Czwartek, 18 kwietnia 2013
Zgrabny trójkącik, choć nie-bermudzki:)
Moje dzisiejsze rowerowe peregrynacje były poniekąd pochodną wczorajszych spraw niedokończonych i zapomnianych. Stąd ponowna wizyta w Okręgowej Izbie Radców Prawnych, a później wyjazd do Piaseczna. Na mapie jest tylko ta druga wycieczka, wcześniejszego kręcenia się po mieście nie rejestrowałem. Drogę do Piaseczna odbyłem w przeciwnym kierunku niż ostatnio i zupełnie nieświadomie wyszedł mi całkiem zgrabny trójkąt, prawda? Tylko Puławską jechałem pod wiatr tym razem.



Krótki przystanek przy lotnisku, gdzie na górce zbierają się miłośnicy lądujących samolotów. Wszyscy strzelają fotki wypasionymi lustrzankami z teleobiektywami, to ja też dwie zrobiłem, a co ja gorszy?:)


Dystans, choć zrobiony na dwie tury, dał się we znaki mojej d... i to pomimo nowego siodełka. To jedyna niedogodność wynikająca z jazdy. No ale widocznie tak ma być:)
Link do mapy


Golem z ulicy Słonecznej w Lesznowoli. Albo Terminator.Albo Robocop© yurek55

Droga do domu - w prawo© yurek55
Krótki przystanek przy lotnisku, gdzie na górce zbierają się miłośnicy lądujących samolotów. Wszyscy strzelają fotki wypasionymi lustrzankami z teleobiektywami, to ja też dwie zrobiłem, a co ja gorszy?:)

Lotnisko Chopina w Warszawie, ląduje samolot LOT© yurek55

Ryanair też szczęśliwie wylądował.© yurek55
Dystans, choć zrobiony na dwie tury, dał się we znaki mojej d... i to pomimo nowego siodełka. To jedyna niedogodność wynikająca z jazdy. No ale widocznie tak ma być:)
Link do mapy
- DST 70.00km
- Czas 03:51
- VAVG 18.18km/h
- Temperatura 26.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 kwietnia 2013
KRK i OIRP i dodatkowo wieczorny powrót z Piaseczna
Dziś dwie wycieczki: przed południem do Krajowego Rejestru Karnego po stempel "Nie figuruje" i do Izby na Okopową, a wieczorem powrót z Piaseczna przez Ursynów. W tamtą stronę samochodem pojechałem, a rower zmieścił się w bagażniku.
Nie mogę nic więcej napisać, bo kursora nie widzę na ekranie, coś się stało dziwnego z tabliczką dotykową? Nie wiem.:(




Dwie trasy na jednej mapie. Przerwa na Czerniakowskiej, bo zapomniałem włączyć po wstrzymaniu zapisu, jak czekałem w Sądzie.
Nie mogę nic więcej napisać, bo kursora nie widzę na ekranie, coś się stało dziwnego z tabliczką dotykową? Nie wiem.:(

Piwo na schodkach nad Wisłą smakuje najlepiej© yurek55

Setki butelek i puszek wzdłuż całego brzegu© yurek55

Most i Most© yurek55

Rzeka Wisła pod Mostem Poniatowskiego© yurek55
Dwie trasy na jednej mapie. Przerwa na Czerniakowskiej, bo zapomniałem włączyć po wstrzymaniu zapisu, jak czekałem w Sądzie.
- DST 47.00km
- Czas 02:31
- VAVG 18.68km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 kwietnia 2013
Znów Piastów - pierwszy raz "na krótko"
Pojechałem ponownie do Piastowa odebrać zakupione rzeczy i stwierdziłem, że ten kierunek jazdy jest mało atrakcyjny rowerowo. Droga czy to przez Ursus, czy Alejami Jerozolimskimi, żadna mi nie pasuje. Jeżeli przyjdzie mi jechać na zachód, będę jednak wybierał Połczyńską.
Dziś pierwszy raz ubrałem się jak latem. W niektórych regionach Polski mówi się o ubieraniu "na krótki rękaw", ja dodatkowo ubrany byłem "na krótkie nogawki":)
Mapa tylko z powrotnej drogi, bo chciałem navime wypróbować i coś mi się nie udało, więc włączyłem sprawdzoną aplikację myTracks.
Dziś pierwszy raz ubrałem się jak latem. W niektórych regionach Polski mówi się o ubieraniu "na krótki rękaw", ja dodatkowo ubrany byłem "na krótkie nogawki":)
Mapa tylko z powrotnej drogi, bo chciałem navime wypróbować i coś mi się nie udało, więc włączyłem sprawdzoną aplikację myTracks.
- DST 31.00km
- Czas 01:42
- VAVG 18.24km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 13 kwietnia 2013
Pierwsza wiosenna burza
Tylu rowerzystów się ruszyło, że serwer nie wyrabia:)

Dziś kółko północno - zachodnie. Pogoda wreszcie taka, że kurtkę zdjąłem i w krótkim rękawku jechałem, trasa spokojna i malownicza, bez szybkich i dużych samochodów. Na cmentarzu w Izabelinie chciałem znaleźć miejsce, gdzie jest pochowany mój znajomy, ale od pogrzebu upłynęło pięć lat i niestety ale mi się nie udało.
Dalszą drogę tak zaplanowałem, żeby nie wjeżdżać do Warszawy ul. Górczewską, ani Powsińską, więc w Broniszach skierowałem się na Piastów. Tam właśnie chwilkę po tych zrobieniu zdjęć, zaczął padać deszcz i przeszła gdzieś w pobliżu pierwsza wiosenna burza. Postanowiłem jazdy nie przerywać, było na tyle ciepło, że nie było to jakimś dramatem. Do domu dojechałem już suchy.
Po stu metrach i ja znalazłem się w strefie widocznego deszczu, na szczęście pioruny nad głową mi nie waliły, tylko troszkę dalej.

To miejsce nadal jest odcięte od Alej, mnie się jakoś udało bokiem przebrnąć, ale jak wyglądał rower i buty, lepiej nie mówić.:)

Bardzo fajna wycieczka, nawet pomimo deszczu, tylko sama końcówka bez sensu i to z mojej winy. Nie musiałem się pchać w to błoto, żeby dostać się do roz...grzebanych wciąż Alej Jerozolimskich. Jakbym się wrócił kawałek do Ryżowej i pojechał Kleszczową, to naprawdę n i c by się nie stało. Nie lubię się wracać, ale czasem to ma sens - muszę to zapamiętać ! ! !.:)

Dziś kółko północno - zachodnie. Pogoda wreszcie taka, że kurtkę zdjąłem i w krótkim rękawku jechałem, trasa spokojna i malownicza, bez szybkich i dużych samochodów. Na cmentarzu w Izabelinie chciałem znaleźć miejsce, gdzie jest pochowany mój znajomy, ale od pogrzebu upłynęło pięć lat i niestety ale mi się nie udało.
Dalszą drogę tak zaplanowałem, żeby nie wjeżdżać do Warszawy ul. Górczewską, ani Powsińską, więc w Broniszach skierowałem się na Piastów. Tam właśnie chwilkę po tych zrobieniu zdjęć, zaczął padać deszcz i przeszła gdzieś w pobliżu pierwsza wiosenna burza. Postanowiłem jazdy nie przerywać, było na tyle ciepło, że nie było to jakimś dramatem. Do domu dojechałem już suchy.

Burzowa chmura nad Piastowem© yurek55

Budynek w polu© yurek55
To miejsce nadal jest odcięte od Alej, mnie się jakoś udało bokiem przebrnąć, ale jak wyglądał rower i buty, lepiej nie mówić.:)

ul. Dzieci Warszawy róg Alej Jerozolimskich© yurek55
Bardzo fajna wycieczka, nawet pomimo deszczu, tylko sama końcówka bez sensu i to z mojej winy. Nie musiałem się pchać w to błoto, żeby dostać się do roz...grzebanych wciąż Alej Jerozolimskich. Jakbym się wrócił kawałek do Ryżowej i pojechał Kleszczową, to naprawdę n i c by się nie stało. Nie lubię się wracać, ale czasem to ma sens - muszę to zapamiętać ! ! !.:)
- DST 60.00km
- Czas 03:19
- VAVG 18.09km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 kwietnia 2013
Pierwszy wiosenny deszcz
Pojechałem na Litewską do szpitala, dowiedzieć się osobiście tego, czego przez telefon dowiedzieć się nie można. Nie dlatego, że to jakaś straszna tajemnica państwowa, albo rozmowa nie na telefon, nie. Po prostu dlatego, że dodzwonić się do tej rejestracji jest trudniej, niż "szóstkę" w totka trafić. Obrałem kurs na Wawelską ale daleko nie pojechałem, bo już za Pomnikiem Lotnika jest znak B-9, zakaz wjazdu rowerów. A wcześniej jeszcze autobus mnie lekko strąbił, chyba za jazdę buspasem. Pisze lekko, bo nie wydarł się nad uchem, tylko trąbnął leciutko z daleka, bardziej dla przestrogi, niż ze złością. Nie miałem wyjścia, na zakazy staram się nie wjeżdżać zarówno samochodem, jak i rowerem, musiałem więc jechać chodnikiem do Al. Niepodległości. Tam na skrzyżowaniu zrobiłem taki myk, że pojechałem prosto, choć znaki nakazują w lewo, albo w prawo. Ale ja ortodoksem znakowym nie jestem, z wyjątkiem zakazów rowerowych na drogach, gdzie szybko samochody jeżdżą. Po pierwsze się boję, a po drugie, to jak zginę powiedzą: stary, a głupi, po ch.. tamtędy jechał jak nie wolno? :)
Do szpitala wyszło mi tylko 3,5 km, więc z powrotem musiałem inną drogę obrać. Nie za długą, bo nie miałem czasu i pogoda mocno niepewna była. Zresztą za chwilę zaczęło kropić i kropiło już do końca wycieczki. Tym razem deszczyk mi nawet nie przeszkadzał, przecież to był prawdziwy, ciepły, już wiosenny deszcz :)


Do szpitala wyszło mi tylko 3,5 km, więc z powrotem musiałem inną drogę obrać. Nie za długą, bo nie miałem czasu i pogoda mocno niepewna była. Zresztą za chwilę zaczęło kropić i kropiło już do końca wycieczki. Tym razem deszczyk mi nawet nie przeszkadzał, przecież to był prawdziwy, ciepły, już wiosenny deszcz :)

Szusowanie w kroplach wiosennego deszczu© yurek55

Mieszkańcy Ochoty to miejsce zawsze nazywali "glinki"© yurek55
- DST 17.00km
- Czas 00:58
- VAVG 17.59km/h
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 kwietnia 2013
Kategoria Pływanie
21. Basen 2000
Bez historii, bez emocji, nie ma co opisywać. 80 długości kraulem: 7:37 - 8:31
i do domciu na śniadanie:)
i do domciu na śniadanie:)
- Aktywność Pływanie
Czwartek, 11 kwietnia 2013
Szybka pętla Magdalenka - Piaseczno.
Zmitrężyłem nieco czasu z rana i zanim się obejrzałem, zrobiło się po jedenastej. Pogoda piękna, wymarzona wręcz do jazdy, a ja nie miałem zbyt dużo czasu na zaplanowaną na dziś trasę. O wpół do trzeciej musiałem być z powrotem, a czekała mnie droga do Piaseczna, do córki i po drodze na chwilkę do Lidla, wymienić nietrafiony rozmiarowo zakup. Postanowiłem zatoczyć kółko i pojechać przez Magdalenkę, a wrócić jak zwykle Puławską. Gdy wychodziłem z Lidla, po pozytywnym załatwieniu sprawy, w kościele naprzeciwko dzwonili na dwunastą, czyli czasu za dużo nie miałem. Najkrótszą drogą do Piaseczna jadę prawie godzinę, nie wiedziałem ile się jedzie naokoło. Na wszelki wypadek postanowiłem nie marudzić po drodze, tylko jechać i już. Droga na Kraków za Jankami ma szerokie pobocze, więc jechałem bez strachu, że TIR mnie rozsmaruje po asfalcie. Po skręcie w Sękocinie też nie było najgorzej, droga węższa, ale ruch ciężkich samochodów mniejszy, a od granicy gminy Lesznowola pojawiła się droga dla rowerów. Z kostki oczywiście, ale dobre i to. Na miejscu okazało się, że na liczniku jest 25 kilometrów (zdjęcia nie mam). Chwilkę posiedziałem, pogadałem, zostawiłem prezent dla wnuczki, wypiłem kawę, colę i w drogę. Powrotna droga wydawała mi się tak lekka, jakbym całą Puławską z górki jechał, z licznika nie schodziło 28-30km/h. Nie do wiary wręcz. W tej sytuacji, do domu dojechałem z dużym zapasem czasu i pierwszy raz od wielu miesięcy, spocony. I to pomimo letniej wiatrówki i koszulki. Z pewnym zdziwieniem, ale i z satysfakcją odczytałem czas i średnią prędkość. Fakt, że na światłach prawie nie stałem, ale i tak jestem dumny i blady:)



Osiedle, Zakład, pola - to Lesznowola.Widok z drogi 721© yurek55

Maszt w Raszynie stoi w Łazach:)© yurek55
- DST 44.00km
- Czas 01:58
- VAVG 22.37km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 kwietnia 2013
Kategoria Pływanie
20. Basen 2000
Poranne pochmurne niebo straszyło deszczem, a i moje siedzenie po dwóch dniach w siodle, prosiło się o odpoczynek. Dlatego wybrałem basen. Pływało się dobrze i to pomimo obfitego śniadania, które zjadłem pół godziny przed wyjściem. Tylko dystans dzisiejszy o minute wolniej pokonałem. 9:06 - 10:03
- Aktywność Pływanie
Wtorek, 9 kwietnia 2013
Nad Zalew Zegrzyński zimą? czemu nie
Kręcenie się bez celu i sensu, w tę i z powrotem jak wczoraj, to nie dla mnie. Nie jeżdżę dla statystyk i jazda nie jest dla mnie celem samym w sobie. Tak samo jest gdy podróżuję samochodem, chcę być jak najszybciej na miejscu, najlepiej bez postojów i zbędnej mitręgi. Dlatego już wczoraj obmyśliłem, gdzie i po co mam dziś pojechać. I to nawet w dwóch wariantach: północnym i południowym. Rano okazało się, że wariant południowy jest nieaktualny (mam go w zapasie), wybrałem się więc w kierunku Legionowa z zamiarem zatoczenia pętli przez Nieporęt i Rembertów, a w mieście Grochowską, Waszyngtona i Mostem Poniatowskiego prosto do domu.
Plan zrealizowałem w skróconej wersji, bo troszkę za późno wyjechałem z domu, a po drugie - albo po pierwsze;) - zimny czołowy wiatr, szybko wyleczył mnie z tego pomysłu. Skręciłem w Płochocińską i tamtędy dojechałem do Nieporętu, reszta zgodnie z planem.


Przyznam, że Zalewu w takiej scenerii jeszcze nie widziałem, ale w miejscu robienia zdjęć pływałem przed laty na desce. Tu była mekka warszawskich windsurfingowców: dojazd blisko wody, płaski brzeg, trawa, wszyscy się znali. Teraz widzę, że dzika plaża została zagospodarowana przez Gminę Nieporęt, jest parking i molo. Ale pewnie to już tak jest od dawna, tylko ja tam pierwszy raz od lat przyjechałem?



Dzisiejszą wycieczkę zaliczyłbym do całkiem udanych i to nawet pomimo tego arktycznego wiatru, ale odpowiedzcie mi moi drodzy na jedno pytanie: Jak zaakceptować i przyzwyczaić się do nieustannego: WIUUUU! WIUUUUUUUU! WIUUUUUUUUU! tych cholernych ciężarówek i samochodów???!!! Właściwie od Jagiellońskiej, do Marsa ten dźwięk towarzyszył mi bez niemal przerwy. Jak żyć?!
A na zakończenie typowy obrazek z tego miejsca, a tak samo jest i po przeciwnej stronie. ZAWSZE jak tamtędy jadę, jest minimum 1-2 samochody na drodze rowerowej. I oczywiście wszyscy "na chwileczkę".

Mapa znów niekompletna. Na dłuższych trasach sama dzieli się na części. Tym razem stało się to na Grochowskiej.
Plan zrealizowałem w skróconej wersji, bo troszkę za późno wyjechałem z domu, a po drugie - albo po pierwsze;) - zimny czołowy wiatr, szybko wyleczył mnie z tego pomysłu. Skręciłem w Płochocińską i tamtędy dojechałem do Nieporętu, reszta zgodnie z planem.

Kanał Żerański przy stRembertówacji Warszawa Żerań, granica lodu i wody© yurek55

Można puszczać kaczki po wodzie, można i po lodzie© yurek55
Przyznam, że Zalewu w takiej scenerii jeszcze nie widziałem, ale w miejscu robienia zdjęć pływałem przed laty na desce. Tu była mekka warszawskich windsurfingowców: dojazd blisko wody, płaski brzeg, trawa, wszyscy się znali. Teraz widzę, że dzika plaża została zagospodarowana przez Gminę Nieporęt, jest parking i molo. Ale pewnie to już tak jest od dawna, tylko ja tam pierwszy raz od lat przyjechałem?

Molo w Nieporęcie© yurek55

Zalew Zegrzyński nadal pod lodem© yurek55

A to miejsce zimowych kąpieli© yurek55
Dzisiejszą wycieczkę zaliczyłbym do całkiem udanych i to nawet pomimo tego arktycznego wiatru, ale odpowiedzcie mi moi drodzy na jedno pytanie: Jak zaakceptować i przyzwyczaić się do nieustannego: WIUUUU! WIUUUUUUUU! WIUUUUUUUUU! tych cholernych ciężarówek i samochodów???!!! Właściwie od Jagiellońskiej, do Marsa ten dźwięk towarzyszył mi bez niemal przerwy. Jak żyć?!
A na zakończenie typowy obrazek z tego miejsca, a tak samo jest i po przeciwnej stronie. ZAWSZE jak tamtędy jadę, jest minimum 1-2 samochody na drodze rowerowej. I oczywiście wszyscy "na chwileczkę".

Bonifraterska naprzeciwko Stadionu Polonii. Postój na DDR. Standard.© yurek55
Mapa znów niekompletna. Na dłuższych trasach sama dzieli się na części. Tym razem stało się to na Grochowskiej.
- DST 74.00km
- Czas 03:49
- VAVG 19.39km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 kwietnia 2013
To tu, to tam, po mieście błąkam się sam...
Już raz w tym roku wiosnę ogłosiłem i wystarczy. Dziś będzie o różnicy w stylu jazdy, pomiędzy minus dziesięć, a plus piętnaście.



W moim przypadku, to przede wszystkim tempo jazdy. Gdy jest zimno, trzeba mocno kręcić żeby nie marznąć, gdy zaświeciło wreszcie dziś słoneczko, wałęsałem się powoli, trochę bez celu i sensu, zawracałem, zatrzymywałem się. Taka prawdziwa, bardzo rekreacyjna wiosenna przejażdżka, bez liczenia kadencji, kalorii, tętna, kilometrów, średniej prędkości - i co tam jeszcze da się policzyć.:) Już wyjeżdżając wiedziałem, że rekordów żadnych nie będzie. Wprawdzie miałem dwa miejsca, które musiałem odwiedzić, ale czułem przez skórę, że nie będzie mi się nigdzie spieszyło. I tak właśnie było. Tylko podjazd ul. Książęcą zmusił mnie do wysiłku, cała reszta - luzik, langsam, spokój...
Ślad na mapie dziwny i niekompletny. Ze Śliwic, ukosem nad torami, lotem ptaka przedostałem się na ul. Wysockiego na Bródnie(!), a na Cmentarzu Bródnowskim telefon całkiem zakończył rejestrację. Nie mam pojęcia dlaczego. Wracałem przez Targówek - Radzymińską - Kawęczyńską - Dworzec Wschodni - Grochowska - stacja Stadion - Most Świętokrzyski - Wybrzeże Kościuszkowskie - Ludna - Książęca - Plac trzech Krzyży - Mokotowska - Wilcza - Koszykowa - Plac Zawiszy - Grójecka.
Zdjęcia zimowe:



Tam gdzie ten bialutki śnieg w dole zalega równą warstwą, produkowano silniki i skrzynie biegów do Polskiego Fiata 125p i Poloneza. Tylko w Zakładzie 6 pracowało 1000 osób.

Powyższy budynek przy Jagiellońskiej 55 też należał do FSO i został przekazany miastu w zamian za zaległości podatkowe. A Pani HGW sprzedała Ministrowi Rostowskiemu.





PS.Na Toruńskiej zjazd dla rowerów na ul. Wysockiego nadal nie jest zrobiony.

Cmentarz Bródnowski© yurek55

Zygmunt III Waza nigdzie się nie wybiera© yurek55

Zdjęcie licznika na moście© yurek55
W moim przypadku, to przede wszystkim tempo jazdy. Gdy jest zimno, trzeba mocno kręcić żeby nie marznąć, gdy zaświeciło wreszcie dziś słoneczko, wałęsałem się powoli, trochę bez celu i sensu, zawracałem, zatrzymywałem się. Taka prawdziwa, bardzo rekreacyjna wiosenna przejażdżka, bez liczenia kadencji, kalorii, tętna, kilometrów, średniej prędkości - i co tam jeszcze da się policzyć.:) Już wyjeżdżając wiedziałem, że rekordów żadnych nie będzie. Wprawdzie miałem dwa miejsca, które musiałem odwiedzić, ale czułem przez skórę, że nie będzie mi się nigdzie spieszyło. I tak właśnie było. Tylko podjazd ul. Książęcą zmusił mnie do wysiłku, cała reszta - luzik, langsam, spokój...
Ślad na mapie dziwny i niekompletny. Ze Śliwic, ukosem nad torami, lotem ptaka przedostałem się na ul. Wysockiego na Bródnie(!), a na Cmentarzu Bródnowskim telefon całkiem zakończył rejestrację. Nie mam pojęcia dlaczego. Wracałem przez Targówek - Radzymińską - Kawęczyńską - Dworzec Wschodni - Grochowska - stacja Stadion - Most Świętokrzyski - Wybrzeże Kościuszkowskie - Ludna - Książęca - Plac trzech Krzyży - Mokotowska - Wilcza - Koszykowa - Plac Zawiszy - Grójecka.
Zdjęcia zimowe:

Pole Mokotowsklie© yurek55

Pole Mokotowskie 2© yurek55

Zakład Silnika Fabryki Samochodów Osobowych (w przeszłości)© yurek55
Tam gdzie ten bialutki śnieg w dole zalega równą warstwą, produkowano silniki i skrzynie biegów do Polskiego Fiata 125p i Poloneza. Tylko w Zakładzie 6 pracowało 1000 osób.

Budynek remontowany generalnie. Obiekt J-55© yurek55

Był Polmot-->FSO, a będzie Urząd Kontroli Skarbowej© yurek55

(...)Poczekaj, niech no przyjdą chłopcy z Mokrej(...)© yurek55

Wisła z Mostu Świętokrzyskiego© yurek55

Wisła przybrała, nie widać ostrogi z Mostu Gdańskiego© yurek55

Gazownicy z MSGaz przy pracy© yurek55

Prace gazowe na Rynku Starego Miasta© yurek55
PS.Na Toruńskiej zjazd dla rowerów na ul. Wysockiego nadal nie jest zrobiony.
- DST 43.00km
- Czas 03:08
- VAVG 13.72km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze





















