Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%) |
| Czas w ruchu: | 3364:41 |
| Średnia prędkość: | 20.09 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 84310 m |
| Suma kalorii: | 974362 kcal |
| Liczba aktywności: | 1004 |
| Średnio na aktywność: | 67.50 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Niedziela, 25 października 2015
Kategoria 50-100
Powrót na trasę zachodnich wiosek
Dziś rano nie zwyciężyło lenistwo. Zrobiłem rundkę po dawno nie odwiedzanych terenach, ale najpierw w Parku Szczęśliwickim zrobiłem kilka jesiennych zdjęć. Ponieważ z nieznanych przyczyn aplikacja navime nie nagrała mi trasy, a na dodatek padła bateria, nie ma mapki. Mam nauczkę, żeby Locusa używać, a nie eksperymentować z innymi aplikacjami. Trasa do Macierzysza wiodła przez Ursus i wiadukt na Gerdziejewskiego, potem standardowa droga do kościoła w Borzęcinie, a następnie Traktem Królewskim przez Wojcieszyn, Koczargi do Lipkowa (most nadal w remoncie) i przez Izabelin do Klaudyna i "muzycznymi" uliczkami do Radiowej.
Pogoda rano słoneczna i cztery stopnie, potem jedenaście i bardzo pochmurno.

Na glinkach © yurek55

W parku © yurek55

Jesienny krajobraz © yurek55

Drzewo nad stawem © yurek55
Pogoda rano słoneczna i cztery stopnie, potem jedenaście i bardzo pochmurno.

Na glinkach © yurek55

W parku © yurek55

Jesienny krajobraz © yurek55

Drzewo nad stawem © yurek55
- DST 56.36km
- Czas 02:38
- VAVG 21.40km/h
- VMAX 40.20km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 października 2015
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Jesienne i deszczowe Gassy
Dawno nadwiślańską drogą do Gassów nie jechałem, a że dziś miałem zajęcie w Piasecznie, to postanowiłem nieco dłuższą drogą tam pojechać. Po nocnym deszczu było dość mokro, ale nie padało, zaczęło dopiero na przystani. Doszedł do tego porywisty wiatr od czoła i do Konstancina mknąłem zawrotne 12km/h. Potem, w osłoniętym terenie było już lepiej, deszcz też ustał i nawet nie zdążył mnie jakoś specjalnie przemoczyć. W każdym razie skarpetki pozostały suche.
Wracałem już po ciemku, więc żeby coś widzieć musiałem jechać Puławską. Moje przednie światełko nie nadaje się do nocnej jazdy. Ale ja w ciemnościach nie lubię jeździć i lepsze mi niepotrzebne.

Pusto, jak okiem sięgnąć © yurek55

Zabawa spychaczy w piaskownicy © yurek55

Prace nad Jeziorką, może ddr? © yurek55

Przestaje padać © yurek55

Droga do Pałacu Potulickich w Oborach © yurek55
Wracałem już po ciemku, więc żeby coś widzieć musiałem jechać Puławską. Moje przednie światełko nie nadaje się do nocnej jazdy. Ale ja w ciemnościach nie lubię jeździć i lepsze mi niepotrzebne.

Pusto, jak okiem sięgnąć © yurek55

Zabawa spychaczy w piaskownicy © yurek55

Prace nad Jeziorką, może ddr? © yurek55

Przestaje padać © yurek55

Droga do Pałacu Potulickich w Oborach © yurek55
- DST 69.00km
- Teren 4.00km
- Czas 03:38
- VAVG 18.99km/h
- VMAX 39.40km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 października 2015
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Koniec złotej jesieni
Odebrałem na Mokotowie folię przeciwdeszczową do wózka, żeby mi Julka nie zmokła podczas jesiennych spacerów i zawiozłem ją do Piaseczna. Potem jeszcze odebrałem dla córki przesyłkę z InPostu i wróciłem do domu.
Pogoda dziś do jazdy rowerem nie była niestety najlepsza. Silny i zimny wiatr prosto z Syberii skutecznie obniżał temperaturę odczuwalną o kilka stopni. Do tego siekł po twarzy jakimiś niemal niewidocznymi drobinkami, chyba lodu, ale na szczęście tylko jak się jechało pod wiatr. Ręce w letnich rękawiczkach marzły i drętwiały w tempie błyskawicznym, ale reszta w porządku, pomimo jeszcze letniej wiatrówki na grzbiecie. Nogi w tenisówkach też jeszcze dają rade. Na dłuższe wyprawy chyba już jednak soft-shell trzeba z szafy będzie wyjąć. Letnią zmianę ubrań rowerowych już schowałem, poczekają do wiosny.
Mleczarska po remoncie, kościół w N. Iwicznej budynek Prestige © yurek55

Szosa krakowska bez zmian © yurek55

Tu wyprawialiśmy wesele córki © yurek55
Pogoda dziś do jazdy rowerem nie była niestety najlepsza. Silny i zimny wiatr prosto z Syberii skutecznie obniżał temperaturę odczuwalną o kilka stopni. Do tego siekł po twarzy jakimiś niemal niewidocznymi drobinkami, chyba lodu, ale na szczęście tylko jak się jechało pod wiatr. Ręce w letnich rękawiczkach marzły i drętwiały w tempie błyskawicznym, ale reszta w porządku, pomimo jeszcze letniej wiatrówki na grzbiecie. Nogi w tenisówkach też jeszcze dają rade. Na dłuższe wyprawy chyba już jednak soft-shell trzeba z szafy będzie wyjąć. Letnią zmianę ubrań rowerowych już schowałem, poczekają do wiosny.
Mleczarska po remoncie, kościół w N. Iwicznej budynek Prestige © yurek55

Szosa krakowska bez zmian © yurek55

Tu wyprawialiśmy wesele córki © yurek55
- DST 51.89km
- Czas 02:34
- VAVG 20.22km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 5 października 2015
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Po dres dla Julci
Córka poprosiła mnie o kupienie Julci dresu, a w dobrej jakości i cenie, to wiadomo - tylko w sklepie na literę "eL". Zawsze z chęcią podejmuję się takich zadań, bo rodzina musi sobie pomagać i się wspierać, więc i dziś wsiadłem rano na rower i nabyłem drogą kupna wzmiankowany ubiów. A w powrotnej drodze postanowiłem przejechać się ulicą Instalatorów i sprawdzić informację z [url=http://katana1978.bikestats.pl/1387479,Do-pracy-i-z-pracy-35-rok-2015.html]tego wpisu[/url], bo coś mi się nie zgadzało. Teraz już wiem, że mój komentarz dotyczył ulicy Równoległej, a nie Szybkiej - po prostu pomyliły mi się ulice. Ponieważ nadłożyłem nieco drogi, na liczniku miałem dziewięć, a nie sześć kilometrów, a to już dystans zasługujący na szacunek. A pomimo to nie spocząłem na laurach, lecz po zjedzeniu śniadania i dostosowaniu ubioru do letniej temperatury, udałem się do Piaseczna dostarczyć zakupiony towar. Wprawdzie to nie było przedmiotem rodzinnych uzgodnień, ale postanowiłem po pierwsze, zrobić niespodziankę, po drugie, czeka mnie co najmniej tydzień abstynencji rowerowej i chciałem nacieszyć się na zapas. Niespodzianka się udała, Julci dres sie spodobał, więc w poczuciu spełnienia udałem się w drogę powrotną. Znowu pojechałem do Magdalenki, zobaczyć jak idzie naszym dzielnym drogowcom budowa ronda i modernizacja odcinka do Janek. Sytuacja na froncie robót zmienia się dynamicznie i chyba do końca roku dadzą radę. Tylko nie wiem, jak będzie się rowerem z tamtego kierunku wjeżdżać doi Warszawy. Pażywiom - uwidim.
mapa przejazdu

Droga w budowie © yurek55

Rondo i estakada w budowie © yurek55

Fragment drogi Magdalenka - Janki © yurek55

Szosa krakowska © yurek55

Wjazd od południa do Warszawy © yurek55
mapa przejazdu

Droga w budowie © yurek55

Rondo i estakada w budowie © yurek55

Fragment drogi Magdalenka - Janki © yurek55

Szosa krakowska © yurek55

Wjazd od południa do Warszawy © yurek55
- DST 54.00km
- Czas 02:23
- VAVG 22.66km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 września 2015
Kategoria 50-100
Nowe drogi rowerowe
Dawno już nie byłem w okolicach Rembertowa, a dziś trafiła się okazja żeby tam pojechać. Gdy już załatwiłem zleconą sprawę, czyli odebrałem zakupione zabawkli, postanowiłem zatoczyć zgrabne kółeczko i wrócić Trasą Armii Krajowej. Na wyremontowanej już wreszcie do końca ulicy Żołnierskiej, będącą częścią drogi Nieporęt - Rembertów, pojawiła się piękna droga dla rowerów. Daleko nią nie pojechałem, bo skręciłem do Ząbek, ale jeszcze kiedyś to sprawdzę. W Ząbkach za to nic się nie zmieniło, korek jak zawsze na całej długości Łodygowej, aż do Radzymińskiej. Ponieważ dziś nigdzie mi się nie spieszyło, postanowiłem nie jechać najprostszą drogą na Bródno, lecz skręciłem w prawo w las i po chwili dojechałem do jakiejś jednostki wojskowej. Na mapie jest to zaznaczone jako Fort Lewicpol, ale ja dotychczas nie miałem pojęcia, ani o wojsku, ani o Forcie w tym miejscu. Tak czy owak musiałem zawrócić, ale po chwili skręciłem w pierwszą dróżkę leśną, potem w następną i raptem znalazłem się na zapleczu Liroya na Targówku. Stamtąd drogą rowerową dotarłem do Modlińskiej, przejazd na drugą stronę nadal sprawia trochę kłopotów, ale potem wjazd na most i... niespodzianka. Za mostem wzdłuż trasy jest już przejezdna droga dla rowerów. Wprawdzie jeszcze trwaja jakieś roboty wykończeniowe, ale odcinek od mostu, do Cmentarza Powązkowskiego można całkiem wygodnie przejechać. Nareszcie!

Fota z mostu być musi © yurek55

Cel wycieczki © yurek55

Leśna galeria sztuki? © yurek55

Liroy od zakrystii © yurek55

Czerwony dwupłatowiec na niebie © yurek55

Znowu fotka z mostu © yurek55

Można już jeździć wygodnie i bezpiecznie © yurek55

Droga rowerowa © yurek55

Dedeerka na wypasie © yurek55

Jest wreszcie dobry dojazd rowerowy © yurek55

Pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK - Skwer Wołyński © yurek55

Napis na płycie: BIEGLIŚMY, LECZ ŚMIERĆ MIEWAŁA BLIŻEJ, GDYŻ SZŁA OD WSPÓŁZIOMKÓW © yurek55

Czerwony samolot na warszawskim niebie © yurek55
Drugi wyjazd wieczorny bez mapki.
Vmax na Spacerowej

Fota z mostu być musi © yurek55

Cel wycieczki © yurek55

Leśna galeria sztuki? © yurek55

Liroy od zakrystii © yurek55

Czerwony dwupłatowiec na niebie © yurek55

Znowu fotka z mostu © yurek55

Można już jeździć wygodnie i bezpiecznie © yurek55

Droga rowerowa © yurek55

Dedeerka na wypasie © yurek55

Jest wreszcie dobry dojazd rowerowy © yurek55

Pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK - Skwer Wołyński © yurek55

Napis na płycie: BIEGLIŚMY, LECZ ŚMIERĆ MIEWAŁA BLIŻEJ, GDYŻ SZŁA OD WSPÓŁZIOMKÓW © yurek55

Czerwony samolot na warszawskim niebie © yurek55
Drugi wyjazd wieczorny bez mapki.
Vmax na Spacerowej
- DST 72.48km
- Czas 03:45
- VAVG 19.33km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 września 2015
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Z wiatrem w zawody
Wiało dziś nieźle. ale w mieście wiatr nie odgrywa wielkiej roli. Za to wracając z Piaseczna udało mi się pobić rekord prędkości na płaskim - mój licznik zarejestrował 40,2 km/h! To nawet więcej, niż udało mi się przedwczoraj pojechać na drodze ekspresowej.
Drugim zdarzeniem, które chcę wspomnieć, to wyścig na drodze rowerowej na Broniewskiego. Wyprzedziła mnie dziewczyna, a we mnie zagrała ambicja i zacząłem jechać za nią. Zasuwała momentami powyżej 30 km/h, ale nie odpuściłem i choć na ddr taka prędkość nie jest bezpieczna, to ona torowała mi drogę, ja tylko się trzymałem z tyłu. A po ostatnim skrzyżowaniu, jak już nikogo przed nami nie było, wyprzedziłem ją i teraz ona "trzymała koło" i dopiero na Rejmontra gdzieś mi zginęła.
A zdjęcie jest z dawnego, letniego spaceru, bo dziś nie robiłem.

Na bulwarze wiślanym © yurek55
Drugim zdarzeniem, które chcę wspomnieć, to wyścig na drodze rowerowej na Broniewskiego. Wyprzedziła mnie dziewczyna, a we mnie zagrała ambicja i zacząłem jechać za nią. Zasuwała momentami powyżej 30 km/h, ale nie odpuściłem i choć na ddr taka prędkość nie jest bezpieczna, to ona torowała mi drogę, ja tylko się trzymałem z tyłu. A po ostatnim skrzyżowaniu, jak już nikogo przed nami nie było, wyprzedziłem ją i teraz ona "trzymała koło" i dopiero na Rejmontra gdzieś mi zginęła.
A zdjęcie jest z dawnego, letniego spaceru, bo dziś nie robiłem.

Na bulwarze wiślanym © yurek55
- DST 68.88km
- Czas 03:21
- VAVG 20.56km/h
- VMAX 40.20km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 września 2015
Kategoria 50-100
Po mieście
Wyjeżdżałem dziś w sumie cztery razy i jak widać po łącznym wyniku, nie były to dalekie podróże. Ale załatwiłem kilka spraw, a dojazdy zajęły mi mniej czasu, niż jakimkolwiek innym środkiem lokomocji. Między innymi zakupiłem Julce spodnie do skakania w kałużach, odwiedziłem fryzjera, byłem u lekarza i jeszcze zdążyłem polansować się po Krakowskim Przedmieściu.

Ławeczka księdza Twardowskiego © yurek55

Pierwsi fotografowie Warszawy © yurek55

Pradziadek cioci Niki © yurek55
Spadki ropy na rynkach światowych umiarkowanie, ale jednak, odbijają się i na stacjach benzynpowych.

Ceny paliw (Pb95 4,39; Pb98 4,79; ON 3,89; LPG 1,69) © yurek55

Ławeczka księdza Twardowskiego © yurek55

Pierwsi fotografowie Warszawy © yurek55

Pradziadek cioci Niki © yurek55
Spadki ropy na rynkach światowych umiarkowanie, ale jednak, odbijają się i na stacjach benzynpowych.

Ceny paliw (Pb95 4,39; Pb98 4,79; ON 3,89; LPG 1,69) © yurek55
- DST 50.65km
- Teren 1.00km
- Czas 02:32
- VAVG 19.99km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 września 2015
Kategoria 50-100
Nowe drogi
Dziś gdybym nie miał celu wyjazdu, to chyba bym się z domu nie ruszył. Ale skoro trafiła się okazja wycieczki do Piaseczna, to pojechałem. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, założyłem koszulkę z długim rękawem, bo upały wreszcie przestały nas nękać, ale nie byłem zadowolony. Jak się już rozgrzałem jazdą, było mi zdecydowanie za ciepło, na szczęście mogłem podciągnąć rękawy. Kurtka w plecaku też okazała się niepotrzebna, ale dość już o ubraniu.
Trasa z Piaseczna, jak widać na mapie, było mocno niekonwencjonalna, bo na każdym zakręcie skręcałem tam, gdzie jeszcze nie byłem. Chciałem tylko dotrzeć jakoś do trasy katowickiej i zrobić kolejne "rozpoznanie bojem", czyli zobaczyć jak prace drogowe w okolicach Nadarzyna, Sękocina i Janek. Cmentarz Południowy już zwiedzałem, dlatego zignorowałem drogowskaz na Antoninów i udałem się na południe. Nie wiedziałem co tam mnie czeka, ale miałem trochę czasu, asfalt wygladał nieźle, ruch samochodowy jak to na wsi, nieduży to dojechałem aż do Złotokłosu. Przed wojną miało tu powstać letnisko, doskonałe skomunikowanie z Warszawą (tylko 45 minut kolejką!), ale przyszedł kryzys i zabrakło pieniędzy na realizacje tej idei. Po wojnie krótko funkcjonowała tu "Cafe Fogg" i dzie4ciństwo spędzał Marek Hłasko. Tak przynajmniej rzecze Wikipedia.
Kościół w Złotokłosie © yurek55
Złotokłos, kościół z kamienia rok budowy 1935 - 37 © yurek55
Parafia Matki Bożej Łaskawej © yurek55
Od tej najdalej na południe wysuniętej miejscowości zacząłem powrót i przez Szczaki i potem krakowską dojechałem do naszego podwarszawskiego Chinatown - Wólki Kosowskiej. Ruch kołowy w tamtym rejonie opiera się głównie na hulajnogach, oczywiście jeżdżą nimi obywatele Wietnamu albo Chin, ja ich tam nie odróżniam, nieważne. Potrafią na nich przewozić zaskakująco duże i ciężkie towary, to już wymaga innych nieco umiejętności, niż rekreacyjna jazda na pusto. Ale wiadomo, że trening czyni mistrza. Szybko przejechałem wśród nich, mijając bez zatrzymywania hale targowe, a po chwili mogłem już zignorować drogowskaz "Nadarzyn 4,5" i pojechać w nieznane. Zaskoczył mnie w tym "nieznanym" kościół, diametralnie inny od tego, do czego się przyzwyczailiśmy. Ja przynajmniej, tylu przeszkleń w sakralnej budowli jeszcze nie widziałem.
Filialny kościół w Wólce Kosowskiej p.w. Błogosławionych Dzieci z Fatimy: Hiacynty i Franciszka © yurek55cóka
Ale jeszcze większym zaskoczeniem był dla mnie ten budynek. Okazuje się, że można w Polsce budować nowoczesne, duże, przestronne szkoły, w których dzieci na pewno nie uczą się na trzy zmiany do siedemnastej. I nie ma piętnastu klas pierwszych, drugich lub trzecich, jak w Piasecznie. Gmina Nadarzyn wybudowała tę podstawówkę w Ruścu, skrzydło gdzie mieścić się będzie gimnazjum i hala sportowa, jest w budowie. Swoje dotychczasowe wyobrażenia o wiejskiej szkole trzeba szybko odesłać do lamusa.
Szkoła podstawowa © yurek55
Jesli chodzi o przejazd rowerem trasą katowicką, to jest coraz lepiej. Miałem dla siebie naprawdę duzo miejsca i tak mi się spodobała ta jazda, że poraz kolejny zignorowałem drogowskaz "Centrum Handlowe Janki" i pojechałem kierując się na Raszyn. Niezbyt przejąłem się znakiem D-7 oznaczającym drogę ekspresową, bo sądziłem, że on trochę na wyrost tam stoi i zaraz będę mógł tę drogę opuścić. Poza tym zaczęło mi się już spieszyć do domu. Niestety drogi opuścić nie mogłem, ale ze stresu przed mandatem jechałem bardzo szybko, w sam raz na drogę ekspresową. Ale powtarzać tego nie zamierzam. I jeszcze na koniec dodam, że wydaje mi się, że może będzie jakaś droga dla rowerów z Nadarzyna do Janek. Tam po prawej, pod lasem jakby coś robili?
Będzie droga rowerowa? © yurek55
Pomiędzy Nadarzynem a Jankami © yurek55
Ja kieruję się na Ursynów i Okęcie © yurek55
Teraz zjazd na Raszyn © yurek55
Koniec trasy szybkiego ruchu/Aleja Krakowska © yurek55
Reszta trasy już nie warta opisywania, zastanawiam się tylko, czy ten wpis i ślad na Navime, może być podstawą ukarania mnie mandatem, jak myslicie?
Trasa z Piaseczna, jak widać na mapie, było mocno niekonwencjonalna, bo na każdym zakręcie skręcałem tam, gdzie jeszcze nie byłem. Chciałem tylko dotrzeć jakoś do trasy katowickiej i zrobić kolejne "rozpoznanie bojem", czyli zobaczyć jak prace drogowe w okolicach Nadarzyna, Sękocina i Janek. Cmentarz Południowy już zwiedzałem, dlatego zignorowałem drogowskaz na Antoninów i udałem się na południe. Nie wiedziałem co tam mnie czeka, ale miałem trochę czasu, asfalt wygladał nieźle, ruch samochodowy jak to na wsi, nieduży to dojechałem aż do Złotokłosu. Przed wojną miało tu powstać letnisko, doskonałe skomunikowanie z Warszawą (tylko 45 minut kolejką!), ale przyszedł kryzys i zabrakło pieniędzy na realizacje tej idei. Po wojnie krótko funkcjonowała tu "Cafe Fogg" i dzie4ciństwo spędzał Marek Hłasko. Tak przynajmniej rzecze Wikipedia.

Kościół w Złotokłosie © yurek55

Złotokłos, kościół z kamienia rok budowy 1935 - 37 © yurek55

Parafia Matki Bożej Łaskawej © yurek55
Od tej najdalej na południe wysuniętej miejscowości zacząłem powrót i przez Szczaki i potem krakowską dojechałem do naszego podwarszawskiego Chinatown - Wólki Kosowskiej. Ruch kołowy w tamtym rejonie opiera się głównie na hulajnogach, oczywiście jeżdżą nimi obywatele Wietnamu albo Chin, ja ich tam nie odróżniam, nieważne. Potrafią na nich przewozić zaskakująco duże i ciężkie towary, to już wymaga innych nieco umiejętności, niż rekreacyjna jazda na pusto. Ale wiadomo, że trening czyni mistrza. Szybko przejechałem wśród nich, mijając bez zatrzymywania hale targowe, a po chwili mogłem już zignorować drogowskaz "Nadarzyn 4,5" i pojechać w nieznane. Zaskoczył mnie w tym "nieznanym" kościół, diametralnie inny od tego, do czego się przyzwyczailiśmy. Ja przynajmniej, tylu przeszkleń w sakralnej budowli jeszcze nie widziałem.

Filialny kościół w Wólce Kosowskiej p.w. Błogosławionych Dzieci z Fatimy: Hiacynty i Franciszka © yurek55cóka
Ale jeszcze większym zaskoczeniem był dla mnie ten budynek. Okazuje się, że można w Polsce budować nowoczesne, duże, przestronne szkoły, w których dzieci na pewno nie uczą się na trzy zmiany do siedemnastej. I nie ma piętnastu klas pierwszych, drugich lub trzecich, jak w Piasecznie. Gmina Nadarzyn wybudowała tę podstawówkę w Ruścu, skrzydło gdzie mieścić się będzie gimnazjum i hala sportowa, jest w budowie. Swoje dotychczasowe wyobrażenia o wiejskiej szkole trzeba szybko odesłać do lamusa.

Szkoła podstawowa © yurek55
Jesli chodzi o przejazd rowerem trasą katowicką, to jest coraz lepiej. Miałem dla siebie naprawdę duzo miejsca i tak mi się spodobała ta jazda, że poraz kolejny zignorowałem drogowskaz "Centrum Handlowe Janki" i pojechałem kierując się na Raszyn. Niezbyt przejąłem się znakiem D-7 oznaczającym drogę ekspresową, bo sądziłem, że on trochę na wyrost tam stoi i zaraz będę mógł tę drogę opuścić. Poza tym zaczęło mi się już spieszyć do domu. Niestety drogi opuścić nie mogłem, ale ze stresu przed mandatem jechałem bardzo szybko, w sam raz na drogę ekspresową. Ale powtarzać tego nie zamierzam. I jeszcze na koniec dodam, że wydaje mi się, że może będzie jakaś droga dla rowerów z Nadarzyna do Janek. Tam po prawej, pod lasem jakby coś robili?

Będzie droga rowerowa? © yurek55

Pomiędzy Nadarzynem a Jankami © yurek55

Ja kieruję się na Ursynów i Okęcie © yurek55

Teraz zjazd na Raszyn © yurek55

Koniec trasy szybkiego ruchu/Aleja Krakowska © yurek55
Reszta trasy już nie warta opisywania, zastanawiam się tylko, czy ten wpis i ślad na Navime, może być podstawą ukarania mnie mandatem, jak myslicie?
- DST 85.54km
- Czas 03:30
- VAVG 24.44km/h
- VMAX 39.40km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Północ - Południe. Pomiędzy granicami Warszawy
Miałem dziś taki pomysł, żeby sprawdzić ile jest kilometrów od połnocnej granicy Warszawy, do południowej. Po drodze w składzie drewna do kominków i palet odkryłem galerię rzeźby. Wprawdzie te figury są droższe od krasnali ogrodowych masowo produkowanych w morsowych okolicach, ale sztuka musi kosztować.

Rzeźby ogrodowe © yurek55

Zamiast krasnali © yurek55

Drewno kominkowe, kora, ławki drewniane i rzeźby © yurek55

Skarbek, miś i orzeł © yurek55

W składzie drewna © yurek55
W Łomiankach przy tym znaku miałem na liczniku 22 km, co widać na zdjęciu

Granica północna © yurek55
Starałem się jechać maksymalnie prosto i niegdzie nie zbaczać z trasy, by błąd pomiaru był jak najmniejszy. Po oddaniu wiaduktu na Słowackiego, zrobili zakaz wjazdu dla rowerów, ale obowiązuje na stosunkowo krótkim odcinku, do Hali marymonckiej. Przejechałem bez problemu. Przy Wyścigach zrobiłem drugi przystanek, widać dlaczego.

Klasyk Harley © yurek55

Honda Valkyria © yurek55

Honda z trupią czaszką © yurek55

Bagaznik do Hondy © yurek55
Przy wyjeździe z miasta na Puławskiej przy Jóżefosławiu na liczniku było tyle co widać.

Granica południowa © yurek55
Czyli Warszawa rozciąga sie na długośi 27 km. Teraz trzeba opracować i zmierzyć trasę wschód-zachód.
PS. Pod wpisiem o tym, jak mi się nie chce z domu wychodzić na rower [url=http://www.bikestats.pl/rowerzystka/eranis]eranis[/url] napisała doskonały komentarz, trafiając jak zwykle w samo sedno.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem."

Rzeźby ogrodowe © yurek55

Zamiast krasnali © yurek55

Drewno kominkowe, kora, ławki drewniane i rzeźby © yurek55

Skarbek, miś i orzeł © yurek55

W składzie drewna © yurek55
W Łomiankach przy tym znaku miałem na liczniku 22 km, co widać na zdjęciu

Granica północna © yurek55
Starałem się jechać maksymalnie prosto i niegdzie nie zbaczać z trasy, by błąd pomiaru był jak najmniejszy. Po oddaniu wiaduktu na Słowackiego, zrobili zakaz wjazdu dla rowerów, ale obowiązuje na stosunkowo krótkim odcinku, do Hali marymonckiej. Przejechałem bez problemu. Przy Wyścigach zrobiłem drugi przystanek, widać dlaczego.

Klasyk Harley © yurek55

Honda Valkyria © yurek55

Honda z trupią czaszką © yurek55

Bagaznik do Hondy © yurek55
Przy wyjeździe z miasta na Puławskiej przy Jóżefosławiu na liczniku było tyle co widać.

Granica południowa © yurek55
Czyli Warszawa rozciąga sie na długośi 27 km. Teraz trzeba opracować i zmierzyć trasę wschód-zachód.
PS. Pod wpisiem o tym, jak mi się nie chce z domu wychodzić na rower [url=http://www.bikestats.pl/rowerzystka/eranis]eranis[/url] napisała doskonały komentarz, trafiając jak zwykle w samo sedno.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem."
- DST 73.00km
- Czas 03:30
- VAVG 20.86km/h
- VMAX 39.50km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 września 2015
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Coś drgnęło
Od powrotu znad morza wykorzystywałem skwapliwie każda nadarzającą się okazję, by nie jeździć rowerem. Jak już nic nie mogłem wymyslić, po prostu zostawałem w domu i czytałem książki, albo internet przeglądałem. Dziś wsiadłem na rower niejako z konieczności i tylko dlatego, że córce do Piaseczna miałem coś zawieźć. Poniewaz jednak rowerem jeździć nadal lubię, nie pojechałem najkrótszą drogą, tylko dookoła. Postanowiłem pojechać przez Magdalenkę, przy okazji zobaczyć postęp prac na krakowskiej wylotówce. Na razie nie widać jeszcze światełka w tunelu, utworzone prowizoryczne rondo przy dawnym skrzyżowaniu z sygnalizacją na Magdalenkę/Nadarzyn, jest rzecz jasna przyczyna potężnych korków o każdej porze dnia. Nadal jest to fragment objazdu na katowicką, bo wyjazdu na Wrocław w Jankach juz od dawna nie ma.

Prace na "krakowskiej" okolice Sękocina Starego w tle Hotel Groman © yurek55

Z prawej droga na Warszawę, z lewej estakada? © yurek55
Nie bardzo sobie wyobrażam, jak to wszystko będzie wygladać, gdy wreszcie drogowcy zakończą swój trud i znój, ale ja ogólnie mam problemy z wyobraźnią przestrzenną, więc nic to. Kiedyś muszą skończyć, to się zobaczy. Po pokonaniu wspomnianego wyżej ronda, znalazłem sie na drodze wiodącej wprost do Piaseczna, ale żeby wydłużyć nieco dystans odbiłem na Wilczą Górę i Bobrowiec, by do celu dotrzeć od strony Jazgarzewszczyzny. To nazwa w sam raz dla cudzoziemców uczących sie polskiego. Po drodze natrafiłem na szkółkę jeździecką z hasłem na płocie, odwołującym sie do naszej wspaniałej spuścizny historycznej. Sądzę, że autorowi chodziło o husarię spod Chocimia i Wiednia, szwoleżerów Kozietulskiego, czy Wołyńską Brygadę Kawaleriiw bitwie pod Mokrą. Do mnie pomimo, że jestem Polakiem to nie przemówiło.

Każdy Polak jeździ konno, a każda Polka głosuje na Olka © yurek55
W powrotną drogę z Piaseczna udałem się przez Chylice, Konstancin i oczywiście Gassy. Tam krótki postój na fotki i wzdłuż Wisły, klasyczną drogą, 20 kilometrów do Mostu Siekierkowskiego, plus dziesięć i byłem w domu.

Prom w Gassach © yurek55

Mało wody w Wiśle © yurek55

Wypalona trawa i wyschnięte słoneczniki na drodze do Gassów © yurek55

Wyschnięty kanał tzw. "ciepły" EC Siekierki © yurek55
Generalnie jestem zadowolony, że wreszcie ruszyłem dupsko. Najgorzej mi idzie proces wyjścia z domu, jak już znajdę się w siodełku, to chce mi się jechać i nadal sprawia mi ona przyjemność. Pewno ubiegłorocznego wyniku nie poprawię, ale do dziesięciu tysięcy dociagnę.

Prace na "krakowskiej" okolice Sękocina Starego w tle Hotel Groman © yurek55

Z prawej droga na Warszawę, z lewej estakada? © yurek55
Nie bardzo sobie wyobrażam, jak to wszystko będzie wygladać, gdy wreszcie drogowcy zakończą swój trud i znój, ale ja ogólnie mam problemy z wyobraźnią przestrzenną, więc nic to. Kiedyś muszą skończyć, to się zobaczy. Po pokonaniu wspomnianego wyżej ronda, znalazłem sie na drodze wiodącej wprost do Piaseczna, ale żeby wydłużyć nieco dystans odbiłem na Wilczą Górę i Bobrowiec, by do celu dotrzeć od strony Jazgarzewszczyzny. To nazwa w sam raz dla cudzoziemców uczących sie polskiego. Po drodze natrafiłem na szkółkę jeździecką z hasłem na płocie, odwołującym sie do naszej wspaniałej spuścizny historycznej. Sądzę, że autorowi chodziło o husarię spod Chocimia i Wiednia, szwoleżerów Kozietulskiego, czy Wołyńską Brygadę Kawaleriiw bitwie pod Mokrą. Do mnie pomimo, że jestem Polakiem to nie przemówiło.

Każdy Polak jeździ konno, a każda Polka głosuje na Olka © yurek55
W powrotną drogę z Piaseczna udałem się przez Chylice, Konstancin i oczywiście Gassy. Tam krótki postój na fotki i wzdłuż Wisły, klasyczną drogą, 20 kilometrów do Mostu Siekierkowskiego, plus dziesięć i byłem w domu.

Prom w Gassach © yurek55

Mało wody w Wiśle © yurek55

Wypalona trawa i wyschnięte słoneczniki na drodze do Gassów © yurek55

Wyschnięty kanał tzw. "ciepły" EC Siekierki © yurek55
Generalnie jestem zadowolony, że wreszcie ruszyłem dupsko. Najgorzej mi idzie proces wyjścia z domu, jak już znajdę się w siodełku, to chce mi się jechać i nadal sprawia mi ona przyjemność. Pewno ubiegłorocznego wyniku nie poprawię, ale do dziesięciu tysięcy dociagnę.
- DST 77.76km
- Teren 3.00km
- Czas 03:45
- VAVG 20.74km/h
- VMAX 35.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























