Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 17 lutego 2014 Kategoria <50, kurierowo

Pomieszanie z poplątaniem.

Tak nazwałem dzisiejszy wpis, bo nie ma on jednej myśli przewodniej, a wszystko przez zdjęcia, których nacykałem za dużo, bez żadnego ładu i składu. Napiszę tylko na początku, że pojechałem odebrać zakupy na Marysin Wawerski i pod tym kątem zaplanowałem trasę.
Pierwsza grupa, to zima, kra i lód

Most Siekierkowski
Most Siekierkowski © yurek55
Most Poniatowskiego
Most Poniatowskiego © yurek55
Jeziorko Kamionkowskie
Jeziorko Kamionkowskie © yurek55
Druga, to kapliczki i Praga
Kapliczka na Zabranieckiej
Kapliczka na Zabranieckiej © yurek55
"Na pamiatkę jubileuszu obchodzonego w dniu 8 grudnia 1904 roku 50 letniego Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny R.P 1905"  Ten niezbyt gramatycznie poprawny napis, nawiązuje do ogłoszenia 8 grudnia 1854 r. przez Papieża Piusa IX, dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.
Kapliczka na Zabkowskiej 12
Kapliczka na Zabkowskiej 12 © yurek55 O Mario niepokalanie poczęta módl się za nami 1 VIII 1943 rok
Typowe praskie podwórko
Typowe praskie podwórko © yurek55
Praga, zaplecze ul. Targowej
Praga, zaplecze ul. Targowej © yurek55
Domy w głębi Targowej
Domy w głębi Targowej © yurek55
Podwórko na Pradze
Podwórko na Pradze © yurek55
Muzeum Pragi
Muzeum Pragi © yurek55
Muzeum warszawskiej Pragi według stanu na październik ubiegłego roku wyglądało bardziej "prasko". Myślałem, że przynajmniej zostawią budynek nieotynkowany, byłby bardziej autentyczny.

Trzecia grupa zdjęć, to fotki "ciekawostki"

Zakopane?, nie Anin
Zakopane?, nie Anin © yurek55
Sielanka na Kajki
Sielanka na Kajki © yurek55
Ulica Niemodlińska w Aninie
Ulica Niemodlińska w Aninie © yurek55
"Kochamy wciąż za mało i stale za późno"
Księdzu - Poecie Janowi Twardowskiemu który w tym domu w latach 2000 - 2005 uczył nas kochać Boga i ludzi - aninianie 2006r

A tu już SAMO ZŁO! Oczywiście według ekologów, zielonych (w tym "Zielonego Mazowsza", oczywiście też) i innych eko-terrorystów. W 2015 roku jak będą tę spalarnię rozbudowywać, znowu będą mogli się przykuwać łańcuchami.  Tu monitorowanych i wyświetlanych na tablicy jest 9 substancji emitowanych do atmosfery i jakoś nie widziałem ekologów sprawdzających na bieżąco, czy ta spalarnia, to druga Fukushima, albo Czarnobyl. Jestem pewien, że każda kotłownia osiedlowa, zakładowa czy inna, emituje więcej zanieczyszczeń. Ale nie jest "nośna medialnie"

Spalarnia odpadów na Targówku
Spalarnia odpadów na Targówku © yurek55

I na koniec
Kościół w Marysinie Wawerskim
Kościół w Marysinie Wawerskim © yurek55

Kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej ul. Kościuszkowców
Kościół Matki Bożej Królowej Korony Polskiej ul. Kościuszkowców © yurek55
Ażurowa wieża kościelna
Ażurowa wieża kościelna © yurek55
  • DST 49.41km
  • Czas 02:43
  • VAVG 18.19km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 lutego 2014 Kategoria Sobotnio, 50-100

Po Warszawie, po przemyśle...

Do ulicy Szeligowskiej, gdzie właściwie zaczynają się przedmieścia Warszawy mam 7,5 kilometra. To bardzo dobry kierunek do zaczynania wycieczek, odkryty niedawno, ale już wielokrotnie przetestowany. Można wybrać wariant daleki, pozamiejski do Leszna, czy nawet do Kampinosu i powrót od północy, albo krótszy, miejski do Starych Babic i powrót od zachodu. Jest też mnóstwo wariantów pośrednich; można jechać do Izabelina, Truskawia, Mariewa - wybór tras jest, do wyboru do koloru.
A co do mojej dzisiejszej wycieczki, to - jak widać z mapy - zastosowałem wariant skrócony.
Na lekkim zakolu Wisły, gdzieś na wysokości Lasku Bielańskiego, taki oto zaskakujący widok. Lodowe tafle poukładane przez nurt rzeki na brzegu.

Brzeg wiślany
Brzeg wiślany © yurek55

Zator lodowy
Zator lodowy © yurek55

Lód przy praskim brzegu Wisły
Lód przy praskim brzegu Wisły © yurek55

Stare Miasto - widok z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego
Stare Miasto - widok z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego © yurek55

Przejeżdżając koło Fabryki Samochodów Osobowych i widząc postępy w wyburzaniu kolejnych obiektów, ze smutkiem pomyślałem o polityce przemysłowej naszego kraju. Ale skoro już pierwszy minister przemysłu z lat 90., Tadeusz Syryjczyk, uważał, że najlepszą polityką przemysłową jest jej brak... To wyznaczyło kierunek następnym rządom. A przecież gospodarka oparta na usługach to mit. Biedna i zacofana przedwojenna Polska zbudowała COP i Gdynię, żeby przywołać pierwsze z brzegu przykładu, a co zbudowała nam III Rzeczpospolita? Co to za kraj bez przemysłu opartego na własnej myśli technicznej?, jakiś Bantustan, czarna Afryka normalnie... Tylko kolonizatorzy nie przywożą perkalu i paciorków, ale inne wyroby ze swoich fabryk.

Kolejna wyburzona hala FSO
Kolejna wyburzona hala FSO © yurek55
Została część biurowa, ale też niedługo. Szkoda gadać...

Szyb windowy na Trasie W -Z
Szyb windowy na Trasie W -Z © yurek55

  • DST 50.53km
  • Czas 03:31
  • VAVG 14.37km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 lutego 2014 Kategoria Naprawy, Piaseczno/Ursynów

Kręcenie w sprawach różnych

Nazwałem tak dzisiejszy wpis, bo roweru użyłem jako środka transportu, załatwiając sprawy, które trzeba było załatwić. Zacząłem od LuxMedu i ku memu zaskoczeniu, mieli już dla mnie ten papier, który potrzebowałem. Wiedziałem więc, że dziś pojadę dostarczyć go we właściwe miejsce, ale pierwszym etapem podróży pozostawało Piaseczno. Musiałem oddać pożyczone ubrania, które w środę uratowały mnie od hipotermii i przy okazji zawieźć kilka innych rzeczy. Jazda z wyładowanym plecakiem dała mi się nieco we znaki, ale to tylko 20 kilometrów, więc dało się wytrzymać. Ale za to droga powrotna przebiegła rewelacyjnie, było mi wreszcie lekko na plecach i nie jechałem w zimowej kurtce, tylko w swojej letniej wiatrówce. Potem pojechałem na Plac Bankowy załatwić kolejną sprawę, a następnie na poprawkę do warsztatu Pana Ceranki. Linka od przerzutki stanęła w pancerzu i trzeba było wymieniać jeszcze raz. A potem jak wiatr pomknąłem do domu i uznałem, że Hipek ma rację jeżdżąc Kasprzaka, a nie Dźwigową. Tak szybko jak dziś jeszcze tego odcinaka nie przejechałem, nawet chwilami miałem 27 na liczniku.

Dobry dzień; ważne sprawy załatwione i rower znów sprawny, śmiga pomiędzy samochodami  aż  miło.


  • DST 63.88km
  • Czas 03:13
  • VAVG 19.86km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 lutego 2014 Kategoria > 100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów

Druga stówa! "...i trudno było jak cholera, lecz nie padłem..."

Wprawdzie Alosza Awdiejew w całkiem innym kontekście użył tytułowej frazy, ale ona (pomijając kontekst) pasuje jak ulał do opisu mojej dzisiejszej wycieczki. Wystarczy, że napiszę, że moja kurtka to jest cienka wiatrówka, a nie przeciwdeszczowa, miałem pod nią tylko koszulkę i w tym stroju W DESZCZU, jechałem do Góry Kalwarii drogą krajową nr 50. Następnie, na portierni Domu Pomocy Społecznej (dziękuję Panu Ochroniarzowi) założyłem podkoszulkę z plecaka, ogrzałem się chwilę przy kaloryferze i znów w deszczu dotarłem do Piaseczna. Jak dotarłem do córki, suche miałem tylko majtki na tyłku. Tam na szczęście mogłem odpocząć, ogrzać się, wysuszyć, coś zjeść i przebrać w suche i ciepłe rzeczy i podładowałem telefon, bo padł. Miałem nawet propozycję, żeby wziąć samochód, rower zapakować do bagażnika i komfortowo pojechać do domu. Ale nie skorzystałem.

Wisła w porannej mgiełce
Wisła w porannej mgiełce © yurek55

Rzeka Świder
Rzeka Świder © yurek55

Świdermajer od frontu
Świdermajer od frontu © yurek55

...i od kuchni
...i od kuchni © yurek55

Magistrat Miasta Otwocka
Magistrat Miasta Otwocka© yurek55  nie - Urząd Miasta

Upamiętnienie dywersji na torach
Upamiętnienie dywersji na torach © yurek55
"Żołnierzom ruchu oporu którzy w latach okupacji hitlerowskiej w Polsce w walce o polsdkie szyny na trasie OItwock-Pogorzel-Pilawa niszczyli transporty z wojskiem i sprzętem wroga, Społeczeństwo pow. otwockiego.
Pamięci żołnierzy Armii Krajowej uczestniczących w akcjach dywersyjnych na niemieckie transporty wojskowe na linii kolejowej Otwock - Celestynów"

Pod spodem wykaz akcji Kedywu, daty i pod czyim dowództwem.

Pamięci zabitych przez Niemców mieszkańców Celestynowa
Pamięci zabitych przez Niemców mieszkańców Celestynowa © yurek55
W 1946 roku gdy postawiono ten pomnik, to Niemcy zabijali Polaków - nie naziści, nie faszyści, nie hitlerowcy. Po prostu Niemcy.

Fantazja nazewnictwa nie zna granic
Fantazja nazewnictwa nie zna granic © yurek55
To ostatnie zdjęcie, deszczyk dopiero zaczynał kropić, potem już była tylko walka o przetrwanie.
Dodałem gminę Celestynów




  • DST 118.00km
  • Czas 06:25
  • VAVG 18.39km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 11 lutego 2014

Problemy nawigacyjne

Mam w telefonie aplikację "Mapy" i postanowiłem dziś wypróbować jak działa darmowa nawigacja od Google. Okazją do wyjazdu było odebranie, zakupionego od miłej pani z Pruszkowa, nosidełka dla Julki. Nawigację włączyłem po dojechaniu do Pruszkowa i kierując się głosem w słuchawkach... zacząłem kręcić się jak g.... w przerębli. Przy dojeździe do ronda pan kazał skręcić łagodnie w prawo, skręciłem przed rondem - i to był błąd. Ale komunikat był nieprecyzyjny, bo powinien kazać zjechać z ronda pierwszym zjazdem. Tak mi to pokręciło w głowie, że w pewnym momencie straciłem całkiem orientację w terenie i - co gorsze - uznałem, że nawigacja jest niewiarygodna. Znów się zatrzymałem, popatrzyłem kolejny raz na mapę w telefonie i uznałem, że na coś muszę postawić. Postawiłem na komunikaty w słuchawkach i po raz kolejny znalazłem się na feralnym rondzie. Tym razem wjechałem na nie, "skręciłem łagodnie w prawo" i po dziesięciu minutach byłem u celu. Aha, w trakcie tych nerwowych manipulacji przy  telefonie, jakoś przypadkiem wyłączyłem endo, potem włączyłem - w rezultacie są dwie mapy.
A ponieważ ostatnio słabo było u mnie ze zdjęciami, dziś zatrzymałem się kilka razy i coś tam sfotografowałem. Pierwszy uwagę moją przykuł spory budynek w Pruszkowie z napisem "do sprzedania", nie mam pojęcia co tam było kiedyś.

Budynek w Pruszkowie
Budynek w Pruszkowie © yurek55
Po dojechaniu do "gierkówki", znalazłem kolejny wdzięczny obiekt. W Nadarzynie nadal straszy kultowy obiekt z epoki PRL-u, w którym kręcono nawet jeden z odcinków, też kultowego serialu "07 zgłoś się".

Zajazd Nadarzyński - ruina
Zajazd Nadarzyński - ruina © yurek55

Przy CH "Maximus" skręciłem w prawo i zaraz w lewo, by przejechać się ulubioną drogą leśną. 

Droga, skrót leśny do Sękocina
Droga, skrót leśny do Sękocina © yurek55

Las tną
Las tną © yurek55

W lesie donośnie słychać warczenie pił mechanicznych, takich sągów drzewa jest kilkanaście. Od razu mi się przypomniał Władysław Hańcza w "Chłopach", wołający: - „- Narodzie chrześcijański, Polaki sprawiedliwe, gospodarze a komorniki! Krzywda się nam wszystkim stała, krzywda równa, jakiej ni ścierpieć, ni podarować! Dwór las nasz tnie, dwór nikomu z naszych roboty nie dawał, dwór cięgiem na nas nastaje i do zaguby wiedzie!... Bo i nie spamiętać mi tych krzywd, tych fantowań, tych szkód, a utrapień, jakie cały naród ponosi! Podawalim do sądu - co mu kto zrobi! Jeździlim ze skargą - na darmo. Ale miarka się przebrała, tnie nasz bór! Pozwolim to, na to, co?”
Ale Boryny nie było, nie wzywał do obrony lasu, więc i ja pojechałem dalej... A dalej, wiadomo.

Leśniczówka z zewnątrz gotowa
Leśniczówka z zewnątrz gotowa © yurek55

Droga koło niedoszłego Eko-Sękocina
Droga koło niedoszłego Eko-Sękocina © yurek55

W drodze do domu zajechałem na chwilę do LuxMedu, a wcześniej z wiaduktu na Cybernetyki uwieczniłem to miejsce. Wiadomo jak długo się utrzyma?

Enklawa działkowa
Enklawa działkowa © yurek55

Po powrocie zabrałem rower do piwnicy i zafundowałem mu mycie napędu i przerzutek - reszta poczeka do wiosny.

Mycie benzyną bezołowiową
Mycie benzyną bezołowiową © yurek55

Łańcuch już w kąpieli benzynowej
Łańcuch już w kąpieli benzynowej © yurek55

Podsumowanie:
Wycieczka udana, pomimo, że deszczyk klika razy mnie pokropił i z navi miałem małe problemy. Kałuże omijałem jadąc daleko od krawężnika, a facetowi co mnie strąbił, pokazałem faka. Myślałem, że jak zobaczy w lusterku, to się zatrzyma i wtedy byśmy sobie wyjaśnili pojęcie równoprawnych uczestników ruchu. Nie zatrzymał się. Ubranie dobrałem odpowiednie, nie zmarzłem, nie spociłem się, nie przemokłem, tempo niezłe, czyli wszystko OK.



  • DST 61.00km
  • Czas 02:57
  • VAVG 20.68km/h
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 lutego 2014 Kategoria <50, przed śniadaniem

Drugi dzień wiosny.

Wprawdzie dopiero początek lutego, ale i wczoraj i dziś, pogoda prawdziwie wiosenna, stąd tytuł. Pomimo, że rano gdy wyjeżdżałem przed ósmą, było dość pochmurnie i ponuro, potem było już tylko lepiej. Wyruszyłem w znane i lubiane rejony okolic Macierzysza, Wieruchowa, Strzykuł, czyli trasa znana choćby z wycieczki 6 stycznia I nawet dokładnie tak samo jak wtedy, już po sześciu kilometrach rozbierałem się na tej samej stacji benzynowej przy Połczyńskiej.  W Strzykułach na drugim rondku skręciłem na Zielonki Parcele, a potem przez Lipków i Hornówek dojechałem do Izabelina. Stamtąd ustaloną drogą przez Laski, Mościska i Arkuszową wjechałem do Warszawy. Jeszcze tylko krótki przystanek w Lidlu, aby uzupełnić zapas chusteczek zużywanych hurtowo przez chorującą Małżonkę - i Maczka, Powązkowską, Okopową i Towarową, do domu. Na Maczka duże fragmenty chodnika są "ziemią niczyją" i w jednym miejscu nawet utknąłem w rozmiękłym śniegu, ratując się podpórką przed upadkiem w breję. O ddr nawet nie wspominam...Ale to nie było w stanie popsuć ogólnego wrażenia z dzisiejszej wycieczki; jechało się dobrze, pogoda super, nie spociłem się, nie zmarzłem, warunki do jazdy optymalne, nikt mnie nie chciał rozjechać... Czego chcieć więcej? Szkoda jedynie, że czasu więcej nie miałem, ale jak to w niedzielę, spieszyłem, by oddać Bogu to, co boskie.
Mapy nie ma, bo za mało prądu w telefonie, a zdjęć, bo..., stawać mi się nie chciało?
  • DST 48.48km
  • Czas 02:28
  • VAVG 19.65km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 lutego 2014 Kategoria <50, Sobotnio

Prawie wiosennie

Kilka dni nie jeździłem i dziś wreszcie mogłem wsiąść na rower. Trochę już mi tego brakowało, jeśli mam być szczery. Pogoda wiosenna, ciepło i bez wiatru, jedynie kałuże na jezdniach nie pozwalały w pełni cieszyć się jazdą. No i ubrałem się trochę za ciepło. Do Wisły dojechałem najprostszą drogą, czyli Grójecką i Alejami Jerozolimskimi, a potem ślimakiem zjechałem na dół. To nie jest najlepsze rozwiązanie, bo na dole, na Wybrzeżu Kościuszkowskim, znajdujesz się na lewym pasie i zjechać na prawo do krawędzi jezdni, nie jest łatwo ani bezpiecznie. A kiedy jeszcze tak jak dziś, poranne słońce świeci prosto w oczy, to staje się to dużym wyzwaniem. Na szczęście o tej porze w sobotę ruch jest jeszcze niewielki, ale warto o tym pamiętać (piszę to do siebie, może zapamiętam). Jechałem jezdnią, bo nad Wisłą ddr jechać trudniej i - w konsekwencji tego wyboru - znalazłem się w tunelu pod Wisłostradą. Przyznaję, że to niezbyt przyjemny odcinek, głównie z powodu jakiegoś potępieńczego hałasu. Akustyka tunelu wzmacnia, ale i zniekształca odgłosy silników samochodów i w rezultacie powstaje nieoczekiwana kakofonia dźwięków. Nie ma to nic wspólnego ze zwykłym ulicznym hałasem, nie przypomina też odgłosów spotykanych w innych warszawskich tunelach. 
Kilkaset metrów dalej zrobiłem krótki przystanek, bo dalej trasa oddalała się od Wisły i już bym jej nie uwiecznił pod lodem.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Dalsza trasa już nie oferowała widoków wartych uwiecznienia, więc więcej zdjęć nie będzie. Opisywać też nie ma już czego. Pojechałem przez Bielany do Izabelina, potem Babice, Latchorzew, Blizne - i Górczewską wjechałem do Warszawy.
Okazało się, że na dzisiejsza temperaturę kurtka była zbyt ciepła, a w samej koszulce kolarskiej nie zdecydowałem się jechać. W efekcie gąbka pod kaskiem była po powrocie mokra od potu. I to by było na tyle.
  • DST 48.30km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:23
  • VAVG 20.27km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 lutego 2014 Kategoria Pływanie

Basen 2. Na szybko

Musiałem się spieszyć, bo tak się wypustaczyłem z rana, że ledwo mi na wejście starczyło i na dopłatę za przekroczenie czasu już by mi nie stykło. To okazało się dobrą motywacją do wzmożonego wysiłku i bez trudu zmieściłem się w limicie czasu. Godzina trochę późniejsza - wszedłem do wody o 8:20 - ale nadal bez tłoku w wodzie.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
  • DST 1.50km
  • Czas 00:43
  • VAVG 2.09km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Aktywność Pływanie
Poniedziałek, 3 lutego 2014 Kategoria <50, Naprawy

U Pana Ceranki

Wiem, że to niedobry okres na wymianę napędu, ale naprawdę już jeździć się nie dawało. Wyciągnięty łańcuch skakał po zębach jak chciał, a zmiana przełożenia wymagała wielkiego wysiłku, umiejętności i cierpliwości. Już na początku roku miałem to zrobić, ale zawsze coś mi stawało na przeszkodzie i dopiero dziś wreszcie dotarłem. Pan Jerzy zajęty porządkowaniem kluczy, z radością powitał wreszcie jakiegoś klienta i natychmiast zabrał się do pracy.



Po niedługiej chwili (a może być długa chwila?) łańcuch był rozpięty, koła zębate odkręcone i po kilkunastu minutach rower był gotowy... prawie. Bo łańcuch nijak nie chciał płynnie śmigać po kołach zębatych w tę i z powrotem. Wymienił więc Pan Jerzy linkę, pancerz, potem drugi pancerz przy manetce, w końcu naprostował jeszcze hak przerzutki, przesmarował ruchome części w przerzutce i wreszcie uznał, że jest dobrze. Potem zapiął hamulec i... zaczęło się od nowa. Ponieważ koło lekko się blokowało, zeszlifował rant na klockach, odpiął linkę i przeprowadził pełną regulacje hamulców. Dopiero po tym wszystkim pozwolił mi pojechać na jazdę próbną. Bez płacenia, bez zastawu, z pełną wiarą, że wrócę i zapłacę. W Hali Człuchowskiej wziąłem z bankomatu pieniądze, uregulowałem należność  i najkrótszą drogą wróciłem do domu. Trochę mi szkoda było, tak od razu po wymianie poddawać napęd kąpieli solankowej. Poczekam aż trochę przeschną jezdnie. Koszt naprawy 100 zł.


  • DST 21.27km
  • Czas 01:11
  • VAVG 17.97km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 lutego 2014 Kategoria <50, kurierowo, Sobotnio

Wspomnienie lata

Pojechałem do Lidla kupić zewnętrzną lampę ledową z czujnikiem ruchu, w dobrej cenie 69 złotych. Przy okazji włożyłem do koszyka jeszcze kilka produktów i w rezultacie ledwo spakowałem się do plecaka. Z takim obciążeniem niewygodnie się jedzie, więc od razu wiedziałem, że daleko się nie będę wybierał - skończyło sie na widocznym na mapie kółeczku.  Na dodatek ubrałem się tak jak ostatnio się ubierałem, a tu ocieplenie, zaledwie minus sześć rano - odczuwalne minus dwanaście. I co?  Było mi trochę za ciepło, nawet mam wrażenie, że lekko się spociłem. Nie bez znaczenia była tu waga plecaka. Ale generalnie wrażenia na plus. Zdjęć nie robiłem, bo w sumie nie zauważyłem niczego, na tyle godnego sfotografowania, żeby opłacało się zatrzymywać.
Dlatego wklejam zdjęcie - wspomnienie lata. 1 zdjęcie = 1000 słów, tak?



Free Image Hosting at www.ImageShack.us

  • DST 28.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 15.14km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl