Informacje

  • Wszystkie kilometry: 172796.85 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.66%)
  • Czas na rowerze: 369d 20h 07m
  • Prędkość średnia: 19.43 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 6 maja 2019 Kategoria <50, kurierowo

Krótka pętla zachodnia

Miałem lekki niedosyt i przed wieczorem jeszcze raz wyjechałem na trochę. Tym razem jadąc na zachód wybrałem drogę bardziej  przez miasto. Tym bardziej, że miałem na Placu Narutowicza coś do zalatwienia. Od Placu Zawiszy wzdłuz Towarowej jest zrobiona droga dla rowerów i prowadzi dalej wzdłuż Okopowej aż do Mostu Gdańskiego i na Pragę. Ja skręciłem na zachód w Wolską (PR na segmencie do Młynarskiej), Elekcyjną, Górczewską i później przez Latchorzew do Starych Babic. Tym razem dalej nie jechałem, tylko skierowałem się do ronda w Wieruchowie i przez Macierzysz wróciłem do Warszawy.  Wracając wstapiłemdo Deca kupić spodenki, bo jeżdżę w takich, że tyłek prześwituje, ale po przymierzeniu dwóch par nie mogłem się zdecydować na zakup.  Rozmiar L wydawał się być strasznie ciasny. ledwo go wcisnąłem, z kolei XL jakoś mi nie leżał. Coś z tą wkładką było nie tak, jakoś źle się układała, było mi w nich po prostu niewygodnie. A przecież te w których jeżdżę też są z Deca i obie pary są wygodne. Może wyszła jakaś seria ze źle wszytą pieluchą? Będę musiał w innych sklepach popatrzeć.

Nie spisał się mój telefonik przy tym zachodzie słońca, prawda?

A to Glinianki Sznajdra wieczorowo





  • DST 32.30km
  • Czas 01:23
  • VAVG 23.35km/h
  • VMAX 40.10km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 maja 2019 Kategoria <50, kurierowo, Piaseczno/Ursynów

Do Piaseczna i ministerstwa

Pogoda nadal idealna, a mnie pomimo porannego lenistwa udało się pare kilometrów przekręcic. Pojechałem do córki i zabrałem od niej papiery, do złożenia w pewnej instrytucji rzadowej. :) W tamtą stronę przez południowe wioski, powrót ulicą Puławską. Droga rowerowa wzdłuż niej zaczyna się prawie w Piasecznie, a kończy na wysokości Dolnej, czyli jest bardzo długa. Tylko z nieznanych powodów nadal wykonawcy nie zrobili kilkunastu metrów przy numerze 231 i 233, oraz odcinka przy Alei Wilanowskiej, do metra Wilanowska.  Ten stan trwa niezmiennie od kilku miesięcy i nie widać światełka w tunelu. Może oelka coś wie na ten temat. 
Zdjęcia tylko trzy. Pierwsze, na wjeździe do Piaseczna od strony Jazgarzewszczyzny. Zawsze mnie intrygował ten precyzyjnie trafiony znak drogowy. Pewnie jakaś ciężarówka. A może silnoręcy, weseli chłopca sprawdzali swoją krzepę? Ale dla nich chyba za wysoko. To jednak ciężarówka.

Pierwszy raz jechałem nad Trasą Łazienkowską tą kładką, więc musiałem zrobić zdjęcia tej trasy szybkiego ruchu. I to w obie strony.

Po lewej VII LO im. Juliusza Słowackiego. Literaci do piór! Robotnicy do fabryk! Maturzyści do matur! Powodzenia!!!! :)

Po lewej Stołeczny Klub Robotniczo - Akademicki "SKRA". Po prawej gmach z flagą to Ministerstwa Ochrony Środowiska

  • DST 44.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 22.37km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 maja 2019 Kategoria <50

Znów Borzęcin

Strasznie nie chce mi się rano wstawać i nawet jak się obudzę, to przewracam się na drugi bok i śpię jak suseł. Zerknąłem właśnie z ciekawości na aplikację do monitorowania snu i wychodzi, że śpię ostatnio ponad dziewięć godzin - i to grubo. Właściwie to prawie dziesięć... Ech, gdzie te czasy gdy wstawałem przed siódmą rano, a o ósmej już nawijałem pierwsze kilometry na opony. 
No nic, dziś znów pojechałem po obiedzie, a właściwie późnym popołudniem, tak jak wczoraj. Trasa też prawie taka sama, a przynajmniej duża część, przy czym z założenia miało być krócej. Nadal nie podoba mi się jazda przez Pruszków i Alejami Jerozolimskimi, a trasa powrotna przez Umiastów, Strzykuły i Macierzysz jest krótsza i lepsza. Niestety już niedługo, bo niebawem skończą drogę rowerową, z kostki, a jakże! - i głupio będzie tak na bezczela ją ignorować. Na szczęście jadąc na zachód będzie po lewej i wtedy będzie to łatwiejsze. :) 
Pogoda, wbrew temu co piszą i mówią niektórzy, jest wręcz wymarzona na rower. Dziesięć stopni w maju to zupełnie co innego, niż w grudniu i krótkie spodenki w połączeniu z koszulką z długim rękawem, zapewniają całkowity komfort termiczny. Człowiek ani się nie poci, ani nie uparuje pod trzema warstwami odzieży, organizm się nie przegrzewa - jest po prostu I - DE - Al - NIE !!!
Pozdrawiam, szczególnie Ksiegowego, bo to jego filmik mnie zainspirował do poruszenia wątku odzieżowego. 
A teraz przejdźmy do zdjęć.
W Borzęcinie zawsze tylko kościół i kontrola czasu, a teraz, skoro zegar tylko dwa razy na dobę wskazuje dobrą godzinę, tenże sam kościół, ale z innej perspektywy
Tereny rekreacyjne w Borzęcinie
Tereny rekreacyjne w Borzęcinie © yurek55
Staw
Staw © yurek55
W maju pod kapliczkami z Matką Boską, od pokoleń zbierają się kobiety, śpiewając pieśni maryjne i odmawiając litanię. Dziś po  dziewiętnastej spotkałem dwie takie grupy, wczoraj w Koczargach dopiero się zbierali, na dwudziestą.
Majowe
Majowe w Strzykułach © yurek55
No i na koniec licznik rowerowy, bo dawno nie było.
Kontrola rowerowa
Kontrola rowerowa © yurek55

  • DST 48.90km
  • Czas 02:03
  • VAVG 23.85km/h
  • VMAX 41.20km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 maja 2019 Kategoria 50-100

Szybka przedwieczorna

Tak się złożyło, że dopiero późnym popołudniem mogłem wyjść na rower. Dzień jest teraz długi, więc nie ma problemu jazdy po ciemku, a zresztą teraz jestem już dobrze zaopatrzony w oświetlenie. Przez wolę i las na Bemowie, obok góry śmieciowej, szybko dojechałem do Lasek i do Truskawia, a później  stałą trasą do Borzęcina. Żeby wydłużyć, pociagnąłem jeszcze kawałek na zachód i na południe do Pruszkowa. Do Warszawy wjechałem Alejami Jerozolimskimi - i to własciwie wszystko. 
Zdjęcia z przedwczoraj.




  • DST 63.00km
  • Czas 02:32
  • VAVG 24.87km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 maja 2019 Kategoria 50-100

Dzień Flagi




  • DST 50.70km
  • Czas 02:17
  • VAVG 22.20km/h
  • VMAX 37.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 kwietnia 2019 Kategoria całe NIC, kurierowo

Krótka kurierka

Obiecałem dostarczyć cefałkę do pewnej instytucji rządowej i do tego niezbedny był plecak, aby papiery się nie pogniotły. Wiadomo, że z plecakiem to żadna jazda, więc miałem wrócić do domu, zostawić i dopiero ruszyć na poważną trasę. Niestety wyszło zupełnie inaczej, a to za sprawą mojego nienajlepszego samopoczucia. 
Poniżej publikuję kolejną samojebkę, w wersji bez kasku, ale za to w nowej koszulce.  

Gorąco, wręcz upalnie
Gorąco, wręcz upalnie © yurek55


Do Stravy wstyd taki dystans przesyłać, dziś mapka w takim wydaniu.

  • DST 5.00km
  • Czas 00:18
  • VAVG 16.67km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 kwietnia 2019 Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów

Wieje - i co z tego?

Dziś wiatr nie przeszkodził mi dojechać do Piaseczna i zrobić, co obiecałem moim wnuczkom. Wiosna w pełni, ciepło i słonecznie, niech sobie dziewczynki poskaczą. Wracałem z plecakiem na plecach, ale i tak postanowiłem sprawdzić się na wczorajszych  segmentach. Tym razem wiedziałem gdzie zaczyna się "Jaworowa sprint" i pocisnąłem z wiatrem poprawiając wczorajszy, luzacki przejazd, o dwadzieścia sekund. Na drugim segmencie wyrównałem wczorajszy czas i nadal jestem trzeci. 
Do wiatru mozna się przyzwyczaić.
Signum temporis...

 
  • DST 42.23km
  • Czas 01:51
  • VAVG 22.83km/h
  • VMAX 46.50km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 kwietnia 2019 Kategoria <50

DNF, czyli wycof

Widziałem za oknem, że wiatr tęgo dmucha, drzewa niemal do ziemi się kłaniają, wiec bez żalu porzuciłem myśl o jeździe na rowerze i najpierw zająłem się lekturą książki. Ale że skończyła mi się też ważnośc badania technicznego w samochodzie, to pojechałem zrobić przegląd i po powrocie uznałem, że skoro jest ciepło i świeci słońce, to szkoda marnować pogody. Uznałem, że pojadę do Piaseczna odwiedzić córkę, chwilkę posiedzę i wrócę. Ale już po kilku kilometrach - i to w mieście - wiedziałem, że nie jest to najlepszy pomysł. Droga wzdłuż Żwirki i Wigury usłana była połamanymi przez wichurę gałązkami, a perspektywa jazdy w całkiem odkrytym terenie stawała się coraz mniej atrakcyjna. Wprawdzie jadąc z na południe wiatr miałem z boku, ale jego siła nie pozwalała na utrzymanie toru jazdy. W tej sytuacji zdecydowałem się zawrócic do domu i chociaż kawałek pojechać z tym wiatrem w  plecy. Nie byłem pewien, ale przypuszczałem, że na drodze technicznej od Palucha do Alei Krakowskiej powinien być segment Stravy i chciałem chociaż zawalczyć o PR (personal record). Gdy tylko w Dawidach skręciłem na zachód poczułem, że właściwie nie muszę kręcić pedałami, a i tak mam 35 km/h na liczniku. Okazało się, niestety dopiero po powrocie, że tam też był segment i oczywiście poprawiłem swój najlepszy wynik, ale gdybym sie przyłożył, to ho, ho!    :) Dość powiedzieć, że przy radarach na technicznej, jak zależało mi na wyniku, to rozpędziłem się do Vmax 49,1 km/h. To mój nowy, nieosiągalny już nigdy, rekord na płaskim. Na segmencie mam DRUGIE(!!!) miejsce na 229 sklasyfikowanych rowerzystów - Avg 44,1 km/h. Do KOM zabrakło zaledwie sześciu sekund i kto wie, czy gdybym mocniej zaczął... W takich warunkach, to segmenty na zachodnich wioskach wszystkie by były moje - tylko wracać bym musiał pociągiem. :)
Zdjęcia z dzisiaj nie ma, ale za to jest inne.


Spacer świąteczny na Szczęśliwicach

  • DST 26.00km
  • Czas 01:19
  • VAVG 19.75km/h
  • VMAX 49.10km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 kwietnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem

Alleluja i do przodu !!!

Udało się tym razem wstać rano i nie bez znaczenia były tu świąteczne dzwony i kanonada o szóstej rano. Wprawdzie od razu nie wstałem, ale spania już takiego prawdziwego nie było. A ponieważ wiedziałem, że kalorii dziś przyjmę parę tysięcy, to postanowiłem awansem ich nieco spalić, zanim usiądę do śniadania. Puste jak nigdy poranne ulice zachęcały do niezwracania uwagi na sygnalizację świetlną i praktycznie bez postojów znalazłem się na dalekim Wilanowie. Później, wiadomo - Konstancin i Gassy. Na drogach naszej Republiki Rowerowej naliczyłem jedenastu szoszonów i jednego rowerzystę. Pogoda rześka, wiaterek chłodny, ale miałem długi rękaw w koszulce i to był dobry wybór, taki w sam raz. Wolę troszkę się przechłodzić, niz jak pot leci po plecach. 
I to tyle.
Oczko na porannym liczniku
Oczko na porannym liczniku © yurek55
Rakowiecka w kierunku Puławskiej
Rakowiecka w kierunku Puławskiej © yurek55
Wiadomo gdzie
Wiadomo gdzie © yurek55
Boisko w Gassach
Boisko w Gassach © yurek55
Też wiadomo - Jeziorka i Wisła
Też wiadomo - Jeziorka i Wisła © yurek55

  • DST 58.55km
  • Czas 02:23
  • VAVG 24.57km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 kwietnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Voila!

Znowu późny wyjazd, ale jakże inny od wczorajszego. Nie szukałem nowych dróg, tylko cisnąłem znanymi trasami aż do Góry Kalwarii. Tak jakoś dobrze mi się kręciło, że aż uwieczniłem swoją średnią z pierwszych czterdziestu kilometrów, dla siebie i potomnych. (to ta na dole)

Podjazd Lipkowską tradycyjnie na ostatnim oddechu i z prędkością przed szczytem 9 km/h, ale - o dziwo! - poprawiłem swój PR na tych trzech podjazdowych segmentach Stravy i już nie jestem ostatni wśród moich obserwowanych. Zresztą jesli chodzi o segmenty, to poprawiłem niemal wszystkie swoje czasy, na trasie do Góry Kawalerii, a jezdziłem tamtędy już dwadzieścia cztery razy. Czyli te czasy uważam za bardzo wartościowe i wcale mi nie przeszkadza, że plasuję sie w dolnej strefie stanów niskich. Np. mój czas na przykładowym segmencie jest 3643 na 5684 zmierzonych. Zresztą dziś też nie udało się dogonić dwóch kolegów rozmawiajacych ze sobą, ani zwiększyć tempa gdy mijał mnie kolarz. Jechałem na maksa, a jak to mówią - "wyżej ch... nie podskoczysz".
W Gminnym Przedsiębiorstwie Wodociagów i Kanalizacji zrobiłem sobie krótki przystanek na zatankowanie bidona i zmoczenie chustki pod kaskiem i rozpocząłem droge powrotną. Myślałem że będzie gorzej, że wiatr tak dotąd łaskawy, teraz stanie się moim wrogiem, ale nie. Udało się parę czasów poprawić, choć już nie z taką spektakularną średnią i jakoś do domu dojechałem. O dokręcaniu do stówy nawet nie myślałem, tym razem satysfakcję dał mi czas przejazdu, a nie dystans.

A tu zdjecie z potoku Wilanówka, bo po wielu miesiącach przestała sie wlewać do niego woda. Pewnie wykonawcy kanalizacji już wszystko wypompowali, co było do osuszenia.
Na koniec trochę humoru. Znacie tę chorobę? Epidemia jest w Polsce!


  • DST 96.26km
  • Czas 03:57
  • VAVG 24.37km/h
  • VMAX 49.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl