Poniedziałek, 7 września 2015
Kategoria całe NIC
Do sklepu na "L"
Dziś "dzień rowerowy" i "akcja błysk" w sklepach niemieckiej sieci na literę "L". Pomimo padającego deszczu, zrobiłem wyjatek od reguły i pojechałem po zlecone sprawunki. Poiczątkowo miałem pomysł, by załozyć spodnie przeciwdeszczowe i ochraniacze na buty, ale że trasa krótka, a deszcz nie wydawał się szczególnie intensywny, poprzestałem jedynie na kurtce. I dobrze było. Tym razem nie zjawiłem się w sklepie przed otwarciem, bo zwyczajnie zaspałem, a i towar nie był tak "pochapny", jak legendarne już [url=https://youtu.be/ptsTG_Iu3zg]crocksy[/url], więc nie było po co się zrywać. Zakupy przebiegły sprawnie i szybko, pan co cały taśmociąg do kasy wykładał z koszyka, przepuścił mnie bez kolejki (miałem tylko dwie rzeczy) i dopiero po wyjściu ze sklepu zobaczyłem, że padający deszcz zdązył zamienić się w rzęsistą ulewę. Czekać nie było na co, w końcu to tylko dziesięć minut jazdy, ale już zanim wyjechałem z parkingu, rękawy kurtki przykleiły się do przedramion. Ten fragment ciała jest zawsze najbardziej narażony na zmoknięcie. Wysunięte do przodu ręce trzymają kierownicę i osłonięte są jedynie cienkim materiałem, bez żadnej dodatkowej warstwy. Tak jest przynajmniej w mojej kurtce przeciwdeszczowej, nota bene też zakupionej w sklepie na "L". No ale za cenę, którą zapłaciłem, więcej wymagać nie można. Myślę, że lepszym rozwiązaniem może być [url=http://statekkosmiczny.pl/blog/wp-content/uploads/2014/07/peleryna-rowerowa.jpg]peleryna rowerowa[/url], ale mnie ona niepotrzebna, bo wszak w deszczu nie jeżdżę.
Ale wracając do jazdy w ulewnym deszczu, to szybko przyzwyczaiłem się do tej niedogodności - zdolności adaptacyjne człowieka, są doprawdy zdumiewające - i zanim na dobre zaczęło mi to przeszkadzać, byłem już w domu.
Tylko rozbierać musiałem się na klatce schodowej, żeby kałuż w przdpokoju nie robić...

Leje jak z cebra © yurek55

Spray do naprawy opon* Made in Germany © yurek55
*Ewidentny błąd w tłumaczeniu, powinno być dętek
Ale wracając do jazdy w ulewnym deszczu, to szybko przyzwyczaiłem się do tej niedogodności - zdolności adaptacyjne człowieka, są doprawdy zdumiewające - i zanim na dobre zaczęło mi to przeszkadzać, byłem już w domu.
Tylko rozbierać musiałem się na klatce schodowej, żeby kałuż w przdpokoju nie robić...

Leje jak z cebra © yurek55

Spray do naprawy opon* Made in Germany © yurek55
*Ewidentny błąd w tłumaczeniu, powinno być dętek
- DST 6.00km
- Czas 00:19
- VAVG 18.95km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Też się zastanawiałam nad tym specyfikiem i mam kilka pytań, czy opona nie jest później uświniona jak psiknie się to do dętki ? Łatwo jest później wymienić dętkę - nic się nie klei ?
To jest jednorazowego użytku ?, można potem jeździć ile się chce czy to raczej na dojechanie do domu ?
Ja to chyba sobie kupię tylko preparat do czyszczenia hamulców (tarcz). Ale podjadę pod wieczór. bo teraz to już mam dość jazdy Katana1978 - 13:46 poniedziałek, 7 września 2015 | linkuj
Komentuj
To jest jednorazowego użytku ?, można potem jeździć ile się chce czy to raczej na dojechanie do domu ?
Ja to chyba sobie kupię tylko preparat do czyszczenia hamulców (tarcz). Ale podjadę pod wieczór. bo teraz to już mam dość jazdy Katana1978 - 13:46 poniedziałek, 7 września 2015 | linkuj