Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 9 czerwca 2012

Sobotnio

Do Lasku Lindego i z powrotem. Pogoda niepewna, ale udało się nie zmoknąć. Jeździ się coraz lepiej.
  • DST 32.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 17.45km/h
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 czerwca 2012

Fanzone Warsaw i śladem Kazimierza Deyny

Najpierw pojechałem do Lidla na Okęcie (3km), po preparat do odgrzybiania klimatyzacji i do Blue City żeby dać córce klucze od działki i dopiero potem do centrum miasta. Wiedziałem, że o 13-tej w Katedrze Polowej jest msza pogrzebowa, prochy Kazimierza Deyny 23 lata po śmierci wrócił do Polski. Miałem czas, to przedtem objechałem dookoła strefę kibica pod Pałacem Kultury, zobaczyłem jak kopią pod metro na Świętokrzyskiej i jak Hotel Warszawa na Placu Powstańców zaczynają rujnować. W końcu dotarłem do Krakowskiego Przedmieścia, a stamtąd już blizutko do Kościoła Garnizonowego. Było tam sporo ludzi i to w różnym wieku, od takich co widzieli Kazia na boisku, do takich, którzy urodzili się po jego śmierci. Z uwagi na rower i strój nie wchodziłem do kościoła, mszy wysłuchałem na zewnątrz. Ksiądz, który wspominał Zmarłego, był trampkarzem Legii, podawał piłki na Łazienkowskiej, widać też, że z Legią nadal jest emocjonalnie związany. Bardzo mądrze i ciepło mówił o przywiązaniu do barw klubowych, porównując klub do małej Ojczyzny, o tym jak podszedł do Deyny po autograf, o Jego drodze piłkarskiej. Ponieważ nie miałem za dużo czasu i musiałem wracać, wizytę na cmentarzu zostawiłem na później. Do domu Al. Solidarności i Żelazną do Twardej, Platynową z tyłu Hotelu Campanille do Pl. Zawiszy i Grójecką do domu.
Tu można obejrzeć zdjęcia Strefy Kibica
Po południu pojechałem na Szernera do lekarza ale nic nie załatwiłem. Pojechałem stamtąd na Powązki a potem na Łazienkowską. Kazimierz Deyna to jedyny piłkarz, który ma pomnik w Polsce.
Zdjęcia z Długiej, Powązek i Łazienkowskiej
  • DST 60.00km
  • Czas 03:30
  • VAVG 17.14km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 4 czerwca 2012

Po Śródmieściu, po chodnikach, po wolutku

Po chodnikach nie jeżdżę z zasady, ale każda zasada ma wyjątki.:)Takim wyjątkiem jest sytuacja, gdy nie bardzo wiem gdzie i po co jadę, nie mam sprecyzowanego celu. Wówczas to, nie jadę rowerem, ale właśnie "kręcę się", zaglądam w zaułki, podwórka, wracam w te same miejsca, oglądam wystawy itp. Oczywiście tempo jazdy jest, jakie jest, ale nie przywiązuję do tego nadmiernego znaczenia.
Pojechałem na Kruczą zawieźć sukienkę, ale tym razem skręciłem w Lindleya, pod prąd Nowogrodzką do Chałubińskiego, tam przeprawiłem się na drugą stronę i z tyłu Mariotta, z tyłu Teatru Roma pokręciłem się po ul. Św. Barbary, Poznańską i Wspólną do Marszałkowskiej, kawałek Hożą i Ks. Skorupki (chyba pierwszy raz tam byłem, a to środek miasta!) Wracając z Kruczej pojechałem znów kawałek po chodniku Marszałkowską do Pl. Konstytucji, ale potem, już jak należy jezdnią, Koszykową (Hala na Koszykach nadal w proszku, nic się nie dzieje) do Raszyńskiej i Pl. Zawiszy. Tym razem nie Grójecką do domu, ale Alejami Jerozolimskimi do Blue City, a właściwie kawałek za, do salonu T-Mobile. Odebrałem nowy telefon i dopiero wróciłem do domu. Dystans dziś nie za duży, tempo też, ale tak jest, gdy jeździ się bez celu i na krótkich dystansach.
  • DST 13.00km
  • Czas 00:54
  • VAVG 14.44km/h
  • VMAX 28.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 czerwca 2012 Kategoria Pływanie

