Czwartek, 22 marca 2012
Rowery na Bemowie
Zostawiłem samochód w warsztacie na Mińskiej tu, wyjąłem rower z bagażnika i wyruszyłem w drogę powrotną. Poranne korki były mi zupełnie niestraszne, za to jazda w tunelu Trasy W-Z wywołuje dyskomfort słuchowy. Głośno tam jak jasny pieron.:) Gdy dojechałem do Urzędu Gminy Bemowo stanąłem jak wryty. Dzielnica jest już przygotowana do uruchomienia systemu wypożyczania rowerów, ma ruszyć od 1 kwietnia? Tak mi się gdzieś o uszy obiło, ale pewności nie mam. Nie miałem aparatu wiec cyknąłem telefonem fotki i pojechałem dalej.
Więcej informacji na stronie firmy nextbike



Musiałem dojechać do Blue City, więc postanowiłem znów zmierzyć się z dzikim przejściem, przez bocznicę Warszawa-Odolany.Na Dźwigowej tym razem coś robili, ale czy za mojego życia skończą remont - nie wiem:) Przez Włochy dotarłem do Alej Jerozolimskich i chwilowego celu podróży. Uzyskałem podpis, zawiozłem dokument do Pekao SA na Towarowej i wróciłem do domu. Bardzo przyjemne i pożyteczne przedpołudnie.
Więcej informacji na stronie firmy nextbike

Rowery pod Urzędem© yurek55

Wypożyczalnia rowerów Bemowo© yurek55

Rowery po urzędem na Bemowie© yurek55
Musiałem dojechać do Blue City, więc postanowiłem znów zmierzyć się z dzikim przejściem, przez bocznicę Warszawa-Odolany.Na Dźwigowej tym razem coś robili, ale czy za mojego życia skończą remont - nie wiem:) Przez Włochy dotarłem do Alej Jerozolimskich i chwilowego celu podróży. Uzyskałem podpis, zawiozłem dokument do Pekao SA na Towarowej i wróciłem do domu. Bardzo przyjemne i pożyteczne przedpołudnie.
- DST 27.00km
- Czas 02:54
- VAVG 9.31km/h
- Temperatura 15.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 marca 2012
Kategoria Pływanie
Na basenie
50 długości rano przed śniadaniem. Jakaś panienka mi wybitnie przeszkadzała. Stała i odpoczywała, a ruszała z brzegu tuż przede mną i musiałem ją wyprzedzać na torze. A na basenie w wodzie nie ma jak zwrócić uwagi.
PS. Znowu widziałem wieloryba w wodzie.:)
PS. Znowu widziałem wieloryba w wodzie.:)
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 marca 2012
FSO, Wisła i Powązki
Kiedyś jadąc samochodem na Bródno z zaskoczeniem stwierdziłem, że po prawej stronie, tam gdzie FSO, jakoś pusto. Postanowiłem obejrzeć to dokładniej, bo zza szyb auta w czasie jazdy niewiele widać. Pojechałem więc Prymasa 1000-lecia i Mostem Grota i co zobaczyłem? Wyburzono hale i uporządkowano teren w mojej byłej fabryce. Ale zanim zobaczyłem, musiałem tam dojechać. Od Broniewskiego jechałem jezdnią, inaczej się nie da. Skóra na dupie marszczyła mi się ze strachu, autobusy i ciężarówki mijały mnie z lewej i prawej, a ja jedynie starałem się utrzymać kierunek na wprost. Parę razy już tą drogą jechałem, ale dziś przyrzekłem sobie, że to ostatni raz. Koszmar.

W tym miejscu był Zakład 6, tak się nazywał gdy zaczynałem w nim pracę. Potem zmieniono nazwę na Zakład Silnika.Po prawej stronie zostawiona część biurowa.
A poniżej widać już tylko puste miejsce po Zakładzie Odlewni i bocznicę kolejową warszawa-praga.


Dalsza moja podróż przebiegała ulicami Wysockiego, Odrowąża, wzdłuż muru cmentarza do Ronda Żaba. W jego okolicach natknąłem się na zabytkowe praskie wille


Dalej pojechałem zobaczyć czy Pan Guma wrócił na swoje miejsce pod sklepem na rogu Stalowej/Czynszowej. Nie wrócił. Po praskich uliczkach dotarłem w okolice pomnika 4 śpiących (też nie ma) i żeby nie było za łatwo skręciłem w Targową.


Niezbyt dobrze się tam jeździ, ulica zagrodzona płotem budowy metra, więc zaraz skręciłem w Jagiellońską i dojechałem do Stadionu, tzn. dworca Stadion, potem Zieleniecką do ronda, w prawo nad Wisłę i do jedynej gruntowej ścieżki rowerowej.
Dużo prac nad Wisłą wykonano, drzewa i krzaki wycięto, może coś będzie fajnego.

Wody w Wiśle bardzo mało, do połowy rzeki można dojść po ostrodze, wyspy się pojawiły, ludzie sobie spacerują po tym. Dużo też wagarowiczów, palili ogniska na plaży, pili piwo, w końcu dziś PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY :)





Jak już dotarłem na Most Gdański nie mogłem się oprzeć, by nie zrobić kolejnego zdjęcia z tego miejsca

Z mostu skierowałem się w stronę Ronda Babka i pojechałem na cmentarz powązkowski zobaczyć ten zwalony mur http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,sprzataja-gruzowisko-na-powazkach,38909.html



Miejsce tej katastrofy jest blisko grobu Jurka Staronia, naszego krewnego.
Tylko dlaczego mur zwalił się na naszą stronę? Macewy lepiej by zniosły to przywalenie, a tak to ludziom poniszczyło doszczętnie niektóre nagrobki.
W powrotnej drodze znalazłem przypadkiem miejsce pochówku Wioletty Villas, na razie skromna,ziemna mogiłka z drewnianym krzyżem

Z cmentarza Okopową i Towarową do Zawiszy, skręt w Grójecką i do domu.
Więcej zdjęć tu https://picasaweb.google.com/115847110034996217157/FSOWisAIPowazki?authuser=0&feat=directlink

FSO, resztki z-du 6 (silnik+skrzynia)© yurek55
W tym miejscu był Zakład 6, tak się nazywał gdy zaczynałem w nim pracę. Potem zmieniono nazwę na Zakład Silnika.Po prawej stronie zostawiona część biurowa.
A poniżej widać już tylko puste miejsce po Zakładzie Odlewni i bocznicę kolejową warszawa-praga.

FSO, miejsce po Odlewni© yurek55

Tory bocznioca kolejowa warszawa-praga© yurek55
Dalsza moja podróż przebiegała ulicami Wysockiego, Odrowąża, wzdłuż muru cmentarza do Ronda Żaba. W jego okolicach natknąłem się na zabytkowe praskie wille

Willa na Pradze© yurek55

Willa na Pradze 2© yurek55
Dalej pojechałem zobaczyć czy Pan Guma wrócił na swoje miejsce pod sklepem na rogu Stalowej/Czynszowej. Nie wrócił. Po praskich uliczkach dotarłem w okolice pomnika 4 śpiących (też nie ma) i żeby nie było za łatwo skręciłem w Targową.

Cerkiew na Pradze-widok z Wileńskliej© yurek55

Cerkiew na Pradze 2© yurek55
Niezbyt dobrze się tam jeździ, ulica zagrodzona płotem budowy metra, więc zaraz skręciłem w Jagiellońską i dojechałem do Stadionu, tzn. dworca Stadion, potem Zieleniecką do ronda, w prawo nad Wisłę i do jedynej gruntowej ścieżki rowerowej.
Dużo prac nad Wisłą wykonano, drzewa i krzaki wycięto, może coś będzie fajnego.

Nadwiślańska promenada rowerowa© yurek55
Wody w Wiśle bardzo mało, do połowy rzeki można dojść po ostrodze, wyspy się pojawiły, ludzie sobie spacerują po tym. Dużo też wagarowiczów, palili ogniska na plaży, pili piwo, w końcu dziś PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY :)

Spacerowicz na wyspie wiślanej© yurek55

Wyspa na Wiśle 2© yurek55

Widok z wyspy na praski brzeg. Na górze Most Śląsko-Dąbrowski© yurek55

Na ostrodze w środku rzeki© yurek55

Widok na drugi brzeg ze środka Wisły© yurek55
Jak już dotarłem na Most Gdański nie mogłem się oprzeć, by nie zrobić kolejnego zdjęcia z tego miejsca

Widok z mostu gdańskiego© yurek55
Z mostu skierowałem się w stronę Ronda Babka i pojechałem na cmentarz powązkowski zobaczyć ten zwalony mur http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,sprzataja-gruzowisko-na-powazkach,38909.html

Rozwalony mur cmentarza na Powązkach© yurek55

Rozwalony mur cmentarza na Powązkach 2© yurek55

Rozwalony mur cmentarza na Powązkach 3© yurek55
Miejsce tej katastrofy jest blisko grobu Jurka Staronia, naszego krewnego.
Tylko dlaczego mur zwalił się na naszą stronę? Macewy lepiej by zniosły to przywalenie, a tak to ludziom poniszczyło doszczętnie niektóre nagrobki.
W powrotnej drodze znalazłem przypadkiem miejsce pochówku Wioletty Villas, na razie skromna,ziemna mogiłka z drewnianym krzyżem

Niepozorny nagrobek© yurek55
Z cmentarza Okopową i Towarową do Zawiszy, skręt w Grójecką i do domu.
Więcej zdjęć tu https://picasaweb.google.com/115847110034996217157/FSOWisAIPowazki?authuser=0&feat=directlink
- DST 39.00km
- Teren 6.00km
- Czas 02:45
- VAVG 14.18km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 marca 2012
Czy przejadę Most Pólnocny?
Od kiedy dowiedziałem się, że prawdopodobnie 24 marca nastąpi otwarcie Mostu Północnego, korciło mnie, aby spróbować go przejechać wcześniej. Trasa wiodła Prymasa 1000-lecia do Maczka i w prawo Rudnickiego, Perzyńskiego i Podczaszyńskiego, do Marymonckiej. Potem obrałem kierunek północny i po paru minutach wjechałem ślimakiem na górę. Niestety tak jak przypuszczałem, sam przejazd na drugą stronę Wisły okazał się niemożliwy. Ochroniarz i barierki uniemożliwiały to skutecznie. Wprawdzie samochody pracowników nadzoru budowy jeździły tam i z powrotem, ale mnie ochroniarz nie przepuścił. Nie pozostało więc nic innego, jak zrobić fotki i udać się w drogę powrotną.

Bloki Tarchomina na wyciągnięcie ręki

Na dole budowa, potem za drzewami Wisła i kominy EC Żerań

Tu lepiej widać EC Żerań i bloki zakładowe FSO na Kowalczyka

Powrotną drogę wybrałem nieco pokrętną.Pojechałem przedłużeniem Mostu, czyli ulicą Zgrupowania AK "Radosław" i trochę dla siebie niespodziewanie znalazłem się przy Hucie Warszawa. Jakoś tak nie wydawało mi się, że jestem w tamtych okolicach, ale podróże kształcą. A podróże rowerem kształcą podwójnie:) W każdym razie przy Hucie stacja metra, pętle tramwajowe, autobusowe, wszystko przygotowane, aby ruch z Tarchomina, Jabłonny, Legionowa, Nowego Dworu, transportem miejskim przewieźć do Centrum. Jest parking P&R, można auto zostawić i bezstresowo dotrzeć do celu.
A to właśnie ulica Zgrupowania AK "Radosław" - widok na Most Pólnocny

Stamtąd Kasprowicza do Sokratesa, potem Wólczyńską i Arkuszową, skręt w lewo do Estrady i znalazłem się w Klaudynie.

Po lewej stronie ta duża góra, to miejskie wysypisko śmieci w Radiowie, jakby kto nie wiedział.
Tu widać ją lepiej

Dalej pojechałem ulicą Radiową przez Park Leśny Bemowo aż do Powstańców Śląskich, w lewo Górczewską do Prymasa 1000-lecia i stamtąd prosto do domu.
Pomimo, że wiatr był silny i porywisty jechało się nieźle. Temperatura 15 st., słoneczko świeciło i generalnie bardzo przyjemna przejażdżka.

Most Pólnocny© yurek55
Bloki Tarchomina na wyciągnięcie ręki

Widok na Tarchomin z Mostu Pólnocnego© yurek55
Na dole budowa, potem za drzewami Wisła i kominy EC Żerań

Widok z Mostu Północnego na EC Żerań© yurek55
Tu lepiej widać EC Żerań i bloki zakładowe FSO na Kowalczyka

EC Żerań i dawne bloki FSO na Kowalczyka© yurek55
Powrotną drogę wybrałem nieco pokrętną.Pojechałem przedłużeniem Mostu, czyli ulicą Zgrupowania AK "Radosław" i trochę dla siebie niespodziewanie znalazłem się przy Hucie Warszawa. Jakoś tak nie wydawało mi się, że jestem w tamtych okolicach, ale podróże kształcą. A podróże rowerem kształcą podwójnie:) W każdym razie przy Hucie stacja metra, pętle tramwajowe, autobusowe, wszystko przygotowane, aby ruch z Tarchomina, Jabłonny, Legionowa, Nowego Dworu, transportem miejskim przewieźć do Centrum. Jest parking P&R, można auto zostawić i bezstresowo dotrzeć do celu.
A to właśnie ulica Zgrupowania AK "Radosław" - widok na Most Pólnocny

Zjazd z Mostu Północnego w stronę Huty© yurek55
Stamtąd Kasprowicza do Sokratesa, potem Wólczyńską i Arkuszową, skręt w lewo do Estrady i znalazłem się w Klaudynie.

Koniec miasta© yurek55
Po lewej stronie ta duża góra, to miejskie wysypisko śmieci w Radiowie, jakby kto nie wiedział.
Tu widać ją lepiej

Wysypisko Radiowo© yurek55
Dalej pojechałem ulicą Radiową przez Park Leśny Bemowo aż do Powstańców Śląskich, w lewo Górczewską do Prymasa 1000-lecia i stamtąd prosto do domu.
Pomimo, że wiatr był silny i porywisty jechało się nieźle. Temperatura 15 st., słoneczko świeciło i generalnie bardzo przyjemna przejażdżka.
- DST 33.00km
- Czas 02:05
- VAVG 15.84km/h
- Temperatura 15.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 16 marca 2012
Na Żoliborz i z powrotem
Prymasa 1000-lecia, gen.Maczka, Reymonta, Oczapowskiego, potem przez lasek Lindego do Wrzeciona i z powrotem tą samą trasą.

Korek zaczynał się już przy Powązkowskiej. Droga do Marek zajmowała przynajmniej godzinę.

Korek na Prymasa w stronę Marek zaczynał się od Powązkowskiej© yurek55
Korek zaczynał się już przy Powązkowskiej. Droga do Marek zajmowała przynajmniej godzinę.
- DST 23.00km
- Czas 01:24
- VAVG 16.43km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 marca 2012
Kategoria Pływanie
Środa na basenie
Dziś podliczyłem przepłynięty dystans od 20 lutego br., tzn. od kiedy postanowiłem zacząć pływać. Jest to dystans 13,5 km. Jednorazowo przepływam 1 - 1,5 km czyli pomiędzy 40 a 60 długości basenu, a zależy to od aktualnej formy, a jeszcze bardziej, od liczby osób na torze. Jak jest zbyt tłoczno (pow.4 osób na torze), to po 40 długościach wychodzę z wody. Basen mój kosztuje, jak dla mnie, 6zł za 45 min i po 1zł za każde 5 minut przekroczenia czasu.Jest blisko mojego domu, ok 5 minut drogi i przed południem można znaleźć "okienko" kiedy jest w miarę luźno. Przynajmniej teoretycznie.:)
Na tym harmonogramie widać, kiedy jest najwięcej wolnych torów, staram się wstrzelić w te godziny.
Na tym harmonogramie widać, kiedy jest najwięcej wolnych torów, staram się wstrzelić w te godziny.

Harmonogram zajęć na basenie© yurek55
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 marca 2012
Północ - Południe wzdłuż Wisły
Dzisiejszy wyjazd potraktowałem treningowo, tzn.starałem się jechać szybko (oczywiście jak na moje możliwości) i nie zatrzymywać bez potrzeby. Trasa wiodła wzdłuż Prymasa 1000-lecia i Armii Krajowej, a kiedy przy Włościańskiej skończyła się droga dla rowerów, dalej do zjazdu na Wybrzeże Gdyńskie jechałem razem z samochodami. Po zjeździe i dojechaniu do Muzeum Sportu wjechałem na ścieżkę wiodącą wzdłuż Wisły i nią dojechałem do Centrum Nauki Kopernik. Dalej się nie dało, bo ogrodzenie budowy metra skutecznie utrudnia życie warszawskim rowerzystom. Najpierw była budowa Centrum, teraz budowa metra a jechać wzdłuż Wisły się nie dawało i nadal nie daje. Dalej więc Wybrzeżem Kościuszkowskim, za Ludną skręt w alejki parkowe i przez Rozbrat, Myśliwiecką dotarłem do Agrykoli. Tam ostry podjazd, na końcu którego ulubiona kawiarnia Stefana Kisielewskiego "Na Rozdrożu". W Alejach Ujazdowskich, wygodną drogą rowerową pojechałem w lewo do Bagateli, Placu Unii i mijając dawny Supersam do Waryńskiego, alejkami parkowymi dotarłem do GUS. Tam znów wjechałem pomiędzy samochody i pomknąłem Wawelską do Grójeckiej, tam skręt w lewo,w prawo, w lewo, w lewo i już moje podwórko i klatka schodowa.:)
Tempo jazdy miałem dziś według mnie niezłe, w pewnej chwili nad Wisłą licznik pokazywał średnią prędkość 19,4km/h. Dla mnie to dużo i czułem, że koszulka intensywnie odprowadza po do zewnętrznych warstw ubioru. Najbardziej mokre okazały się szelki od plecaka...:) Wyjazd oceniam bardzo pozytywnie.
Tempo jazdy miałem dziś według mnie niezłe, w pewnej chwili nad Wisłą licznik pokazywał średnią prędkość 19,4km/h. Dla mnie to dużo i czułem, że koszulka intensywnie odprowadza po do zewnętrznych warstw ubioru. Najbardziej mokre okazały się szelki od plecaka...:) Wyjazd oceniam bardzo pozytywnie.
- DST 25.00km
- Czas 01:24
- VAVG 17.86km/h
- VMAX 36.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 marca 2012
(...)to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji(...)
Dziś krótko. Pojechałem tylko dla Misia, nie dawało mi spokoju, że wczoraj nie miałem aparatu i nie wszedłem na lód. Dziś zrealizowałem wczorajszy zamiar.
Dojechałem przez Włochy i stację Odolany.

Wejście i zejście możliwe tylko jak jest sucho. Po deszczu nie radzę tej stromizny pokonywać.Wiem co mówię, w obie strony pokonałem ten fragment z rowerem na plecach.

Na Dźwigowej niewiele się dzieje, remont jeszcze potrwa

Tadammmmm!!!!! :)

Powrót Połczyńską, Jana Kazimierza do Ordona i Prymasa 1000-lecia do domu. Pogoda niezbyt ładna, duże zachmurzenie, zimny wiatr.
Dojechałem przez Włochy i stację Odolany.

Schronisko Manewrowych Wschód na Odolanach© yurek55
Wejście i zejście możliwe tylko jak jest sucho. Po deszczu nie radzę tej stromizny pokonywać.Wiem co mówię, w obie strony pokonałem ten fragment z rowerem na plecach.

Nielegalne wejście na teren kolejowy Odolany© yurek55
Na Dźwigowej niewiele się dzieje, remont jeszcze potrwa

Ulica Dźwigowa© yurek55
Tadammmmm!!!!! :)

Miś razy cztery© yurek55
Powrót Połczyńską, Jana Kazimierza do Ordona i Prymasa 1000-lecia do domu. Pogoda niezbyt ładna, duże zachmurzenie, zimny wiatr.
- DST 14.00km
- Czas 00:54
- VAVG 15.56km/h
- Temperatura 2.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 marca 2012
Blizne-Macierzysz-Odolany
Dziś odwiedziłem zachodnie rubieże Warszawy,chciałem zobaczyć jak teraz wygląda trasa S-8. Byłem tam niemal trzy lata wcześniej i chciałem porównać jak wygląda teraz. Powód dobry jak każdy inny, by ruszyć dupsko z domu i przejechać parę kilometrów.:) Słoneczne niebo i przyjemne 4°C stanowiły dodatkowy bodziec i zachęcały do wycieczki.
Pojechałem Prymasa 1000-lecia i Górczewską, a na jej końcu była już miejscowość Blizne. Zdjęcie zrobione w maju 2009 pokazuje, że asfalt już leżał i cieszył motocyklistów palących gumę i trenujących jazdę na jednym kole.:)

W innych miejscach było nieco gorzej...

...ale dzisiaj oczywiście mamy już wylotówkę na Poznań jak się patrzy.

Może nie jest zbyt długa, ale jeszcze by się nam w dupach poprzewracało, jakbyśmy po Polsce takimi drogami jeździli.

Niestety, koniec za 400m :(

Tam też niespodziewanie natknąłem się na nowoczesne budynki Biotonu. Na tablicy informacyjnej było napisane Baza wytwórcza do produkcji leków otrzymywanych na drodze biotechnologicznej Akcje tej spółki giełdowej od 2007 straciły na wartości z 2,33 zł na 0,10 groszy. I tego nie rozumiem, jak to się może kręcić.


Powrót zaplanowałem ulicą Połczyńską, a do niej prowadziła ulica Sochaczewska. Tam właśnie zaliczyłem mój pierwszy kilometr "w terenie" :)

Na Połczyńskiej spotkała mnie niespodzianka, nie pierwsza podczas tej wycieczki.Spotkałem Misia, tego co mu oczko wypadło. Temu misiu. I tu najbardziej odczułem brak aparatu fotograficznego, po prostu zapomniałem. Miś zasługiwał na więcej zdjęć i lepszą jakość niż zapewnia mój telefon, któremu na dodatek kończyła się bateria. Lód wyglądał na dość gruby, więc podszedłbym bliżej i zrobił lepsze zdjęcia. Ale może jeszcze nie wszystko stracone.

"(...)To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu(...)"
Wokół stawu prowadzi alejka, ale tylko z trzech stron. Przekonałem się o tym gdy chciałem go objechać. Musiałem zejść i nad samym brzegiem - ja po wąziutkiej, błotnistej dróżce - rower, prowadzony po lodzie, zatoczyliśmy pełne koło.
Po dojechaniu do Dźwigowej postanowiłem skręcić na Włochy. Ulica jest w permanentnym remoncie, który trwa już dłużej niż budowa tunelu pod La Manche. Niestety znak zakazu,cieć przy wjeździe i tablica o budowie skutecznie blokują przejazd. Ale nie przejście. Idąc wydeptaną przez autochtonów ścieżką dotarłem do terenu kolei, o czym informowała stosowna tabliczka. Sforsowałem odgiętą w tym celu siatkę i znalazłem się na stacji rozrządowej Warszawa - Odolany. Tego się nie spodziewałem. Przenoszenie roweru przez 24 tory kolejowe też nie było przewidziane w planie:)

Ale potem już niespodzianek nie było, może poza nazwą nazwą mijanego budynku na Odolanach - "SCHRONISKO MANEWROWYCH - WSCHÓD". Ale to szczegół. Przez Włochy dojechałem do Alej Jerozolimskich i stamtąd prostą drogą do domu.
Dzisiejszą wycieczkę też uznaję za bardzo udaną. Było ciężko chwilami, trzeba było nosić rower, ale to też stanowi o atrakcyjności wycieczek.
Pojechałem Prymasa 1000-lecia i Górczewską, a na jej końcu była już miejscowość Blizne. Zdjęcie zrobione w maju 2009 pokazuje, że asfalt już leżał i cieszył motocyklistów palących gumę i trenujących jazdę na jednym kole.:)

Trasa S-8 w budowie© yurek55
W innych miejscach było nieco gorzej...

Trasa S-8 (w budowie) maj 2009© yurek55
...ale dzisiaj oczywiście mamy już wylotówkę na Poznań jak się patrzy.

Trasa S-8 widok z wiaduktu ul. Sochaczewska na Poznań© yurek55
Może nie jest zbyt długa, ale jeszcze by się nam w dupach poprzewracało, jakbyśmy po Polsce takimi drogami jeździli.

Trasa S8 koniec za 1900 Warszawa Zachód© yurek55
Niestety, koniec za 400m :(

Koniec trasy S8 za 400m© yurek55
Tam też niespodziewanie natknąłem się na nowoczesne budynki Biotonu. Na tablicy informacyjnej było napisane Baza wytwórcza do produkcji leków otrzymywanych na drodze biotechnologicznej Akcje tej spółki giełdowej od 2007 straciły na wartości z 2,33 zł na 0,10 groszy. I tego nie rozumiem, jak to się może kręcić.

Baza wytwórcza do produkcji leków otrzymywanych na drodze biotechnologicznej© yurek55

Bioton Sochaczewska© yurek55
Powrót zaplanowałem ulicą Połczyńską, a do niej prowadziła ulica Sochaczewska. Tam właśnie zaliczyłem mój pierwszy kilometr "w terenie" :)

Ulica Sochaczewska© yurek55
Na Połczyńskiej spotkała mnie niespodzianka, nie pierwsza podczas tej wycieczki.Spotkałem Misia, tego co mu oczko wypadło. Temu misiu. I tu najbardziej odczułem brak aparatu fotograficznego, po prostu zapomniałem. Miś zasługiwał na więcej zdjęć i lepszą jakość niż zapewnia mój telefon, któremu na dodatek kończyła się bateria. Lód wyglądał na dość gruby, więc podszedłbym bliżej i zrobił lepsze zdjęcia. Ale może jeszcze nie wszystko stracone.

Oczko wypadło temu Misiu© yurek55
"(...)To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu(...)"
Wokół stawu prowadzi alejka, ale tylko z trzech stron. Przekonałem się o tym gdy chciałem go objechać. Musiałem zejść i nad samym brzegiem - ja po wąziutkiej, błotnistej dróżce - rower, prowadzony po lodzie, zatoczyliśmy pełne koło.
Po dojechaniu do Dźwigowej postanowiłem skręcić na Włochy. Ulica jest w permanentnym remoncie, który trwa już dłużej niż budowa tunelu pod La Manche. Niestety znak zakazu,cieć przy wjeździe i tablica o budowie skutecznie blokują przejazd. Ale nie przejście. Idąc wydeptaną przez autochtonów ścieżką dotarłem do terenu kolei, o czym informowała stosowna tabliczka. Sforsowałem odgiętą w tym celu siatkę i znalazłem się na stacji rozrządowej Warszawa - Odolany. Tego się nie spodziewałem. Przenoszenie roweru przez 24 tory kolejowe też nie było przewidziane w planie:)

Stacja rozrządowa Warszawa-Odolany© yurek55
Ale potem już niespodzianek nie było, może poza nazwą nazwą mijanego budynku na Odolanach - "SCHRONISKO MANEWROWYCH - WSCHÓD". Ale to szczegół. Przez Włochy dojechałem do Alej Jerozolimskich i stamtąd prostą drogą do domu.
Dzisiejszą wycieczkę też uznaję za bardzo udaną. Było ciężko chwilami, trzeba było nosić rower, ale to też stanowi o atrakcyjności wycieczek.
- DST 29.00km
- Teren 1.00km
- Czas 01:55
- VAVG 15.13km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 marca 2012
Czerniaków-Mokotów-Królikarnia-Woronicza-Wołoska
Dziś pretekstem (bo nie głównym powodem), do wyjazdu rowerowego było zrobienie porządku na drugim cmentarzu.Pojechałem przez Pola Mokotowskie do Rakowieckiej, Puławskiej, Spacerową w dół, Sobieskiego, Bethowena i już Powsińska.Spojrzałem na zegar i prędkość średnią miałem ponad 18km/h, co jak na miasto i światła, jest dla mnie dobrym wynikiem.Jechałem 28 minut. Budynek na zdjęciu poniżej u zbiegu Powsińskiej i Św. Bonifacego, bardzo mi przypomina bunkier. Jest ciemny, ponury, do tego te małe okienka jak otwory strzelnicze, makabra.Jest tak brzydki, że aż postanowiłem go uwiecznić.

Z powrotem pojechałem Idzikowskiego i przy Witosa natknąłem się na ten budynek. Stoi opuszczony, zapuszczony, zrujnowany i zarośnięty krzakami i drzewami. Może bez pozwolenia wybudowany i potem nie dało się go zalegalizować? Inne wytłumaczenie nie przychodzi mi do głowy. A miejsce do mieszkania by było rzeczywiście rewelacyjne.

Jadąc dalej Idzikowskiego zobaczyłem budynek stojący na szczycie wzniesienia. Ponieważ ulica skręcała w lewo a budynek był po prawo, wjechałem w alejki parkowe i znalazłem się w Arkadii - mitycznej krainie wiecznej szczęśliwości

A budynek widziany z dołu naprawdę wygląda tak i jest to Królikarnia. Aż wstyd, że z dołu go nie poznałem


Po drodze minąłem gmach przy Woronicza zwany "Wieżą Babel" projekt Czesław Bielecki, wykonanie najpierw Piasecki (zanim zbankrutował), potem Mostostal. Kosztował 190 mln zł. I oni chcą żeby im abonament płacić?! Ha, ha,ha.

To już był ostatni przystanek w drodze powrotnej. Temperatura była na tyle niska, że musiałem mocniej nacisnąć na pedały i Wołoską, przez Pala Mokotowskie i Banacha do domeczku. Generalnie zadowolony jestem bardzo ze swojej aktywności ruchowej, tym bardziej, że dziś jak co rano swoje 40 basenów przepłynąłem. :)

Budynek-bunkier.Ciemny,ponury i z oknami jak otwory strzelnicze© yurek55
Z powrotem pojechałem Idzikowskiego i przy Witosa natknąłem się na ten budynek. Stoi opuszczony, zapuszczony, zrujnowany i zarośnięty krzakami i drzewami. Może bez pozwolenia wybudowany i potem nie dało się go zalegalizować? Inne wytłumaczenie nie przychodzi mi do głowy. A miejsce do mieszkania by było rzeczywiście rewelacyjne.

Tajemniczy opuszczony dom© yurek55
Jadąc dalej Idzikowskiego zobaczyłem budynek stojący na szczycie wzniesienia. Ponieważ ulica skręcała w lewo a budynek był po prawo, wjechałem w alejki parkowe i znalazłem się w Arkadii - mitycznej krainie wiecznej szczęśliwości

Arkadia-kraina wiecznej szczęśliwości© yurek55
A budynek widziany z dołu naprawdę wygląda tak i jest to Królikarnia. Aż wstyd, że z dołu go nie poznałem

Budynek Królikarni Muzeum im. X. Dunikowskiego© yurek55

Królikarnia zbliżenie© yurek55
Po drodze minąłem gmach przy Woronicza zwany "Wieżą Babel" projekt Czesław Bielecki, wykonanie najpierw Piasecki (zanim zbankrutował), potem Mostostal. Kosztował 190 mln zł. I oni chcą żeby im abonament płacić?! Ha, ha,ha.

Gmach Telewizji Polskiej SA na Woronicza© yurek55
To już był ostatni przystanek w drodze powrotnej. Temperatura była na tyle niska, że musiałem mocniej nacisnąć na pedały i Wołoską, przez Pala Mokotowskie i Banacha do domeczku. Generalnie zadowolony jestem bardzo ze swojej aktywności ruchowej, tym bardziej, że dziś jak co rano swoje 40 basenów przepłynąłem. :)
- DST 19.00km
- Czas 01:15
- VAVG 15.20km/h
- VMAX 34.00km/h
- Temperatura -3.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze























