Poniedziałek, 27 lutego 2017
Kategoria > 100
Pierwsza setka na kolarzówce
Przyszedł czas na pierwszą dłuższą przejażdżkę Barankiem, by sprawdzić wreszcie, jak moje ciało znosi szosową geometrię ramy. Od razu na początku napiszę: - szału nie ma. Oczywiście najbardziej cierpią ręce, a ściślej dłonie, no i niestety tyłek. Zmiana chwytu na kierownicy pomaga na chwilę, tak samo jak uniesienie zadka nad siodełko. Do tego w nogach też czuję dystans bardziej niż poprzednio. To może być kwestia innej techniki pedałowania, bo jeżdżę w noskach, czyli nie tylko pcham pedał w dól, ale i ciągnę do góry. A jeśli chodzi o ułożenie rąk na kierownicy, to na razie mam wrażenie, że w podstawowym ułożeniu, czyli w górnym chwycie na rogach, wyciągam ręce za daleko do przodu. Wiem, można zmienić mostek na krótszy, ale raczej z tym poczekam. Wielkość roweru jest właściwa, zmierzyłem się według wskazówek znalezionych na najbardziej profesjonalnej stronie, jaką znalazłem w całym internecie. Czyli potrzeba cierpliwości i wytrwałości i wszystko się dopasuje: i ręce do kierownicy i dupa do siodełka.
A jeśli chodzi o samą trasę, to odwiedziłem Adama w sklepie w Nieporęcie, widziałem na Zalewie wędkarzy łowiących ryby z pod lodu i spotkałem wielu szosowców pozdrawiających mnie machnięciem ręki. Jeden z nich, stał pod sklepem w Pieńkowie pijąc z butelki, a po kilku minutach mijając mnie zaproponował: "Pan siada na koło, zrobię panu tunel". Odpowiedziałem, że to moje szosowe początki, że nie wiem czy się utrzymam, ale rzeczywiście dojechaliśmy razem do samych Łomianek. Oglądał się często i dostosował swoją prędkość do moich możliwości. Był mocno zaskoczony, że w tym wieku zdecydowałem sie kupno szosowego roweru i szczerze mi gratulował.
Na zakończenie podróży zajechałem do Decathlonu, bo końcówka linki od przedniej przerzutki ocierała mi o nogę. Serwisant nie tylko to mi poprawił, ale od razu wyregulował obie i nasmarował łańcuch.
Na dzisiejszym dystansie robiłem przystanki sobie na odpoczynek: u Adama, potem w Czosnowie, potem na przystanku na Wólce Węglowej, potem z rowerem wszedłem do Lidla kupić napój izotoniczny i na koniec w serwisie. Na poprzednim rowerze taki dystans robiłem z jednym najwyżej przystankiem. To tyle moich wniosków i obserwacji na dziś.

Wisła w Warszawie © yurek55

Samochód w rowie © yurek55

Jak go wydostać i czy się opłaca? © yurek55

Renault 19 Chamade WWY 03674 © yurek55

Odważni wędkarze nadal łowią z pod lodu. Zalew Zegrzyński © yurek55

Most żelazny na Wiśle z 1911 roku © yurek55

Wisła i kawałek Twierdzy Modlin © yurek55

Odpoczynek w Czosnowie przy nieczynnej jeszcze fontannie © yurek55
A jeśli chodzi o samą trasę, to odwiedziłem Adama w sklepie w Nieporęcie, widziałem na Zalewie wędkarzy łowiących ryby z pod lodu i spotkałem wielu szosowców pozdrawiających mnie machnięciem ręki. Jeden z nich, stał pod sklepem w Pieńkowie pijąc z butelki, a po kilku minutach mijając mnie zaproponował: "Pan siada na koło, zrobię panu tunel". Odpowiedziałem, że to moje szosowe początki, że nie wiem czy się utrzymam, ale rzeczywiście dojechaliśmy razem do samych Łomianek. Oglądał się często i dostosował swoją prędkość do moich możliwości. Był mocno zaskoczony, że w tym wieku zdecydowałem sie kupno szosowego roweru i szczerze mi gratulował.
Na zakończenie podróży zajechałem do Decathlonu, bo końcówka linki od przedniej przerzutki ocierała mi o nogę. Serwisant nie tylko to mi poprawił, ale od razu wyregulował obie i nasmarował łańcuch.
Na dzisiejszym dystansie robiłem przystanki sobie na odpoczynek: u Adama, potem w Czosnowie, potem na przystanku na Wólce Węglowej, potem z rowerem wszedłem do Lidla kupić napój izotoniczny i na koniec w serwisie. Na poprzednim rowerze taki dystans robiłem z jednym najwyżej przystankiem. To tyle moich wniosków i obserwacji na dziś.

