Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 7 marca 2014

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei...

Korzystając z okazji, że na ekrany kin wszedł dziś film "Kamienie na szaniec", ekranizacja książki o tym samym tytule, pojechałem przez Mokotów. 

Kamienie na szaniec - plakat filmowy
Kamienie na szaniec - plakat filmowy © yurek55

To tutaj, przed tą bramą 71 lat temu, pewnego marcowego poranka zatrzymały się samochody, z których  wyskoczyli gestapowcy i żandarmi. To tutaj mieszkał Janek Bytnar, pseudonim Rudy. To w tym miejscu zaczęła się historia Akcji pod Arsenałem, wielkiego dowodu przyjaźni, ofiarności i poświęcenia okupionego najwyższą ceną.

Al. Niepodległości 159
Al. Niepodległości 159 © yurek55

Tablica pamiątkowa
Tablica pamiątkowa © yurek55

TESTAMENT MÓJ - JULIUSZ SŁOWACKI

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni - ani dla imienia; -
Imię moje tak przeszło jako błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,
A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...

Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany
Mojej biednej ojczyzny - przyzna, kto szlachetny,
Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,
Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.

Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
I biedne moje serce spalą w aloesie,
I tej, która mi dała to serce, oddadzą -
Tak się matkom wypłaca świat - gdy proch odniesie...

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę;
Jeżeli będę duchem - to się im pokaże,
Jeśli mię Bóg uwolni od męki - nie przyjdę...

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...

Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę
Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;
Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę
I zgodziłem się mieć tu - niepłakaną trumnę.

Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,
I tak cicho odlecieć - jak duch, gdy odlata?

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywemu na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.

A jeśli chodzi o wycieczkę, to trasa podobna do wczorajszej, tylko krótsza, bo mniej czasu miałem.
I proszę spojrzeć, co za średnia, aż sam nie wierzę.

  • DST 50.78km
  • Czas 02:13
  • VAVG 22.91km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 marca 2014 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Rozmowy o rowerach

W przepastnych czeluściach internetu odkryłem kiedyś poradnik rowerowy - bloga, prowadzony przez ludzi zajmującymi się sprzedażą i serwisem rowerów. Będąc dziś w Piasecznie postanowiłem zajrzeć tam z ciekawości, a przy okazji zobaczyć jakieś błotniki i ewentualnie kupić, jakby mi się spodobały. Sklep jest w centrum miasta, w dobrym punkcie, ale nie przy samej ulicy, tylko nieco w głębi, w podwórku. Jest dość mały, ale mieści się serwis i część sklepowa. Młody i bardzo sympatyczny człowiek, po kilku minutach rozmowy na tematy blogowo - rowerowe, sprawdził mi ustawienia siodełka, zauważył zbyt małe ciśnienie w tylnej oponie i dopompował, pokazał błotniki, pogadał o szukaniu kandydata do pracy, generalnie bardzo, miły, uczynny pasjonat rowerowy.
Drugi sklep był w Konstancinie i tam usłyszałem ciekawe stwierdzenie dotyczące celowości zakupu roweru Kands. Okazją do tego było moje pytanie dotyczące piszczenia klocków hamulcowych, bo akurat kilkanaście minut wcześniej zaczęły wydawać ten denerwujący odgłos. Pan odpowiedział: - Jak się kupuje Kandsa, to piszczą, gdyby pan kupił Wheleera, toby nie piszczały. Na szczęście jego kolega z pracy szybko zripostował: - Ja mam Wheleera i też mi piszczą. A ja dodałem, że gdy Wheleer z full Alivio, będzie kosztował tyle co Kands, to chętnie go kupię. Ale to pokazuje jak bardzo ta polska firma, psuje krew handlarzom bardziej znanych marek. To nie pierwszy raz gdy fachowcy próbują deprecjonować tę markę, ale ja i tak wolę zapłacić za "zawartość", a nie za znaczek na ramie. Rowerek śmiga jak marzenie i to mi wystarcza.

28km/h + nowe chwyty
28km/h + nowe chwyty © yurek55

Morderczy podjazd pod Górę Gór
Morderczy podjazd pod Górę Gór © yurek55

Willa na Prusa w Konstancinie
Willa na Prusa w Konstancinie © yurek55

Dom Konstancin Jeziorna
Dom Konstancin Jeziorna © yurek55

Dana - centrum odnowy Konstancin Gąsiorowskiego 11
Dana - centrum odnowy Konstancin Gąsiorowskiego 11 © yurek55

Grobowiec rodzinny na Czerniakowie
Grobowiec rodzinny na Czerniakowie © yurek55

Stanisław Bareja reżyser
Stanisław Bareja reżyser © yurek55



  • DST 58.38km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 20.85km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 marca 2014

Nie chciało mi się.

Naprawdę nie miałem ochoty na jakieś dłuższe kręcenie, chciałem tylko rower przewietrzyć, żeby mu się ułożyło wszystko po wczorajszej regulacji. Ale jak z Górczewskiej wjechałem na drogę techniczną i skręciłem do Kaput i Umiastowa, jak poczułem wiatr w plecy, jak zobaczyłem, że z szafy 33km/h nie schodzi, to zapomniałem o "niechceniu". Wprawdzie wiedziałem, że wiatr wiecznie nie będzie mnie pchał, ale zadziałał u mnie syndrom Scarlett O'Hara: - "Pomyślę o tym jutro". I tak mknąc na skrzydłach wiatru, nie wiadomo kiedy znalazłem się w Lesznie. Stamtąd pod osłoną Puszczy Kampinoskiej miałem zamiar dojechać do Truskawia i przez Izabelin do Warszawy. Niestety plan się nie powiódł, bo zgubiłem żółty szlak. Nie bardzo go zresztą szukałem i bez żalu wybrałem asfaltową drogę z narysowanym pasem dla rowerów. Doprowadziła mnie przez Puszczę do samego Czosnowa i dopiero stamtąd wypadło mi przejechać 15 km pod wiatr do Łomianek. Czyli generalnie nie wyszło najgorzej.

Kapliczka na granicy Białutek i Leszna
Kapliczka na granicy Białutek i Leszna © yurek55
W oddali wieża kościoła w Lesznie

Koścół w Lesznie 1894-98r - styl neogotycki
Kościół w Lesznie 1894-98r - styl neogotycki © yurek55

Kościółek w Wierszach
Kościółek w Wierszach © yurek55
Kościół wzniesiony na miejscu placu apelowego głównej kwatery Grupy Kampinos AK na terenie Niepodległej Rzeczpospolitej Kampinoskiej, erygowany przez ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego w roku 1957. Znajdują się w nim relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbe, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i bł. Jana Pawła II oraz wiele pamiątek z czasów II Wojny Światowej - ziemia z pól bitewnych, odznaczenia, wota, itp.
Drewniany krzyż przeniesiony z grobu ks. Jerzego Popiełuszki.

Figura Anioła Stróża Niepodległości przed kościołem w Wierszach
Figura Anioła Stróża Niepodległości przed kościołem w Wierszach © yurek55

Kościółek w Wierszach 2
Kościółek w Wierszach 2 © yurek55
Na murze przed kościołem napis: "Niech im straszliwe godziny konania wynagrodzi pamięć żyjących"

Na północ od Mostu Gdańskiego-projekt Bulwary Nadwiślańskie
Na północ od Mostu Gdańskiego-projekt Bulwary Nadwiślańskie © yurek55

Z cyklu: dziwne nazwy miejscowości
Z cyklu: dziwne nazwy miejscowości - Wąsy Wieś© yurek55
  • DST 93.71km
  • Teren 2.00km
  • Czas 04:34
  • VAVG 20.52km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 marca 2014 Kategoria <50, Naprawy

Spacer, czyli bajabongo

Regulacja tylnej przerzutki zajęła Grzegorzowi z serwisu na Powstańców jakieś 3 minuty. Tam już się zaczął wiosenny sezon: wrócili pracownicy zwolnieni na zimę, godziny otwarcia już też letnie, czynne w soboty, rowery wystawione przed sklepem, jednym słowem - ruch w interesie.  Zimą tylko właściciel, na zmianę z żoną siedzieli w pustym i zimnym sklepie.
Z precyzyjnie wyregulowaną przerzutką i nowymi chwytami na kierownicy, pojechałem pokręcić się po mieście. W Lasku na Kole, Fortach Bema i staromiejskim bruku, przetestowałem działanie amortyzatorów i utwierdziłem się, że to przydatny dodatek, nawet w mieście. To jest inna jakość jazdy  i właśnie było mi potrzeba, a jeszcze bardziej moim nadgarstkom.
Ciało też się przyzwyczaja do nieco innej ułożenia, wymuszonego przez bardziej agresywną geometrię ramy. Nadal tez jeszcze szukam optymalnego przełożenia, w ciągu kwadransa klikam manetkami częściej, niż w Wheleerze przez 100km.

Lasek na Kole
Lasek na Kole © yurek55

Rower na Rynku ze ślizgawką w tle
Rower na Rynku ze ślizgawką w tle © yurek55

Największa kupa śniegu na Mazowszu
Największa kupa śniegu na Mazowszu © yurek55

Jeden czyta, a drugi musi robić za niego
Jeden czyta, a drugi musi robić za niego © yurek55
A swoją drogą, chyba te postacie symbolizują sojusz klasy robotniczej z inteligencją pracującą? Jak myślicie, co autor miał na myśli  umieszczając postać murarza z cegłą i kielnią i tego drugiego z książką?

Gmach szkoły Wawelberga
Gmach szkoły Wawelberga © yurek55
Napis na tablicy:

"Gmach ten ufundowany został w 1896r
dla Wyższej Szkoły
Budowy Maszyn i Elektrotechniki
im. H.Wawelberga i S.Rotwanda
spalony przez Niemców podczas
Powstania Warszawskiego dn 8 VIII 1944
odbudowany przez Związek Zawodowy
Pracowników Budownictwa, Ceramiki i Pokrewnych Zawodów
na siedzibę Zarządu Głównego w roku 1949

Drugi raz wyjechałem z domu na objazd pobliskich sklepów rowerowych, ale jeszcze nie są "zatowarowani", ma to nastąpić do końca miesiąca. Ale koszyk na bidon za 169 zł - waga 19g, mogłem kupić. Tylko się jeszcze zastanawiam...
  • DST 40.22km
  • Czas 02:29
  • VAVG 16.20km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 marca 2014 Kategoria 50-100

Pierwsza jazda Kandsem Maestro

Wczoraj w niedużej paczce 140x80x20, przyszedł przemyślnie zapakowany rower.

Trochę obawiałem się, że nie dam rady, ale "nie święci garnki lepią". Udało mi się jakoś złożyć go do kupy - tu jeszcze bez siodełka i pedałów.

Siodełka są dwa przez przeoczenie pakującego, ale odsyłać nie będę - założyłem Kellys, Vader został na później.

Dziś przyszedł czas na pierwszy test drogowy i wyszły pewne irytujące drobiazgi, które nie pozwoliły do końca cieszyć się z jazdy. Winą jest tu oczywiście brak profesjonalnego serwisu przedsprzedażnego, bo ja przecież nie jestem mechanikiem rowerowym. Najpierw usłyszałem cykliczne ciche stukanie gdy, łańcuch był na największym kole z przodu tzw. "blacie". Przyczyna dość banalna, co widać na zdjęciu poniżej - za długa linka przerzutki przedniej. Widać tu również, że już zdążył odpaść odblask od pedału...

Mankamentem było również ocieranie łańcucha o prowadnicę przedniej przerzutki, na dwóch najmniejszych kółkach kasety - kwestia regulacji. A do tego, że gripy są niewygodne byłem przygotowany, podkreślali to wszyscy użytkownicy, będzie to pierwszy element do wymiany.

Oczywiście kilka minut w warsztacie zlikwiduje te niedoróbki, ale nowy rower nie powinien ich mieć. A poza tym jest piękny i świetnie jeździ, a nazwałem go Dar Losu.


  • DST 50.00km
  • Czas 02:44
  • VAVG 18.29km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 lutego 2014

4. Basen

Jakoś się dziś nie składało pojeździć, więc postanowiłem popływać. Pomimo ferii i bezpłatnego wstępu na pływalnię dla młodzieży szkolnej z Ochoty, tłoku nie było. Na swoim torze mijałem się tylko z jednym pływakiem. Czas słaby, bo...zawodnik słaby...

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
  • DST 1.50km
  • Czas 00:46
  • VAVG 1.96km/h
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 25 lutego 2014 Kategoria <50, kurierowo

Poszukiwań dzień drugi.

Ponieważ wczoraj w sklepach rowerowych nie znalazłem lampki z pasującym mocowaniem, spisałem sobie kilka adresów z allegro, gdzie widziałem na zdjęciach, że mogę coś dopasować. Taki objazd po Warszawie uznałem za dobrą okazję do dalszych testów zdrowotnych, bo wczorajszy wypadł wielce obiecująco, ale był za krótki, by uznać go za w pełni wiarygodny. Po dzisiejszej wycieczce mogę już w pełni odpowiedzialnie powiedzieć, że potłuczenie nie jest dolegliwe na tyle, by przeszkadzało w jeździe; noga, bark i łokieć bolą przy dotykaniu, nie przy pedałowaniu. Bardziej przeszkadzał w jeździe dokuczliwy, zimny i silny wiatr. 
Objazd zacząłem od Smoczej, gdzie odebrałem kolejny zakup dla naszej Julci i stamtąd pojechałem na Grochów, a właściwie Gocławek. Obstawiałem, że w sklepie na Biskupiej, najpewniej dostanę to, czego potrzebuję. Kupowałem już tam kiedyś liczniki bezprzewodowe i widziałem asortyment; typowe mydło i powidło z dalekiego Wschodu. Na miejscu przymierzyłem mocowanie od jednego z kompletów  i uznałem, że po małym podpiłowaniu będzie pasować. Za 10 złotych zyskałem oświetlenie na przód i tył i tym samym,  mam już na składzie trzy lampki przednie i trzy tylne w różnym stopniu kompletacji. Nie licząc tych zamontowanych do roweru, od przybytku głowa nie boli - jak to mówią...

A jeśli chodzi o zdjęcia, to choć wydaje się to niemożliwe, tego żołnierza widziałem dziś pierwszy raz. Wiem, ja też tego nie rozumiem, on stoi w tym miejscu już 51 lat!  Zaprawdę, prawdą jest - rowerem widzisz więcej.

Żołnierz I Dywizji im. Tadeusza Kościuszki
Żołnierz I Armii Wojska Polskiego © yurek55
I żeby zostać w klimacie pomników...

Ksiądz Ignacy Skorupka przed Św. Florianem na Pradze
Ksiądz Ignacy Skorupka przed Św. Florianem na Pradze © yurek55

Zginął w wojnie z bolszewikami
Zginął w wojnie z bolszewikami © yurek55
Zdjęć z Mostu Siekierkowskiego jest na blogu kilkanaście ale jak przejeżdżam Wisłę, to nie mogę się powstrzymać. Taki wewnętrzny przymus.

Manhattan nadwiślański
Manhattan nadwiślański © yurek55

Wisła, kierunek północny
Wisła, kierunek północny © yurek55
I na koniec prawdziwie wiosenna niespodzianka, Veturillo wraca na ulice Warszawy!  Tu, ulica Banacha, nie wiem jak jest na innych stacjach.
Pierwszy zwiastun wiosny?!
Pierwszy zwiastun wiosny?! © yurek55
  • DST 44.77km
  • Czas 02:26
  • VAVG 18.40km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 lutego 2014 Kategoria całe NIC

Przejazd próbny.

Z dużą obawą, a właściwie lepszym określeniem będzie, "z duszą na ramieniu", wsiadałem dziś na rower. Oczekiwałem i obawiałem się bólu, ale znowu prawdziwe okazało się powiedzenie - "strach ma wielkie oczy". Samo kręcenie pedałami było praktycznie  bezbolesne, gorsze było znoszenie roweru po schodach i wsiadanie. Oczywiście już wczoraj poprawiłem jak umiałem przedni hamulec i dziś chciałem też sprawdzić, czy kręci się przednie koło. Drugim powodem, (no dobrze, pretekstem), do tego "heroicznego" czynu, było  poszukiwanie mocowania tylnej lampki, co się połamało w sobotę przy upadku. A właściwie to całej lampki, z której da się mocowanie wykorzystać. Mam dwa sklepy rowerowe w najbliższej okolicy, trzeci Decathlon, więc postanowiłem spróbować. Lampki nie dostałem, ale przekonałem się, że jeżdżenie nie boli, rower nie wymaga interwencji mechanika i blokady psychicznej przed jazdą też nie mam. Potrącenie nauczyło mnie większej jeszcze ostrożności i nieufności do innych użytkowników. Dzięki komentarzom pod wpisem i na podrozerowerowe.info wiele się dowiedziałem, poczytałem o Waszych przygodach na drodze i wiem, że rowerzysta na drodze musi przyjąć taktykę zwierzyny łownej - i to bez okresu ochronnego - żeby przetrwać. Smutna to konstatacja, ale tylko dzięki takiej postawie, nie podzielimy losu wymarłych gatunków takich jak: tury, wilki workowate, czy ptaki dodo...
A już najbardziej osłabił mnie tekst podrzucony przez rmikke i waxmunda, przeczytajcie sami dlaczego kierowcy nas nie widzą

Niechcący wyłączyłem endo przy Hali Banacha, stąd niedomknięta pętla i różnica we wskazaniach

  • DST 6.76km
  • Czas 00:26
  • VAVG 15.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 lutego 2014 Kategoria <50

Wypadek? Nie, to kolizja...

Na rondzie w Wieruchowie pani jadąca Nissanem Juke od strony Babic, nie zauważyła rowerzysty i wjechała na rondo. Rowerzysta na szczęście nie jechał szybko, kierująca pojazdem też, skończyło się na potrąceniu, wywrotce, stłuczonym łokciu, udzie i kolanie z boku. Noga boli, łokieć boli, wieczorem pewnie będzie gorzej, ale to tylko potłuczenie. Stąd w tytule kolizja, bo wypadek jest wtedy, gdy są ofiary, lub uszkodzenie zdrowia, na czas dłuższy niż 7 dni. Straty w sprzęcie, to zablokowane przednie koło, urwana lampka tylna, zarysowane drzwi od strony kierowcy w Nissanie. Muszę przyznać, że kierująca zachowała się bardzo przyzwoicie, a i inni kierowcy mijający mnie siedzącego na rondzie i widząc przewrócony rower, pytali w czym pomóc i czy dzwonić po pogotowie. Pani była w głębokim szoku i poczuciu winy, roztrzęsiona i płacząca i to w końcu ja ją musiałem jakoś uspokajać, że nic mi nie jest i że będę żył. Jak już trochę posiedziałem, wstałem, zobaczyć czy mogę się poruszać i jak rower wygląda. Nie było najgorzej, ale do jazdy się nie bardzo nadawałem i rower też. Poprosiłem panią, która cały czas kajała się i przepraszała i pytała co może zrobić, żeby mnie do domu odwiozła i zwróciła za naprawę roweru. W samochodzie podliczyłem koszty naprawy i podałem jej kwotę 250 zł, a pani z własnej woli podniosła ją do 300. Podała też swój numer telefonu i nazwisko na wypadek gdyby okazało się za mało i gdybym się zdecydował na jakiś ekwiwalent za ból i inne straty.
A teraz trochę refleksji i garść spostrzeżeń na temat zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów. Ja sam miałem z dzisiejszym, trzy kolizje i za każdym razem wyjeżdżający z podporządkowanej samochód wymuszał pierwszeństwo, bo kierowca MNIE NIE WIDZIAŁ! Nie jeżdżę szybko, nie ubieram się na szaro/czarno, widoczność zawsze była doskonała, kierowcy byli trzeźwi - co z nimi jest do chuja! Waxmund miał to samo, Katana, żeby pierwsze z brzegu przykłady znajomych z ostatnich miesięcy podać. Czy za kierownicą sami Stevie Wonderzy jeżdżą?! Czy rowerzyści są przezroczyści?! (zrymowało mi się) Czy jest jakaś gra miejska z dużą pulą w wygranej pod nazwą  "potrąć rowerzystę"?! Nie umiem tego pojąć, sam jeżdżę samochodem i tym bardziej tego nie rozumiem - i nie zrozumiem. A zresztą, szkoda gadać. Dobrze, że tak się skończyło, a nie gorzej.
PS. Endo w samochodzie wyłączyłem, stąd taki ślad dziwny i Vmax 64,9km/h




  • DST 14.72km
  • Czas 00:45
  • VAVG 19.63km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 lutego 2014

3. Basen

Ponieważ wcześnie wróciłem z wycieczki rowerowej, uznałem, że dla rozluźnienia mięśni pójdę sobie popływać. Pomimo ferii i środka dnia, w wodzie nie było ciasno.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
  • DST 1.50km
  • Czas 00:43
  • VAVG 2.09km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Aktywność Pływanie

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl