Niedziela, 5 sierpnia 2018
Kategoria <50, Nad morzem 6
Druga nadmorska: mocno pechowa
Kolejna gmina w kolejce to Biesiekierz. Wyjechałem nieco później niż wczoraj, ale że miałem trochę bliżej, to spokojnie powinienem na śniadanie zdążyć. Niestety pech zaczął dawać o sobie znak już pół kilometra od hotelu. Poczułem mocne uderzenie pod lewym okiem i natychmiast pojawił się ból. Kolejny owad z żądłem postanowił zakończyć życie na mojej twarzy. Cóż było robić? Przecież ze spuchniętym limem też da się jechać. Po dziesięciu kilometrach pojawiły się na szosie kałuże i zaczęło mi chlapać na koszulkę, ale to nie osłabiło mojego morale i dziarsko pomykałem z wiatrem dalej. W pewnym momencie zacząłem słyszeć jakiś nietypowy odgłos, ale zanim go ostatecznie zdefiniowałem, odgłos zmienił się na typowy. Typowy dla braku powietrza w oponie. Na szczęście niedaleko był przystanek i tam szybko zmieniłem dętkę i ruszyłem dalej. Szybkość zemściła się po kilkuset metrach, gdy znów zrobił się flak z opony. Tym razem sprawdziłem oponę i znalazłem malutki kawałek drutu wystający do wewnątrz. Teraz już dętki na wymianę nie miałem, więc musiałem nakleić łatkę, a to zajmuje trochę czasu. Zrezygnowałem więc z gminy i zawróciłem do Kołobrzegu. Dość szybko znowu coś niepokojącego usłyszałem i tym razem był to boczny bąbel przy wentylu. Na szczęście nie zdążył wystrzelić i wystarczyło spuścić trochę powietrza i palcami upchnąć krawędż opony w obręczy. Później jeszcze tylko kolejne (trzecie) pompowanie ręczną pompką i już mogłęm jechać.
Na tym wyczerpałem limit pechowych zdarzeń.
W Kołobrzegu, jako że miałem nieco, cza, jak wróćiłęm teżsu pojechałem na wschód nadmorską drogą rowerową, ale do Podczeli z punktem widokowym nie dojechałem. Za daleko.
PS. Rano o 5:20 było 22°C, jak wróciłem też i przez cały dzień - takoż. Do tego silny wiatr i dzięki temu mozna było po wielu tygodniach odczuć autentyczny chłód. Wreszcie!
Zdjęcia

Druga dętka © yurek55

Drugi przystanek serwisowy © yurek55

Podczas suszy szosa sucha, a po deszczu nie © yurek55

Kołobrzeski szoszon © yurek55

Pomnik sanitariuszki © yurek55

Pomnik sanitariuszki © yurek55

Zachodni wiatr spienione goni fale © yurek55

Droga w kołobrzeskim parku © yurek55

Latania morska w Kołobrzegu © yurek55

Statki wycieczkowe chyba dziś miały wolne? © yurek55
Na tym wyczerpałem limit pechowych zdarzeń.
W Kołobrzegu, jako że miałem nieco, cza, jak wróćiłęm teżsu pojechałem na wschód nadmorską drogą rowerową, ale do Podczeli z punktem widokowym nie dojechałem. Za daleko.
PS. Rano o 5:20 było 22°C, jak wróciłem też i przez cały dzień - takoż. Do tego silny wiatr i dzięki temu mozna było po wielu tygodniach odczuć autentyczny chłód. Wreszcie!
Zdjęcia

Druga dętka © yurek55

Drugi przystanek serwisowy © yurek55

Podczas suszy szosa sucha, a po deszczu nie © yurek55

Kołobrzeski szoszon © yurek55

Pomnik sanitariuszki © yurek55

Pomnik sanitariuszki © yurek55

Zachodni wiatr spienione goni fale © yurek55

Droga w kołobrzeskim parku © yurek55

Latania morska w Kołobrzegu © yurek55

Statki wycieczkowe chyba dziś miały wolne? © yurek55
- DST 45.00km
- Czas 02:25
- VAVG 18.62km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Ja to dziurki na dziurawej oponie za chiny ludowe nie mogę znaleźć bez wody z miską. A Ty jak znalazłeś ?
Katana1978 - 06:38 poniedziałek, 6 sierpnia 2018 | linkuj
Komentuj