Informacje

  • Wszystkie kilometry: 172965.35 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.66%)
  • Czas na rowerze: 370d 04h 20m
  • Prędkość średnia: 19.43 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 26 września 2015 Kategoria > 100

Północne gminy Mazowsza

W piątek sprawdziłem prognozy meteo i biorąc pod uwagę kierunek wiatru, narysowałem sobie trasę zaczynającą się na północnej rubieży naszego województwa. Wstałem jeszcze po ciemku, szybka toaleta, śniadanie, banany i batony na drogę, powerbank do plecaka, picie ufff..., chyba tym razem niczego nie zapomniałem. Jeszcze tylko spojrzenie za okno, deszcz kończył chyba swą całonocną aktywność, kurtka na grzbiet i po chwili już kupowałem bilet do Mławy. Poranny pociąg Kolei Mazowieckich do Działdowa, odwozi do domów głównie pracowników ochrony, a możliwe, że czasem też grzybiarzy, dziś ich nie widziałem.  Gdy dotarłem do celu podróży po deszczu nie było nawet śladu, bo tam nie padało ani w nocy, ani rano. Na poczatek zatoczyłerm małe kółeczko i gdy znó wjechałem do miasta, już miałem dwie nowe gminy do kolekcji. Potem kawałek na wschód i po zaliczeniu kolejnych trzech gmin, mogłem już kierować się bardziej na południe i korzystać z pomocy wiatru. Jechało się bardzo dobrze, ale poważnym problemem było utrzymanie się na trasie. Zatrzymywałem się praktycznie na każdym skrzyzowaniu, czy rozwidleniu dróg, wyciągałem telefon i sprawdzałem gdzie mam skręcić. Duże fragmenty trasy bowiem, prowadziły drogami wiejskimi bez żadnych oznaczeń, a do tego czasem trzeba było skręcać w drogi gruntowe. Tam gdzie zdawałem się na intuicję i podświadomie wybierałem asfalt, albo drogę główną - zawsze musiałem zawracać. Nie potrafię nadal ustawić sobie nawigacji tak, by mnie głosowo prowadziła po śladzie. Kiedyś mi się udało to zrobić, ale już znów nie pamiętam i nie umiem. Jestem cyfrowo ograniczony. Co innego, jak jadę drogą krajową, czy wojewódzką i wiem, że doprowadzi mnie do celu, wtedy nie trzeba sobie głowy zawracać pilnowaniem trasy. A mnie dopiero po 136 kilometrach pokazał się drogowskaz na Nasielsk i dopiero wtedy, nie musiałem sprawdzać każdego skrzyżowania. 
Turystycznie i krajoznawczo dzisiejsza wycieczka zupełnie do kitu. Cały czas podskórnie wiedziałem, że jestem w poważnym niedoczasie i nie zdążę dojechać do Nasielska  na pociąg o 15:24. Starałem się więc nie tracić czasu, ponad konieczną potrzebę i w sumie nic nie widziałem i nigdzie nie przystawałem. Hipek miał rację, że zmieniam tryb jeżdżenia.
Zaliczone gminy: Mława, Lipowiec Kościelny, Wiśniewo, Szydłowo, Wieczfnia Kościelna, Dzierzgowo, Grudusk, Czernice Borowe, Przasnysz Wieś, Przasnysz Miasto, Opinogóra Górna, Regimin, Ciechanów Miasto, Ciechanów Wieś, Gołymin - Ośrodek

Zaczynam podróż
Zaczynam podróż 6 minut przed wschodem słońca © yurek55

Stacja w kontenerze - Mława
Mława, stacja w kontenerze - wejście z drugiej strony © yurek55
Ja myję - on Niemyje
Ja myję - on Niemyje © yurek55
Most na rzece Węgierce w miejscowości Węgra
Most na rzece Węgierce w miejscowości Węgra © yurek55


  • DST 154.40km
  • Teren 6.00km
  • Czas 06:48
  • VAVG 22.71km/h
  • VMAX 40.60km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 września 2015 Kategoria <50

Miasto

Mapy nie ma bo jeździłem po tej samej drodze tam i z powrotem. Przed południem pojechałem na Kruczą zawieźć zwolnienie. Po południu i wieczorem powolna jazda po ciemku. 
  • DST 29.78km
  • Czas 01:41
  • VAVG 17.69km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 września 2015 Kategoria <50

Praca na działce

Malarz małował całymi dniami...
Potem jeszcze po Ochocie się pokręciłem, po podwórkach i starych śmieciach, zajrzałem do pralni po kurtkę, do przychodni na Szczęśliwickiej. Takie bajabongo i pitu-pitu.
  • DST 32.39km
  • Czas 01:45
  • VAVG 18.51km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 września 2015 Kategoria <50

Serwis przerzutki i jazda testowa

Postanowięłm dziś pobawić się w regualcję przerzutek.

Free Image Hosting at imageshack.com

Otworzyłem powyższe kompendium rowerowej wiedzy na odpowiedniej stronie i stosując się do rad pana Zinna, najpierw załatwiłem sprawę spadania łańcucha poza kasetę i korbę. Tu wystarczył śrubokręt. A do regulacji naciągu linki nie potrzeba żadnych narzędzi, baryłki można kręcic palcami. Wystarczy tylko wiedzieć, w którą stronę.  
Potem wypadało dokonać jazdy próbnej. Z zadowoleniem, ale i niejakim zdziwieniem skonstatowałem, że wszystko działa należycie. Czyli udało mi się nie zepsuć. 

Góra strachu
Góra strachu © yurek55
Tytuł odzwierciedla mój stan ducha, gdy pomyślałem o zjeżdzie "na krechę" prosto w dół. Już parę razy to zrobiłem w ostatnich latach, a dziś...? Naprawdę robię się stary. Zjechałem na klamkach, nie przekraczając 10km/h...
Na dole w uzyciu były jakieś mechaniczne narzędzia polno - ogrodnicze, ale ja się kompletnie na uprawie ziemi nie znam, więc nie wiem, co z tego może wyniknąć. Podjadę tam za kilka dni, może wtedy rozwiążę tę zagadkę.
Tajemnicza aktywność ludzi od zieleni miejskiej na glinkach
Tajemnicza aktywność ludzi od zieleni miejskiej na glinkach © yurek55

  • DST 19.14km
  • Czas 01:02
  • VAVG 18.52km/h
  • VMAX 30.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 września 2015

*Sklep i drobne prace przy rowerze.*

Wstałem rano i szybko pojechałem na otwarcie sklepu zobaczyć i ewentualnie kupić sobie buty. Na zdjęciu wyglądały nieźle, na żywo i po przymierzeniu okazało sie, że to nie to. Potem zabrałem sie za klocki hamulcowe, bo piszczały tak przeraźliwie, że aż ludzie się za mną oglądali. Po odkręceniu i przeszlifowaniu papierem ściernym zamieniłem przód z tyłem i załozyłem je z powrotem. Zamieniłem tez łańcuch, nasmarowałem i pojechałem na jazdę próbną. Łańcuch jest całkiem cichy, a klocki też piszczą trochę ciszej. 
  • DST 7.76km
  • Czas 00:22
  • VAVG 21.16km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 września 2015 Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów, przed śniadaniem

Do Piaseczna

Zarzuciłem ostatnio swoje niedzielne, przedśniadaniowe wycieczki, ale w końcu postanowiłem skończyć z lenistwem i porannym wylegiwaniem się w wyrze. Kilometry same się nie nakręcą. Dziś dodatkowo znalazłem dobry powód do wyjazdu. Wczoraj mieliśmy gości na obiedzie i został u nas jeden nadprogramowy telefon. A bez telefonu, jak bez ręki, wiadomo. Pojechałem więc do Piaseczna pustymi ulicami i jeszcze bardziej pustymi wiejskimi drogami, a że było z wiatrem, to zajęło mi to tylko 50 minut. To najlepszy czas jak dotąd na tej trasie. Do domu wracałem przez Magdalenkę, bo już tydzień "siódemką" nie jechałem i chciałem zobaczyć jak tam prace drogowe. Cała prawa strona drogi od tamtego ronda,  aż do skrzyżowania w Jankach, jest wolna od ruchu samochodowego, więc jedzie się całkiem przyjemnie i bezstresowo. Gorzej będzie jak skończą, bo drogi rowerowej chyba nie będzie. A w Raszynie zobaczyłem, że teraz nie tylko trupy na jezdni, ale także przewrócone samochody, zasłania się specjalnymi parawanami. Wszystko po to, by kierowcy się nie gapili i nie blokowali ruchu.

Fort Zbarż w niedzielny, wrześniowy poranek
Fort Zbarż w niedzielny, wrześniowy poranek © yurek55
Zagadka.Miedziana linka u podstawy latarni
Zagadka. Miedziana linka u podstawy latarni © yurek55
Tu łatwo o wywrotkę, wiem coś o tym
Tu łatwo o wywrotkę, wiem coś o tym © yurek55
Węzeł przy Magdaleńskiej
Węzeł przy Magdaleńskiej © yurek55
Oddana estakada - łącznik z katowicką
Oddana estakada - łącznik z katowicką © yurek55
Szeroki, wygodny i bezpieczny dojazd do Janek
Szeroki, wygodny i bezpieczny dojazd do Janek © yurek55
Poważny wypadek w Raszynie
Poważny wypadek w Raszynie © yurek55
Mapę musiałem sam narysować, bo zapomniałem włączyć rejestrację.

Route 3 277 971 - powered by www.bikemap.net
  • DST 44.57km
  • Czas 02:04
  • VAVG 21.57km/h
  • VMAX 36.50km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 września 2015 Kategoria > 100

Podróż koleją skraca czas podróży pociągiem

Chwilowo znudził mi się kierunek radomski, choć gmin do zaliczenia w tamtych okolicach jest jeszcze sporawo, ale trzeci tydzień pod rząd, to za wiele. Zdecydowałem się dla odmiany na kierunek północny, tam też są przecież gminy, prawda? Po drodze miałem problemy najpierw z aplikacją Locus, a potem z telefonem, bo lekkomyślnie nie zabrałem powerbanka. Jakoś mi się wydawało, że dziś to krótki wyjazd będzie. Gdy byłem mniej więcej w połowie trasy, zrobiłem sobie krótki postój na analizę połączeń kolejowych z Nasielska. (Dziękuję Katana za sugestię zainstalowania sobie aplikacji na telefon) Wyszło mi, że mam szansę zdążyć na ten o 15:24. Później jednak zrobiło sie nieco nerwowo, bo telefon już nie chciał wyświetlać mapy, a ja byłem akurat na jakiejś bocznej drodze. Orientować się według słońca niby umiem, wiem jak kierunki świata określić, ale niestety nie wiedziałem gdzie jest Nasielsk. W desperacji zagadałem przez płot do młodego chłopaka na podwórku koło domu, czy nie może mi choć trochę podładować telefonu. Na szczęście miał pasującą ładowarkę i był niezwykle życzliwy i uczynny. Dzięki temu sygnał całkowitego rozładowania, usłyszałem dopiero wsiadając do pociągu.
Nastepny most dopiero w Nowym Dworze
Nastepny most dopiero w Nowym Dworze © yurek55
Most na Narwi
Most na Narwi © yurek55
Rozlewisko Narwi
Rozlewisko Narwi © yurek55
Lotnisko i lądowisko spadochronowe w Chrcynnie
Lotnisko i lądowisko spadochronowe w Chrcynnie © yurek55
Paraszutnik
Paraszutnik © yurek55
Drewniany kościoł w Gąsiorowie
Drewniany kościoł w Gąsiorowie © yurek55
Drewniany kościół w Ślubowie
Drewniany kościół w Ślubowie © yurek55
Wygodna podróż w Pesa Elf
Wygodny powrót w Pesa Elf © yurek55
Fotka z mostu kolejowego przy Cytadeli
Fotka z mostu kolejowego przy Cytadeli © yurek55



  • DST 121.33km
  • Czas 05:27
  • VAVG 22.26km/h
  • VMAX 38.60km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 września 2015 Kategoria 50-100

Nowe drogi rowerowe

Dawno już nie byłem w okolicach Rembertowa, a dziś trafiła się okazja żeby tam pojechać. Gdy już załatwiłem zleconą sprawę, czyli odebrałem zakupione zabawkli, postanowiłem zatoczyć zgrabne kółeczko i wrócić Trasą Armii Krajowej. Na wyremontowanej już wreszcie do końca ulicy Żołnierskiej, będącą częścią drogi Nieporęt - Rembertów, pojawiła się piękna droga dla rowerów. Daleko nią nie pojechałem, bo skręciłem do Ząbek, ale jeszcze kiedyś to sprawdzę. W Ząbkach za to nic się nie zmieniło, korek jak zawsze na całej długości Łodygowej, aż do Radzymińskiej. Ponieważ dziś nigdzie mi się nie spieszyło, postanowiłem nie jechać najprostszą drogą na Bródno, lecz skręciłem w prawo w las i po chwili dojechałem do jakiejś jednostki wojskowej. Na mapie jest to zaznaczone jako Fort Lewicpol, ale ja dotychczas nie miałem pojęcia, ani o wojsku, ani o Forcie w tym miejscu. Tak czy owak musiałem zawrócić, ale po chwili skręciłem w pierwszą dróżkę leśną, potem w następną i raptem znalazłem się na zapleczu Liroya na Targówku. Stamtąd drogą rowerową dotarłem do Modlińskiej, przejazd na drugą stronę nadal sprawia trochę kłopotów, ale potem wjazd na most i... niespodzianka. Za mostem wzdłuż trasy jest już przejezdna  droga dla rowerów.  Wprawdzie jeszcze trwaja jakieś roboty wykończeniowe, ale odcinek od mostu, do Cmentarza Powązkowskiego można całkiem wygodnie przejechać. Nareszcie!
Fota z mostu być musi
Fota z mostu być musi © yurek55
Cel wycieczki
Cel wycieczki © yurek55
Leśna galeria sztuki?
Leśna galeria sztuki? © yurek55
Liroy od zakrystii
Liroy od zakrystii © yurek55
Czerwony dwupłatowiec na niebie
Czerwony dwupłatowiec na niebie © yurek55
Znowu fotka z mostu
Znowu fotka z mostu © yurek55
Można już jeździć wygodnie i bezpiecznie
Można już jeździć wygodnie i bezpiecznie © yurek55
Droga rowerowa
Droga rowerowa © yurek55
Dedeerka na wypasie
Dedeerka na wypasie © yurek55
Jest wreszcie dobry dojazd rowerowy
Jest wreszcie dobry dojazd rowerowy © yurek55
Pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK - Skwer Wołyński
Pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK - Skwer Wołyński © yurek55
Napis na płycie: BIEGLIŚMY, LECZ ŚMIERĆ MIEWAŁA BLIŻEJ, GDYŻ SZŁA OD WSPÓŁZIOMKÓW
Napis na płycie: BIEGLIŚMY, LECZ ŚMIERĆ MIEWAŁA BLIŻEJ, GDYŻ SZŁA OD WSPÓŁZIOMKÓW © yurek55
Czerwony samolot na warszawskim niebie
Czerwony samolot na warszawskim niebie © yurek55
Drugi wyjazd wieczorny bez mapki.
Vmax na Spacerowej

  • DST 72.48km
  • Czas 03:45
  • VAVG 19.33km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 września 2015 Kategoria <50

Miasto

Gorąco!
Przedwieczorne zdjęcie z okna
Mam w oczach swych kolor nieba z moich stron
Mam w oczach swych kolor nieba z moich stron © yurek55
  • DST 24.35km
  • Czas 01:16
  • VAVG 19.22km/h
  • VMAX 30.20km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 września 2015 Kategoria > 100, kurierowo, gminobranie

Powroty to moja specjalność

Znowu nie udało mi się wrócić zbiorkomem i znowu zabrakło mi dosłownie minuty, tym razem nie zdążyłem na pociąg w Otwocku. Nie mam widocznie szczęścia do powrotów na innych kołach, niż moje rowerowe. Ale po kolei.
Wytyczyłem sobie wczoraj trasę po trzy gminy w powiecie mińskim i choć wydawało się, że to daleko, to na mojej mapce miała tylko 56,5 km. Nie bez znaczenia był pewnie fakt zaczęscia rysowania od Góry Kalwarii. Rano najpierw pojechałem do X.P. po jakieś papiery, które następnie zawiozłem do Piaseczna i tym razem bez kombinowania, najkrótszą drogą do punktu startu.
Mało Wisły w Wiśle w Górze Kawalerii
Mało Wisły w Wiśle w Górze Kawalerii © yurek55
Potem kolejną drogą krajową, tym razem sławną "50-ką", w towarzystwie pędzących tirów dojechałem sprawnie do Kołbieli. Nie mogą niestety tego powiedzieć kierowcy stojący w kilometrowym korku do ronda. Kolejka do ronda w Kołbieli
Kolejka do ronda w Kołbieli © yurek55
Siedziałem sobie na rowie, posilałem się i patrzyłem na samochody, ale coś mi nie pasowało w tej drodze. Krajowa siedemnastka prowadzi do Garwolina, a tam juz przecież byłem. Po uważnym spojrzeniu w mapę dostrzegłem, że ślad właśnie w tym miejscu gdzie siedzę, odchodzi od drogi głównej. W luce pomiędzy sznurem samochodów zauważyłem po przeciwnej stronie drogi tabliczkę drogowskazową na Sufczyn. Dobrze, że akurat w tym momencie sprawdziłem, bo bym się musiał wracać. Pożegnałem drogę krajową i dalej już wiejskimi drogami pojechałem dalej. Fresk w remizie a Gadce
Fresk w remizie w Gadce © yurek55
Koniec gadki!
Koniec gadki! © yurek55
Kaplica w Radachówce 1935r
Kaplica w Radachówce 1935r © yurek55
Otoczenie kaplicy
Otoczenie kaplicy © yurek55
Są sztalugi i obraz, tylko malarza nie widać.

Wiedziałem już, że zabraknie mi czasu na wszystkie zaplanowane gminy i postanowiłem zaliczyć tylko najbliższą. Problem tkwił w tym, że nie miałem pojęcia gdzie ona się zaczyna. Na mapie w telefonie granice gmin nie sa zaznaczone. Wreszcie zobaczylem sklep i tam dowiedziałem sie, że już mogę wracać. Pani sklepowa potwierdziła, że drogą gruntową przy jej sklepie dojadę do asfaltu i do Kołbieli. Dzięki temu nie musiałem jechać tą samą drogą. Były odcinki, że trzeba było prowadzić rower, ale w końcu wydostałem się z lasu i rzeczywiście było już całkiem blisko. Ciężki, oj ciężki teren
Ciężki, oj ciężki teren © yurek55
Już wiedziałem, że wracać chcę pociągiem, bo znudziła mi się jazda i chciałem zdążyć na czas do domu. W Celestynowie do miasta i stacji trzeba by trochę zawrócić, więc postanowiłem wsiąść w Otwocku. Przy kasie facet pytał o odjazd i usłyszałem, że za dwadzieścia minut. Kupiłem bilet i usiadłem popijając wodę i zajadając batona. W końcu pociąg przyjechał...ale do Modlina. Do Warszawy miał być o 16-ej. Postanowiłem więc zrobić na złość Kolejowym Mazowieckim i nie jechać. Wprawdzie zwrotu biletu nie mogłem dokonać, ale i tak dałem im niezłą nauczkę: kupiłem bilet i pojechałem rowerem. Znacznie lepiej wychodzi mi jednak jazda zbiorkomem tam, niż z powrotem. Te dzisiejsze gminy zaliczę zaczynając w Pilawie, albo Celestynowie, jeszcze pomyślę.
Więcej Wisły w Wiśle. Warszawa
Więcej Wisły w Wiśle. Warszawa © yurek55
Zaliczona gmina: Siennica
PS. Kilometry są jeszcze z wieczornej wyprawy do hipermarketu budowlanego, stąd róznica.
  • DST 137.52km
  • Teren 5.00km
  • Czas 06:45
  • VAVG 20.37km/h
  • VMAX 36.80km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl