Niedziela, 2 czerwca 2013
Szybka "50" przed śniadaniem
Obudziłem się wcześnie rano i naprawdę próbowałem ponownie zasnąć, żeby jak normalny człowiek, pospać przy niedzieli chociaż do dziewiątej. Po godzinie dałem za wygraną, wstałem, wyprowadziłem psa, a potem zniosłem rower ze strychu. Od początku wiedziałem, że tak będzie. Wyjeżdżając postanowiłem "poprawić" wczorajszą trasę, tzn. pojechać tak, jak powinienem zrobić to wczoraj. Do tablicy w Nadarzynie jechałem dłużej o siedem minut niż wczoraj, wiatr dziś nie pomagał...

W Otrębusach krótki przystanek przy Muzeum Motoryzacji, wczoraj jakoś tego miejsca nie zauważyłem? A może ominąłem? Dziś też było jeszcze zamknięte, ale eksponaty stojące "pod chmurką" też warte są obejrzenia, przynajmniej niektóre.



Tym razem na Błonie nie pojechałem, tylko przez Pruszków, Piastów, Ursus i Włochy dotarłem szybciutko do domu. I jeszcze zdążyłem zakupy w Lidl zrobić.


Tablica w Nadarzynie© yurek55
W Otrębusach krótki przystanek przy Muzeum Motoryzacji, wczoraj jakoś tego miejsca nie zauważyłem? A może ominąłem? Dziś też było jeszcze zamknięte, ale eksponaty stojące "pod chmurką" też warte są obejrzenia, przynajmniej niektóre.

"Ogórek" w towarzystwie zagranicznych kuzynów© yurek55

Bardziej złom, niż eksponat muzealny© yurek55

Drugi "ogórek" solo i w pełnej krasie© yurek55
Tym razem na Błonie nie pojechałem, tylko przez Pruszków, Piastów, Ursus i Włochy dotarłem szybciutko do domu. I jeszcze zdążyłem zakupy w Lidl zrobić.

Pomnik Czerwca '76 w Ursusie© yurek55
- DST 50.00km
- Czas 02:12
- VAVG 22.73km/h
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 czerwca 2013
Złe decyzje i ich następstwa
Wyjechałem na dwie godziny, wróciłem po czterech i pół, tak to jest, jak się nie umie zaplanować trasy i ocenić czasu potrzebnego do jej pokonania. Do Nadarzyna dojechałem w rekordowym czasie i tu, pod tą tablicą, podjąłem pierwszą błędną decyzję. Uznałem, że kierując się na Pruszków będę za szybko z powrotem, a skoro mam dziś "dzień konia", to muszę to wykorzystać. Skierowałem się więc na Błonie, zupełnie nie mając świadomości ile to kilometrów przybędzie mi do przejechania.

Przez Otrębusy, Brwinów i Milanówek przemknąłem jak burza, ale w Grodzisku już zacząłem się zastanawiać nad wariantem najkrótszego powrotu. Spytałem nawet o drogę, ale pytanie zadałem niewłaściwe, bo o Błonie, więc mi wytłumaczyli, że mam nie jechać tak jak mi się wydawało, bo przez A2 się nie przedostanę. Posłuchałem i pojechałem tak, jak widać na mapie. Za wiaduktem nad A2 skusiła mnie droga serwisowa i porzuciłem drogę na Błonie licząc, że szybciej wrócę do domu, jadąc wzdłuż autostrady.

Niestety moja radość nie trwała długo, droga serwisowa zamieniła się w drogę gruntową, potem znowu kawałek asfaltu, a potem pożegnała autostradę, a ja niestety razem z nią. W Tłustem(ym)? chciałem sprawdzić gdzie jestem i okazało się, że telefon każe mi kod PIN podać. Podałem, włączył się, ale zapisu trasy już nie mogłem kontynuować, musiałem włączyć jako nową wycieczkę. W końcu dotarłem do Błonia, a w mieście nie patrząc na drogowskazy do Warszawy, skierowałem się do centrum. Na rynku zapytałem rowerzystę jak najlepiej dojechać, a on wskazał najbliższą uliczkę i kazał nią jechać do Pruszkowa. To była dla mnie optymalna trasa, nie chciałem dojechać główną drogą na Wolę, tylko na Ochotę. W Pruszkowie jeszcze raz zapytałem o drogę, a jak już znalazłem się w Alejach Jerozolimskich, to wreszcie wiedziałem na 100% gdzie jestem i jak jechać:). Żona, która czekała z obiadem, powiedziała z całkiem uzasadnioną ironią, że z taką orientacją kiedyś całkiem się zgubię i w ogóle nie trafię do domu.
O lekkim deszczu jaki padał przez kilkanaście kilometrów za Błoniem nie wspominam, bo zanim dojechałem do domu słońce mnie wysuszyło. Tylko kurtka znów trafiła do pralki, bo przecież chlapacza nie zakładałem.
I cztery pobliskie gminy zaliczyłem.

