Informacje

  • Wszystkie kilometry: 164020.06 km
  • Km w terenie: 2858.65 km (1.74%)
  • Czas na rowerze: 350d 19h 13m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

50-100

Dystans całkowity:67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%)
Czas w ruchu:3364:41
Średnia prędkość:20.09 km/h
Maksymalna prędkość:132.12 km/h
Suma podjazdów:84310 m
Suma kalorii:974362 kcal
Liczba aktywności:1004
Średnio na aktywność:67.50 km i 3h 21m
Więcej statystyk
Wtorek, 29 grudnia 2015 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Mroźno, ale nic to

Dane pogodowe - stacja meteo na Politechnice Warszawskiej
Dane pogodowe - stacja meteo na Politechnice Warszawskiej © yurek55

Chciałem iść za ciosem i powtórzyć wczorajszą setkę, aby choć mocną końcówką roku zatrzeć nienajlepsze wrażenie i troszeczkę zrehabilitować się we własnych oczach. Za oknem bezchmurne niebo i śnieg na samochodach oznaczały pierwszy tej zimy mróz. Sprawdziłem na telefonie odczuwalną temperaturę na zewnątrz, dodałem podkoszulkę do wczorajszego zestawu ubraniowego, a rowerowe rękawice z palcami, zamieniłem na zwykłe, "cywilne" skórzane. Tak wyekwipowany wyruszyłem w trasę. Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie niska temperatura, dodatkowo obniżona przez wschodni wiatr i mocno zachwiała moim postanowieniem. Widocznie organizm odzwyczaił się od minusowych temperatur i wcale nie zamierzał się do nich przystosować. Uznałem więc, że nie będę na siłę robił siebie bohatera, tylko szybko zawiozę do Piaseczna wczorajszy pakunek i wrócę najkrótszą drogą. Kiedy jednak minąłem Wyścigi, zamiast jechać prosto do celu Puławską, skręciłem w Poleczki i koło Cargo dojechałem do wiaduktu w Dawidach. Dalej też nie jechałem jak trzeba, tylko do celu podróży zbliżałem się zakosami. Dość powiedzieć, że tory kolejowe na trasie Warszawa - Radom przejechałem trzy razy: w Dawidach, Jeziorkach i Nowej Iwicznej. W końcu jednak dotarłem na miejsce, napiłem się gorącej kawy, zjadłem kawałek świątecznego makowca, posiedziałem, pogadałem. ogrzałem się i pokrzepiony na ciele i duchu mogłem ruszać z powrotem. Na drogę dostałem jeszcze grube, narciarskie rękawice z windstoperem, bo mój eksperyment z "cywilnymi" nie zdał egzaminu i chyba tylko im zawdzięczam dzisiejszy dystans. Ręce rzecz jasna marzły i w nich, ale nie ma porównania z tym, co odczuwałem wcześniej. Marzły mi również nogi, ale takie dolegliwości są immanentną (mądre słowo) cechą zimowego rowerowania. Summa summarum nie było jednak tak źle i przeciągnąłem powrót o dobra godzinę, jadąc aż do Mostu Grota i dojeżdżając do domu nowymi drogami rowerowymi wzdłuż wyremontowanej Trasy AK i Prymasa Tysiąclecia. 

Pola wsi Zgorzała lekko przyprószone bielą
Pola wsi Zgorzała lekko przyprószone bielą © yurek55
Zjazd do przystani w Gassach
Zjazd do przystani w Gassach © yurek55
Rezerwat przyrody Wyspy Otwockie
Rezerwat przyrody Wyspy Otwockie © yurek55
Rezerwat przyrody Wyspy Zawadowskie
Rezerwat przyrody Wyspy Zawadowskie © yurek55
Niskie słońce z lewej - znaczy na północ jedziemy
Niskie słońce z lewej - znaczy na północ jedziemy © yurek55
To się chyba nazywa single track
To się chyba nazywa single track © yurek55

  • DST 85.12km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:30
  • VAVG 18.92km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 grudnia 2015 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Szybka pętla poranna


Gdy się dziś obudziłem, dopiero się rozwidniało, a zza okna dochodził wesoły świergot ptaków. Pomyślałem, że trzeba trochę poczekać z wstawaniem, bo tylko ludzie niespełna rozumu w niedzielę tak wcześnie wstają - i to na rower! ;) Po kilkunastu minutach uznałem, że już swoje odleżałem i nikt mnie już za wariata nie uzna. Na dworze (polu) warunki pogodowe idealne do jazdy, spotkałem młodego człowieka na przełajówce z sakwami, w krótkich spodenkach i bez kurtki. Wyprzedził mnie bez trudu, choć na liczniku miałem wtedy 25km/h i w Mościskach skręcił w prawo w Estrady. Ja pojechałem prosto Arkuszową i kawałek dalej na radarze nad jezdnią, wyświetliła mi się prędkość 28km/h. Bardzo dobrze i szybko się jechało, aż się nie chciało stawać na robienie zdjęć - dlatego tylko jedno.Borzęcin - kościół w tle
Borzęcin - kościół w tle © yurek55
  • DST 52.00km
  • Czas 02:17
  • VAVG 22.77km/h
  • Temperatura 7.8°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 grudnia 2015 Kategoria 50-100

Borzęcin od drugiej strony

Dziś już tak nie mitrężyłem czasu jak wczoraj i zaraz po śniadaniu wsiadłem na rower i znowu pojechałem do przychodni na Kartezjusza. Pewni jeszcze kilka razy będę musiał tam pojechać, ale przynajmniej mam impuls do wyjścia z domu, a to często bywa najtrudniejsze. Później postanowiłem objechać moją stała trasę do Borzęcina przez zachodnie wioski, ale w przeciwnym kierunku. Wprawdzie już w Babicach zaczął padać drobny deszczyk i obawiałem się, czy nie będę musiał skracać trasy i szybko wracać, ale na szczęście tak się nie stało. Jazda w drugą stronę trochę pomieszała mi w głowie i nie skręciłem w Koczargach,  tam gdzie powinienem - czyli na Trakt Królewski - i do Borzęcina musiałem jechać drogą 580. To trochę denerwujące jeśli na znanej na pamięć trasie gubimy właściwy kierunek. No ale tak już mam. Dalej już nie miałem problemu i do domu dotarłem tymi drogami, którymi chciałem. :)
Została kupa gruzu - SPTHW na Ordona
Została kupa gruzu - SPTHW na Ordona © yurek55
Ostatnie dni SPTHW
Ostatnie dni SPTHW © yurek55
Ulica Antoniego Kocjana - aleja brzóz brodawkowatych (Betula pendula Roth)
Ulica Antoniego Kocjana - aleja brzóz brodawkowatych (Betula pendula Roth) © yurek55
Nowolazurowa - zostało ostatnie 400 metrów
Nowolazurowa - zostało ostatnie 400 metrów © yurek55
Nowolazurowa - część północna
Nowolazurowa - część północna © yurek55
Nowolazurowa - w lewo na Poznań, w prawo na Warszawę
Nowolazurowa - w lewo na Poznań, w prawo na Warszawę © yurek55

Nowolazurowa - po lewej Selgros na Połczyńskiej, prosto: Jelonki, Os. Lazurowa, WAT
Nowolazurowa - po lewej Selgros na Połczyńskiej, prosto: Jelonki, Os. Lazurowa, WAT © yurek55 
  • DST 50.59km
  • Czas 02:25
  • VAVG 20.93km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 grudnia 2015 Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów

Na grzyby (suszone)

Wigilia bez pierogów z kapustą i grzybami, to rzecz nie do pomyślenia. A że nasz rodzinny grzybiarz zawołany mieszka w Piasecznie, to stamtąd należało przywieźć surowiec do tej, jakże smacznej, produkcji. Mówiliśmy o tym od dawna, odwiedzaliśmy się wielokrotnie, ale ciągle na przeszkodzie stawała skleroza, roztargnienie, albo zwykłe zapominalstwo. Dlatego dziś pojechałem specjalnie po te grzyby, by jak tak dalej byśmy je sobie przywozili, to pierogi by były na Wielkanoc. Jak już zapakowałem grzyby do plecaka i wypiłem tradycyjną kawę, mogłem wracać. Ale zamiast do domu, musiałem jeszcze pojechać do mojej pani doktórki na Kartezjusza, co zresztą zupełnie mi nie przeszkadzało, bo jeździło się dziś bardzo dobrze.
W powrotnej drodze postanowiłem wreszcie zgłosić te gałęzie wystające nad drogą dla rowerów i pieszych na Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Jadąc po zmroku można oko stracić, albo przynajmniej zyskać szramę na policzku. Ja jak dotąd miałem szczęście, tylko uderzenia o kask słyszałem i czułem, ale przecież to jedna z najruchliwszych rowerowych tras w Warszawie i o nieszczęście nietrudno. Wykonałem więc swój obywatelski obowiązek, zobaczymy z jakim skutkiem. Jak dotąd aplikacja warszawa 19115 zdawała egzamin.

Gałęzie nad drogą rowerową Bitwy Warszawskiej 1920 roku
Gałęzie nad drogą rowerową Bitwy Warszawskiej 1920 roku © yurek55

Siedziba partii nowoczesnego Rycha Swetru
Siedziba partii nowoczesnego Rycha Swetru © yurek55
  • DST 56.69km
  • Czas 02:40
  • VAVG 21.26km/h
  • VMAX 38.30km/h
  • Temperatura 1.6°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 grudnia 2015 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Kierunek zachód i deszczowy powrót

Udało mi się rano wstać i wyjść na rower, choć łatwo nie było. Ale jak już zamknąłem drzwi za sobą reszta poszła z górki.  Pojechałem ponownie na zachód przez znane wioski z dwóch powodów: chciałem skontrolować jakość nowego asfaltu w Strzykułach, a po drugie, wiedziałem ile ma kilometrów i ile mi zajmie czasu. Początkowe kilometry do Borzęcina trudne i powolne, powrót - w nagrodę - z wiatrem. Końcówka, już po ulicach Warszawy, w zimnym, nieprzyjemnym deszczu i przy doskwierającym coraz bardziej głodzie. Na szczęście dom i śniadanie było już blisko.
Droga Lipków - Hornówek
Droga Lipków - Hornówek © yurek55
Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych - Kompostownia
Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych - Kompostownia "Radiowo" © yurek55
Do przyjaciół Ukraińców
Do przyjaciół Ukraińców © yurek55
Młynarska róg Żytniej
Młynarska róg Żytniej © yurek55
Kolejny warszawski drapacz chmur
Kolejny warszawski drapacz chmur © yurek55
Spire Tower
Spire Tower © yurek55
  • DST 52.30km
  • Czas 02:51
  • VAVG 18.35km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 grudnia 2015 Kategoria 50-100

Dwie wycieczki

Miałem zadanie do wykonania na Ursynowie, więc dziś przynajmniej odpadał dylemat dokąd jechać. Postanowiłem przejechać koło Agnieszki pracy i zostawić jej coś do poczytania za wycieraczką samochodu. Nie będzie jej się w samolocie nudziło. Drogę powieliłem wczorajszą, tylko w drugą stronę, dla lepszego utrwalenia w pamięci. Ten fragment na zdjęciu poniżej pokazuje, że kierowcy nie wierzą w znak "droga bez przejazdu", ustawiony na ulicy Tanecznej - i skądinąd słusznie. Gdyby tam były zapory betonowe, to by była bez przejazdu, a tak - jak widać - Polak potrafi.
Rozjeżdżony skrót pomiędzy Taneczną a Kujawiaka
Rozjeżdżony skrót pomiędzy Taneczną a Kujawiaka © yurek55
Na Tanecznej zostawiłem Agnieszce prasę do poczytania i Puławską dojechałem do Kajakowej i Leśnej i pojechałem w las. Tym razem dłuższy kawałek niż wczoraj pojechałem drogami lasu kabackiego, a potem jego skrajem przy stacji techniczno - postojowej metra, aż do do ulicy Gąski. 
Widok na stację techniczną metra Kabaty
Widok na stację techniczną metra Kabaty © yurek55
Skraj Lasu Kabackiego
Skraj Lasu Kabackiego © yurek55
Pola i budynki Ursynowa
Pola i budynki Ursynowa © yurek55
Stamtąd do pierwszego celu podróży było już bardzo blisko. Jak już wykonałem swoje pierwsze zadanie, wróciłem szybko do domu, przesiadłem się w samochód i wróciłem na Ursynów wykonać zadanie numer dwa. Odebrałem swoje dziewczyny z pracy i szkoły, przywiozłem do domu, zjadłem obiad i pojechałem na kolejną przejażdżkę. Wieczorem niestety nie było już tak przyjemnie, bo kropił deszcz i mało co widziałem, ale już niebawem znowu zacznie dnia przybywać i będzie coraz lepiej.  
Coś politycznego i coś morsowego :)

Telefon się wyłączył, stąd fragment zapisu w postaci prostej kreski i nie zgadzają się kilometry

  • DST 55.23km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 24.01km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 grudnia 2015 Kategoria 50-100

Poprawka po wczorajszym

Odczuwałem pewien niedosyt po wczorajszej trasie - bo przecież lubię tamtędy jeździć - i postanowiłem pojechać tą samą drogą, tylko trochę dalej. Tym razem nie skręciłem do Borzęcina, ale dojechałem prawie do Leszna i tam dopiero zawróciłem w kierunku Warszawy. Zanim to nastąpiło miałem niestety cały czas pod wiatr, a im bardziej się oddalałem, tym było gorzej. Oczywiście nie usiłowałem nawet walczyć z wiatrem i własnym organizmem - wiadomo, nic na siłę. Kręciłem więc swoim tempem i kiedy wreszcie uznałem, że czas dla odmiany dać się wiatrowi popychać, moja średnia prędkość spadła do zaledwie 17,8 km/h. Na szczęście droga powrotna pozwoliła nieco poprawić ten wynik, były nawet fragmenty, że przekraczałem 30km/h. Szkoda, że nie jechałem z Poznania...:)
A ponieważ wczoraj i dziś przejeżdżałem obok ścieżki edukacyjnej w Strzykułach, czas na edukację z ornitologii.
To są krukowate
To są krukowate © yurek55
Drozdy i sikory
Drozdy i sikory © yurek55
Ptasi budzik z tablicy w Strzykułach
Ptasi budzik z tablicy w Strzykułach © yurek55
Bez liści trochę lepiej go widać.
Kościół w Zaborowie
Kościół w Zaborowie © yurek55
A tutaj, za życia Aleksandra Gudzowatego, nigdy nie widziałem żadnej oznaki życia. Jego słynna rezydencja w Mariewie budziła ciekawość, bo jej wybudowanie kosztowało podobno sto milionów złotych, ale wysoki mur i drut kolczasty skutecznie chroniły przed wzrokiem wścibskich. Dlatego dziś dużym zaskoczeniem był dla mnie widok tak wielu samochodów ekip remontowych. Czyżby syn Gudzowatego, Tomasz, sprzedał posiadłość? Zastanowił mnie też znak drogowy przed bramą "zakaz ruchu", z tabliczką nie dotyczy CC i CD. Może ambasador jakiegoś naftowego kraju będzie tam miał rezydencję? Pojadę tam za jakiś czas sprawdzić.
Ekipy remontowe w siedzibie Bartimpexu w Mariewie
Ekipy remontowe w siedzibie Bartimpexu w Mariewie © yurek55
Dziś mapa znów niekompletna, ale tym razem nie z powodu wyłączenia się telefonu, a przypadkiem naciśniętej pauzy.









  • DST 74.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 03:54
  • VAVG 18.97km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 listopada 2015 Kategoria 50-100

Zimno!

"Listopad to dla Polski niebezpieczna pora?" Stanisław Wyspiański, „Noc Listopadowa”, scena druga, Salon w Belwederze)
Tegoroczny listopad to dla mnie pora wszechogarniającego, przemożnego, nieprzezwyciężonego lenistwa. Dość powiedzieć, że to dopiero piąta wycieczka w tym miesiącu, a kilometrów - szkoda mówić... Na domiar złego, nie mam z tego powodu ŻADNYCH wyrzutów sumienia. Dziś jednak postanowiłem wygonić lenia z d.... i gdzieś pojechać, ale po zaledwie SIEDMIU(!) kilometrach zacząłem całkiem poważnie rozważać powrót do domu. Na szczęście nie usłuchałem podszeptów tego - nie do końca wygonionego - lenia i wybrałem kierunek przeciwny niż do domu. Jadąc, przez cały czas myślałem, gdzie skręcę by zacząć już wracać. Bohatersko odpierałem jednak te głupie myśli i tym sposobem przejechałem w miarę przyzwoity dystans. 
Przypomniałem sobie też dzisiaj, jak wygląda jeżdżenie w niskich temperaturach. Co to są marznące stopy i dłonie, lejąca się woda z nosa i temu podobne przyjemności. Na jutro muszę poszukać sobie cieplejszych skarpet, spodni i rękawiczek. 

Most Mary-Córy
Most Mary-Córy © yurek55
Przebudowa trwa Jagiellońska 55
Przebudowa trwa - Jagiellońska 55 © yurek55
Nad Wisłą i Most Łazienkowski
Nad Wisłą i Most Łazienkowski © yurek55
Nad Wisłą
Nad Wisłą © yurek55
Most Siekierkowski
Most Siekierkowski © yurek55
Montaż iluminacji na Trakcie Królewskim - Al. Ujazdowskie
Montaż iluminacji na Trakcie Królewskim - Al. Ujazdowskie © yurek55

  • DST 51.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:32
  • VAVG 20.13km/h
  • VMAX 38.80km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 listopada 2015 Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów

Po ciemku przez las kabacki

Dzisiejszą wycieczkę można określić mianem przejazdów użytkowych. Odbierałem zakupy na Targówku i na Marszałkowskiej, zajrzałem na Cmentarz Bródnowski i wróciłem do domu. Ubrałem się nieco cieplej i zmieniłem rękawiczki na pełne, zabrałem parę rzeczy z domu i pojechałem do Piaseczna. W powrotnej drodze zajrzałem do drugiej córki na Ursynów, jadąc z "bździdłem" z przodu, praktycznie na ślepo, przez fragment lasu kabackiego. Światło miało zasięg ledwie do ziemi, jechałem niewiele szybciej od idącego człowieka - i całe szczęście, bo o mało co na szlaban bym wpadł. Za szlabanem i za torem kolejowym, zaczął się już oświetlony fragment Moczydłowskiej i o dalszej drodze niewiele da się napisać. 
Kościuszko w Warszawie
Kościuszko w Warszawie © yurek55
Kościuszko pod Racławicami
Kościuszko pod Racławicami © yurek55
Kościuszko pod Saratogą
Kościuszko pod Saratogą © yurek55
Kościuszkowiec
Kościuszkowiec © yurek55
Skamieniały lew
Skamieniały lew © yurek55
Wisła z mostu
Wisła z mostu © yurek55
Jest asfalt w Dawidach!
Jest asfalt w Dawidach! © yurek55
Pola wsi Zgorzałe w zachodzącym słońcu
Pola wsi Zgorzałe w zachodzącym słońcu © yurek55



  • DST 72.73km
  • Czas 03:39
  • VAVG 19.93km/h
  • VMAX 34.60km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 26 października 2015 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

*Po portfel*

Wczoraj wieczorem po powrocie od córki, odkryłem brak portfela. Nie pierwszy raz jechałem samochodem bez wymaganych dokumentów, ale na szczęście nigdy jeszcze nie natknąłem się na kontrolę policyjną. Szybki telefon i ulga na wiadomość, że leży przy komputerze. Niby wiedziałem, ale cień niepewności zawsze w takich wypadkach istnieje. Tak, czy owak, miałem na dziś niewyjęty kurs do Piaseczna. Najpierw jednak postanowiłem zająć się rowerem. Po ostatnich eskapadach należało mu się solidne mycie, czyszczenie, wymiana i smarowanie łańcucha i regulacja przerzutek. Dopiero po tym wszystkim, mogłem znowu napawać się ciszą w czasie jazdy, wreszcie bez chrzęstu, chrobotu i ocierania. Ponieważ miałem sprawę na ulicy Tanecznej na Ursynowie musiałem jechać Puławską, ale początkowy jej kawałek przejechałem uliczkami równoległymi. Jak ktoś się boi ruchliwych ulic i samochodów, droga w sam raz. 
W powrotną drogę wybrałem się, a jakże, przez Gassy. Wprawdzie byłem tam w piątek, ale wtedy jechałem z Warszawy i było deszczowo. Dziś dla odmiany jechałem do Warszawy, a pogoda była słoneczna. Lubię tą drogę, znam, wiem ile czasu zajmuje, jest cicho, dobre asfalty, czegóż chcieć więcej? 
A przy Jeziorce to chyba budują bulwary i drogę rowerową, pewnie do samego Konstancina. Pewno szybciej powstaną niż te nadwislańskie w Warszawie. Tylko dlaczego zaczęli pod koniec października? Zapewne to kwestia rozstrzygnięcia przetargu, ale ja tego i tak nie zrozumiem tych współczesnych absurdów. Przepisy i procedury są ważniejsze od zdrowego rozsądku.
Ale teraz jest nadzieja na dobrą zmianę. Damy radę! :)
Droga ku przeprawie
Droga ku przeprawie © yurek55
Jedziemy!
Jedziemy! © yurek55
W oczekiwaniu na przeprawę
W oczekiwaniu na przeprawę © yurek55
Ostatni tydzień pływania
Ostatni tydzień pływania © yurek55
Ciekawe jak się tam dostał
Ciekawe jak się tam dostał © yurek55
Praca wre
Praca wre © yurek55
Wisła widziana z Wału Zawadowskiego
Wisła widziana z Wału Zawadowskiego © yurek55
  • DST 63.39km
  • Teren 4.00km
  • Czas 03:13
  • VAVG 19.71km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl