Środa, 29 sierpnia 2018
Kategoria 50-100
Powrót na Trakt Królewski i zachodnie wioski
Dopiero koło południa wygospodarowałem czas na rower i tym razem wybrałem znana trasę na zachód. Tylko jeden jej fragment jechałem poraz pierwszy, a mianowicie z Borzęcina do Myszczyna. Poczatkowy fragment gładki jak marzenie, potem już nieco gorzej, ale za to krótko. Wyjechałem niechcący na remontowaną drogę Zaborów - Pogroszew, ale akurat ten fragment dało się przejechać po asfalcie. Tylko na samym końcu, na rondzie, kawałek jazdy terenowej wśród koparek i ciężarówek. Zaczynam się przekonywać do jazdy po drodze dla rowerów wzdłuż Połczyńskiej i Kasprzaka. Od Dźwigowej nie ma już piaszczystych przerw a asfalt jest gładki i szeroki. Wprawdzie formalnie nie jest skończona, ale jechać się da.

Przed rondem w Zaborowie - w prawo odchodzi droga do Pogroszewa, która w tym miejscu jest praktycznie nieprzejezdna. Drogowy armagedon w całej pełni.

Truskawki w Milanówku, a dynie w Macierzyszu

Trzy krany i jeden Triban (gdyby były dwa, byłby rym). To mój przystanek powrotny przy oligoceńskim wodopoju na Lazurowej.

Przed rondem w Zaborowie - w prawo odchodzi droga do Pogroszewa, która w tym miejscu jest praktycznie nieprzejezdna. Drogowy armagedon w całej pełni.

Truskawki w Milanówku, a dynie w Macierzyszu

Trzy krany i jeden Triban (gdyby były dwa, byłby rym). To mój przystanek powrotny przy oligoceńskim wodopoju na Lazurowej.
- DST 73.00km
- Czas 03:20
- VAVG 21.90km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj