Wpisy archiwalne w kategorii
całe NIC
| Dystans całkowity: | 1047.40 km (w terenie 14.58 km; 1.39%) |
| Czas w ruchu: | 65:09 |
| Średnia prędkość: | 15.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 50.72 km/h |
| Suma podjazdów: | 722 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 133 (85 %) |
| Maks. tętno średnie: | 113 (72 %) |
| Suma kalorii: | 8790 kcal |
| Liczba aktywności: | 156 |
| Średnio na aktywność: | 6.71 km i 0h 25m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 2 marca 2016
Kategoria całe NIC
Dookoła komina
Nie miałem w planach na dziś wyjazdu rowerowego, ale jak trafiła się okazja, to ją wykorzystałem. Pojechałem do sklepu na "L", bo tylko tam można dostać ten gatunek kawy, który od lat pijemy. Później, żeby nie wracać "po sznurku", Łopuszańską dojechałem do Alej, tam z kolei chciałem odwiedzenia mojego operatora telefonicznego. W BlueCity już go nie ma, w Reducie była za duża kolejka, a że sprawa nie jest pilna, zostawiłem to na kiedy indziej. Przy okazji zauważyłem, że zarządca tego Centrum ma jakiś interes do rowerzystów. Bo po co by ustawił to urządzenia?

Atrium Reduta z myślą o tobie © yurek55

Samoobsługowa Stacja Obsługi Rowerów © yurek55

Narzędzia rowerowe © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55

Atrium Reduta z myślą o tobie © yurek55

Samoobsługowa Stacja Obsługi Rowerów © yurek55

Narzędzia rowerowe © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55
- DST 13.82km
- Czas 00:53
- VAVG 15.65km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 lutego 2016
Kategoria całe NIC
Przerwana, niedokończona...
Dość niespodziewanie dla siebie samego postanowiłem pojechać w miejsce mojego męczeństwa dziś, a nie w czwartek jak planowałem poprzednio. Miała to być krótka wycieczka na Solec i powrót Agrykolą by sprawdzić, czy uda się poprawić mój 1213 czas na tym segmencie Stravy. :) Nawet na taki kawałek nie ubierałem się rowerowo, nie chciałem zresztą zaskakiwać sportowym strojem pana doktora i pacjentów w poczekalni.
Już przed wyjazdem zaczęły się problemy z telefonem, nie łapał sygnału z gps, żadnych satelitów nie widział i nie pomagało nawet wyłączanie go po drodze i ponowne włączanie. Nie - i już! Postanowiłem zatem sprawdzać co jakiś czas, czy złapał tego fixa wreszcie, bo przecież bez tego Strava mi nie powie, czy pobiłem personal record na Agrykoli. Ale zanim jeszcze dojechałem do Kasprzaka uświadomiłem sobie, że zapomniałem zabrać blokady i nie będę miał jak roweru przymocować pod przychodnią. Zawróciłem więc po nią do domu, ale jak dojeżdżałem, to już mi się odechciało jazdy i tyle.
Na drodze rowerowej wzdłuż Bitwy Warszawskiej wycięto wreszcie gałęzie zahaczające o głowę jadących, ale nie wiem, czy to zasługa mojej powtórnej interwencji. Oni chyba nie do końca ogarniają tematy, ponieważ wczoraj, 22 lutego dostałem od nich maila, że zgłoszenie ma dopiero status - "w trakcie realizacji". Czyli miesiąc po ponownym zgłoszeniu. Mniejsza z tym, ważne, że już nikt se gęby nie podrapie po ciemku. Za to przy Dworcu Zachodnim, w tunelu i na dojazdach kładą jakąś rurę i już od dwóch tygodni sytuacja wygląda tak:
PS. Po powrocie do domu telefon wreszcie złapał sygnał z gps i teraz łapie za każdym razem i szybko, choć nie jest na zewnątrz. Złośliwość rzeczy martwych, na szczęście już niebawem się go pozbędę.

