Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2018
Dystans całkowity: | 1263.73 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 55:07 |
Średnia prędkość: | 22.73 km/h |
Liczba aktywności: | 22 |
Średnio na aktywność: | 57.44 km i 2h 37m |
Więcej statystyk |
Sobota, 30 czerwca 2018
Kategoria <50
Problemy z motywacją
W planach na dziś był tzw. "Duży Kampinos", połączony z wizytą w sklepie w Secyminie i degustacją, cieszących się zasłużoną sławą ciastko - bułek z nadzieniem kremowo - owocowym. Obudziłem się, a właściwie obudziła mnie Tosia, już za piętnaście siódma i czasu miałem aż nadto na realizację swojego zamierzenia. Co więc poszło nie tak? No to po kolei. Gdy już wróciłem ze spaceru z psem, zjadłem śniadanie i wykonałem wszystkie inne poranne czynności, zamiast przebierać się w rowerowe ciuchy położyłem się z książką na kanapie i...usnąłem. Obudziłem się dopiero gdy żona zaczęła krzątać się po domu i wtedy zdecydowałem, że trzeba jechać choć na "Pół Kampinos". Wszystko szło zgodnie z planem do czasu, gdy zaczął padać deszcz. Nie był to jednak zwykły deszcz, a ściana deszczu z tak porywistym wiatrem, że krople na ziemię spadały niemal poziomo. Na szczęście kulminację tego zjawiska obserwowałem już spod daszku sklepu "U Zwierzaka" w Umiastowie. Widziałem też niestety, wracającą już kilkunastoosobową kolarską "ustawkę" pedałującą w strugach deszczu. Piszę niestety, bo oni nic sobie z tego nie robili, a dla mnie jazda w takich warunkach to jakiś kosmos jest. Deszcz, jak nagle przyszedł, tak nagle się skończył i mogłem jechać dalej, ale moje morale zostało mocno nadwyrężone i zarządziłem odwrót. Oczywiście znalazłem mnóstwo wygodnych i racjonalnych argumentów aby zawrócić, z których poczesnym, był strach przed powtórnym uderzeniem nawałnicy gdy będę w szczerym polu. Do tego doszły brak błotników, mokre spodenki, troska o rower i ubranie... Jak się nie chce jechać, to ta miękka buła we mnie, ten leń, zawsze podpowie argumenty. Na "nie" jest dużo łatwiej je znaleźć, niż na "tak".
No i tym sposobem sobotę rowerowo przegwizdałem. A miało być tak pięknie...

No i tym sposobem sobotę rowerowo przegwizdałem. A miało być tak pięknie...

- DST 45.40km
- Czas 02:02
- VAVG 22.33km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 czerwca 2018
Kategoria > 100, BAJABONGO!
Znów zostałem rozpoznany
Miałem być dzisiaj w południe na Ursynowie żeby wpuścić pana od prania wykładzin. Planowałem do tego czasu zaliczyć przynajmniej Górę Kalwarię, ale wyszło inaczej. Czasu wystarczyło tylko na dojechanie do Korbońskiego i podjechanie ta ulicą na Ursynów. Niestety droga serwisowa do Powsina, tak tłumnie oblegana przez aktywnych sportowo mieszkańców Miasteczka Wilanów, została przecięta budową POW. Jest zrobiony objazd, ale to już nie to.

Południowa Obwodnica Warszawy © yurek55

Ulica Przyczółkowa © yurek55
Raczej nieprędko zawitam w tamte rejony. Ale za to jak skręciłem by nową ulicą dojechać na Ursynów, spotkałem sarnę z młodym.

Sarna z młodym na Korbońskiego © yurek55
Póżniej, wracając z Ursynowa zajechałem jeszcze do Desy na Nowym Świecie i wróciłem do domu.

Budowa nowej Rotundy © yurek55
..........................................

Mój podopieczny - czekoladowy brytyjczyk © yurek55
Po obiedzie wybrałem się do Piaseczna, tym razem do drugiej córki, nakarmić i oporządzić kota. Frunąłem z wiatrem ponad 30 km/h i wcale się nie przejmowałem co będzie w drodze powrotnej. I dobrze, bo okazało się, że wracałem osłonięty wałem wiślanym od podmuchów, a w mieście domy mnie chroniły i wcale nie było źle jechać. Rzecz jasna powrót z Piaseczna musiał być przez Gassy i tym razem postanowiłem zjechać na przystań. Chciałem zmoczyć chustkę pod kaskiem i zrobić zdjęcie Wiśle i promowi. Gdy prom dobił do brzegu schodzący z niego rowerzysta, podszedł i zapytał, czy to ja. Okazało się, że czyta moje wypociny na Bikestats, a sam jest na tym portalu od 2007 roku. Teraz już przestał opisywać swoje wycieczki, ale nadal wpisuje kilometry dla statystyk. Pojechaliśmy kawałek razem omawiając wspólnych wirtualnych znajomych z BS, ale potem Tomek musiał się zatrzymać i porozmawiać przez telefon, a ja dalej już sam pomknąłem. Wieczorkiem już nie było tak gorąco i jechało się bardzo przyjemnie, lekko i łatwo.

Flagi pokazują, że będzie trudno - nie było © yurek55

Stałem na światłach, to żeby nie stać na pusto... © yurek55

Niebo gorejące nad Aleją Niepodległości © yurek55

Południowa Obwodnica Warszawy © yurek55

Ulica Przyczółkowa © yurek55
Raczej nieprędko zawitam w tamte rejony. Ale za to jak skręciłem by nową ulicą dojechać na Ursynów, spotkałem sarnę z młodym.

Sarna z młodym na Korbońskiego © yurek55
Póżniej, wracając z Ursynowa zajechałem jeszcze do Desy na Nowym Świecie i wróciłem do domu.

Budowa nowej Rotundy © yurek55
..........................................

Mój podopieczny - czekoladowy brytyjczyk © yurek55
Po obiedzie wybrałem się do Piaseczna, tym razem do drugiej córki, nakarmić i oporządzić kota. Frunąłem z wiatrem ponad 30 km/h i wcale się nie przejmowałem co będzie w drodze powrotnej. I dobrze, bo okazało się, że wracałem osłonięty wałem wiślanym od podmuchów, a w mieście domy mnie chroniły i wcale nie było źle jechać. Rzecz jasna powrót z Piaseczna musiał być przez Gassy i tym razem postanowiłem zjechać na przystań. Chciałem zmoczyć chustkę pod kaskiem i zrobić zdjęcie Wiśle i promowi. Gdy prom dobił do brzegu schodzący z niego rowerzysta, podszedł i zapytał, czy to ja. Okazało się, że czyta moje wypociny na Bikestats, a sam jest na tym portalu od 2007 roku. Teraz już przestał opisywać swoje wycieczki, ale nadal wpisuje kilometry dla statystyk. Pojechaliśmy kawałek razem omawiając wspólnych wirtualnych znajomych z BS, ale potem Tomek musiał się zatrzymać i porozmawiać przez telefon, a ja dalej już sam pomknąłem. Wieczorkiem już nie było tak gorąco i jechało się bardzo przyjemnie, lekko i łatwo.

Flagi pokazują, że będzie trudno - nie było © yurek55

Stałem na światłach, to żeby nie stać na pusto... © yurek55

Niebo gorejące nad Aleją Niepodległości © yurek55
- DST 108.80km
- Czas 04:57
- VAVG 21.98km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 czerwca 2018
Kategoria 50-100
Zwyczajna jazda rowerem
Za długa już ta przerwa od roweru, a dziś na pogodę nie dało się zwalić winy i gdy do wieczora żaden deszcz nie spadł, wyruszyłem na krótką pętelkę do Borzęcina. Na Trakcie Królewskim zagadał do mnie znajomy ze Stravy i podholował mnie do Lipkowa. Pogadaliśmy sobie o nowych trasach, z nowymi asfaltami, potem ja skręciłem na Truskaw, a Piotrek na Babice i się rozstaliśmy. Pytał o dojazd do Gassów, bo nigdy tam nie był, co nie ukrywam mocno mnie zdumiało. Myślałem że wszyscy szoszoni znają te trasy. ale jak ktoś mieszka w Babicach, nie musi ich znać. Tam również są doskonałe drogi i w sumie nie ma potrzeby szukać innych. Sam Hipek tylko raz tam się wybrał, bo mu nie po drodze, a na zachodnich rubieżach są porównywalnie dobre drogi.
Tyle na dziś.

Kontrola czasu © yurek55

Maryjka Borzęcińska © yurek55

Figura ufundowana przez parafian © yurek55

Rondo Daszyńskiego zyskuje kolejne wieżowce © yurek55

Zabudowa Ronda Daszyńskiego © yurek55
Tyle na dziś.

Kontrola czasu © yurek55

Maryjka Borzęcińska © yurek55

Figura ufundowana przez parafian © yurek55

Rondo Daszyńskiego zyskuje kolejne wieżowce © yurek55

Zabudowa Ronda Daszyńskiego © yurek55
- DST 55.50km
- Czas 02:27
- VAVG 22.65km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 czerwca 2018
Kategoria całe NIC
Po kółka przerzutki
Padało w Warszawie od rana kilkanaście razy i z różną intensywnością. Na rower szans nie było, a że czas nadszedł na zamianę łańcucha, postanowiłem wymienić też kółka od tylnej przerzutki. Już dawno Kamil w Nieporęcie doradzał mi ich wymianę. Pojechałem do Deca, ale tam nie mają takich drobiazgów i w powrotnej drodze wstąpiłem do Airbika na Bitwy Warszawskiej. Kupiłem, wróciłem do domu, wymieniłem kółka, zamieniłem łańcuch, drugi wrzuciłem do benzyny, niech się wymoczy, aż przyjdzie jego pora. Teraz czekam w nerwach na mecz.
- DST 6.00km
- Czas 00:20
- VAVG 18.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 czerwca 2018
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Na mokro
Edit:
Uzupełnienie straconego wpisu z czwartku.
Tytuł nie sugeruje bynajmniej deszczu, bo i skąd by się wziął, ale moczenia koszulki i jechania z takim chłodnym kompresem na ciele. Pomagało na mniej więcej dwadzieścia do trzydziestu minut. Miałem tego dnia trzy wycieczki, wracając pomiędzy nimi do domu. Początkowo pojechałem na zachód, ale w trakcie się rozmyśliłem i zawróciłem, bo postanowiłem jednak zawieźć coś do Piaseczna. Kupiłem rano w lidzie materaco-fotel dmuchany, a że dzieciaki pakowały akurat samochód na wakacyjną podróż do Francji, to im podrzuciłem do bagażnika. Druga część rodziny leciała samolotem i mogli to zabrać, tylko po co im dodatkowo obciążać bagaż? Spotkają się na miejscu, a sprzęt plażowy im się przyda. Z reguły kupują na wyjazdach i przepłacają przynajmniej dwukrotnie.
Ostatni, najkrótszy wyjazd, był do Desy na Nowym Świecie. Wstawiłem im w komis biżu i to był koniec moich zdań nas ten dzień. Prowizja wynosi 30%, więc jeśli ktoś chce kupić platynowy pierścionek z brylantem półtora karata, proszę pisać w komentarzach. :)

Autoportret? © yurek55

art.45 "(...)kierującemu pojazdem zabrania się m.in. korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. " © yurek55

#ladnapani © yurek55

Sztuka ulicy © yurek55

Radomiak Radom rulez! © yurek55

Mur Wyścigów Konnych na Służewcu © yurek55

Oferta nie do odrzucenia © yurek55

Pałac Kultury © yurek55

Marszałkowska © yurek55
Uzupełnienie straconego wpisu z czwartku.
Tytuł nie sugeruje bynajmniej deszczu, bo i skąd by się wziął, ale moczenia koszulki i jechania z takim chłodnym kompresem na ciele. Pomagało na mniej więcej dwadzieścia do trzydziestu minut. Miałem tego dnia trzy wycieczki, wracając pomiędzy nimi do domu. Początkowo pojechałem na zachód, ale w trakcie się rozmyśliłem i zawróciłem, bo postanowiłem jednak zawieźć coś do Piaseczna. Kupiłem rano w lidzie materaco-fotel dmuchany, a że dzieciaki pakowały akurat samochód na wakacyjną podróż do Francji, to im podrzuciłem do bagażnika. Druga część rodziny leciała samolotem i mogli to zabrać, tylko po co im dodatkowo obciążać bagaż? Spotkają się na miejscu, a sprzęt plażowy im się przyda. Z reguły kupują na wyjazdach i przepłacają przynajmniej dwukrotnie.
Ostatni, najkrótszy wyjazd, był do Desy na Nowym Świecie. Wstawiłem im w komis biżu i to był koniec moich zdań nas ten dzień. Prowizja wynosi 30%, więc jeśli ktoś chce kupić platynowy pierścionek z brylantem półtora karata, proszę pisać w komentarzach. :)

Autoportret? © yurek55

art.45 "(...)kierującemu pojazdem zabrania się m.in. korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. " © yurek55

#ladnapani © yurek55

Sztuka ulicy © yurek55

Radomiak Radom rulez! © yurek55

Mur Wyścigów Konnych na Służewcu © yurek55

Oferta nie do odrzucenia © yurek55

Pałac Kultury © yurek55

Marszałkowska © yurek55
- DST 70.00km
- Czas 03:30
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 32.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 czerwca 2018
Kategoria całe NIC
Do Wydziału Komunikacji x2
Do Urzędu mam półtora kilometra, ale kto nie ma w głowie..., ten ma w kołach. :)
- DST 6.00km
- Czas 00:16
- VAVG 22.50km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 czerwca 2018
Kategoria 50-100
Zachodnie wioski
Wiecie, że w tym roku ultramaraton Northcape4000 jedzie przez Polskę? Na dodatek w Warszawie jest punkt kontrolny a dojazd do stolicy poprowadzony jest przez zachodnie wioski. Pojadą z Żelazowej Woli do Leszna, a potem tak jak ja dzisiaj: Białuty, Pilaszków, Pogroszew, Umiastów, etc. Start 28 lipca znad Jeziora Garda we Włoszech, meta na najdalej na północ wysuniętym punkcie Europy, czyli Nordkapp w Norwegii, prawie 4500 kilometrów. Do Leszna mają 1500, więc najszybsi będą pojawiać się od 1 sierpnia mniej więcej. Warto wyjechać im na spotkanie i pojechać kawałek razem. Ja oczywiście spróbuję, ale nie mam wielkich nadziei na utrzymanie koła.
Trasa:
- część pierwsza
- część druga

Jedno zdjęcie z dzisiaj, wiadomo skąd

Trasa:
- część pierwsza
- część druga

Jedno zdjęcie z dzisiaj, wiadomo skąd

- DST 89.70km
- Czas 03:50
- VAVG 23.40km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 czerwca 2018
Kategoria całe NIC
Miasto (w deszczu)
Nie miałem melodii do jeżdżenia i dlatego z zadowoleniem przyjąłem prośbę sąsiadki o zawiezienie zamówienia dla stolarza. Oczywiście mogłem to zrobić kiedykolwiek, przy okazji, ale uznałem, że to los zsyła znak bym ruszył dupę. No i kiedy już się wyrwałem ze szponów lenistwa i wyszedłem z domu, akurat spadły pierwsze krople deszczu. Wcale się tym nie przejąłem, bo cóż mogły mi zaszkodzić przy takim upale? Nawet kurtki - trzepaczki nie założyłem, tylko pojechałem. Szybko jednak zmieniłem zdanie i na najbliższych światłach szybko wyciągnąłem ja z kieszonki, bo deszcz wcale nie żartował i nie miał zamiaru przestawać. Gdy już porządnie lunęło, schowałem się pod daszkiem stacji benzynowej, co było przedsięwzięciem mocno spóźnionym. Wiatrówka kleiła się do ciała, w butach chlupała woda, a na dodatek temperatura spadła o przynajmniej dziesięć stopni. Po krótkim postoju i chwili namysłu uznałem, że po co mam stać mokry i się wychładzać, jak mogę jechać mokry i się choć trochę rozgrzać. W stolarni na Złotej zaproponowali mi przeczekanie ulewy, ale mnie już było wszystko jedno. Do domu niedaleko, a przecież moi idole setki kilometrów w deszczu i zimnie pokonują. (Hipek, Wilk, Wąski, Hipcia, Kot - to o Was). Po drodze dostałem kilka razy z pod kół, z góry tez dawało nieźle i gdy dotarłem do domu, zostawiałem na schodach i korytarzu ślady jak płetwonurek wychodzący z wody. Buty i ubranie zostawić musiałem przed drzwiami żeby potopu w mieszkaniu nie robić i tak się skończyła moja przejażdżka.

- DST 5.64km
- Czas 00:17
- VAVG 19.91km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 czerwca 2018
Kategoria <50
Szybkość o poranku
Nie wstałem skoro świt, jak w strawestowanym tytule wpisu i na dodatek nastąpiło nieoczekiwane opóźnienie, bo najpierw musiałem dętkę w tylnym kole wymienić. (Później sprawdziłem, że puściło moje łatanie, więc bez żalu wyrzuciłem ją do kosza). A sama jazda? Bez historii - pojechałem na zachód do Borzęcina i wróciłem Traktem Królewskim. A pod domem Wielka Ochocka Parada Niepodległości.

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Przygotowania do Parady Niepodległości © yurek55

Białobrzeska róg Częstochowskiej © yurek55

Widok z okna © yurek55

Białobrzeska róg Opaczewskiej © yurek55

Piętrus organizatorów © yurek55

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Przygotowania do Parady Niepodległości © yurek55

Białobrzeska róg Częstochowskiej © yurek55

Widok z okna © yurek55

Białobrzeska róg Opaczewskiej © yurek55

Piętrus organizatorów © yurek55
- DST 45.53km
- Czas 01:46
- VAVG 25.77km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 czerwca 2018
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Po obiad do Piaseczna
Po drodze natknąłem się na trzy nowe budowy. Pierwszą, przy lotnisku od strony Wirażowej już widziałem, teraz jest głębszy wykop i wylewają na jego dnie beton. Druga, zaraz kawałek dalej za zakrętem wygląda mi na kolejny przylotniskowy parking, bo kostkę bauma układają. Ale mogę się mylić.

Tu, gdzie Wirażowa przechodzi w Kinetyczną
Trzecia, to budowa POW, która dziś doszła do Przyczółkowej. Zobaczymy jak wpłynie na ruch samochodowy na tej wylotówce do Góry Kalwarii przez Konstancin.
Na koniec, gdyby ktoś chciał skorzystać...

I jeszcze mapa.

Tu, gdzie Wirażowa przechodzi w Kinetyczną
Trzecia, to budowa POW, która dziś doszła do Przyczółkowej. Zobaczymy jak wpłynie na ruch samochodowy na tej wylotówce do Góry Kalwarii przez Konstancin.
Na koniec, gdyby ktoś chciał skorzystać...

I jeszcze mapa.
- DST 52.45km
- Czas 02:26
- VAVG 21.55km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze