Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 71996.85 km (w terenie 1408.00 km; 1.96%) |
| Czas w ruchu: | 3581:51 |
| Średnia prędkość: | 20.05 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 97965 m |
| Suma kalorii: | 1254461 kcal |
| Liczba aktywności: | 1067 |
| Średnio na aktywność: | 67.48 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 8 kwietnia 2017
Kategoria 50-100
Wpis niezmiernie krótki
Właściwie, to nie bardzo jest o czym pisać. Może tylko warto wspomnieć - tak żeby nie umknęło z pamięci - aby rowerem szosowym nie jeździć po drogach gruntowych nad Wisłą. Po innych z resztą, też nie. To nie jest jego właściwe zastosowanie.

Lewy brzeg Wisły © yurek55

Prawy brzeg Wisły © yurek55

Aldona © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55

Lewy brzeg Wisły © yurek55

Prawy brzeg Wisły © yurek55

Aldona © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55
- DST 77.00km
- Teren 3.00km
- Czas 03:43
- VAVG 20.72km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 kwietnia 2017
Kategoria przed śniadaniem, 50-100
Zwykłe tłuczenie kilometrów
Jak to zwykle w niedzielny, wczesny poranek, nie mogłem uleżeć w łóżku, a dziś jeszcze pogoda dołożyła swoje trzy grosze. Było sporo przed ósmą, a już na termometrze było piętnaście stopni. Pomyślałem sobie, że warto spenetrować okolice Gassów, bo zachodni kierunek chwilowo mi się przejadł. Teraz ubierania dużo nie ma; szybko koszulka, spodenki, buty i po chwili już jechałem już rozkoszowałem się porannym chłodem. Wiedziałem od morsa, że zimno jest kategorią psychiczną i rzeczywiście, po kilkunastu minutach zaczęło mi być ciepło, a pod koniec wycieczki, wręcz gorąco. Kręciłem szybko po pustych o tej porze ulicach, niespecjalnie nawet zwracając uwagę na sygnalizację świetlną i po pół godzinie byłem na Wilanowie. Na "plaży" nikogo nie było, widocznie szosowe towarzystwo umówiło się na późniejszą godzinę - nie żebym zamierzał się z nimi zabrać, tak tylko piszę. Po dojechaniu do Gassów, po raz pierwszy nawet nie zajrzałem w okolice przeprawy i odjechałem nie zobaczywszy nawet Wisły. Jazda szosą zobowiązuje, szkoda czasu na pierdoły. :) Potem szybki myk do Piaseczna i Puławską do domu. Tam właśnie zrobiłem swój najszybszy w życiu kilometr, Locus pokazał 34,6 km/h - z lekkim wiatrem w plecy oczywiście. Ale i tak dzisiejsza średnia jest dla mnie powodem do du... żego zadowolenia.

Pola - Las Kabacki - Ursynów © yurek55

Most w Obórkach © yurek55

Ujście Jeziorki do Wisły © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/924322473/embed/020e9d51998d4cee78574b58fa68e45f4cdacef5">

Pola - Las Kabacki - Ursynów © yurek55

Most w Obórkach © yurek55

Ujście Jeziorki do Wisły © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/924322473/embed/020e9d51998d4cee78574b58fa68e45f4cdacef5">
- DST 59.53km
- Czas 02:32
- VAVG 23.50km/h
- Temperatura 22.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 marca 2017
Kategoria 50-100
Nareszcie cieplej
Nie wiedziałem gdzie chcę jechać i w efekcie siedziałem w domu, sprawdzałem wiadomości i przeglądałem serwisy społecznościowe. Byłem na najlepszej drodze do utknięcia w domu na dobre, ale pogoda za oknem, wisiała jak jakiś wyrzut sumienia nade mną. Wreszcie dłużej już nie mogłem wytrzymać tego napięcia i szybko zmieniłem ciuchy, zabrałem rower ze strychu i pojechałem. Oczywiście natychmiast zacząłem żałować, że tyle czasu straciłem, ale to tak już ze mną jest. Jako że nadal "zachodni wiatr spienione goni fale", wyruszyłem na szlak wiosek zachodnich. Czasu na dużą pętlę do Leszna już nie było, ale do Zaborowa - i owszem. Słoneczko tak fajnie przygrzewało, że w Lipkowie jak usiadłem na murku, to wygrzewałem się jak kot. Żałowałem, że mam długie spodnie, chyba już czas "na krótko" zacząć jeździć. W koszulce rękawy podwinąłem, ale nogawek się niestety nie da. Z tego rozleniwienia słońcem, zapomniałem wyłączyć pauzy i dopiero na Chomiczówce zauważyłem. W Locusie jest przerwa, ale jak wyeksportowałem plik, to Strava narysowała sobie prostą linię i połączyła punkty. Kilometry i czas z licznika, stąd różnica.
PS. Navime też łączy przerwane punkty (jak widać)

Tory i stacja Gołąbki © yurek55

Zawsze tu skręcam w lewo © yurek55

Przydrożna kapliczka z 1899 roku © yurek55

Boże ratuj nas dobrowolna ofiara włościan wsi myszczyn © yurek55

Przy kościele w Zaborowie © yurek55

Murek przy Osiedlu Kampinos w Lipkowie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/916626131/embed/74a26d595f94533a604993cb978a8d9ceb69c0e8">
PS. Navime też łączy przerwane punkty (jak widać)

Tory i stacja Gołąbki © yurek55

Zawsze tu skręcam w lewo © yurek55

Przydrożna kapliczka z 1899 roku © yurek55

Boże ratuj nas dobrowolna ofiara włościan wsi myszczyn © yurek55

Przy kościele w Zaborowie © yurek55

Murek przy Osiedlu Kampinos w Lipkowie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/916626131/embed/74a26d595f94533a604993cb978a8d9ceb69c0e8">
- DST 70.00km
- Czas 03:22
- VAVG 20.79km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 marca 2017
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Zaskoczenie
Nie wiem co dzieje się z moim tak drogim i markowym licznikiem firmy VOD. Co pewien czas, bez żadnego widocznego powodu przestaje pokazywać prędkość, a najgorsze, że daje się naprawić, ale do końca nie wiadomo jak. Pomaga np. wyjęcie baterii z nadajnika - ale nie zawsze i nie za pierwszym razem. Oczywiście bateria jest sprawdzona i dobra, zarówno jedna, jak i druga, w liczniku. Ostatnio przestał działać jak do Decathlonu go odprowadzałem na regulację przerzutki. Odbierając go zwróciłem serwisantowi na to uwagę, ale pomimo wkładania nowej baterii nie udało mu się uruchomić. Dopiero w domu kombinując tak i siak sprawiłem, że zaczął działać. Radość moja była przedwczesna, bo po odstaniu kilku dni na strychu znowu się zbuntował. Zauważyłem to zaraz po wyjechaniu z domu, ale że rejestruję trasę telefonem, to brak licznika nie jest jakimś istotnym problemem. Tylko tyle, że nie można sprawdzić swojej prędkości w dowolnym momencie, a przejechany dystans na postoju. Nie mam jeszcze tak opanowanej techniki jazdy, by w ruchu zdejmować rękawiczki, sięgać do kieszeni, odblokowywać ekran, etc. etc.
Na wyczucie wydawało mi się, że jadę szybko, szczególnie pod wiatr, bo wiatrówka wydawała odgłosy jak żagiel postawione w łopot, a w uszach huczało jak podczas sztormu na morzu. Na dodatek wydawało mi się, że w którą stronę bym nie jechał, to mam pod wiatr, a odcinki gdzie słyszałem ciszę, były nieliczne i krótkie. Stąd moje tytułowe zaskoczenie, gdy dojechałem do domu i sprawdziłem średnią prędkość z dzisiejszej wycieczki. Może Bystry B. zaczyna zasługiwać na swoją nazwę?
PS. Po powrocie kolejny raz naprawiłem licznik, ale tak naprawdę, to nie wiem, co mu pomogło. Lepiej jakby się nie dawał reperować, miałbym jasność, co robić.

Borzęcin - kościół parafialny © yurek55

Ostatnia ocalała fabryka © yurek55
Na wyczucie wydawało mi się, że jadę szybko, szczególnie pod wiatr, bo wiatrówka wydawała odgłosy jak żagiel postawione w łopot, a w uszach huczało jak podczas sztormu na morzu. Na dodatek wydawało mi się, że w którą stronę bym nie jechał, to mam pod wiatr, a odcinki gdzie słyszałem ciszę, były nieliczne i krótkie. Stąd moje tytułowe zaskoczenie, gdy dojechałem do domu i sprawdziłem średnią prędkość z dzisiejszej wycieczki. Może Bystry B. zaczyna zasługiwać na swoją nazwę?
PS. Po powrocie kolejny raz naprawiłem licznik, ale tak naprawdę, to nie wiem, co mu pomogło. Lepiej jakby się nie dawał reperować, miałbym jasność, co robić.

Borzęcin - kościół parafialny © yurek55

Ostatnia ocalała fabryka © yurek55
- DST 53.50km
- Czas 02:29
- VAVG 21.54km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 marca 2017
Kategoria 50-100
Do Nieporętu i z powrotem
Mój Dar Losu potrzebował przed wystawieniem jeszcze ostatecznego szlifu i zdecydowałem, że najlepiej zrobi to Księgowy. Jako że później miał padać deszcz, wyjechałem na tyle rano, żeby złapać Adama zanim wpadnie w wir klientów, pracy, sprzedaży i doradztwa. Zastałem go podczas porannej krzątaniny, ale po chwili mój rower był już na stojaku. Czas miło płynął na gadce-szmatce, co nie przeszkadzało aby robota paliła się w rękach. Potem jak przyjechał szef tego interesu, zostałem poczęstowany kawą, co w połączeniu ze skórzaną kanapą, na której siedziałem i niskim, gustownym stolikiem, jeszcze bardziej "udomowiło" atmosferę. Tymczasem okazało się, że przednia przerzutka umarła na amen - stoi jak przyklejona poxipolem, albo przyspawana. Nie pomagały żadne środki penetrujące, ani próby jej rozruszania. Po powrocie do domu zdjąłem ja i włożyłem na noc do kąpieli benzynowej. Jutro zobaczymy, czy pomogło.
Deszczyk zaczął padać jak byłem już w Warszawie.
Dzięki Adam!

Białołęka © yurek55

Dar Losu na moście © yurek55

Przystań promowa na Tarchominie? © yurek55
Deszczyk zaczął padać jak byłem już w Warszawie.
Dzięki Adam!

Białołęka © yurek55

Dar Losu na moście © yurek55

Przystań promowa na Tarchominie? © yurek55
- DST 62.10km
- Czas 03:01
- VAVG 20.59km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 marca 2017
Kategoria 50-100
Hosanna*
W ramach dopasowywania roweru i szukania optymalnych ustawień postanowiłem zrobić, to co radził mi w swym komentarzu oelka Okazuje się, że nie tylko zna Warszawę jak mało kto, nie tylko koleje - a szerzej transport publiczny - nie mają dla niego nie ma dla niego tajemnic, ale i w kwestii rowerów potrafi doradzić.Tym razem zasugerował mi abym odwrócił mostek i okazało się to strzałem w dziesiątkę! Gdy tylko wsiadłem na rower od razu poczułem dobrą zmianę. Sprawdziło się też to, co pisał Obis tzn., że nie mam widzieć w górnym chwycie osi w przednim kole. Muszę również oddać sprawiedliwość Wilkowi, który też na początek proponował przełożenie mostka, ale jego komentarz przeczytałem po fakcie.
A co do samej jazdy, to pojechałem na Łodygową kupić wkładkę do kasku, bo stara już mi się prawie rozlazła. To okropna ulica łącząca Radzymińską z Ząbkami: dziurawa, zabłocona i wiecznie zakorkowana przez przejazd kolejowy. Bardzo dawno tamtędy nie jeździłem, bo nie mam po co - i wcale tego nie żałuję. Druga ulica, której raczej trzeba unikać, to Żołnierska do Rembertowa, czyli do Marsa. Budowa obwodnicy Marek skutecznie zniechęca do jazdy rowerem.
PS. Podjechałem Agrykolę ale nie ma o czym pisać, ani się czym chwalić. Nie na tym przełożeniu jechałem, młynkowałem jak wiatrak, czy inny trzepak i ledwo się wtoczyłem na górę.
PS2. Drugi wyjazd do córki pracy, ale traktuję jako jeden.

Baranek podniósł głowę © yurek55

Nowa wkładka do kasku © yurek55

Żołnierska przy Marsa © yurek55

Widać że wieje © yurek55

Bulwary Wiślane - rok piąty © yurek55

Most Śląsko - Dąbrowski © yurek55

Most Siekierkowski © yurek55
Na zakończenie coś dla pań.

Reklama dźwignią handlu - SPEKTAKULARNE ODMŁADZANIE TLENEM ! :) © yurek55
* Hosanna - słowo(...) wyrażające radość, uwielbienie, prośbę o pomoc.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/883634118/embed/86d13335409efa9816fa9fec2c774e228635709d">
A co do samej jazdy, to pojechałem na Łodygową kupić wkładkę do kasku, bo stara już mi się prawie rozlazła. To okropna ulica łącząca Radzymińską z Ząbkami: dziurawa, zabłocona i wiecznie zakorkowana przez przejazd kolejowy. Bardzo dawno tamtędy nie jeździłem, bo nie mam po co - i wcale tego nie żałuję. Druga ulica, której raczej trzeba unikać, to Żołnierska do Rembertowa, czyli do Marsa. Budowa obwodnicy Marek skutecznie zniechęca do jazdy rowerem.
PS. Podjechałem Agrykolę ale nie ma o czym pisać, ani się czym chwalić. Nie na tym przełożeniu jechałem, młynkowałem jak wiatrak, czy inny trzepak i ledwo się wtoczyłem na górę.
PS2. Drugi wyjazd do córki pracy, ale traktuję jako jeden.

Baranek podniósł głowę © yurek55

Nowa wkładka do kasku © yurek55

Żołnierska przy Marsa © yurek55

Widać że wieje © yurek55

Bulwary Wiślane - rok piąty © yurek55

Most Śląsko - Dąbrowski © yurek55

Most Siekierkowski © yurek55
Na zakończenie coś dla pań.

Reklama dźwignią handlu - SPEKTAKULARNE ODMŁADZANIE TLENEM ! :) © yurek55
* Hosanna - słowo(...) wyrażające radość, uwielbienie, prośbę o pomoc.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/883634118/embed/86d13335409efa9816fa9fec2c774e228635709d">
- DST 59.30km
- Czas 03:12
- VAVG 18.53km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 lutego 2017
Kategoria 50-100
Nie ma lekko...
Po ostatniej wycieczce nabawiłem się, w jakiś niewytłumaczalny sposób, kontuzji palca u nogi. Musiałem zrobić krótką przerwę, a później mi się odechciało jeździć, ale wczoraj postanowiłem: dość lenistwa! Obudziłem się wcześnie i zapowiadało się, że pojeżdżę wreszcie porządnie, ale poranny telefon sprawił, że musiałem szybko pojechać na Ursynów otworzyć drzwi pani, która pomaga córce utrzymywać mieszkanie w porządku. Gospodarze bawią z dziećmi na Sycylii, a pani Maria ma tylko jeden klucz od ich mieszkania. W sobotni ranek droga na Ursynów i z powrotem nie zabiera - na szczęście - wiele czasu, ale swoje ambitne plany musiałem nieco zweryfikować. Sytuacja na drogach po wczorajszym deszczowym dniu, stawia trudne wyzwania przed rowerzystami. Aby ominąć kałuże, trzeba niekiedy wyjeżdżać niemal na środek jezdni, z kolei jazda ddr-em, może skutkować niespodziewanym prysznicem z pod kół samochodu. Tak czy inaczej, pomimo braku deszczu wróciłem do domu w mokrych butach.
Z innych rzeczy wartych uwagi napiszę o problemie z rejestracją śladu przez mój telefon. Zauwazyłem w pewnym momencie, że nie rejestruje, bo zgubił fixa i nie widzi żadnych satelitów. Tym razem nie musiałem robić restartu, wystarczyło zapisać fragment i zacząć rejestrować od nowa. Sprawdziłem na liczniku rowerowym różnicę w kilometrach, a w domu kazałem Locusowi scalić trasy i wyeksportowałem do Stravy. W rezultacie różnica pomiędzy oboma odczytami zmniejszyła się do dwóch kilometrów.
Aha! Zajrzałem do Deca na Okęciu i zagadałem do pani na stoisku rowerowym, targując się o Tribana 520. Popatrzyła w komputer i zgodziła się na zaproponowaną cenę. Zamiast satysfakcji poczułem rozczarowanie, że za łatwo poszło i być może udałoby się stargować więcej... Pomyślałem, że spróbuję jeszcze raz, ale tym razem w innym sklepie. Tylko co robić, jak uda się zbić jeszcze bardziej cenę? Będę musiał kupić chyba...Na wypoku pod tagiem #wykoptribanclub też Mirkom dupę zawracałem o ten model...
Co robić? Jak żyć? Strasznie jestem niezdecydowany.

Jazda ddr może być przyczyną ochlapania przez samochody © yurek55

Cmentarz w Izabelinie © yurek55

Lipków kierunek Zielonki © yurek55

Raszyńska austeria już rok któryś czeka © yurek55
Księgowy, ta ruinka, o którą tutaj pytałeś, tak wygląda od frontu.
Z innych rzeczy wartych uwagi napiszę o problemie z rejestracją śladu przez mój telefon. Zauwazyłem w pewnym momencie, że nie rejestruje, bo zgubił fixa i nie widzi żadnych satelitów. Tym razem nie musiałem robić restartu, wystarczyło zapisać fragment i zacząć rejestrować od nowa. Sprawdziłem na liczniku rowerowym różnicę w kilometrach, a w domu kazałem Locusowi scalić trasy i wyeksportowałem do Stravy. W rezultacie różnica pomiędzy oboma odczytami zmniejszyła się do dwóch kilometrów.
Aha! Zajrzałem do Deca na Okęciu i zagadałem do pani na stoisku rowerowym, targując się o Tribana 520. Popatrzyła w komputer i zgodziła się na zaproponowaną cenę. Zamiast satysfakcji poczułem rozczarowanie, że za łatwo poszło i być może udałoby się stargować więcej... Pomyślałem, że spróbuję jeszcze raz, ale tym razem w innym sklepie. Tylko co robić, jak uda się zbić jeszcze bardziej cenę? Będę musiał kupić chyba...Na wypoku pod tagiem #wykoptribanclub też Mirkom dupę zawracałem o ten model...
Co robić? Jak żyć? Strasznie jestem niezdecydowany.

Jazda ddr może być przyczyną ochlapania przez samochody © yurek55

Cmentarz w Izabelinie © yurek55

Lipków kierunek Zielonki © yurek55

Raszyńska austeria już rok któryś czeka © yurek55
Księgowy, ta ruinka, o którą tutaj pytałeś, tak wygląda od frontu.
- DST 62.34km
- Czas 03:14
- VAVG 19.28km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 lutego 2017
Kategoria 50-100
Do Adama zrobić hamulce
Jako że naprawa hamulców niezbyt mi się powiodła bo linki, ani pancerza wymienić nie mogłem, pojechałem więc do Księgowego. Adam fachowo i kompetentnie przystąpił do rzeczy i przy miłej pogawędce raz - dwa zrobił co trzeba. Okazało się, że na dodatek wszystkie ramiona na piwotach ciężko chodziły, linka od przerzutki tylnej się przycinała w pancerzu, coś trzeba było skręcić w tylnym kole i jeszcze licznik po drodze przestał raptem działać. Ale po godzinie wszystko śmigało jak trzeba, a ja mogłem wracać do domu. Początkowo chciałem jechać koło Zalewu, by tą samą drogą nie wracać - i nawet pojechałem z półtora kilometra w tamtą stronę, ale na szczęście przytomnie sprawdziłem godzinę i szybko zawróciłem. Nie miałem już czasu na krajoznawcze wycieczki.
Dzięki Adam!

Wisła, kra, Most "Grota" © yurek55

Na moście Grota widok na lewy brzeg © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/860420426/embed/b667a9ac334b9316a4cae70473df98bba1e6faf1">
Dzięki Adam!

Wisła, kra, Most "Grota" © yurek55

Na moście Grota widok na lewy brzeg © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/860420426/embed/b667a9ac334b9316a4cae70473df98bba1e6faf1">
- DST 61.00km
- Czas 03:25
- VAVG 17.85km/h
- Temperatura -6.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 stycznia 2017
Kategoria 50-100
Do trzech razy sztuka
Najsampierw wypadło mi dziś pojechać samochodem do Piaseczna w bardzo ważnej sprawie.
Dopiero po powrocie mogłem wsiąść na rower i z braku lepszych pomysłów, zaliczyłem tę samą trasę co wczoraj i przedwczoraj.

Borzęcin © yurek55

Aleje Jerozolimskie wiadukt nad torami © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/849421634/embed/9be445d8596cab3722358b05ae0d9ca40c49d609">
Dopiero po powrocie mogłem wsiąść na rower i z braku lepszych pomysłów, zaliczyłem tę samą trasę co wczoraj i przedwczoraj.

Borzęcin © yurek55

Aleje Jerozolimskie wiadukt nad torami © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/849421634/embed/9be445d8596cab3722358b05ae0d9ca40c49d609">
- DST 53.00km
- Czas 02:53
- VAVG 18.38km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 stycznia 2017
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Na zachód
W ramach spóźnionego nieco zamiaru poprawiania statystyk stycznia, wygrzebałem się rano z wyra i ruszyłem na znaną do bólu trasę. Jak zawsze w niedzielny poranek, mam ściśle określony czas powrotu i jest to maksymalnie jedenasta. Nic godnego uwagi i opisywania nie stwierdzono, no może poza spotkanymi na trasie aż pięcioma(!) szoszonami. Widać nie wszyscy kręcą na chomiku.

Wyremontowana droga Pogroszew - Borzęcin © yurek55

To już nie jest wiejska droga - to ulica z prawdziwym trotuarem © yurek55

Wyremontowana droga Pogroszew - Borzęcin © yurek55

To już nie jest wiejska droga - to ulica z prawdziwym trotuarem © yurek55
- DST 49.71km
- Czas 02:33
- VAVG 19.49km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























