Informacje

  • Wszystkie kilometry: 172355.28 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.66%)
  • Czas na rowerze: 368d 22h 31m
  • Prędkość średnia: 19.43 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

całe NIC

Dystans całkowity:1056.21 km (w terenie 14.58 km; 1.38%)
Czas w ruchu:65:51
Średnia prędkość:15.61 km/h
Maksymalna prędkość:50.72 km/h
Suma podjazdów:759 m
Maks. tętno maksymalne:133 (85 %)
Maks. tętno średnie:113 (72 %)
Suma kalorii:8931 kcal
Liczba aktywności:159
Średnio na aktywność:6.64 km i 0h 25m
Więcej statystyk
Czwartek, 2 lutego 2017 Kategoria całe NIC

Użytkowo wkoło komina

Najpierw była śnieżyca, a potem breja na jezdniach i chodnikach. Szkoda mi było wczoraj założonego, świeżo nasmarowanego łańcucha i dlatego nie miałem zamiaru nigdzie wyjeżdżać. Później jednak postanowienie moje nieco osłabło i zdecydowałem się na króciutką jazdę. Miałem do odwiedzenia trzy miejsca blisko domu i uznałem, że rowerem będzie najszybciej i najwygodniej, a łańcuch potraktuję po powrocie WD-40. Wielu twierdzi, że to błąd, ale skoro na opakowaniu jest jak byk napisane: "usuwa wodę"..., więc? .  Malkontentom i niedowiarkom zacytuję stosowny akapit: - "Wypiera wodę z powierzchni metalowych, kontaktów elektrycznych, samochodowych układów zapłonowych, narzędzi (także ogrodowych), silników motocyklowych i przyczepnych." 

Jestę inżynierę !


inzynier


Ulica Grójecka na Ochocie
Ulica Grójecka na Ochocie © yurek55



  • DST 6.30km
  • Czas 00:27
  • VAVG 14.00km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 grudnia 2016 Kategoria całe NIC

Mazowiecki NFOZ

Przed śniadaniem pojechałem załatwić bardzo ważną dla kogoś sprawę. Nasz Oddział jest na Wspólnej, a tam samochodu nie da się zaparkować, więc rower był jedynie słusznym wyborem. Na dłuższe wycieczki w tym gorączkowym okresie przedświątecznym nie mam czasu. Pomimo porannej pory choinka na Placu Narutowicza była oświetlona, więc dodałem ją do swojego urobku w Kotowym Współzawodnictwie Choinkowym.


  • DST 6.67km
  • Czas 00:23
  • VAVG 17.40km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 grudnia 2016 Kategoria całe NIC

Do przyjezdni zdrowia

Do przychodni to się chyba przychodzi, prawda? - Bo skąd by się jej nazwa wzięła? Ja przyjechałem rowerem, czyli to przyjezdnia zdrowia, nie przychodnia zdrowia. Na wsiach nazwa przychodnia się nie przyjęła, bowiem chłopi nie przychodzili, a przyjeżdżali do lekarza wozem. Tam takie placówki nazywano potocznie "ośrodkiem", bo nazywały się ośrodkami zdrowia. Taki mini-wykład z polszczyzny dzisiaj. A na choinki świecące było za wcześnie.
  • DST 1.70km
  • Czas 00:14
  • VAVG 7.29km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 listopada 2016 Kategoria Naprawy, całe NIC

Przejazd techniczny

Spędziłem duzo czasu w piwnicy myjąc,wycierając, czyszcząc, smarując, wymieniając i zamieniając. Na jazdę już czasu zabrakło. :) A tak naprawdę, to szkoda mi było go tak od razu usyfić. Pojechałem tylko do biblioteki i z powrotem. 
ladna_pani
Klocki - tył + łańcuch
  • DST 2.76km
  • Czas 00:10
  • VAVG 16.56km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 listopada 2016 Kategoria całe NIC

Do pralni

Pojechałem troszkę dookoła, dlatego wyszło więcej kilometrów.
  • DST 3.00km
  • Czas 00:10
  • VAVG 18.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 października 2016 Kategoria całe NIC

Międzynarodowy Dzień Roweru

Nie będę opisywał swoich porannych rozterek związanych z dylematem - iść, czy nie iść na rower, bo za długo by o tym pisać i nikogo to nie obchodzi. Gdy w końcu się zdecydowałem było już południe i ale nie bacząc na to, zniosłem rower na dół, by dopiero tam przekonać się,  że kropi deszcz. Jak niepyszny wróciłem na górę, rozebrałem się z rowerowych ciuchów i z filiżanką kawy oddałem się lekturze. Roweru jednakowoż na strych nie wyniosłem, stał pod drzwiami i czekał... nie wiem w sumie na co.  Aż przyszła ta chwila, gdy dowiedziałem się, że dziś jest:  

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ ROWERU !!! :) :)

Ta wiadomość tak mnie zelektryzowała, że popełniłem świąteczną trasę, którą zamieszczam poniżej. Z kronikarskiego obowiązku dodam o dwiedzone punkty:
  • pralnia
  • biblioteka
Dodam też z tej okazji dowód mojego spektakularnego, choć krótkotrwałego sukcesu. Tak było 20 października br.  #potwierdzoneinfo ;)

Moje dwa okienka na głównej BS


  • DST 5.00km
  • Czas 00:18
  • VAVG 16.67km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 sierpnia 2016 Kategoria całe NIC, Naprawy

Rekordowa dziura w dętce

Miałem w planach jazdę rowerem do Piaseczna, bo umówiłem się z córką i mieliśmy razem coś załatwić. Ale dętkowy pech coś mnie w tym roku nie chce opuścić. Już po kilkuset metrach, jeszcze nawet do szpitala na Banacha nie dojechałem, gdy w jednym momencie przednia opona kompletnie sflaczała. Ponieważ miałem wyliczony czas dojazdu, postanowiłem tym razem skorzystać z mleczka uszczelniającego w sprayu. Rzeczywiście po chwili opona wypełniła się, ale aplikator rzecz jasna nie daje właściwego ciśnienia, trzeba dopompować. Dziwnym trafem nie byłem w stanie tego zrobić, pompka nie mogła pokonać oporu  wentyla. Nie miałem czasu na sprawdzanie co się stało i szybko podjąłem decyzję o odwrocie. Jak tylko ruszyłem natychmiast dostrzegłem, że coś jest nie tak z przednim kołem. Okazało się, że zbyt szybkie napełnienie dętki, spowodowało zsunięcie się w jednym miejscu opony z obręczy. Po dalszych kilkunastu metrach zaczęła opona ocierać o goleń amortyzatora, więc resztę drogi do domu pokonałem prowadząc rower. Pod koniec koło niemal całkiem się zablokowało, ale trochę niosąc, trochę na tylnym kole, doprowadziłem rower do domu. Do Piaseczna w rezultacie pojechałem samochodem, a za naprawę zabrałem się dopiero po południu. Do tego czasu znów zeszło całkiem powietrze, co przestało dziwić, jak przyjrzałem się dętce. Dziury o tak ostrych krawędziach, jakby wyciętych nożyczkami i tak długiego prostego przecięcia nie widziałem i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co mogło spowodować tak rozległe uszkodzenie. Nie umiem też wytłumaczyć, jakim sposobem mleczko mogło je - choć na kilkanaście minut - uszczelnić.
"Są takie rzeczy nie niebie i na ziemi, o których nie śniło się filozofom."
A pompka okazała się w porządku, nowa dętka już dała się napompować. Pojechałem jeszcze na stację i dobiłem do 5,5 atm, a potem zrobiłem małe wieczorne kółeczko dla sprawdzenia. 
Dziurawa dętka
Dziurawa dętka © yurek55

  • DST 4.00km
  • Czas 00:20
  • VAVG 12.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 sierpnia 2016 Kategoria całe NIC

Powoli po Woli i Ochocie

Nie miałem specjalnej ochoty na długą wycieczkę, więc znalazłem sobie bliski cel. Pojechałem do Muzeum Powstania Warszawskiego, by sprawdzić asortyment sklepu z pamiątkami. Okazało się, że nie ma interesującego mnie gadżetu, ale i tak był to jedynie pretekst. Zobaczyłem za to mnóstwo turystów z całego świata, z przewagą uczestników tegorocznych Światowych Dni Młodzieży. Cieszy mnie, że zawiozą do swoich krajów trochę wiedzy o Polsce - tej prawdziwej, nie tej z ich gazet i telewizji. 
A co do kłopotów z moim telefonem, to zrobiłem dwie, a właściwie trzy rzeczy i już łapie fixa od razu, nawet w mieszkaniu. Tylko teraz nie wiem, która z nich naprawiła usterkę. Myślę, że wyjęcie baterii i reset pomógł, ale nie mogę też całkiem wykluczyć, zdjęcia metalowego etui, pleców i powrót do oryginalnej obudowy . Może to ona jakoś ekranowała sygnał z satelity? Ale dlaczego dopiero teraz? Mniejsza z tym. 
"Gdy w boju padnę - o, daj mi imię,
moja ty twarda, żołnierska ziemio"

Dzwon
Dzwon "Monter" w Murze Pamięci © yurek55
 
  • DST 12.00km
  • Czas 00:45
  • VAVG 16.00km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 lipca 2016 Kategoria całe NIC, Nad morzem 4, przed śniadaniem

Dzień ostatni. Podsumowanie.

Z samego rana gospodarz nieźle podniósł mi ciśnienie, gdy na pytanie o godzinę zwolnienia domku, powiedział - dziewiąta. Ja właśnie wybierałem się na wycieczkę, a żona spała snem sprawiedliwego. Na dodatek pan twierdził, że przecież on o tym uprzedzał już w dniu przyjazdu. Chyba w myślach. Zrobiło się nieco nerwowo, ale summa summarum wyjechaliśmy bez pośpiechu i w takim czasie, jaki nam pasował. Z wycieczki rzecz jasna zrezygnowałem, kilometry są z trasy do sklepu po pieczywo.
Ten czwarty wyjazd wakacyjny z rowerem, przyniósł owoce w postaci 11 nowych gmin: Damnica, Dębnica Kaszubska, Główczyce, Kołczygłowy, Lębork, Łeba, Nowa Wieś Lęborska, Potęgowo, Smołdzino, Trzebielino, Wicko. Przejechałem w sumie 929 km, a suma przewyższeń wyniosła 8220 metrów (dane z Locusa).  Pewnie z powodu tych górek popsułem sobie kolano do tego stopnia, że nie byłem w stanie podnosić się z przykucnięcia, bez podpierania się ręką o podłoże. Schodzenie po schodach, albo próba podbiegnięcia wywoływała taki ból, że o mało się nie przewracałem. Mądre kolano najmniej bolało przy kręceniu pedałami, ale i tak starałem się je oszczędzać, stąd przerwy w jeżdżeniu, albo jakieś śmieszne dystanse. Wszystkie wycieczki odbywałem wcześnie - albo bardzo wcześnie - rano, do tego na głodniaka. Zapewne miało to jakiś wpływ na moją wydolność i osiąganą prędkość. Nie żebym jakoś specjalnie się tym przejmował, informuję z kronikarskiego obowiązku.  
Wyjazd generalnie bardzo udany, także pod względem pogodowym. Raz tylko zmokłem porządnie, a drugi raz tylko troszeczkę. Za to wymarzłem się nieźle jeżdżąc o świcie w koszulce z krótkim  rękawem. Koszulka z długim rękawem tez nie dawała uczucia ciepła, a innych strojów nie miałem. Z reguły po dwóch, dwóch i pół godzinach, robiło się wystarczająco ciepło. bym mógł nie myśleć o temperaturze. Nigdy natomiast nie udało mi się zalać potem, a tym samym nigdy nie wypiłem więcej niż pół litra wody. 

Wracam
Wracam © yurek55
  • DST 3.70km
  • Czas 00:12
  • VAVG 18.50km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 28m
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 lipca 2016 Kategoria całe NIC, Nad morzem 4

Bajabongo po Łebie

Ponieważ do Łeby okazało się być za daleko na przedśniadaniowy wypad musiałem chwycić się innego sposobu. Ortodoksi mogą mi zarzucić odstępstwo od reguł, ale cel uświęca środki. Wybraliśmy się więc wszyscy na wycieczkę do Łeby, a ja na miejscu wypożyczyłem rower i pokręciłem się nieco po mieście. Jest zdjęcie, jest mapa - gmina zaliczona! 

Urząd miasta Łeba
Urząd miasta Łeba © yurek55
  • DST 5.00km
  • Czas 00:25
  • VAVG 12.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 41m
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl