Wpisy archiwalne w kategorii
całe NIC
| Dystans całkowity: | 1047.40 km (w terenie 14.58 km; 1.39%) |
| Czas w ruchu: | 65:09 |
| Średnia prędkość: | 15.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 50.72 km/h |
| Suma podjazdów: | 722 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 133 (85 %) |
| Maks. tętno średnie: | 113 (72 %) |
| Suma kalorii: | 8790 kcal |
| Liczba aktywności: | 156 |
| Średnio na aktywność: | 6.71 km i 0h 25m |
| Więcej statystyk | |
Blisko
Od dwóch - trzech dni zaczęło mi coś głośno i irytująco skrzypieć przy ruszaniu i mocniejszym naciskaniu na pedały. Poczytałem na forach temat "skrzypienie pedałów" i postanowiłem zacząć od rzeczy najprostszej - przykręcenia korby. Użyłem do tego klucza ósemki i dociągnąłem śrubę ile miałem siły, bacząc przy tym, by nie zerwać gwintu. Po tej jakże skomplikowanej i pracochłonnej naprawie, trzeba się było przejechać i sprawdzić jej efekt. Ponieważ zmitrężyłem całe przedpołudnie, czasu na dalekie wycieczki już nie miałem, ale na jazdę próbną w sam raz. Już pierwsze zakręcenie pedałami, dało mi odpowiedź na pytanie o skuteczność naprawy. Brzmiała ona: - To nie to, próbuj dalej. Ponieważ chwilowo innych pomysłów nie miałem, pojechałem do Dwóch kółek w Alei Krakowskiej zasięgnąć języka u fachowców. Mechanik przejechał się na moim rowerze i wrócił ze wstępną i niezobowiązującą diagnozą, może suport trzeba przesmarować i dokręcić? Dowiedziałem się też, że źródeł takich zagadkowych trzasków, stuków-puków, trzeszczeń - może być wiele. Podziękowałem za rozmowę i bogatszy o uzyskaną wiedzę wróciłem do domu. Na razie będę z tym jeździł, trzeszczy tylko czasami, jak się pogorszy, sam się za to wezmę. Narzędzia już zamówiłem.
- DST 11.61km
- Czas 00:36
- VAVG 3:06km/h
- Temperatura 21.0°C
Środa, 30 lipca 2014
Kategoria całe NIC, przed śniadaniem
Małe poranne kółeczko
Pojechałem kupić to, czego zapomniałem kupić wczoraj. Krótka wycieczka przed śniadaniem, bez historii. A to moja wczorajsza aktywność, na termometrze 32 w cieniu

Zamiast roweru © yurek55
- DST 13.40km
- Czas 00:34
- VAVG 23.65km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 czerwca 2014
Kategoria <50, całe NIC, przed śniadaniem
Krótko, deszczowo i trochę burzowo
Wyjechałem dziś wyjątkowo późno i to okazało się moim wielkim szczęściem. Miałem zamiar pojechać skróconą wersję pętli Wieruchów- Babice - Izabelin, gdy niespodziewanie po wyjechaniu z tunelu na Dźwigowej poczułem pierwsze krople deszczu. Byłem na to zupełnie nieprzygotowany, bez kurtki i na dodatek ubrany całkiem po "letniemu" - krótki rękaw i krótkie spodenki. Natychmiast zweryfikowałem swoje plany i bez namysłu skręciłem w prawo w Połczyńską kierując się stronę domu. Deszczyk nie był początkowo zbyt dokuczliwy, a nawet po chwili przestał padać całkowicie i zaczynałem żałować - wydawało się pochopnej - decyzji o powrocie. Postanowiłem więc wydłużyć powrotną drogę jazdą przez miasto. W tym samym momencie deszcz przypomniał sobie, że jeszcze mnie przecież dokumentnie nie zmoczył i zaczął nadrabiać swoje niedopatrzenie. Zanim dojechałem do tunelu przy Dworcu Zachodnim swoje zadanie wykonał z całą skrupulatnością i dokładnością. Tam zatrzymałem się na chwilę obserwując czy nie ma zamiaru przestać, ale jako że do domu stamtąd mam pięć minut jazdy, nie czekałem długo. Nie zależało mi już zbytnio na komforcie jazdy, byłem wystarczająco mokry by dojechać w stanie niepogorszonym. Jeszcze tylko piorun huknął gdzieś nie całkiem daleko, ot - i tyle historii na dziś.

Rondo Zesłańców Syberyjskich w deszczu © yurek55

Chwila namysłu: jechać, czy czekać. Pojechałem! © yurek55

Rondo Zesłańców Syberyjskich w deszczu © yurek55

Chwila namysłu: jechać, czy czekać. Pojechałem! © yurek55
- DST 13.00km
- Czas 00:37
- VAVG 21.08km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 2 czerwca 2014
Kategoria całe NIC
Do sklepu na rowerze
Nie bardzo jest co pisać o takiej wyprawie. Trasa: dom-bank-Hala Banacha-Biedra-Hala Banacha-dom.
PS. Pd jutra przez najbliższe 6 tygodni nie będzie winda (wymiana). Żeby po schodach na strych nie wnosić/znosić roweru, przeniosłem go do piwnicy i przypiąłem do stolika pod komputer. Ciekawy jestem jak po wycieczce np. 100 km będzie mi się wchodziło na szóste piętro po schodach.
PS. Pd jutra przez najbliższe 6 tygodni nie będzie winda (wymiana). Żeby po schodach na strych nie wnosić/znosić roweru, przeniosłem go do piwnicy i przypiąłem do stolika pod komputer. Ciekawy jestem jak po wycieczce np. 100 km będzie mi się wchodziło na szóste piętro po schodach.
- DST 5.53km
- Czas 00:23
- VAVG 14.43km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 5 maja 2014
Kategoria całe NIC, przed śniadaniem
Po bułki na śniadanie
Oczywiście mam bliżej sklepy spożywcze, a i smak bułek z Lidla nie jest jakiś legendarny, ale przy okazji jeszcze parę innych rzeczy kupiłem.
- DST 11.60km
- Czas 00:34
- VAVG 20.47km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Kategoria całe NIC
Po mieście
Szarych Szeregów (Arktika klimatyzacja) - Górczewska - Dom - Szarych Szeregów.
- DST 19.85km
- Czas 01:12
- VAVG 16.54km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Kategoria całe NIC
Dla zabicia czasu
Od półtora miesiąca wybierałem się do pewnego warszawskiego urzędu złożyć papiery i załatwić wreszcie dość istotną dla mnie sprawę. Ponieważ od kilku lat mam styczność z tą instytucją wiem, że za każdym razem trzeba tam stracić od półtorej godziny w górę. Dziś gdy pobrałem numerek o 11:58 wyświetliła mi się informacja, że przede mną jest 63 osoby... Pojechałem więc na pocztę wpłacić należne 25 zł, a gdy wróciłem kolejka skróciła się o 4 osoby. Mogłem siedzieć w poczekalni razem z tłumem interesantów i czekać na wyświetlenie mojego numerka 192, albo przejechać się trochę po mieście. Wybrałem oczywiście drugi wariant, a że ubrany byłem "nierowerowo" mogłem bez obciachu jechać pomalutku po chodniku na Krakowskim Przedmieściu, rozglądać się, zatrzymywać, przyglądać ludziom, słuchać grajków ulicznych - i nigdzie się nie spieszyć.
Jak wróciłem do urzędu, na wyświetlaczu był numer 179, poczekałem jeszcze około pół godziny i wreszcie, po dwóch godzinach, czterdziestu minutach, mogłem już opuścić to miejsce. Masakra!
Zdjęcie tylko jedno, bo na więcej baterii nie wystarczyło. Budynek ten, to jakiś typowy projekt biurowca, chyba jeden z ostatnich w Warszawie. Pewno oelka więcej wie na ten temat.

Budynek Hydroprojektu na ulicy Dubois © yurek55
Jak wróciłem do urzędu, na wyświetlaczu był numer 179, poczekałem jeszcze około pół godziny i wreszcie, po dwóch godzinach, czterdziestu minutach, mogłem już opuścić to miejsce. Masakra!
Zdjęcie tylko jedno, bo na więcej baterii nie wystarczyło. Budynek ten, to jakiś typowy projekt biurowca, chyba jeden z ostatnich w Warszawie. Pewno oelka więcej wie na ten temat.

Budynek Hydroprojektu na ulicy Dubois © yurek55
- DST 23.57km
- Teren 1.00km
- Czas 01:27
- VAVG 16.26km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
*Przejazd techniczny*
Nie bardzo miałem dziś czas na jazdę rowerem, bo miałem inne sprawy do załatwienia, w końcu, nie samym rowerem człowiek żyje. Tym razem musiałem zając się samochodem, a ściślej, jego przeglądem. Jak wróciłem była już taka pora, że nie było sensu jechać gdzieś dalej, a ja i tak nie miałem pomysłu na trasę. Trochę trwało zanim zdecydowałem, że jednak pojadę, a szalę przeważyło to, że założyłem i nasmarowałem łańcuch i trzeba było go ułożyć.
Pomysłu na trasę jednak nadal nie miałem, więc pojechałem gdzie oczy poniosą, bez celu, bez pomysłu, po chodnikach, podwórkach, alejkach parkowych - całkiem jak emeryt, z reklamówką na kierownicy, w drodze po bułki. Moja szybkość też była adekwatna do tego opisu.

Kolonia Staszica, kolonią malarzy? © yurek55

Budynek przedwojennej szkoły francuskiej © yurek55

Przedwojenna brama i elewacja © yurek55

Typowe podwórko z kapliczką, a jakże © yurek55

Podwórko - studnia na Marszałkowskiej © yurek55

Myślałem, że to rynny © yurek55

Miejski socrealizm © yurek55

Namioty pod sejmem © yurek55

Tablica pamiątkowa © yurek55

Pomnik Kazimierza Deyny © yurek55

Sklep na Legii © yurek55

Tajemniczy krzyż przy Batorego © yurek55
I tyle dobrego na dziś. Trzepactwo 100%
Pomysłu na trasę jednak nadal nie miałem, więc pojechałem gdzie oczy poniosą, bez celu, bez pomysłu, po chodnikach, podwórkach, alejkach parkowych - całkiem jak emeryt, z reklamówką na kierownicy, w drodze po bułki. Moja szybkość też była adekwatna do tego opisu.

Kolonia Staszica, kolonią malarzy? © yurek55

Budynek przedwojennej szkoły francuskiej © yurek55

Przedwojenna brama i elewacja © yurek55

Typowe podwórko z kapliczką, a jakże © yurek55

Podwórko - studnia na Marszałkowskiej © yurek55

Myślałem, że to rynny © yurek55

Miejski socrealizm © yurek55

Namioty pod sejmem © yurek55

Tablica pamiątkowa © yurek55

Pomnik Kazimierza Deyny © yurek55

Sklep na Legii © yurek55

Tajemniczy krzyż przy Batorego © yurek55
I tyle dobrego na dziś. Trzepactwo 100%
- DST 19.37km
- Czas 01:37
- VAVG 11.98km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Kuriersko pomiędzy deszczami
Dzisiejsza pogoda do jazdy na rowerze niezbyt się nadawała; deszcz od rana, wiatr i zimno, brrr! A ja nieopatrznie umówiłem się na odbiór zakupionych przez córkę zabawek, bo i tak miałem zamiar zatankować, więc pojechałbym samochodem. Dopiero w trakcie rozmowy okazało się, że to nie takie proste, bo odebrać mogę, ale później. I właściwie tylko dzięki temu zdecydowałem się na jazdę rowerem. Deszcz nie padał, nawet asfalt i chodniki zdążyły już wyschnąć, a dystans był na tyle krótki, że mogłem liczyć na łut szczęścia - i dziś mi ono dopisało. Lunęło dopiero po powrocie.
- DST 8.37km
- Czas 00:25
- VAVG 20.09km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 kwietnia 2014
Kategoria całe NIC
"Komórek podejrzanych nie znaleziono"
Odebrałem wynik badania z zeszłego tygodnia.
- DST 8.51km
- Czas 00:25
- VAVG 20.42km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























