Informacje

  • Wszystkie kilometry: 164018.56 km
  • Km w terenie: 2858.65 km (1.74%)
  • Czas na rowerze: 350d 18h 31m
  • Prędkość średnia: 19.45 km/h
  • Więcej informacji.
button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 Gminobranie



Pogoda na rower

Pogoda Warszawa

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 15 sierpnia 2013

Dwoma rowerami. Powrót.

Wracałem z Ursynowa tą samą drogą co wczoraj, przez Lemingowo. Na mostku z kłódkami zakochanych, na rogu Wilanowskiej i Przyczółkowej, miała zbiórkę mocna ekipa super-pro-bikerów-stylowych-jak-nie-wiem-co. Aż z roweru musiałem zejść, żeby wśród nich się przecisnąć na drugą stronę. Przez chwilę poczułem się wśród nich, jak przed startem do Giro, albo jakiego innego TurDeFranca. Ale szybko zawstydziłem się takich myśli, że ktoś mógłby mnie do nich przyrównać i szybko oddaliłem się w kierunku miasta. Belwederską podjechałem łatwiej niż się spodziewałem, ale dalej to już się nie dało. Policja, BOR, Żandarmeria Wojskowa (która nosi teraz opaski MP, na wzór amerykański), jednym słowem - Strefa Zero. Na Klonowej, w którą mnie skierowali funkcjonariusze, szykowali się do grania i maszerowania
Będą grać i maszerować - ul. Klonowa © yurek55

Na kolejnej przecznicy, przenośne bramki do metalu, barierki i jeszcze więcej funkcjonariuszy
Wstęp tylko z przepustkami. Strefa kontroli - ul. Bagatela © yurek55

Nie miałem czasu na dalsze obserwacje przygotowań do obchodów Dnia Wojska Polskiego, bo na śniadanie chciałem do domu zdążyć, więc stamtąd najkrótszą drogą popedałowałem na Ochotę.
PS
Odkryłem dziś dopiero, że siodełko się rusza, bo ma amortyzowaną sztycę... <facepalm>
  • DST 16.00km
  • Czas 00:50
  • VAVG 19.20km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 15 sierpnia 2013

Dwoma rowerami. Część pierwsza.

Tak jak wczoraj założyłem, pojechałem rano na Ursynów zabrać rower. Skoro stoi bezużytecznie w komórce i się kurzy, to trzeba go trochę przewietrzyć. Przy okazji chcę dokładnie sprawdzić, czy Deore XT rzeczywiście robi różnicę.
Pojechałem początkowo zwykłą drogą, czyli Wołoską i Rzymowskiego, ale potem zmieniłem zdanie i skręciłem w Cybernetyki. Potem jeszcze parę skrętów i w rezultacie trafiłem na jakieś zadupie i musiałem rower jakąś ścieżynką przeprowadzić do Stacji Okęcie. Potem przez tory i po schodach, górą nad S-2 do Wirażowej.

Z lewej stacja Okęcie, z prawej lotnisko Okęcie © yurek55

Tam też zobaczyłem, jak bardzo jestem popularny

Węzeł Okęcie na S-2 © yurek55

Poruszony do głębi tym widokiem, ruszyłem w dalszą drogę. Za wiaduktem na Poleczki wzdłuż ogrodzenia lotniska poprowadzono drogę dla rowerów. Po przejechaniu kilkuset metrów, może kilometra, opony zabarwiły się od niej na ładny rdzawy kolor. Ciekawe, czy ten efekt się utrzyma? Potem musiałem wjechać na jezdnię i kierując się napisami jechałem w kierunku Ursynów i Terespol. No i na Ursynów zajechałem, ale do Terespola?! Za Puławską nie ma nic, więc nie bardzo wiem jak ta droga ma się połączyć z wylotówką na Terespol.
No ale ja przecież nie do Terespola jechałem, więc w końcu dojechałem.
Teraz kilka zdjęć porównawczych.

Aaa, rowery dwa © yurek55

Rower nie mój © yurek55

Rower mój © yurek55

Jeszcze raz rowery dwa © yurek55

Tak, wiem, kierownicę już opuściłem, a siodełko zostawię jak jest, z tym nosem do góry. W końcu to nie mój rower, może jemu jest tak wygodnie?
Wracałem już innym rowerem, więc dla czystości sprawy, żeby zachować przebieg kilometrów na moim podstawowym rowerze, wpis ten obejmuje tylko jazdę w jedną stronę.
.
  • DST 19.00km
  • Czas 00:53
  • VAVG 21.51km/h
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 sierpnia 2013

Po przerwie

Najdłuższy w tym roku okres bez roweru szczęśliwie dobiegł już końca. Ostatni wpis zatytułowałem "Kryzys?", ale przerwa była spowodowana czym innym. Najpierw nie miałem czasu, bo przyjechała do mnie moja Hania na kilka dni, a potem strzeliło mi coś tak koszmarnie w plecach, że każdy ruch sprawiał niesamowity ból. Dziś plecy już w porządku, jazda nie wywołała zaostrzenia, czy nawrotu dolegliwości bólowych, jest dobrze!:-)
Rower, którym dziś jeździłem, różni się od mojego amortyzowanym widelcem i o dwie klasy lepszym osprzętem (Deore XT). I to się czuje, zupełnie inna jest jakośc jazdy. Wszystko jakoś tak lekko i gładko chodzi, wysiłek mniejszy, prędkość większa, nawet siedzi się o wiele wygodniej. Natomiast drobne mankamenty wynikają jedynie z braku dbałości właściciela: łańcuch dzwoni i ociera o wózek, a pod górę przeskakuje, siodełko się rusza, amortyzatorów nie da się zablokować, licznik się nie daje wyzerować i parę innych drobiazgów też by się znalazło. Ale to wszystko jest do usunięcia, a rower rzeczywiście sporo lepszy od mojego, nawet pod wiatr miałem 23km/h i wcale nie czułem wysiłku.:)Jutro rano pojadę swoim rowerem na Ursynów i korzystając z nieobecności właściciela, zrobię podmiankę na kilka dni. Wiem, że nie będzie miał pretensji:)
Oficjalnie zatem ogłaszam, że najdłuższy, dwunastodniowy! okres abstynencji rowerowej został zakończony!!!!!!! :))))))))))



Lemingowo © yurek55

Warszawa dla Warszawiaków. Ziemia dla ziemniaków. I dla słoików też.
.
  • DST 23.00km
  • Czas 01:07
  • VAVG 20.60km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 sierpnia 2013

Kryzys?

Nie mogłem znaleźć w sobie motywacji, nie umiałem określić celu, nie wiedziałem gdzie jechać i jeszcze ciężko się kręciło:(
Prymasa - Górczewska - Powstańców - Dźwigowa - Al. Jerozolimskie
  • DST 18.00km
  • Czas 01:08
  • VAVG 15.88km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 sierpnia 2013

Pomnik Rzezi Wołyńskiej

Wprawdzie dziś rocznica Powstania Warszawskiego, ale jakoś nie złożyło się być w miejscach związanych z tą datą. Trafiłem za to przypadkiem na ten pomnik. To Pomnik Rzezi Wołyńskiej na Starym Żoliborzu upamiętniający ofiary OUN-UPA, odsłonięty 11 lipca 2013.
Do słów papieskiej modlitwy i słów poety Artura Oppmana, ja nie dodam nic...






  • DST 28.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 17.14km/h
  • Temperatura 27.7°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 lipca 2013

Góra Gór, zdobyta!

Po wczorajszych problemach z kołem dzisiejszy dzień rozpocząłem od wizyty w Decathlonie. Pojechałem na Giancie, ale to rower nie na mój wzrost chyba, prawda? Wydaje się, że wyglądam na nim dość osobliwie, ale może się mylę?





Po założeniu nowej opaski na obręcz i nowej dętki mogłem już pojechać swoim rowerem do Piaseczna. Tym razem nie podlewać kwiatki, a coś zawieźć - zwykłe zadanie kurierskie:) Wybrałem drogę przez Południową Obwodnicę Warszawy (w budowie), to ten fragment na mapie pomiędzy Aleją Krakowską, a Puławską. Z powrotem pojechałem przez Konstancin, tam zawsze można liczyć na nowe "legijne" graffiti.



No i w końcu dojechałem do Niej, owianej złą sławą, legendarnej Góry Gór - MOUNT AGRICOLA. Na jej morderczym podjeździe kończyły się kariery wielu wielkich, wybitnych bikerów. Teraz przyszedł czas, żebym i ja zmierzył się z jej czarną legendą. Posilony wysokokalorycznym bananem popitym wysoce energetyczną wodą z bidonu, wyruszyłem ku swemu przeznaczeniu. Na końcu tej drogi czekała mnie wieczna chwała należna zwycięzcom, lub otchłań piekielna, w jakiej pokonani rozpamiętują swoją klęskę. Wyruszyłem od pomnika pogromcy Turków pod Wiedniem z nadzieją, że to dobry omen przed moją morderczą walką. Stopniowo nabierałem rozpędu na początkowym łagodnym spadku, by wykorzystać uzyskaną szybkość do podjechania jak najwyżej. Potem już zdany byłem tylko na swoje nogi i płuca. Od połowy wzniesienia zaczęła się mordercza, wyniszczają i bezpardonowa walka o każdy metr, każdy obrót korbą, wreszcie, o każdy oddech. Kiedy świeżo wylany, gorący asfalt na remontowanym odcinku nawierzchni, dał moim umęczonym płucom zastrzyk jakże potrzebnej energii, uwierzyłem, że mogę zwyciężyć. Nogi zaczęły znów kręcić, zasnute mgłą wyczerpania oczy zaczęły widzieć, zmęczone płuca zyskały drugi, asfaltowy oddech i w końcu w szpalerze wiwatujących ludzi, wjechałem na sam szczyt.
Agrykola wzięta!


.


  • DST 55.00km
  • Czas 03:11
  • VAVG 17.28km/h
  • Temperatura 35.3°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 lipca 2013 Kategoria Pływanie

30. 2km dla ochłody

Ponieważ jeździłem krótko rowerem, postanowiłem wykorzystać czas i pójść na basen. Myślałem, że się trochę ochłodzę, ale czy można ochłodzić się w wodzie, która ma 28 st.C?! W każdym razie swoje przepłynąłem, choć z czasu zadowolony nie jestem - 61 minut. Jednak ciął się z tego powodu nie będę.:) Jak widać na zdjęciu, warunki do pływania wyśmienite, po jednej osobie na torze, nic tylko korzystać
  • Aktywność Pływanie
Wtorek, 30 lipca 2013

Szpital Bielański

Pojechałem Giantem bo w swoim rowerze znów miałem flaka (który to już raz w tym roku?!), dla odmiany w tylnym kole. Kierownica w nim jest tak nisko, że wymusza duże pochylenie sylwetki w czasie jazdy, a to dla mnie jest bardzo niewygodne i dlatego nie siliłem się na jakiś większy dystans. A w przychodni pani doktor popatrzyła gdzie trzeba, zrobiła co trzeba i odradziła mi jakąkolwiek interwencję chirurgiczną. Skoro żyję z tym już tyle lat, to lepiej zostawić jak jest. W sumie to i racja. Uspokojony wróciłem do domu i tyle było mojej jazdy na dziś.
Wieczorem zabrałem się za naprawę dętki i odkryłem zadzior w obręczy, który był sprawcą przebicia. Wygładziłem go pilnikiem, załatałem dętkę, założyłem koło, potem umyłem ręce, schowałem narzędzia i chciałem zrobić próbną jazdę, a tu..., znowu f(l)ak! Niedokładnie opaskę pod dętką ułożyłem i chyba ona spowodowała przyszczypanie dętki w załatanym miejscu. Tak więc jutro o 9:30 będę w Decathlonie po nową opaskę i dętkę i ponownie zabiorę się do naprawy. Podobno uczymy się na błędach, ale u nas w fabryce wisiało hasło: Zrób dobrze za pierwszym razem. Mnie się to rzadko udaje przy naprawie roweru.
A to jest wieczorny widok z okna, zamiast zdjęć z wycieczki





Ślad na mapie nie od początku, bo coś długo dziś fixa łapał...

.
  • DST 22.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 18.86km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lipca 2013 Kategoria nad morzem

Ostatnia nadmorska

Nie miałem zupełnie pomysłu na tę ostatnią wycieczkę i dlatego zastanawiałem się leżąc w łóżku, czy warto wstawać. W końcu jednak pomyślałem, że szkoda ten ostatni dzień zmarnować i statystyki popsuć, w imię wylegiwania się w wyrze.:) Początkowo chciałem pojechać nie rozpoznaną jeszcze drogą z Krokowej na Jeldzino, ale po kilometrze mniej więcej zawróciłem. Nie wiedziałem dokąd nią dojadę i w związku z tym, kiedy wrócę. Pojechałem sprawdzoną i znaną drogą rowerową, ale po kilku kilometrach zmieniłem zdanie i skręciłem w pole. Podczas mojej pierwszej wycieczki, gdy tez zjechałem z drogi, widziałem krzyż na polu. Dziś chciałem zobaczyć, czy może on z jakiejś okazji tak stoi. Ale nie, po prostu sobie tam był.
W szczerym polu nie-biały krzyż © yurek55

Pejzaż pomorski © yurek55

Droga do Kaczyńca © yurek55

W Parszkowie © yurek55
Budownictwo pseudo-szachulcowe © yurek55

A teraz krótkie podsumowanie całego wyjazdu nadmorskiego. Pierwszy raz zabrałem ze sobą rower i wykorzystałem to maksymalnie, na ile mogłem. Jeździłem codziennie przed śniadaniem, przejechałem 616 kilometrów, na siodełku spędziłem 31 godzin i 50 minut, poznałem nowe drogi i nowe miejsca, jeździłem pod górę i pod wiatr, po szosie i po bezdrożach, zaliczyłem 10 gmin województwa pomorskiego. I na dodatek wymieniłem łańcuch.:) Tak że uważam się za człowieka spełnionego rowerowo.
.
  • DST 41.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 18.92km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 19.4°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lipca 2013 Kategoria nad morzem

Dwunasta nadmorska. Zaliczone Wejherowo i Reda

Obudziłem się wystarczająco wcześnie, by zrealizować pomysł zaliczenia tytułowych gmin. Poranek był mocno pochmurny i chłodny, zupełnie wbrew prognozom pogody na dziś, ale słońce stopniowo przebijało się przez chmury i jazdę kończyłem już przy 20 st.C. Potem było jeszcze cieplej i resztę dnia spędziłem na piasku i w wodzie:)
W drodze do Wejherowa już kilka razy mijałem to jezioro i samochody wędkarzy zaparkowane przy jego brzegu, dziś postanowiłem je uwiecznić. Cisza, spokój, sielanka. Przed samym Wejherowem jest stromy zjazd, tam ze strachem w oczach, bo jezdnia niezbyt równa, osiągnąłem dzisiejszą Vmax
Jezioro Dobre © yurek55
Po 1h 30min byłem przy Lidlu w Wejherowie i po krótkim postoju pognałem do Redy.
Kaplica "Ecce Patria" na Placu Grunwaldzkim w Wejherowie © yurek55
"Ecce Patria" zwana Bramą Piaśnicką © yurek55
Przy tabliczce z nazwą miejscowości i sprawdzeniu czasu i odległości uznałem, że mogę jechać do skrętu na Władysławowo i wrócić drogą na Słupsk, wykorzystując fragment drogi rowerowej Swarzewo - Krokowa. Najgorszy był wyjazd z Redy, droga zaczyna się od podjazdu, który ciągnie się przez przez dwa kilometry. Jak dojechałem do końca i zobaczyłem tabliczkę Rekowo Górne, to zrozumiałem skąd taka nazwa.:) Na tym fragmencie zostałem strąbiony przez właściciela wysłużonego BMW kombi z siedlecką rejestracją. Pewnie według niego, rowerem to się jeździ zagnać, albo przygnać krowy z pola. I do wiejskiego GS-u po chleb.
Gmina Puck wita wszystkich przybyłych dość osobliwą figurą umiejscowioną przy drodze. Ni to anioł, choć ma skrzydła, ni to diabeł, bo uroda nienachalna. Nie wiem co to za postać z chlebem i solą.
W gminie Puck anioł (?) wita chlebem i solą © yurek55
Twarz mało anielska © yurek55
Przed Puckiem jest odbicie w lewo na Karwię i dalsza moja droga, pokryła się z wczorajszą, tylko w drugą stronę. Dziś Zdradę pokonywałem z dołu do góry, ale po podjeździe z Redy nic mi już nie było straszne.
Ponowna Zdrada © yurek55
Dopiero w Kłaninie znalazłem wjazd na drogę rowerową i do Sławoszyna, czyli jedną stację kolei, dojechałem bez towarzystwa samochodów. Bardzo dziś zadowolony z siebie wróciłem, bo dystans niezły i w czasie się zmieściłem, założenia zrealizowałem, gminy dwie zaliczyłem, a na dodatek pogoda wreszcie piękna się zrobiła. Pozostałą część dnia spędziłem więc na plaży, wykorzystując maksymalnie ostatnio dzień pobytu.
Pozdrowienia z (nad) morza © yurek55

.
  • DST 72.00km
  • Czas 03:29
  • VAVG 20.67km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temperatura 13.4°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl