Sobota, 9 listopada 2013
Pólnocna pętla do Łomianek
Jeden z komentarzy morsa zwrócił uzmysłowił mi, że tytuł wpisu powinien jakoś nawiązywać do zamieszczonych zdjęć. Pisać o dzisiejszej wycieczce nie bardzo jest o czym, trasa jak widać niezbyt ekscytująca, fotografowany obiekt, takoż. Jedyne co warte odnotowania to to, że jakoś tak szybko, cicho i przyjemnie jechało się na zamienionym łańcuchu. Teraz kolejne 500 kilometrów przejadę na tym kupionym w Pucku, to jego czwarta tura, dojedziemy na nim do 2000 km, a potem się zobaczy.


Łomianki Centrum Handlowe© yurek55
- DST 42.00km
- Czas 02:00
- VAVG 21.00km/h
- Temperatura 14.7°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 listopada 2013
Rembertów wierny Legii i Komendantowi
W październiku widziałem w Rembertowie ciekawe graffiti na murze Akademii Obrony Narodowej i już wtedy wiedziałem, że pojadę tam jeszcze raz, żeby zrobić fotki.







Lepiej się tam nie afiszować z kibicowaniem Polonii Warszawa.
Są na tym murze również patriotyczne akcenty


Aha! Kończą wreszcie wiadukt na ulicy Marsa, przejechałem dużym fragmentem gotowej drogi dla rowerów.

Dalej, z braku lepszych pomysłów, pojechałem drogą 637 na Węgrów z nadzieją zaliczenia jakiejś gminy, np. Stanisławów. Po pewnym czasie sprawdziłem swoje położenie w topografii, spojrzałem na zegarek i uznałem, że jest już za późno i trzeba kierować się do domu.
W pewnym momencie, z dużym zaskoczeniem ujrzałem tę oto figurę. Przecież ja tu już byłem kiedyś? No cóż, pół roku to kawał czasu...

Ponieważ wpis ten jest pod znakiem litery "L", zatrzymałem się i tu na chwilę

Ruch na krajowej "dwójce", oraz stan jej nawierzchni i brak pobocza, szybko skłonił mnie do szukania innych rozwiązań. Widząc drogowskaz na Starą Miłosną skręciłem i dalej jechałem już w ciszy i spokoju, a spory fragment nawet asfaltową ddr.
Przydrożne kapliczki to wdzięczne obiekty do fotografowania, ta szczególnie mnie zaintrygowała, bo dla odmiany wygląda na całkiem współczesną. Na dodatek nie ma ani roku, ani fundatora i jeszcze niebanalną ławeczkę.
Matko miłosierdzia Pani z Ostrej Bramy u Syna swojego przyczyń się za nami


Jadąc dalej, nie do końca wiedziałem dokąd mnie doprowadzi obrana droga. Zresztą to u mnie standard. Na szczęście po pewnym czasie ujrzałem z daleka bryłę jakiegoś dużego gmaszyska. Wiedziałem, że dotarłem do jakiejś cywilizacji. Z bliska okazało się, że to Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Zrozumiałem wówczas, dlaczego jechałem ulicą Dzieci Polskich.
Stamtąd już wiedziałem jak trafić do domu przynajmniej.
Na zakończenie jeszcze dwa kościoły i jeden most.



PS. A zamiast gminy Stanisławów, zaliczyłem Wiązownę.
.
.

Legia Warszawa rulez!© yurek55

CWKS! CWKS! Legia, Legia CWKS!© yurek55

Legia Warszawa© yurek55

Wielkie Księstwo Warszawskie© yurek55

Legię kocham, Legię sławię© yurek55

Fanatycy Legii© yurek55

Rembertów 100% Legia© yurek55
Lepiej się tam nie afiszować z kibicowaniem Polonii Warszawa.
Są na tym murze również patriotyczne akcenty

Przydałoby się żeby wrócił© yurek55

Mural powstańczy w Rembertowie© yurek55
Aha! Kończą wreszcie wiadukt na ulicy Marsa, przejechałem dużym fragmentem gotowej drogi dla rowerów.

Wiadukt na Marsa prawie gotowy© yurek55
Dalej, z braku lepszych pomysłów, pojechałem drogą 637 na Węgrów z nadzieją zaliczenia jakiejś gminy, np. Stanisławów. Po pewnym czasie sprawdziłem swoje położenie w topografii, spojrzałem na zegarek i uznałem, że jest już za późno i trzeba kierować się do domu.
W pewnym momencie, z dużym zaskoczeniem ujrzałem tę oto figurę. Przecież ja tu już byłem kiedyś? No cóż, pół roku to kawał czasu...

Postać z filmu, którego nie widziałem© yurek55
Ponieważ wpis ten jest pod znakiem litery "L", zatrzymałem się i tu na chwilę

Kibic Legii© yurek55
Ruch na krajowej "dwójce", oraz stan jej nawierzchni i brak pobocza, szybko skłonił mnie do szukania innych rozwiązań. Widząc drogowskaz na Starą Miłosną skręciłem i dalej jechałem już w ciszy i spokoju, a spory fragment nawet asfaltową ddr.
Przydrożne kapliczki to wdzięczne obiekty do fotografowania, ta szczególnie mnie zaintrygowała, bo dla odmiany wygląda na całkiem współczesną. Na dodatek nie ma ani roku, ani fundatora i jeszcze niebanalną ławeczkę.
Matko miłosierdzia Pani z Ostrej Bramy u Syna swojego przyczyń się za nami

Kapliczka, tym razem współczesna© yurek55

Jest też ławeczka z rzeźbami psów© yurek55
Jadąc dalej, nie do końca wiedziałem dokąd mnie doprowadzi obrana droga. Zresztą to u mnie standard. Na szczęście po pewnym czasie ujrzałem z daleka bryłę jakiegoś dużego gmaszyska. Wiedziałem, że dotarłem do jakiejś cywilizacji. Z bliska okazało się, że to Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Zrozumiałem wówczas, dlaczego jechałem ulicą Dzieci Polskich.
Stamtąd już wiedziałem jak trafić do domu przynajmniej.
Na zakończenie jeszcze dwa kościoły i jeden most.

Kościóż w Żerzeniu jedna z najstarszych warszawskich parafii© yurek55

Kościół Bł. Jana Pawła II w Wesołej© yurek55

Most Poniatowskiego© yurek55
PS. A zamiast gminy Stanisławów, zaliczyłem Wiązownę.
.
.
- DST 79.00km
- Czas 04:02
- VAVG 19.59km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 listopada 2013
Kategoria Pływanie
31. 1500m Powrót do pływania?
Bardzo dawno nie pływałem i nie bardzo wiem, dlaczego straciłem zapał do chodzenia na basen. Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia, skąd się wzięła tak długa przerwa. O ile sierpień można od biedy zrozumieć; bo to i moja kontuzja pleców i przerwa techniczno-konserwacyjna na basenie, to pozostały okres tylko czystym lenistwem można wytłumaczyć. No ale cóż zrobić? Słabym jest człowiek i tyle... Stąd znak zapytania w tytule. Rymnęło mi się na koniec.

Ośrodek Sportu i Rekreacji m.st. Warszawy w dzielnicy Ochota© yurek55
- Temperatura 28.0°C
- Aktywność Pływanie
Wtorek, 5 listopada 2013
Do sklepu
Do najbliższego Lidla, mam 3 kilometry, ten troszkę dalszy, to pięć - i najdalszy siedem i pół kilometra. Wspominam tylko te, w których robię zakupy. Tak więc, żeby uciułać ten dzisiejszy dystans wybrałem drogę okrężną. Zaniosło mnie m.in. na osiedle budowniczych Pałacu Kultury - daru towarzysza Stalina dla Warszawy.

Rejestracje trasy włączyłem przy Zachodnim, stąd różnica w kilometrach
.

Domek "fiński" wiek, sześćdziesiąt lat© yurek55
Rejestracje trasy włączyłem przy Zachodnim, stąd różnica w kilometrach
.
- DST 17.00km
- Czas 00:58
- VAVG 17.59km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 4 listopada 2013
Pętla piaseczyńsko-nadarzyńska
Krótki telefon od Krzyśka i już za parę minut, pod domem, ustalaliśmy marszrutę dzisiejszego wyjazdu. Pierwszy etap, Auchan Piaseczno, trasa ta sama co zwykle.
Na Służewcu nasz idol z lat młodości, z fragmentem ówczesnej stadionowej przyśpiewki, której całość brzmiała: "Deyna Kazimierz - nie rusz Kazika bo zginiesz!". Zdjęcie to, jak i inne z naszych wycieczek, kolega będzie już niedługo oglądał w domu w Cleveland.

Z Piaseczna też znaną i wielokrotnie przejechaną trasą na Magdalenkę, a potem żeby nie wracać przez Raszyn, wybrałem drogę przez Pęcice i Reguły.
"Dobrowolna ofiara na podziękowanie Panu Bogu za niedopuszczenie do naszej wsi pomoru 1894r."


Z kolei żeby nie jechać Alejami Jerozolimskimi, przeskoczyliśmy na drugą stronę i wróciliśmy przez w Ursus i Włochy.
Pomimo dość silnego, przeciwnego wiatru i niezbyt wysokiej temperatury, wycieczkę zaliczam do udanych. I pomimo łańcucha, który spada i wydaje denerwujące odgłosy.:)
.
Na Służewcu nasz idol z lat młodości, z fragmentem ówczesnej stadionowej przyśpiewki, której całość brzmiała: "Deyna Kazimierz - nie rusz Kazika bo zginiesz!". Zdjęcie to, jak i inne z naszych wycieczek, kolega będzie już niedługo oglądał w domu w Cleveland.

Mur Wyścigów Konnych-galeria prawdziwych graficiarzy© yurek55
Z Piaseczna też znaną i wielokrotnie przejechaną trasą na Magdalenkę, a potem żeby nie wracać przez Raszyn, wybrałem drogę przez Pęcice i Reguły.
"Dobrowolna ofiara na podziękowanie Panu Bogu za niedopuszczenie do naszej wsi pomoru 1894r."

Kapliczka - votum dziękczynne w Wypędach© yurek55

Wylądował© yurek55
Z kolei żeby nie jechać Alejami Jerozolimskimi, przeskoczyliśmy na drugą stronę i wróciliśmy przez w Ursus i Włochy.
Pomimo dość silnego, przeciwnego wiatru i niezbyt wysokiej temperatury, wycieczkę zaliczam do udanych. I pomimo łańcucha, który spada i wydaje denerwujące odgłosy.:)
.
- DST 58.00km
- Czas 03:02
- VAVG 19.12km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 listopada 2013
Rekordowy zjazd z Agrykoli
Po remoncie nawierzchnia na Agrykoli gładka jak stół, mogłem się bez strachu rozpędzić do 44,5 km/h. Na całej długości, od góry, do samego dołu, żadnych spacerowiczów, biegaczy, kolarzy to dodatkowy atut dzisiejszego zjazdu. Szybkość była tak duża, że telefon fixa zgubił i jest przerwa w śladzie:)
Jak jest zjazd, to prędzej, czy później, musi być i podjazd. Dziś płuca wypluwałem na Dewajtis, wjeżdżając na Górę Polkową do Klasztoru Kamedułów. Miejsce to bardziej znane jest z d. Akademii Teologii Katolickiej, a obecnie Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.



Jak jest zjazd, to prędzej, czy później, musi być i podjazd. Dziś płuca wypluwałem na Dewajtis, wjeżdżając na Górę Polkową do Klasztoru Kamedułów. Miejsce to bardziej znane jest z d. Akademii Teologii Katolickiej, a obecnie Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Zamek Ujazdowski widok z Łazienkowskiej© yurek55

Moje radio Łazienkowska 3/5/7© yurek55

Zburzona estakada Trasy AK. Na Gdańsk z Bródna nie zjedziesz© yurek55
- DST 32.00km
- Czas 01:42
- VAVG 18.82km/h
- VMAX 44.50km/h
- Temperatura 12.5°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 października 2013
Palmiry
W końcu znalazłem czas i chęci, żeby drogą przez Puszczę Kampinoską pojechać do Palmir. Ostatni raz, byłem tam z wycieczką szkolną w podstawówce, więc niewiele pamiętałem, a skoro latem odwiedziłem miejsce niemieckich zbrodni na Kaszubach, to wstyd trochę Palmir nie pamiętać.
Ale zanim tam dotarłem, trafiłem na tę oto puszczańską chatę

Droga jaka jest, każdy widzi... i czuje.

"Na przełomie sierpnia i września 1944 roku, pod Pociechą doszło do jednej z największych bitew partyzanckich w Puszczy Kampinoskiej."
Polsko!
Tobie oddaliśmy życie
Ziemi ojczystej ciała
Wiarę przyszłym pokoleniom





Na Cmentarzu było kilka wycieczek szkolnych, a nawet przedszkolnych. Teoretycznie dobrze, ale nasi wyluzowani i bezstresowo wychowywani gimnazjaliści, czuli się w tym miejscu, jak na boisku, czy w parku: gonitwy, wesołe okrzyki, śmiechy - zero refleksji, powagi, czy zadumy.
Jeśli prawdziwe ma być zdanie: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie", to...nie chcę kończyć.
Z Cmentarza w Palmirach w stronę Łomnej prowadziła ładna asfaltowa droga z górki, wiec wybór drogi powrotnej mógł być tylko jeden. Szybko dojechałem do Łomianek i przez Las Młociński dotarłem do Warszawy.
Październik zamknąłem rekordowym wynikiem 1275 km, o 5 km więcej niż w czerwcu. To zasługa pogody i trochę kolegi Krzysztofa, z którym miałem dłuższe wycieczki, niż gdybym sam jechał. Przed jego powrotem do Cleveland, planujemy jeszcze kilka wycieczek w listopadzie, oby nie padało.
.
Ale zanim tam dotarłem, trafiłem na tę oto puszczańską chatę

Adres: Pociecha 2© yurek55
Droga jaka jest, każdy widzi... i czuje.

Droga na cmentarz w Palmirach© yurek55
"Na przełomie sierpnia i września 1944 roku, pod Pociechą doszło do jednej z największych bitew partyzanckich w Puszczy Kampinoskiej."
Polsko!
Tobie oddaliśmy życie
Ziemi ojczystej ciała
Wiarę przyszłym pokoleniom

Krzyż "Jerzyków" w miejscu bitwy pod Pociechą© yurek55

Cmentarz w Palmirach© yurek55

Cmentarz mauzoleum, miejsce spoczynku 2115 ofiar terroru hitlerowskiego© yurek55

Złoty medalista na olimpiadzie w Los Angeles 1932 rok© yurek55

Marszałek Sejmu Maciej Rataj© yurek55
Na Cmentarzu było kilka wycieczek szkolnych, a nawet przedszkolnych. Teoretycznie dobrze, ale nasi wyluzowani i bezstresowo wychowywani gimnazjaliści, czuli się w tym miejscu, jak na boisku, czy w parku: gonitwy, wesołe okrzyki, śmiechy - zero refleksji, powagi, czy zadumy.
Jeśli prawdziwe ma być zdanie: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie", to...nie chcę kończyć.
Z Cmentarza w Palmirach w stronę Łomnej prowadziła ładna asfaltowa droga z górki, wiec wybór drogi powrotnej mógł być tylko jeden. Szybko dojechałem do Łomianek i przez Las Młociński dotarłem do Warszawy.
Październik zamknąłem rekordowym wynikiem 1275 km, o 5 km więcej niż w czerwcu. To zasługa pogody i trochę kolegi Krzysztofa, z którym miałem dłuższe wycieczki, niż gdybym sam jechał. Przed jego powrotem do Cleveland, planujemy jeszcze kilka wycieczek w listopadzie, oby nie padało.
.
- DST 70.00km
- Teren 11.00km
- Czas 03:48
- VAVG 18.42km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 października 2013
Przejażdżka
Tak właśnie, jak w tytule, muszę nazwać swoje dzisiejsze rowerowanie. Żadnego patrzenia na licznik, żadnego wysiłku (poza podjazdem Tamką), dużo krótkich zatrzymań, trochę jazdy po chodnikach, czyli...? Bestiaheniu ma na to swoje określenie, więc o definicje takiego stylu jazdy proszę pytać jego.
Relacji z jazdy nie będzie, tylko krótkie komentarze do zdjęć i mapa.
Na dobry początek: - Jest dupa, jest oglądalność!

Jeszcze rok temu, tu ktoś Betty wyznawał uczucie, dziś w tym miejscu już zupełnie inna deklaracja. A co z miłością? Któż to wie...

Odcinek specjalny jakiegoś rajdu, albo trening. Nie chciało mi się dłużej stać przy płocie, bo zimno, więc tylko raz udało mi się złapać w kadrze samochód.

Na mapach google i street view jeszcze stoją Odlewnia i Zakład Silnika...

...niestety rzeczywistość jest gorzka, bo resztę fabrycznych budynków czeka ten sam los - zrównanie z ziemią.

A tam, gdzie powstanie to Centrum, też były kiedyś zakłady FSO: m.in. Zakład Usług Technicznych, Zakład Socjalny, a nawet dawno, dawno, Zakład Budowy Obrabiarek.

W końskim świecie wszyscy są równi...

... ale zdarzają się też równiejsi

Pod Pałacem Prezydenckim więcej było kamer i dziennikarzy, niż demonstrantów od Palikota

Żołnierze na warcie, jak stoją za grobem, a nie przed, to mogą sobie pogadać, pokręcić się, nie muszą stać sztywno jak manekiny.


A tu rewitalizacja zabytku po warszawsku

Pod Politechniką PZU zrobiło dla studentów karuzelę.

.
Relacji z jazdy nie będzie, tylko krótkie komentarze do zdjęć i mapa.
Na dobry początek: - Jest dupa, jest oglądalność!

Posągowe kształty w czystej postaci© yurek55
Jeszcze rok temu, tu ktoś Betty wyznawał uczucie, dziś w tym miejscu już zupełnie inna deklaracja. A co z miłością? Któż to wie...

Mistrz jest tylko jeden L© yurek55
Odcinek specjalny jakiegoś rajdu, albo trening. Nie chciało mi się dłużej stać przy płocie, bo zimno, więc tylko raz udało mi się złapać w kadrze samochód.

Tor jazd próbnych FSO© yurek55
Na mapach google i street view jeszcze stoją Odlewnia i Zakład Silnika...

...niestety rzeczywistość jest gorzka, bo resztę fabrycznych budynków czeka ten sam los - zrównanie z ziemią.

Fabryka Samochodów Osobowych© yurek55
A tam, gdzie powstanie to Centrum, też były kiedyś zakłady FSO: m.in. Zakład Usług Technicznych, Zakład Socjalny, a nawet dawno, dawno, Zakład Budowy Obrabiarek.

Tam będzie Centrum Wystawiennicze Modlińska 4© yurek55
W końskim świecie wszyscy są równi...

Stado jeszcze w komplecie© yurek55
... ale zdarzają się też równiejsi

Nie zadawajmy się z hołotą© yurek55
Pod Pałacem Prezydenckim więcej było kamer i dziennikarzy, niż demonstrantów od Palikota

Uwolnić Piotra Ikonowicza© yurek55
Żołnierze na warcie, jak stoją za grobem, a nie przed, to mogą sobie pogadać, pokręcić się, nie muszą stać sztywno jak manekiny.

Niecodzienny widok Grobu Nieznanego Żołnierza© yurek55

Mój dom rodzinny Koszykowa 59 m.9© yurek55
A tu rewitalizacja zabytku po warszawsku

"Dziura" po Hali Koszyki© yurek55
Pod Politechniką PZU zrobiło dla studentów karuzelę.

Symulator dachowania tzw. kołyska© yurek55
.
- DST 41.00km
- Teren 1.00km
- Czas 02:39
- VAVG 15.47km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 października 2013
Nic, czyli do BlueCity i Hali Banacha
Dziś miałem dość czasochłonne zajęcia, związane bardziej z motoryzacją niż roweryzacją, więc kilometraż mało imponujący. Mogłem i te dwa miejsca odwiedzić samochodem po drodze, ale wybrałem jednak rower. Czy to coś znaczy?
Telefon jak widać łapał fixa również wewnątrz odwiedzanych obiektów, a nie wiedzieć czemu na Bitwy się wyłączył na trochę.
.
Telefon jak widać łapał fixa również wewnątrz odwiedzanych obiektów, a nie wiedzieć czemu na Bitwy się wyłączył na trochę.
.
- DST 6.00km
- Czas 00:25
- VAVG 14.40km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 października 2013
Kategoria > 100
Druga setka październikowa
Kolega Krzysiek zaproponował na dziś trasę do Góry Kalwarii i Grójca z przystankiem w Woli Chynowskiej, gdzie miał coś tam do załatwienia. Zgodziłem się bez problemu, bo w sumie co za różnica gdzie się jedzie, ważne by jechać, prawda?

Kapliczka w Woli Załęskiej, przed najtrudniejszym podjazdem na dzisiejszej trasie.




To miejsce ważne, dlatego je tu umieściłem.
Rejestrowanie trasy nie włączyło się od początku, choć wydawało mi się, że włączyłem, stąd ślad dopiero od Góry Kalwarii. Trochę tam źle pojechaliśmy i musieliśmy się wracać, dlatego wyjąłem telefon, żeby sprawdzić gdzie jesteśmy. Wtedy zauważyłem, że trasa się nie rejestruje. A do drogi na Grójec pojechaliśmy tym samym skrótem obok cmentarza, którym pojechałem w ubiegłą środę. Na "50" jak zwykle dużo szybkich ciężarówek, czyli to, co rowerzyści lubią najbardziej, dobrze, że zjechaliśmy w Chynowie na starą drogę nr. 50, było parę kilometrów spokoju. A w Grójcu nie było innego wyjścia, jak pojechać kilkaset metrów, do pierwszego skrzyżowania, na potrójnym zakazie. Na szczęście policji nie było, więc nam się upiekło. No i na ostatnim odcinku wiatr wreszcie nam sprzyjał, a wiało dziś mocno, nawet bardzo, więc z dużą ulgą przyjęliśmy tę miłą odmianę.

Kłódki miłości na mostku w Wilanowie© yurek55
Kapliczka w Woli Załęskiej, przed najtrudniejszym podjazdem na dzisiejszej trasie.

Boże błogosław nam Święta Mario módl sie za nami 1927 r,© yurek55

Parafia Św. Trójcy w Chynowie© yurek55

Najstarszy modrzewiowy kościół na Mazowszu w Woli Chynowskiej© yurek55

Komis w Żyrowie k/Słomczyna© yurek55
To miejsce ważne, dlatego je tu umieściłem.
Rejestrowanie trasy nie włączyło się od początku, choć wydawało mi się, że włączyłem, stąd ślad dopiero od Góry Kalwarii. Trochę tam źle pojechaliśmy i musieliśmy się wracać, dlatego wyjąłem telefon, żeby sprawdzić gdzie jesteśmy. Wtedy zauważyłem, że trasa się nie rejestruje. A do drogi na Grójec pojechaliśmy tym samym skrótem obok cmentarza, którym pojechałem w ubiegłą środę. Na "50" jak zwykle dużo szybkich ciężarówek, czyli to, co rowerzyści lubią najbardziej, dobrze, że zjechaliśmy w Chynowie na starą drogę nr. 50, było parę kilometrów spokoju. A w Grójcu nie było innego wyjścia, jak pojechać kilkaset metrów, do pierwszego skrzyżowania, na potrójnym zakazie. Na szczęście policji nie było, więc nam się upiekło. No i na ostatnim odcinku wiatr wreszcie nam sprzyjał, a wiało dziś mocno, nawet bardzo, więc z dużą ulgą przyjęliśmy tę miłą odmianę.
- DST 114.00km
- Czas 05:38
- VAVG 20.24km/h
- Temperatura 18.2°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze























