Informacje

  • Wszystkie kilometry: 137259.46 km
  • Km w terenie: 2414.65 km (1.76%)
  • Czas na rowerze: 291d 06h 20m
  • Prędkość średnia: 19.59 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 Gminobranie



Pogoda na rower

Pogoda Warszawa

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2019

Dystans całkowity:1029.65 km (w terenie 8.00 km; 0.78%)
Czas w ruchu:47:48
Średnia prędkość:21.54 km/h
Maksymalna prędkość:55.00 km/h
Suma podjazdów:2750 m
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:51.48 km i 2h 23m
Więcej statystyk
Wtorek, 30 lipca 2019 Kategoria całe NIC

Kolizja i szlif na szutrowym ddr

Miałem szczery zamiar stówasia dziś zaliczyć, a podróż zakończyłem już na Żwirki i Wigury. A stało sie to za sprawą młodzieńca na elektrycznej hulajnodze i w słuchawkach na uszach. Nic dziwnego, że nie słyszał mojego krzyku gdy zajeżdżał mi drogę zjezdżając ze ścieżki pod swój biurowiec. Ja już zacząłem manewr wyprzedzania i w tym momencie byłem może metr za nim. Nie dał mi najmniejszej szansy na uniknięcie kolizji, nawet na heble nie zdązyłem nacisnąć, tylko lekko odbiłem w lewo. Na nic się to nie zdało i znowu zaliczyłem spektakularną glebę. Na nieszczęście trafiłem na ten szutrowy odcinek ścieżki, więc szlif na żwirze zabolał dość mocno. Siedząc na ziemi kląłem na czym świat stoi, a tę wielopiętrową wiązankę jaką usłyszał sprawca, będzie pamiętał do końca życia. Oczywiście przepraszał i się mocno sumitował, widać że zdrowo był przestraszony nie tylko faktem potrącenia, ale i obawą przed moja bardziej zdecydowaną reakcją, taką pozawerbalną. :) Ale jak się już wykląłem, to się uspokoiłem i kazałem mu iśc w p.... z jego pomocą i przeprosinami, a sam po obmyciu wodą z bidonu otartego kolana i sprawdzeniu roweru, wróciłem do domu. Policji nie wzywałem, bo i po co. Nie zależało mi aż tak na ukaraniu młodzieńca, żeby tracić czas na czekanie. 
Informację o tym zdarzeniu wrzuciłem na jedną z rowerowych grup, a dyskusja pod moim postem przekonała mnie ostatecznie, że Stanisław Lem miał rację.


Między innymi jeden dyskutant upierał się, że wina zawsze jest po stronie tego, co jedzie z tyłu i to on musi uważać.
Natomiast drugi słusznie, niestety, zauważył, że hulajnogista jest w świetle przepisów pieszym i jako taki, nie musi sygnalizować zamiaru skrętu...

Wygląda dość spektakularnie, ale w rzeczywistości nie jest tak źle. Szlif, jak szlif, prawda?



  • DST 7.50km
  • Czas 00:20
  • VAVG 22.50km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 lipca 2019 Kategoria 50-100

Zdążyć przed burzą

Nie mam zwyczaju sprawdzania przed wyjazdem prognoz meteorologicznych i nie miałem pojęcia, że synoptycy przewidują na dziś burze. Po drugie, nie wiedziałem gdzie i na jak długo jadę, bo właściwie, to chciałem sprawdzić tylko, jak jeździ się po płaskim. :)
No ale jak już wyjechałem, to dalej już jakoś samo poszło i nawet temperatura mi zbytnio nie dokuczała - a termometr rowerowy raz nawet stan podgoraczkowy pokazał. Ale to było w lesie, w otwartym terenie było mniej, tylko około 35°C, w zależności od miejsca. Raz udało mi się schłodzić, na niezawodnym cmentarzu w Kiełpinie, gdzie pod pompą zmoczyłem koszulkę i chustkę pod kask.Na długo nie wystarczyło, a z bidonu polewać się nie mogłem, bo dziś izotonikiem był zatankowany. Nota bene wystarczyło mi go na całą drogę i do tego zjadłęm jeszcze banana. Jak juz kończyłem objazd Puszczy Kampinoskiej i zachodnich wiosek, dojezdżając Szeligowską do Lazurowej usłyszałem odległe pomruki burzy. Niezbyt się tym przejąłem, bo grzmoty było daleko, a ja byłem już w miescie i w razie czego mogłem sie gdzieś schować. Na Połczyńskiej zaczęły pokazywać się z przodu błyskawice, a we Włochach dopadł mnie potężny podmuch wiatru, ale to taki, że piasek z jezdni zaczął mi trzeszczeć w zębach. W Alejach Jerozolimskich wiatr ucichł, ale zaczęło kropić, jednak nie na tyle żeby się chować, pioruny też przestały mnie straszyć i dopiero pod samą klatką konkretnie grzmotnęło. Już w domu okazało się, że w sumie to przeszła bokiem. 
Niedługo 75 rocznica
Niedługo 75 rocznica © yurek55
Kościół w Wierszach
Kościół w Wierszach © yurek55
PS. Kilometry z licznika, bo jak widać, nie od początku udało się nagrać trasę.
  • DST 88.00km
  • Czas 03:58
  • VAVG 22.18km/h
  • VMAX 40.10km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lipca 2019

Nie za wiele

Ostatnie dni niespecjalnie owocne w kilometry, ale wszędzie już byłem i trudno wykrzesać entuzjazm do jazdy. Dziś kilometry tylko dla formalności.

Kościół w Krokowej

Kiedyś była w Krokowej dobra restauracja "U Luzy", teraz jest "Kebab Alladin". Signum temporis.

Zachód słońca
.
  • DST 20.72km
  • Czas 01:10
  • VAVG 17.76km/h
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lipca 2019 Kategoria <50, Nad morzem 7

Rekreacyjnie

Nie wiedziałem gdzie mam dziś pojechać, więc i wstawać mi się nie chciało. W końcu wymysliłem sobie, że pojazdę drogą przez las do Dębek, a z powrotem wrócę szosą. Przez las jest tylko 4,5 kilometra, a szosami trzeba jechać mocno dookoła i wychodzi chyba z 15. ja nieco wydłużyłem pętelkę, a potem jeszcze raz do sklepu jechałem po gazety, więc wyszło w sumie trochę więcej.

Droga przez las do Dębek


Pólnocno - zachodnia rubież II Rzeczpospolitej

Granica z Niemcami była na Piaśnicy

Pejzaż wiejski


  • DST 27.80km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:29
  • VAVG 18.74km/h
  • VMAX 40.10km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 95m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 lipca 2019 Kategoria 50-100, Nad morzem 7

Drugie podejście(?) do podjazdu

Przyznaję się bez bicia, że nie dawał mi spokoju ten niepodjechany podjazd w Gniewinie. Pomyślałem sobie, że muszę spróbować  jeszcze raz, tylko inaczej rozłożyć siły. Tym razem juz nie kombinowałem z przerzutkami i od razu ustawiłem najlżejsze przełożenie, a potem spokojnie kręcąc wjechałem do końca. A przed samym szczytem mogłem nawet przyspieszyć! Objechałem dookoła górny zbiornik zjeżdżając pustą  drogą techniczną, a następnie skierowałem się do Żarnowca objeżdżając zbiornik dolny, czyli Jezioro Żarnowieckie. Kościół w Żarnoiwcu to najstarszy obiekt sakralny na Pomorzu, ale akurat trwała poranna msza i zdjęć ze środka nie mam.
Krużganki

Później pojechałem do Starzyńskiego Dworu zobaczyć czy Iwana zdekomunizowli, bo samorząd, podobnie jak warszawski ze zmianą nazw ulic, nie wyraził zgody na usunięcie pomnika. No i jest!


To akurat nie jest pomnik wdzięczności Armii Czerwonej, niech sobie stoi.


Wjechałem!

Poranne mgły


Dookoła jeziora

  Północny kraniec

  • DST 72.90km
  • Czas 03:42
  • VAVG 19.70km/h
  • VMAX 51.90km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 552m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 lipca 2019 Kategoria <50, Nad morzem 7

Traska w sam raz na rozjazd

Chciałem zobaczyć jak zmieniła się po pięciu latach droga rowerowa z Krokowej do Swarzewa. Zaplanowałem więc sobie krótszą tym razem przejażdżkę, tylko tam i z powrotem. Na pierwszych kilometrach scieżka nieco ucierpiała przez korzenie drzew powodujące wybrzuszenia w asfalcie, ale reszta nadal w porządku. Spotkałem na niej trzech rowerzystów, zająca i kota na łowach. Wracając zmieniałem marszrutę i w Łebczu odbiłem na Jastrzębią Górę. Kilometrowo wyszło tak samo, ale droga jednak sporo gorsza. Zjazd z Jastrzębiej w stronę Karwi po dziurawym asfalcie dostarcza niezpomnianych wrażeń, tak samo jak późniejszy fragment w Ostrowie. Ale generalnie teraz jest więcej nowych i gładkich asfaltów niż te kilka lat temu. Nawet  zabytkowa kostka z Chłapowa do Jastrzębiej już niestraszna, można jechać obok, po asfaltowym ciągu pieszo rowerowym. 

Początek szlaku rowerowego przy zabytkowym budynku stacyjnym

Siedemnaście kilometrów dalej ostatnia stacja

A tak wygląda pomiędzy
  • DST 45.30km
  • Czas 02:02
  • VAVG 22.28km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 lipca 2019 Kategoria 50-100, gminobranie, Nad morzem 7

Trzecia nadmorska - i jeszcze dwie gminy

Opaska na nadgarstku zawibrowała o piątej, zgodnie z ustawioną godziną budzenia i kolejny raz wyruszyłem na podbój nowych gmin. Tym razem kierunek południowo - wschodni i jazda drogami wojewódzkimi, które pomimo wczesnej pory, okazały się zaskakujaco ruchliwe. Jazda w tak intensywnym ruchu nie nalezy do przyjemności, a jeszcze tutejsi kierowcy chyba mają problem z oceną odstępu jednego metra przy wyprzedzaniu. No i te upierdliwe pagórki na dodatek, a najgorszy  ten podjazd z Redy do Rekowa Górnego w towarzystwie pędzących samochodów. Ale jakoś dojechałem i wróciłem, a to najwazniejsze. To już ostatnie gminy podczas tego wyjazdu, dalej przed śniadaniem pojechać się nie da.
Zdjęć nie robiłem, więc wstawiam widok z okna.


  • DST 84.37km
  • Czas 04:01
  • VAVG 21.00km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 513m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 lipca 2019 Kategoria 50-100, gminobranie, Nad morzem 7

Druga nadmorska - pierwsze wprowadzanie :)

Dziś w planach była tylko jedna gmina i dystans sporo krótszy, więc budzik nasatawiłem na szóstą. Wprawdzie  pogoda nie zapowiadała niespodzianek, ale kurtkę wziąłem tym razem i nawet wody nie zapomniałem nalać do bidonu. Kurtka się wprawdzie nie przydała, ale wody i owszem. Ukośny wiatr z przodu i pomorskie pagórki jeszcze bardziej dały mi siębardziej niż wczoraj. Dość powiedzieć, że na półmetku miałem średnią 17,7 km/h, czyli masakracja całkowita. Najbardziej dał mi się we znaki "Podjazd Gniewino", bo tak nazywa się ten segment, który na ostatnich metrach musiałem przejść na nogach. Później pocieszałem się, że gdyby największa koronka z tyłu miała trzy zęby więcej, to może by się udało?  U mnie najlżejszym przełożeniem jest 30-25 i nie dałem rady. Nasi wspólni znajomi z BS, na przykład taki Hipek, wjechał na górę w 6:55, ja dziś wymęczyłem 13:37. Na szczęście drugi trudny podjazd, do Krokowej, pokonałem bez wprowadzanie i nawet poprawiłem swój czas z 2014 roku o ponad cztery minuty. Co rzecz jasna nie zmienia faktu, że nie nadaję sie do jazdy pod górę. Z góry też nie bardzo, choć udało mi się poprawić mój rekord, zjeżdżając 55 km/h. Ale to już śmierć w oczach.
Zaliczona gmina Łęczyce

Kaszubskie Oko w Gniewinie
 Elektrownia szczytowo - pompowa

Rury

Ponieważ gmina Łęczyce nie postawiła witajki na drodze, sfotografowałem żegnajkę gminy Gniewino i na wszelki wypadek pojechałem dalej.

Łąki gminy Łęczyce po sianokosach
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2552905604/embed/70bc00cf9fc54e9cc2e441179da81441f1cf6f10">
  • DST 65.14km
  • Czas 03:24
  • VAVG 19.16km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 572m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 lipca 2019 Kategoria > 100, Nad morzem 7, gminobranie

Pierwsza nadmorska - w deszczu po dwie nowe gminy

Kolejny raz jestem nad morzem i tym razem, znowu w Karwieńskich Błotach. Okoliczne nadmorskie gminy zaliczałem tu w 2013 i 2014 roku, teraz przyszedł czas na jazdy w głąb lądu. Zegar nastawiłem na 4:30 i 4:50 ruszyłem w drogę. Temperatura dość wysoka jak na tak wczesną porę, bo prawie 17°C, słoneczko też świeci - jednym słowem zapowiadał się piękny dzień. Jazda sama w sobie też całkiem niczego, choć ukształtowanie terenu zupełnie inne niz na naszym płaskim Mazowszu. Zresztą niezbyt często patrzyłem na licznik, bo jak spojrzałem podczas podjazdu i zobaczyłem 8 km/h, to po co mi to wiedzieć?  Kiedy dotarłem do półmetka i zrobiłem zdjęcie witajki gminy Szemud dochodziło wpół do ósmej i wiedziałem, że na dziesiątą na śniadanie zdążę spokojnie. A jeszcze na dodatek okazało się, że z powrotem jadę zdecydowanie szybciej. Pomagał nie tylko wiatr, ale przede wszystkim przewaga jazdy w dół. :)  Deszcz zaczął padać jeszcze przed miejscowością Luzino i kiedy do niej zajechałęm byłem mokry do spodu. Kurtki nie wziąłem, bo rano była piękna pogoda i nawet specjalnie się wróciłem żeby ją zostawić. Postanowiłem podjechać SKM do Wejherowa, a przy okazji trochę przeschnąć i przeczed.  ale pani w kasie pogrzebała moje nadzieje. Następny pociąg miał być za dwie godziny! Rad nie rad wyruszyłem w deszcz, bo skoro nie ma innego wyjścia, trzeba pogodzić się z nieuchronnym i robić to, co się musi. Na całe szczęście temperatura nie spadła, więc oprócz wszechobecnej mokrości nic innego mi nie dokuczało.
No i wróciłem zdecydowanie szybciej niż w tamtą stronę. 
PS. Internet to ledwo zipie, wiec zdjęcia wstawię po powrocie.
Gminy: Luzino, Szemud

  • DST 101.22km
  • Czas 04:30
  • VAVG 22.49km/h
  • VMAX 48.90km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 829m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 lipca 2019 Kategoria <50

Zwiedzanie

Tak właśnie wygladała dziś moja jazda. Niby wyjechałem wcześnie i teoretycznie miałem szansę na jakiś konkretny dystans, ale trudno się jechało, noga nie chciała podawać i  zamieniłem się z kolarza w turystę. Bardzo niespiesznie pokręciłem po mieście, zobaczyłem miejsca dawno nieodwiedzane i wróciłem do domu. 
Ot i wszystko.
Fort Cytadela od Żoliborza
Fort Cytadela od Żoliborza © yurek55
Park Fosa k/Cytadeli
Park Fosa k/Cytadeli © yurek55
Jedzie kibitka wąską ulicą
Jedzie kibitka wąską ulicą © yurek55
A koledzy jemu szczęścia zdrowia życzą
A koledzy jemu szczęścia zdrowia życzą © yurek55
Brama Straceń
Brama Straceń © yurek55
Na stokach Cytadeli
Na stokach Cytadeli © yurek55
Skarpa staromiejska
Skarpa staromiejska © yurek55
Park Fontann
Park Fontann © yurek55
Brama do parku
Brama do parku © yurek55
Park Zamkowy u stóp Arkad Kubickiego
Park Zamkowy u stóp Arkad Kubickiego © yurek55
Bulwary nad Wisłą
Bulwary nad Wisłą © yurek55
Muzeum Sztuki Nowoczesnej
Muzeum Sztuki Nowoczesnej © yurek55

Pomnik na Polu Mokotowskim
Pomnik na Polu Mokotowskim © yurek55
Pamięć i chwała poległym lotnikom
Pamięć i chwała poległym lotnikom © yurek55
Ściana pamięci
Ściana pamięci © yurek55
  • DST 30.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 16.36km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl