Piątek, 26 kwietnia 2013
Nie jedźcie w tę stronę!
Z dzisiejszej wycieczki ważna wskazówka dla rowerzystów. Nie jedźcie nad Wisłą w kierunku południowym! Już przed Mostem Śląsko - Dąbrowskim trzeba jechać po wąskim i nierównym chodniku, potem, tam gdzie samochody kończą objazd tunelu, nie można przejechać, ani przejść. Kierowcy cieszą się, że wyjeżdżają znów na Wybrzeże Kościuszkowskie i dają po garach - a przejścia dla pieszych BRAK. Z kolegą na "poziomce" czekaliśmy dobre 5 minut zanim wymusiłem poprzez wtargnięcie, zatrzymanie tego nieprzerwanego sznura aut. Obyło się bez pisku opon, czyli wtargnięcie było w pełni bezpieczne i kontrolowane.:)

Kawałek dalej natrafiłem na ten oto widoczek. Nie wiem jak dawno to już jest, ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Wprawdzie jest tablica w dwu językach mówiąca co to jest, w co jest wyposażone i co można zrobić z rowerem (np. wymienić koło, wozicie zapasowe?), ale najlepsze jest na końcu: "Stacja rowerowa chwilowo nieczynna. Uzupełniamy wyposażenie" Znacie nasze społeczeństwo,tak jak i ja i musicie przyznać, że mój sceptycyzm wobec tej szlachetnej, acz głupiej inicjatywy pomagania rowerzystom, jest w pełni uzasadniony.

Dalej, obrazek ten sam od miesięcy. Wprawdzie już nie ma wody, a robotnicy w liczbie czterech z wielką uwagą coś obserwują w dole, ale to raczej nie napawa optymizmem, prawda?

A wracając do opisu trasy, to dziś dokonałem jeszcze jednego złego wyboru. W parku pojechałem pod górę taką ścieżką, że prawie mi przełożeń w rowerze zabrakło. O oddechu i tętnie już nie wspominam. I nawet widok dumnie powiewającej biało-czerwonej, na kopule Sejmu Trzeciej Rzeczpospolitej nie poprawił mi wydolności organizmu.
A tak się wyjeżdżało z miasta. Choć to dopiero piętnasta i do rogatek jeszcze wiele kilometrów, już się stoi. No cóż, taki urok bycia słoikiem.

A na koniec odebrałem książkę z punktu Merlina przy Metrze Politechnika, co było podstawowym celem wyjazdu i mogłem wrócić do domu.

Jeden z warszawskich mostów.© yurek55
Kawałek dalej natrafiłem na ten oto widoczek. Nie wiem jak dawno to już jest, ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Wprawdzie jest tablica w dwu językach mówiąca co to jest, w co jest wyposażone i co można zrobić z rowerem (np. wymienić koło, wozicie zapasowe?), ale najlepsze jest na końcu: "Stacja rowerowa chwilowo nieczynna. Uzupełniamy wyposażenie" Znacie nasze społeczeństwo,tak jak i ja i musicie przyznać, że mój sceptycyzm wobec tej szlachetnej, acz głupiej inicjatywy pomagania rowerzystom, jest w pełni uzasadniony.

Samoobsługowy warsztat rowerowy przy Centrum Nauki Kopernik© yurek55
Dalej, obrazek ten sam od miesięcy. Wprawdzie już nie ma wody, a robotnicy w liczbie czterech z wielką uwagą coś obserwują w dole, ale to raczej nie napawa optymizmem, prawda?

Stacja metra Powiśle© yurek55
A wracając do opisu trasy, to dziś dokonałem jeszcze jednego złego wyboru. W parku pojechałem pod górę taką ścieżką, że prawie mi przełożeń w rowerze zabrakło. O oddechu i tętnie już nie wspominam. I nawet widok dumnie powiewającej biało-czerwonej, na kopule Sejmu Trzeciej Rzeczpospolitej nie poprawił mi wydolności organizmu.
A tak się wyjeżdżało z miasta. Choć to dopiero piętnasta i do rogatek jeszcze wiele kilometrów, już się stoi. No cóż, taki urok bycia słoikiem.

Trasa Łazienkowska już stoi, długi weekend.© yurek55
A na koniec odebrałem książkę z punktu Merlina przy Metrze Politechnika, co było podstawowym celem wyjazdu i mogłem wrócić do domu.
- DST 26.00km
- Czas 01:25
- VAVG 18.35km/h
- Temperatura 31.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Znam ten ból przy WIśle. Od jakiegoś czasu jak mam jechać na południe wybieram inne drogi... Teraz jeszcze bulwary rozkopali wczesniej i jedna wielka mogiła.
Ksiegowy - 05:55 sobota, 27 kwietnia 2013 | linkuj
Przy Wenedów koło Mostu Gdańskiego jest przejazd i przejeżdża się na drugą stronę Wisłostrady. Wówczas da się jako tako dojechać do Dobrej.
oelka - 21:07 piątek, 26 kwietnia 2013 | linkuj
Komentuj