Niedziela, 25 czerwca 2017
Kategoria <50, przed śniadaniem
Zachodnie wioski
Miałem rano tylko dwie godziny więc musiałem wybrać taką trasę by zmieścić się w czasie. Pojechałem przez zachodnie wioski do Borzęcina, a wróciłem przez Lipków, Stare Babice i Blizne Łaszczyńskiego. Na Górczewskiej podjąłem wyzwanie poprawienia wyniku na segmencie, gdzie Hipek dla podpuchy wyprzedził mnie o dwie sekundy. Pojechałem "w trupa" i byłem pewien, że go wyprzedziłem - dopiero pod domem zobaczyłem, że zapomniałem włączyć rejestrację. A tak się starałem.

Pamięci pomordowanych mieszkańców Topolina i Umiastowa 13 września 1939 © yurek55

Kwiatuszki pod pomnikiem © yurek55

Pamięci pomordowanych mieszkańców Topolina i Umiastowa 13 września 1939 © yurek55

Kwiatuszki pod pomnikiem © yurek55
- DST 42.59km
- Czas 01:55
- VAVG 22.22km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 czerwca 2017
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Jazda wiejska, miejska i znów wiejska
Miałem do załatwienia sprawę na Ursynowie, czyli musiałem coś odebrać i zawieźć do Piaseczna. Ale zamiast na południe udałem się na zachód, by trochę więcej kilometrów nakręcić. Potem przejechałem przez całe miasto na Ursynów i tam wstąpiłem do sklepu rowerowego, by dowiedzieć się, że w moim liczniku VDO jest zepsuty nadajnik. Po roku z kawałkiem! Powiedziałem im, że chiński badziew za 20 złotych dłużej działa niż ich wypasione, topowe liczniki. Tyle mojego, co se pogadałem.
Do Puławskiej dojechałem przez Las Kabacki, a z Piaseczna standardowo przez południowe wioski.
Raz jeden wypinałem się awaryjnie i nie miałem z tym problemu. To zasługa tego, że od jakiegoś czasu zdejmowałem nogę z pedału przekręcając stopę na bok. Wprawdzie Bystry B. miał noski, ale chciałem sobie wyrobić ten odruch. Przydało się.

Dawidy wiadukt widok na lotnisko i Warszawę © yurek55

Panorama Warszawy © yurek55
Do Puławskiej dojechałem przez Las Kabacki, a z Piaseczna standardowo przez południowe wioski.
Raz jeden wypinałem się awaryjnie i nie miałem z tym problemu. To zasługa tego, że od jakiegoś czasu zdejmowałem nogę z pedału przekręcając stopę na bok. Wprawdzie Bystry B. miał noski, ale chciałem sobie wyrobić ten odruch. Przydało się.

Dawidy wiadukt widok na lotnisko i Warszawę © yurek55

Panorama Warszawy © yurek55
- DST 75.00km
- Czas 03:40
- VAVG 20.45km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 czerwca 2017
Kategoria 50-100
Wolno i ostrożnie 2
Drugi dzień jazdy w blokach, a poprawy osiągów nadal nie widać. :) Jedyna korzyść z nowych pedałów, to mój osobisty awans, na kolejny szczebel kolarskiego wtajemniczenia. Ale pomimo posiadania szosy, butów kolarskich i pedałów zatrzaskowych, nadal pozostałem trzepakiem i wcale się tego nie wstydzę. Ale za to wpinanie i wypinanie idzie mi całkiem sprawnie, a trzask zaskakujących bloków daje plus 10 do kolarskiego samopoczucia. :)
Dziś niezbyt przykładałem się do jazdy, bardziej szukając okazji do odpoczynku i posiedzenia na słoneczku niż nabijania kilometrów. Dlatego postanowiłem poeksperymentować z blokami i na kolejnym postoju przesunąłem je do tyłu o dobre 5 mm. Nie bardzo wiem po co, ale to zrobiłem. Chyba chciałem poczuć różnicę. Wydaje mi się jednak, że było to niepotrzebne, a i na zdjęciu wyglądają jakoś za daleko. A różnica polegała na dłuższym szukaniu bloku do wpięcia, trzeba wrócić do poprzedniego ustawienia. Tak jak wróciłem do licznika VDO, który okazał się sprawny, to bateria była przyczyną jego dziwnych zachowań.

Rower, pedały, buty i bloki © yurek55

Wiadukt nad POW © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1047295129/embed/eec9928d75f2c6c7f4a7e15a40df251feec85a1a">
Dziś niezbyt przykładałem się do jazdy, bardziej szukając okazji do odpoczynku i posiedzenia na słoneczku niż nabijania kilometrów. Dlatego postanowiłem poeksperymentować z blokami i na kolejnym postoju przesunąłem je do tyłu o dobre 5 mm. Nie bardzo wiem po co, ale to zrobiłem. Chyba chciałem poczuć różnicę. Wydaje mi się jednak, że było to niepotrzebne, a i na zdjęciu wyglądają jakoś za daleko. A różnica polegała na dłuższym szukaniu bloku do wpięcia, trzeba wrócić do poprzedniego ustawienia. Tak jak wróciłem do licznika VDO, który okazał się sprawny, to bateria była przyczyną jego dziwnych zachowań.

Rower, pedały, buty i bloki © yurek55

Wiadukt nad POW © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1047295129/embed/eec9928d75f2c6c7f4a7e15a40df251feec85a1a">
- DST 67.70km
- Czas 03:43
- VAVG 18.22km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 czerwca 2017
Kategoria 50-100
Wolno i ostrożnie
Od dawna chodziło mi po głowie, że po rowerze szosowym i butach kolarskich, musi przyjść kiedyś dzień założenia pedałów zatrzaskowych. Stopniowo i z dużymi oporami dojrzewałem do tej myśli, bo zewsząd atakowały mnie wizje nieuchronnych upadków na każdych światłach i połamania rąk, nóg i jeszcze przejechania przez samochody. Pomyślałem jednak, raz kozie śmierć - i kupiłem najtańsze jakie były, żeby nie żałować jakby co. Klucz piętnastka płaska kosztował mnie na bazarze sześć złotych i odkręcił pedały tak samo dobrze, jak ten dedykowany i firmowy za kilkadziesiąt. Bloki do butów przykręciłem na oko i spróbowałem "na sucho" wpiąć się i wypiąć. Początkowo dałem najmniejsze napięcie sprężyny, żeby łatwo uwolnić nogę w awaryjnej sytuacji, wpiąłem but i pojechałem. Później jeszcze dwa razy dociągałem napięcie sprężyny i to tyle. Jazda nie sprawiała mi żadnej trudności, przed zatrzymaniem pamiętałem o wypinaniu się i w ogóle nie wiem, o co to wielkie halo? Raz jedyny, gdy wyjeżdżałem z podporządkowanej i maksymalnie zwolniłem, ale bez zamiaru zatrzymywania się, gdy jednak trzeba było stanąć, przeżyłem trudną chwilę. Udało się jednak wypiąć i skończyło się na strachu. Później już pamiętałem, żeby nie kozaczyć i że zawsze lepiej się wypiąć i zatrzymać. Z każdym zatrzymaniem, wypinanie i ponowne wpinanie szło mi coraz lepiej i w sumie nie jest to jakaś specjalna filozofia. Nie wiem natomiast zupełnie, co dają pedały spd. Oczywiście czytałem wiele opinii i teoretycznie wiem, ale dziś tej poprawy jakości pedałowania nie zauważyłem. Zapewne przyjdzie to z czasem, ale dziś wyłącznie naciskałem na pedały, a nie ciągnąłem ich do góry. Tej techniki będę się musiał jeszcze nauczyć.
Ale dzięki nowym pedałom, mogę dać taki tytuł notki - są doskonałym wytłumaczeniem dla dzisiejszego trzepackiego bajabongo. :)
PS. O co chodzi z tym ustawianiem bloków? Obejrzałem parę filmów, przeczytałem dużo na ten temat i co? Przykręciłem byle jak i jest dobrze? A może złe ustawienie wychodzi dopiero po przejechaniu dwustu kilometrów? A właściwie, poza bólem kolan, czym się ono przejawia?

Dobre wykorzystanie budżetu partycypacyjnego © yurek55

Mural na Trasie AK przy skwerze Poczty Polowej © yurek55

Mural na Trasie AK © yurek55

Panorama z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most Gdański © yurek55

Panorama z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Kapliczka u zbiegu Chełmżyńskiej i Strażackiej z żeliwnym odlewem Matki Boskiej umieszczonej pod zdobioną żeliwną altanką © yurek55

To już trzeci licznik, może ten będzie działał © yurek55

Nieco ochłody na Polu Mokotowskim © yurek55
Ale dzięki nowym pedałom, mogę dać taki tytuł notki - są doskonałym wytłumaczeniem dla dzisiejszego trzepackiego bajabongo. :)
PS. O co chodzi z tym ustawianiem bloków? Obejrzałem parę filmów, przeczytałem dużo na ten temat i co? Przykręciłem byle jak i jest dobrze? A może złe ustawienie wychodzi dopiero po przejechaniu dwustu kilometrów? A właściwie, poza bólem kolan, czym się ono przejawia?

Dobre wykorzystanie budżetu partycypacyjnego © yurek55

Mural na Trasie AK przy skwerze Poczty Polowej © yurek55

Mural na Trasie AK © yurek55

Panorama z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most Gdański © yurek55

Panorama z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Kapliczka u zbiegu Chełmżyńskiej i Strażackiej z żeliwnym odlewem Matki Boskiej umieszczonej pod zdobioną żeliwną altanką © yurek55

To już trzeci licznik, może ten będzie działał © yurek55

Nieco ochłody na Polu Mokotowskim © yurek55
- DST 53.00km
- Czas 03:10
- VAVG 16.74km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 czerwca 2017
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Gassy poranne, Piaseczno wieczorne
Rano zaliczyłem dwa ramiona trójkąta, wieczorem domknąłem.
12 pucharów Stravy mówi samo za siebie. :)

Fontanny na rynku © yurek55
12 pucharów Stravy mówi samo za siebie. :)

Fontanny na rynku © yurek55
- DST 62.00km
- Czas 02:56
- VAVG 21.14km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 czerwca 2017
Kategoria > 100
Szybciej
Poranek okazał się tak chłodny, że już pod klatką wyjąłem kurtkę z kieszonki i założyłem na grzbiet. Pomimo, że cieńsza od papieru całkiem nieźle chroni ciało przed utratą ciepła. Początkowo chciałem pojechać do Nadarzyna i stamtąd do Błonia, ale w końcu jakoś inaczej mnie drogi poprowadziły i znalazłem się w Brwinowie. Jak widać na zdjęciu miasteczko postanowiło uhonorować swego sławnego obywatela całkiem gustownym muralem. Ponieważ słońce zaczęło właśnie nieśmiało wyglądać zza chmur mogłem już schować kurtkę i kierując się drogowskazami, drogą wojewódzką 720 dojechałem do Błonia. Tam na Rynku krótki postój jak zawsze, ale dalsza droga już inna. Wprawdzie niebawem, w Białutkach, wróciłem na utarty szlak zachodnich wiosek, ale odcinek przez Bieniewice był nowy.
A co do tytułu, to poza miastem jeździ się szybciej, niż w mieście. Szosowy rower lubi szosę, a nie bulwary, ulice, chodniki i zatłoczone drogi rowerowe.

Mieszkaniec Brwinowa Wacław Kowalski bardziej znany jaki Pawlak, albo Popiołek © yurek55
Za Wikipedią:
Często popełniane błędy
"Wiele osób przeinacza drugi wers i zamiast ...kiedy my żyjemy... śpiewa ...póki my żyjemy... W oryginalnym tekście Wybickiego i obowiązującym tekście Hymnu jest forma kiedy i tylko ona jest poprawna."

Błędny zapis słów Hymnu na Rynku w Błoniu © yurek55

Wstęp do fontanny wzbroniony © yurek55

Błoński/błoniewski? ratusz © yurek55
Ktoś wie, jak to się właściwie odmienia?

Fioletowe pole w Puchałach © yurek55

Aleja drzew © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1040700726/embed/c25b62b947defac9da5da55d41eaa1bb96c9bf43">
A co do tytułu, to poza miastem jeździ się szybciej, niż w mieście. Szosowy rower lubi szosę, a nie bulwary, ulice, chodniki i zatłoczone drogi rowerowe.

Mieszkaniec Brwinowa Wacław Kowalski bardziej znany jaki Pawlak, albo Popiołek © yurek55
Za Wikipedią:
Często popełniane błędy
"Wiele osób przeinacza drugi wers i zamiast ...kiedy my żyjemy... śpiewa ...póki my żyjemy... W oryginalnym tekście Wybickiego i obowiązującym tekście Hymnu jest forma kiedy i tylko ona jest poprawna."

Błędny zapis słów Hymnu na Rynku w Błoniu © yurek55

Wstęp do fontanny wzbroniony © yurek55

Błoński/błoniewski? ratusz © yurek55
Ktoś wie, jak to się właściwie odmienia?

Fioletowe pole w Puchałach © yurek55

Aleja drzew © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1040700726/embed/c25b62b947defac9da5da55d41eaa1bb96c9bf43">
- DST 102.60km
- Czas 04:40
- VAVG 21.99km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 16 czerwca 2017
Kategoria Piaseczno/Ursynów, 50-100
Miasto, bulwary i scysja rowerzystów
Rower szosowy nadaje się do jeżdżenia po mieście, ulicach i drogach rowerowych, choć generalnie został stworzony do ścigania. Dziś ja jednak potraktowałem go jak typowego mieszczucha, stąd i prędkość stosowna do tego typu rowerów. Zresztą byłem na bulwarach nadwiślańskich, zobaczyć ten otwarty przedwczoraj kawałek koło Centrum Nauki Kopernik. Podobno w sierpniu oddadzą całość, czyli jeszcze ten fragment widoczny na moim archiwalnym zdjęciu z 2013 roku

Zmieniamy Warszawę-teraz czas na bulwary wiślane.Do zobaczenia niedługo © yurek55
A oddany fragment wygląda tak.

Ryby i delfiny na bulwarach wislanych © yurek55

Tunele do czołgania © yurek55

Są i wodotryski do ochłody © yurek55
Potem przejechałem jeszcze do Łazienkowskiego, tam zawróciłem i tą samą drogą, z prędkością stosowną do czasu i miejsca jechałem noga za nogą, aż do podjazdu ulicą Dewajtis. Ponieważ musiałem na chwilkę do córki na Ursynów podjechać, wybrałem trasę przez środek miasta główną arterią północ - południe, czyli Andersa - Marszałkowska - Puławska. Ale przy d. Kinie Moskwa rozmyśliłem się i zjechałem na dół Spacerową, by pojechać Sobieskiego, ale tym razem nie do Gassów, a do Powsina. Tam skręt w stronę Parku Kultury i Wypoczynku i wjazd na Ursynów od południa, podjazdem na ulicy Podgrzybków.
U córki żeby nie dźwigać roweru na czwarte piętro, wsadziłem go na kupę do komórki. Wytęż wzrok i znajdź pozostałe cztery rowery.

Pięć rowerów na dwóch poziomach © yurek55
Na zakończenie scenka rodzajowa z drogi dla rowerów, jako doskonała ilustracja i uzupełnienie do świetnego artykułu o grzeszkach rowerzystów.
Facet na oko około sześćdziesiątki jedzie środkiem drogi rowerowej, Zbliżam się do niego i grzecznie informuję, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny.
- Nie będzie mnie pan pouczał jak mam jeździć! Ja jadę z przodu, to pan musi na mnie uważać! (?)
- Czy samochodem też pan jeździ po lewej stronie i po środku jezdni? - Pytam nadal grzecznie, choć nieco zszokowany jego argumentacją, bo jako żywo nie słyszałem, by jazda z przodu dawała takie przywileje.
Facet będąc już za mną skręca w lewo i żegna mnie staropolskim pozdrowieniem; sp.....j!
Odpowiadam mu równie grzecznie tak, że słychać w promieniu pół kilometra: - G-Ł-U-P-I, S-T-A-R-Y CH- - - - - !!!!!
Koniec lekcji przepisów i dobrego wychowania.

Zmieniamy Warszawę-teraz czas na bulwary wiślane.Do zobaczenia niedługo © yurek55
A oddany fragment wygląda tak.

Ryby i delfiny na bulwarach wislanych © yurek55

Tunele do czołgania © yurek55

Są i wodotryski do ochłody © yurek55
Potem przejechałem jeszcze do Łazienkowskiego, tam zawróciłem i tą samą drogą, z prędkością stosowną do czasu i miejsca jechałem noga za nogą, aż do podjazdu ulicą Dewajtis. Ponieważ musiałem na chwilkę do córki na Ursynów podjechać, wybrałem trasę przez środek miasta główną arterią północ - południe, czyli Andersa - Marszałkowska - Puławska. Ale przy d. Kinie Moskwa rozmyśliłem się i zjechałem na dół Spacerową, by pojechać Sobieskiego, ale tym razem nie do Gassów, a do Powsina. Tam skręt w stronę Parku Kultury i Wypoczynku i wjazd na Ursynów od południa, podjazdem na ulicy Podgrzybków.
U córki żeby nie dźwigać roweru na czwarte piętro, wsadziłem go na kupę do komórki. Wytęż wzrok i znajdź pozostałe cztery rowery.

Pięć rowerów na dwóch poziomach © yurek55
Na zakończenie scenka rodzajowa z drogi dla rowerów, jako doskonała ilustracja i uzupełnienie do świetnego artykułu o grzeszkach rowerzystów.
Facet na oko około sześćdziesiątki jedzie środkiem drogi rowerowej, Zbliżam się do niego i grzecznie informuję, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny.
- Nie będzie mnie pan pouczał jak mam jeździć! Ja jadę z przodu, to pan musi na mnie uważać! (?)
- Czy samochodem też pan jeździ po lewej stronie i po środku jezdni? - Pytam nadal grzecznie, choć nieco zszokowany jego argumentacją, bo jako żywo nie słyszałem, by jazda z przodu dawała takie przywileje.
Facet będąc już za mną skręca w lewo i żegna mnie staropolskim pozdrowieniem; sp.....j!
Odpowiadam mu równie grzecznie tak, że słychać w promieniu pół kilometra: - G-Ł-U-P-I, S-T-A-R-Y CH- - - - - !!!!!
Koniec lekcji przepisów i dobrego wychowania.
- DST 80.00km
- Czas 04:21
- VAVG 18.39km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 15 czerwca 2017
Kategoria Piaseczno/Ursynów, 50-100
Gassy, Piaseczno i wieczorny powrót
Jak mam rano jechać przywieźć dzieci z Piaseczna, a mam ciut więcej czasu - co przecież zależy tylko od godziny pobudki - jadę przez tereny Republiki Rowerowej Gassy. Dojazd znam na pamięć, czas przejazdu też i mogę sprawdzać progresję wyników na segmentach. Rano zdobyłem czternaście kieliszków, wieczorem już żadnego.

Pętla autobusowa w Gassach © yurek55

Pętla autobusowa w Gassach © yurek55
- DST 62.60km
- Czas 02:42
- VAVG 23.19km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 czerwca 2017
Kategoria <50
Krótka, przedwieczorna do Borzęcina
Rano nie znalazłem czasu, pojechałem więc po południu. Tym razem wracając pojechałem Górczewską nad torami. Niestety segment zaczyna się od Konarskiego, a ja o tym nie pomyślałem i zacząłem kręcić zdecydowanie później, na samym podjeździe. Do tego słabo pchał mnie wiatr i rezultat marny.
- DST 45.60km
- Czas 02:09
- VAVG 21.21km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 czerwca 2017
Kategoria 50-100
Wiało!
Wiało mocno z zachodu, chwilami nawet bardzo mocno. Do Leszna było mi ciężko, ale za to z powrotem frunąłem na skrzydłach wiatru. Najszybszy kilometr przejechałem ze średnią 35,4 km/h, najszybsze pięć kilometrów - 29.7 km/h, max prędkość chwilowa - 40 km/h Znów przydała się kurtka, bo jadąc na zachód wiatr mocno mnie wychładzał i musiałem ją założyć. Z powrotem już nie była potrzebna, mogłem ją zwinąć i schować do kieszeni. Znów dziś zajechałem do Deca, tym razem na Bemowie, w sumie nawet nie wiem po co. A właściwie wiem, chciałem coś zobaczyć. Miałem szansę dziś poprawić Hipkowy czas na podjeździe do Auchana na Górczewskiej, ale że nie lubię jechać z powrotem tą samą drogą, pojechałem Lazurową. A na pewno te dwie sekundy bym nadrobił z nawiązką.

Jurek w kurtce © yurek55

Jurek bez kurki, w nowych spodenkach i rękawiczkach © yurek55

Triban 520 w nowym malowaniu, tańszy i na gorszym osprzęcie © yurek55

Jurek w kurtce © yurek55

Jurek bez kurki, w nowych spodenkach i rękawiczkach © yurek55

Triban 520 w nowym malowaniu, tańszy i na gorszym osprzęcie © yurek55
- DST 71.20km
- Czas 03:29
- VAVG 20.44km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























