Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 14 listopada 2014 Kategoria <50

Początki jesiennego zniechęcenia

Wczorajsza wycieczka dała mi trochę w kość dlatego nie miałem specjalnie dużego ciśnienia na jazdę, do tego ta przygnębiająca pogoda; ponuro i szaro, że tylko się pochlastać. A zresztą i tak miałem parę rzeczy do zrobienia w domu, coś tam musiałem w internecie sprawdzić i tak zeszło prawie do pierwszej. Ale w końcu uznałem, że jednak trzeba trochę się przewietrzyć i choć parę kilometrów dorzucić do statystyk. Pojechałem więc na Cmentarz Bródnowski zobaczyć co tam po Święcie Zmarłych, a potem przez Pragę sprawdzić jak wygląda Targowa. Niestety nie jest już przyjazna rowerzystom, na jezdniach wymalowano pasy i oddano je we władanie samochodów, dla nas została jakaś popierdółka, a nie droga dla rowerów. Jest zdecydowanie gorzej niż na Świętokrzyskiej, ale to nie moje rejony i nie moje zmartwienie.

Szarość, ponurość, jesienność
Szarość, ponurość, jesienność © yurek55

Stary bruk, stare tory, stary pomnik z 1925 roku na ul. Wysockiego
Stary bruk, stare tory, stary pomnik z 1925 roku na ul. Wysockiego © yurek55
a na nim napis:
"W 5 TĄ ROCZNICĘ CUDU NAD WISŁĄ I ZWYCIĘSTWA NAD NAWAŁĄ BOLSZEWICKĄ W DNIU 15 SIERPNIA 1920 ROKU POMNIK TEN FUNDUJĄ MIESZKAŃCY NOWEGO BRÓDNA"

Futuryzm na Pradze
Futuryzm na Pradze © yurek55
PS.
Widział ktoś ostatnio słońce?









  • DST 30.69km
  • Czas 01:30
  • VAVG 20.46km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 listopada 2014

Jesienne prace na działce

Uzupełnienie wpisu wieczorem
Sezon działkowy zamknęliśmy już dobre kilka tygodni temu, ale jedna rzecz nie dawała mi spokoju. Pamiętacie wpis "Październik miesiącem truskawek"? No i właśnie te truskawki, zostały na zimę zupełnie niczym nie zabezpieczone przed mrozem. Pewno gdybym nie pojechał i ich nie przykrył, to niebo by się nie zawaliło, ale uznałem, że to jest doskonały powód do zrobienia sobie dłuższej, jesiennej wycieczki. Ponieważ dzień teraz krótki, znowu presja czasu odgrywała dużą rolę i musiałem mocno się przyłożyć, żeby zdążyć "po widoku" do domu z powrotem. W tamtą stronę jechało się rewelacyjnie, co spojrzałem na licznik, to ponad 25km/h - tylko świadomość, że z powrotem będzie pod wiatr trochę mi psuła nastrój...
Dojechałem na miejsce i od razu zabrałem się do pracy. Po niecałej godzinie truskaweczki zyskały zimowe okrycie ze zgrabionych liści, a ja mogłem już wracać. Wiedziałem, że mam przed sobą trzy godziny jazdy pod wiatr, ale cóż było robić, trzeba jechać i tyle. Wybrałem tę samą trasę żeby już nie kombinować i nie wydłużać, tylko drugim brzegiem Wkry pojechałem, żeby podjazdy pomiędzy Pomiechówkiem a Goławicami sobie już darować. Na moście w Nowym Dworze zobaczyłem że endo mi się po 12 sekundach rejestracji wyłączyło i stoi. Gdyby nie to, że robiłem zdjęcia telefonem, to do samej Warszawy bym nie wiedział.
W Czosnowie zauważalnie zmniejszył się ruch samochodowy - kierowcy wybierają jazdę "siódemką" do Warszawy, a ja kręciłem i kręciłem, ale dystansu ubywało powoli. Wiatr wydawał się coraz silniejszy, albo sił mi ubywało, a może jedno i drugie? Coraz częściej przestawałem kręcić i podnosiłem się w siodełku, by chwilę odpocząć i ulżyć... wiadomo czemu. Widać to dobrze w statystykach endomondo: w tamtą stronę średnia 22.1 km/h, z powrotem zaledwie 18km/h. Zresztą specjalnie w tym celu podzieliłem trasę na dwa zapisy, by móc porównać.
Ale tak czy siak, do domu w końcu dotarłem, wprawdzie już po ciemku i nieco obolały, ale w sumie bardzo zadowolony.
Zdjęcia:
Dach tego domu w Stanisławowie tak uderzył mnie po oczach, że zrobiłem pierwszy przystanek i popełniłem fotkę. Zdjęcie jednak nie oddaje głębi i jaskrawości tej zieleni.
W naturze ten dach jest bardziej oczojebny
W naturze ten dach jest bardziej oczojebny © yurek55
Wiedzieliście, że Goławice mają fanpage na Facebooku? Ja też nie...
Most na Wkrze w Goławicach
Most na Wkrze w Goławicach © yurek55
Efekt mojej pracy
Efekt mojej pracy © yurek55
Wisła w NDM
Wisła w NDM © yurek55 - to dzięki temu zdjęciu dowiedziałem się, że trasy mi endo nie zapisuje.
A swoją drogą metalowy błękit konstrukcji tego mostu, to chyba najczęściej fotografowany obiekt. Dlatego tym razem daruję sobie wrzucanie.
Mistrz świata w parkowaniu
Mistrz świata w parkowaniu © yurek55
Ten autobus stoi w Dziekanowie już kilka - kilkanaście tygodni. Z przodu i z tyłu ma najwyżej 10 cm luzu



  • DST 124.23km
  • Teren 1.00km
  • Czas 05:55
  • VAVG 21.00km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 listopada 2014 Kategoria 50-100, kurierowo

Villa Nova, willa stara i debil w autokarze

Podstawowym celem pierwszego wyjazdu było odebranie zakupionej zabawki (tak, tak, Święta za pasem), a potem to już jechałem byle gdzie, byle przed siebie, byle koła się kręciły...  Z tego wszystkiego najpierw znalazłem się w Wilanowie, potem w Powsinie, potem na Ursynowie i w Lesie Kabackim, no i wreszcie na Ochocie.

Tytułowa Villa Nova
Tytułowa Villa Nova © yurek55

Symboliczny nagrobek Stanisława i Aleksandy z Lubomirskich hrabiostwa Potockich
Symboliczny nagrobek Stanisława i Aleksandry z Lubomirskich hrabiostwa Potockich © yurek55

Lew z herbem Pilawa (Potockich)
Lew z herbem Pilawa (Potockich) © yurek55

A to już na Ursynowie, ten dom jest zamieszkały. Pani w oknie coś mi tam urągała chyba, bo machała rękami...
Tytułowa willa stara
Tytułowa willa stara © yurek55

...i od podwórka
...i od podwórka © yurek55

Kapuściane pole na Ursynowie
Kapuściane pole © yurek55

Ciemy, ponury, jesienny dzień - Las Kabacki
Ciemny, ponury, jesienny dzień - Las Kabacki © yurek55

Pod koniec wycieczki, już na 17 Stycznia, poważnie wystraszył mnie autokar przejeżdżający zbyt szybko i zbyt blisko mnie. Dogoniłem go na światłach przy Alei Krakowskiej i skurwiłem go od ostatnich, żeby jakoś odreagować i uspokoić nerwy. A ten się tylko szyderczo uśmiechał przez szybę jakby to, że mnie mało nie zabił było świetnym kawałem - wesołek jebany. Gdybym miał pod ręką coś ostrego albo ciężkiego, to albo bym mu przebił oponę, albo szybę wybił. Wtedy szybko ten wesoły uśmieszek by mu z mordy zniknął. I to stary chuj był, nie jakiś małolat. Zero refleksji i wyobraźni za kółkiem - i taka bladź autokarem jeszcze jeździ i ludzi wozi!

Wieczorem miałem drugi wyjazd, też po odbiór. Pojechałem trochę dookoła, ale po ciemku to żadna jazda.








  • DST 55.59km
  • Czas 02:55
  • VAVG 19.06km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 11 listopada 2014 Kategoria 50-100

Święto Niepodległości

Miałem ochotę na nieco dłuższą trasę niż ostatnie moje wycieczki i postanowiłem zrobić jakąś większą pętlę. Na dystans 100+ miałem za mało czasu, bo za późno się obudziłem i z domu wyjechałem dopiero po dziesiątej, a dzień teraz krótki. Tym razem zachodni kraniec pętli opierał się o Leszno, a północny o Czosnów, do którego dojechałem fantastyczną, zawsze pustą drogą wśród Puszczy Kampinoskiej. Na jazdę terenowym puszczańskim szlakiem do Truskawia nie miałem najmniejszej ochoty, w tym roku już tamtędy jechałem i to dwa razy: w czerwcu sam, w październiku z Krzyśkiem. Wystarczy.
A na tej drodze zawsze mnie zastanawia cel przenoszenia pasa rowerowego z jednej strony na drugą. Mnie to rybka, bo ja nie jestem zwolennikiem przestrzegania durnych przepisów, ale dla ortodoksyjnych legalistów może to być problemem.

Migrujący pas rowerowy, tu po lewej
Migrujący pas rowerowy, tu po lewej © yurek55
Migrujący pas rowerowy, tu po prawej. I tak kilkanaście razy
Migrujący pas rowerowy, tu po prawej. I tak kilkanaście razy © yurek55

Po dojechaniu w Czosnowie do "gdańskiej" pojechałem kawałek lokalną drogą wzdłuż tej trasy, chyba żeby posłuchać warkotu samochodów, bo przez ostatnie kilometry cisza aż dzwoniła w uszach, ale szybko mi przeszło. W Palmirach przejechałem na drugą stronę i do Łomianek dojechałem zdecydowanie spokojniejszą drogą. Przez to głupie święto nawet do centrum handlowego nie mogli biedaki pojechać i na tych bocznych drogach nie było prawie samochodów.
Dojeżdżając do Warszawy ciekawość zwyciężyła i zamiast dokręcać do stówy postanowiłem zobaczyć co się dzieje w mieście.
Udekorowane Krakowskie Przedmieście
Udekorowane Krakowskie Przedmieście © yurek55
...i Pałac Prezydencki
...i Pałac Prezydencki © yurek55

Niestety ten widok skutecznie niszczy świąteczny, patriotyczny i podniosły nastrój. Na głównych ulicach uśmiechnięci ludzie z dziećmi, muzyka, flagi biało-czerwone, a w zaułkach przyczajeni policjanci, uzbrojeni, zwarci i gotowi, czekają na sygnał do pałowania.
Przyczajone
Przyczajone "bijące serce partii". Partii miłości © yurek55
I tym optymistycznym akcentem...


  • DST 92.20km
  • Teren 5.00km
  • Czas 04:22
  • VAVG 21.11km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 10 listopada 2014 Kategoria kurierowo, <50

Naszybko, na Targówek

Wyjechałem z domu zbyt późno by odbyć dłuższą wycieczkę, więc pojechałem tylko na Tykocińską odebrać kupione rzeczy. Na Targówku Mieszkaniowym w plątaninie uliczek pomiędzy blokami nie mogłem znaleźć właściwego numeru domu, pomógł dopiero telefon do sklepu. To jest takie miejsce w Warszawie, gdzie w przedwojenny układ ulic, wpasowano w latach siedemdziesiątych potężne osiedle mieszkaniowe i powstało spore zamieszanie z numeracją domów. Jadąc ulicą Tykocińską dojechałem do numeru 21 i ulica się skończyła, a numer 15, który okazał się jedynym ocalałym reliktem przedwojennej zabudowy stał sobie na skwerze pomiędzy blokami, sporo dalej.  W domu, na potrzeby tego wpisu zainteresowałem się jego nietypowym wyglądem, jak na te okolicę i wygooglałem takie informacje o nim. Pisałem już, że podróże kształcą?Willa Pietrusińskiego 1930r. Tykocińska 15 - Targówek Mieszkaniowy
Willa Pietrusińskiego 1930r. Tykocińska 15 - Targówek Mieszkaniowy © yurek55

Wracając postanowiłem zajrzeć na Targową bo słyszałem, że już skończył się przy Dworcu Wileńskim drogowy armagedon - ale jakoś tego nie zauważyłem.  Mnie to zupełnie nie przeszkadzało, a nawet przeciwnie, przecież jazda taką ulicą to sama przyjemność.

Targowa przyjazna rowerzystom
Targowa przyjazna rowerzystom © yurek55

Z Targowej skręciłem ku dworcowi PKS Stadion i przejechałem drogami rowerowymi do Mostu Świętokrzyskiego, pokonałem Tamkę (ufff!) i drogami rowerowymi na nowej Świętokrzyskiej dojechałem do Jasnej, dalej wolałem jechać ulicami. Marszałkowska, Aleje Jerozolimskie czy Grójecka w godzinach szczytu, to dla rowerzysty duża frajda. Lubię być szybszy od samochodu, a Wy nie?
Patrząc na swoją trasę narysowaną na endomondo widzę, że jadąc na Pragę nie skorzystałem z Mostu Gdańskiego, a Wisłę pokonałem płynąc ukosem z prądem, następnie powróciłem brzegiem i dojechałem do Ronda Starzyńskiego. Dalej ślad jest w porządku. Drugi raz taka sytuacja jest właśnie na Świętokrzyskiej, gdzie od Kubusia Puchatka do Złotej przeleciałem (chyba?) górą.
Pewnie to efekt zgubienia sygnału przez odbiornik GPS w telefonie, ale dotąd nie miałem jeszcze takiej sytuacji.

  • DST 21.91km
  • Czas 01:08
  • VAVG 19.33km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 listopada 2014 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Peryferiami

Chciałem zobaczyć jak postępują prace na "gierkówce" za Jankami i potem przez Nadarzyn i Pruszków pojechać na swoje ulubione trasy i przez Szeligi wrócić do domu. Nawet dojechałem do estakady nad Autostradą Wolności, ale tam spostrzegłem, że czasu mi nie wystarczy, więc  zawróciłem i pojechałem najkrótszą drogą przez Piastów.
Dzisiejszą niedzielną wycieczką przekroczyłem jedenaście tysięcy kilometrów.

Katowicka pomiędzy Jankami a Nadarzynem
Katowicka pomiędzy Jankami a Nadarzynem © yurek55
Domek na peryferiach
Domek na peryferiach © yurek55
Domek na peryferiach
Domek na peryferiach © yurek55
Gdzieś w Pruszkowie nad autostradą
Gdzieś w Pruszkowie nad autostradą © yurek55
Chata w Ursusie
Chata w Ursusie © yurek55


  • DST 52.30km
  • Czas 02:30
  • VAVG 20.92km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 listopada 2014 Kategoria <50, Sobotnio

W deszczu.

Pomimo padającego deszczu zdecydowałem się na jazdę rowerem i nie było tak źle. Gdybym miał błotniki w rowerze, a na sobie  nieprzemakalne spodnie i kurtkę, to byłoby całkiem dobrze. Niestety moja teoretycznie przeciwdeszczowa kurtka rowerowa kupiona w niemieckim dyskoncie, nie wytrzymała dzisiejszych warunków pogodowych. A przecież ani deszcz nie był intensywny, ani też przesadnie długo nie wystawiałem jej na próbę. W każdym razie jechałem z mokrymi rękawami w koszulce, bo akurat na tym fragmencie kurtka najszybciej zaczęła przemakać. Plecy mi dodatkowo chronił plecak więc nie wiem, czy w tym miejscu też tak szybko puszcza wodę. Zadowolony jestem jedynie z kaptura, który daje się założyć na kask i skutecznie osłania głowę.
Niestety dolna połowa ciała na skutek braku błotników przemokła doszczętnie, począwszy od stóp (letnie buty z siateczką), aż do mocno nasiąkniętego pampersa. I nie był to skutek nietrzymania moczu, a wody wyrzucanej w górę przez tylne koło. 
Pomimo to nie żałuję, że wybrałem rower, a nie samochód.


Deszczowa droga
Deszczowa droga © yurek55
  • DST 22.61km
  • Czas 01:06
  • VAVG 20.55km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 listopada 2014 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Szybki powrót

Najprostszą drogą do domu, bo jednak wieczorne jazdy nie sprawiają mi przyjemności. Jeżdżę - bo muszę.


  • DST 18.41km
  • Czas 00:51
  • VAVG 21.66km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 listopada 2014 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Jeżdżenie precyzyjne*

Zdążyłem tylko wyjechać z domu gdy zadzwonił telefon i córka poprosiła mnie bym sprawdził coś u niej w domu. Jako że dla mnie każdy kierunek jazdy jest równie dobry, zawróciłem tylko na chwilę do domu i pojechałem do Piaseczna. Tym razem zmodyfikowałem nieco trasę, bo po drodze odwiedziłem duży sklep meblowy pewnej szwedzkiej firmy w Jankach. Wewnątrz zaskoczył mnie widok nowatorskiego ustawienia(?!) choinek świątecznych, bo do tego, że teraz w Polsce Boże Narodzenia zaczyna się zaraz po "akcji znicz" zdążyłem przywyknąć.

Idą (wiszą) Święta!
Idą (wiszą) Święta! © yurek55

Dalszą drogę do Piaseczna pokonałem trochę naokrągło, w końcu nigdzie mi się nie spieszyło, a po dojechaniu do celu i sprawdzeniu, co miałem sprawdzić, zmieniłem plany na dalszą część wycieczki.  Okazało się bowiem, że będzie mi potrzebny na jutro rano samochód, a jedyny dostępny stoi obok na parkingu, gdzie go wczoraj postawiłem. Wymyśliłem więc, że upiekę dwie pieczenie, zabierając nim w powrotnej drodze żonę z pracy. Tym samym miałem trochę czasu, a problemem było wybranie takiego dystansu, by wrócić, zostawić rower, wziąć samochód i zdążyć dojechać. Postanowiłem jechać do Góry Kalwarii i wrócić nad Wisłą, sprawdzając przy okazji nowy odcinek tej trasy, skręcając w lewo w Dębówce i jadąc cały czas asfaltem. To był bardzo dobry wybór, bo patrząc na ślad widzę, że zaoszczędziłem kilka kilometrów i dzięki temu mój precyzyjny plan zrealizowałem w stu procentach. Byłem dwie minuty przed czasem, ale to kompletny przypadek. Mocny południowo-wschodni, do południowego wiatr, mocno dawał się we znaki przez 80% dystansu. Z wiatrem jechałem już samochodem i nie czułem żadnej ulgi.
Vmax na zjeździe ulicą Lipkowską w Górze Kalwarii i to pomimo hamowania w górnym odcinku.
_____________________________
Na Osiedlu Słowicza znowu zaczynają egzekwować przepisy dotyczące parkowania. Ostatnio na kilka miesięcy odpuścili i widocznie ktoś "życzliwy" postanowił interweniować.
Skutecznniejszy
Skuteczniejsze niż "karny kutas" © yurek55
Przed Dworcem Towarowym CARGO
Samolot towarowy
Samolot towarowy © yurek55
Marzenie rowerzysty - droga z Góry Kalwarii
Wólka Dworska
Wólka Dworska © yurek55

Ciekawe, czy to ingerencja człowieka stworzyła ten niecodzienny kształt? Drzewo ewidentnie odchyla się od domu, jakby to ludzka ręka je tak uformowała.
Na pochyłe drzewo
Na pochyłe drzewo © yurek55

*Latanie precyzyjne polega m.in. na locie po trasie według ustalonego wcześniej planu, z dokładnością wykonywania planu (osiągania wyznaczonych punktów) do kilku sekund.



  • DST 84.78km
  • Czas 04:26
  • VAVG 19.12km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 listopada 2014 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Piaseczno-Warszawa

Przejazd w jedną stronę, do - pojechałem samochodem. Mało kilometrów dzisiaj wyszło, ale za to parę innych rzeczy załatwiłem. Nie samym rowerem człowiek żyje.


  • DST 27.60km
  • Czas 01:30
  • VAVG 18.40km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl