Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171002.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 365d 22h 22m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 19 lipca 2017 Kategoria > 100

Upalna setka

Rano zabałaganiłem w domu za długo trochę, ale zaplanowana na dziś stówka była niezagrożona. Zrezygnowałem tym razem z jazdy na południe i powrotu po raz enty przez Gassy, a wybrałem wariant zachodni. Jechałem najszybciej jak umiem, bo chciałem na Hipka trasie porównać nasze czasy na segmentach i przypomnieć sobie swoje miejsce w szyku. Na najdłuższym segmencie 15,5 km, mam czas gorszy od Hipka o sześć minut, a lepszy od Katany o trzy minuty. Do KOM brakuje mi czternastu minut, a do QOM nieco ponad dziewięć. Wniosek z tego jest taki, że Hipek musi popracować mocniej, bo dziewczyna dołożyła mu ponad trzy minuty. W Kampinosie miałem zaplanowany pierwszy postój na ochłodzenie i na szczęście wodotrysk działał.
Trochę wody dla ochłody w Kampinosie
Trochę wody dla ochłody w Kampinosie © yurek55
Po krótkiej chwili, nieco odświeżony, bo upał nieźle już dawał do pieca, skierowałem się w stronę Paprotni, Niepokalanowa i Szymanowa.
Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Niepokalanowie
Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Niepokalanowie © yurek55

Kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szymanowie
Kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szymanowie © yurek55
Z Szymanowa jednak zawróciłem, bo nie chciało mi się kombinować z szukaniem trasy i pojechałem znaną drogą do Błonia. Tam trochę poeksperymentowałem z przejazdem przez miasto i w efekcie dowiedziałem się, gdzie jest stadion Błonianki Błonie, a po przejechaniu torów, że ulica Łąki jest częściowo wyłożona płytami betanowymi. Ale ominąłem Błonie i wyjechałem dopiero w Rokitnie na starą trasę.
Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Rokitno-Majątek - sanktuarium
Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Rokitno-Majątek - sanktuarium © yurek55
Przy kościele sprawdziłem, że jak pojadę prosto do Pruszkowa, to może być za mało kilometrów i wybrałem drogę przez Brwinów.
Jazda terenowa ulicą Pszczelińską w Brwinowie
Jazda terenowa ulicą Pszczelińską w Brwinowie © yurek55
Tam natrafiłem na rozkopaną drogę do Otrębusów, ale jakoś udało się sforsować i dla pewności, żeby nie zabrakło, pojechałem do Nadarzyna. W Jankach na stacji Orlen zrobiłem drugą i ostatnią przerwę na obmycie twarzy i Aleja Krakowską wróciłem do domu. Podsumowanie: Strava - 16 pucharów Oshee - 0,75l

  • DST 110.69km
  • Czas 05:11
  • VAVG 21.35km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 lipca 2017 Kategoria 50-100

Do Piaseczna i dalej

Jako że dzieciaki wypoczywają nad Bałtykiem, pojechałem z ciekawości zobaczyć, jak postępują prace malarskie w ich mieszkaniu w Piasecznie. Przy okazji zawiozłem mały czajnik elektryczny, taki w sam raz na wyjazd, który obiecaliśmy pożyczyć. Z tego co zdążył już zrobić, Pan Marek wydaje się być się znakomitym fachowcem i na dodatek wszędzie czysto, żadnego bałaganu, nic nie pochlapane. Nie do wiary zupełnie. Wiem jak wygląda odnawianie u mnie - jak ja się za to zabiorę - masakra i armagedon. Zwykle ostatnio z Piaseczna jeżdżę stała trasą przez Konstancin do Gassów, ale dziś miałem troszkę więcej czasu. Nie aż tyle, by pokusić się o setkę, ale w sam raz na drogę do Góry Kalwarii i powrót przez Gassy. Aby jak najkrócej jechać niezbyt przyjemną krajową 79, klucząc uliczkami Piaseczna wyjechałem aż w Żabieńcu i po trzech tylko kilometrach jazdy tą drogą, pokazał się drogowskaz na Orzeszyn i mogłem ją opuścić. Potem jeszcze na chwilkę zboczyłem w kierunku serialowego studia filmowego, ale nic tam się nie dzieje w wakacje, nawet pies z kulawą nogą mnie nie obszczekał.

