Poniedziałek, 22 lipca 2019
Kategoria 50-100, gminobranie, Nad morzem 7
Druga nadmorska - pierwsze wprowadzanie :)
Dziś w planach była tylko jedna gmina i dystans sporo krótszy, więc budzik nasatawiłem na szóstą. Wprawdzie pogoda nie zapowiadała niespodzianek, ale kurtkę wziąłem tym razem i nawet wody nie zapomniałem nalać do bidonu. Kurtka się wprawdzie nie przydała, ale wody i owszem. Ukośny wiatr z przodu i pomorskie pagórki jeszcze bardziej dały mi siębardziej niż wczoraj. Dość powiedzieć, że na półmetku miałem średnią 17,7 km/h, czyli masakracja całkowita. Najbardziej dał mi się we znaki "Podjazd Gniewino", bo tak nazywa się ten segment, który na ostatnich metrach musiałem przejść na nogach. Później pocieszałem się, że gdyby największa koronka z tyłu miała trzy zęby więcej, to może by się udało? U mnie najlżejszym przełożeniem jest 30-25 i nie dałem rady. Nasi wspólni znajomi z BS, na przykład taki Hipek, wjechał na górę w 6:55, ja dziś wymęczyłem 13:37. Na szczęście drugi trudny podjazd, do Krokowej, pokonałem bez wprowadzanie i nawet poprawiłem swój czas z 2014 roku o ponad cztery minuty. Co rzecz jasna nie zmienia faktu, że nie nadaję sie do jazdy pod górę. Z góry też nie bardzo, choć udało mi się poprawić mój rekord, zjeżdżając 55 km/h. Ale to już śmierć w oczach.
Zaliczona gmina Łęczyce

Kaszubskie Oko w Gniewinie
Elektrownia szczytowo - pompowa

Rury

Ponieważ gmina Łęczyce nie postawiła witajki na drodze, sfotografowałem żegnajkę gminy Gniewino i na wszelki wypadek pojechałem dalej.

Łąki gminy Łęczyce po sianokosach
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2552905604/embed/70bc00cf9fc54e9cc2e441179da81441f1cf6f10">
Zaliczona gmina Łęczyce

Kaszubskie Oko w Gniewinie
Elektrownia szczytowo - pompowa
Rury

Ponieważ gmina Łęczyce nie postawiła witajki na drodze, sfotografowałem żegnajkę gminy Gniewino i na wszelki wypadek pojechałem dalej.

Łąki gminy Łęczyce po sianokosach
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2552905604/embed/70bc00cf9fc54e9cc2e441179da81441f1cf6f10">
- DST 65.14km
- Czas 03:24
- VAVG 19.16km/h
- VMAX 55.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 572m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 lipca 2019
Kategoria > 100, Nad morzem 7, gminobranie
Pierwsza nadmorska - w deszczu po dwie nowe gminy
Kolejny raz jestem nad morzem i tym razem, znowu w Karwieńskich Błotach. Okoliczne nadmorskie gminy zaliczałem tu w 2013 i 2014 roku, teraz przyszedł czas na jazdy w głąb lądu. Zegar nastawiłem na 4:30 i 4:50 ruszyłem w drogę. Temperatura dość wysoka jak na tak wczesną porę, bo prawie 17°C, słoneczko też świeci - jednym słowem zapowiadał się piękny dzień. Jazda sama w sobie też całkiem niczego, choć ukształtowanie terenu zupełnie inne niz na naszym płaskim Mazowszu. Zresztą niezbyt często patrzyłem na licznik, bo jak spojrzałem podczas podjazdu i zobaczyłem 8 km/h, to po co mi to wiedzieć? Kiedy dotarłem do półmetka i zrobiłem zdjęcie witajki gminy Szemud dochodziło wpół do ósmej i wiedziałem, że na dziesiątą na śniadanie zdążę spokojnie. A jeszcze na dodatek okazało się, że z powrotem jadę zdecydowanie szybciej. Pomagał nie tylko wiatr, ale przede wszystkim przewaga jazdy w dół. :) Deszcz zaczął padać jeszcze przed miejscowością Luzino i kiedy do niej zajechałęm byłem mokry do spodu. Kurtki nie wziąłem, bo rano była piękna pogoda i nawet specjalnie się wróciłem żeby ją zostawić. Postanowiłem podjechać SKM do Wejherowa, a przy okazji trochę przeschnąć i przeczed. ale pani w kasie pogrzebała moje nadzieje. Następny pociąg miał być za dwie godziny! Rad nie rad wyruszyłem w deszcz, bo skoro nie ma innego wyjścia, trzeba pogodzić się z nieuchronnym i robić to, co się musi. Na całe szczęście temperatura nie spadła, więc oprócz wszechobecnej mokrości nic innego mi nie dokuczało.
No i wróciłem zdecydowanie szybciej niż w tamtą stronę.
PS. Internet to ledwo zipie, wiec zdjęcia wstawię po powrocie.
Gminy: Luzino, Szemud
No i wróciłem zdecydowanie szybciej niż w tamtą stronę.
PS. Internet to ledwo zipie, wiec zdjęcia wstawię po powrocie.
Gminy: Luzino, Szemud
- DST 101.22km
- Czas 04:30
- VAVG 22.49km/h
- VMAX 48.90km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 829m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 lipca 2019
Kategoria <50
Zwiedzanie
Tak właśnie wygladała dziś moja jazda. Niby wyjechałem wcześnie i teoretycznie miałem szansę na jakiś konkretny dystans, ale trudno się jechało, noga nie chciała podawać i zamieniłem się z kolarza w turystę. Bardzo niespiesznie pokręciłem po mieście, zobaczyłem miejsca dawno nieodwiedzane i wróciłem do domu.
Ot i wszystko.

Fort Cytadela od Żoliborza © yurek55

Park Fosa k/Cytadeli © yurek55

Jedzie kibitka wąską ulicą © yurek55

A koledzy jemu szczęścia zdrowia życzą © yurek55

Brama Straceń © yurek55

Na stokach Cytadeli © yurek55

Skarpa staromiejska © yurek55

Park Fontann © yurek55

Brama do parku © yurek55

Park Zamkowy u stóp Arkad Kubickiego © yurek55

Bulwary nad Wisłą © yurek55

Muzeum Sztuki Nowoczesnej © yurek55

Pomnik na Polu Mokotowskim © yurek55

Pamięć i chwała poległym lotnikom © yurek55

Ściana pamięci © yurek55
Ot i wszystko.

Fort Cytadela od Żoliborza © yurek55

Park Fosa k/Cytadeli © yurek55

Jedzie kibitka wąską ulicą © yurek55

A koledzy jemu szczęścia zdrowia życzą © yurek55

Brama Straceń © yurek55

Na stokach Cytadeli © yurek55

Skarpa staromiejska © yurek55

Park Fontann © yurek55

Brama do parku © yurek55

Park Zamkowy u stóp Arkad Kubickiego © yurek55

Bulwary nad Wisłą © yurek55

Muzeum Sztuki Nowoczesnej © yurek55

Pomnik na Polu Mokotowskim © yurek55

Pamięć i chwała poległym lotnikom © yurek55

Ściana pamięci © yurek55
- DST 30.00km
- Czas 01:50
- VAVG 16.36km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 lipca 2019
Kategoria > 100
Eksploracja okolic Grójca i ... sadów :)
Nadejszła wiekopomna chwila i naszła mnie wreszcie ochota na jakiś dłuższy dystans. Mam w Locusie zaimportowane trasy, od znajomych ze Stravy i wybrałem taką od rdza nespi, a właściwie tylko jej środkowy fragment, od Tarczyna. Zaprowadziła mnie aż w okolice Grójca, a tam wiadomo, zagłębie sadownicze. Nie mogłem się powstrzymać na widok tak dojrzałych wiśni i to na wyciagnięcie ręki. Gałęzie wychodziły za siatkę, a wisienki aż się prosiły żeby je rwać i jeść. Gdybym nie obawiał się sensacji żołądkowych, to spędziłbym tam dużo więcej czasu.

Wisienki © yurek55
Następny postój zrobiłem sobie dopiero w Górze Kalwarii, a to z powodu tego muralu.

XXVIII Wyścig Pokoju, ostatni etap, ostatnia prosta na na Stadionie X-Lecia, wjazd triumfatora (pomimo kraksy) Szurkowskiego , rok 1975 © yurek55
Od frontu tego domu powstaje lokal dla kolarzy i to właściciel o ten mural się postarał. Oryginał można obejrzeć tutaj
Zaprosił mnie do środka i zrobił sobie przerwę w pracy, bo sam wykańcza wnętrze i opowiadał o swoich jazdach i kolegach z wyścigów.

Achim Chalupczok © yurek55

Numery Przemka Niemca © yurek55
Reszta aranżacji też pomysłowa i w klimatach rowerowych

Blaty z korbami © yurek55

Pomysłowe wieszaki na obrania © yurek55

W Górze Kalwarii, otworzy się Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kalwaria, zegar słoneczny i straż pożarna © yurek55
Ostatnia prosta do domu prowadziła przez Urzecze, czyli nad Wisłą. W Cieciszewie pod sklepem zrobiłem jeszcze tylko postój na jedzenie; kupiłem dwie słodkie bułki i pół litra koli i tak posilony dojechałem w końcu do domu. Temperatura i wiatr dziś mnie nie rozpieszczaly, ubrany byłem na krótko, a na powietrzu spędziłem ładnych parę godzin, ale nie narzekam. Przynajmniej się nie spociłem.
Reszta zdjęć

Okolice Nadarzyna © yurek55

Jest na co czekać? © yurek55

Może na rosół w Rosołowie? :) © yurek55

Tarczyn - rynek © yurek55

Gdzieś na trasie © yurek55

Drogi na południe od Warszawy © yurek55

Drogami Urzecza © yurek55

Popas w Cieciszewie © yurek55

Uszkodzenia popowodziowe przystani w Gassach © yurek55

Ceny za przeprawę przez Wisłę z Gassów do Karczewa © yurek55

Wisienki © yurek55
Następny postój zrobiłem sobie dopiero w Górze Kalwarii, a to z powodu tego muralu.

XXVIII Wyścig Pokoju, ostatni etap, ostatnia prosta na na Stadionie X-Lecia, wjazd triumfatora (pomimo kraksy) Szurkowskiego , rok 1975 © yurek55
Od frontu tego domu powstaje lokal dla kolarzy i to właściciel o ten mural się postarał. Oryginał można obejrzeć tutaj
Zaprosił mnie do środka i zrobił sobie przerwę w pracy, bo sam wykańcza wnętrze i opowiadał o swoich jazdach i kolegach z wyścigów.

Achim Chalupczok © yurek55

Numery Przemka Niemca © yurek55
Reszta aranżacji też pomysłowa i w klimatach rowerowych

Blaty z korbami © yurek55

Pomysłowe wieszaki na obrania © yurek55

W Górze Kalwarii, otworzy się Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kalwaria, zegar słoneczny i straż pożarna © yurek55
Ostatnia prosta do domu prowadziła przez Urzecze, czyli nad Wisłą. W Cieciszewie pod sklepem zrobiłem jeszcze tylko postój na jedzenie; kupiłem dwie słodkie bułki i pół litra koli i tak posilony dojechałem w końcu do domu. Temperatura i wiatr dziś mnie nie rozpieszczaly, ubrany byłem na krótko, a na powietrzu spędziłem ładnych parę godzin, ale nie narzekam. Przynajmniej się nie spociłem.
Reszta zdjęć

Okolice Nadarzyna © yurek55

Jest na co czekać? © yurek55

Może na rosół w Rosołowie? :) © yurek55

Tarczyn - rynek © yurek55

Gdzieś na trasie © yurek55

Drogi na południe od Warszawy © yurek55

Drogami Urzecza © yurek55

Popas w Cieciszewie © yurek55

Uszkodzenia popowodziowe przystani w Gassach © yurek55

Ceny za przeprawę przez Wisłę z Gassów do Karczewa © yurek55
- DST 145.20km
- Czas 06:29
- VAVG 22.40km/h
- VMAX 46.80km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 14 lipca 2019
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Rankiem, przed śniadankiem
Wczesnym, niedzielnym rankiem można sobie przyjemnie pojeździć po pustych ulicach i tym razem wybrałem się Aleją Krakowską na południe, aż za Janki, do Sękocina. Droga do Nadarzyna też pusta, bo pozamykane centra handlowe nie generują ruchu samochodowego, więc jazda w takich warunkach to sama przyjemność. Ronda też już oddane i mozna wreszcie normalnie wjechać do miasta. Przejechałem obok kościoła kierując się w stronę Pruszkowa akurat w momencie, gdy dzwon wybił pół do dziewiątej. Gdy byłem W Pruszkowie dzwony kościoła na Żbikowie biły na dziewiątą, a obok kościoła w Borzęcinie przejechałem o pół do dziesiątej.
Następny kościół był w Babicach, ale tu już żadnej pełnej, ani pół godziny, nie było.
Bardzo przyjemna i nawet dość szybka przejażdżka. Rano było 17°C, a jak wracałem 21°C - czyli optymalnie. Nie zakładałem dziś nic pod kask i wiatr swobodnie przez otwory wentylacyjne w kasku, odprowadzał ciepło z głowy więc nawet się nie spociłem.

Leśnictwo Sękocin, droga 721 Piaseczno - Nadarzyn © yurek55

Borzęcin po mszy © yurek55

DDr na Połczyńskiej © yurek55

W locie © yurek55

Kokpit © yurek55

Ciasnota na Rondzie Daszyńskiego © yurek55
Następny kościół był w Babicach, ale tu już żadnej pełnej, ani pół godziny, nie było.
Bardzo przyjemna i nawet dość szybka przejażdżka. Rano było 17°C, a jak wracałem 21°C - czyli optymalnie. Nie zakładałem dziś nic pod kask i wiatr swobodnie przez otwory wentylacyjne w kasku, odprowadzał ciepło z głowy więc nawet się nie spociłem.

Leśnictwo Sękocin, droga 721 Piaseczno - Nadarzyn © yurek55

Borzęcin po mszy © yurek55

DDr na Połczyńskiej © yurek55

W locie © yurek55

Kokpit © yurek55

Ciasnota na Rondzie Daszyńskiego © yurek55
- DST 72.00km
- Czas 02:51
- VAVG 25.26km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 lipca 2019
Kategoria 50-100
Do sklepu Cyklista w Nieporęcie
Po kilku dniach daremnej walki o precyzyjne ustawienie przedniej przerzutki poddałem się ostatecznie. Teoretycznie robiłem wszystko jak trzeba, tak jak pokazują i opisują wszelkie poradniki internetowe, ale rezultaty nie były zadowalajace. Albo dobrze zrzucała na niższe zębatki, a w drugą stronę nie chciała, albo na odwrót. Kręciłem już wszystkim, co tylko dało się przekręcić i nawet jak "na sucho" wydawało się, że jest w miarę dobrze, to pod obciążeniem ciagle coś było nie tak. Pomyślałem, że kto jak kto, ale Kamil z Cyklisty zrobi to na pewno perfekcyjnie. Na dodatek Księgowy opublikował na fb fotkę w nowym kasku, kupionym właśnie w tym sklepie, a ja od dawna nosiłem się z myślą o wymianie. Mój dotychczasowy ma co najmniej sześć, albo siedem lat, zaliczyłem w nim cztery gleby od potrącenia przez samochód i choć jest cały, to jego czas już się skończył.
Jak pomyślałem, tak zrobiłem i choć nie lubię tej drogi, bo to i śmieszki wzdłuż Trasy Armii Krajowej i Białołęcka dziurawa i ruchliwy, a wąski, dojazd z Warszawy nad Zalew, to jednak tak jest najkrócej.
Kamilowi doprowadzenie do perfekcji mojej przerzutki, zajęło nie więcej niż pięć minut. Inaczej poprowadził linkę przy śrubie, poluzował obejmę i poprawił ułożenie względem łańcucha, zacisnął nową końcówkę na rozczapirzonym końcu - i gotowe. Oczywiście bezpłatnie, a do tego wszystkiego jeszcze rabat na kask dostałem! Polecam wszystkim sklep i jego właściciela! W drodze powrotnej przetestowałem wszyskie dotąd używane ustawienia łańcucha na zębatkach i chodzi jak marzenie.
Z braku czasu wracałem najkrótszą drogą, czyli krajową 61 do Legionowa i to była ostatnia na dziś, niefajna droga dla cyklistów. Od Jabłonny pojechałem wałem, ale żadnego uczestnika maratonu Wisły nie spotkałem.

W nowym kasku © yurek55

Pomnik Rzezi Wołyńskiej przy ulicy Gdańskiej © yurek55

Pałac w Jabłonnie © yurek55

Północna granica Warszawy - trasa ultramaratonu Wisła 1200 © yurek55

Warszawski odcinek Wisła 1200 © yurek55

Szlakiem Wisła 1200 © yurek55

Żyto na Tarchominie © yurek55

Pierwszy raz koło (czynnej) galerii © yurek55

Kukurydza przy ulicy Szeligowskiej © yurek55

W kasku bez czapki © yurek55

Kross Ventrego © yurek55
Do trasy doliczam krótki, niewarty wzmianki wyjazd po akcesoria do kamerki.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2525926979/embed/d4d8ec439d74f5cbadf4879842ecbcd46c43d86c">
Jak pomyślałem, tak zrobiłem i choć nie lubię tej drogi, bo to i śmieszki wzdłuż Trasy Armii Krajowej i Białołęcka dziurawa i ruchliwy, a wąski, dojazd z Warszawy nad Zalew, to jednak tak jest najkrócej.
Kamilowi doprowadzenie do perfekcji mojej przerzutki, zajęło nie więcej niż pięć minut. Inaczej poprowadził linkę przy śrubie, poluzował obejmę i poprawił ułożenie względem łańcucha, zacisnął nową końcówkę na rozczapirzonym końcu - i gotowe. Oczywiście bezpłatnie, a do tego wszystkiego jeszcze rabat na kask dostałem! Polecam wszystkim sklep i jego właściciela! W drodze powrotnej przetestowałem wszyskie dotąd używane ustawienia łańcucha na zębatkach i chodzi jak marzenie.
Z braku czasu wracałem najkrótszą drogą, czyli krajową 61 do Legionowa i to była ostatnia na dziś, niefajna droga dla cyklistów. Od Jabłonny pojechałem wałem, ale żadnego uczestnika maratonu Wisły nie spotkałem.

W nowym kasku © yurek55

Pomnik Rzezi Wołyńskiej przy ulicy Gdańskiej © yurek55

Pałac w Jabłonnie © yurek55

Północna granica Warszawy - trasa ultramaratonu Wisła 1200 © yurek55

Warszawski odcinek Wisła 1200 © yurek55

Szlakiem Wisła 1200 © yurek55

Żyto na Tarchominie © yurek55

Pierwszy raz koło (czynnej) galerii © yurek55

Kukurydza przy ulicy Szeligowskiej © yurek55

W kasku bez czapki © yurek55

Kross Ventrego © yurek55
Do trasy doliczam krótki, niewarty wzmianki wyjazd po akcesoria do kamerki.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2525926979/embed/d4d8ec439d74f5cbadf4879842ecbcd46c43d86c">
- DST 87.00km
- Teren 3.00km
- Czas 03:50
- VAVG 22.70km/h
- VMAX 40.40km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 11 lipca 2019
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Do - z rowerem w bagazniku, z - w siodle
Cały dzień spędzony z pewnymi młodymi panienkami i wieczorny powrót do domu na rowerze.

Rowerzystki

Plac zabaw

Siostrzyczki

Anioł Stróż

Rowerzystki

Plac zabaw

Siostrzyczki

Anioł Stróż
- DST 20.50km
- Czas 00:51
- VAVG 24.12km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 lipca 2019
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Późny start
W dzień nie chciało mi się jeździć, a wymówką była niepewna pogoda i możliwy deszcz. Ale kiedy pod wieczór wyszło słońce, postanowiłem zrobić trójkąt gassowy, z zajechaniem po książkę na Ursynów w drodze powrotnej. Niestety telefon pokrzyżował te plany i skróciłem trójkąt nie dojeżdżając do Gassów, a zawracając przez Konstancin i Bielawę. No i w końcu do córki po kolejne książki pana Przechrzty też nie poszedłem, bo nie chciałem przerwy robić i wybijać się z rytmu jazdy. Tak dobrze mi się jechało w tym wieczornym chłodzie, że pomimo letniego zestawu zgrzałem się nieźle. Strava doceniła to siedmioma kieliszkami. Zdjęcie tylko jedno i choć obrazek znany, to jednak inne, bo z kamerki. :)

Fort Zbarż © yurek55

Fort Zbarż © yurek55
- DST 53.48km
- Czas 02:10
- VAVG 24.68km/h
- Temperatura 16.5°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 lipca 2019
Kategoria <50
Uczymy (się?) przepisów
Tytuł nawiazuje rzecz jasna do sytuacji drogowej w Dawidach, gdzie dwaj(!) kierowcy kazali mi wręcz jechać droga rowerową widoczną na zdjęciu poniżej. Jeden pouczał mnie przez otwarte okno, a drugi trąbił. Pierwszemu tłumaczyłem, że pod prąd nie będę jeździł, drugiemu pokazałem znak pokoju. Kto miał rację? Proszę o odpowiedź w komentarzach.

Droga rowerowa w Dawidach © yurek55
A na ulicy Wirażowej samochody oczekujące na przylot samolotów transportowych i odbiór przesyłek lotniczych parkują tak.

Parking dla oczekujących nr. rej. WPN LM97 © yurek55
Drugi, późniejszy wyjazd był do Deca, żeby mi założyli końcówki na linki przerzutek bo się już rozczapirzały. Później jeszcze kolejna regulacja przedniej przerzutki, tym razem śrubami od wychylenia wóżka. Powinno być dobrze, jutro sprawdzę.
PS. Wiatr mi nie przeszkadzał, chyba trasa była za krótka. :)

Droga rowerowa w Dawidach © yurek55
A na ulicy Wirażowej samochody oczekujące na przylot samolotów transportowych i odbiór przesyłek lotniczych parkują tak.

Parking dla oczekujących nr. rej. WPN LM97 © yurek55
Drugi, późniejszy wyjazd był do Deca, żeby mi założyli końcówki na linki przerzutek bo się już rozczapirzały. Później jeszcze kolejna regulacja przedniej przerzutki, tym razem śrubami od wychylenia wóżka. Powinno być dobrze, jutro sprawdzę.
PS. Wiatr mi nie przeszkadzał, chyba trasa była za krótka. :)
- DST 44.00km
- Czas 01:58
- VAVG 22.37km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 6 lipca 2019
Kategoria <50, Naprawy, Piaseczno/Ursynów
Więcej pracy niż jazdy
Plan był taki, żeby na podwórku umyć rower, oczywiście w Piasecznie, a potem pojechać do Góry Kalwarii i wrócić nad Wisłą przez Gassy. Ale przy myciu zeszło mi się nadspodziewanie długo, nie bez wydatnego wpływu na ten fakt dwóch kilkuletnich dziewczynek. Kiedy wreszcie udało mi się skończyć, czas był już wracać na obiad. Wstąpiłem tylko na chwilkę do Deca kupić ten dynks od spodu przez który linki od przerzutek przechodzą. Widać na zdjęciu, że jest ułamany i lewa linka idzie po ramie, a nie po specjalnym wyżłobieniu.
Kiedy po obiedzie zacząłem to wymieniać okazało się, że linki od przerzutek są mocno zmęczone i bardzo sie nabiedziłem zanim wsunąłem je w pancerze. Kiedy już mi się to w końcu udało, to biegi nie chciały chodzić jak trzeba i zdecydowałem o wymianie linek. Kolejna wizyta w Decu, tym razem na Ochocie i kolejna mordęga z wymianą. Robiłem to pierwszy raz i zeszło mi się do późnego wieczora. Myślę, że następny raz będzie już łatwiejszy.


A na koniec żelazny elektorat PZPR/SLD, który w Warszawie wybrał Cimoszewicza do europarlamentu.

Oni nadal w pochodach chodzą.
Kiedy po obiedzie zacząłem to wymieniać okazało się, że linki od przerzutek są mocno zmęczone i bardzo sie nabiedziłem zanim wsunąłem je w pancerze. Kiedy już mi się to w końcu udało, to biegi nie chciały chodzić jak trzeba i zdecydowałem o wymianie linek. Kolejna wizyta w Decu, tym razem na Ochocie i kolejna mordęga z wymianą. Robiłem to pierwszy raz i zeszło mi się do późnego wieczora. Myślę, że następny raz będzie już łatwiejszy. 

A na koniec żelazny elektorat PZPR/SLD, który w Warszawie wybrał Cimoszewicza do europarlamentu.

Oni nadal w pochodach chodzą.
- DST 40.89km
- Czas 01:45
- VAVG 23.37km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























