Informacje

  • Wszystkie kilometry: 171110.93 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 366d 03h 47m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 6 grudnia 2014 Kategoria <50, Sobotnio

Pierwsza zimowa gleba

Nie chce mi się jeździć i nic na to nie poradzę. Nie chce mi się też pisać, więc krótko. Na kostce bauma lód tworzy się wyjątkowo dobrze i utrzymuje wyjątkowo długo. Chciałem wykonać manewr skrętu i nawet zwolniłem dość znacznie, ale niewystarczająco. Rezultat: obcierka lewego biodra i kolana, połamany korpus lampy przedniej. To wszystko na dziś.

Przejazd pod A2
Przejazd pod A2 © yurek55


Premierowa iluminacja
Premierowa iluminacja © yurek55



  • DST 48.00km
  • Czas 02:34
  • VAVG 18.70km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 grudnia 2014 Kategoria <50, ku pomocy, kurierowo

Zwykły dzień

Rano, jeszcze przed śniadaniem pojechałem na ulicę Jutrzenki do Włoch, kupić dla Hani i Dominiki wybrane przez ich mamy elementy garderoby. M.in. takie.

Free Image Hosting at imageshack.com

Dobrze, że pojechałem rano, bo w potrzebnym rozmiarze były tylko pojedyncze sztuki, ale akurat dla mnie wystarczyło. Po uwieńczonym sukcesem polowaniu wróciłem zjeść śniadanie i już mogłem jechać po Agnieszki samochód, by obuć go w zimowe buty. Po wizycie u wulkanizatora, pojechałem do drugiej córki zawieźć jej kupione ubrania, a stamtąd do Uniwersamu na Grochów po odbiór klocków dla Julki. To było już wszystko, co sobie zaplanowałem na dzisiejszy dzień i mogłem wracać do domu. Ponieważ na Pragę pojechałem Mostem Poniatowskiego, powrotną drogę zaplanowałem Grochowską, Targową, Sokolą, Mostem Świętokrzyskim, Tamką i Świętokrzyską. Znowu dopiero po powrocie zobaczyłem, że rejestracja trasy zatrzymała się na Kruczej, ale tym razem nie była to wina aplikacji endomondo, ta ja zapomniałem ją włączyć.
PS.
Temperatura odczuwalna wynosiła minus dziewięć, wschodni wiatr nieźle mroził.

  • DST 41.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 18.09km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 listopada 2014

Ulica Przejazdowa w Gołąbkach

Choć temperatura odczuwalna dzięki zefirkowi ze wschodu wynosiła dziś minus dziewięć stopni postanowiłem trochę pojeździć. Nie wziąłem poważnie pod uwagę, że po powrocie będę cierpiał, a poza tym, od zeszłej zimy trochę już zapomniałem o bólu.
Wybrałem trasę zachodnich wiosek, ale dotarłem tam od strony Arkuszowej i dojechałem tym razem nie do Szeligów, a pojechałem prosto do Morów. Pamiętałem, że kiedyś koło hotelu na trasie Poznańskiej, była niepozorna droga wiodąca do Gołąbek, a stamtąd chciałem przez Ursus i Włochy dotrzeć do domu. Wczoraj nad torami przejechałem wiaduktem na Gordziejewskiego, dziś postanowiłem zmienić trasę. Drogą tą jeździłem samochodem kilkanaście lat temu, a rowerem chyba nawet później, ale na pewno jeszcze przed oddaniem Autostrady Wolności. Teraz już po kilkuset metrach zobaczyłem tablicę z informacją o zmianie organizacji ruchu i braku przejazdu kolejowego, ale postanowiłem to sprawdzić do końca. Jak powiedział towarzysz Dzierżyński: - "Wierzyć, to znaczy sprawdzać i kontrolować".  Po dojechaniu do torów ukazał się taki widok. Czyli ulicy pozostawiono nazwę Przejazdowa, tylko zlikwidowano przejazd. Rowerem oczywiście przedostałem się na drugą stronę, ale zmotoryzowani muszą szukać innej drogi. Zapewne bardzo ucieszył się z tego mój znajomy mieszkający przy Leszczyńskiego, bo ruch samochodowy pod domem zmalał mu do minimum, a kiedyś bardzo na to narzekał.
A wracając do początku wpisu i wzmianki o bólu, to całą drogę starałem się pobudzać krążenie w dłoniach i wydawało mi się, że nie przemarzły specjalnie, na stopy niestety nie miałem wpływu. Ale po powrocie do domu, pierwsze kilkanaście minut, to była prawdziwa męka. O ile stopy były normalnie zmarznięte i chodząc po mieszkaniu przywróciłem im krążenie, to gdy w cieple wraca krążenie w dłoniach, ból jest przeokrutny. Chyba już w zeszłą zimę o tym pisałem, że pewno głupota młodości wychodzi teraz na starość. Przez wiele, wiele lat, uważałem rękawiczki za zupełnie niepotrzebny dodatek do garderoby i nigdy mi nie było zimno w ręce. To teraz mam za swoje.

Ulica Przejazdowa
Ulica Przejazdowa © yurek55

Za torami jest Warszawa
Za torami jest Warszawa © yurek55


  • DST 47.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 20.14km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 listopada 2014 Kategoria <50, kurierowo

Sałatka jarzynowa

Powodem dzisiejszego wyjazdu była sałatka jarzynowa. Pokrojona wczoraj, przez noc smaki zdążyły się idealnie połączyć i wymieszać, wystarczyło dziś przyprawić majonezem, musztardą i kilkoma innymi, tajemnymi składnikami i włożyć do słoików. Potem słoiki do plecaka i można jechać - bo dawać jest przyjemniej, niż brać.
Ponieważ firma córki zrezygnowała z wynajmowania pomieszczeń w BluCity pojechałem do ich nowej siedziby na Równoległej, by zawieźć tę kulinarną niespodziankę. Zaskoczenia i radości było co niemiara. Tam też wyciągając telefon zauważyłem, że wyłączyła się aplikacja endomondo. Włączyłem ją więc od nowa, ale niestety wyłączyła się po PIĘCIU(!) metrach i DWÓCH(!) spalonych kcal, co zobaczyłem oczywiście dopiero w domu. Dlatego nie ma dziś pełnej trasy, nie wiem co dzieje się z tym telefonem... W każdym razie, do drugiej córki, na Kruczą, pojechałem przez Włochy i Ursus i wyjechałem koło Tesco na Połczyńskiej. Stamtąd prosto jak strzelił, centralnie pod wiatr, aż do Placu Powstańców Warszawy, potem do Nowego Światu  i Placu Trzech Krzyży, Wilczej i już byłem u drugiego celu podróży. Potem został już tylko trzeci cel, czyli powrót do domu, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku rodzicielskiego. Dzieci zawsze pozostaną naszymi dziećmi, nawet kiedy już przekroczą ...dzieści lat. Taki lajf.

Stacja Warszawa Gołąbki z wiaduktu na Gierdziejewskiego
Stacja Warszawa Gołąbki z wiaduktu na Gierdziejewskiego © yurek55

Cosmopolitan, jak klocek. Twarda 2/4
Cosmopolitan 44p. 160m. Twarda 2/4 © yurek55
  • DST 31.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 18.60km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 listopada 2014 Kategoria Piaseczno/Ursynów, 50-100

Wyjazd z konieczności

Wprawdzie tytuł mówi o konieczności wyjazdu, co zresztą jest prawdą, ale nie całą. Mogłem bowiem dzisiejszą wycieczkę zamknąć wynikiem sześciu kilometrów i też załatwiłbym sprawę, postanowiłem jednak trochę pojeździć. Wybrałem drogę do celu przez Gassy, by zobaczyć jak wygląda znana mi już dobrze droga, ale tym razem w późnojesiennej odsłonie. Dzień jak zwykle ciemny i ponury, do tego mokro na niektórych odcinkach, więc wolałem pojechać wąską ale suchą ścieżką na koronie wału, niż dołem po wertepach i błocie. Na szczęście to tylko półtora kilometra i na początku trzy kilometry szutru do Siekierek, cała reszta po kostce i asfalcie. Dziś na tej najpopularniejszej rowerowej trasie spotkałem tylko jednego rowerzystę, który na dodatek mnie wyprzedził, pomimo, że był starszy ode mnie. Ale jechał na szosowym Authorze, tym się pocieszam. W Konstancinie zmieniłem nieco marszrutę bo jeszcze w Józefosławiu miałem coś do kupienia, no i oczywiście trochę pobłądziłem, ale szybko odnalazłem właściwą drogę i dojechałem na miejsce do Piaseczna. Oddałem, co miałem oddać i wtedy okazało się, że nie zapakowałem jednej części, bez której to urządzenia nie będzie działać. Kto nie ma w głowie... Szybkie konsultacje telefoniczne i jeszcze szybszy powrót do domu, a potem sprint na stację metra Politechnika, gdzie wreszcie mogłem zakończyć swoją dzisiejszą misję.

Sześć kilometrów kostki
Sześć kilometrów kostki © yurek55
Prawie dwa kilometry do Kępy Oborskiej
Prawie dwa kilometry do Kępy Oborskiej © yurek55
Jesienna Wisła
Jesienna Wisła © yurek55
Promu w Gassach już nie ma
Promu w Gassach już nie ma © yurek55




  • DST 81.55km
  • Czas 04:05
  • VAVG 19.97km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 25 listopada 2014

Do Piaseczna i z powrotem

Dobrze, że trafił mi się dziś wyjazd do Piaseczna, bo pewnie kolejny dzień nie wsiadłbym na rower. Nie mam jakoś ochoty ani na jeżdżenie, ani na pisanie.

Słońce, czy księżyc?
Słońce, czy księżyc? © yurek55

  • DST 43.00km
  • Czas 02:03
  • VAVG 20.98km/h
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 listopada 2014 Kategoria kurierowo, <50

Krótko, kurierowo, po ciemku

Jazda po ciemku to dla mnie żadna przyjemność, ale musiałem coś odebrać, a mogłem to zrobić tylko po południu.

Święteczne iluminacje
Świąteczne iluminacje © yurek55


  • DST 20.20km
  • Czas 01:11
  • VAVG 17.07km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 listopada 2014 Kategoria Sobotnio, 50-100

Krótka dyskusja o przepisach drogowych

Taka sytuacja. Jadę Popularną we Włochach w kierunku Alej Jerozolimskich i wtem słyszę grzecznym tonem zadane pytanie:
- Czy pana jazda ścieżką rowerową nie obowiązuje? To wyprzedzający mnie kierowca zwolnił i jadąc obok, w ten zawoalowany sposób wyraził swą dezaprobatę, do zajmowania jezdni przez rowerzystę. - A gdzie pan widzi ścieżkę rowerową? odpowiedziałem mu pytaniem na pytanie (tak, wiem, tak się nie robi). - No przecież tu jest i wskazał na lewą stronę i ciąg pieszo-jezdny.
- Mnie obowiązuje droga dla rowerów po prawej stronie. Pan za kierownicą coś mówił, ale już nie usłyszałem co, bo przyspieszył i odjechał.
Pamiętam dyskusję na którymś forum rowerowym po wyroku sądu w Białymstoku, który uznał, że rowerzysta ma obowiązek jechać drogą dla rowerów, nawet jak jest ona zlokalizowana po lewej stronie drogi. Ja uważam ten wyrok za oczywistą wpadkę Temidy i kompromitujące świadectwo poziomu trzeciej władzy w państwie. Nie odstającej niestety od dwóch pozostałych.

  • DST 55.00km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:35
  • VAVG 2:49km/h
  • Temperatura 4.0°C
Niedziela, 16 listopada 2014 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Wybory samorządowe

Przejechałem z rozpędu koło tej reklamy społecznej i dopiero po kilkunastu metrach zawróciłem i przeczytałem jeszcze raz. Trafność tej wypowiedzi patrząc jak głosuje nasze społeczeństwo, jest wprost porażająca! Hitler odnosił swe słowa do Niemców przed drugą wojną światową. Odnosi się to jednakże również - niestety - do Polaków w dwudziestym pierwszym wieku. Głusi na kłamstwa, łykają jak gęś kluski każdą propagandową ściemę władzuni, ślepi na nieudolność, afery, złodziejstwo, wybieraja tych samych polityków. Szkoda słów..., idę oddać swój stracony głos. Robię to zawsze od 1989 roku tak, jak nie robiłem tego przed 1989 rokiem.

Niestety, malarz miał rację
Niestety, malarz miał rację © yurek55


Akcja:
Akcja: "Trzeźwy poranek wyborczy" na Dźwigowej © yurek55

Zimny, silny wiatr od wschodu sprawiał, że do domu wracało się ciężko, a odczuwalna temperatura była w okolicy zera, nominalnie rano było 3°C.


  • DST 50.56km
  • Czas 02:23
  • VAVG 21.21km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 listopada 2014 Kategoria <50, Sobotnio

Tradycyjne sobotnie kółko poranne

Poranna jazda w soboty albo niedziele na kierunku Macierzysz, Wieruchów i  pozostałe kolejne wioski, daje mi zawsze wiele radości i satysfakcji. Ruch samochodowy jest minimalny, asfalt gładki, cisza i spokój - czego chcieć więcej? Wprawdzie czytając blogi na BS wiem, że niektórzy mają tez oczekiwania co do "ciekawości" trasy, czyli żeby nie była nudna i monotonna, ale mnie jest to bez różnicy. Nawet jadąc po raz dwudziesty, czy setny tą samą drogą, można zobaczyć coś nowego i ciekawego.
Ja dziś chciałem sprawdzić coś, obok czego przejeżdżałem już kilkanaście razy, ale zawsze miałem jakoś nie po drodze. Jak wiemy można już przejechać bezpiecznie i komfortowo przez Wisłę Mostem Grota, choć droga rowerowa nie jest zupełnie zakończona i oddana. Postanowiłem zobaczyć jak wygląda tak zachęcająco wyglądający początek ddr prowadzący w drugą stronę - a nuż można nią gdzieś dojechać?
Przejadę na Żoliborz?
Przejadę na Żoliborz? © yurek55
Jak nie sprawdzisz, to się nie przekonasz...

Po drugiej stronie
Po drugiej stronie © yurek55


  • DST 41.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 19.68km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl