Czwartek, 11 kwietnia 2013
Szybka pętla Magdalenka - Piaseczno.
Zmitrężyłem nieco czasu z rana i zanim się obejrzałem, zrobiło się po jedenastej. Pogoda piękna, wymarzona wręcz do jazdy, a ja nie miałem zbyt dużo czasu na zaplanowaną na dziś trasę. O wpół do trzeciej musiałem być z powrotem, a czekała mnie droga do Piaseczna, do córki i po drodze na chwilkę do Lidla, wymienić nietrafiony rozmiarowo zakup. Postanowiłem zatoczyć kółko i pojechać przez Magdalenkę, a wrócić jak zwykle Puławską. Gdy wychodziłem z Lidla, po pozytywnym załatwieniu sprawy, w kościele naprzeciwko dzwonili na dwunastą, czyli czasu za dużo nie miałem. Najkrótszą drogą do Piaseczna jadę prawie godzinę, nie wiedziałem ile się jedzie naokoło. Na wszelki wypadek postanowiłem nie marudzić po drodze, tylko jechać i już. Droga na Kraków za Jankami ma szerokie pobocze, więc jechałem bez strachu, że TIR mnie rozsmaruje po asfalcie. Po skręcie w Sękocinie też nie było najgorzej, droga węższa, ale ruch ciężkich samochodów mniejszy, a od granicy gminy Lesznowola pojawiła się droga dla rowerów. Z kostki oczywiście, ale dobre i to. Na miejscu okazało się, że na liczniku jest 25 kilometrów (zdjęcia nie mam). Chwilkę posiedziałem, pogadałem, zostawiłem prezent dla wnuczki, wypiłem kawę, colę i w drogę. Powrotna droga wydawała mi się tak lekka, jakbym całą Puławską z górki jechał, z licznika nie schodziło 28-30km/h. Nie do wiary wręcz. W tej sytuacji, do domu dojechałem z dużym zapasem czasu i pierwszy raz od wielu miesięcy, spocony. I to pomimo letniej wiatrówki i koszulki. Z pewnym zdziwieniem, ale i z satysfakcją odczytałem czas i średnią prędkość. Fakt, że na światłach prawie nie stałem, ale i tak jestem dumny i blady:)



Osiedle, Zakład, pola - to Lesznowola.Widok z drogi 721© yurek55

Maszt w Raszynie stoi w Łazach:)© yurek55
- DST 44.00km
- Czas 01:58
- VAVG 22.37km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
I przekroczyłeś dziś 5 tysięcy km, czego chyba nawet nie zauważyłeś. To już powód do dumy, gratulacje.
jolapm - 19:01 czwartek, 11 kwietnia 2013 | linkuj
Coś taki blady, wiało dziś z południa, więc frunąłeś z wiatrem do Warszawy..a może dodatkowo cola z kawą dodały Ci skrzydeł :)
jolapm - 18:40 czwartek, 11 kwietnia 2013 | linkuj
Komentuj