Wpisy archiwalne w kategorii
kurierowo
| Dystans całkowity: | 7158.27 km (w terenie 65.00 km; 0.91%) |
| Czas w ruchu: | 364:57 |
| Średnia prędkość: | 19.61 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 50.04 km/h |
| Suma podjazdów: | 5884 m |
| Suma kalorii: | 76642 kcal |
| Liczba aktywności: | 134 |
| Średnio na aktywność: | 53.42 km i 2h 43m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 12 marca 2018
Kategoria Piaseczno/Ursynów, kurierowo, 50-100, Gassy
Na kawę do Piaseczna
Korzystając z wiosennej temperatury pojechałem przez Piaseczno do Gassów, a wracając zawiozłem córki L-4 do Instytutu na Kruczą. Dzieci chorują, mamy na zwolnieniach. W trakcie jazdy kilka razy pokropiło, ale niezbyt intensywnie i nawet nie poczułem wilgoci. Moja kurtka nie boi się takiego deszczyku. Co do samej jazdy, to początek był słaby i mozolny, głównie z powodu przeciwnego wiatru. Tym razem zaplanowałem jazdę biorąc pod uwagę jego kierunek, ale było mi tak ciężko, że skróciłem trasę, a na dodatek zrobiłem sobie przerwę na kawę. Później już było z górki, no może z wyjątkiem podjazdu na Agrykoli. Tam osiągnąłem 28 czas na 29 dotychczasowych moich wjazdów na górę, 9,9 km/h. Moje Waterloo trzyma się mocno.

Pomnik słonia w Lesznowoli © yurek55

Wisła w Gassach - wschód © yurek55

Wisła w Gassach - północ © yurek55

Wisła w Gassach - południe © yurek55

Prom w Gassach © yurek55

Mamy w Warszawie stawów bez liku, ale Jeziorko tylko jedno © yurek55

Zdjęcie zawiera lokowanie produktu © yurek55

Pomnik słonia w Lesznowoli © yurek55

Wisła w Gassach - wschód © yurek55

Wisła w Gassach - północ © yurek55

Wisła w Gassach - południe © yurek55

Prom w Gassach © yurek55

Mamy w Warszawie stawów bez liku, ale Jeziorko tylko jedno © yurek55

Zdjęcie zawiera lokowanie produktu © yurek55
- DST 80.00km
- Czas 04:00
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Po książkę, której nie było
Słabo z moim jeżdżeniem w tym roku, ale rzut oka na styczniowo-lutowe statystyki poprawił mi nieco humor. Tak że ten..., czuję się usprawiedliwiony. ;)
2018 - 1390 km
2017 - 1509 km
2016 - 899 km
2015 - 1275 km
2014 - 1257 km
A dziś już wreszcie znalazłem motywację i pojechałem odebrać zamówioną książkę z księgarni na Targówku. Z uwagi na niską temperaturę, do standardowego ubioru rowerzysty dodałem niewymowne, a na głowę kominiarkę. O ile te pierwsze zdały egzamin, to kominiarka jest zupełnie nieprzydatna. Nie mogę w niej jeździć jak ninja, bo zasłaniając usta i nos parują mi okulary, a moja wełniana czapeczka z Tunezji, doskonale chroni przed utratą ciepła. Wydaje mi się jednakowoż, że nie zawadziłaby dodatkowa warstwa pod kurtką. Sama koszulka i podkoszulka termiczna, to na tę temperaturę za mało. Dziś wprawdzie nie zdążyłem zmarznąć ale czułem, że jestem za lekko ubrany.
A co do tytułowej książki, to zamówienie nie było jeszcze gotowe, o dostępności powiadamiają mailem. Przyszedł dwie godziny po moim powrocie.:)

Triban 520 vel Bystry Baranek w zimowym anturażu na moście © yurek55
Zastanawiam się nad sensem wożenia tego napoju w bidonie, od kilku tygodni go nie ubywa...

Zimowa Wisła z Mostu Śląsko - Dąbrowskiego © yurek55

Kra na Wiśle, wiślane bulwary i Narodowy © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1431265363/embed/a318c09bc16c1703a3fc27b6f89a12a47fc49403">
2018 - 1390 km
2017 - 1509 km
2016 - 899 km
2015 - 1275 km
2014 - 1257 km
A dziś już wreszcie znalazłem motywację i pojechałem odebrać zamówioną książkę z księgarni na Targówku. Z uwagi na niską temperaturę, do standardowego ubioru rowerzysty dodałem niewymowne, a na głowę kominiarkę. O ile te pierwsze zdały egzamin, to kominiarka jest zupełnie nieprzydatna. Nie mogę w niej jeździć jak ninja, bo zasłaniając usta i nos parują mi okulary, a moja wełniana czapeczka z Tunezji, doskonale chroni przed utratą ciepła. Wydaje mi się jednakowoż, że nie zawadziłaby dodatkowa warstwa pod kurtką. Sama koszulka i podkoszulka termiczna, to na tę temperaturę za mało. Dziś wprawdzie nie zdążyłem zmarznąć ale czułem, że jestem za lekko ubrany.
A co do tytułowej książki, to zamówienie nie było jeszcze gotowe, o dostępności powiadamiają mailem. Przyszedł dwie godziny po moim powrocie.:)

Triban 520 vel Bystry Baranek w zimowym anturażu na moście © yurek55
Zastanawiam się nad sensem wożenia tego napoju w bidonie, od kilku tygodni go nie ubywa...

Zimowa Wisła z Mostu Śląsko - Dąbrowskiego © yurek55

Kra na Wiśle, wiślane bulwary i Narodowy © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1431265363/embed/a318c09bc16c1703a3fc27b6f89a12a47fc49403">
- DST 24.22km
- Czas 01:16
- VAVG 19.12km/h
- Temperatura -9.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Pan Kanapka, albo Uber Eats :)
Rano najpierw rozwiozłem po dzieciach prowiant na śniadanie, żeby z głodu nie pomarły. Jak skończyłem tę miejską rundę u Agnieszki, na liczniku było trzydzieści trzy kilometry i postanowiłem dokręcić, ale już poza miastem. Przebiłem się od niej przez Las Kabacki i Ursynów, do zjazdu nową ulicą Korbońskiego. Pomknąłem nią, z górki na pazurki do Powsina, a dalej, wiadomo, Rosochatą i na Gassy. Powrót przez Piaseczno i południowe wioski.
Strava przyznała mi nieco pucharków, ale ja bliżej zainteresowałem się jednym segmentem, który nazywa się "szybkie 4 nad Wisłą" i prowadzi od Mostu Grota na południe. Poprawiłem na nim swój PR (przedwczorajszy) o JEDNĄ sekundę, a żeby wejść do pierwszego TYSIĄCA, muszę poprawić swój czas o dziewiętnaście sekund. Na razie moje miejsce to 1062/1531. Spróbuję następnym razem.

Graficiarze - wandale jakoś, jak dotąd, nie oszpecili jeszcze tego muralu.

EC Żerań i zjazd rowerowy na pierwszym planie

W Lesie Kabackim zima trzyma na drogach
Strava przyznała mi nieco pucharków, ale ja bliżej zainteresowałem się jednym segmentem, który nazywa się "szybkie 4 nad Wisłą" i prowadzi od Mostu Grota na południe. Poprawiłem na nim swój PR (przedwczorajszy) o JEDNĄ sekundę, a żeby wejść do pierwszego TYSIĄCA, muszę poprawić swój czas o dziewiętnaście sekund. Na razie moje miejsce to 1062/1531. Spróbuję następnym razem.

Graficiarze - wandale jakoś, jak dotąd, nie oszpecili jeszcze tego muralu.

EC Żerań i zjazd rowerowy na pierwszym planie

W Lesie Kabackim zima trzyma na drogach
- DST 91.50km
- Teren 1.00km
- Czas 04:39
- VAVG 19.68km/h
- Temperatura -3.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
Miałem dziś poważne i odpowiedzialne zadanie wiążące się odpowiedzialnością materialną.:) Wiozłem w kieszeni trochę biżu, żeby sprawdzić ile jest warta. Pan Zięta, jubiler z Nowego Światu, zdecydowanie przebił oczekiwania i mogłem zakomunikować córce dobrą nowinę.
A co do jazdy i pogody, to całkowita lipa. Rower, który nazwałem Primus, powinien nazywać się Osiołek. Tak sią na nim czułem. To zupełnie inna jakość jazdy. Na dodatek zanim mogłem go dosiąść musiałem najpierw przewalczyć jego zastojały łańcuch. W ruch poszło WD-40, CX-80, litowy smar WD-40 w aerozolu i normalny smar do łańcuchów. Do tego każde ogniwo rozruszałem ręcznie, a jak już było w porządku, to jeszcze musiałem jakoś zamocować tylny błotnik. Nie mam wspornika i musiałem użyć drutu, czyli odwaliłem druciarstwo. Ale nawet nie widać za bardzo, więc nie przejmuję się zbytnio. Gorzej, że nogi mi z pedałów spadają. Szybko przyzwyczaiłem się do mocowania SPD i teraz mi jakoś niedobrze się jechało. A na dodatek jazda w takim tempie nie pozwalała się rozgrzać i troszkę mi zimno było. I tyle.

w kieszenie
A co do jazdy i pogody, to całkowita lipa. Rower, który nazwałem Primus, powinien nazywać się Osiołek. Tak sią na nim czułem. To zupełnie inna jakość jazdy. Na dodatek zanim mogłem go dosiąść musiałem najpierw przewalczyć jego zastojały łańcuch. W ruch poszło WD-40, CX-80, litowy smar WD-40 w aerozolu i normalny smar do łańcuchów. Do tego każde ogniwo rozruszałem ręcznie, a jak już było w porządku, to jeszcze musiałem jakoś zamocować tylny błotnik. Nie mam wspornika i musiałem użyć drutu, czyli odwaliłem druciarstwo. Ale nawet nie widać za bardzo, więc nie przejmuję się zbytnio. Gorzej, że nogi mi z pedałów spadają. Szybko przyzwyczaiłem się do mocowania SPD i teraz mi jakoś niedobrze się jechało. A na dodatek jazda w takim tempie nie pozwalała się rozgrzać i troszkę mi zimno było. I tyle.

w kieszenie
- DST 22.54km
- Czas 01:31
- VAVG 14.86km/h
- Temperatura -1.2°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejsza druga - kurierska
Nie zrobiłem jednego wpisu z dwóch dzisiejszych wycieczek gdyż albowiem jechałem na dwóch różnych rowerach. Na drugi wyjazd ubrałem się nawet "kolarsko", a nie w cywilkach jak trzepak. :) Tym razem obierałem instrument w sklepie muzycznym i zawoziłem go córce do pracy. Dystans trochę większy, tempo trochę szybsze, pucharów trochę więcej - a wszystko za zasługą mocnego wiatru z południa. To chyba wszystko, co można napisać o tej jeździe.
- DST 24.00km
- Czas 01:12
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 września 2016
Kategoria kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Wpis o niczym

A, kuku! :) © yurek55
Bardzo gorąco jak na wrzesień, jak wracałem wieczorem było 24°C. A dzisiejsze wycieczki zacząłem rano od jazdy po mieście z papierami córki, bo wczoraj nam się nie udało. A jak już załatwiłem sprawę, to zapomniałem wyłączyć pauzę i stąd urwany ślad.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/705790580/embed/5c13101a05e4ad7b4aecb94ed01c5377ca8b385a">
Dopiero jak wyjąłem telefon żeby zadzwonić. skończyłem tamten zapis i zacząłem następny. Stąd tym razem początek gdzieś tam na wsi w drodze do Piaseczna.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/705894938/embed/6c1047d54244798df21918e79c475a2799d0a85c"> Wieczornego kółka nie rejestrowałem.

Hala "Koszyki" © yurek55

Hala Koszyki © yurek55

Hala Koszyki © yurek55

Sympatyczna wlepka © yurek55
Kimkolwiek jesteś życzę Ci dobrze.
- DST 93.30km
- Czas 04:36
- VAVG 20.28km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wpis trochę medyczny
W niedzielę na działce załatwiłem sobie palec i siedziałem unieruchomiony w domu. Dziś wreszcie postanowiłem dowiedzieć się, co tak naprawdę się stało i w tym celu udałem się do pobliskiego szpitala na ostry dyżur. Jako że szpital jest naprawdę niedaleko, udałem się do niego na rowerze. Okazało się, że przy kręceniu pedałami nie boli prawie wcale i lepiej się jeździ, niż chodzi. Zarejestrowałem się na Izbie Przyjęć, posiedziałem trochę pod gabinetem, ale widząc liczbę pacjentów szybko się zniechęciłem i pokuśtykałem do roweru. Pojechałem na Szeligi odebrać lalkę Lizzie Hearts, a gdy wróciłem pod gabinet nadeszła moja kolejka i dostałem skierowane na prześwietlenie. Pod rentgenem też była kolejka ale na szczęście krótsza i po kilkunastu minutach znalazłem się w środku. Samo prześwietlenie to zaledwie minuta, ale chwilowo miałem dosyć przesiadywania w kolejkach i pojechałem do domu na obiad. Gdy w końcu nadszedł czas na trzecie podejście, lekarz własnie pytał o mnie i wszedłem praktycznie z marszu. To, że palec jest złamany raczej wiedziałem, ale teraz wiem, że jest to "złamanie/zmiany destrukcyjne głowy paliczka dalszego palca stopy lewej" (?), dostałem anatoksynę przeciwtężcową, opatrunek i mogłem wreszcie opuścić szpital.

Fachowy opatrunek © yurek55
W domu miałem małą przeprawę gdy zaproponowałem, że rowerem pojadę odebrać jeszcze jeden prezent urodzinowy. Podałem wiele argumentów za tym, by nie jechać samochodem i moja X.P. dała w końcu za wygraną. Myślę, że uznała, że z wariatami trzeba ostrożnie i nie należy im się sprzeciwiać. :)
A to była naprawdę bardzo dobra decyzja. Korki osiągnęły już w Warszawie poziom powakacyjny, a naciskanie pedału nie powodowało większego bólu niż naciskanie sprzęgła w samochodzie. Dystans za to pokonywałem z większa efektywnością, nie mówiąc o przyjemności i satysfakcji z mijania stojących aut. Postanowiłem też wreszcie zgłosić pochyłe i niebezpieczne dla głów rowerzystów - szczególnie po ciemku - drzewo przy Cmentarzu Wojskowym. Użyłem do tego aplikacji Warszawa19115 i zobaczę jaki będzie skutek. Parę razy się udało, a to miejsce naprawdę jest niebezpieczne i choć droga dla rowerów jest po drugiej stronie, to tędy też rowerzyści jeżdżą.

Niebezpieczne drzewo © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/695809234/embed/447af2997b6af049fd9fe4e8bec949c1ac61429b">

Fachowy opatrunek © yurek55
W domu miałem małą przeprawę gdy zaproponowałem, że rowerem pojadę odebrać jeszcze jeden prezent urodzinowy. Podałem wiele argumentów za tym, by nie jechać samochodem i moja X.P. dała w końcu za wygraną. Myślę, że uznała, że z wariatami trzeba ostrożnie i nie należy im się sprzeciwiać. :)
A to była naprawdę bardzo dobra decyzja. Korki osiągnęły już w Warszawie poziom powakacyjny, a naciskanie pedału nie powodowało większego bólu niż naciskanie sprzęgła w samochodzie. Dystans za to pokonywałem z większa efektywnością, nie mówiąc o przyjemności i satysfakcji z mijania stojących aut. Postanowiłem też wreszcie zgłosić pochyłe i niebezpieczne dla głów rowerzystów - szczególnie po ciemku - drzewo przy Cmentarzu Wojskowym. Użyłem do tego aplikacji Warszawa19115 i zobaczę jaki będzie skutek. Parę razy się udało, a to miejsce naprawdę jest niebezpieczne i choć droga dla rowerów jest po drugiej stronie, to tędy też rowerzyści jeżdżą.

Niebezpieczne drzewo © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/695809234/embed/447af2997b6af049fd9fe4e8bec949c1ac61429b">
- DST 41.24km
- Czas 02:12
- VAVG 18.75km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 kwietnia 2016
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Wietrznie
Jazdę dziś zacząłem nietypowo, bo od dalekiego Tarchomina. Tam właśnie, na Nowodworach, mieszka mechanik zajmujący się naszymi samochodami w rodzinie bliższej i dalszej. Z reguły to on przyjeżdża zabrać samochód i odstawić naprawiony pod dom, ale ja wolę włożyć rower do bagażnika i samemu podjechać do niego. Dzięki temu mam okazję i motywację do przejechania się na dwóch kółkach. A że wczoraj odebrałem zakup dla słodkiej dziewczynki na czerwonym kocu, dziś pojechałem go zawieźć. Trasa nad Wisłą wydawała mi się najbardziej stosowna, jak wbiłem się na drogę rowerową przy Moście Marii C - S to dojechałem nią aż do Kościoła Bernardynów na Czerniakowie. Oczywiście za wyjątkiem nieskończonego fragmentu Bulwarów Wiślanych. Nowością są ustawione na schodkach blaszane beczki, pojemniki na puste butelki. Oczywiście za picie piwa SM i Policja ścigają i karzą mandatami, bo nie wolno, ale... lepiej żeby nie tłukli butelek.
Całą trasę do Piaseczna pokonałem popychany przez mocny (przewrócił rower!) północny i północno-zachodni wiatr, za to powrót nie był już tak komfortowy. Na dodatek zaczął padać deszcz, a grube krople waliły z taką siłą po kasku, że słyszałem jakby grad padał. To była jednak już końcówka mojej jazdy i nie zdążyłem nawet dobrze zmoknąć ani przemarznąć. Gdybym jednak miał dłużej tak jechać, to by mogło być różnie. Krótkie spodenki i cieniutka wiatrówka nie zapewniają dobrej osłony przed deszczem i zimnem. I choć widzę nawet teraz, rowerzystów jeżdżących w bufach, kominiarkach, szalikach, polarach, kurtkach i czapkach na głowie, to ja wiem swoje. Jest wiosna, a jak jest wiosna, to musi być ciepło! :)

Z telefonu © yurek55

Most Grota po remocncie © yurek55

Bulwarywiślane © yurek55

Nieźle dmuchnęło! © yurek55

515 kilometr Wisły © yurek55

Objazd (dla rowerów wodnych) © yurek55

Nie rozbijaj się nad Wisłą © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/551407031/embed/ef3d6884441516a9a7b6a98c7dec30bab166c023">
Całą trasę do Piaseczna pokonałem popychany przez mocny (przewrócił rower!) północny i północno-zachodni wiatr, za to powrót nie był już tak komfortowy. Na dodatek zaczął padać deszcz, a grube krople waliły z taką siłą po kasku, że słyszałem jakby grad padał. To była jednak już końcówka mojej jazdy i nie zdążyłem nawet dobrze zmoknąć ani przemarznąć. Gdybym jednak miał dłużej tak jechać, to by mogło być różnie. Krótkie spodenki i cieniutka wiatrówka nie zapewniają dobrej osłony przed deszczem i zimnem. I choć widzę nawet teraz, rowerzystów jeżdżących w bufach, kominiarkach, szalikach, polarach, kurtkach i czapkach na głowie, to ja wiem swoje. Jest wiosna, a jak jest wiosna, to musi być ciepło! :)

Z telefonu © yurek55

Most Grota po remocncie © yurek55

Bulwarywiślane © yurek55

Nieźle dmuchnęło! © yurek55

515 kilometr Wisły © yurek55

Objazd (dla rowerów wodnych) © yurek55

Nie rozbijaj się nad Wisłą © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/551407031/embed/ef3d6884441516a9a7b6a98c7dec30bab166c023">
- DST 66.00km
- Czas 03:27
- VAVG 19.13km/h
- Temperatura 10.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Kurierowo, transportowo, czyli użytkowo
Zebrałem się wreszcie do rozliczenia z fiskusem, bo czasu zostało już niewiele - i wysłałem do Urzędu drogą elektroniczną. Robię tak od pierwszego roku, gdy tylko Ministerstwo Finansów wprowadziło to udogodnienie dla podatników. Potem szybko przejrzałem w internecie ceny olejów, filtrów i innych potrzebnych do przeglądu akcesoriów samochodowych i pojechałem załatwiać sprawy. Najpierw na ulicy Suwak odebrałem zakupy dla naszej najmłodszej, stamtąd do Samsunga na Marynarską 14 po odbiór telefonu, (wymienili wyświetlacz), a w końcu na Taneczną, gdzie mogłem oddać go właścicielce. Ponieważ miałem umówioną wizytę u lekarza, nie mogłem już nigdzie dalej jechać, a jeszcze do sklepu motoryzacyjnego musiałem zajrzeć. Gdy zapakowałem bańkę oleju i resztę zakupów do plecaka, to z tym, co już w nim było, ważył pewnie około osiem - dziewięć kilogramów. Było już co dźwigać. Na szczęście do domu było blisko, a z górki z takim obciążeniem jechało się bardzo lekko. Zdążyłem się spokojnie przebrać w cywilne ciuchy i pojechać do przychodni. Tego fragmentu już na mapie nie ma.
Na nowych oponach jeździ się nadspodziewanie dobrze, znowu trzy nowe rekordy życiowe na Stravie. I nie jest to zasługa wiatru, bynajmniej. :) Pomny wczorajszego doświadczenia, dziś założyłem wiatrówkę i było mi ciepło.
Jako, że zdjęć nie robiłem, zamieszczam z niedzieli fotkę, naszej dziewczynki słodkiej.

Debiut na działce © yurek55
Na nowych oponach jeździ się nadspodziewanie dobrze, znowu trzy nowe rekordy życiowe na Stravie. I nie jest to zasługa wiatru, bynajmniej. :) Pomny wczorajszego doświadczenia, dziś założyłem wiatrówkę i było mi ciepło.
Jako, że zdjęć nie robiłem, zamieszczam z niedzieli fotkę, naszej dziewczynki słodkiej.

Debiut na działce © yurek55
- DST 28.00km
- Czas 01:27
- VAVG 19.31km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 lutego 2016
Kategoria Piaseczno/Ursynów, kurierowo, 50-100
Bez historii
Najpierw pojechałem na Bródno, odebrać dla Dominisi prezent urodzinowy. Druga trasa, praktycznie identyczna jak poniedziałkowa, czyli przez Ursynów do Piaseczna. Pierwszy fragment się nie nagrał, dwa pozostałe zarejestrowałem jako osobne trasy. Wietrzysko dziś straszne i na dodatek zimne, dawało się nieźle we znaki. Dopiero wieczorny powrót z Piaseczna był z wiatrem. I z marznącym deszczem - lodowe igiełki nie tylko czułem, ale i słyszałem na kasku i kurtce.

Z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most "Grota" i EC Żerań © yurek55

Droga dla rowerzystów © yurek55

Widoczek na Trasę AK © yurek55

Krzyż przy murze Powązek © yurek55
A z tym krzyżem to jakaś tajemnicza historia, nie sądzicie?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495772397/embed/bd42421798d963e5f572bbc365be956b53dafc8f">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495776285/embed/464771f6984ec0d0fa47a1802c0c0b8319bbbe0d">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495777770/embed/60e101aa7a71a8ace3e1a6897fe8bc731ab4ab80">

Z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most "Grota" i EC Żerań © yurek55

Droga dla rowerzystów © yurek55

Widoczek na Trasę AK © yurek55

Krzyż przy murze Powązek © yurek55
A z tym krzyżem to jakaś tajemnicza historia, nie sądzicie?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495772397/embed/bd42421798d963e5f572bbc365be956b53dafc8f">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495776285/embed/464771f6984ec0d0fa47a1802c0c0b8319bbbe0d">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495777770/embed/60e101aa7a71a8ace3e1a6897fe8bc731ab4ab80">
- DST 68.00km
- Czas 03:48
- VAVG 17.89km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