Dojazd do tunelu przy Dworcu Zachodnim © yurek55
Już przed wyjazdem zaczęły się problemy z telefonem, nie łapał sygnału z gps, żadnych satelitów nie widział i nie pomagało nawet wyłączanie go po drodze i ponowne włączanie. Nie - i już! Postanowiłem zatem sprawdzać co jakiś czas, czy złapał tego fixa wreszcie, bo przecież bez tego Strava mi nie powie, czy pobiłem personal record na Agrykoli. Ale zanim jeszcze dojechałem do Kasprzaka uświadomiłem sobie, że zapomniałem zabrać blokady i nie będę miał jak roweru przymocować pod przychodnią. Zawróciłem więc po nią do domu, ale jak dojeżdżałem, to już mi się odechciało jazdy i tyle.
Na drodze rowerowej wzdłuż Bitwy Warszawskiej wycięto wreszcie gałęzie zahaczające o głowę jadących, ale nie wiem, czy to zasługa mojej powtórnej interwencji. Oni chyba nie do końca ogarniają tematy, ponieważ wczoraj, 22 lutego dostałem od nich maila, że zgłoszenie ma dopiero status - "w trakcie realizacji". Czyli miesiąc po ponownym zgłoszeniu. Mniejsza z tym, ważne, że już nikt se gęby nie podrapie po ciemku. Za to przy Dworcu Zachodnim, w tunelu i na dojazdach kładą jakąś rurę i już od dwóch tygodni sytuacja wygląda tak:
PS. Po powrocie do domu telefon wreszcie złapał sygnał z gps i teraz łapie za każdym razem i szybko, choć nie jest na zewnątrz. Złośliwość rzeczy martwych, na szczęście już niebawem się go pozbędę.

Dojazd do tunelu przy Dworcu Zachodnim © yurek55
- DST 4.87km
- Czas 00:16
- VAVG 18.26km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 października 2015
Kategoria całe NIC
Polowanie i pedału odkręcanie
Do sklepu na "L", oddalonego od mojego domu o trzy kilometry dotarłem dwie minuty po siódmej rano. Tłum czekający na otwarcie drzwi był już w środku, ostatni myśliwi znikali właśnie w drzwiach. Błyskawicznie zamocowałem rower do stojaka i wszedłem do środka. Podświadomie udzielił mi się nastrój polowania: nogi same przyspieszyły, wzrok się wyostrzył, w moich żyłach krążyła czysta adrenalina. Błyskawicznie dotarłem do strefy Zero, moje długie ręce, silne barki i brak skrupułów dla słabych, pozwoliły już po chwili z okrzykiem triumfu mocno dzierżyć w rękach zdobyte łupy. Zostawiłem grzebiącą w stertach kurtek, spodni, skafandrów i pozostałych okazji wygłodniałą watahę i - po raz kolejny spełniony jako łowca - udałem się do kasy.

Pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój! © yurek55
A jeździć dziś nie mogłem - całkowicie pochłonęła mnie książka "Ksiądz Paradoks"

Pojedziemy na łów, na łów, towarzyszu mój! © yurek55
..............................................
Po jedenastej udałem się do serwisu rowerowego
2 kółka z misją odkręcenia pedału. O dłuższego czasu męczę się z wymianą pedałów w starym Whelerze i niestety tylko jeden udało mi się odkręcić. Drugi stawiał tak zacięty opór, że nie pomogło nawet kilkudniowe moczenie w coca-coli i na dodatek zniszczyłem na nim dwa klucze, zanim dziś w końcu się poddałem. W serwisie pomimo profesjonalnych narzędzi zajęło to mechanikowi dobrą chwilę, a pedał opór stawiał do samego końca.A jeździć dziś nie mogłem - całkowicie pochłonęła mnie książka "Ksiądz Paradoks"
- DST 13.00km
- Czas 00:45
- VAVG 17.33km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 października 2015
Kategoria całe NIC
Jazda próbna
W poniedziałek lekarz zalecił mi krótką przerwę w jeździe rowerem, ale dziś poczułem się już na siłach, by zrobić krótką przejażdżkę sprawdzającą. Zawiozłem jakieś papiery do córki pracy, wróciłem i nie odczuwam żadnych dolegliwości. Czyli mogę jeździć.
Ale zdjęcia są z późniejszego spaceru po Piasecznie, gdzie dojechałem samochodem.

Tur na rynku © yurek55

Na lwicy wolno siadać dzieciom, inne zwierzęta gryzą © yurek55

Był sobie słoń, wielki jak słoń © yurek55

„Skąd ty jesteś, krokodylu?” „Ja? Znad Nilu." © yurek55

Proszę państwa, oto miś © yurek55

Dzik jest dziki, dzik jest zły © yurek55

USC (po prawej) i Kościół Św. Anny w Piasecznie © yurek55
Ale zdjęcia są z późniejszego spaceru po Piasecznie, gdzie dojechałem samochodem.

Tur na rynku © yurek55

Na lwicy wolno siadać dzieciom, inne zwierzęta gryzą © yurek55

Był sobie słoń, wielki jak słoń © yurek55

„Skąd ty jesteś, krokodylu?” „Ja? Znad Nilu." © yurek55

Proszę państwa, oto miś © yurek55

Dzik jest dziki, dzik jest zły © yurek55

USC (po prawej) i Kościół Św. Anny w Piasecznie © yurek55
- DST 8.93km
- Czas 00:27
- VAVG 19.84km/h
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 września 2015
Kategoria całe NIC
Do sklepu na "L"
Dziś "dzień rowerowy" i "akcja błysk" w sklepach niemieckiej sieci na literę "L". Pomimo padającego deszczu, zrobiłem wyjatek od reguły i pojechałem po zlecone sprawunki. Poiczątkowo miałem pomysł, by załozyć spodnie przeciwdeszczowe i ochraniacze na buty, ale że trasa krótka, a deszcz nie wydawał się szczególnie intensywny, poprzestałem jedynie na kurtce. I dobrze było. Tym razem nie zjawiłem się w sklepie przed otwarciem, bo zwyczajnie zaspałem, a i towar nie był tak "pochapny", jak legendarne już [url=https://youtu.be/ptsTG_Iu3zg]crocksy[/url], więc nie było po co się zrywać. Zakupy przebiegły sprawnie i szybko, pan co cały taśmociąg do kasy wykładał z koszyka, przepuścił mnie bez kolejki (miałem tylko dwie rzeczy) i dopiero po wyjściu ze sklepu zobaczyłem, że padający deszcz zdązył zamienić się w rzęsistą ulewę. Czekać nie było na co, w końcu to tylko dziesięć minut jazdy, ale już zanim wyjechałem z parkingu, rękawy kurtki przykleiły się do przedramion. Ten fragment ciała jest zawsze najbardziej narażony na zmoknięcie. Wysunięte do przodu ręce trzymają kierownicę i osłonięte są jedynie cienkim materiałem, bez żadnej dodatkowej warstwy. Tak jest przynajmniej w mojej kurtce przeciwdeszczowej, nota bene też zakupionej w sklepie na "L". No ale za cenę, którą zapłaciłem, więcej wymagać nie można. Myślę, że lepszym rozwiązaniem może być [url=http://statekkosmiczny.pl/blog/wp-content/uploads/2014/07/peleryna-rowerowa.jpg]peleryna rowerowa[/url], ale mnie ona niepotrzebna, bo wszak w deszczu nie jeżdżę.
Ale wracając do jazdy w ulewnym deszczu, to szybko przyzwyczaiłem się do tej niedogodności - zdolności adaptacyjne człowieka, są doprawdy zdumiewające - i zanim na dobre zaczęło mi to przeszkadzać, byłem już w domu.
Tylko rozbierać musiałem się na klatce schodowej, żeby kałuż w przdpokoju nie robić...

Leje jak z cebra © yurek55

Spray do naprawy opon* Made in Germany © yurek55
*Ewidentny błąd w tłumaczeniu, powinno być dętek
Ale wracając do jazdy w ulewnym deszczu, to szybko przyzwyczaiłem się do tej niedogodności - zdolności adaptacyjne człowieka, są doprawdy zdumiewające - i zanim na dobre zaczęło mi to przeszkadzać, byłem już w domu.
Tylko rozbierać musiałem się na klatce schodowej, żeby kałuż w przdpokoju nie robić...

Leje jak z cebra © yurek55

Spray do naprawy opon* Made in Germany © yurek55
*Ewidentny błąd w tłumaczeniu, powinno być dętek
- DST 6.00km
- Czas 00:19
- VAVG 18.95km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 września 2015
Kategoria całe NIC
Prezent
Z czym kojarzy się Wam czerwona wstążka i na niej kokarda? No właśnie, mnie też...

Prezent z czerwoną wstążką © yurek55

Prezent na Mokotowskiej © yurek55
Mżyło trochę więc nigdzie dalej sie nie wybierałem, oddałem zwolnienie, odebrałem zegarki z naprawy i wróciłem do domu.

Prezent z czerwoną wstążką © yurek55

Prezent na Mokotowskiej © yurek55
Mżyło trochę więc nigdzie dalej sie nie wybierałem, oddałem zwolnienie, odebrałem zegarki z naprawy i wróciłem do domu.
- DST 10.18km
- Czas 00:33
- VAVG 18.51km/h
- VMAX 35.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 września 2015
Kategoria całe NIC
*Zbiorczo*
Dziś pękło kolejne półtora kilometra - to już trzecie, i do tego na nowym łańcuchu. Klękajcie Narody!!!
- DST 4.50km
- Czas 00:18
- VAVG 15.00km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 sierpnia 2015
Kategoria BAJABONGO!, całe NIC
Do sklepu
Kupiłem butapren
- DST 8.37km
- Czas 00:30
- VAVG 16.74km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 sierpnia 2015
Kategoria całe NIC
Jeżdżę!
Dystans z wczoraj i dziś.
I wszystko jasne!
I wszystko jasne!
- DST 8.48km
- Czas 00:39
- VAVG 13.05km/h
- VMAX 25.00km/h
- Temperatura 37.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 maja 2015
Kategoria całe NIC
Do fryzjera
- DST 3.50km
- Czas 00:12
- VAVG 17.50km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























