Informacje

  • Wszystkie kilometry: 164018.56 km
  • Km w terenie: 2858.65 km (1.74%)
  • Czas na rowerze: 350d 18h 31m
  • Prędkość średnia: 19.45 km/h
  • Więcej informacji.
button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 Gminobranie



Pogoda na rower

Pogoda Warszawa

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 11 maja 2013 Kategoria Naprawy

Wymiana tylnego koła.

Przyszedł weekend, więc żeby lud pracujący miast i wsi nie męczył się w upale, temperatura spadła od wczorajszego wieczoru z 30°C, do 17°C. Doszło do tego pełne zachmurzenie, czyli pogoda typowo weekendowa. Chmury straszyły deszczem, ale ja daleko się nie wybierałem, zabrałem kurtkę do plecaka i pojechałem. W warsztacie rowerowym Pana Jerzego Cerankimiałem być parę minut po 10-tej, czasu więc miałem sporo. Postanowiłem zrobić kółko po Warszawie, więc obrałem kierunek w drugą stronę, na Pole Mokotowskie. Tam przypomniałem sobie o rejestracji trasy dlatego ślad niepełny i pętla niezamknięta.

Czerwone tulipany na Polu Mokotowskim © yurek55


Dwukolorowa kompozycja kwiatowa w warszawskich Łazienkach © yurek55


W warsztacie byłem pierwszym klientem, pracownicy dopiero wystawiali na zewnątrz rowery, tworząc ekspozycję wystawową. Mój rower szybko trafił na stojak, tylne koło zostało rozebrane i okazało się, że jest krzywa miska z kuleczkami i dlatego koło kolebie się na boki. Poszukiwania koła na wymianę trochę trwały, ale zostały uwieńczone powodzeniem. Sam właściciel, dokładnie je wycentrował, doszła do tego wymiana dętki, regulacja hamulca tylnego i przerzutki tylnej. Kosztowało mnie to wszystko 60 złotych.
W warsztacie spędziłem blisko godzinę, panuje tam wspaniała, rodzinna atmosfera, nie widać podziału pomiędzy właścicielem, jego zoną i córką, a pracownikami. Wszyscy sobie pomagają, przekomarzają się, żartują, a jednocześnie robota pali się rękach, klienci są obsługiwani, rowery się sprzedają, wszystko wiedzą co mają robić.
Dodam na koniec, że rower jeździ jak marzenie: cicho, lekko i szybko. Tym samym przestaję chwilowo zazdrościć zięciowi prawie nowego Wheelera z osprzętem Deore i myśleć o tym, jak wejść w jego posiadanie. (np. w drodze darowizny?) :)))
-
-
  • DST 27.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 20.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 maja 2013

Au sza la la la, mam dwie lewe rece

Już wczoraj pod koniec jazdy czułem dziwne objawy, ale nie miałem czasu ani chęci pochylać się nad tym problemem. Dziś postanowiłem sprawdzić co to jest i odkryłem potężny luz boczny tylnego koła. Coś tam mi się kołatało w głowie, że to można usunąć przez skręcenia na konusach. Próbowałem bez zdejmowania ale nie było dobrego podejścia, więc zdjąłem koło, klucz 17 płaska, w drugą rękę nastawny, skręciłem - nie lata. Zamontowałem koło, kręcę, ciężko się obraca. Poluzowałem trochę konusy - jest dobrze. Zapinam hamulec, koło się nie kręci, klocki blokują; luzuję linkę, koło się kręci, ale hamulca nie ma... Zauważam, że koło ma bardzo silne boczne bicie i dlatego ociera o klocek i staje. Co robić? Widzę, że moja wiedza i umiejętności się skończyły, wsiadam na rower i jadę do warsztatu na Powstańców Śląskich. Hamulec mam tylko przedni, więc jadę tak, by nie przelecieć przez kierownicę. Dojechałem szczęśliwie, mechanik wysłuchał mojej relacji, sprawdził szprychy, zdjął koło, przełożył podkładkę z zewnątrz, do wewnątrz (albo odwrotnie), co sprawiło, że przynajmniej odzyskałem zdolność hamowania. Powiedział, że trzeba wycentrować koło, bo lata na boki jak Żyd po pustym sklepie, ale nie dziś, bo mają straszny Sajgon. Umówiłem się więc na jutro na 10. Ale jak się scentrowało tylne koło i dlaczego teraz to wyszło? Czy to prawda? Nie wiem...
Reasumując: usunąłem luz na łożyskach, a przy okazji zablokowałem sobie tylne koło, przerzutka przestała płynnie zmieniać niektóre biegi, coś (łańcuch?) dzwoni i ociera, a naprawić to muszę i tak w serwisie...
PS
Wpis dedykuję Hipkowi99 i jego komentarzowi:), oraz oelce:)
  • DST 42.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 19.09km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 maja 2013

Nowe drogi i miejsca-Kępy:Okrzewska, Oborska i Falenicka

W końcu wybrałem się wreszcie do Piaseczna, ale tym razem zupełnie nową drogą. Bo ja uważam, że kwintesencją rowerowania jest poznawanie nowych dróg i nowych miejsc. Jeżdżenie w tę i z powrotem ciągle po tych samych ulicach daje mi umiarkowaną satysfakcję. Dziś zobaczyłem m.in. ciekawy dom i bardzo niebanalne ogrodzenie posesji.

Niestandardowy domek jednorodzinny © yurek55

Lwy są przed Pałacem Prezydenckim, wiec czemu nie u mnie? © yurek55

Ogrodzenie może być z siatki, a może być takie © yurek55

I jak tu podejść do takiego płota?:) © yurek55

Dom, jak dom, ale ogrodzenie nie jest ze sztachet © yurek55


A to już Konstancin
Warszawski styl w Konstancinie © yurek55

Wiadomo komu kibicuje Konstancin © yurek55


Potem był Powsin
Cmentarz Powstańców Warszawy 1944 w Powsinie © yurek55

Kręcą Na Wspólnej, czy M jak Miłość, zapomniałem © yurek55

Następnie odbiłem w prawo w Rosochatą, kierując się ku Wiśle. Nie wiedziałem co mnie czeka i czy dobrze robię. Rzeczywiście, niektóre fragmenty drogi pokonywałem po gruntówkach, betonówkach i miałem szczęście, że deszcz dawno nie padał. Niektóre odcinki były ledwo przejezdne, ale na końcu oczekiwała niespodziewana nagroda.:)
Droga wzdłuż wału wiślanego w Kępie Oborskiej. Marzenie rowerzysty © yurek55

A tu już prawdziwa DDR na wale wiślanym © yurek55

Wał Zawadowski © yurek55

Za to na Augustówce wybrałem znowu najgorsze ulice do jazdy, a już ta Antoniewska, to chyba najgorsza w Warszawie, 10km/h to wszystko, co tam da się jechać. Nie jedźcie tą drogą!:)
Ale po dzisiejszej wycieczce wiem, że chcę pojechać tą piękną asfaltówką w drugą stronę, za Kępę Oborską. Tym razem zacznę od Warszawy...
.
.
  • DST 85.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:35
  • VAVG 18.55km/h
  • Temperatura 30.4°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 maja 2013

Na Ursynów i Bemowo + druga guma...

Pojeździłem sobie dziś po Warszawie, pozałatwiałem trochę spraw, a właściwie to nawet wszystkie: dobry uczynek zrobiony na Ursynowie, potem krótko w BlueCity, chwila przy EXPO XXI na Prądzyńskiego, następnie odbiór kupionej książki na Bemowie i powrót. Trasa na mapie niekompletna: początek na Banacha,tam wymieniałem dętkę, koniec przy EXPO, tam włączyłem wstrzymanie i zapomniałem wznowić.
Kapliczka mnie zaintrygowała, bez żadnych inskrypcji, dykta już mocno zniszczona, obrazek spłowiały, ale jest! Nie bardzo pasuje do otoczenia, ale widać nikt nie miał pomysłu, co z nią zrobić. Zniszczyć się nie odważyli, odrestaurować, nie bardzo jest co i tak sobie trwa.

Kapliczka przy EXPO XXI - ul. Prądzyńskiego © yurek55


Niewyględna ta kapliczka © yurek55


Dalsza, niezarejestrowana część trasy to: Bema-Kasprzaka-Elekcyjna-Górczewska-Powstańców Śląskich-Wrocławska-Obozowa-Młynarska-Okopowa-Towarowa-Grójecka.

PS. A ta kolejna dętka, to ewidentnie moja wina. Wczoraj ją założyłem, bo jeździłem na zapasie, z wentylem samochodowym i zrobiłem to tak źle, że wystarczyło kilkaset metrów i się przecięła o obręcz.
PS 2.
Dziś gorącą wiadomością, szczególnie wśród rowerzystów, była wiadomość o opinii biegłych, w sprawie śmierci trojga rowerzystów w ubiegłym roku. Wynika z niej, że sami są sobie winni, bo jechali jezdnią, a nie poboczem.
Rowerzyści zginęli, bo jechali po asfalcie. Skandaliczna opinia biegłych
A czy wy przestrzegacie art. 16 pkt.5 PORD?
"Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych."

I do tego jeszcze to poranne zdarzenie z udziałem rowerzysty na Veturillo na Moście Poniatowskiego. Komentarze zaś pod obydwoma artykułami, szkoda słów. Nigdy ich nie czytam i jestem szczęśliwy, wolę nie wiedzieć ilu idiotów żyje w moim kraju. Tu zrobiłem wyjątek i bardzo, ale to bardzo żałuję:(
  • DST 52.00km
  • Czas 02:45
  • VAVG 18.91km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 maja 2013

26. Basen 2 km.

Przepłynięcie standardowego dystansu zajęło mi bitą godzinę. Na torze pływali jacyś tacy nieogarnięci; przeszkadzali, blokowali, nie mogłem płynąć swoim stałym tempem. Często musiałem wyprzedzać i przyspieszać, potem czekać, bo z przeciwka ktoś płynął, było to frustrujące i męczące. Po pierwszym kilometrze mogłem wreszcie zmienić tor - młodzież skończyła trening - i dopiero wtedy mogłem normalnie pływać.
Czas w wodzie - 6:38 - 7:38, dopłata 2 zł.
A po wyjściu zobaczyłem to oto cudo przypięte przed basenem. Mniej to już tylko morsowy Ultimate whell:)

Rowerowy minimalizm ekstremalny © yurek55
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 maja 2013

Wycieczka niedokończona...

Po wczorajszej "setce" nie odczuwałem dziś specjalnego zmęczenia więc postanowiłem pojechać do Piaseczna na kawę i przy okazji zobaczyć Marcina nowe dzieło - półki i podstawki do roślin na tarasie. Niestety niefortunnie wybrałem trasę przejazdu i w pewnym momencie wpakowałem się w straszne błoto. To trzeci przejazd, ale drogowcy wciąż coś tam jeszcze robią i dziś się niestety nie udało. Natychmiast oblepiło koła i łańcuch, wszystko zaczęło zgrzytać i szurać, a do tego zaczynający kropić deszcz, skutecznie i szybko zniechęciły mnie do dalszej jazdy. Byłem w okolicy schroniska na Paluchu i na dobrą sprawę nie do końca wiedziałem, którędy najszybciej do domu. Przejechałem przez ogródki działkowe i... znowu znalazłem się na południowej obwodnicy. Kierując się na Lotnisko Chopina i Marynarską, znaną drogą dotarłem do domu. Koła z błota oczyściłem jadąc po mokrej trawie środkiem Żwirki i Wigury, reszta błota czeka na lepsze czasy.



Koło



Ubłocony po osie



Marynarska nadal rozkopana



Wodociągowcy w Alei Krakowskiej

Mapy z endomodo nie mogę wgrać, pewnie nie umiem, stąd muszę zadowolić się screenem. Przetestowałem Navime, dziś endomodo i dlatego będę w przyszłości używał MyTracks.


edit:
dzięki Katana już wiem:)
/5330094
  • DST 25.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 17.24km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 maja 2013 Kategoria > 100

Jest druga "setka" w tym roku :)


Lokomotywa "en face"


Prawy półprofil :)

Zacząłem od zdjęć lokomotywy w Markach, bo w poprzednim wpisie zamieściłem zdjęcia robione z drugiej strony ulicy. Niezawodny Oelka wyjaśnił wówczas genezę ekspozycji w tym miejscu. Ja tylko dodam, że lokomotywa na tym skwerze naprawdę ładnie komponuje się w otoczeniu zieleni i kwiatów. Szkoda tylko, że już jacyś bezmózgowcy uszkodzili szybę, no cóż, idioci są wszędzie.
Chodząc sobie po skwerku, na wystawionych tablicach doczytałem m.in., że najstarsze ślady osadnictwa w Markach pochodzą z ósmego tysiąclecia p.n.e. i że znaleziono tam podczas wykopalisk monety z czasów panowania cesarzy rzymskich: Antoniusza Piusa (138-161 n.e) i Kommodusa (161-192 n.e.) Tablice przedstawiają historię tej podwarszawskiej miejscowości: Początki, Rozwój, Kolej, 1920. Okupacja, Samorząd.

Zanim jednak dotarłem do Marek, zatoczyłem całkiem spore koło: Bemowo-Most Północny-Tarchomin-Legionowo-Nieporęt-Stare Załubice-Radzymin. Po drodze odwiedziłem brata, postój wykorzystałem na uzupełnienie kofeiny, cukru i węglowodanów w organizmie, a potem wymyłem łańcuch benzyną, nasmarowałem i wyruszyłem prostą drogą do domu. Stamtąd jest już tylko 37 kilometrów, a ja miałem niewiele czasu, czułem zmęczenie, wprawdzie mniejsze niż bym się spodziewał, ale jednak. Rower po zabiegu konserwacyjnym chodził nadspodziewanie cicho i lekko, ja kręciłem wytrwale i w niezłym jak dla mnie tempie dotarłem w końcu do domu. Do "dokręcenia" miałem tylko 500 metrów, czyli wstrzeliłem się prawie w "10" z trasą, może totka wyślę? A co na mnie czekało w domu, nie będę opisywał, ale nie był to przyjemny widok, ani zapach. Mój pies..., no dobra. Koniec.

PS. Na mapie brakuje 5 km ale ja podaję dane z licznika, jemu wierzę, a nie jakimś satelitom...:)


Boćki niedaleko Starych Załubic


Karczma Klepisko - Nieporęt


Restauracja Parasol, po sąsiedzku - Nieporęt


(Nie)ruchome wydmy w Warszawie:)


Wędkarze wiślani

  • DST 100.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:56
  • VAVG 20.27km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 kwietnia 2013

Uzupełnienie wczorajszego wpisu

Dzisiejszy przejazd bez historii: w jedną stronę samochodem z rowerem w bagażniku, w drugą, rowerem. Przejazd bardzo spontaniczny, nieplanowany, poniekąd wymuszony sytuacją.
Natomiast wczorajszy wpis wymaga pewnego uzupełnienia. Wielokrotnie przejeżdżałem obok Cmentarza w Radzyminie i nigdy tam nie zaglądałem. W końcu jak już tam się zatrzymałem, to i wpis zrobił się tematyczny. A tymczasem zanim znalazłem się w Radzyminie, po drodze napotkałem taki oto obrazek. Może jak będę kiedyś tamtą stroną jechał, dowiem się co robi tam ta lokomotywa?

Stoi na chodniku lokomotywa... © yurek55

Stoi se w Markach lokomotywa © yurek55

W Białobrzegach jest osiedle bloków wojskowych, kiedyś była tu jednostka. Teraz kolorystyka budynków wskazuje, że wojsko już się stamtąd wyprowadziło:)

Budynki w kolorach nieregulaminowych © yurek55

Potem już tylko szybki rzut oka z góry na Zalew Zegrzyński. W porcie jeszcze bezruch, ale w oddali widać już żagielki, to szkółka żeglarska wyprowadziła młodych adeptów żeglarstwa na wodę.

Zalew Zegrzyński Port w Nieporęcie © yurek55

W lesie dużo wody i coś kwitnie, pewnie to kwiatki.

Białe kwiatuszki w lesie, to wiosna © yurek55

I na zakończenie wyjaśnienie, dlaczego nie udało mi się skorzystać w sobotę z nowoczesności i musiałem dętkę wymieniać. Dopiero dziś znalazłem w plecaku reduktor do zaworów presto...

  • DST 25.00km
  • Czas 01:24
  • VAVG 17.86km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 kwietnia 2013 Kategoria Pływanie

25. Basen 2000. Razem 46 kilometrów.

Dziś trochę lepiej niż ostatnio. Wprawdzie nie udało mi się utrzymać tempa do końca i na ostatnich pięciuset metrach straciłem minutę, ale to i tak lepiej niż ostatnio.
W wodzie: 7:16 - 8:13
Dopłata 1,50 zł
  • Aktywność Pływanie
Poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Cmentarz w Radzyminie

"Chociaż na tym miejscu najbardziej wymowne jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest także słowo. I to słowo chcę tu pozostawić. Wiecie, że urodziłem się w 1920 roku, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem"



"Zawsze myślę, co by było, gdyby nie było tego Radzymina. Tego cudu nad Wisłą"
"Bardzo pragnąłem być w Radzyminie i to moje pragnienie się spełniło"



Bratnia mogiła bohaterów Kaniowczyków poległych za Ojczyzną w roku 1920. Ufundowana przez telefonistki PAST. Żołnierze 28 i 29 Pułku.



Bratnia mogiła żołnierzy 30 Pułku Strzelców Kaniowskich







"Przechodniu! - Powiedz Ojczyźnie, że wierni jej prawom - tu spoczywamy"







Jest też na cmentarzu akcent współczesny. I pasuje do tego miejsca, jak nigdzie.

.
.
  • DST 81.00km
  • Czas 03:50
  • VAVG 21.13km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl