Sobota, 16 marca 2013
Słonecznie, ale zimno i wietrznie
Od poniedziałku nie jeździłem, bo szkoda mi było nowego napędu, ale już od wczoraj myślałem nad wyborem trasy na dziś. Pogoda za oknem sprzyjała moim planom, błękitne niebo i świecące słońce, na termometrze -5°C, ulice suche, nic tylko wsiadać i jechać. Postanowiłem, że pojadę na praską stronę, potem wzdłuż Wisły na południe i powrót do Warszawy Mostem Siekierkowskim. Na mapie nie widać nie wiedzieć czemu początku trasy, ale do Krakowskiego gdzie pojawił się ślad, dojechałem Grójecką, Alejami, Kruczą, Chmielną i Nowym Światem.

Niedawno przeczytałem coś o śledziach na ulicach Warszawy tu na Krakowskim Przedmieściu też widać, że soli nie żałowano...

edit: to z tej okazji




Po przejechaniu na drugą stronę Wisły i skierowaniu się na południe, wiatr stał się moim chwilowym sprzymierzeńcem. Nie wspomniałem dotąd, że pizgało w Warszawie gorzej jak w kieleckim? No to tak było. Na Moście Siekierkowskim odmroziło mi niemal prawy policzek, a targało mną tak, że ledwo się na ścieżce mieściłem. Dlatego nie zatrzymałem się na tradycyjną fotkę z mostu, chciałem jak najprędzej znaleźć się na choć częściowo osłoniętym terenie. Dodatkowe i niespodziewane utrudnienie to śnieg i lód na DDR od początku Mostu, aż do Powsińskiej. Mój łańcuch, zębatka i klocki hamulcowe znosiły to w cichym cierpieniu:) A, właśnie. Przez długi czas dzisiejszej jazdy nie wiedziałem, czego mi brakuje, co jest nie tak? W końcu odkryłem, to była...cisza. Słyszałem tylko szum gum na asfalcie, a nie słyszałem pukania, stukania, trzeszczenia, zgrzytania - odgłosów stale towarzyszących mi od miesięcy! Nie mogę natomiast napisać, czy lekko chodzi, bo dzisiejszy wiatr uniemożliwiał ocenę tego parametru.:)
...
...

Rowerowa reklama na Chmielnej 11© yurek55
Niedawno przeczytałem coś o śledziach na ulicach Warszawy tu na Krakowskim Przedmieściu też widać, że soli nie żałowano...

Przesolone Krakowskie Przedmieście© yurek55

Przygotowania do koncertu na Skwerze Hoovera© yurek55

Duży kot wygrzewa się w słońcu© yurek55

Rynek Starego Miasta w Warszawie© yurek55

Rynek - strona Dekerta© yurek55

„Rycerze Króla Artura” – Wizard, Parsifal, Lancelot i Galahad. Abstrakcyjne rzeźby Magdaleny Abakanowicz w Parku Traugutta przy ul. Sanguszki/Wisłostrada© yurek55

Wisła w promieniach słońca. Marcowy poranek w Warszawie© yurek55
...
...
- DST 35.00km
- Czas 02:04
- VAVG 16.94km/h
- Temperatura -4.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 marca 2013
Kategoria Pływanie
16 Basen. 2 kilometry
Wygląda na to, że zmieniłem na stałe dystans. W sumie co za różnica, półtora, czy dwa kilometry? Jak już jestem w wodzie, to te czternaście minut więcej niewiele znaczy. Płynąc takim rekreacyjnym tempem, mogę spokojnie zrobić 2,5 albo 3 kilometry, to tylko kwestia czasu spędzonego w wodzie. Może zrobię sobie kiedyś taki sprawdzian.
A zdjęcia są dla zmyłki, bo przecież na rowerze nie jechałem już od dawna.
To zrobiłem rano 13 marca podczas spaceru z psem, żeby pokazać jak nam śniegu napadało (znowu!)

A to zdjęcie pokazuje jaka ładna była wczoraj pogoda w Warszawie, a ja nie jeździłem, bo mi się nie chciało. Przy okazji widok z okna.
A zdjęcia są dla zmyłki, bo przecież na rowerze nie jechałem już od dawna.
To zrobiłem rano 13 marca podczas spaceru z psem, żeby pokazać jak nam śniegu napadało (znowu!)

A to zdjęcie pokazuje jaka ładna była wczoraj pogoda w Warszawie, a ja nie jeździłem, bo mi się nie chciało. Przy okazji widok z okna.
- Aktywność Pływanie
Wtorek, 12 marca 2013
Kategoria Pływanie
15. Basen 2 kilometry
Czas dziś o minutę gorszy, zadecydował o tym drugi kilometr. Pierwszy przepłynąłem w normalnym czasie 28 minut, a potem, choć wydawało mi się, że utrzymuję stałe tempo, musiałem płynąć wolniej. Lepiej kontrolować międzyczasy co 10 długości, by być na bieżąco, a dziś tylko raz w połowie dystansu spojrzałem na basenowy zegar. Myślałem, że zyskam na czasie, może rekord pobiję świata? ha, ha. Przy wyjściu okazało się, że dopłata za przekroczenie limitu czasu przebywania w strefie płatnej, jest taka sama - 1,50 zł. Nie jest drogi ten mój basen, razem wyszło 7,50 zł.


- Aktywność Pływanie
Poniedziałek, 11 marca 2013
Kategoria Naprawy
Zimo, wypier....aj! Wymiana napędu 781km
...bo mam już nowy napęd:)

Jak już wspomniałem w piątkowym wpisie, umówiłem się na dziś do warsztatu. Pojechałem z ciężkim sercem, bo oczami wyobraźni widziałem, jak sól, śnieg i woda dokonują spustoszeń w moim nowiutkim łańcuchu, i ślicznych, błyszczących kółkach zębatych. Założenia były inne, a wyszło, jak widać za oknem. Wiosna, tak jak niemiecka armia po laniu pod Stalingradem, wycofała się na z góry upatrzone pozycje, a do kontrofensywy ruszyła znów Zima i jej generał Mróz.
Nie miałem jednak już wyjścia, bo cyt. "u mnie słowo droższe piniendzy", no i jak pamiętacie, sam właściciel miał zająć się naprawą mojego roweru. Na miejscu okazało się niestety, że Pan Jerzy zaliczył ostrą glebę na wczorajszym Maratonie MTB w Karczewie i dziś ręką nie rusza. Nie omieszkał jednak wspomnieć, że pomimo to wygrał swoją kategorię, z przewagą ponad 4 minut nad następnym zawodnikiem.:) A tak poważnie, to dla mnie najważniejszy był nowy łańcuch i wolnobieg, a nie osoba, która je wymieni. Zajął się tym bardzo profesjonalnie najstarszy stażem i doświadczeniem pracownik. W trakcie weryfikacji doszły jeszcze linki i pancerze od przerzutek, klocki z tyłu - bo te moje, co to je sam wymieniłem - szybko się zużyły, linka od hamulca, likwidacja luzu w tylnym kole, no i regulacje, przerzutek i hamulców. W sumie zajęło to ok. 1,5 godziny, a ja sobie posiedziałem, popatrzyłem, pogadałem i zapłaciłem za wszystko 130 zł. Tyle, a nawet więcej, bo 135 zł chcieli za samą wymianę łańcucha i wolnobiegu o tu, Rowery Giant-Korba-Ochota. Więcej do nich nawet nie zajrzę, bo najbardziej nie lubię pseudo-sieciowych cwaniaczków, którzy klienta traktują jak dojną krowę, albo jelenia do ustrzelenia.
W powrotnej drodze rower jechał jak marzenie, ale taki zimny wiatr był, że najkrótszą drogą wróciłem do domu, a i tak zmarzłem gorzej, niż w te największe mrozy. W warsztacie zresztą też zbytnio się nie wygrzałem 12°C, tyle mój termometr pokazywał. Zapomniałem też wznowić po wyjściu rejestrowanie trasy i dlatego powrotną drogę - Konarskiego, Górczewską, Elekcyjną, Prymasa - dorysowałem na mapie.
PS. Zdjęcie już było w jednym z poprzednich wpisów, ale dziś żadnego nie zrobiłem, więc daję to.

Jak już wspomniałem w piątkowym wpisie, umówiłem się na dziś do warsztatu. Pojechałem z ciężkim sercem, bo oczami wyobraźni widziałem, jak sól, śnieg i woda dokonują spustoszeń w moim nowiutkim łańcuchu, i ślicznych, błyszczących kółkach zębatych. Założenia były inne, a wyszło, jak widać za oknem. Wiosna, tak jak niemiecka armia po laniu pod Stalingradem, wycofała się na z góry upatrzone pozycje, a do kontrofensywy ruszyła znów Zima i jej generał Mróz.
Nie miałem jednak już wyjścia, bo cyt. "u mnie słowo droższe piniendzy", no i jak pamiętacie, sam właściciel miał zająć się naprawą mojego roweru. Na miejscu okazało się niestety, że Pan Jerzy zaliczył ostrą glebę na wczorajszym Maratonie MTB w Karczewie i dziś ręką nie rusza. Nie omieszkał jednak wspomnieć, że pomimo to wygrał swoją kategorię, z przewagą ponad 4 minut nad następnym zawodnikiem.:) A tak poważnie, to dla mnie najważniejszy był nowy łańcuch i wolnobieg, a nie osoba, która je wymieni. Zajął się tym bardzo profesjonalnie najstarszy stażem i doświadczeniem pracownik. W trakcie weryfikacji doszły jeszcze linki i pancerze od przerzutek, klocki z tyłu - bo te moje, co to je sam wymieniłem - szybko się zużyły, linka od hamulca, likwidacja luzu w tylnym kole, no i regulacje, przerzutek i hamulców. W sumie zajęło to ok. 1,5 godziny, a ja sobie posiedziałem, popatrzyłem, pogadałem i zapłaciłem za wszystko 130 zł. Tyle, a nawet więcej, bo 135 zł chcieli za samą wymianę łańcucha i wolnobiegu o tu, Rowery Giant-Korba-Ochota. Więcej do nich nawet nie zajrzę, bo najbardziej nie lubię pseudo-sieciowych cwaniaczków, którzy klienta traktują jak dojną krowę, albo jelenia do ustrzelenia.
W powrotnej drodze rower jechał jak marzenie, ale taki zimny wiatr był, że najkrótszą drogą wróciłem do domu, a i tak zmarzłem gorzej, niż w te największe mrozy. W warsztacie zresztą też zbytnio się nie wygrzałem 12°C, tyle mój termometr pokazywał. Zapomniałem też wznowić po wyjściu rejestrowanie trasy i dlatego powrotną drogę - Konarskiego, Górczewską, Elekcyjną, Prymasa - dorysowałem na mapie.
PS. Zdjęcie już było w jednym z poprzednich wpisów, ale dziś żadnego nie zrobiłem, więc daję to.
- DST 18.00km
- Czas 00:54
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 marca 2013
Mokrość pośniegowa
Jak widać na zdjęciach, w Warszawie zima w pełni. Przeprosiłem się z rękawiczkami zimowymi i kurtką softshell, bo "w marcu jak w garncu" - lato i wiosna już były, teraz czas na zimę:) A jazda? No cóż, jezdnie mokre, kałuże przy krawężnikach pozakrywały dziury, więc trzeba było trzymać się bliżej środka niż zwykle. Pomimo to nikt na mnie nie trąbił, ale buty i skarpety i tak przemoczyłem doszczętnie. Brak błotnika z przodu swoje robi. Za to z tyłu chlapacz z butelki doskonale się sprawdza, plecy i siedzenie suche, kurtki prać nie trzeba, jest dobrze. Generalnie zadowolony jestem z dzisiejszej wycieczki, a gdybym miał suche nogi, moje zadowolenie byłoby jeszcze pełniejsze:)
Z pewnym niepokojem myślę jednak o poniedziałkowym przeglądzie roweru. Jeśli będzie tak mokro i śnieżno - błotniście, to jak zniesie to mój nowy łańcuch i tryby? Muszę pogadać o tym w warsztacie, o specyfikach do konserwacji i metodach przedłużenia żywotności nowych części.



Nie wiem czemu, dziś dopiero daleko na Towarowej GPS złapał sygnał z satelity i stąd brak początku trasy.
Z pewnym niepokojem myślę jednak o poniedziałkowym przeglądzie roweru. Jeśli będzie tak mokro i śnieżno - błotniście, to jak zniesie to mój nowy łańcuch i tryby? Muszę pogadać o tym w warsztacie, o specyfikach do konserwacji i metodach przedłużenia żywotności nowych części.

Kładka nad torami przy Arkadii© yurek55

Ulica w Warszawie w sobotni poranek© yurek55

Zima zaskoczyła drogowców© yurek55
Nie wiem czemu, dziś dopiero daleko na Towarowej GPS złapał sygnał z satelity i stąd brak początku trasy.
- DST 29.00km
- Czas 01:25
- VAVG 20.47km/h
- Temperatura 0.4°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 marca 2013
Żyję! :)
Wprawdzie czułem w nogach wczorajsze sto kilometrów, ale prawdę mówiąc, myślałem, że będzie gorzej. A że dziś miałem dobry powód, a nawet trzy, aby wsiąść na rowerów, to nie patrząc na pogodę dosiadłem swojego stalowego rumaka. I nawet nie było źle. Pojechałem na Człuchowską odebrać baterię ze sklepu, potem do pana Jerzego Ceranki na Powstańców Śląskich,umówić się na przegląd roweru, a na koniec, do Lidla po zakupy. Wprawdzie kupioną za 3,59 baterię odebrałem i natychmiast zgubiłem, ale za to wizyta w warsztacie, uwieńczona pełnym sukcesem. Pogadałem z właścicielem i w poniedziałek wymieni mi napęd, linki, pancerze i klamko-manetki, a ja będę mu asystował i od razu odbiorę gotowy. Tylko zakupy z Lidla ciążyły w plecaku niemiłosiernie, ale że to blisko, to dałem radę:)
A poniżej zamieszczam wczorajsze zdjęcie z mostu w Górze Kalwarii i od razu przyznaję, nie miałem odwagi jechać jezdnią tak jak oelka

Na zakończenie zagadka: jakaż to firma może sobie pozwolić na tak okazałą siedzibę w prestiżowej lokalizacji?
Dla ułatwienia dodam, że pasuje tu cytat z nieśmiertelnego "Rejsu": I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci... Społeczeństwo.


A poniżej zamieszczam wczorajsze zdjęcie z mostu w Górze Kalwarii i od razu przyznaję, nie miałem odwagi jechać jezdnią tak jak oelka

Most przez Wisłę w Górze Kalwarii© yurek55
Na zakończenie zagadka: jakaż to firma może sobie pozwolić na tak okazałą siedzibę w prestiżowej lokalizacji?
Dla ułatwienia dodam, że pasuje tu cytat z nieśmiertelnego "Rejsu": I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci... Społeczeństwo.

Siedziba .... Konstancin© yurek55

Siedziba ... Konstancin© yurek55
- DST 21.00km
- Czas 01:12
- VAVG 17.50km/h
- Temperatura 0.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 marca 2013
Kategoria > 100
Południowa pętla Konstancin-Góra Kalwaria-Otwock. Jest pierwsza setka!

Ta trasa kusiła mnie od zeszłego roku. Chciałem przejechać wszystkie najbliższe Warszawy mosty i zamknąć tzw. "pętle mostowe". Północną zaliczyłem w listopadzie, teraz przyszła pora na południową. Najgorszy z całej trasy był fragment drogi krajowej 50 Góra Kalwaria - Mińsk Mazowiecki, duży ruch ciężarówek omijających Warszawę w drodze z południa na wschód. Reszta trasy w porządku. No i gdybym źle nie skręcił na Otwock Wielki, a w Warszawie źle nie skręcił w Wilanowską, to setki by nie było. Przejechałem 94 km i pozostałe 6 dokręciłem w drugiej turze, jak już się przebrałem i ogarnąłem. Drugiej takiej okazji, być tak blisko stu kilometrów może prędko nie być. Musiałem po prostu to zrobić.:)Gdyby było np. 10 km, to już bym nie "dokręcał" i nie tyle chodzi o zmęczenie, co o ból siedzenia.:)
W Konstancinie byłem pierwszy raz i jeszcze tam wrócę, dziś nie miałem czasu zbyt wiele, a jest tam co oglądać.

Wieża cisnień w Parku Zdrojowym w Konstancinie© yurek55

Kościół w Konstancinie z zepsutym zegarem© yurek55

Stara Papiernia - dziś Centrum Handlowe© yurek55

Stara Papiernia 1836© yurek55

Święty Jan Nepomucen pilnuje Papierni© yurek55

Jaz na rzece Jeziorka© yurek55

Mechanizm łańcuchowy jazu© yurek55

Słynna tężnia© yurek55

Park Zdrojowy nieprzyjazny rowerzystom© yurek55
edit.Zdjęcia Papierni i jej historia są tutaj
Mapa znów w dwóch częściach trzeba kliknąć dalej by całą drogę wyświetlić.
mapa przejazdu
- DST 100.00km
- Teren 3.00km
- Czas 05:18
- VAVG 18.87km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 marca 2013
A wiosna przyszła pieszo.
(...)
Już kwiaty za nią spieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: - Witaj wiosno!
Wychodząc z domu aż takiej temperatury się nie spodziewałem. Wprawdzie włożyłem tylko letnią, cienką kurtkę, ale w drodze powrotnej i ją musiałem zdjąć, zostając w samej koszulce. Wycieczka dzisiejsza taka trochę bez planu i celu, tylko dla przyjemności, nie dla statystyk - nie dokręciłem dwóch brakujących kilometrów:) Miała jednak niewątpliwie walor poznawczy. Na dojazdowej DDR z Pułkowej na Most Marykury, w sześciu miejscach rozbijano butelki, chyba ktoś tam bardzo nie lubi rowerzystów. Chętnie bym kawałek szkła takiemu debilowi w dupę wsadził, niechby se z nim pochodził, aż zmądrzeje. Dowiedziałem się, że na Cmentarz Północny nie wolno wjeżdżać rowerem, tak jak na Komunalny (d.Wojskowy) na Powązkach. Na innych cmentarzach warszawskich nie robią z tym problemu. Wstyd też przyznać, że Pomnika na Namysłowskiej nie znałem, jakoś nie składało się w tamtych okolicach bywać. Na Targowej wre budowa stacji metra, w odróżnieniu od stacji Powiśle pod Wisłostradą, gdzie głucha cisza i ani żywego ducha. Pewnie pod ziemią wszyscy...
Rower trzeszczy, chrzęści, piszczy, przerzutka tylna chodzi jak chce i tyle moich spostrzeżeń na dzień dzisiejszy.
Wnioski:
1. Naprawić rower
2. Jeździć tam, gdzie się nie było.
3. :)




Wzniesiony na terenie dawnego więzienia upamiętnia żołnierzy antykomunistycznego podziemia – ofiary stalinowskiego terroru – pomordowanych w tym więzieniu i innych katowniach NKWD i MBP na terenie Warszawskiej dzielnicy Praga.
Napis na tablicy, a właściwie jego zakończenie, głosi prawdę dziś nieaktualną, zapomnianą i niemodną, a dla wielu abstrakcyjną:
"W hołdzie męczennikom narodowej sprawy. By pamięć o nich wiecznie żyła i inspirowała do ofiarnej służby Ojczyźnie."
Już kwiaty za nią spieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: - Witaj wiosno!
Wychodząc z domu aż takiej temperatury się nie spodziewałem. Wprawdzie włożyłem tylko letnią, cienką kurtkę, ale w drodze powrotnej i ją musiałem zdjąć, zostając w samej koszulce. Wycieczka dzisiejsza taka trochę bez planu i celu, tylko dla przyjemności, nie dla statystyk - nie dokręciłem dwóch brakujących kilometrów:) Miała jednak niewątpliwie walor poznawczy. Na dojazdowej DDR z Pułkowej na Most Marykury, w sześciu miejscach rozbijano butelki, chyba ktoś tam bardzo nie lubi rowerzystów. Chętnie bym kawałek szkła takiemu debilowi w dupę wsadził, niechby se z nim pochodził, aż zmądrzeje. Dowiedziałem się, że na Cmentarz Północny nie wolno wjeżdżać rowerem, tak jak na Komunalny (d.Wojskowy) na Powązkach. Na innych cmentarzach warszawskich nie robią z tym problemu. Wstyd też przyznać, że Pomnika na Namysłowskiej nie znałem, jakoś nie składało się w tamtych okolicach bywać. Na Targowej wre budowa stacji metra, w odróżnieniu od stacji Powiśle pod Wisłostradą, gdzie głucha cisza i ani żywego ducha. Pewnie pod ziemią wszyscy...
Rower trzeszczy, chrzęści, piszczy, przerzutka tylna chodzi jak chce i tyle moich spostrzeżeń na dzień dzisiejszy.
Wnioski:
1. Naprawić rower
2. Jeździć tam, gdzie się nie było.
3. :)

Wiosna?! Lato panie, lato!© yurek55

Kanał Żerański z wiosną sie nie liczy, u niego nadal zima© yurek55

Tramwaj na Marykury© yurek55

Rower na peronie© yurek55

Pomnik ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach w latach 1944-1956.© yurek55
Napis na tablicy, a właściwie jego zakończenie, głosi prawdę dziś nieaktualną, zapomnianą i niemodną, a dla wielu abstrakcyjną:
"W hołdzie męczennikom narodowej sprawy. By pamięć o nich wiecznie żyła i inspirowała do ofiarnej służby Ojczyźnie."
- DST 48.00km
- Czas 02:33
- VAVG 18.82km/h
- Temperatura 18.2°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 marca 2013
Wieczorna, krótka, szybka.
Nie bardzo jest co opisywać. Pojechałem na 19-tą do lekarza na Postępu, a to tylko niewiele ponad 5 km. Drogę powrotną nieco wydłużyłem jadąc Cybernetyki i 17 Stycznia do Al. Krakowskiej. W obie strony po ciemku, ale mam dobre światła i założyłem dodatkową opaskę odblaskową na ubranie, bo jechałem w normalnych ciuchach. Nie zapisał się ślad przejazdu, nie wiem czemu, więc mapy dziś nie ma.:(
- DST 14.00km
- Czas 00:42
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 marca 2013
Kategoria Pływanie
14. Basen. Dziś 2 kilometry
Spostrzeżenie. O 7:30 mnóstwo ludzi w szatni i w wodzie. O 8:30 pusto w szatniach i luz w wodzie. Ja zacząłem w największym tłoku ale z każdym nawrotem ludzi było coraz mniej. Za wcześnie przychodzę.
- Aktywność Pływanie





