Wisła w Warszawie © yurek55

Samochód w rowie © yurek55

Jak go wydostać i czy się opłaca? © yurek55

Renault 19 Chamade WWY 03674 © yurek55

Odważni wędkarze nadal łowią z pod lodu. Zalew Zegrzyński © yurek55

Most żelazny na Wiśle z 1911 roku © yurek55

Wisła i kawałek Twierdzy Modlin © yurek55

Odpoczynek w Czosnowie przy nieczynnej jeszcze fontannie © yurek55
- DST 111.70km
- Czas 05:23
- VAVG 20.75km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Takie strony z kalkulatorami sylwetki, jakby fachowe nie były - to dają jedynie wstępny szacunek. Dwaj ludzie o dokładnie takich samych parametrach wzrostu, długości nóg i tułowia mogą mieć zupełnie inny układ roweru, bo różnią się giętkością, która jest kluczowa przy takich sprawach. Człowiek sztywny potrzebuje wyprostowanej geometrii, człowiek giętki może mieć bardzo sportową.
Ty IMO masz rower o wyraźnie sportowej geometrii, siodło jest za wysoko nad kierownicą i objawy raczej nie przeminą. Tak jak ktoś napisał pierwszą możliwością, bezkosztową jest odwrócenie mostka (bo na razie masz w dół), z 1-2cm na wysokości się na tym zyska, jak to nie pomorze to warto kupić mostek krótszy i idący bardziej do góry. Ręce odciąża również lemondka, bo się podbieramy w rejonie łokci, ale to na tereny pozamiejskie i też nie dla każdego, bo panowanie nad rowerem jest wtedy słabsze. wilk - 11:39 środa, 1 marca 2017 | linkuj
Ty IMO masz rower o wyraźnie sportowej geometrii, siodło jest za wysoko nad kierownicą i objawy raczej nie przeminą. Tak jak ktoś napisał pierwszą możliwością, bezkosztową jest odwrócenie mostka (bo na razie masz w dół), z 1-2cm na wysokości się na tym zyska, jak to nie pomorze to warto kupić mostek krótszy i idący bardziej do góry. Ręce odciąża również lemondka, bo się podbieramy w rejonie łokci, ale to na tereny pozamiejskie i też nie dla każdego, bo panowanie nad rowerem jest wtedy słabsze. wilk - 11:39 środa, 1 marca 2017 | linkuj
Zabawy może być więcej jeśli zastanowić się nad wysokością ustawienia kierownicy, co w przypadku sterów ahead uzyskuje się przez odwrócenie mostka. Różnica nie jest duża bo najczęściej w granicach 2-3cm, ale może pomóc w poprawieniu komfortu jazdy. Dopiero w następnej kolejności wymieniałbym mostek na krótszy.
Co do tego, że jedzie się ciężej niż na poprzednim rowerze to warto się zastanowić nad najczęściej używanym przełożeniem. Poprzednio i obecnie. oelka - 23:39 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Co do tego, że jedzie się ciężej niż na poprzednim rowerze to warto się zastanowić nad najczęściej używanym przełożeniem. Poprzednio i obecnie. oelka - 23:39 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Ja miałam kiedyś mongoose niestety był z lekka za duży i po 1 sezonie sprzedałam :/
Katana1978 - 14:56 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Faktycznie te rozmiary to lipa bo co z tego jak człowiek ma odpowiedni wzrost do ramy, a ręce ma za krótkie ...
Katana1978 - 14:49 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Trzy razy zmieniałem mostek, zanim dobrnąłem do tego co mi pasuje.
oelka - 13:14 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Jak mi robili przymiarki w górnym podstawowym chwycie, to mi rzekli, że oczami w tej pozycji nie mogę widzieć piasty w przednim kole.
Jeśli bym widział, znaczy, że rower nie byłby odpowiedni do mojej pozycji, jak i wzrostu.
Kot: Może i jest trochę racji w tym, co piszesz, ale prawda jest taka, że czasem wybór może się mścić na rowerzyście, jeśli się nie skorzysta z fachowej pomocy przed, jak i w trakcie użytkowania roweru szosowego. Monarch - 11:02 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Jeśli bym widział, znaczy, że rower nie byłby odpowiedni do mojej pozycji, jak i wzrostu.
Kot: Może i jest trochę racji w tym, co piszesz, ale prawda jest taka, że czasem wybór może się mścić na rowerzyście, jeśli się nie skorzysta z fachowej pomocy przed, jak i w trakcie użytkowania roweru szosowego. Monarch - 11:02 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Pomiary pomiarami, jednak jeśli czujesz, że za mocno wyciągasz ręce do przodu w podstawowym chwycie kierownicy, to rama jest jednak najpewniej za duża (za długa). Cyferki z wyliczeń nie zawsze każdemu powiedzą prawdę. Prawdziwy test to przymiarka do roweru. O ile kalkulatory mogą coś przekłamać, o tyle Twój organizm Cię nie okłamuje. Jeśli wydaje Ci się, że coś jest nie tak, to znaczy, że tak właśnie jest.
Możesz: próbować się przyzwyczaić, zmienić mostek na krótszy, zmienić kierownicę na taką z mniejszym zasięgiem, ew. próbować wymienić rower na mniejszy (choć to pewnie nie przejdzie, boś już jeździł).
Bóle rąk i tyłka - albo coś nie tak z ustawieniami, albo efekt zbyt dużej ramy.
Oj, czeka Cię teraz sporo zabawy :) Ale sezon dopiero się zaczyna, masz czas. Powodzenia! Kot - 07:28 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Możesz: próbować się przyzwyczaić, zmienić mostek na krótszy, zmienić kierownicę na taką z mniejszym zasięgiem, ew. próbować wymienić rower na mniejszy (choć to pewnie nie przejdzie, boś już jeździł).
Bóle rąk i tyłka - albo coś nie tak z ustawieniami, albo efekt zbyt dużej ramy.
Oj, czeka Cię teraz sporo zabawy :) Ale sezon dopiero się zaczyna, masz czas. Powodzenia! Kot - 07:28 wtorek, 28 lutego 2017 | linkuj
Czesław Lang jest w Twoim wieku a robi takie trasy często na raz :) więc może kwestia czasu i przyzwyczajenia.
Gość - 21:53 poniedziałek, 27 lutego 2017 | linkuj
No nareszcie, czekałam na jakiś wpis u Ciebie.
Myślę że dupa się przyzwyczai ale z rękami to nie wiem - bo to w sumie sztywny rower więc wszystko w kościach czuć, ale chyba sa jakies specjalnie owijki co lepiej amortyzują stawy w dłoniach.
Ale i tak fajnie 100 km w 5 godz. Jak chyba raz wywinęłam setke w takim czasie...
Jak się przyzwyczaisz to nie będziesz robił w ogóle przystanków.
Myślałam że z tymi noskami to lepiej i szybciej się jeździ ... Katana1978 - 21:50 poniedziałek, 27 lutego 2017 | linkuj
Myślę że dupa się przyzwyczai ale z rękami to nie wiem - bo to w sumie sztywny rower więc wszystko w kościach czuć, ale chyba sa jakies specjalnie owijki co lepiej amortyzują stawy w dłoniach.
Ale i tak fajnie 100 km w 5 godz. Jak chyba raz wywinęłam setke w takim czasie...
Jak się przyzwyczaisz to nie będziesz robił w ogóle przystanków.
Myślałam że z tymi noskami to lepiej i szybciej się jeździ ... Katana1978 - 21:50 poniedziałek, 27 lutego 2017 | linkuj
Gratuluję pierwszej setki na Bystrym Baranku!
"Pierwsze śliwki robaczywki"...
Uważam, że naprawa tego samochodu jest ekonomicznie nieopłacalna. malarz - 21:23 poniedziałek, 27 lutego 2017 | linkuj
Komentuj
"Pierwsze śliwki robaczywki"...
Uważam, że naprawa tego samochodu jest ekonomicznie nieopłacalna. malarz - 21:23 poniedziałek, 27 lutego 2017 | linkuj