Informacje

  • Wszystkie kilometry: 175487.81 km
  • Km w terenie: 2876.65 km (1.64%)
  • Czas na rowerze: 375d 12h 18m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

50-100

Dystans całkowity:71996.85 km (w terenie 1408.00 km; 1.96%)
Czas w ruchu:3581:51
Średnia prędkość:20.05 km/h
Maksymalna prędkość:132.12 km/h
Suma podjazdów:97965 m
Suma kalorii:1254461 kcal
Liczba aktywności:1067
Średnio na aktywność:67.48 km i 3h 21m
Więcej statystyk
Czwartek, 15 września 2016 Kategoria 50-100, z kolegą

Pomiędzy mostami

Dziś Krzysztof przyznał, że wczorajsza wycieczka dała mu trochę popalić, nawet łapały go skurcze w czasie jazdy. Ale to twardy zawodnik, nie powiedział ani słowa. Przejechać 100 km na pierwszy raz, bez treningu, w wieku 60 plus, to zdecydowanie duży wyczyn. 
Dlatego dziś pojeździliśmy tylko po mieście, tak na rozruszanie. Pokazałem mu parę nowych miejsc, pogadaliśmy w czasie jazdy i tyle na dziś.

Panorama z mostu
Panorama z mostu © yurek55
Kładka rowerowa nad kanałem Żerańskim
Kładka rowerowa nad kanałem Żerańskim © yurek55
Praca idzie pełną parą
Praca idzie pełną parą © yurek55
Mural kontynuacja
Mural kontynuacja © yurek55
Kolega z muralem w tle
Kolega z muralem w tle © yurek55
Na Skwerze Wołyńskim
Na Skwerze Wołyńskim © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/713113429/embed/5970d9c221b9684d5ee9e7cb14f34e53f1a0dfc3">
  • DST 51.00km
  • Teren 7.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 18.11km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 września 2016 Kategoria 50-100

Pycha kroczy przed upadkiem :)

Oj, nie chciało się ruszyć tyłka z domu, nie chciało. Wczorajszy spływ rzeką Wkrą, z Jońca do Borkowa, to wprawdzie tylko jedenaście kilometrów, ale jedno wiosło, a dwie i pół osoby w kajaku, więc... Na szczęście rano byłem umówiony z kolegą Krzysztofem, który jak co roku odwiedza kraj ojczysty, a właściwie swoją matkę, żeby dać mu rower do pojeżdżenia. Po dwóch latach stania na strychu trzeba było tylko napompować koła i przesmarowałem mu dodatkowo łańcuch. Chwilę porozmawialiśmy o planach wspólnych wycieczek, ale w sumie stanęło na niczym, bo musiałem już iść na spotkanie z zarządcą, inspektorem  i wykonawcą przyłącza CW w budynku. Umówiłem się z Krzyśkiem na środę na jakiś wyjazd, to pogadamy i coś ustalimy. 
Gdy już byłem wolny, zrobiło się późnawo i w grę wchodził dystans w granicach trzech godzin. Na szczęście gdy już usiadłem na siodełku i zacząłem kręcić, jechało się całkiem przyzwoicie. Wprawdzie niezbyt szybko, ot tak w sam raz na rozruszanie kości. 
Niestety wycieczka nie skończyła się dla mnie dobrze. Pięć kilometrów przed domem zaliczyłem glebę, a zawdzięczam to tylko swojej nonszalancji. Chciałem pokonać niewysoki krawężnik wjeżdżając nań pod kątem i zbyt słabo szarpnąłem do góry kierownicę. Przednie koło zawadziło bokiem i efekt mógł być tylko jeden. Myślę, że też za wolno trochę jechałem, ale luka między zaparkowanym samochodem a krawężnikiem, była zbyt mała na rozpędzenie się. Kilka razy bez problemu pokonywałem już to miejsce i widocznie straciłem czujność. Tytułowa sentencja pasuje tu w sam raz. Twarde lądowanie na chodniku przypomniało mi, że na rowerze uważać trzeba ZAWSZE! Skończyło się na lekkim szlifie na kolanie, łokciu i urazie nadgarstka, ale co sobie posiedziałem na chodniku - to moje. :)
Miasteczko Wilanów, fontanna
Miasteczko Wilanów, fontanna © yurek55
Do Gassów nie pojechałem
Do Gassów nie pojechałem © yurek55
Komin i kościół parafialny
Komin i kościół parafialny © yurek55
Komin papierni w Konstancinie-Jeziornie
Komin papierni w Konstancinie-Jeziornie © yurek55
Krzyż w Konstancinie-Jeziornie
Krzyż w Konstancinie-Jeziornie © yurek55

"NIECH BĘDZIE MIŁOSIERDZIE TWOJE PANIE NAD NAMI" © yurek55
NA CHWAŁĘ BOGU KU POŻYTKOWI BLIŹNICH WIERNI MIESZKAŃCY PAPIERNI KRZYŻ TEN POSTAWILI 1856 r.
NIEOMIESZKAJ NAWRÓCIĆ SIĘ DO PANA I NIE ODKŁADAJ OD DNIA DO DNIA
PRZEPUŚĆ PANIE PRZEPUŚĆ LUDOWI TWEMU

Fort Zbarż po raz n-ty
Fort Zbarż po raz n-ty © yurek55
Cysterny kolejowe na przejeździe ul. Wirażowa
Cysterny kolejowe na przejeździe ul. Wirażowa © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/709649427/embed/9498ef0b23a451791786ce83db90c5b3fbb8bd68">
  • DST 55.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 19.53km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 września 2016 Kategoria 50-100

Pytania bez odpowiedzi

Dwa pytania z dzisiejszej wycieczki. 
Jak można zgubić korbę?
Tam na asfalcie, coś błyszczy z dala
Tam na asfalcie, coś błyszczy z dala © yurek55
Korba od singla w pyle się wala
Korba od singla w pyle się wala © yurek55
Kto oglądał
Kto oglądał "Zmienników", ten wie. MPT 1313 © yurek55
Cebulowe pole
Cebulowe pole © yurek55
Kapliczka Chrystusa Frasobliwego w Pilaszkowie
Kapliczka Chrystusa Frasobliwego w Pilaszkowie © yurek55
Kapliczka w Pilaszkowie pamiątka Teodora Ostrowskiego
Kapliczka w Pilaszkowie pamiątka Teodora Ostrowskiego © yurek55
Pytanie drugie.
Jak nazywał się majątek fundatora kapliczki Teodora Ostrowskiego w XIX wieku, końcówka ...eśnia?
Kapliczka w Pilaszkowie 1882 ...eśnia?
Kapliczka w Pilaszkowie 1882 ...eśnia? © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/702382247/embed/71c4877643c2301ac4ae499bd253b99f26fdc96d">
  • DST 63.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:00
  • VAVG 21.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 września 2016 Kategoria 50-100

Przedwieczorne kółeczko pod Błonie

Złamany palec nie stanowi przeszkody w jeździe rowerem, jak to sobie sprawdziłem przedwczoraj, więc po obiedzie pojechałem na wycieczkę - dla przyjemności i statystyk. :) Początkowo pętelka miała być do Błonia, a powrót przez Białuty, Pilaszków i stałym szklakiem zachodnich wiosek, ale w trasie stwierdziłem, że za wcześnie robi się ciemno, a ja w lampce baterii od nowości nie zmieniałem.  Dlatego za kościołem w Rokitnie skręciłem w boczną drogę, którą kiedyś odkryłem i dojechałem nią do "dzikiego" przejścia przez tory, zaraz za monarowskim Domem Samotnej Matki. 
Dom Samotnej Matki
Dom Samotnej Matki © yurek55
Trudne przejście przez tory
Trudne przejście przez tory © yurek55
W tym miejscu przeniesienie roweru jest proste pod warunkiem posiadania sprawnej nogi, ale i mnie się jakoś udało pokonać ten tor przeszkód. Oprócz tego incydentu, całą reszta wycieczki upłynęła bardzo przyjemnie. Okazało się nawet, że położono asfalt na drodze za torami i wygodnie dojechałem do dawnej poznańskiej, a po jej przecięciu, w Zaborówku skręciłem do Warszawy. Droga pusta aż do Kaput, bo niby w remoncie, ale tylko jedno skrzyżowanie rozbabrane, więc jechałem jak panisko, sam na całej drodze. O dziwo, pomimo piątkowego wieczoru, kilku robotników jeszcze coś rzeźbiło przy tym skrzyżowaniu. Dalsza część drogi upłynęła zadziwiająco szybko, jechałem jak na skrzydłach, do Warszawy dojechałem przy zapalonych już latarniach i nie musiałem przejmować się słabiutkim światłem z przodu. Ważne że było.
A to już Kopytów za torami
A to już Kopytów za torami © yurek55
Po żniwach
Po żniwach © yurek55
Opatrunek mniej fachowy, ale za to opona dobrze
Opatrunek mniej fachowy, ale za to opona dobrze © yurek55
Skrzyżowanie Umiastów - Borzęcin
Skrzyżowanie Umiastów - Borzęcin © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/698150478/embed/e6370ef5734be3a84fad3ff65b35345c5f6d3a30">
  • DST 63.00km
  • Czas 02:43
  • VAVG 23.19km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Piaseczno przez Pruszków

Dziś na dwa razy: rano i wieczorem. Najpierw pojechałem do Piaseczna, ale tym razem wybrałem drogę przez Pruszków, Nadarzyn i Magdalenkę, Nie wiem dlaczego Locus przerwał mi rejestrację, ale chyba sam nacisnąłem niechcący pauzę. Jechałem cały czas, tak jakbym miał wiatr w plecy, wieczorem też. Sam nie wiem, co o tym myśleć, chyba za dwa lata pojadę pojadę ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour.
Ha!

Ostatnia prosta
Ostatnia prosta © yurek55



  • DST 57.00km
  • Czas 02:23
  • VAVG 23.92km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Górki Szymona z Julką

Wymyśliłem wczoraj, że pojadę do Piaseczna i zawiozę córce coś dobrego do jedzenia i pojadę z Julką na Górki Szymona. To fajne tereny rekreacyjne na pograniczu Zalesia i Piaseczna, gdzie jest wiele atrakcji dla dzieci. Początkowo chciałem pojechać przez Pruszków i Nadarzyn, ale skróciłem drogę jadąc przez Michałowice. Trochę nieoczekiwanie natknąłem się znowu, na widzianą już perełkę mazowieckiej architektury. Nie jechałem więc fotografować kolejny raz Venecia Palace, ale jak teraz chciałem podlinkować tamten wpis, to nie mogę go znaleźć.

Łuk Unii Europejskiej
Łuk Unii Europejskiej © yurek55

Dalsza droga wiodła przez Puchały i Magdalenkę, a w Lesznowoli skręciłem w prawo i nakładając trochę drogi, przez Wilczą Górę, Bobrowiec i Jazgarzewszczyznę dojechałem do celu. Julcia bardzo się ucieszyła na mój widok, a - jak wiadomo - uśmiech dziecka jest największą nagrodą.  

Julcia z hulajnogą
Julcia z hulajnogą © yurek55

Wyjątkowo dziś nie wybrała roweru tylko hulajnogę. 
Trasę zapisywałem dziś w endomondo, ale to był zły pomysł. Mapy przejazdu nie da się wkleić na bloga, baterię żre jak głupi i na dodatek gada co kilometr. Tę ostatnią funkcję da się wyłączyć rzecz jasna, ale nie chciało mi się grzebać w czasie jazdy. Dystans z endo to 52,7 km, ale po ekspoecie pliku .gpx do Stravy już tylko 51,7 km. Zostanę przy Locusie.


 



 
  • DST 53.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 21.20km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 sierpnia 2016 Kategoria 50-100

Kierunek wschód

Tym razem miałem do odebrania ze sklepu w Wesołej prezent urodzinowy dla Julki. Dawno w tamtą stronę nie jeździłem, więc z przyjemnością udałem się w objazd wschodnich krańców Warszawy. Posiłkując się od czasu do czasu mapą w telefonie, udało mi się dotrzeć tam gdzie chciałem, czyli do Trasy Toruńskiej i wrócić nią do domu. Opony wczoraj dopompowane do 6 atmosfer i twarde jak kamień, zmniejszają komfort jazdy ale zwiększają prędkość i utrudniają przebicie. Po pięciu czy sześciu gumach mam już schizę na tym punkcie.
Most Siekierkowski
Most Siekierkowski © yurek55
Willa
Willa "Milusin" © yurek55
Dom Marszałka Józefa Piłsudskiego
Dom Marszałka Józefa Piłsudskiego © yurek55

"A w Sulejówku nie ma dziś nikogo..." © yurek55
Balkon willi
Balkon willi © yurek55
Dom Marszałka w Sulejówku
Dom Marszałka w Sulejówku © yurek55
Perełka mazowieckiej architektury
Perełka mazowieckiej architektury © yurek55
Cesarskie orły przed rezydencją
Cesarskie orły przed rezydencją © yurek55

Na tablicy informacyjnej nazwano tę inwestycję "gospodarstwo rolne" - miejscowość Cięciwa koło Wołomina

Miejsce śmierci Księdza Skorupki w Ossowie
Miejsce śmierci Księdza Skorupki w Ossowie © yurek55
Mural w Ząbkach
Mural w Ząbkach © yurek55
Mural na Trasie AK
Mural na Trasie AK © yurek55
Mural AK, dziś nikt nie pracował
Mural AK, dziś nikt nie pracował © yurek55
Fragmenty murala
Fragmenty murala © yurek55


  • DST 82.00km
  • Czas 04:00
  • VAVG 20.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Naprawy

Jak duch

Od jakiegoś czasu rower mój wydaje podczas jazdy denerwujące dźwięki. Wprawdzie można znaleźć przełożenie gdy jest ciszej, ale pomimo wszystko, trochę mi to przeszkadza. Stwierdziłem, że źródłem jest łańcuch ocierający o wózek, a swoje dokładają też pedały, które źle zniosły kontakt z bałtyckim piaskiem. Ponieważ nie znam innego miejsca, gdzie w tak sympatycznej atmosferze i "od ręki" zajmują się rowerami  klientów, pojechałem do Nieporętu. Księgowego zastałem przy pakowaniu roweru w karton do wysyłki i patrząc jak to robi, byłem rzeczywiście pod wrażeniem. Liczba użytych trytytek szła w dziesiątki, a z kawałków gąbki chroniących elementy przed otarciami w transporcie, można by materac dwuosobowy zrobić. Myślę, że nasz forumowy kolega musiał w młodości dużo grać w tetrisa i być mistrzem w tej grze. Patrzyłem jak  w kartonie lądują poszczególne elementy, jak po kolei wypełnia się każdy centymetr wolnej powierzchni i jeszcze koszyczek na kierownicę się zmieścił i siodełko szerokie. No, tetris jak nic, wszystko dokładnie w swoim miejscu! Nie muszę dodawać, że w trakcie tych wszystkich czynności cały czas gadaliśmy o wszystkim i o niczym, ze szczególnym uwzględnieniem różnych aspektów posiadania niemowlaka w domu. No i troszkę o sprawach, że tak nazwę, ogólnorowerowych. Po zapakowaniu i zaklejeniu kartonu, powiedziałem wreszcie o moich problemach z rowerem.  Adam natychmiast zauważył problem z obracaniem się pedałów i zasugerował wymianę, potem coś pokręcił śrubokrętem, troszkę pomajstrował przy manetkach i po chwili przerzutka chodziła jak złoto i łańcuch też przestał wydawać dźwięki. Uznałem też, że warto w końcu rozstać się z plastikowymi pedałami i przyznałem rację, że trzeba założyć coś lepszego. W cenie zakupu - nie muszę dodawać, że bardzo korzystnej - dostałem gratis montaż i po chwili korby zyskały nowy wygląd. Ale dopiero jak wsiadłem i zakręciłem, poczułem prawdziwą różnicę. Rzeczywiście but trzyma się ząbkowanej platformy rewelacyjnie, a co ważniejsze obraca się płynnie - i przede wszystkim, cicho.
Teraz poruszam się po drogach bezszelestnie, jak duch.  Dziękuję Adam! :)
Pedallo
Pedallo © yurek55
Vistula River
Vistula River © yurek55
Kanał Królewski
Kanał Królewski © yurek55
Zalew Zegrzyński
Zalew Zegrzyński © yurek55
Zalew Zegrzyński
Zalew Zegrzyński © yurek55
Rzeka Wisła
Rzeka Wisła © yurek55
Dystans z Locusa jest mniejszy, bo po wyjściu od Księgowego telefon złapał fixa dopiero w Legionowie. Pewnie dlatego, że nie włączyłem pauzy.

  • DST 81.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:51
  • VAVG 21.04km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Za traktorem

Pierwszy raz udało mi się tak długi odcinek przejechać w tunelu aerodynamicznym. Za miejskim autobusem nie mam szans nadążyć, a dziś trafiła mi się koparka. Jechałem za nią jakieś dziewięć kilometrów z prędkością 30 km/h i powiem, że zaczęło mi się to podobać. Uczyłem się trzymać dystans, co wcale z początku nie było takie proste i - co ważniejsze - pozbyć się strachu. Widząc czasem rowerzystów wiozących się w ten sposób, myślałem o konsekwencjach awaryjnego hamowania, czyli wpakowaniu się w tył pojazdu. Teraz już wiem, że nie taki diabeł straszny - nic nie zatrzymuje się w miejscu. 
Plaża wiślana
Plaża wiślana © yurek55
Tramwaj wodny na Wiśle
Tramwaj wodny na Wiśle © yurek55
Stadion Narodowy
Stadion Narodowy © yurek55



  • DST 63.61km
  • Czas 03:11
  • VAVG 19.98km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Zwyczajna przejażdżka

Wstałem dziś wcześniej, bo wylegiwanie się w łóżku kiedy się już nie śpi, nie ma sensu. Początkowo pojechałem Grójecką zobaczyć miejsce, gdzie w piątek widziałem z oddali niebieską dyskotekę. To straż pożarna wycinała kierowcę z resztek samochodu, po zderzeniu z tramwajem i przyciśnięciu do słupa trakcyjnego. Niestety nie przeżył tej zawrotki w niedozwolonym miejscu, przybył kolejny znicz... 
Po dojechaniu do kompleksu handlowego Maximus w Nadarzynie, skręciłem w prawo i leśną drogą dojechałem do asfaltu i skierowałem się w kierunku Pruszkowa. Jednak tym razem nie chciałem jechać niegościnnymi dla rowerzystów ulicami, obstawionymi znakami zakazu i skręciłem na Komorów, a potem przez Pęcice do Michałowic. Było jeszcze stosunkowo wcześnie więc w Regułach nie skręciłem do domu, ale przeciąłem Aleje Jerozolimskie i pojechałem zachodnim skrajem Ursusa, z zamiarem przedostania się jakoś do wylotówki na Poznań i powrót od zachodu. Ale nie było to takie proste, bo choć droga dla rowerów wyglądała zachęcająco, to skończyła się gwałtownie i niespodziewanie. Zawróciłem i przez częściowo przez pola, częściowo małymi uliczkami dotarłem do nieczynnego przejazdu kolejowego w Gołąbkach. A potem już szybki, bo z wiatrem, powrót Połczyńską i Kasprzaka do domu. Wydłużyłem trasę do Ronda Dmowskiego i Towarowej, bo chciałem choć pięćdziesiąt kilometrów przekroczyć. Udało się. 
Centrum Janki z oddali
Centrum Janki z oddali © yurek55
Mała architektura rodem z Laponii
Mała architektura rodem z Laponii © yurek55
Wpis zawiera lokowanie produktu
Wpis zawiera lokowanie produktu © yurek55
Wyglądało zachęcająo
Wyglądało zachęcająo © yurek55
Ślepa uliczka
Ślepa uliczka © yurek55
Dzielnica Ursus
Dzielnica Ursus © yurek55



  • DST 53.35km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 20.39km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl