Środa, 14 sierpnia 2013
Po przerwie
Najdłuższy w tym roku okres bez roweru szczęśliwie dobiegł już końca. Ostatni wpis zatytułowałem "Kryzys?", ale przerwa była spowodowana czym innym. Najpierw nie miałem czasu, bo przyjechała do mnie moja Hania na kilka dni, a potem strzeliło mi coś tak koszmarnie w plecach, że każdy ruch sprawiał niesamowity ból. Dziś plecy już w porządku, jazda nie wywołała zaostrzenia, czy nawrotu dolegliwości bólowych, jest dobrze!:-)
Rower, którym dziś jeździłem, różni się od mojego amortyzowanym widelcem i o dwie klasy lepszym osprzętem (Deore XT). I to się czuje, zupełnie inna jest jakośc jazdy. Wszystko jakoś tak lekko i gładko chodzi, wysiłek mniejszy, prędkość większa, nawet siedzi się o wiele wygodniej. Natomiast drobne mankamenty wynikają jedynie z braku dbałości właściciela: łańcuch dzwoni i ociera o wózek, a pod górę przeskakuje, siodełko się rusza, amortyzatorów nie da się zablokować, licznik się nie daje wyzerować i parę innych drobiazgów też by się znalazło. Ale to wszystko jest do usunięcia, a rower rzeczywiście sporo lepszy od mojego, nawet pod wiatr miałem 23km/h i wcale nie czułem wysiłku.:)Jutro rano pojadę swoim rowerem na Ursynów i korzystając z nieobecności właściciela, zrobię podmiankę na kilka dni. Wiem, że nie będzie miał pretensji:)
Oficjalnie zatem ogłaszam, że najdłuższy, dwunastodniowy! okres abstynencji rowerowej został zakończony!!!!!!! :))))))))))


Warszawa dla Warszawiaków. Ziemia dla ziemniaków. I dla słoików też.
.
Rower, którym dziś jeździłem, różni się od mojego amortyzowanym widelcem i o dwie klasy lepszym osprzętem (Deore XT). I to się czuje, zupełnie inna jest jakośc jazdy. Wszystko jakoś tak lekko i gładko chodzi, wysiłek mniejszy, prędkość większa, nawet siedzi się o wiele wygodniej. Natomiast drobne mankamenty wynikają jedynie z braku dbałości właściciela: łańcuch dzwoni i ociera o wózek, a pod górę przeskakuje, siodełko się rusza, amortyzatorów nie da się zablokować, licznik się nie daje wyzerować i parę innych drobiazgów też by się znalazło. Ale to wszystko jest do usunięcia, a rower rzeczywiście sporo lepszy od mojego, nawet pod wiatr miałem 23km/h i wcale nie czułem wysiłku.:)Jutro rano pojadę swoim rowerem na Ursynów i korzystając z nieobecności właściciela, zrobię podmiankę na kilka dni. Wiem, że nie będzie miał pretensji:)
Oficjalnie zatem ogłaszam, że najdłuższy, dwunastodniowy! okres abstynencji rowerowej został zakończony!!!!!!! :))))))))))


Lemingowo© yurek55
Warszawa dla Warszawiaków. Ziemia dla ziemniaków. I dla słoików też.
.
- DST 23.00km
- Czas 01:07
- VAVG 20.60km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Witam wśród żywych, mało co nie postawiłem na Tobie krzyżyka. Wiem, że Warszawa to stolica Polski, ale nie stanowi to wyjątku dla "warszawiaka".
kdk - 07:31 czwartek, 15 sierpnia 2013 | linkuj
Napis w Wilanowie widziałem, bardzo mnie ubawił.
surf-removed - 22:03 środa, 14 sierpnia 2013 | linkuj
Komentuj
surf-removed - 22:03 środa, 14 sierpnia 2013 | linkuj