Środa, 3 lipca 2013
29. 2 km - w trudzie i znoju
W maju i czerwcu bardzo zaniedbałem pływanie, na korzyść jeżdżenia na rowerze. Statystyki są tu bezwzględne: pływanie 4 - rower 2210 kilometrów. Przy takim lenistwie, założony na ten rok dystans basenowy jest zagrożony. Przypominam, że w zobowiązaniu noworocznym przyjąłem przepłynięcie 100 kilometrów. Wprawdzie jest już 54, ale to zasługa pierwszych czterech miesięcy roku. Dziś więc wybrałem się na basen żeby poprawić statystyki i niestety, ta długa przerwa nie pozostała bez wpływu na styl, wydolność i szybkość. Pierwszy kilometr przepłynąłem 5 minut wolniej niż zawsze, a potem międzyczasy sprawdzane co 10 długości mówiły, że jest tylko gorzej. Nie mogłem wkręcić się w odpowiedni rytm, czułem, jakbym pod prąd pływał, albo w kisielu jakimś. Potrzebowałem 23 - 25 ruchów ramion na pokonanie jednej długości basenu, gdy normalny rytm, to 17 - 19. W sumie dzisiejszy dystans pokonałem w czasie 1h i 9 minut, zamiast 56 minut. Brak treningu przyniósł opłakane skutki, a nie idzie ku lepszemu, bo jakoś mi się nie chce pływać regularnie. Może jak pogoda się popsuje przyjdzie faza na pływanie? Pożyjemy zobaczymy.
- Aktywność Pływanie
Komentarze
"Zaniedbałem pływanie, na korzyść jeżdżenia na rowerze[...]"
I tak trzymać. Choć pływanie jest zdrowe i jest to wydajniejszy trening, tak jazda na rowerze (niezdrowa i niewydajna sportowo) daje więcej frajdy. Zarzuciłem regularne pływanie, gdy tylko skombinowałem sobie rower. wzap - 14:02 czwartek, 4 lipca 2013 | linkuj
I tak trzymać. Choć pływanie jest zdrowe i jest to wydajniejszy trening, tak jazda na rowerze (niezdrowa i niewydajna sportowo) daje więcej frajdy. Zarzuciłem regularne pływanie, gdy tylko skombinowałem sobie rower. wzap - 14:02 czwartek, 4 lipca 2013 | linkuj
Łączenie dwóch różnych hobby to ciężka sprawa. U mnie sprawdziło się rozwiązanie minimalizowania dni bezwysiłkowych, czyli, u Ciebie: albo jesteś na rowerze, albo na basenie, nie ma lenistwa. Może pomoże?
Hipek - 20:14 środa, 3 lipca 2013 | linkuj
Komentuj