Pomnik przyrody Aleja Zosińska Zachodnia Nr. 31/743© yurek55
Przez Otrębusy, Brwinów i Milanówek przemknąłem jak burza, ale w Grodzisku już zacząłem się zastanawiać nad wariantem najkrótszego powrotu. Spytałem nawet o drogę, ale pytanie zadałem niewłaściwe, bo o Błonie, więc mi wytłumaczyli, że mam nie jechać tak jak mi się wydawało, bo przez A2 się nie przedostanę. Posłuchałem i pojechałem tak, jak widać na mapie. Za wiaduktem nad A2 skusiła mnie droga serwisowa i porzuciłem drogę na Błonie licząc, że szybciej wrócę do domu, jadąc wzdłuż autostrady.

Droga serwisowa wzdłuż A2 okolice wsi Izdebno Nowe© yurek55
Niestety moja radość nie trwała długo, droga serwisowa zamieniła się w drogę gruntową, potem znowu kawałek asfaltu, a potem pożegnała autostradę, a ja niestety razem z nią. W Tłustem(ym)? chciałem sprawdzić gdzie jestem i okazało się, że telefon każe mi kod PIN podać. Podałem, włączył się, ale zapisu trasy już nie mogłem kontynuować, musiałem włączyć jako nową wycieczkę. W końcu dotarłem do Błonia, a w mieście nie patrząc na drogowskazy do Warszawy, skierowałem się do centrum. Na rynku zapytałem rowerzystę jak najlepiej dojechać, a on wskazał najbliższą uliczkę i kazał nią jechać do Pruszkowa. To była dla mnie optymalna trasa, nie chciałem dojechać główną drogą na Wolę, tylko na Ochotę. W Pruszkowie jeszcze raz zapytałem o drogę, a jak już znalazłem się w Alejach Jerozolimskich, to wreszcie wiedziałem na 100% gdzie jestem i jak jechać:). Żona, która czekała z obiadem, powiedziała z całkiem uzasadnioną ironią, że z taką orientacją kiedyś całkiem się zgubię i w ogóle nie trafię do domu.
O lekkim deszczu jaki padał przez kilkanaście kilometrów za Błoniem nie wspominam, bo zanim dojechałem do domu słońce mnie wysuszyło. Tylko kurtka znów trafiła do pralki, bo przecież chlapacza nie zakładałem.
I cztery pobliskie gminy zaliczyłem.
- DST 87.00km
- Czas 03:52
- VAVG 22.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 maja 2013
Wieczorowe kółko.
Nie bardzo jest dziś co opisywać. Rzadko jeżdżę wieczorem, a tylne światło świeci jak chce, samo się wyłącza. Dlatego założyłem diodową, migającą opaskę na nogę:) Ale wielu rowerzystów nie widzi problemu w braku jakiegokolwiek oświetlenia. Nawet jadąc po jezdni. Masakra.

-

Chmura nad lotniskiem© yurek55
-
- DST 36.00km
- Czas 01:54
- VAVG 18.95km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 maja 2013
Przed procesją
Nie bardzo miałem pomysł na trasę, dlatego pojechałem nad Wisłę. Zanim tam dotarłem, znalazłem na cichej, bocznej uliczce, kolejnego fokusa z blokadą.

Na dół zjechałem alejkami Parku Rydza - Smigłego i niespodziewanie natknąłem się na ten pomnik. Niespodziewanie oczywiście dla mnie, bo nie wiedziałem, że tam stoi.

Nad Wisłą nadal bez zmian: tunel na Wisłostradzie nieczynny, nabrzeże na wysokości Starego i Nowego Miasta zasłonięte płotem, czyli w remonto-budowie, samoobsługowa stacja rowerowa rozszabrowana z narzędzi, szkło po nocnych imprezach nadal leży. Naprawdę nie wiem, co mnie tam ciągnie. I setki innych warszawskich cyklistów, też.


Drogę wzdłuż Wisły pożegnałem na wysokości Krasińskiego i znów zupełnie niespodziewanie odkryłem nowy (dla mnie) park w Warszawie. Na usprawiedliwienie mogę dodać, że nie mieszkam, ani nie mieszkałem, ani żadnych znajomych w tej okolicy nie mam, to skąd się miałem wziąć w Parku Żeromskiego? A tam niespodzianka! Lokal zapewniający "zmęczonym" klientom wygodny odpoczynek po nadmiernej konsumpcji. Warunki i klimat lepszy chyba niż w "żłobku" na *Kolskiej?:)


*Izba Wytrzeźwień mieści się w Warszawie przy ulicy Kolskiej
.
.

Straż Miejska w Warszawie nie próżnuje© yurek55
Na dół zjechałem alejkami Parku Rydza - Smigłego i niespodziewanie natknąłem się na ten pomnik. Niespodziewanie oczywiście dla mnie, bo nie wiedziałem, że tam stoi.

Halina Mikołajska, aktorka i opozycjonistka, działaczka KOR© yurek55
Nad Wisłą nadal bez zmian: tunel na Wisłostradzie nieczynny, nabrzeże na wysokości Starego i Nowego Miasta zasłonięte płotem, czyli w remonto-budowie, samoobsługowa stacja rowerowa rozszabrowana z narzędzi, szkło po nocnych imprezach nadal leży. Naprawdę nie wiem, co mnie tam ciągnie. I setki innych warszawskich cyklistów, też.

Budynek na Jagiellońskiej 55 nadal w remoncie© yurek55

Kawałek Wisły też musi być© yurek55
Drogę wzdłuż Wisły pożegnałem na wysokości Krasińskiego i znów zupełnie niespodziewanie odkryłem nowy (dla mnie) park w Warszawie. Na usprawiedliwienie mogę dodać, że nie mieszkam, ani nie mieszkałem, ani żadnych znajomych w tej okolicy nie mam, to skąd się miałem wziąć w Parku Żeromskiego? A tam niespodzianka! Lokal zapewniający "zmęczonym" klientom wygodny odpoczynek po nadmiernej konsumpcji. Warunki i klimat lepszy chyba niż w "żłobku" na *Kolskiej?:)

...zapewnia hamaki dla klientów© yurek55

Prochownia umie zadbać o komfort konsumentów© yurek55
*Izba Wytrzeźwień mieści się w Warszawie przy ulicy Kolskiej
.
.
- DST 23.00km
- Czas 01:12
- VAVG 19.17km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 maja 2013
Blokady na dzikim zachodzie
Rano przed śniadaniem pojechałem do Lidla po buty dla dziewczynek. Wybrałem tego troszkę dalszego, co dało 12 kilometrów. Następnym zleceniem było oddanie pożyczonej książki, w okolicach zwanych jeszcze długo po wojnie "dzikim zachodem". Teraz wiele już się tam zmieniło, ale i stare trzyma się jeszcze mocno. Pokręciłem się po okolicy, pozaglądałem na podwórka-studnie, przypomniałem sobie klimat tego, co minęło i nie wróci.




A ponieważ, jak napisałem, kręciłem się w tę i z powrotem, na małym w sumie obszarze natknąłem się na trzy samochody z blokadami. Mnie też to kiedyś spotkało niestety, przykra sprawa, szczególnie jak ci się spieszy.



A mój samochód nadal stoi w naprawie. Czekają na specjalistyczny przyrząd, który można sprowadzić tylko z Niemiec, może w przyszłym tygodniu?
Odwiedziłem tez warsztat rowerowy, bo przerzutka przednia się rozregulowała, kilka ruchów śrubokrętem rozwiązało problem. Zajrzałem tez do Castoramy, kupiłem wsporniki pod półkę i śruby. Będę montował półkę na działce do postawienia na niej mikrofalówki. Oczywiście jak będzie kiedyś taka pogoda, że pojedziemy, choćby taka jak dziś.

Kapliczka na Miedzianej© yurek55

Podwórko ze szklanym domem3© yurek55

Podwórko ze szklanym domem2© yurek55

Podwórko ze szklanym domem3© yurek55
A ponieważ, jak napisałem, kręciłem się w tę i z powrotem, na małym w sumie obszarze natknąłem się na trzy samochody z blokadami. Mnie też to kiedyś spotkało niestety, przykra sprawa, szczególnie jak ci się spieszy.

Blokada nr.1 - prywatna© yurek55

Blokada nr.2 - nie będzie Niemiec pluł nam w twarz© yurek55

Blokada nr.3© yurek55
A mój samochód nadal stoi w naprawie. Czekają na specjalistyczny przyrząd, który można sprowadzić tylko z Niemiec, może w przyszłym tygodniu?
Odwiedziłem tez warsztat rowerowy, bo przerzutka przednia się rozregulowała, kilka ruchów śrubokrętem rozwiązało problem. Zajrzałem tez do Castoramy, kupiłem wsporniki pod półkę i śruby. Będę montował półkę na działce do postawienia na niej mikrofalówki. Oczywiście jak będzie kiedyś taka pogoda, że pojedziemy, choćby taka jak dziś.
- DST 45.00km
- Czas 02:44
- VAVG 16.46km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 maja 2013
Piaseczno. Tarchomin. Deszcz.
Zadanie było proste: miałem przeprowadzić samochód Honda Accord z Piaseczna, na daleki Tarchomin. Ponieważ jest to kombiak, nie miałem problemu ze zmieszczeniem roweru do środka, problem był z czym innym. W drodze na Tarchomin, musiałem od czasu, do czasu użyć wycieraczek, ale deszczyk był tak minimalny, że nie martwiłem się zbytnio o swój powrót. Niestety to co w samochodzie wydawało się mało dokuczliwe, na rowerze po kilku kilometrach zaczęło dawać się we znaki. Starałem się jechać szybko, co w połączeniu z kałużami na jezdni, brakiem przedniego błotnika i chlapacza z tyłu, dało efekt w postaci pełnego wsadu do pralki. Ale generalnie pomimo kompletnego przemoczenia, łącznie z bielizną, uważam wyjazd za udany. No i najważniejsze, że zadanie zostało wykonane!:)
Trasy nie zapisywałem, bo telefon był słabo naładowany i zaraz by "umarł", a po drugie, to były dwa niepołączone odcinki: Ochota - Piaseczno i drugi, Nowodwory - Ochota.
Trasy nie zapisywałem, bo telefon był słabo naładowany i zaraz by "umarł", a po drugie, to były dwa niepołączone odcinki: Ochota - Piaseczno i drugi, Nowodwory - Ochota.
- DST 45.00km
- Czas 02:04
- VAVG 21.77km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 maja 2013
Kategoria Naprawy
Jazda bez celu
Na 11-tą, zgodnie z wczorajszą umową, pojechałem do warsztatu wymienić suport. Po wymontowaniu okazało się, że wystarczy tylko coś tam przesmarować, uszczelnić i będzie dobrze. Rzeczywiście jazda próbna wypadła doskonale, wróciłem, zapłaciłem 30 złotych i pożegnałem Pana Cerankę. Ale zupełnie nie mogłem zdecydować gdzie pojechać: do domu za blisko, a na dalszą wyprawę nie było czasu ani pogody. W każdej chwili mógł spaść deszcz a na dodatek było dość zimno. Kręcąc się, to tu, to tam, dotarłem na miejsce, gdzie kiedyś tętniło sportowe życie klubu Legia Warszawa. Boisko treningowe zarośnięte, budynki w ruinie, część wynajęta na magazyny, ogólny widok mocno przygnębiający. Ale to przecież nie jedyna ofiara transformacji ustrojowej w Warszawie, prawda? Przemysłu stolica też już nie ma żadnego...




Prus i Sienkiewicz w grobie się przewracają...


Sekcje CWKS Legia: gimnastyka sportowa, gimnastyka artystyczna, jeździectwo, kolarstwo, koszykówka, lekka atletyka, piłka nożna, podnoszenie ciężarów, siatkówka, strzelectwo, szermierka, zapasy, boks.

Litościwie zasłonięty hotel Legii© yurek55

Dawny hotel CWKS "Legia"© yurek55

85 lat CWKS "Legia" w służbie polskiego sportu© yurek55

Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Boksie© yurek55
Prus i Sienkiewicz w grobie się przewracają...

Siedziba Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów© yurek55

Jeszcze jeden opuszczony budynek klubowy© yurek55
Sekcje CWKS Legia: gimnastyka sportowa, gimnastyka artystyczna, jeździectwo, kolarstwo, koszykówka, lekka atletyka, piłka nożna, podnoszenie ciężarów, siatkówka, strzelectwo, szermierka, zapasy, boks.

Tabliczki dawnej chwały CWKS Legia Warszawa© yurek55
- DST 28.00km
- Teren 2.00km
- Czas 01:36
- VAVG 17.50km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 maja 2013
Kategoria Naprawy
Jazda rowerem też kosztuje.
Do warsztatu pana Jerzego Ceranki wybierałem się już od kilku dni. Przerzutka tylna nie zawsze chce wrzucać najwyższy bieg, a na dodatek coś stuka-puka, poza tym od wymiany napędu upłynęło prawie 1700 km, chciałem więc też łańcuch sprawdzić i ewentualnie wymienić. W tym tygodniu pogoda mnie codziennie straszyła, stąd odkładałem tę wizytę na sprzyjająca porę. Dzisiaj też deszcz wisiał w powietrzu, ale w końcu dojechałem. I od razu okazało się, że łańcuch jest wyciągnięty, a suport ma luzy i dlatego stuka. Wynika z tego, że albo za dużo jeżdżę, albo łańcuchy gówniane teraz robią:) Pan Jerzy - stary praktyk w końcu - obstawia drugą opcję. Łańcuch mi wymienił od ręki, za jedyne 30 zł, z suportem kazał jutro przyjechać, bo ma poumawianych klientów na dziś. Będzie mnie to kosztować kolejne 60 zł, ale co zrobić. Jazda rowerem nie jest taka bezkosztowa jak się niektórym wydaje, no chyba, że się go od święta używa, kilka, albo kilkanaście razy w roku, po góra 10 kilometrów.
Moje tegoroczne wydatki: 130+60+30+60=280zł, czyli ok. 10 gr za kilometr, a jak to wygląda u Was?
edit:
Zapomniałem doliczyć dętki i klocki, ok. 40 zł
Moje tegoroczne wydatki: 130+60+30+60=280zł, czyli ok. 10 gr za kilometr, a jak to wygląda u Was?
edit:
Zapomniałem doliczyć dętki i klocki, ok. 40 zł
- DST 39.00km
- Czas 01:36
- VAVG 24.38km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 maja 2013
Reduta Ordona i Las Kabacki
Mam do miejsca tej bitwy, tak pięknie opisanej przez Wieszcza może z 1,5 kilometra i nigdy tam nie byłem, a nawet nie wiedziałem, że to tam. Wstyd!



A to już druga wycieczka i inny obiekt

Postanowiłem wracać przez Las, a tam miliony komarów i gryzą wszystko, co się wolno porusza. Zdjęcia okupiłem kilkunastoma ukąszeniami:)


Powrót do cywilizacji



Więcej zdjęć samochodu
/5330094

Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona, Jak głaz bodzący morze,© yurek55

Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona:© yurek55

Dusze gdzie? nie wiem; lecz wiem, gdzie dusza Ordona© yurek55
A to już druga wycieczka i inny obiekt

Kościół w Józefosławiu© yurek55
Postanowiłem wracać przez Las, a tam miliony komarów i gryzą wszystko, co się wolno porusza. Zdjęcia okupiłem kilkunastoma ukąszeniami:)

Miejsce katastrofy Ił-62M Tadeusz Kościuszko z dnia 9 maja 1987© yurek55

Droga na Ursynów w Lesie Kabackim© yurek55
Powrót do cywilizacji

W budowie, ul. Kokosowa. Ursynów© yurek55

Relikt przeszłości w enklawie nowoczesności© yurek55

Więcej zdjęć samochodu
/5330094
- DST 50.00km
- Teren 4.00km
- Czas 02:36
- VAVG 19.23km/h
- Temperatura 21.7°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 maja 2013
Zdążyć przed burzą.
Wczorajsza nauczka nie poskutkowała i dziś znów wyjechałem bez kurtki w plecaku i bez sprawdzenia prognozy deszczowo-burzowej. Jakoś mi to zupełnie nie przychodzi do głowy, widać nadal jestem niedoświadczonym turystą rowerowym. Ale po kolei.
Najpierw pojechałem oddać holtera EKG (ciekawe co pani Doktor odczyta z tego zapisu, szczególnie z wczoraj, jak uciekałem przed deszczem), potem do córki na Ursynów, odwiedzić chorą i napić się dobrej kawy, a potem na Włochy do warsztatu. Wracając objechałem Ursynów samym jego skrajem, aż pod Lasem Kabackim i przy Stacji Techniczno - Postojowej Kabaty, żeby większe kółko zatoczyć i żeby w pełni wykorzystać ursynowskie ddr. W końcu to ta dzielnica ma ex aequo drugie miejsce w Warszawie w długości dróg rowerowych - 32 km (z Bielanami, pierwszy jest Mokotów - 40) Gdy dojeżdżałem na Parowcową, pogoda zaczęła się wyraźnie psuć: zachmurzyło się, zerwał się wiatr, a z daleka słychać było niepokojące pomruki. Nawet jeden z pracowników stacji zauważył, że mam wyjątkowe szczęście do pogody, bo wczoraj to samo było:) Wracając kręciłem najszybciej jak umiałem, a i inni napotykani po drodze rowerzyści, też nie jechali spacerowym tempem. Dziś mi się udało, burza i deszcz poszły gdzieś bokiem i dojechałem o suchej oponie, ale gdybym mierzył średnią prędkość tylko z ostatnich 7 kilometrów, to rekord życiowy murowany, niżej 25km/h nie schodziłem.:)
A poniżej prezentuję siodełko założone 11 września ub.r. i już popękane w czterech miejscach. Kupiłem je, bo niewygodnie mi się jeździło na poprzednim, ale teraz muszę się z nim przeprosić.

Blisko Lotniska Chopina, wjazd od Narkiewicza, kiedy będzie gotowe, panie ministrze Nowak?

1613
Najpierw pojechałem oddać holtera EKG (ciekawe co pani Doktor odczyta z tego zapisu, szczególnie z wczoraj, jak uciekałem przed deszczem), potem do córki na Ursynów, odwiedzić chorą i napić się dobrej kawy, a potem na Włochy do warsztatu. Wracając objechałem Ursynów samym jego skrajem, aż pod Lasem Kabackim i przy Stacji Techniczno - Postojowej Kabaty, żeby większe kółko zatoczyć i żeby w pełni wykorzystać ursynowskie ddr. W końcu to ta dzielnica ma ex aequo drugie miejsce w Warszawie w długości dróg rowerowych - 32 km (z Bielanami, pierwszy jest Mokotów - 40) Gdy dojeżdżałem na Parowcową, pogoda zaczęła się wyraźnie psuć: zachmurzyło się, zerwał się wiatr, a z daleka słychać było niepokojące pomruki. Nawet jeden z pracowników stacji zauważył, że mam wyjątkowe szczęście do pogody, bo wczoraj to samo było:) Wracając kręciłem najszybciej jak umiałem, a i inni napotykani po drodze rowerzyści, też nie jechali spacerowym tempem. Dziś mi się udało, burza i deszcz poszły gdzieś bokiem i dojechałem o suchej oponie, ale gdybym mierzył średnią prędkość tylko z ostatnich 7 kilometrów, to rekord życiowy murowany, niżej 25km/h nie schodziłem.:)
A poniżej prezentuję siodełko założone 11 września ub.r. i już popękane w czterech miejscach. Kupiłem je, bo niewygodnie mi się jeździło na poprzednim, ale teraz muszę się z nim przeprosić.

Blisko Lotniska Chopina, wjazd od Narkiewicza, kiedy będzie gotowe, panie ministrze Nowak?

1613
- DST 48.00km
- Czas 02:32
- VAVG 18.95km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze























