Niedziela, 27 października 2013
Letnia wycieczka w październiku
Obudziłem się rano o zwykłej porze, ale zmiana czasu sprawiła, że za oknem było już widno jak w dzień i słońce pięknie świeciło. A pomimo to jakoś wcale nie chciało mi wstawać i gdzieś jechać, bo po pierwsze, nie wiedziałem gdzie. A bez celu i bez motywacji trudno mi się zmobilizować. Postanowiłem więc poczytać sobie książkę z nadzieją, że uda mi się jeszcze zasnąć na godzinę, dwie. Niestety, książkę doczytałem do końca, a powieki wcale nie chciały opadać i sen nie przychodził. Chcąc nie chcąc wstałem i wymyśliłem na szybko, że dobrze zrobię jak pojadę na cmentarz i posprzątam przed 1 listopada. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Na Bródnie ludzi dużo, widać nie tylko ja wpadłem na ten pomysł, wiele grobów już pięknie przystrojonych kwiatami i zniczami, co trochę dziwi, bo kradną tam wszystko na potęgę. Szczególnie teraz złodzieje-hieny cmentarne mają żniwa.


Wiem, wiem, bródzieński...
Wracałem tym samym mostem i najkrótszą drogą do domu, bo śniadanie już na mnie czekało na stole, więc nie szukałam innej drogi powrotu.



Rower na cmentarzu© yurek55

Cmentarz Bródnowski© yurek55
Wiem, wiem, bródzieński...
Wracałem tym samym mostem i najkrótszą drogą do domu, bo śniadanie już na mnie czekało na stole, więc nie szukałam innej drogi powrotu.

Jedzie pociąg z daleka© yurek55

...ani chwili nie czeka© yurek55
- DST 23.00km
- Czas 01:14
- VAVG 18.65km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 października 2013
"Spotkałem się z kolegą..." oraz trochę wulgaryzmów
Nie, nie..., nie było jak u Waglewskiego i Maleńczuka. Nie siedzieliśmy do rana i nikt nam zestawu win nie donosił. Pojechaliśmy dziś po praskiej stronie Wisły do ostatniego mostu...

...wróciliśmy na "nasz" brzeg...

...żeby koło Auchana w Łomiankach dojechać przez Izabelin do Truskawia. Stamtąd wróciliśmy do drogi na Stare Babice i przez Hornówek do Warszawy. W Hornówku nadal droga w remoncie i obowiązuje ruch wahadłowy. Na "mijance" jadący z naprzeciwka chuj złamany w osobówce z przyczepką, specjalnie mnie strąbił i zjechał na lewo, żebym musiał na pobocze przed nim uciekać. Chyba chciał mnie przepisów uczyć burak w dupę jebany. Miejsca było dość dla wszystkich i żaden inny kierowca, nie czuł się sfrustrowany i dotknięty naszym niewinnym pogwałceniem przepisów prawa o ruchu drogowym. Cham pierdolony i tyle.

Most Marii Curie-Słodoweskiej© yurek55
...wróciliśmy na "nasz" brzeg...

Na Młocinach© yurek55
...żeby koło Auchana w Łomiankach dojechać przez Izabelin do Truskawia. Stamtąd wróciliśmy do drogi na Stare Babice i przez Hornówek do Warszawy. W Hornówku nadal droga w remoncie i obowiązuje ruch wahadłowy. Na "mijance" jadący z naprzeciwka chuj złamany w osobówce z przyczepką, specjalnie mnie strąbił i zjechał na lewo, żebym musiał na pobocze przed nim uciekać. Chyba chciał mnie przepisów uczyć burak w dupę jebany. Miejsca było dość dla wszystkich i żaden inny kierowca, nie czuł się sfrustrowany i dotknięty naszym niewinnym pogwałceniem przepisów prawa o ruchu drogowym. Cham pierdolony i tyle.

Niebiesko© yurek55
- DST 71.00km
- Teren 15.00km
- Czas 03:47
- VAVG 18.77km/h
- Temperatura 16.3°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 października 2013
Całe nic
Tak byłem dziś nakręcony na jazdę, że od rana zwijałem się jak w ukropie z ogarnięciem wszystkich domowych spraw. W końcu mogłem już się przebrać rowerowo, przygotowałem picie, zdjąłem sprzęt ze strychu, zwiozłem windą na dół, śmiało wychodzę z klatki i co widzę? Deszcz kruwa, napiedrala, a mnie nawet nie przyszło do łba, żeby choć w okno spojrzeć przed wyjściem! No, masakra całkowita ze mną. Wróciłem wkurzony (na siebie!) z powrotem, znowu się przebrałem i czekałem aż padać przestanie. Czekałem dość długo aż jezdnie przeschną, bo wczoraj zamieniałem łańcuchy i nie tak od razu smaru wypłukać. Ale w końcu pojechałem, odebrałem co miałem odebrać, a że blisko było, to rundę powtórzyłem, żeby chociaż dwucyfrowy wynik kilometrowy mieć. Jechało się lekko i szybko, pogoda do ubioru "na krótko"; i góra i dół. I to tyle na dziś.
- DST 11.00km
- Czas 00:31
- VAVG 21.29km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna "setka"
Wyjechałem wcześnie, żeby zdążyć zrealizować plan podróży, a cel miałem ambitny. Miałem zamiar zaliczyć pięć gmin: Prażmów, Chynów, Warka, Jasieniec i Grójec. Oczywiście plan, to jedno - realizacja, to już zupełnie co innego. Jak widać na mapie, już w Zalesiu źle pojechałem, a cała reszta to już tylko konsekwencja tego wyboru. Nie muszę pisać, że do Góry Kalwarii wcale nie miałem zamiaru jechać, uciekałem z drogi 79, a ona i tak mi się pod koła wciskała i do Góry Kalwarii doprowadziła. Potem na "50" sprawdziłem czas i uznałem, że nie ma co do Grójca jechać, bo z czasem się krucho robi i trzeba raczej w kierunku Warszawy szukać odbicia. Tym sposobem dojechałem do Prażmowa, potem do Łosia i Tarczyna, skąd do domu było już tylko 31 kilometrów. Na tym ostatnim odcinku miałem sprzyjający wiatr i aż się zdziwiłem, jakie prędkości tam osiągałem i na jakich przełożeniach jechałem. A to była przecież końcówka i powinienem już odczuwać zmęczenie, a mnie się frunęło, a nie jechało. Dość powiedzieć, że po godzinie i piętnastu minutach, byłem w domu.
Generalnie bardzo zadowolony jestem z dzisiejszej wycieczki - i nie ma znaczenia, że pojechałem nie tak, jak zaplanowałem. Ta droga była równie dobra, pogoda wyśmienita, widoki piękne, dystans wyszedł niezły. Cóż chcieć więcej? Żałowałem jedynie, że miałem długie spodnie i koszulkę z długim rękawem, ale aż takiej wysokiej temperatury nie przewidziałem.




PS. Znów zamieniłem łańcuchy
.
.
Generalnie bardzo zadowolony jestem z dzisiejszej wycieczki - i nie ma znaczenia, że pojechałem nie tak, jak zaplanowałem. Ta droga była równie dobra, pogoda wyśmienita, widoki piękne, dystans wyszedł niezły. Cóż chcieć więcej? Żałowałem jedynie, że miałem długie spodnie i koszulkę z długim rękawem, ale aż takiej wysokiej temperatury nie przewidziałem.

Wiosna na polach w październiku© yurek55

Dom Muzyka Seniora w Kątach w gminie Góra Kalwaria© yurek55


Cmentarz w Górze Kawalerii© yurek55
PS. Znów zamieniłem łańcuchy
.
.
- DST 105.00km
- Czas 05:01
- VAVG 20.93km/h
- Temperatura 23.1°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 października 2013
Wał Zawadowski i Las Kabacki
Trochę nieoczekiwanie kilka dni temu skontaktował się ze mną kolega z bardzo dawnych lat. Krzysiek mieszka w Cleveland w USA od niemal dwudziestu lat, ale co roku przyjeżdża do Polski na kilka, kilkanaście tygodni. Kilka miesięcy temu zapytał na fejsbuku o mój numer telefonu, to może się spotkamy. Nie bardzo w to wierzyłem, bo ostatnio widzieliśmy się ponad czterdzieści lat temu, ale podałem. Nasza pierwsza po latach rozmowa zaowocowała umówieniem się na wspólną przejażdżkę rowerową. Wyszykowałem zapasowego Gianta i pojechaliśmy.
Droga Alejami Jerozolimskimi i Mostem Poniatowskiego na Saską Kępę pokazała, że kolega nie wymięka i ruch uliczny mu nie straszny, tempo też trzyma i koła nie odpuszcza. Wprawdzie mówił, że jeździ u siebie na rowerze, ale nie do końca w to wierzyłem. Skoro okazało się, że jednak nie mam racji, postanowiłem pokazać mu swoją ulubioną trasę Wałem Zawadowskim. Niestety widać było bardzo niewiele, bo mgła była tak gęsta, że na niektórych odcinkach widoczność wynosiła najwyżej 50 metrów.

Dojechaliśmy do samego końca tej drogi, czyli do dawnej przeprawy promowej w Gassach, popatrzyliśmy znad Wisły na drugi brzeg i pojechaliśmy z powrotem. Tym razem wybrałem wariant przez Czernidła i Habdzin do Konstancina - Jeziorny, potem odbiliśmy do Parku w Powsinie i przez Las Kabacki na Ursynów.

Stamtąd przez Poleczki i koło lotniska, do domu. Kolega pod koniec trochę narzekał, że nie wie jak jutro będzie chodził, ale w sumie twardy zawodnik. Po 1,5 miesiąca przerwy wsiadł na "górala" i tyle kilometrów jednak przejechał. Brawo!
Vmax na dojeździe z "poniatoszczaka" do Ronda Waszyngtona, Krzysiek tu też nie dał się urwać:)
Droga Alejami Jerozolimskimi i Mostem Poniatowskiego na Saską Kępę pokazała, że kolega nie wymięka i ruch uliczny mu nie straszny, tempo też trzyma i koła nie odpuszcza. Wprawdzie mówił, że jeździ u siebie na rowerze, ale nie do końca w to wierzyłem. Skoro okazało się, że jednak nie mam racji, postanowiłem pokazać mu swoją ulubioną trasę Wałem Zawadowskim. Niestety widać było bardzo niewiele, bo mgła była tak gęsta, że na niektórych odcinkach widoczność wynosiła najwyżej 50 metrów.

Nad Wisłą na Wale Zawadowskim. Mgła© yurek55
Dojechaliśmy do samego końca tej drogi, czyli do dawnej przeprawy promowej w Gassach, popatrzyliśmy znad Wisły na drugi brzeg i pojechaliśmy z powrotem. Tym razem wybrałem wariant przez Czernidła i Habdzin do Konstancina - Jeziorny, potem odbiliśmy do Parku w Powsinie i przez Las Kabacki na Ursynów.

Las Vegas? Las Palmas? Las Kabacki!© yurek55
Stamtąd przez Poleczki i koło lotniska, do domu. Kolega pod koniec trochę narzekał, że nie wie jak jutro będzie chodził, ale w sumie twardy zawodnik. Po 1,5 miesiąca przerwy wsiadł na "górala" i tyle kilometrów jednak przejechał. Brawo!
Vmax na dojeździe z "poniatoszczaka" do Ronda Waszyngtona, Krzysiek tu też nie dał się urwać:)
- DST 79.00km
- Teren 10.00km
- Czas 04:27
- VAVG 17.75km/h
- VMAX 43.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 października 2013
Powoli po Woli.
Dziś jazda typowo transportowa i "trzepacka" jakby określił bestiaheniu, a korzystając jeszcze z jego słownika - po prostu bajabongo. Pokręciłem się od jednego sklepu, do drugiego, co miałem kupić, kupiłem, co miałem odebrać, odebrałem - i to cała moja jazda. Zero wysiłku, zero zmęczenia, ale i takie wyjazdy są potrzebne /do statystyk/. Kilometry same się nie nakręcą, co nie?
.
.
- DST 34.00km
- Czas 02:04
- VAVG 16.45km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 października 2013
Przed wyjściem sprawdź temperaturę!

To nie jest 25°C niestety, to jest 2,5°C, a ja wyjechałem bez sprawdzenia temperatury. Mój błąd. Ubranie dostosowałem do swoich wyobrażeń i nie było to dobre posunięcie, ręce zmarzły mi gorzej niż w zimie.
Dobrze, że później ociepliło się do 10°C i można było jechać bez chuchania w palce.
I tym sposobem przekroczyłem dziś dystans 7000 kilometrów, co daje przekroczenie planu o 75%. A wydawało mi się, że postawiłem sobie ambitny cel na ten rok... Teraz nie pozostaje nic innego, jak dojechać do 200% normy, jak przystało na prawdziwego rowerowego stachanowca-neofitę.
- DST 83.00km
- Czas 04:18
- VAVG 19.30km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 października 2013
Kategoria Naprawy
Tam i nazad. Do serwisu. Wymiana suportu.
Wczoraj zauważyłem, zakładając po raz kolejny spadający łańcuch, że korba lata na boki, jak żyd po pustym sklepie. Nie było na co czekać, dziś, jak tylko przestało padać pojechałem do mojego serwisu i za 60 złotych polskich mój rower zyskał nowy suport. A jeszcze pan zauważył, że kółka od przerzutki są bardzo wytarte, więc za dodatkowe 10 złotych założył mi nowe. Razem zapłaciłem 70 złotych i znów czuję nową jakość i nową radość z jazdy. A wiatr jak czasem dmuchnął, to mało roweru nie przewracał.
- DST 20.00km
- Czas 01:01
- VAVG 19.67km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 października 2013
Powrót na Wał Zawadowski
Znalazłem powód żeby się bujnąć do Piaseczna, a że był czas i chęć, wybrałem drogę mocno naokoło. Pojechałem od Mostu Siekierkowskiego i w prawo Wałem Zawadowskim, aż do końca, do Gassów. Droga wzdłuż Wisły, częściowo koroną wału, częściowo asfaltem, to najlepsza trasa rowerowa jaką znam. Wielu rowerzystów myśli podobnie, sądząc po ich liczbie spotkanych na tym odcinku. Spotkania z nimi były dość krótkie, najpierw słyszałem z tyłu szum, potem, oddalające się plecy... Jeden pan w moim wieku, na trekingu, miał owiewy na butach, może to one nie pozwoliły mi utrzymać za nim koła? Cóż było robić, zastosowałem "Zasadę #38" - i tyle...


W hołdzie bohaterskim zołnierzom 1 - szej Samodzielnej Brygady Kawalerii 1 Armii Wojska Polskiego wyzwolicielom spod hitlerowskiej okupacji Jeziorny i Konstancina, uczestnikom walk o wyzwolenie stolicy Polski - Warszawy. Polskie Stronnictwo Ludowe Zarząd Miasta Gminy Konstancin - Jeziorna.
11 XI 1999 Fundator J.W. Bąk
Ciekawa sprawa z tym fundatorem, panem Bąkiem. Znaczy on ufundował, a PSL i Zarząd Miasta na krzywy ryj się podłączył, tak?


Wybraną drogą wyszło mi do Piaseczna 51 kilometrów. U córki posiedziałem kilkanaście minut, zjadłem i wypiłem co nieco i ruszyłem w drogę powrotną. Puławska, jako najkrótsza droga powrotna nie wchodziła w grę, chciałem wykorzystać czas i chęć. No i ślad żeby się nie krzyżował. Każdy, nawet niezbyt mądry powód jest dobry do wydłużenia trasy, prawda? I to nawet pomimo, że wracać przyszło Alejami Jerozolimskimi, co to się zarzekałem, że za rok dopiero pojadę.

Zupełnie niedawno, szkoda... R.I.P.

Uwielbiam tędy jeździć, ale dziś barierki były otwarte z obu stron i dwa samochody też sobie skrót zrobiły, plus jeden, co czekał na grzybiarza. Żeby tylko to się normą nie stało.
/5330094

Jesienne mgły i kominy© yurek55

Pamięci poległych© yurek55
W hołdzie bohaterskim zołnierzom 1 - szej Samodzielnej Brygady Kawalerii 1 Armii Wojska Polskiego wyzwolicielom spod hitlerowskiej okupacji Jeziorny i Konstancina, uczestnikom walk o wyzwolenie stolicy Polski - Warszawy. Polskie Stronnictwo Ludowe Zarząd Miasta Gminy Konstancin - Jeziorna.
11 XI 1999 Fundator J.W. Bąk
Ciekawa sprawa z tym fundatorem, panem Bąkiem. Znaczy on ufundował, a PSL i Zarząd Miasta na krzywy ryj się podłączył, tak?

Konstancin ul. Graniczna© yurek55

Tężnie w Parku Zdrojowym© yurek55
Wybraną drogą wyszło mi do Piaseczna 51 kilometrów. U córki posiedziałem kilkanaście minut, zjadłem i wypiłem co nieco i ruszyłem w drogę powrotną. Puławska, jako najkrótsza droga powrotna nie wchodziła w grę, chciałem wykorzystać czas i chęć. No i ślad żeby się nie krzyżował. Każdy, nawet niezbyt mądry powód jest dobry do wydłużenia trasy, prawda? I to nawet pomimo, że wracać przyszło Alejami Jerozolimskimi, co to się zarzekałem, że za rok dopiero pojadę.

Magdalenka - Nadarzyn© yurek55

Magdalenka - Nadarzyn. Daniel Kołakowski 18 lat 11 miesięcy 4 dni 8.09.2013© yurek55

Piękna droga, tylko krótka. Leśny skrót, Sękocin© yurek55
Uwielbiam tędy jeździć, ale dziś barierki były otwarte z obu stron i dwa samochody też sobie skrót zrobiły, plus jeden, co czekał na grzybiarza. Żeby tylko to się normą nie stało.
/5330094
- DST 87.00km
- Teren 5.00km
- Czas 04:20
- VAVG 20.08km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 października 2013
Mural ursynowski i Cmentarz "na górce"
Wiele razy przejeżdżamy obok jakichś miejsc i pomimo, że warto, nie zatrzymujemy się, odkładając bliższe zbadanie tematu na później. Ja tak miałem na Ursynowie wracając od córki i pomimo, że intrygowało mnie malowidło na murze, jakoś nie mogłem zahamować, ledwo kątem oka rejestrując barwną plamę, jak już ją prawie mijałem. Dziś pamiętałem żeby odpowiednio wcześniej zwolnić i się zatrzymać.
Jak się domyślam malowidło upamiętnia kogoś, kto był didżejem i zginął na motocyklu.




Wstyd przyznać, ale z cmentarzem "na górce" było bardzo podobnie. Setki razy jechałem dołem, ale pojechać na górę, obejrzeć z bliska, jakoś się nie złożyło.

"Pomnik ten wzniesiono w latach 1986–1993, by nie zapomniano ceny oporu Polaków wobec komunistycznej władzy z lat 1945–1956. Niech los setek tysięcy zabitych, milionów uwięzionych lub skrzywdzonych tylko dlatego, że w godzinie próby ocalili godność własną, nie weszli na drogę zdrady Boga i Ojczyzny, będzie dumą Narodu Polskiego i przestrogą dla rządzących."
Na kamieniu wyryto słowa wiersza anonimowego poety, więźnia Mokotowa:
"„Przechodniu, pochyl czoło, wstrzymaj krok na chwilę,
Tu każda grudka krwią męczeńską broczy.
To jest Służewiec, to są nasze Termopile,
Tu leżą ci co chcieli bój do końca toczyć.
Nie odprowadził nas tu kondukt pogrzebowy,
Nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca.
W mokotowskim więzieniu krótki strzał w tył głowy,
A potem mały kucyk wiózł nas do Służewca[...]
...Z jej imieniem na ustach zwyciężyć lub zginąć
Szliśmy w oddziałach "Wilka" i murach Starówki
Pod Narvik, pod Tobruk, pod Monte Cassino
By w tym piasku kres znaleźć żołnierskiej wędrówki""


I jeszcze mapa
.
.
Jak się domyślam malowidło upamiętnia kogoś, kto był didżejem i zginął na motocyklu.

Mural przy ulicy Rosoła© yurek55

Epitafium: Nie umiera ten, który trwa w pamieci żywych© yurek55

Jeden ślad jedna droga jedno życie© yurek55

Podpisy i podziękowanie dla Burmistrza Ursynowa P. Guziała© yurek55
Wstyd przyznać, ale z cmentarzem "na górce" było bardzo podobnie. Setki razy jechałem dołem, ale pojechać na górę, obejrzeć z bliska, jakoś się nie złożyło.

Męczennikom terroru komunistycznego 1944 - 1956© yurek55
"Pomnik ten wzniesiono w latach 1986–1993, by nie zapomniano ceny oporu Polaków wobec komunistycznej władzy z lat 1945–1956. Niech los setek tysięcy zabitych, milionów uwięzionych lub skrzywdzonych tylko dlatego, że w godzinie próby ocalili godność własną, nie weszli na drogę zdrady Boga i Ojczyzny, będzie dumą Narodu Polskiego i przestrogą dla rządzących."
Na kamieniu wyryto słowa wiersza anonimowego poety, więźnia Mokotowa:
"„Przechodniu, pochyl czoło, wstrzymaj krok na chwilę,
Tu każda grudka krwią męczeńską broczy.
To jest Służewiec, to są nasze Termopile,
Tu leżą ci co chcieli bój do końca toczyć.
Nie odprowadził nas tu kondukt pogrzebowy,
Nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca.
W mokotowskim więzieniu krótki strzał w tył głowy,
A potem mały kucyk wiózł nas do Służewca[...]
...Z jej imieniem na ustach zwyciężyć lub zginąć
Szliśmy w oddziałach "Wilka" i murach Starówki
Pod Narvik, pod Tobruk, pod Monte Cassino
By w tym piasku kres znaleźć żołnierskiej wędrówki""

Na cześć Matki Boskiej Nieustającej Pomocy z prośbą o błogosławieństwo dla całej rodziny figurę tę fundowali Franciszek i Maria Latoszkowie ze Służewca© yurek55

Sielski widok na tyłach cmentarza na Służewcu© yurek55
I jeszcze mapa
.
.
- DST 36.00km
- Czas 02:05
- VAVG 17.28km/h
- Temperatura 15.8°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze























