Środa, 27 lutego 2019
Kategoria 50-100
Ruszyłem
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia, a rowerem." - eranis
Pomimo pięknej, słonecznej pogody panującej nad Warszawą od wielu już dni, zamiast dodawać kolejne kilometry do statystyk, siedzę w domu, czytam, oglądam i całkiem mi z tym dobrze. Moje nietypowe zachowanie wzbudza u mojej małżonki podejrzenie i to graniczące z pewnością, ciężkiej, aczkolwiek skrzętnie skrywanej choroby. Zapewne w celu sprawdzenia tych podejrzeń, wysłała mnie do swojej pracy na Ursynowie, żebym Agnieszki klucz od mieszkania odebrał. Skąd u pani Hani klucz od mieszkabnia córki, nie będę opisywał - to całkiem inna i skomplikowana historia.
Kiedy juz pokonałem magiczną furtkę, o której na początku, dalej poszło z górki. Drogę na Ursynów nieco zmodyfikowałem, jadąc przez dawniej mocno zurbanizowany Służewiec Przemysłowy, a teraz pełen nowych apartamentowców i strzeżonych osiedli. Areszt Śledczy na Kłobuckiej zyskał nowe, ekskluzywne sąsiedztwo, ulice Postępu, Bokserska i sąsiednie, pozbyły sie zapyziałych, błotnistych placów z połamanymi ogrodzeniami, starych warsztatów, hal, przybudówek nieznanego przeznaczenia i zyskały walor wielkomiejskości. Po dojechaniu do celu i odebraniu klucza, przez Ursynów też przejechałem inną drogą niż zwykle, ale po dojechaniu do Korbońskiego i zjechaniu na dół do Powsina, reszta już prawie jak zawsze. Tylko podjazd do Słomczyna zrobiłem dopiero drugi raz, pierwszy był pięć lat temu. Oczywiście dowiedziałem się o tym patrząc na segmenty Stravy - ten nazywa się "Słomczyn official" i cieszy się dużą popularnością. W końcu to Republika Rowerowa Gassy i jeden z dwu podjazdów na jej drogach. Pierwsza dziesiątka podjeżdża go poniżej pół minuty, mnie zajęło to ponad półtorej i poprawiłem mój rekord. :)
W Piasecznie krótka wizyta na rynku, potem kawa u córki - i do domu.

Kontrola rowerzystów i temperatury © yurek55

Widać ruch w interesie © yurek55

Widok z Cybernetyki na S79, kierunek południowy © yurek55

Przystań w Gassach © yurek55

Wisła i przekop nie-Mierzei © yurek55

Przygotowania promu do sezonu © yurek55

Piaseczno, Urząd Stanu Cywilnego © yurek55

Kontrola czasu i półksiężyc w słońcu © yurek55

Wschodnia pierzeja rynku w Piasecznie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2179471954/embed/50799a6af90076ca88e361f35a62a41f079f746b">
- DST 72.65km
- Czas 03:29
- VAVG 20.86km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 lutego 2019
Kategoria <50
Mało
Krótki wyjazd do serwisu w Decu, w celu zlikwidowania irytującego cykania z przedniego koła po założeniu błotnika. Okazało się, że to boczne, wystające gumki wydają ten dźwiek ocierając o mocowanie. Wystarczyło w domu je poobcinać.



Dopisałem dwie poprzednie jazdy do Decathlonu.




- DST 12.00km
- Czas 00:50
- VAVG 14.40km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 lutego 2019
Kategoria całe NIC
Do paczkomatu i Deca
Właściwie, to przy takim dystansie, nie ma co opisywać. Może tylko to, że cywilne ciuchy nie chronią przed zimnym wiatrem, szczególnie, jak się jedzie z gołą szyją, głową i bez rękawiczek. Dobrze, że krótko.
Potem miałem jeszcze jedną jazdę, tym razem Bystrym B, ale tak krótką, że nie wpisuję jej nigdzie. Odebrałem go z Deca z nowymi błotnikami. Jak się uda, to jutro będą fotki.
A dziś macie to. :)

Potem miałem jeszcze jedną jazdę, tym razem Bystrym B, ale tak krótką, że nie wpisuję jej nigdzie. Odebrałem go z Deca z nowymi błotnikami. Jak się uda, to jutro będą fotki.
A dziś macie to. :)

- DST 6.34km
- Czas 00:20
- VAVG 19.02km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 lutego 2019
Kategoria <50, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Rowerem - samochodem - rowerem
Nie miałem w planach na dziś jazdy rowerem, głównie z uwagi na prognozowane opady deszczu, a tak naprawdę - z lenistwa. Na szczęście przydarzyła się okazja zrobienia dobrego uczynku, więc niewiele mysląc, wsiadłem na rower i pojechałem do Piaseczna, do córki. Niestety nie było mi dane przejechać tej trasy, gdyż na Wirażowej, przy lotnisku zaczął padać zimny, zacinający deszcz i natychmiast odebrał mi ochotę do dalszej jazdy. Na szczęście byłem niedaleko od pracy drugiej córki, na szczęście była na miejscu i na szczęście mogła odebrac telefon. Wyjaśniłem o co mi chodzi i już niebawem przypinałem rower pod pracą, a dalszą część drogi do Piaseczna i z powroten, przejechałem samochodem. Oczywiście żałowałem i żałuję swojej decyzji, bo deszcz tylko postraszył
i potem wcale już nie padał. Mogłem spookojnie jechać rowerem. Po oddaniu samochodu, dalszą część swojego zadania kurierskiego wykonałem już na rowerze. Z Ursynowa na Żoliborz i do domu, to typowa jazda miejska, niegodna wzmianki. Grunt, że zawiozłem papiery gdzie trzeba i może przyniesie to pożądany efekt i korzyść dla córki. No i przy okazji odkryłem przejazd obok Cytadeli ulicą Krajewskiego, znad Wisły na Żoliborz. Nigdy tamtędy nie jechałem, choć Strava twierdzi, że 31.05. 2014 katowałem ten brukowany podjazd. Ja tego nie pamiętam, ale w internecie nic nie ginie, podobno. Tak czy owak, poprawiłem czas na tym segmencie, jadąc (aż!) 14 km/h.
(KOM - 40,8 km/h, QOM - 39 km/h)

Pod Mostem Gdańskim © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2162482478/embed/534d736775e685419f0d10f700f0d8cb590365c4">
i potem wcale już nie padał. Mogłem spookojnie jechać rowerem. Po oddaniu samochodu, dalszą część swojego zadania kurierskiego wykonałem już na rowerze. Z Ursynowa na Żoliborz i do domu, to typowa jazda miejska, niegodna wzmianki. Grunt, że zawiozłem papiery gdzie trzeba i może przyniesie to pożądany efekt i korzyść dla córki. No i przy okazji odkryłem przejazd obok Cytadeli ulicą Krajewskiego, znad Wisły na Żoliborz. Nigdy tamtędy nie jechałem, choć Strava twierdzi, że 31.05. 2014 katowałem ten brukowany podjazd. Ja tego nie pamiętam, ale w internecie nic nie ginie, podobno. Tak czy owak, poprawiłem czas na tym segmencie, jadąc (aż!) 14 km/h.
(KOM - 40,8 km/h, QOM - 39 km/h)

Pod Mostem Gdańskim © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2162482478/embed/534d736775e685419f0d10f700f0d8cb590365c4">
- DST 36.00km
- Czas 01:43
- VAVG 20.97km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 lutego 2019
Kategoria 50-100
Słoneczna jazda na zachodnie wioski
Nie bardzo wiadomo jak się teraz ubierać: rano, dwa stopnie, w południe, w słońcu, dochodzi do dwudziestu. Systemu "na cebulę" nie da się zastosować, gdyż wymaga posiadanie plecaka, bądź sakwy, więc do wyboru pozostaje albo marznąć, albo się pocić. A u mnie dziś nie było "albo" - tylko i jedno i drugie. :)
Co do samej jazdy, to zdecydowałem się na wariant zachodni, z lekkimi modyfikacjami, m.in. ten kawałek terenowy przez las. Droga wprawdzie bardzo wyboista, ale twarda i już prawie sucha, a jadąc bardzo powoli jakoś dałem radę ją przejechać bez przygód.

Skrót przez las Truskaw - Mariew © yurek55

Lodowe ostatki? © yurek55
Po wyjechaniu z lasu, już stałą trasą do Zaborowa i choć początkowo planowałem tam zawrócić, to jednak postanowiłem pociagnąć jeszcze kawałek na zachód. Pomyślałem sobie, że im dalej pojadę pod wiatr, tym dłużej będę wracał z wiatrem. Idąc tym tokiem myślenia, minąłem Leszno i dopiero w Gawartowej Woli odbiłem na południe i potem na wschód. Powrót był nieco łatwiejszy, ale nie aż tak jakbym oczekiwał. Na stówę nie miałem ambicji i choć czasu miałem dosyć, pojechałęm prosto do domu bez żadnego dokręcania.

Cechy stylu kalsycystycznego: kolumnada, fronton, tympanon © yurek55

Kościół w Lesznie © yurek55

Bystry B w Al. M. © yurek55

Co wam powiem, to wam powiem, ale wam powiem: Cieplej! © yurek55

Co do samej jazdy, to zdecydowałem się na wariant zachodni, z lekkimi modyfikacjami, m.in. ten kawałek terenowy przez las. Droga wprawdzie bardzo wyboista, ale twarda i już prawie sucha, a jadąc bardzo powoli jakoś dałem radę ją przejechać bez przygód.

Skrót przez las Truskaw - Mariew © yurek55

Lodowe ostatki? © yurek55
Po wyjechaniu z lasu, już stałą trasą do Zaborowa i choć początkowo planowałem tam zawrócić, to jednak postanowiłem pociagnąć jeszcze kawałek na zachód. Pomyślałem sobie, że im dalej pojadę pod wiatr, tym dłużej będę wracał z wiatrem. Idąc tym tokiem myślenia, minąłem Leszno i dopiero w Gawartowej Woli odbiłem na południe i potem na wschód. Powrót był nieco łatwiejszy, ale nie aż tak jakbym oczekiwał. Na stówę nie miałem ambicji i choć czasu miałem dosyć, pojechałęm prosto do domu bez żadnego dokręcania.

Cechy stylu kalsycystycznego: kolumnada, fronton, tympanon © yurek55

Kościół w Lesznie © yurek55

Bystry B w Al. M. © yurek55

Co wam powiem, to wam powiem, ale wam powiem: Cieplej! © yurek55

- DST 82.48km
- Teren 3.00km
- Czas 03:53
- VAVG 21.24km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 lutego 2019
Z wizytą w Białym Domu
Pogodę zapowiadano iście wiosenną, że nic, tylko wsiadać i jechać - i to przynajmniej ze sto kilometrów. Ja jednak miałem na dziś inne priotytety, wiążące się z jazdą z plecakiem. A to jakoś odbiera mi chęć do długich dystansów, nawet jak nie jest zbyt ciężko, wystarcza sama świadomość obciążenia na plecach. Pojechałem więc kurierowo, a różnica pomiędzy typową kurierką, to po pierwsze wolniejsze tempo, a po drugie, brak zapłaty. :) Do Piaseczna nie pojechałem najkrótszą, bardzo już oklepaną drogą, ale drogą techniczną wzdłuż S7 do Janek, a potem do Lesznowoli. Wyszło dziewięć kilometrów więcej. U córki tradycyjnie wypiłem kawę, zabrałem dokumenty i znów Puławską wróciłem do Warszawy. Chyba jednak zaczynam się przekonywac do tej drogi rowerowej, bo coraz mniej mi ona przeszkadza. Celem mojej dzisiejszej podróży był Dom Partii, ale żeby tam wejść musiałem rower przywiązać. Przezornie miałem w plecaku blokadę, ale z miejscem do przyczepienia już nie było tak dobrze. Stojak na TRZY rowery był CAŁY zajęty i z trudem znalazłem zaczepienie za samo przednie koło. Ciekawe jak tam wyglada sytuacja latem. Gmaszysko potężne, kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych powierzchni biurowych, a miejsc na rowery brak. Chyba, że dla pracowników są w podziemnych garażach?
Powrót do domu już najkrótszą drogą, bo zrobiło się tak ciepło, że cienka kurtka i długie spodnie, to już było dla mnie za dużo.

Biały Dom

Kontrola czasu © yurek55

Kontrola temperatury © yurek55
Powrót do domu już najkrótszą drogą, bo zrobiło się tak ciepło, że cienka kurtka i długie spodnie, to już było dla mnie za dużo.

Biały Dom

Kontrola czasu © yurek55

Kontrola temperatury © yurek55
- DST 56.00km
- Czas 02:40
- VAVG 21.00km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 lutego 2019
Kategoria <50, przed śniadaniem
Niedziela rano
Gdy rano, koło ósmej, wyjeżdżałem na poranną przejażdzkę bylo zaledwie dwa stopnie, ale świeciło słońce i miało być cieplej. Zdecydowałem się na cieńszą kurtkę i jedną koszulkę pod spód i rzeczywiście był to zestaw optymalny. Tym bardziej, że temperatura szybko rosła i doszła do ośmiu kresek. Trasę wytyczyłem sobie na południe, by potem przez Nadarzyn i drogami technicznymi wrócić do Warszawy. W niedzielny ranek to właściwie wszystkie trasy są dobre, bo kierowcy śpią jeszcze, a zresztą i tak nie mają gdzie jeździć. Galerie i sklepy zamkniete, to trzeba w domu siedzieć.

Licznik rowerzystów, dziś byłem osiemnasty © yurek55

W Warszawie wygrała Armia Ludowa © yurek55

Kładka nad krakowską, kierunek Nadarzyn © yurek55

Kładka nad krakowską, kierunek Magdalenka © yurek55

Nadarzyn k/Warszawy Ptak Expo © yurek55

Miejska hulajnoga © yurek55
<iframe height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2154798251/embed/b06aadd130df010aaae52899bc046b59db79691d"></iframe>

Licznik rowerzystów, dziś byłem osiemnasty © yurek55

W Warszawie wygrała Armia Ludowa © yurek55

Kładka nad krakowską, kierunek Nadarzyn © yurek55

Kładka nad krakowską, kierunek Magdalenka © yurek55

Nadarzyn k/Warszawy Ptak Expo © yurek55

Miejska hulajnoga © yurek55
<iframe height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2154798251/embed/b06aadd130df010aaae52899bc046b59db79691d"></iframe>
- DST 47.00km
- Czas 02:10
- VAVG 21.69km/h
- Temperatura 7.9°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 lutego 2019
Kategoria <50
Bez chęci
Jakoś mi się dziś nie układało z jazdą. Nie będę opisywał swoich pseudo problemów, ale efekt widać. Po prostu mi się nie chciało i tyle. Nawet zdjęć nie robiłem.
Trasa z drugiego wyjazdu, pierwszego, do Decathlonu, nie zarejestrowałem.
Trasa z drugiego wyjazdu, pierwszego, do Decathlonu, nie zarejestrowałem.
- DST 31.30km
- Czas 01:35
- VAVG 19.77km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 lutego 2019
Kategoria <50
Miasto wieczorem
Po mieście.
- DST 23.00km
- Czas 01:07
- VAVG 20.60km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Śladami robót drogowych
Trafił mi się kurs do Konstancina, to wykorzystałem okazję i pojechałem zobaczyć, co tam nowego na trasie do Gassów.

Coraz trudniej przejechać ulicę Ruczaj © yurek55

Prętowa też bez zmian. Widok z mostu na Wilanówce w kierunku ulicy Rosy © yurek55

Skąd się wziął ten sztuczny dopływ Wilanówki? © yurek55
Jak widać po zdjęciach poprawy brak, a nawet nastapiło lekkie pogorszenie, bo przejazd Prętowa pod tym budownym wiaduktem jest gruntowy. Przedtem przynajmniej po asfalcie sie jechało.
Rzadko spotykana inskrypcja © yurek55
Po zostawieniu przesyłki w Konstancinie udałem się do Piaseczna, ale tym razem nie wypiłem kawy u córki, tylko wróciłem do Warszawy. Zaciekawiło mnie, jaki jest postęp prac na Karczunkowskiej, bo juz chyba ze trzy lata budują wiadukt nad torami, ale jak widac trochę to jeszcze potrwa. Po dojechaniu do Puławskiej okazało się, że po zachodniej stronie droga rowerowa jeszcze w lesie i trzeba przejechać na drugą stronę. Dalej już żadnych drogowych niespodzianek nie stwierdziłem.

Remont Karczunkowskiej trwa © yurek55

Licznik rowerzystów © yurek55

Niedobitek © yurek55

Coraz trudniej przejechać ulicę Ruczaj © yurek55

Prętowa też bez zmian. Widok z mostu na Wilanówce w kierunku ulicy Rosy © yurek55

Skąd się wziął ten sztuczny dopływ Wilanówki? © yurek55
Jak widać po zdjęciach poprawy brak, a nawet nastapiło lekkie pogorszenie, bo przejazd Prętowa pod tym budownym wiaduktem jest gruntowy. Przedtem przynajmniej po asfalcie sie jechało.

Rzadko spotykana inskrypcja © yurek55
Po zostawieniu przesyłki w Konstancinie udałem się do Piaseczna, ale tym razem nie wypiłem kawy u córki, tylko wróciłem do Warszawy. Zaciekawiło mnie, jaki jest postęp prac na Karczunkowskiej, bo juz chyba ze trzy lata budują wiadukt nad torami, ale jak widac trochę to jeszcze potrwa. Po dojechaniu do Puławskiej okazało się, że po zachodniej stronie droga rowerowa jeszcze w lesie i trzeba przejechać na drugą stronę. Dalej już żadnych drogowych niespodzianek nie stwierdziłem.

Remont Karczunkowskiej trwa © yurek55

Licznik rowerzystów © yurek55

Niedobitek © yurek55
- DST 69.52km
- Czas 03:30
- VAVG 19.86km/h
- Temperatura 8.8°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























