Wpisy archiwalne w kategorii
> 100
| Dystans całkowity: | 51704.82 km (w terenie 765.00 km; 1.48%) |
| Czas w ruchu: | 2492:37 |
| Średnia prędkość: | 20.74 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.95 km/h |
| Suma podjazdów: | 79611 m |
| Suma kalorii: | 865353 kcal |
| Liczba aktywności: | 456 |
| Średnio na aktywność: | 113.39 km i 5h 27m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 16 stycznia 2020
Kategoria > 100
Setka numer dwa
Pogoda, że nic tylko jeździć, więc pomimo wczorajszego marudzenia postanowiłem iść za ciosem i kolejną setkę machnąć. Wprawdzie poranne cztery stopnie, to dość daleko od komfortu, tym bardziej, że zachodni wiaterek nieźle sobie poczynał, ale w dzień miało być lepiej. Na początek wybrałem kierunek zachodni. z myślą o premii przy powrocie, kiedy sił już nie staje i tym razem chciałem dojechać aż do Żelazowej Woli.

Przypadkowe, ale skoro jest... © yurek55
Po drodze czekały mnie ostre ścianki, ale na świeżości wchodziły gładko i bez problemu.

Moje podjazdy i przewyższenia © yurek55
Na szczycie podjazdu pod pozorem zrobienia zdjęcia i utrwalenia anomalii, gdzie ropa jest droższa od benzyny, zatrzymałem się i przez pięć minut głośno wysapywałem zmęczenie. Starałem się to robić cicho, ale i tak zaniepokojony przechodzień chciał wzywać pogotowie ratunkowe. ;)

Ceny paliw styczeń '20 © yurek55
Pb95 - 4.88 PLN
Pb98 - 5.14 PLN
ON - 5.09 PLN (!)
LPG - 2,20 PLN

Trakt Królewski w drodze do Borzęcina Dużego © yurek55

Jak widać to już jest Leszno © yurek55
Dalej już miałem z górki i jadąc stałą trasę mijałem po kolei miejscowości uwiecznione na zdjęciach, aż dojechałem do Kampnosu.
Tamże skuszony ławeczkami skąpanymi w słońcu, oraz biorąc do serca rady kolegi Marka, kupiłem w sklepie drożdżówki i butelkę pepsi i zrobiłem sobie krótki popas.

Postój na pojedzenie © yurek55

Posiłek regeneracyjny © yurek55
Posilony i wypoczęty ruszyłem w drogę powrotną zupełnie zapominając o planach dojechania do Żelazowej Woli i później całą drogę kombinowałem, czy wyjdzie stówa, czy nie wyjdzie. W końcówce okazało się, że jednak zabraknie i do domu dotarłem objeżdżając
ulice Ochoty. Przy okazji, ponieważ przejeżdżałem obok setki razy, tym razem cyknąłem w locie Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy Żwirki i Wigury.
Temperatura w piku 10,2°C, na trasie stabilne 9°C

Avenue de l'amour © yurek55

Ruski cmentarz (potocznie) © yurek55

Przypadkowe, ale skoro jest... © yurek55
Po drodze czekały mnie ostre ścianki, ale na świeżości wchodziły gładko i bez problemu.

Moje podjazdy i przewyższenia © yurek55
Na szczycie podjazdu pod pozorem zrobienia zdjęcia i utrwalenia anomalii, gdzie ropa jest droższa od benzyny, zatrzymałem się i przez pięć minut głośno wysapywałem zmęczenie. Starałem się to robić cicho, ale i tak zaniepokojony przechodzień chciał wzywać pogotowie ratunkowe. ;)

Ceny paliw styczeń '20 © yurek55
Pb95 - 4.88 PLN
Pb98 - 5.14 PLN
ON - 5.09 PLN (!)
LPG - 2,20 PLN

Trakt Królewski w drodze do Borzęcina Dużego © yurek55

Jak widać to już jest Leszno © yurek55
Dalej już miałem z górki i jadąc stałą trasę mijałem po kolei miejscowości uwiecznione na zdjęciach, aż dojechałem do Kampnosu.
Tamże skuszony ławeczkami skąpanymi w słońcu, oraz biorąc do serca rady kolegi Marka, kupiłem w sklepie drożdżówki i butelkę pepsi i zrobiłem sobie krótki popas.

Postój na pojedzenie © yurek55

Posiłek regeneracyjny © yurek55
Posilony i wypoczęty ruszyłem w drogę powrotną zupełnie zapominając o planach dojechania do Żelazowej Woli i później całą drogę kombinowałem, czy wyjdzie stówa, czy nie wyjdzie. W końcówce okazało się, że jednak zabraknie i do domu dotarłem objeżdżając
ulice Ochoty. Przy okazji, ponieważ przejeżdżałem obok setki razy, tym razem cyknąłem w locie Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy Żwirki i Wigury.
Temperatura w piku 10,2°C, na trasie stabilne 9°C

Avenue de l'amour © yurek55

Ruski cmentarz (potocznie) © yurek55
- DST 100.72km
- Czas 04:43
- VAVG 21.35km/h
- VMAX 35.64km/h
- Kalorie 1345kcal
- Podjazdy 213m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 stycznia 2020
Kategoria > 100
Pierwsza stówa AD 2020
Prognoza pogody na dziś była na tyle zachęcająca, że już wczoraj nastawiłem się psychicznie na dystans 100+. Za to dziś początek jazdy miałem dramatycznie słaby i niewiele brakowało do wycofu już po pięciu kilometrach. Na szczęście udało mi się jakoś sprężyć i ogarnąć i jechałem myśląc tylko o tym, że oddalając się od domu zwiękaszam szansę na realizację planu. Kierunek jazdy był zupełnie inny od wczorajszego planu, ale pomyślałem, że później wymyślę dokąd jadę.Tym spobem zajechałem do Klaudyna i wtedy już wariant został jeden, czyli jazda na zachód. Przez to kręcenie, gdy znalazłem się w Lesznie na liczniku było już przejechane pięćdziesiąt kilometrów. To trochę za mało żeby już wracać, bo droga przez zachodnie wioski liczy tylko trzydzieści, a wiedziałem, że dokręcać po mieście nie będę. Jedyną metodą było wybranie kierunku nie wprost, a nieco naokrągło i dlatego skręciłem na Witki i Radzików, a później przeciąłem szosę poznańską w Kopytowie i przez Płochocin dotarłem do Pruszkowa. Kilometrów miałem nadal za mało, by wracać prostą drogą, więc pojechałem w kierunku południowym z myślą, że może trzeba będzie aż do Nadarzyna tyrać pod wiatr. Na szczęście wystarczyło dojechać do Hotelu Groman w Sękocinie i z premią w postaci wiatru w plecy Aleją Krakowską wrócić do domu. I nawet poprawić najlepszy dodtąd wynik na segmencie do Janek. Temperatura rano 4°C, w piku 10,5°C. (Pozdro dla kumatych)
Czas jazdy z licznika, resztę danych biskestats pobrał ze Strava.

Kościół z Zaborowie, bez liści trochę lepiej widać © yurek55

Materiał do produkcji m.in. koszyków, lub bujanych foteli © yurek55
A firma która plecie jest w Lesznie, a ja tego nie zauważyłem do tej pory. Taki bystrzak ze mnie.

Zielono mi... w styczniu :) © yurek55

Jest znak - jest ddrip © yurek55

Moszna - łac. scrotum © yurek55
Czas jazdy z licznika, resztę danych biskestats pobrał ze Strava.

Kościół z Zaborowie, bez liści trochę lepiej widać © yurek55

Materiał do produkcji m.in. koszyków, lub bujanych foteli © yurek55
A firma która plecie jest w Lesznie, a ja tego nie zauważyłem do tej pory. Taki bystrzak ze mnie.

Zielono mi... w styczniu :) © yurek55

Jest znak - jest ddrip © yurek55

Moszna - łac. scrotum © yurek55
- DST 100.74km
- Czas 04:47
- VAVG 21.06km/h
- VMAX 35.64km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1339kcal
- Podjazdy 244m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 17 grudnia 2019
Kategoria > 100
Zachodnie wioski i południowe
Poszukałem motywacji i znalazłem cholerę! Tak dobrze się schowała, że od dawna nie mogłem jej znależć. :)

Zagadka1 © yurek55

W samo południe © yurek55

Dach hełmowy © yurek55

Kościół © yurek55

Zagadka1 © yurek55

W samo południe © yurek55

Dach hełmowy © yurek55

Kościół © yurek55
- DST 103.00km
- Czas 04:57
- VAVG 20.81km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 grudnia 2019
Kategoria > 100
Stówka grudniowa
Dawno chciałem powtórzyć pętlę dookoła Kampinosu, ale zawsze jakoś tak było, że skuszony nowymi asfaltami, ciszą i przyrodą, skręcałem w środek puszczy. Teraz na szczęście miałem na świeżo w pamięci nie tylko plusy, ale i minusy takiego wariantu trasy. Oczywiście chodzi o jakośc asfaltu z Górek do Sowiej Woli - zresztą do Kampinosu jest tak samo dziurawy.
Ale od początku. Pierwszy fragment trasy, to tradycyjna droga przez zachodnie wioski, tym razem przedłuzona aż do Żelazowej Woli. Ale znacznie wcześniej, na rondzie w Pilaszkowie, mocne zadziwiające, wręcz surrealistyczne zdarzenie Mocno starsza pani jadąca z przeciwka samochodem, zatrzymała się i zapytała: - Jak dojechać do Lidla? Z jednej strony pola, z drugiej pola, jedzie przez tereny wiejskie i o Lidla pyta?! Tak mnie zaskoczyła tym pytaniem, że odpowiedziałem: Nie mam pojęcia - i pojechałem dalej. A powinienem ja chyba skierować do Warszawy, na Szeligowską? Stamtąd by miała jakieś osiemnaście kilometrów...
Dalsza droga upłynęła bez niespodzianek, tylko musiałem zrezygnować z bułeczek w Secyminie, bo zaczynało się robić krucho z czasem. Jeżdżę z taką, a nie inna prędkością i ciągle nie mogę się do tego przyzwyczaić, dopiero rzut oka na zegarek mi uświadomił w jakim niedoczasie jestem. Pod koniec jazdy, już w Warszawie, zacząłem tracić czucie w rękach, ale w kierować i hamować jeszcze dawałem radę. Gorzej było w windzie, gdy okazało się, że palce nie chcą mnie słuchać i nie mogę rozpiąć suwaka od kurtki, ani zdjąć kasku. Na szczęście po pewnym czasie krążenie wróciło i odzyskałem sprawność w rękach, ale widelec przy obiedzie trzymałem jeszcze w sposób inny niż zawsze. :)
Zdjęcia.

Kościół Św. Doroty Dziewicy i Męczennicy, Zawady © yurek55

Kościół Św. Doroty Dziewicy i Męczennicy(2), Leoncin © yurek55

Skręć w lewo na Szczytno © yurek55

Żelazowa Wola © yurek55

Betonowy słupek znaku drogowego to rzadki widok © yurek55

Brochów, kościół © yurek55

Kościół obronny, Brochów © yurek55

Brochów, kościół © yurek55

Kościół Św. Jana Chrzciciela i Św. Rocha © yurek55

Kontrola czasu, Leoncin 13:55 © yurek55

Tułowice, gmina Brochów. Kapliczka przydrożna, latarnia © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2913140943/embed/a77ac01634f528d353edb40b2e24b34544ace239">
Ale od początku. Pierwszy fragment trasy, to tradycyjna droga przez zachodnie wioski, tym razem przedłuzona aż do Żelazowej Woli. Ale znacznie wcześniej, na rondzie w Pilaszkowie, mocne zadziwiające, wręcz surrealistyczne zdarzenie Mocno starsza pani jadąca z przeciwka samochodem, zatrzymała się i zapytała: - Jak dojechać do Lidla? Z jednej strony pola, z drugiej pola, jedzie przez tereny wiejskie i o Lidla pyta?! Tak mnie zaskoczyła tym pytaniem, że odpowiedziałem: Nie mam pojęcia - i pojechałem dalej. A powinienem ja chyba skierować do Warszawy, na Szeligowską? Stamtąd by miała jakieś osiemnaście kilometrów...
Dalsza droga upłynęła bez niespodzianek, tylko musiałem zrezygnować z bułeczek w Secyminie, bo zaczynało się robić krucho z czasem. Jeżdżę z taką, a nie inna prędkością i ciągle nie mogę się do tego przyzwyczaić, dopiero rzut oka na zegarek mi uświadomił w jakim niedoczasie jestem. Pod koniec jazdy, już w Warszawie, zacząłem tracić czucie w rękach, ale w kierować i hamować jeszcze dawałem radę. Gorzej było w windzie, gdy okazało się, że palce nie chcą mnie słuchać i nie mogę rozpiąć suwaka od kurtki, ani zdjąć kasku. Na szczęście po pewnym czasie krążenie wróciło i odzyskałem sprawność w rękach, ale widelec przy obiedzie trzymałem jeszcze w sposób inny niż zawsze. :)
Zdjęcia.

Kościół Św. Doroty Dziewicy i Męczennicy, Zawady © yurek55

Kościół Św. Doroty Dziewicy i Męczennicy(2), Leoncin © yurek55

Skręć w lewo na Szczytno © yurek55

Żelazowa Wola © yurek55

Betonowy słupek znaku drogowego to rzadki widok © yurek55

Brochów, kościół © yurek55

Kościół obronny, Brochów © yurek55

Brochów, kościół © yurek55

Kościół Św. Jana Chrzciciela i Św. Rocha © yurek55

Kontrola czasu, Leoncin 13:55 © yurek55

Tułowice, gmina Brochów. Kapliczka przydrożna, latarnia © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2913140943/embed/a77ac01634f528d353edb40b2e24b34544ace239">
- DST 135.00km
- Czas 06:37
- VAVG 20.40km/h
- Temperatura 1.6°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Rekord rekordów wszechczasów - 1729 km!
Listopad okazał się pogodowo niezwykle łaskawy, a kilometrowo wręcz fantastyczny. Na dziś szykowałem coś specjalnego, by skończyć go czymś innym niż standartowe trasy, ale nie wyszło. Wprawdzie obudziłem się o siódmej, ale tylko przekręciłem się na drugi bok i tyle wyszło z moich ambitnych planów. Kiedy w końcu wyruszyłem z domu, słońce stało już wysoko na niebie, ale ja chciałem już tylko siedemdziesiąt parę kilometrów. Niestety dośc szybko pojawił się mały problem, a mianowicie zbyt grubo byłem ubrany. Wróże straszyli zimnem i wiatrem i dałem się nabrać. Tak bardzo nienawidzę się przegrzewać na rowerze, że tylko patrzyłem, gdzie tu można lekki strepteas zrobić. Stacja benzynowa odpadała, bo nie chciałem roweru bez opieki zostawiać i w końcu, w wielkij desperacji musiałem zrobić to pod gołym niebem. Nawet nie było źle. Dopiero jak schowałem podkoszulkę do kieszeni, poczułem się zupełnie komfortowo. Zapasowa trasa na dziś, to Tarczyn, ale tym razem starą drogą - i nie do Góry kalwarii później, a krótszym wariantem przez Łoś, do Baniochy i Gassów. Myslałem, że będzie krócej, a wyszło jak widać, sto z małym plusem. Kończyłem jazdę przy plus dwóch stopniach i nadal jeszcze nie marzłem. Oczywiście za wyjatkiem dłoni i stóp, ale tak "po sobie" było mi nadal ciepło.
Edit: Pamięć jest zawodna i po sprawdzeniu nie rekordowy, tylko IV miejsce.. Lepszy okazał się wrzesień '18, maj '18 i sierpień '17
Zdjęcia:

Wiadukt nad Szyszkową i startujący samolot © yurek55

Samolot PLL Lot © yurek55

Warsaw Trade Tower i Warsaw Spire w oddali © yurek55

Aaaaby zdjąć podkoszulkę... listopadowy topless © yurek55

Już jest dobrze, co dwie warstwy, to nie trzy! © yurek55

Kolizja na S7 - Wolica © yurek55

Zimna Woda © yurek55
Od Młochowa w stronę Tarczyna powstaje coś. Nie wiem, chodnik to, czy droga dla rowerów?

Chodnik, czy śmieszka? © yurek55

Tarczyn Rynek inne ujęcie © yurek55
Edit: Pamięć jest zawodna i po sprawdzeniu nie rekordowy, tylko IV miejsce.. Lepszy okazał się wrzesień '18, maj '18 i sierpień '17
Zdjęcia:

Wiadukt nad Szyszkową i startujący samolot © yurek55

Samolot PLL Lot © yurek55

Warsaw Trade Tower i Warsaw Spire w oddali © yurek55

Aaaaby zdjąć podkoszulkę... listopadowy topless © yurek55

Już jest dobrze, co dwie warstwy, to nie trzy! © yurek55

Kolizja na S7 - Wolica © yurek55

Zimna Woda © yurek55
Od Młochowa w stronę Tarczyna powstaje coś. Nie wiem, chodnik to, czy droga dla rowerów?

Chodnik, czy śmieszka? © yurek55

Tarczyn Rynek inne ujęcie © yurek55
- DST 101.00km
- Czas 04:50
- VAVG 20.90km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 listopada 2019
Kategoria > 100
Było ciężko
Rano, jak wyruszałem z domu nie było jeszcze tak źle. Wprawdzie było pochmurno, ale dość ciepło i nie wiało jakoś masakrycznie. Dziś chciałem okrążyć Puszczę Kampinoską, ale dość wczesnie, bo jeszcze przed Czosnowem, zmieniłem zdanie i skróciłem dystans o jakieś trzydzieści kilometrów. To była bardzo dobra decyzja, bo o ile poczatkowo zapowiadało się lekko, łatwo i przyjemnie, to później było już tylko gorzej. Wprawdzie czując co robi ze mną wiatr, starałem się jechać jak najdłużej w osłonie drzew Puszczy Kampinoskiej, ale tam też są miejsca odkryte, niestety. Do tego, pomiędzy Sowią Wolą, a Kampinosem, asfalt woła o pomstę do nieba, a to jest niebagatelne piętnaście kilometrów po dziurach. Do tego w promocji dostajemy dwa kilometry drogi gruntowej. A żebym miał komplet przyjemności, to złapał mnie deszcz z wichurą prosto w twarz i kropelki wody tak mnie siekły po ryju, że aż bolało. Na szczęście nie trwało to długo i woda nie przedostała się do ciała przez kurtkę - trzepotkę i koszulkę.
Kiedy wreszcie dotarłem do Kampinosu i mogłem zacząć wracać, licznik pokazywał średnią 18,7 km/h. Sprzyjający wreszcie wiatr pozwolił mi ją nieco poprawić, ale niezbyt znacznie. Byłem już zbyt zmęczony. Było ciężko.
Piszę coraz mniej, to choć zdjęciami nadrabiam.

Wisła - widok ze skarpy widokowej na Bielanach © yurek55

Leśna droga na Młocinach © yurek55

W Łomiankach budują - Biedronka jest, będzie L © yurek55

Z Łomianek na północ do czosnowa © yurek55

Do wsi Kaliszki - w poszukiwaniu osłony przed wiatrem © yurek55

Schronienie w lesie © yurek55

Po rzęsistym, acz krótkim deszczu © yurek55

Stareńka kapliczka w przysiółku Truskawka © yurek55

Oj, nie umieli w ortografię! Ani kamieniarz, ani fundator. :) © yurek55

O, gdybym kiedy dożył tej pociechy/żeby ta klima zbłądziła pod strzechy © yurek55

Puszczański przysiółek, Narty © yurek55

W Kampinosie fontanna nie tryska © yurek55

Ostatnia prosta do mety - 30 km © yurek55

Droga, pola, niebo © yurek55
Kiedy wreszcie dotarłem do Kampinosu i mogłem zacząć wracać, licznik pokazywał średnią 18,7 km/h. Sprzyjający wreszcie wiatr pozwolił mi ją nieco poprawić, ale niezbyt znacznie. Byłem już zbyt zmęczony. Było ciężko.
Piszę coraz mniej, to choć zdjęciami nadrabiam.

Wisła - widok ze skarpy widokowej na Bielanach © yurek55

Leśna droga na Młocinach © yurek55

W Łomiankach budują - Biedronka jest, będzie L © yurek55

Z Łomianek na północ do czosnowa © yurek55

Do wsi Kaliszki - w poszukiwaniu osłony przed wiatrem © yurek55

Schronienie w lesie © yurek55

Po rzęsistym, acz krótkim deszczu © yurek55

Stareńka kapliczka w przysiółku Truskawka © yurek55

Oj, nie umieli w ortografię! Ani kamieniarz, ani fundator. :) © yurek55

O, gdybym kiedy dożył tej pociechy/żeby ta klima zbłądziła pod strzechy © yurek55

Puszczański przysiółek, Narty © yurek55

W Kampinosie fontanna nie tryska © yurek55

Ostatnia prosta do mety - 30 km © yurek55

Droga, pola, niebo © yurek55
- DST 115.30km
- Czas 05:46
- VAVG 19.99km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Nowe drogi, stare miejsca
Przy tak pięknej pogodzie jak dziś, aż się prosiło o setkę plus. Ponieważ chciałem napić się dobrej kawy w jedynie słusznej kawiarni, wystarczyło zaplanować wystarczająco dookolną drogę i kolejna stówa do kolekcji gotowa. Ja miałem od dawna jedną taką pasowną trasę zapisaną w Locusie i dziś postanowiłem ją wykorzystać. Właściwie to nowych fragmentów było tylko dwadzieścia parę kilometrów, ale dobre i to. Na przykład do Tarczyna ostatnio jeżdziłem zawsze od Nadarzyna i Młochowa, a kiedyś, kiedyś, to nawet krajową siódemką, a dziś poznałem dojazd od Złotokłosu. Do Złotokłosu też dojechałem od innej strony i mówiąc szczerze, byłem nieco zaskoczony kiedy się tam znalazłem. Czyli to też jakby nowa droga.
A co do tego wyskoku pogodowego, to nie wierzyłem po ostatnim przemarznieciu, że może być aż tak ciepło i niestety za grubo się ubrałem. Na szczęście kurtka trzepotka mieści się w tylnej kieszeni i tam wylądowała już po pół godzinie jazdy. Gorzej było z podkoszulką, tej pozbyłem się dopiero w toalecie w kawiarni, gdy w końcu tam dotarłem. Tym sposobem ostatnie czterdzieści kilometrów przejechałem w samej koszulce i dopiero wtedy było naprawdę dobrze. Nawet gołe plecy i zsuwające się spodnie nie popsuły mi frajdy. Na taką pogodę krótkie rękawiczki i nogawki zamiast długich spodni, a do tego cienkie skarpety, to by był zestaw optymalny. Ale kto by się spodziewał, prawda?
Obserwowana na liczniku temperatura to max 12°C, min 8°C, więc wpisuję średnią 10°C
Zdjęcia: (dziś więcej, bo ładna pogoda)

Chodziło mi o temperaturę 11,2°C, nie kokpit © yurek55

Miejscowość Kotorydz © yurek55
- nie widziałem ani kota, ani rydza :)

Miejscowość Przypki © yurek55

Miejscowośc Chosna © yurek55

Jedziemy razem © yurek55

Do końca i w lewo © yurek55

Od lat szukają pracowników w Tarczynie © yurek55

Kościół w Tarczynie z perspektywy ulicy Błońskiej © yurek55

Prażmów ościeżkowany © yurek55

W Prażmowie skręcamy w lewo © yurek55

Wierzby rosochate przydrożne © yurek55

Krótki listopadowy dzień, godz 15:15 a słońce się juz chowa © yurek55

Chmury złotem i czerwienią malowane © yurek55

Peter Sagan dla Góry Kawiarni © yurek55
A co do tego wyskoku pogodowego, to nie wierzyłem po ostatnim przemarznieciu, że może być aż tak ciepło i niestety za grubo się ubrałem. Na szczęście kurtka trzepotka mieści się w tylnej kieszeni i tam wylądowała już po pół godzinie jazdy. Gorzej było z podkoszulką, tej pozbyłem się dopiero w toalecie w kawiarni, gdy w końcu tam dotarłem. Tym sposobem ostatnie czterdzieści kilometrów przejechałem w samej koszulce i dopiero wtedy było naprawdę dobrze. Nawet gołe plecy i zsuwające się spodnie nie popsuły mi frajdy. Na taką pogodę krótkie rękawiczki i nogawki zamiast długich spodni, a do tego cienkie skarpety, to by był zestaw optymalny. Ale kto by się spodziewał, prawda?
Obserwowana na liczniku temperatura to max 12°C, min 8°C, więc wpisuję średnią 10°C
Zdjęcia: (dziś więcej, bo ładna pogoda)

Chodziło mi o temperaturę 11,2°C, nie kokpit © yurek55

Miejscowość Kotorydz © yurek55
- nie widziałem ani kota, ani rydza :)

Miejscowość Przypki © yurek55

Miejscowośc Chosna © yurek55

Jedziemy razem © yurek55

Do końca i w lewo © yurek55

Od lat szukają pracowników w Tarczynie © yurek55

Kościół w Tarczynie z perspektywy ulicy Błońskiej © yurek55

Prażmów ościeżkowany © yurek55

W Prażmowie skręcamy w lewo © yurek55

Wierzby rosochate przydrożne © yurek55

Krótki listopadowy dzień, godz 15:15 a słońce się juz chowa © yurek55

Chmury złotem i czerwienią malowane © yurek55

Peter Sagan dla Góry Kawiarni © yurek55
- DST 120.70km
- Czas 05:44
- VAVG 21.05km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Ponownie Góra Kawiarnia, czyli kawa i ciasko
Inspiracją do obrania tytułowego kierunku, był wczorajszy wpis na fanpagu rzeczonej, o pojawieniu się nowej ozdoby. Oczywiście, jak wszystko w środku, utrzymana w stylu kolarskim. Przy okazji dowiedziałem się, że na bloku z kawiarnią pojawi się na drugi mural, z Kwiatkowskim, o ile Michał nie będzie miał nic naprzeciwko. Maciek (właściciel) będzie z nim rozmawiał, ale nie przewiduje trudności, niezłe musi mieć kontakty w kolarskim światku. Koszulka z autografem Sagana też już jedzie i niebawem dołączy do kolekcji na ścianie. Na miejscu znów zamówiłem kawę z przelewowego ekspressu i tym razem była lepsza niż ostatnio. Mniej kwaśna i przede wszystkim naprawdę gorąca. W połączeniu z podgrzanym ciastkiem jabłkowym, ustysfakcjonowały mnie w pełni. Mniej ustaysfakcjonowany jestem ze swojej formy, bo jeździ mi się naprawdę ciężko i z wielkim mozołem pokonuję kolejne kilometry. Ale za to dziś wymęczyłem kolejną, szóstą już stówę. W listopadzie! Pogoda całkiem znośna, lekko tylko mżyło przed Górą Kalwarią, ale tak drobniutko, że tylko po okularach to poznawałem. No i nie musiałem się rozbierać i podwijać rękawów. :)
Przez to, że tak ponuro, pochmurno i ciemno, nie chciało mi się po drodze robić zdjęć, więc tylko jedno z zewnątrz, reszta ze środka.

Neon na dachu Góry Kawiarni © yurek55

Rowery, rowery... © yurek55

Rowerowy akcent w oknie © yurek55

Rowery tu, rowery tam... © yurek55
Przez to, że tak ponuro, pochmurno i ciemno, nie chciało mi się po drodze robić zdjęć, więc tylko jedno z zewnątrz, reszta ze środka.

Neon na dachu Góry Kawiarni © yurek55

Rowery, rowery... © yurek55

Rowerowy akcent w oknie © yurek55

Rowery tu, rowery tam... © yurek55
- DST 101.62km
- Czas 04:58
- VAVG 20.46km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 listopada 2019
Kategoria > 100
Pętla mostowa przez NDM, goła łyda i ramiona
Znowu nie miałem pomysłu na trasę, więc początkowo na północ się skierowałem, a potem "gdzie koła poniosą". Najpierw skierowały mnie na Most Marii S-C, bo ciekawy byłem jak tam rury na Wiśle. Są, jak były.

Rury przez Wisłę © yurek55

Rurociągi z warszawskimi ściekami © yurek55
Dalej, żeby się nie wracać, postanowiłem dojechać do Nowego Dworu i tam zdecydować, co dalej. Niajpierw jednak musiałem przeorganizować swoje ubranie, co zrobiłem na przystanku w Skierdach. Zdjąłem podkoszulkę, podwinąłem rękawy i nogawki i od razu poczułem się lepiej. W tym momencie mój termometr odnotował dzisiejsze maksimum, czyli to co widać na zdjęciu poniżej.

Temperatura maksymalna © yurek55

Lato, lato, lato czeka.... © yurek55

Cygańska rezydencja w NDM © yurek55

Za Nowym Dworem, DW630 © yurek55

Niebieski most przez Wisłę © yurek55

Twierdza Modlin z zooma © yurek55

Wytęż wzrok i znajdź samolot © yurek55
Po powrocie na swoją stronę Wisły pokręciłem się jeszcze po niedawno eksplorowanych kampinoskich szlakach, ale już Palmiry sobie odpuściłem. :) Dojechałem do Łomianek Rolniczą i tam odbiłem na zachód i przez Mościska, Klaudyn i Stare Babice dojechałem do domu.

Piaskowa góra na Szeligowskiej przy Lidlu © yurek55
Mapka w formie screena


Rury przez Wisłę © yurek55

Rurociągi z warszawskimi ściekami © yurek55
Dalej, żeby się nie wracać, postanowiłem dojechać do Nowego Dworu i tam zdecydować, co dalej. Niajpierw jednak musiałem przeorganizować swoje ubranie, co zrobiłem na przystanku w Skierdach. Zdjąłem podkoszulkę, podwinąłem rękawy i nogawki i od razu poczułem się lepiej. W tym momencie mój termometr odnotował dzisiejsze maksimum, czyli to co widać na zdjęciu poniżej.

Temperatura maksymalna © yurek55

Lato, lato, lato czeka.... © yurek55

Cygańska rezydencja w NDM © yurek55

Za Nowym Dworem, DW630 © yurek55

Niebieski most przez Wisłę © yurek55

Twierdza Modlin z zooma © yurek55

Wytęż wzrok i znajdź samolot © yurek55
Po powrocie na swoją stronę Wisły pokręciłem się jeszcze po niedawno eksplorowanych kampinoskich szlakach, ale już Palmiry sobie odpuściłem. :) Dojechałem do Łomianek Rolniczą i tam odbiłem na zachód i przez Mościska, Klaudyn i Stare Babice dojechałem do domu.

Piaskowa góra na Szeligowskiej przy Lidlu © yurek55
Mapka w formie screena

- DST 105.00km
- Czas 05:05
- VAVG 20.66km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 listopada 2019
Kategoria > 100
Już listopad, liść opadł...
Dawno już chodziła mi po głowie wycieczka do Secymina Polskiego, wiadomo po co. Dziś wreszcie udało się wstać i ogarnąć na tyle wcześnie, że postanowiłem w końcu ten zamiar zrealizować. Wróże zapowiadali pogodę wręcz wymarzoną i choć ranek był dość mglisty i ponury, to później się przejaśniło i kurtka "trzepotka" nie była tym razem potrzebna. Wystarczyła na górę jedna koszulka i nogawki do krótkich spodenek. Początkowo miałem zamiar okrążyć całą Puszczę Kampinoską, wracając przez Brochów i Żelazową Wolę, ale podczas posiłku sprawdziłem czas i wyszło mi, że trzeba się ograniczyć kilometrowo. Była to błędna decyzja, bo potem straciłem kupę czasu przebijając się od cmentarza w Palmirach do Truskawia. Może ktoś spytać, po co wybrałem tę drogę skoro nie dawniej niż dziesięć dni temu tamtędy jechałem? Może dlatego, że teraz było w odwrotną stronę i myślałem, że będzie lżej? Ale z górki po kocich łbach wcale lepiej nie jest. I na dodatek zaliczyłem kolejne kilometry dramatycznie powybijanej drogi do samego Truskawia. :epiej było skręcić na Pociechę i Sieraków, tak jak wredy jechałem. No cóż, mądry Polak po szkodzie! Choć w moim przypadku samokrytycznie przyznam, że słowa MistrzaJana z Czarnolasu do mnie się odnoszą też:

Sławna ulica Rolnicza © yurek55
...i niemniej sławna nazwa miejscowości :)

Mała Wieś przy Drodze © yurek55

Bezpieczeństwo przede wszystkim, droga Czosnów-niebieski most w NDM © yurek55

Gassy północy © yurek55

Kot jaki jest każdy widzi © yurek55

Kot w Wilkowie n/Wisłą © yurek55

Pół litra i zagrycha © yurek55

Daje w palnik ostro! © yurek55

Kierunek w prawo, Górki © yurek55

Przez puszczę do Górek © yurek55

Rzeczpospolita Kampinoska © yurek55

Droga do Palmir © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2869078900/embed/1ebdb2bd3b60d47f45f6dc6e9db7f17e2af1a400">
"Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."
Teraz zdjęcia:
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."

Sławna ulica Rolnicza © yurek55
...i niemniej sławna nazwa miejscowości :)

Mała Wieś przy Drodze © yurek55

Bezpieczeństwo przede wszystkim, droga Czosnów-niebieski most w NDM © yurek55

Gassy północy © yurek55

Kot jaki jest każdy widzi © yurek55

Kot w Wilkowie n/Wisłą © yurek55

Pół litra i zagrycha © yurek55

Daje w palnik ostro! © yurek55

Kierunek w prawo, Górki © yurek55

Przez puszczę do Górek © yurek55

Rzeczpospolita Kampinoska © yurek55

Droga do Palmir © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2869078900/embed/1ebdb2bd3b60d47f45f6dc6e9db7f17e2af1a400">
- DST 135.00km
- Teren 5.00km
- Czas 06:27
- VAVG 20.93km/h
- Temperatura 13.8°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























