Środa, 17 kwietnia 2013
KRK i OIRP i dodatkowo wieczorny powrót z Piaseczna
Dziś dwie wycieczki: przed południem do Krajowego Rejestru Karnego po stempel "Nie figuruje" i do Izby na Okopową, a wieczorem powrót z Piaseczna przez Ursynów. W tamtą stronę samochodem pojechałem, a rower zmieścił się w bagażniku.
Nie mogę nic więcej napisać, bo kursora nie widzę na ekranie, coś się stało dziwnego z tabliczką dotykową? Nie wiem.:(




Dwie trasy na jednej mapie. Przerwa na Czerniakowskiej, bo zapomniałem włączyć po wstrzymaniu zapisu, jak czekałem w Sądzie.
Nie mogę nic więcej napisać, bo kursora nie widzę na ekranie, coś się stało dziwnego z tabliczką dotykową? Nie wiem.:(

Piwo na schodkach nad Wisłą smakuje najlepiej© yurek55

Setki butelek i puszek wzdłuż całego brzegu© yurek55

Most i Most© yurek55

Rzeka Wisła pod Mostem Poniatowskiego© yurek55
Dwie trasy na jednej mapie. Przerwa na Czerniakowskiej, bo zapomniałem włączyć po wstrzymaniu zapisu, jak czekałem w Sądzie.
- DST 47.00km
- Czas 02:31
- VAVG 18.68km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Potem przyjdzie paru debili, porozbija butelki i bulwarem nie da się przejechać nie łapiąc gumy :-/
A swoją drogą, mnie zastanawiał ten paradoks, że ludzie mają siłę przynieść pełne flaszki, paczki chipsów itp. (często na szczyt góry), a puste butelki, puszki i papierki to już są zdecydowanie za ciężkie. Czasem nawet kilka metrów do kosza (jeśli jest) nie mają siły zanieść.
Wczoraj byliśmy z Kluską na spacerze w zagajniku za dzielnicą domków jednorodzinnych, który na rowerze się mija w przelocie... teraz weszliśmy wgłąb i nie mieliśmy gdzie usiąść z Kluską, bo wszędzie śmieci i szkło. meteor2017 - 12:47 czwartek, 18 kwietnia 2013 | linkuj
Komentuj
A swoją drogą, mnie zastanawiał ten paradoks, że ludzie mają siłę przynieść pełne flaszki, paczki chipsów itp. (często na szczyt góry), a puste butelki, puszki i papierki to już są zdecydowanie za ciężkie. Czasem nawet kilka metrów do kosza (jeśli jest) nie mają siły zanieść.
Wczoraj byliśmy z Kluską na spacerze w zagajniku za dzielnicą domków jednorodzinnych, który na rowerze się mija w przelocie... teraz weszliśmy wgłąb i nie mieliśmy gdzie usiąść z Kluską, bo wszędzie śmieci i szkło. meteor2017 - 12:47 czwartek, 18 kwietnia 2013 | linkuj