Studio filmowe serialu
Studio filmowe serialu "M jak Miłość" w Orzeszynie na ul. Kasztanowej © yurek55
W Cendrowicach pokazał się drogowskaz na Krzaki Czaplińskie Czaplinkowskie, potem na Górę Kalwarię i niebawem, ignorując bezsensowny zakaz jazdy rowerem na Kalwaryjskiej i Piłsudskiego, dojechałem do mojego tradycyjnego wodopoju. To umywalnia w szatni pracowników Zakładu Gospodarki Komunalnej, gdzie zawsze latem wchodzę obmyć twarz, odświeżyć się nieco, zmoczyć chustę, napić się, czy nabrać wody. W mieście bez fontanny i chodnikowych wodotrysków, to rzecz nie do przecenienia, szkoda tylko, że w weekendy nie pracują i jest zamknięte.
Wodopój w Górze Kalwarii
Wodopój w Górze Kalwarii © yurek55
Przerwę w jeździe wykorzystałem do zrobienia zdjęć drogowskazów rowerowych. Niestety pomimo, że ulicą Świętego Antoniego jechałem minimum kilkanaście razy, ani kapliczki, ani źródełka nigdy nie widziałem. Teraz juz pewnie nie zobaczę, bo szosą po tych kocich łbach zjeżdżał nie będę. Jeszcze mi życie miłe, a i roweru szkoda.
Kaplica i źródełko Św. Antoniego; Pomnik na Błoniach; Czersk 6 km
Kaplica i źródełko Św. Antoniego; Pomnik na Błoniach; Czersk 6 km © yurek55
Rowerowy Szlak Wisły Konstancin Jeziorna 19 km; Powsin (parking) 26 km; Warszawa Łazienki 40 km
Rowerowy Szlak Wisły Konstancin Jeziorna 19 km; Powsin (parking) 26 km; Warszawa Łazienki 40 km © yurek55
Skrzyżowanie w lewo Konstancin w prawo Gassy i na przystań
Skrzyżowanie - w lewo Konstancin w prawo Gassy i na przystań © yurek55
Powrót drogami Republiki minął bez historii, emocji i rekordów. Wiatr mi nie sprzyjał. Mijałem spacerowiczów na mieszczuchach, mnie mijali szosowcy na kolarzówkach. Standard.

  • DST 87.00km
  • Czas 03:55
  • VAVG 22.21km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 lipca 2017 Kategoria <50, przed śniadaniem

Do mostu

Obudziłem się stosunkowo późno i nie miałem za wiele czasu. Mogłem jechać do Borzęcina, albo do mostu w Obórkach - kilometrów jest mniej więcej tyle samo. Gassy jednak wywołują inny rodzaj energii, jakoś tak mobilizują do kręcenia. W tamtą stronę dłuższą drogą, przez Powsin, jest 23 kilometry - z powrotem, Wilanowską - 21.  
Most nad Jeziorką
Most nad Jeziorką © yurek55

Czas dojazdu
Czas dojazdu © yurek55
Chwale się
Chwale się © yurek55





height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1085720512/embed/81e32f43e6a5c2caecdc9595153c348cc39354ec">
  • DST 44.20km
  • Czas 01:51
  • VAVG 23.89km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 lipca 2017 Kategoria > 100

Ciągnie wilka do Gassów

Nastawiłem się dziś na trasę 100+ i w grę wchodziła trasa dokoła Puszczy Kampinoskiej, albo duży krąg dokoła Piaseczna z końcówką przez Gassy. Oczywiście wygrał ten drugi wariant - i to walkowerem. Podobają mi się te tereny i podoba mi się poprawianie czasów na tamtejszych segmentach. Wczoraj jadąc w grupie poprawiłem osiemnaście, dziś jadąc solo - dwanaście. Choć nie do końca. W pewnym momemncie, w okolicach Wólki Dworskiej minęła mnie sześcioosobowa grupka, a ja postanowiłem wykorzystać wczorajszą lekcję jechania na kole. Dogoniłem ich i przez około trzy kilometry trzymałem się z tyłu peletoniku. Niestety na dłużej nie było mnie stać i w końcu odpadłem, ale to z nimi właśnie przejechałem najszybsze kilometry dzisiejszego dnia. Patrzyłem na statystyki Locusa i zanim się podłączyłem, jak i wtedy, gdy odpadłem, moja prędkość była niższa o pięć - siedem kilometrów na godzinę. Czyli Wilk miał rację, że w peletonie jedzie się co najmniej pięć kilometrów szybciej. Tylko trzeba jeszcze umieć stabilnie utrzymać z nimi te 30km/h, dłużej niż mnie się to dziś udało. Pod koniec trochę już osłabłem i szukałem pretekstów do stawania, stąd zdjęcie kupy piachu. A na koniec jeszcze zatrzymałem się na Cmentarzu Czerniakowskim zmoczyć chustkę i Wieczny Odpoczynek zmówić przy grobie teściów. Potem już znowu mogłem jechać, ale podjazd pod Agrykolę sobie darowałem. Podjechałem Spacerową.
Coś budują w Jankach
Coś budują w Jankach © yurek55
Kontrola czasu - ratusz w Nadarzynie
Kontrola czasu - ratusz w Nadarzynie © yurek55
Jest fontanna! Tarczyn
Jest fontanna! Tarczyn © yurek55
Tradycyjna fotka z mostu
Tradycyjna fotka z mostu © yurek55
Rzeka Jeziorka
Rzeka Jeziorka © yurek55
Składnica piasku w Wilanowie
Składnica piasku w Wilanowie © yurek55
I tyle.

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1084343232/embed/a599940806f75dd763782237983f11cf40075545">
  • DST 113.70km
  • Czas 05:09
  • VAVG 22.08km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 lipca 2017 Kategoria <50

Z duszą na ramieniu

Nie zapowiadało się dziś na to, że będę wychodził gdzieś z domu, a o rowerze to już nie mam mowy absolutnie. Wprawdzie musiałem być na Śródmieściu ale byłem gotów to odwołać, byle tylko nie moknąć w tej ulewie. Jednak w końcu deszcz przestał padać i nawet nieśmiało zaczęło wyglądać słońce, więc wsiadłem w tramwaj (sic!) i pojechałem. Gdy już załatwiłem sprawę i wróciłem do domu, a deszcz nadal nie padał i jezdnie już wyschły, przebrałem się rowerowo i pojechałem na Marynarską odebrać telefon z naprawy. Koszt wymiany potłuczonego wyświetlacza to 691 złotych, koszt hartowanego szkła zabezpieczającego wyświetlacz, kilkadziesiąt. Rachunek jest prosty, prawda? Nie dla wszystkich, ale... kto bogatemu zabroni? Gdy już oddałem telefon wiatr, który dziś wiał wyjątkowo mocno, napędził nie wiadomo skąd tyle czarnych chmur, że w strachu przed kolejną nawałnicą zarządziłem szybki odwrót. Po kilku minutach, ten sam wietrzysko rozpędził groźne chmurzyska precz i znowu wyszło słońce. Zanim dojechałem do domu zdążyłem pożałować, że mam na sobie koszulkę z długim rękawem. Tak to się zmieniała pogoda w Warszawie, ale wiatr w mieście nie jest aż tak dokuczliwy, jak to widać i słychać u Księgowego. A mnie nawet niechcący kilka pucharów udało się zdobyć.

Tu było, tu stało - Rotunda
Tu było, tu stało - Rotunda © yurek55


height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1081477597/embed/905b65e1befeddaeeeec8244f4ce24ac976febad">
  • DST 23.10km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.80km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 lipca 2017 Kategoria 50-100

Dwie po mieście, w tym jedna deszczowa

Znowu, kolejny już dzień jazdy po mieście. Coś zawoziłem, coś przywoziłem, coś odbierałem, coś kupowałem - nie sprzyja to szybkiej jeździe. Ale znalazłem trzecie miejsce w Warszawie odwiedzane przez turystów z Izraela, po cmentarzu na Okopowej i Umschagplatz. To podwórko na Złotej, gdzie zachował się fragment muru getta. Dziś stały tam trzy autokary, ale miałem szczęście gdy akurat grupy Żydów przemieszczały się z jednego na drugie podwórko i mogłem szybko cyknąć parę fotek. Drugi punkt mojej wycieczki to był Szpital Grochowski na Grenadierów, potem szpital na Ursynowie i powrót do domu. W trakcie podróży walczyłem z wariującym GPS-em w telefonie, który wyłączał się gdy gasiłem ekran i chowałem do kieszonki. Coś się w ustawieniach poprzestawiało.

Oryginał muru getta warszawskiego
Oryginał muru getta warszawskiego © yurek55
Postawili ten mur jacyś naziści, chyba polscy skoro w Polsce?
Postawili ten mur jacyś naziści, chyba polscy skoro w Polsce? © yurek55
Enklawa getta na Złotej
Enklawa getta na Złotej © yurek55
Miejsce pamięci Żydów pomordowanych i zamęczonych w latach 1940 - 43 przez okupanta niemieckiego
Miejsce pamięci Żydów pomordowanych i zamęczonych w latach 1940 - 43 przez okupanta niemieckiego © yurek55
Miejsce żydowskich wycieczek
Miejsce żydowskich wycieczek © yurek55

Ofiara komunikacyjna, czy topielec?
Ofiara komunikacyjna, czy topielec? © yurek55
Most siekierkowski i kominy EC Siekierki
Most siekierkowski i kominy EC Siekierki © yurek55
ZUS się remontuje
ZUS się remontuje © yurek55
Ochłoda w Lemingradzie
Ochłoda w Lemingradzie © yurek55
Po południu miałem jeszcze jedną misję i wykonałem ją pomimo padającego deszczu. Wiedziałem, że będzie padać, a pomimo to pojechałem. Kropiło od samego początku, a lunęło po dziesięciu minutach. Schroniłem się w Decu i przeczekałem najgorsze, potem, gdy już tylko zwyczajnie padało, założyłem kurtkę i pojechałem dalej. Gdy już dotarłem do celu, czyli Tesco na Połczyńskiej, znów wyszło słońce i można się było rozebrać. Zanim wróciłem do domu byłem praktycznie suchy, za wyjatkiem butów i skarpet. Ale w butach chlupała przedtem woda, więc nie mogły tak szybko wyschnąć.
Na zakończenie wycieczki ciekawy widoczek prze Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Co się stało temu roweru?
A lokalizacja GPS  nadal się k...a wyłącza. Po południu było to samo.
Dziwny rower
Dziwny rower © yurek55
Czyżby awaria?
Czyżby awaria? © yurek55
Kulawe mapki

  • DST 69.00km
  • Czas 03:45
  • VAVG 18.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 10 lipca 2017 Kategoria <50

Po mieście

Nie dało się wygospodarować czasu na poważna jazdę, a miałem kilka spraw do załatwienia, więc tylko pokręciłem się trochę po ulicach. Byłem między innymi zapisać się do lekarza i udało się dostać termin już na poniedziałek - dobrze, że nie jestem chory. Potem na Marynarskiej u Samsunga zostawiłem do naprawy ich flagowca, Galaxy S7 i troszkę dookoła wróciłem do domu. Za gorąco było na jazdę, nawet zdjęć mi się nie chciało robić. Będzie bez.
Tym razem  mapka z endo, bo biorę udział w "Pomoc mierzona kilometrami". Nauczyłem się (przypomniałem sobie) jak się je wstawia z endomondo. 

  • DST 21.00km
  • Czas 01:09
  • VAVG 18.26km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 lipca 2017 Kategoria > 100

Gassy razy dwa

Dzisiejsza trasę znalazłem gdzieś, kiedyś w internecie, chyba jak na ustawkę się umawiała #rowerowawarszawa z wykopu. Ściągnąłem ją na telefon i czekała do dziś, bo chciałem tym razem przejechać trasę do Góry Kalwarii w obie strony. Dziś już niestety nie jechałem tak szybko jak wczoraj i w efekcie wyprzedziło mnie ze trzydziestu szoszonów, ale nie jest to dla mnie jakaś trauma specjalna. Czułem, że jedzie mi się gorzej niż wczoraj, jakoś tak ciężko się kręciło i trudno było dobić do 30 km/h, a pod koniec to już całkiem bryndza. Dlatego zdziwiłem się, że aż trzynaście życiówek na segmentach wykręciłem, a w sumie dostałem od Stravy 35 pucharów. 

Kościół w GK bez zegara. Godzina 10:58
Kościół w GK bez zegara. Godzina 10:58 © yurek55

Remont mostu w Wincentowie, przejść mozna
Remont mostu w Wincentowie, przejść mozna © yurek55

Kościół w Sobikowie też bez czasu
Kościół w Sobikowie też bez czasu © yurek55

Powrót do GK - ratusz godz. 12:17
Powrót do GK - ratusz godz. 12:17 © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1073286123/embed/9d63e5555ab1dbc483443cb362dcca0df73635a2">
  • DST 111.10km
  • Czas 04:55
  • VAVG 22.60km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 7 lipca 2017 Kategoria 50-100

Rekordowo szybki przejazd

Tym razem mój przejazd poprowadziłem w odwrotnym kierunku niż zazwyczaj. Miałem niewiele czasu do zmroku i musiałem trochę się spieszyć, a że dobrze się czułem, to rezultat przeszedł moje oczekiwanie. Osiemnaście rekordów życiowych na segmentach Stravy, do tego kilka drugich i trzecich czasów - w sumie 24 kieliszki. Raz tylko zatrzymałem się na piaseczyńskim rynku z zamiarem zmoczenia chustki, ale chodnikowe wodotryski nie działały. Potem już kręciłem najszybciej jak się dało i tym razem nikt mnie w drodze od Konstancina, przez Gassy i aż do samego Wilanowa  nie wyprzedził. 

Piaseczno - kontrola czasu
Piaseczno - kontrola czasu © yurek55

  • DST 61.28km
  • Czas 02:28
  • VAVG 24.84km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 lipca 2017 Kategoria 50-100

Na spotkanie w Radzikowie IHAR

Od kilku tygodni czekałem na okazję, by oddać i osobiście podziękować koledze vuki, za możliwość przetestowania siodełka Adamo Prologue. Wreszcie Marek dał znak, że jest w okolicy więc z radością wykorzystałem sposobność by go poznać i przy okazji zrobić trochę kilometrów. Przed południem nie mam możliwości, z uwagi na miłych gości, którzy przyjechali na wakacje, ale po obiedzie nic już nie stało na przeszkodzie. Jedynie pogoda była dość niepewna, ale tym razem nie mogło mnie to powstrzymać. Radzików IHAR leży przy trasie moich częstych wędrówek przez zachodnie wioski, ale nie miałem okazji nigdy tam zajeżdżać. Pewnie dlatego, że jest tam znak  "droga bez przejazdu", która prowadzi tylko do Instytutu i instytutowego osiedla. Tajemniczy skrót w tytule wpisu, to Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, a na tablicy z nazwą miejscowości jest naprawdę Radzików IHAR, w odróżnieniu od prawdziwego Radzikowa, który jest zwykłą wsią koło Błonia. 
Marek czekał na mnie na przystanku i z daleka już komentował moją wolną kadencję i słaby czas przejazdu. Jakoś udało mi się wybronić, szybko złapaliśmy dobry kontakt i następne kilkanaście minut, upłynęło nam na  wesołych pogwarkach o sprawach, a jakże, rowerowo - maratonowych. Niestety czas mijał nieubłaganie, a ja miałem przed sobą drogę powrotną, ze słabym światłem przednim. Chciałem wrócić jeszcze w miarę po widnemu, więc pożegnaliśmy się i ruszyłem z powrotem. Poznałem kolejnego, bardzo sympatycznego członka rowerowej społeczności i cieszę się, że jest nas tylu pozytywnie zakręconych. 

Kontrola czasu na Żbikowie
Kontrola czasu na Żbikowie © yurek55

Wiadukt nad torami w Al. Jerozolimskich
Wiadukt nad torami w Al. Jerozolimskich © yurek55

PS. W Kaputach o 18:50 widziałem jadącą z przeciwka i to bardzo szybko, ładną, drobną dziewczynę z jasnym kucykiem, bez kasku, na czarnej szosie. Czyżby Hipcia?




  • DST 57.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 23.43km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl