Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 8 maja 2013

26. Basen 2 km.

Przepłynięcie standardowego dystansu zajęło mi bitą godzinę. Na torze pływali jacyś tacy nieogarnięci; przeszkadzali, blokowali, nie mogłem płynąć swoim stałym tempem. Często musiałem wyprzedzać i przyspieszać, potem czekać, bo z przeciwka ktoś płynął, było to frustrujące i męczące. Po pierwszym kilometrze mogłem wreszcie zmienić tor - młodzież skończyła trening - i dopiero wtedy mogłem normalnie pływać.
Czas w wodzie - 6:38 - 7:38, dopłata 2 zł.
A po wyjściu zobaczyłem to oto cudo przypięte przed basenem. Mniej to już tylko morsowy Ultimate whell:)

Rowerowy minimalizm ekstremalny © yurek55
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 maja 2013

Wycieczka niedokończona...

Po wczorajszej "setce" nie odczuwałem dziś specjalnego zmęczenia więc postanowiłem pojechać do Piaseczna na kawę i przy okazji zobaczyć Marcina nowe dzieło - półki i podstawki do roślin na tarasie. Niestety niefortunnie wybrałem trasę przejazdu i w pewnym momencie wpakowałem się w straszne błoto. To trzeci przejazd, ale drogowcy wciąż coś tam jeszcze robią i dziś się niestety nie udało. Natychmiast oblepiło koła i łańcuch, wszystko zaczęło zgrzytać i szurać, a do tego zaczynający kropić deszcz, skutecznie i szybko zniechęciły mnie do dalszej jazdy. Byłem w okolicy schroniska na Paluchu i na dobrą sprawę nie do końca wiedziałem, którędy najszybciej do domu. Przejechałem przez ogródki działkowe i... znowu znalazłem się na południowej obwodnicy. Kierując się na Lotnisko Chopina i Marynarską, znaną drogą dotarłem do domu. Koła z błota oczyściłem jadąc po mokrej trawie środkiem Żwirki i Wigury, reszta błota czeka na lepsze czasy.



Koło



Ubłocony po osie



Marynarska nadal rozkopana



Wodociągowcy w Alei Krakowskiej

Mapy z endomodo nie mogę wgrać, pewnie nie umiem, stąd muszę zadowolić się screenem. Przetestowałem Navime, dziś endomodo i dlatego będę w przyszłości używał MyTracks.


edit:
dzięki Katana już wiem:)
/5330094
  • DST 25.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 17.24km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 maja 2013 Kategoria > 100

Jest druga "setka" w tym roku :)


Lokomotywa "en face"


Prawy półprofil :)

Zacząłem od zdjęć lokomotywy w Markach, bo w poprzednim wpisie zamieściłem zdjęcia robione z drugiej strony ulicy. Niezawodny Oelka wyjaśnił wówczas genezę ekspozycji w tym miejscu. Ja tylko dodam, że lokomotywa na tym skwerze naprawdę ładnie komponuje się w otoczeniu zieleni i kwiatów. Szkoda tylko, że już jacyś bezmózgowcy uszkodzili szybę, no cóż, idioci są wszędzie.
Chodząc sobie po skwerku, na wystawionych tablicach doczytałem m.in., że najstarsze ślady osadnictwa w Markach pochodzą z ósmego tysiąclecia p.n.e. i że znaleziono tam podczas wykopalisk monety z czasów panowania cesarzy rzymskich: Antoniusza Piusa (138-161 n.e) i Kommodusa (161-192 n.e.) Tablice przedstawiają historię tej podwarszawskiej miejscowości: Początki, Rozwój, Kolej, 1920. Okupacja, Samorząd.

Zanim jednak dotarłem do Marek, zatoczyłem całkiem spore koło: Bemowo-Most Północny-Tarchomin-Legionowo-Nieporęt-Stare Załubice-Radzymin. Po drodze odwiedziłem brata, postój wykorzystałem na uzupełnienie kofeiny, cukru i węglowodanów w organizmie, a potem wymyłem łańcuch benzyną, nasmarowałem i wyruszyłem prostą drogą do domu. Stamtąd jest już tylko 37 kilometrów, a ja miałem niewiele czasu, czułem zmęczenie, wprawdzie mniejsze niż bym się spodziewał, ale jednak. Rower po zabiegu konserwacyjnym chodził nadspodziewanie cicho i lekko, ja kręciłem wytrwale i w niezłym jak dla mnie tempie dotarłem w końcu do domu. Do "dokręcenia" miałem tylko 500 metrów, czyli wstrzeliłem się prawie w "10" z trasą, może totka wyślę? A co na mnie czekało w domu, nie będę opisywał, ale nie był to przyjemny widok, ani zapach. Mój pies..., no dobra. Koniec.

PS. Na mapie brakuje 5 km ale ja podaję dane z licznika, jemu wierzę, a nie jakimś satelitom...:)


Boćki niedaleko Starych Załubic


Karczma Klepisko - Nieporęt


Restauracja Parasol, po sąsiedzku - Nieporęt


(Nie)ruchome wydmy w Warszawie:)


Wędkarze wiślani

  • DST 100.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:56
  • VAVG 20.27km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 kwietnia 2013

Uzupełnienie wczorajszego wpisu

Dzisiejszy przejazd bez historii: w jedną stronę samochodem z rowerem w bagażniku, w drugą, rowerem. Przejazd bardzo spontaniczny, nieplanowany, poniekąd wymuszony sytuacją.
Natomiast wczorajszy wpis wymaga pewnego uzupełnienia. Wielokrotnie przejeżdżałem obok Cmentarza w Radzyminie i nigdy tam nie zaglądałem. W końcu jak już tam się zatrzymałem, to i wpis zrobił się tematyczny. A tymczasem zanim znalazłem się w Radzyminie, po drodze napotkałem taki oto obrazek. Może jak będę kiedyś tamtą stroną jechał, dowiem się co robi tam ta lokomotywa?

Stoi na chodniku lokomotywa... © yurek55

Stoi se w Markach lokomotywa © yurek55

W Białobrzegach jest osiedle bloków wojskowych, kiedyś była tu jednostka. Teraz kolorystyka budynków wskazuje, że wojsko już się stamtąd wyprowadziło:)

Budynki w kolorach nieregulaminowych © yurek55

Potem już tylko szybki rzut oka z góry na Zalew Zegrzyński. W porcie jeszcze bezruch, ale w oddali widać już żagielki, to szkółka żeglarska wyprowadziła młodych adeptów żeglarstwa na wodę.

Zalew Zegrzyński Port w Nieporęcie © yurek55

W lesie dużo wody i coś kwitnie, pewnie to kwiatki.

Białe kwiatuszki w lesie, to wiosna © yurek55

I na zakończenie wyjaśnienie, dlaczego nie udało mi się skorzystać w sobotę z nowoczesności i musiałem dętkę wymieniać. Dopiero dziś znalazłem w plecaku reduktor do zaworów presto...

  • DST 25.00km
  • Czas 01:24
  • VAVG 17.86km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 kwietnia 2013 Kategoria Pływanie

25. Basen 2000. Razem 46 kilometrów.

Dziś trochę lepiej niż ostatnio. Wprawdzie nie udało mi się utrzymać tempa do końca i na ostatnich pięciuset metrach straciłem minutę, ale to i tak lepiej niż ostatnio.
W wodzie: 7:16 - 8:13
Dopłata 1,50 zł
  • Aktywność Pływanie
Poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Cmentarz w Radzyminie

"Chociaż na tym miejscu najbardziej wymowne jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest także słowo. I to słowo chcę tu pozostawić. Wiecie, że urodziłem się w 1920 roku, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem"



"Zawsze myślę, co by było, gdyby nie było tego Radzymina. Tego cudu nad Wisłą"
"Bardzo pragnąłem być w Radzyminie i to moje pragnienie się spełniło"



Bratnia mogiła bohaterów Kaniowczyków poległych za Ojczyzną w roku 1920. Ufundowana przez telefonistki PAST. Żołnierze 28 i 29 Pułku.



Bratnia mogiła żołnierzy 30 Pułku Strzelców Kaniowskich







"Przechodniu! - Powiedz Ojczyźnie, że wierni jej prawom - tu spoczywamy"







Jest też na cmentarzu akcent współczesny. I pasuje do tego miejsca, jak nigdzie.

.
.
  • DST 81.00km
  • Czas 03:50
  • VAVG 21.13km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 kwietnia 2013

Znowu guma! - pierwsza w tym roku...:(

Spray do naprawy opon, którego nie umiałem użyć © yurek55

W plecaku wożę od dwóch lat środek do uszczelniania dętek. Dziś była dobra okazja, by go użyć, sprawdzić przydatność, a wreszcie - ułatwić sobie życie. Pierwszy raz poczułem miękkość pod dupą na Wybrzeżu Szczecińskim za Mostem Świętokrzyskim. Kilkadziesiąt szybkich ruchów posuwisto - zwrotnych i jedziemy dalej. Historia powtarza się kilkaset metrów dalej, na Szlaku Golędzinowskim. Wtedy właśnie postanowiłem użyć wspomnianego specyfiku. Na wentyl gruby tzw. samochodowy można nakręcić kapturek i po sprawie, ja mam niestety wentyl presto. W instrukcji jest napisane: Złączkę do dętki przykręcić do wentyla - względnie zastosować zamontowany adapter., ale mnie się nie udało. Nijak tego adaptera nie widzę, nawet teraz, jak na spokojnie w domu się przyglądam. No cóż, skoro nie dało się nowocześnie i łatwo, trzeba było brać się za zdejmowanie koła i starym, sprawdzonym sposobem po prostu wymienić dętkę.
Pech "kapciowy" trzyma się mnie mocno, przynajmniej raz w roku łapię gumę w samochodzie i to samo mam z rowerem.

Gotowy do dalszej drogi © yurek55

Podpis pod zdjęciem jest nie do końca prawdziwy, po kilkuset metrach przypomniałem sobie o rozpiętej lince hamulcowej:) Dobrze, że nie musiałem hamować...

Wisła z Mostu Stefana Roweckiego - "Grota" © yurek55

Z tego mostu rzadko robię zdjęcia, jeśli nim jadę, to jezdnią i z duszą na ramieniu, dziś wyjątkowo wąziutkim chodniczkiem i na dół schodami do wybrzeża Gdyńskiego.
  • DST 32.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 19.59km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 kwietnia 2013

Nie jedźcie w tę stronę!

Z dzisiejszej wycieczki ważna wskazówka dla rowerzystów. Nie jedźcie nad Wisłą w kierunku południowym! Już przed Mostem Śląsko - Dąbrowskim trzeba jechać po wąskim i nierównym chodniku, potem, tam gdzie samochody kończą objazd tunelu, nie można przejechać, ani przejść. Kierowcy cieszą się, że wyjeżdżają znów na Wybrzeże Kościuszkowskie i dają po garach - a przejścia dla pieszych BRAK. Z kolegą na "poziomce" czekaliśmy dobre 5 minut zanim wymusiłem poprzez wtargnięcie, zatrzymanie tego nieprzerwanego sznura aut. Obyło się bez pisku opon, czyli wtargnięcie było w pełni bezpieczne i kontrolowane.:)

Jeden z warszawskich mostów. © yurek55

Kawałek dalej natrafiłem na ten oto widoczek. Nie wiem jak dawno to już jest, ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Wprawdzie jest tablica w dwu językach mówiąca co to jest, w co jest wyposażone i co można zrobić z rowerem (np. wymienić koło, wozicie zapasowe?), ale najlepsze jest na końcu: "Stacja rowerowa chwilowo nieczynna. Uzupełniamy wyposażenie" Znacie nasze społeczeństwo,tak jak i ja i musicie przyznać, że mój sceptycyzm wobec tej szlachetnej, acz głupiej inicjatywy pomagania rowerzystom, jest w pełni uzasadniony.
Samoobsługowy warsztat rowerowy przy Centrum Nauki Kopernik © yurek55

Dalej, obrazek ten sam od miesięcy. Wprawdzie już nie ma wody, a robotnicy w liczbie czterech z wielką uwagą coś obserwują w dole, ale to raczej nie napawa optymizmem, prawda?
Stacja metra Powiśle © yurek55

A wracając do opisu trasy, to dziś dokonałem jeszcze jednego złego wyboru. W parku pojechałem pod górę taką ścieżką, że prawie mi przełożeń w rowerze zabrakło. O oddechu i tętnie już nie wspominam. I nawet widok dumnie powiewającej biało-czerwonej, na kopule Sejmu Trzeciej Rzeczpospolitej nie poprawił mi wydolności organizmu.

A tak się wyjeżdżało z miasta. Choć to dopiero piętnasta i do rogatek jeszcze wiele kilometrów, już się stoi. No cóż, taki urok bycia słoikiem.

Trasa Łazienkowska już stoi, długi weekend. © yurek55

A na koniec odebrałem książkę z punktu Merlina przy Metrze Politechnika, co było podstawowym celem wyjazdu i mogłem wrócić do domu.
  • DST 26.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 18.35km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 kwietnia 2013 Kategoria Pływanie

24. Basen. Wymęczone 2000

Pokazała się na BS nowa funkcjonalność, aktywność, a w niej: trzy rodzaje chodzenia, bo to i z kijami i treking i zwykłe, są nawet sztuki walki - A PŁYWANIA NIE MA! Pytam dlaczego? Kto za tym stoi i czemu ma to służyć? :)


A co do samego pływania, to w dniu dzisiejszym jakoś nie bardzo... Wydawało mi się, że płynę w takim samym tempie jak zawsze, ale każde spojrzenie na basenowy zegar - a robiłem to co dwadzieścia długości - uświadamiało mi, że coś wolno mi to idzie. Nijak nie mogłem przyspieszyć, a ostatnie 500 metrów to już całkiem odpuściłem, stąd czas aż o 6 minut gorszy niż zwykle. No cóż, bywa i tak.
A może w liczeniu się machnąłem? :)
  • Aktywność Pływanie
Czwartek, 25 kwietnia 2013

Po dzielnicy

Zdecydowałem że od rana zajmę się zaległymi sprawami i odwiedzę kilka miejsc na terenie mojej dzielnicy. Zacząłem od Urzędu dzielnicy, co zajęło mi pięć minut jazdy i drugie pięć na miejscu. Drugą sprawę, medyczną, załatwiłem na Racławickiej też w pięć minut i pojechałem nękać ubezpieczyciela o weryfikację kosztorysu napraw. Zanim tam dojechałem, pokręciłem się między blokami na Rakowcu, przejechałem kawałek wzdłuż torów do stacji i po schodach do Alei Krakowskiej.
Z pierwszym wagonie jest miejsce dla rowerów (i rowerzystów). © yurek55

Legia i kotwica na stacji Rakowiec © yurek55

Dalej Instalatorów, która oznaczona jest na wjeździe znakiem D-4a, droga bez przejazdu, ale to nie stanowiło przeszkody w dojechaniu do Łopuszańskiej. Tam przeniosłem rower przez tory i po chwili byłem na miejscu. Miły pracownik, specjalista techniczny, poinformował mnie, że już dwa dni temu wysłał swoją akceptację do centrali w Łodzi. Żeby nie czekać kolejne tygodnie, aż pani likwidator z centrali prześle zweryfikowany kosztorys do warsztatu, zabrałem w garść dokument i pojechałem do Auto Wimar. Tam wreszcie mogłem rozpocząć formalną procedurę i otworzyć zlecenie naprawy. Jest więc szansa, że niebawem auto moje odzyska swój dawny blask i będzie cieszyć oko nieskazitelnym wyglądem.:) Wprawdzie sprowadzenie dachu z Niemiec może potrwać nawet 2 - 3 tygodnie, ale cóż to jest wobec upływu pół roku? Dobrze, że samochód był jeżdżący i nie musiałem jeździć tramwajem:)
  • DST 25.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 17.65km/h
  • Temperatura 21.7°C
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl