Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171002.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 365d 22h 22m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 3 lipca 2017 Kategoria 50-100

Późny wyjazd, krótki dystans

Nie miałem czasu na rower, bo jednak są w życiu sprawy ważniejsze, więc wyjechałem zdecydowanie później niż zwykle. Wybrałem trasę biorąc pod uwagę siłę i kierunek wiatru, który dziś był wyraźnie odczuwalny i nawet dość chłodny. Nawet żałowałem początkowo, że nie wziąłem koszulki z  długim rękawem, ale po niedługiej chwili rozgrzałem się jazdą i dalej było już w porządku. Pomimo przeciwnego wiatru udawało się kręcić z niezłą jak na mnie prędkością i to jest istotna korzyść z posiadania  roweru szosowego. A w powrotnej drodze, z wiatrem, zdobyłem kolejne trofea od Stravy, tym razem 11 pucharów.

Kontrola czasu w Borzęcinie
Kontrola czasu w Borzęcinie © yurek55

height="405" width="590" framborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1065568453/embed/93fcda50ed417fc42c37d558ef675f7794fa72f6">

  • DST 53.00km
  • Czas 02:28
  • VAVG 21.49km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 lipca 2017 Kategoria 50-100

Trochę miasta, trochę poza

Zawsze w sobotę wyjeżdżam wcześnie i jeżdżę długo. Oczywiście muszą być spełnione dwa warunki: pogoda i czas - no i chęć, rzecz jasna. Dziś było wszystko, a jednak rano zamiast jechać gdzie oczy poniosą, wybrałem sie na zakupy do sklepu na L po spodenki i pompkę. Nie wiem jak przeoczyłem rowerowy czwartek, coś mi się pozajączkowało, że to w sobotę będzie. Dopiero wczoraj wieczorem coś mnie olśniło, ale dziś jadąc po zakupy nie miałem wielkich nadziei. Okazało się, że kupiłem bez trudu, potem jeszcze jeździłem szukając w pozostałych sklepach innego wzoru, a w końcu jeszcze raz wracałem wymienić rozmiar - eLka zawsze pasuje w ciemno, a tym razem lepszy okazał się rozmiar M. Po tych wszystkich perypetiach zrobiło się późnawo, ale wreszcie mogłem jechać. Najpierw zajrzałem na Powązki, zobaczyć czy połamane drzewa i gałęzie nie narobiły szkód, a potem do sklepu na Szlenkierów po odbiór. Później mogłem już zająć się prawdziwą jazdą. Wybrałem się do Gassów, bo ta droga nigdy mi się nie znudzi. A po drugie można się pościgać z sobą na segmentach i zobaczyć jak tam progresja wyników. Na przystani zrobiłem krótki foto-stop i pojechałem do Piaseczna. Troszkę pogoda się spsuła, jakieś ciemne chmury się pojawiły nie wiadomo skąd, spadło nawet kilka kropli deszczu wielkości orzecha laskowego i bałem się, że w minutę zrobi się potop. Jak wczoraj. Ale się udało. Uciekłem z pod tej chmury, a im dalej od Wisły, tym lepsza pogoda się robiła. Na koniec jeszcze chciałem sprawdzić ile się uda wykręcić z wiatrem na zjeździe z estakady w Alejach Jerozolimskich przy Łopuszańskiej. Wyszło 48,6 km/h - to mój nowy PR plus 18 kieliszków na Stravie.

Autor. Gassy
Autor. Gassy © yurek55
Prom dobija do brzegu. Gassy
Prom dobija do brzegu. Gassy © yurek55
Wyspa obok przystani. Gassy
Wyspa obok przystani. Gassy © yurek55
Lesznowola - Pole
Lesznowola - Pole © yurek55
Wicher wieje,  wicher słabe drzewa łamie, hej
Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej © yurek55
  • DST 88.20km
  • Czas 04:09
  • VAVG 21.25km/h
  • VMAX 48.60km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 30 czerwca 2017 Kategoria Pływanie

Zamiast roweru

Pogoda jaka jest, każdy widzi - jak ktoś nie musi, to nie ryzykuje jazdy rowerem i oberwania gałęzią po głowie. A w najlepszym przypadku przemoknięcia do suchej nitki, ostatnio w Warszawie jest sezon deszczy monsunowych. 
Deszcz z takiej perspektywy niestraszny
Deszcz z takiej perspektywy niestraszny © yurek55

Zanim tak się rozpadało zdążyłem zabrać moje kochane dziewczynki na basen. One dokazywały w części rekreacyjnej na zjeżdżalniach i innych atrakcjach, a ja systematycznie zaliczałem kolejne długości. Nawet sprawdziłem na zegarze swoje międzyczasy, bo po tak długiej przerwie byłem ciekawy jak z moją kondycją i techniką. Wyszło stosownie do wieku, dla mnie zadowalająco - kilometr w pół godziny. 

Tym razem jest to basen SGGW
Tym razem jest to basen SGGW © yurek55

Frytki, kola, Hania i Dominika
Frytki, kola, Hania i Dominika © yurek55







Czwartek, 29 czerwca 2017 Kategoria <50

Przerwana - deszcz

Znowu dość późno zacząłem, ale jednakowoż miałem nadzieję na dłuższą trasę niż wczoraj. Niestety po kilkunastu minutach zaczął padać deszcz, a ja tym razem postanowiłem być mądry przed szkodą. Zwykle dotąd jadę aż mam wszystko mokre i dopiero wtedy zakładam kurtkę, a dziś stanąłem sobie pod klatką domu na Wałbrzyskiej i czekałem aż przejdzie.

Miejscówka na przeczekanie
Miejscówka na przeczekanie © yurek55

Gdy znudziła mi się obserwacja raz większego, raz mniejszego deszczu i słuchanie bliższych i dalszych pomruków z nieba, uznałem, że nie ma na co czekać -  i zarządziłem odwrót. Wprawdzie nadal padało, ale do domu było blisko, a rower i tak kwalifikował się do czyszczenia, a napęd do szejka z benzyny i smarowania. Na początek dostałem niezły prysznic od samochodu...i następnego... i jeszcze jednego, więc przestałem się przejmować zmoknięciem i od razu jazda stała się przyjemniejsza i bezstresowa. Po przejechaniu dosłownie TRZECH kilometrów oczom moim ukazał się zdumiewający widok. Ulica Wołoska na całej swej długości, aż do Pola Mokotowskiego usłana była połamanymi gałęziami, liśćmi, konarami drzew i powalonymi bądź mocno pochylonymi i ledwo stojącymi drzewami. Byłem bardzo zaskoczony, bo tam gdzie stałem, żadnych wirów, huraganów, trąb powietrznych nie było. Padał tylko normalny deszcz. 
Takie to niespodzianki jest nam w stanie natura uszykować. A wszystko sprowadza się do jednego:

Nie być w złym czasie, w złym miejscu!

Zły czas, złe miejsce
Zły czas, złe miejsce © yurek55
Nie miał szczęścia
Nie miał szczęścia © yurek55
Wołoska przy Woronicza
Wołoska przy Woronicza © yurek55
Ulica Wołoska
Ulica Wołoska © yurek55
Wołoska przy zajezdni
Wołoska przy zajezdni © yurek55
Andrzeja Boboli przy Polu Mokotowskim
Andrzeja Boboli przy Polu Mokotowskim © yurek55
Pole Mokotowskie
Pole Mokotowskie © yurek55
Pochyłe drzewa
Pochyłe drzewa © yurek55


Pucu-pucu, chlastu-chlastu
Pucu-pucu, chlastu-chlastu © yurek55


  • DST 15.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 16.36km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 czerwca 2017 Kategoria 50-100

Pomiędzy deszczami

W nocy i rano padało potężnie i kto nie musiał, ten rowerem nie jechał - tak przypuszczam. Ale gdy wreszcie wyszło słońce, szybko  osuszyło jezdnie i można było jechać. Zrobiło się gorąco i parno, ale że ja daleko się nie wybierałem, to nawet mi to nie przeszkadzało specjalnie.  Pojechałem w stronę Gassów i tym razem już za mostem w Obórkach zacząłem powrót, bo miałem nie za wiele czasu. Dwa razy się oszukałem na wyborze trasy: w Lesie Kabackim było nadal mokro po deszczu i na terenowym odcinku woda stała w koleinach i dziurach, a drugi raz na Ludwinowskiej, gdzie ekipy wodociągowców chyba, rozkopały ulicę i kawałek nawet musiałem prowadzić rower. 
Do fryzjerki spóźniłem się akademicki kwadrans, ale nie robiła problemu i mnie szybko ostrzygła. Teraz wyglądam schludnie i będzie mi chłodniej w głowę na lato. 
Ciekawe od kogo właściciel auta ze zdjęcia, będzie dochodził odszkodowania? Konar był ewidentnie suchy, spadł po ulewie i burzy.
Kto jest winny?
PS. Ku memu zaskoczeniu Strava przyznała mi 10 kieliszków. 
Efekt porannej ulewy
Efekt porannej ulewy © yurek55

  • DST 51.31km
  • Czas 02:27
  • VAVG 20.94km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 27 czerwca 2017

Spacerkiem po Warszawie

Nie było czasu na rower, więc tylko pod byle pretekstem poszwendałem się po mieście. O dwie sekundy poprawiłem PR na Agrykoli, więc teoria, że SPD pomagają w jeździe pod górę, słabo się sprawdza. 

Świętokrzyska róg Jana Pawłą II - Rondo ONZ. Jakaś piosenkarka?
Świętokrzyska róg Jana Pawłą II - Rondo ONZ. Jakaś piosenkarka? © yurek55
Pole Mokotowskie - ławka pomarańczowa planeta
Pole Mokotowskie - ławka pomarańczowa planeta © yurek55

Zaczytany Szlak - projekt Marka Ruffa
Zaczytany Szlak - projekt Marka Ruffa © yurek55
  • DST 17.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 16.72km/h
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 czerwca 2017 Kategoria <50

Padłeś? Powstań!

Coś nie mogłem się wybrać, a jak w końcu już wyszedłem, to nie wiedziałem gdzie jechać. To niezdecydowanie przełożyło się na trasę i na czas postojów - miałem ich więcej i dłuższe niż Hipek i inni uczestnicy z czołówki Maratonu Podróżnika.
Pierwszy był przed ratuszem bemowskim, bo wczoraj zaintrygował mnie ten postument, a z samochodu doczytałem, że jakiś Józef Zachariasz tam stoi. :) Dziś sprawa się wyjaśniła. Później spróbowałem rywalizacji z Hipkiem na segmencie: Podjazd od Konarskiego do torów - i tym razem miałem włączony zapis. Okazało się, że dołożyłem koledze 16 sekund i od razu mówię, że to już wszystko, na co mnie stać. Teraz jeśli Hipek zechce pobić ten wynik - a może zrobić to bez trudu - to ja już się nie ścigam. :)
Dalsza jazda zamkniętą dla ruchu Górczewska, a właściwie jazda poprowadzonymi objazdami dla rowerzystów, zakończyła się moim pierwszym upadkiem. Zawsze tamtędy jeżdżę normalnie, jezdnią, a dziś postanowiłem być praworządny i pojechać drogą dla rowerów, która zresztą zaraz się kończy i trzeba jechać pomiędzy płotami budowy metra. Tam właśnie, na jednym fragmencie, gdzie zwolniłem prawie do zera, wyjeżdżając z za rogu musiałem się zatrzymać. No i BĘC!  Upadek był mniej bolesny niż się spodziewałem i nawet śladu żadnego nie zostawił. Na ciele, bo w głowie coś siedziało jednak i trochę się bałem. Wypinałem się dużo wcześniej niż potrzeba, a czasem i zupełnie bez potrzeby. No cóż, mam to już za sobą. 


Patron dzielnicy Bemowo - Józef Zachariasz Bem, bohater dwóch narodów
Patron dzielnicy Bemowo - Józef Zachariasz Bem, bohater dwóch narodów © yurek55

Mało wyeksponowana, ergo, niepotrzebna?  tablica z nazwą: Most generała
Mało wyeksponowana, ergo, niepotrzebna? tablica z nazwą: Most generała "Grota" Stefana Roweckiego © yurek55

  • DST 35.60km
  • Czas 02:09
  • VAVG 16.56km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 czerwca 2017 Kategoria <50, przed śniadaniem

Zachodnie wioski

Miałem rano tylko dwie godziny więc musiałem wybrać taką trasę by zmieścić się w czasie. Pojechałem przez zachodnie wioski do Borzęcina, a wróciłem przez Lipków, Stare Babice i Blizne Łaszczyńskiego. Na Górczewskiej podjąłem wyzwanie poprawienia wyniku na segmencie, gdzie Hipek dla podpuchy wyprzedził  mnie o dwie sekundy. Pojechałem "w trupa" i byłem pewien, że go wyprzedziłem - dopiero pod domem zobaczyłem, że zapomniałem włączyć rejestrację. A tak się starałem. 

Pamięci pomordowanych mieszkańców Topolina i Umiastowa 13 września 1939
Pamięci pomordowanych mieszkańców Topolina i Umiastowa 13 września 1939 © yurek55

Kwiatuszki pod pomnikiem
Kwiatuszki pod pomnikiem © yurek55
  • DST 42.59km
  • Czas 01:55
  • VAVG 22.22km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 czerwca 2017 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Jazda wiejska, miejska i znów wiejska

Miałem do załatwienia sprawę na Ursynowie, czyli musiałem coś odebrać i zawieźć do Piaseczna. Ale zamiast na południe udałem się na zachód, by trochę więcej kilometrów nakręcić. Potem przejechałem przez całe miasto na Ursynów i tam wstąpiłem do sklepu rowerowego, by dowiedzieć się, że w moim liczniku VDO jest zepsuty nadajnik. Po roku z kawałkiem!  Powiedziałem im, że chiński badziew za 20 złotych dłużej działa niż ich wypasione, topowe liczniki. Tyle mojego, co se pogadałem.
Do Puławskiej dojechałem przez Las Kabacki, a z Piaseczna standardowo przez południowe wioski. 
Raz jeden wypinałem się awaryjnie i nie miałem z tym problemu. To zasługa tego, że od jakiegoś czasu zdejmowałem nogę z pedału przekręcając stopę na bok. Wprawdzie Bystry B. miał noski, ale chciałem sobie wyrobić ten odruch. Przydało się. 

Dawidy wiadukt widok na lotnisko i Warszawę
Dawidy wiadukt widok na lotnisko i Warszawę © yurek55

Panorama Warszawy
Panorama Warszawy © yurek55

  • DST 75.00km
  • Czas 03:40
  • VAVG 20.45km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 czerwca 2017 Kategoria 50-100

Wolno i ostrożnie 2

Drugi dzień jazdy w blokach, a poprawy osiągów nadal nie widać. :) Jedyna korzyść z nowych pedałów, to mój osobisty awans, na kolejny szczebel kolarskiego wtajemniczenia. Ale pomimo posiadania szosy, butów kolarskich i pedałów zatrzaskowych, nadal pozostałem trzepakiem i wcale się tego nie wstydzę. Ale za to wpinanie i wypinanie idzie mi całkiem sprawnie, a trzask zaskakujących bloków daje plus 10 do kolarskiego samopoczucia. :) 
Dziś niezbyt przykładałem się do jazdy, bardziej szukając okazji do odpoczynku i posiedzenia na słoneczku niż nabijania kilometrów. Dlatego postanowiłem poeksperymentować z blokami i na kolejnym postoju przesunąłem je do tyłu o dobre 5 mm. Nie bardzo wiem po co, ale to zrobiłem. Chyba chciałem poczuć różnicę. Wydaje mi się jednak, że było to niepotrzebne, a i na zdjęciu wyglądają jakoś za daleko. A różnica polegała na dłuższym szukaniu bloku do wpięcia, trzeba wrócić do poprzedniego ustawienia. Tak jak wróciłem do licznika VDO, który okazał się sprawny, to bateria była przyczyną jego dziwnych zachowań.  

Rower, pedały, buty i bloki
Rower, pedały, buty i bloki © yurek55

Wiadukt nad POW
Wiadukt nad POW © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1047295129/embed/eec9928d75f2c6c7f4a7e15a40df251feec85a1a">
  • DST 67.70km
  • Czas 03:43
  • VAVG 18.22km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl