodą na cmentarzu w Lesznie, kurtynę wodną w Nowym Dworze i wodotryski na bulwarach wiślanych. To naprawdę pomaga.

Upalnie nieco 37,9 © yurek55

© yurek55

Krogulec - Wiersze © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Most w Zakroczymiu © yurek55

Droga za mostem © yurek55

Mural w Modlinie © yurek55

Wisła na Tarchominie © yurek55

Syrenka biało - czerwona © yurek55

Upalnie nieco 37,9 © yurek55

© yurek55

Krogulec - Wiersze © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Most w Zakroczymiu © yurek55

Droga za mostem © yurek55

Mural w Modlinie © yurek55

Wisła na Tarchominie © yurek55

Syrenka biało - czerwona © yurek55
-
- DST 119.44km
- Czas 05:57
- VAVG 20.07km/h
- VMAX 39.53km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 3601kcal
- Podjazdy 432m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 sierpnia 2026
Kategoria > 100
Powrót do jeżdżenia
Dałem ten tytuł nie z powodu jakiejś długiej przerwy, bo te bywały dłuższe, ale dlatego, że dziś naprawdę jechałem. Ostatnio mojego kręcenia pedałami jazdą nie można nazwać, a ja nie mogłem znaleźć powodu aż tak słabej wydolności. Na szczęście dziś po tamtym kryzysie nie ma już śladu, a z dzisiejszego tempa jazdy jestem wreszcie zadowolony. Nawet udało się pobić na ważnym segmencie Stravy rekord życiowy i to w końcówce, na bulwarach wiślanych, wśród spacerowiczów i rowerzystów.
Pogoda wreszcie akceptowalna, tropikalne upały przestały dawać się we znaki, wracamy do normalności.
Chciałem kontrolę czasu zrobić, ale nie wiem, czy to piąta rano, czy po południu na kościelnym zegarze. Na moim była 12:15 :)

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Cząstków Mazowiecki © yurek55

Przebudowa S7 © yurek55
Strava
Pogoda wreszcie akceptowalna, tropikalne upały przestały dawać się we znaki, wracamy do normalności.
Chciałem kontrolę czasu zrobić, ale nie wiem, czy to piąta rano, czy po południu na kościelnym zegarze. Na moim była 12:15 :)

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Cząstków Mazowiecki © yurek55

Przebudowa S7 © yurek55
Strava
-
- DST 103.48km
- Czas 04:55
- VAVG 21.05km/h
- VMAX 38.16km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3150kcal
- Podjazdy 316m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Skosić trawę w ogródku
Miałem na dziś zaplanowaną trasę, ale za późno wyszedłem z domu i musiałem ją nieco skracać, improwizując po drodze. Patrząc teraz na ślad widzę, że wyszedł optymalny wariant przejazdu i na obiad też się nie spóźniłem. A także tytułowe koszenie zrealizowałem i nawet kawę zdążyłem wypić w gościnie.
PS. Licznik włączyłem przy WKD w Salomei, czyli sześć i pół kilometra od domu, stąd różnica w dystansie.

Czekamy © yurek55

Płyniemy © yurek55
Strava
PS. Licznik włączyłem przy WKD w Salomei, czyli sześć i pół kilometra od domu, stąd różnica w dystansie.

Czekamy © yurek55

Płyniemy © yurek55
Strava
-
- DST 108.00km
- Czas 05:25
- VAVG 19.94km/h
- VMAX 43.70km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 3083kcal
- Podjazdy 424m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze

