Trening interwałowy

Po dłuższej przerwie znowu na basenie. Dziś pływałem inaczej, tzn. dwie długości szybko, odpoczynek i znowu to samo 1000 m
  • Czas 00:30
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 czerwca 2012

Szybko i krótko, bo deszcz

Dziś tylko na Kruczą zawieźć prowiant. Deszcz padał niezbyt duży, ale do jazdy niezbyt sposobny.
  • DST 8.00km
  • Czas 00:24
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 28.40km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 maja 2012

Dźwigowa, odsłona kolejna

Dziś pretekstem do wyjazdu było odebranie kupionej na allegro baterii do telefonu. Do bazarku na Conrada dojechałem Trasą, Kasprzaka, Elekcyjną, Górczewską, Powstańców i Reymonta. W powrotnej drodze chciałem sprawdzić jak Dźwigowa jest przygotowana do jutrzejszego otwarcia, ha,ha,ha..., ale prostą drogą za krótka trasa by była. No to skręciłem w Dywizjonu 303, a potem pojechałem drogą techniczną wzdłuż S8. Zrobiłem zdjęcie z informacją, że A2 otwarta do Grodziska:)...,
Wylotówka na Poznań © yurek55
...drugie, gdzie po każdej stronie drogi była inna miejscowość...
Rodowe dobra rodziny Lubiczów © yurek55
... i trzecie, gdzie był już koniec drogi
Koniec drogi technicznej © yurek55
Schodki na zdjęciu po lewej stronie to bramka do ucieczki z autostrady w przypadku drogowego armagedonu, ja wybrałem kierunek odwrotny. Uniosłem rower ponad barierką i znalazłem się na drodze. Wybrałem kierunek Warszawa Centrum i trzymając się prawej strony prawego pasa, czyli bez ryzyka, przejechałem te kilkaset metrów i znalazłem się na Połczyńskiej w Morach, ale właściwie na granicy Warszawy. Po chwili byłem przy Dźwigowej, a to co tam widać nie daje podstaw do optymizmu. Jutro otwarcie to będzie, ale parasola w dupie, a nie Dźwigowej :)
Dźwigowa 1 dzień przed otwarciem © yurek55
Dźwigowa przed otwarciem 2 © yurek55
Ponieważ drogę przez stację rozrządową Odolany i Włochy już znam i nie chciało mi się znów przenosić roweru przez kilkanaście torów, postanowiłem pojechać asfaltówką pomiędzy torami. Po kilkuset metrach asfaltówka zmieniała się w betonkę, potem znów w asfaltówkę a na końcu okazała się ulicą Grodziską, którą dojechałem do Sowińskiego, Jana Kazimierza i Ordona. Potem już tylko wystarczyło pod tunelem przejechać pomiędzy stojącymi i jadącymi samochodami i byłem w domu. Dobrze się jechało, pogoda w sam raz, nie za gorąco, może tylko wiaterek czasami przeszkadzał.
  • DST 33.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:45
  • VAVG 18.86km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 maja 2012

Wypadek na Wale Miedzeszyńskim

Pojechałem dziś do tego sklepu, powód taki sam dobry, jak każdy inny:) Prostą drogą, GRójecką i Alejami do poniatoszczaka, zjazd nad Wisłę i po niespełna 25 minutach byłem przy Siekierkowskim. Tam troszkę zmitrężyłem bo zobaczyłem leżący na boku samochód i chciałem zobaczyć, co będzie dalej.
Kolizja na Wale Miedzeszyńskim © yurek55
Nie mogłem też zrozumieć jak mogło dojść do tak kuriozalnego zdarzenia, jakim cudem Fiat Cinquecento wylądował na prawym boku na lewym pasie
Kolizja na Wale, Cinquecento na boku © yurek55

Po chwili przyjechała policja...
Kolizja na Wale, przyjechała policja © yurek55

...i pogotowie
Kolizja na Wale, przyjechało pogotowie © yurek55

Po kilkunastu minutach znudziło mi się, bo po prawdzie nie było na co patrzeć więc pojechałem dalej. Trakt Lubelski nadal nieprzejezdny na odcinku między Bronowską, a Kadetów, układają kolektor ściekowy, czy coś takiego
Trakt Lubelski nieprzejezdny © yurek55

Wracałem zamkniętym odcinkiem Traktu Lubelskiego do Kadetów, tam skręciłem w kierunku Wisły
Droga ku Wiśle ul. Kadetów, Wawer © yurek55
i po niedługim czasie znalazłem się znów na Wale Miedzeszyńskim, tym razem jadąc w kierunku Centrum. Dotarłem do miejsca wypadku gdzie sytuacja niewiele się zmieniła, tzn. lewy pas nadal był zablokowany i nic się nie działo. Dojeżdżając do Fieldorfa zobaczyłem wyjeżdżający z niej na sygnale bojowy wóz Straży Pożarnej. Miałem niejakie podejrzenia, gdzie ci dzielni strażacy tak się spieszą, zawróciłem i po chwili byłem na miejscu akcji.
Kolizja na Wale, straż pożarna © yurek55

Kolizja na Wale, fiacik już na kołach © yurek55

Postawienie samochodu na koła trwało 10 sekund, ale zanim do tego doszło, lewy pas był zablokowany przez 1,5 godziny. Nigdy nie zrozumiem policyjnych procedur powypadkowych.
Dalszy ciąg drogi powrotnej przebiegał ponownie przez Most Poniatowskiego, nadal trwają prace przy malowaniu i konserwacji balustrad, a w dole na plaży powstaje balangownia dla kibiców i nie tylko. Zresztą wzdłuż Wisły i mojej trasy przejazdu też stawiają namioty, ławy i stoły do picia piwa. A swoją drogą ciekawe kto i na jakich zasadach dostaje zezwolenie na prowadzenie sprzedaży w tak atrakcyjnych miejscach?
Strefa kibica przy Narodowym © yurek55

Po dojechaniu ronda skręciłem w prawo w wyłączoną z ruchu Marszałkowską, bo prędko takiej okazji nie będzie, żeby się nią przejechać bez samochodów.Ostatnio taka pusta była chyba na 1 maja przed pochodem:)
Pusta, zamknięta Marszałkowska © yurek55

Od Centralnego do Placu Zawiszy samochody stały w korku tak ciasno koło siebie, że naprawdę trudno było przejechać. A jak z obu stron ruszyły autobusy a ja pomiędzy nimi, to było trochę niefajnie.
  • DST 33.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 18.00km/h
  • VMAX 38.40km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 maja 2012

Cmentarz na Czerniakowie

Dostałem od Eli zlecenie na wykarczowanie krzewu na grobie dziadka, przestał kwitnąć i nie ma liści, chyba zmarzł po kilkudziesięciu latach. Ucieszyłem się, że mam powód do przewietrzenia roweru, droga zwykłą trasą: przez Pola Mokotowskie, kładką nad Niepodległości, Batorego, obok dawnego Super Samu, Pl. Unii Lubelskiej, Klonowa ( tam osiągnąłem Vmax i chyba nawet życiowy rekord), Spacerowa, Belwederska,Sobieskiego,Idzikowskiego do Powsińskiej i już byłem u celu. Zabraną do plecaka saperką popracowałem kilkanaście minut w pocie czoła i udało się wykarczować korzenie i wykopać, to co zostało z wieloletniej hortensji. Z powrotem: Św.Bonifacego,kawałek Sikorskiego do Wilanowdskiej, Wilanowską do Galerii Mokotów, w prawo Wołoską, w lewo w Woronicza, w prawo w Spartańską, Olimpijską, Płatowcową. Tu chwilę się zastanawiałem, gdzie ja właściwie jestem, ale po chwili całkiem niespodziewanie wyjechałem do Racławickiej. Stamtąd do Żwirki i tym razem nie jezdnią, lecz przez alejki Cmentarza Żołnierzy Radzieckich (zwanego od zawsze i potocznie ruskim cmentarzem) i alejkami ogródka działkowego Rakowiec
Kolorowe kwiaty w POD Rakowiec przy Żwirki i Wigury © yurek55

i do domu. Bardzo fajna wycieczka,poznaje nowe drogi i miejsca,a ja zdobywam nowe umiejętności. Dziś bez trzymanki przejechałem dobre 40-50 metrów ;)
  • DST 22.00km
  • Czas 01:20
  • VAVG 16.50km/h
  • VMAX 41.40km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 maja 2012

Od zachodu: Mory, Gołąbki, Ursus i... ulice w budowie

Pojechałem w zasadzie tylko po uchwyty bagażnikowe na Prymasa (nowy samochód, nowe łapy), ale pogoda była wymarzona, rower pięknie chodzi, ja czułem się dobrze, no to postanowiłem zobaczyć co na Dźwigowej.Parę minut Wolską i Połczyńską i byłem na miejscu. Mają 1 czerwca oddać przejazd do użytku, może się uda?
Słynna ulica Dźwigowa © yurek55

Dziś wykonawcy byli na etapie układania i wyrównywania podsypki z kruszywa. Później pomyślałem, że zobaczę jak tam od zachodu wygląda sprawa nowych dróg/autostrad/obwodnic i wyruszyłem w kierunku na Poznań. Po dojechaniu do Morów zobaczyłem górą idąca drogę, ale rowerem nie wjechałem na górę, tylko obok niej pojechałem drogą wśród pól. W pewnym momencie chwilowo straciłem nawet orientację jak dalej jechać, ale jak zobaczyłem stację kolejową Gołąbki, to już wiedziałem gdzie jestem. Ulicą Przejazdową dotarłem na drugą stronę torów i znalazłem się w Ursusie.Aby utrzymać dobry kierunek, początkowo trzymałem się drogowskazów na Factory, ale potem zmieniłem zdanie i dotarłem do znanej dobrze ulicy Dzieci Warszawy. Kiedyś można nią było dojechać do Alej Jerozolimskich, teraz dojazd wygląda tak:)
Obrót 180° widok na Aleje Jerozolimskie © yurek55

A to widok z góry w stronę ulicy Dzieci Warszawy
Ulica Dzieci Warszawy w Ursusie © yurek55

Miejsce, z którego robiłem zdjęcia to jakaś duża inwestycja drogowa, chyba ulica Nowolazurowa? Cały Ursus rozkopany w wielu miejscach przez to, ale może kiedyś będzie lepiej.
Ta ulica będzie szła w prawo-skos od Dzieci Warszawy, przetnie Ryżową a dalej nie wiem.
Budowa Nowolazurowej © yurek55

Ja w każdym razie wróciłem do Ryżowej i Kleszczową do Alej i do domu. Podróż zajęła mi dłużej niż sądziłem, dużo czasu zajęło "kręcenie sie", wracanie w te same miejsca i wolna uważna jazda z obserwacją terenu, aby nie wyjechać gdzieś do Sochaczewa:). Wycieczka fajna i udana, bez napinania się na wynik.
  • DST 30.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 16.36km/h
  • VMAX 38.30km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 maja 2012

Ursynów - serwis rowerowy po raz trzeci

Dostałem sms od Igora, że rower sprawdzony i gotowy do odbioru. Pojechałem najkrótszą drogą, obok Pól Mokotowskich, ul. Rostafińskich do Boboli, a potem Wołoską i Rzymowskiegpo do Puławskiej i Romera. Tam zostawiłem rower i wsiadłem na drugi, ten wyremontowany i po przeglądzie. Dojechałem ursynowskimi uliczkami do celu, wstawiłem do komórki, a że stał tam też rower córki, z rozpędu założyłem jej koszyk na kierownicę, co tez tam leżał. Zawsze to lepiej mieć taki lanserski koszyk na kierownicy, niż w komórce, prawda?:) Do warsztatu wróciłem metrem, zabrałem swój rower i pomknąłem na Ochotę. Wybrałem nieco inną drogę, bo musiałem zajrzeć do lekarza, jakaś infekcja, podrażnienie dróg oddechowych, czy coś w tym rodzaju. Pojechałem Domaniewską i przez służewieckie uliczki: Postępu, Konstruktorską , Racjonalizacji, Maklakiewicza, Etiudy Rewolucyjnej, Miłobędzką do Racławickiej. Pokazałem się pani doktor, dostałem poradę lekarską i receptę i Żwirkami, Krzyckiego, Filtrową, Nowowiejską, pod prąd Śniadeckich do MDM, Piękną i byłem u celu, czyli na Kruczej. Załatwiłem z córką, co miałem załatwić i wróciłem do domu stałą, najkrótszą drogą.
  • DST 27.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 18.00km/h
  • Temperatura 36.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl