Niedziela, 5 marca 2017
Kategoria <50
Szybciutko
Poranek zachęcał do jazdy, to pojechałem. Nareszcie udało się jakąś średnią wykręcić, bo wstyd Bystrego Baranka tak nazywać.

Sękocin Stary © yurek55

Mural staromiejski © yurek55
To zdjęcie z popołudniowego spaceru rodzinnego.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/888227499/embed/99a045dda21542b726a5f127d8a86578a69bc2b2">

Sękocin Stary © yurek55

Mural staromiejski © yurek55
To zdjęcie z popołudniowego spaceru rodzinnego.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/888227499/embed/99a045dda21542b726a5f127d8a86578a69bc2b2">
- DST 45.60km
- Czas 02:00
- VAVG 22.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 marca 2017
Kategoria > 100
Duże koło
Przyszedł czas by mój szosowy rower pokazał się w mekce szoszonów warszawskich, czyli Republice Rowerowej Gassy. Uznałem to za dobra okazję do przejechania ulubionej trasy poprzez wsie i przysiółki za Górą Kalwarią i zaliczenie kolejnej "setki". Początek nie był zbyt udany, a przyczyną była znów utrata fixa i to zaledwie po dwóch kilometrach z kawałkiem. Jeszcze na Polu Mokotowskim. Pomimo ustawienia dźwiękowych powiadomień w Locusie, nie usłyszałem sygnału i zorientowałem się dopiero w Wilanowie, gdy chciałem się upewnić, czy na pewno z Vogla mam skręcić w ulicę Ruczaj. Tym razem mój brak pamięci związany z pewnym Niemcem, na coś się przydał. Niestety żeby telefon odzyskał "widzenie" satelitów musiałem go zrestartować i stąd ta prosta linia na mapie oraz różnica w kilometrach.
Na drogach Republiki Rowerowej co chwilę spotykałem kolarzy jadących solo, w duetach, większych bądź mniejszych grupach, ubranych i wyposażonych stosownie do miejsca gdzie się znajdowali. Rzecz jasna ich szybkość byłą o pięć, do dziesięciu kilometrów na godzinę większa od mojego emeryckiego tempa, ale pomimo to, wielu z nich machało ręką lub pozdrawiało skinieniem głowy. Sympatyczny zwyczaj. Tym razem nie próbowałem nawet dojechać do przystani promowej błotnistą i grząską ścieżką na wale, wszak posiadanie szosy zobowiązuje. Nie wiem też, czy w przyszłości będę tam zajeżdżał po bruku i betonowych płytach - ile można zdjęcia promu robić, prawda?
Przed Górą Kalwaria na podjeździe do Lipkowskiej znów o mało płuc nie zostawiłem na asfalcie, a w mijającym mnie peletonie słyszałem swobodne rozmowy, żarty, popijanie z bidonów, czyli totalny luzik. Przecież oni nie brali udziału w żadnym wyścigu, tylko w sobotniej przejażdżce. Umawiali się, zdaje się, na dalszą jazdę do Warki, ja miałem inną trasę. Po krótkim foto stopie na Rynku, pojechałem w stronę cmentarza i na dalszej trasie już grup kolarskich nie spotykałem. Pomimo, że wreszcie zaczynał mi pomagać trochę wiatr, jechało się trudniej. Zaczął mi doskwierać głód, coraz częściej podnosiłem tyłek z siodełka i jechałem tylko siłą rozpędu, a ponowne siadanie i kręcenie wymagało sporo silnej woli. Ale za to wygodnie już trzyma mi się kierownicę. Nie umiem też jeszcze szybko wchodzić w zakręty, ale akurat ta umiejętność nie jest niezbędna na moim poziomie. No i boję się rozwijać dużych prędkości z górki, bo stopień opanowania roweru jest jeszcze zbyt mały.
Pomimo tych wszystkich trudności i ograniczeń, Strava i tak zafundowała mi dziś 30 pucharków. :)
PS. Ubrałem się na krótko, ale założyłem rękawki i nogawki, a na koszulkę założyłem cienką bluzę. Rano było tylko cztery stopnie i było nieco chłodnawo, ale do domu już wróciłem z krótkim rękawem.

Kot stróżujący © yurek55

Moczykije na przystani w Gassach © yurek55

Prom zimuje - kot pilnuje © yurek55

Ratusz w Górze Kalwarii © yurek55

Vis-a-vis ratusza jest kościół "Na Górce" © yurek55

Szkoła Podstawowa w Ruścu robi wrażenie! © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/887356223/embed/53e0431b549c1b90207e3e402bd591302b686daa">
Na drogach Republiki Rowerowej co chwilę spotykałem kolarzy jadących solo, w duetach, większych bądź mniejszych grupach, ubranych i wyposażonych stosownie do miejsca gdzie się znajdowali. Rzecz jasna ich szybkość byłą o pięć, do dziesięciu kilometrów na godzinę większa od mojego emeryckiego tempa, ale pomimo to, wielu z nich machało ręką lub pozdrawiało skinieniem głowy. Sympatyczny zwyczaj. Tym razem nie próbowałem nawet dojechać do przystani promowej błotnistą i grząską ścieżką na wale, wszak posiadanie szosy zobowiązuje. Nie wiem też, czy w przyszłości będę tam zajeżdżał po bruku i betonowych płytach - ile można zdjęcia promu robić, prawda?
Przed Górą Kalwaria na podjeździe do Lipkowskiej znów o mało płuc nie zostawiłem na asfalcie, a w mijającym mnie peletonie słyszałem swobodne rozmowy, żarty, popijanie z bidonów, czyli totalny luzik. Przecież oni nie brali udziału w żadnym wyścigu, tylko w sobotniej przejażdżce. Umawiali się, zdaje się, na dalszą jazdę do Warki, ja miałem inną trasę. Po krótkim foto stopie na Rynku, pojechałem w stronę cmentarza i na dalszej trasie już grup kolarskich nie spotykałem. Pomimo, że wreszcie zaczynał mi pomagać trochę wiatr, jechało się trudniej. Zaczął mi doskwierać głód, coraz częściej podnosiłem tyłek z siodełka i jechałem tylko siłą rozpędu, a ponowne siadanie i kręcenie wymagało sporo silnej woli. Ale za to wygodnie już trzyma mi się kierownicę. Nie umiem też jeszcze szybko wchodzić w zakręty, ale akurat ta umiejętność nie jest niezbędna na moim poziomie. No i boję się rozwijać dużych prędkości z górki, bo stopień opanowania roweru jest jeszcze zbyt mały.
Pomimo tych wszystkich trudności i ograniczeń, Strava i tak zafundowała mi dziś 30 pucharków. :)
PS. Ubrałem się na krótko, ale założyłem rękawki i nogawki, a na koszulkę założyłem cienką bluzę. Rano było tylko cztery stopnie i było nieco chłodnawo, ale do domu już wróciłem z krótkim rękawem.

Kot stróżujący © yurek55

Moczykije na przystani w Gassach © yurek55

Prom zimuje - kot pilnuje © yurek55

Ratusz w Górze Kalwarii © yurek55

Vis-a-vis ratusza jest kościół "Na Górce" © yurek55

Szkoła Podstawowa w Ruścu robi wrażenie! © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/887356223/embed/53e0431b549c1b90207e3e402bd591302b686daa">
- DST 119.23km
- Czas 05:41
- VAVG 20.98km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 marca 2017
Kategoria <50
Dwie wycieczki, jeden wpis
Sprawa z Samsungiem Note 4 znalazła proste wyjaśnienie. Według numeru IMEI ten egzemplarz został przez producenta wyłączony z gwarancji. Zapewne niemiecki nabywca z jakiegoś powodu otrzymał nowy aparat, a ten powinien zostać zutylizowany. Tylko że trafił do Polski i został tu sprzedany jako nowy i pełnosprawny. Teraz trzeba się bujać ze sprzedawcą. Do wymiany jest płyta główna, której na rynku nie można dostać jako część zamienną, tylko jest się skazanym na serwis i paskarską cenę naprawy.
PS. Szkoda mi było Baranka na takie kałuże. :)
PS2 Temperaturę podaję wieczorną, przed południem było 8°C

Skojarzenia: Ogniem i mieczem © yurek55

Księżyc na drzewie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/885924842/embed/9f42c338b707fbb6b4d5856110787f512789b49b">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/886430868/embed/ef669d2a3ec32dc61c27715d1a4e0c79e9a8fb8f">
PS. Szkoda mi było Baranka na takie kałuże. :)
PS2 Temperaturę podaję wieczorną, przed południem było 8°C

Skojarzenia: Ogniem i mieczem © yurek55

Księżyc na drzewie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/885924842/embed/9f42c338b707fbb6b4d5856110787f512789b49b">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/886430868/embed/ef669d2a3ec32dc61c27715d1a4e0c79e9a8fb8f">
- DST 47.60km
- Czas 02:29
- VAVG 19.17km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 marca 2017
Kategoria <50
Oddać telefon do naprawy
Pomimo ponurych zapowiedzi pogodowych okazało się, że nie pada, a nawet chwilami słońce przebija się przez chmury. Wprawdzie moja letnia wiatrówka niezbyt dobrze chroniła przed dość niską temperaturą i wyziębiającym wiatrem, ale wiosna zobowiązuje! Nie będę jeździł w zimowym sofshelu. Najpierw pojechałem do córki po telefon, który znowu się zepsuł i się nie chce włączyć, albo sam się wyłącza, a potem zawiozłem go do serwisu na Postępu. Model telefonu to Samsung Tab SM-N910F i raczej bym go nie polecał. Pomimo wypasionych parametrów i takiejż ceny, to już jego druga awaria. W punkcie pani miała kolosalne trudności z wpisaniem go do systemu i zajęło jej to dobre pół godziny. Po godzinie za to zadzwoniła i poinformowała, że aparat nie ma gwarancji, a z systemu jej wychodziło że ma. Kazałem zrobić odpłatnie, ale tu też zgłaszała jakieś potencjalne trudności. Na szczęście po kilkunastu minutach zadzwoniła raz jeszcze z dobra nowiną, że nie muszę osobiście tam kolejny raz przyjeżdżać.
Miałem zamiar wyruszyć na zachodnie wioski, ale pogoda pokrzyżowała mi szyki. Zimny deszcz i zimny wiatr oraz brak odpowiedniego stroju, zmusiły mnie do szybkiego odwrotu.
Miałem zamiar wyruszyć na zachodnie wioski, ale pogoda pokrzyżowała mi szyki. Zimny deszcz i zimny wiatr oraz brak odpowiedniego stroju, zmusiły mnie do szybkiego odwrotu.
- DST 36.00km
- Czas 01:41
- VAVG 21.39km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 marca 2017
Kategoria 50-100
Hosanna*
W ramach dopasowywania roweru i szukania optymalnych ustawień postanowiłem zrobić, to co radził mi w swym komentarzu oelka Okazuje się, że nie tylko zna Warszawę jak mało kto, nie tylko koleje - a szerzej transport publiczny - nie mają dla niego nie ma dla niego tajemnic, ale i w kwestii rowerów potrafi doradzić.Tym razem zasugerował mi abym odwrócił mostek i okazało się to strzałem w dziesiątkę! Gdy tylko wsiadłem na rower od razu poczułem dobrą zmianę. Sprawdziło się też to, co pisał Obis tzn., że nie mam widzieć w górnym chwycie osi w przednim kole. Muszę również oddać sprawiedliwość Wilkowi, który też na początek proponował przełożenie mostka, ale jego komentarz przeczytałem po fakcie.
A co do samej jazdy, to pojechałem na Łodygową kupić wkładkę do kasku, bo stara już mi się prawie rozlazła. To okropna ulica łącząca Radzymińską z Ząbkami: dziurawa, zabłocona i wiecznie zakorkowana przez przejazd kolejowy. Bardzo dawno tamtędy nie jeździłem, bo nie mam po co - i wcale tego nie żałuję. Druga ulica, której raczej trzeba unikać, to Żołnierska do Rembertowa, czyli do Marsa. Budowa obwodnicy Marek skutecznie zniechęca do jazdy rowerem.
PS. Podjechałem Agrykolę ale nie ma o czym pisać, ani się czym chwalić. Nie na tym przełożeniu jechałem, młynkowałem jak wiatrak, czy inny trzepak i ledwo się wtoczyłem na górę.
PS2. Drugi wyjazd do córki pracy, ale traktuję jako jeden.

Baranek podniósł głowę © yurek55

Nowa wkładka do kasku © yurek55

Żołnierska przy Marsa © yurek55

Widać że wieje © yurek55

Bulwary Wiślane - rok piąty © yurek55

Most Śląsko - Dąbrowski © yurek55

Most Siekierkowski © yurek55
Na zakończenie coś dla pań.

Reklama dźwignią handlu - SPEKTAKULARNE ODMŁADZANIE TLENEM ! :) © yurek55
* Hosanna - słowo(...) wyrażające radość, uwielbienie, prośbę o pomoc.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/883634118/embed/86d13335409efa9816fa9fec2c774e228635709d">
A co do samej jazdy, to pojechałem na Łodygową kupić wkładkę do kasku, bo stara już mi się prawie rozlazła. To okropna ulica łącząca Radzymińską z Ząbkami: dziurawa, zabłocona i wiecznie zakorkowana przez przejazd kolejowy. Bardzo dawno tamtędy nie jeździłem, bo nie mam po co - i wcale tego nie żałuję. Druga ulica, której raczej trzeba unikać, to Żołnierska do Rembertowa, czyli do Marsa. Budowa obwodnicy Marek skutecznie zniechęca do jazdy rowerem.
PS. Podjechałem Agrykolę ale nie ma o czym pisać, ani się czym chwalić. Nie na tym przełożeniu jechałem, młynkowałem jak wiatrak, czy inny trzepak i ledwo się wtoczyłem na górę.
PS2. Drugi wyjazd do córki pracy, ale traktuję jako jeden.

Baranek podniósł głowę © yurek55

Nowa wkładka do kasku © yurek55

Żołnierska przy Marsa © yurek55

Widać że wieje © yurek55

Bulwary Wiślane - rok piąty © yurek55

Most Śląsko - Dąbrowski © yurek55

Most Siekierkowski © yurek55
Na zakończenie coś dla pań.

Reklama dźwignią handlu - SPEKTAKULARNE ODMŁADZANIE TLENEM ! :) © yurek55
* Hosanna - słowo(...) wyrażające radość, uwielbienie, prośbę o pomoc.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/883634118/embed/86d13335409efa9816fa9fec2c774e228635709d">
- DST 59.30km
- Czas 03:12
- VAVG 18.53km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 lutego 2017
Kategoria Piaseczno/Ursynów, <50
Rozterki i dylematy
Miałem na dziś zlecenie pojechać po Dominiki rzeczy zostawione na Ursynowie i pobyć z Julką, jak Lena będzie na spacerze. Nasza Juleczka nie poszła do przedszkola, tak jak większość jej koleżanek i kolegów. Dość powiedzieć, że dziś było w grupie tylko sześcioro dzieci - i wszystko będzie jasne.
Ze spraw rowerowych napiszę, że wraz z nowym rowerem pojawiają się nowe dylematy. Przypięcie go pod budynkiem na osiedlu, choć tylko na kilka minut, już wywołuje dreszczyk emocji, czy aby go zastanę jak zejdę? Tak samo konieczność przejazdu kilkuset metrów przez Las Kabacki, czy aby teren nie okaże się zbyt trudny dla wąskich opon szosowych?
Oczywiście to są płonne obawy, nic się nie dzieje i wszystko się udaje, ale to są początki szosowca. ;)
Jazda idzie coraz lepiej, przy dzisiejszym dystansie - na dodatek rozbitym na dwie części, z przerwą w środku - nie odczuwam poważniejszych niedogodności, czy niewygody. Tylko nie wiadomo jak się ubierać na tę pogodę. Pasowało by na krótko zacząć jeździć?

Droga przez Las Kabacki © yurek55

Jerzy Różycki + Marian Rejewski + Henryk Zygalski = Enigma © yurek55

Rozlewisko na Wirażowej © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/882652310/embed/0f526aae10a1c8da8f978f73bc39685e76b67f5b">
Ze spraw rowerowych napiszę, że wraz z nowym rowerem pojawiają się nowe dylematy. Przypięcie go pod budynkiem na osiedlu, choć tylko na kilka minut, już wywołuje dreszczyk emocji, czy aby go zastanę jak zejdę? Tak samo konieczność przejazdu kilkuset metrów przez Las Kabacki, czy aby teren nie okaże się zbyt trudny dla wąskich opon szosowych?
Oczywiście to są płonne obawy, nic się nie dzieje i wszystko się udaje, ale to są początki szosowca. ;)
Jazda idzie coraz lepiej, przy dzisiejszym dystansie - na dodatek rozbitym na dwie części, z przerwą w środku - nie odczuwam poważniejszych niedogodności, czy niewygody. Tylko nie wiadomo jak się ubierać na tę pogodę. Pasowało by na krótko zacząć jeździć?

Droga przez Las Kabacki © yurek55

Jerzy Różycki + Marian Rejewski + Henryk Zygalski = Enigma © yurek55

Rozlewisko na Wirażowej © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/882652310/embed/0f526aae10a1c8da8f978f73bc39685e76b67f5b">
- DST 43.67km
- Czas 02:07
- VAVG 20.63km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 lutego 2017
Kategoria > 100
Pierwsza setka na kolarzówce
Przyszedł czas na pierwszą dłuższą przejażdżkę Barankiem, by sprawdzić wreszcie, jak moje ciało znosi szosową geometrię ramy. Od razu na początku napiszę: - szału nie ma. Oczywiście najbardziej cierpią ręce, a ściślej dłonie, no i niestety tyłek. Zmiana chwytu na kierownicy pomaga na chwilę, tak samo jak uniesienie zadka nad siodełko. Do tego w nogach też czuję dystans bardziej niż poprzednio. To może być kwestia innej techniki pedałowania, bo jeżdżę w noskach, czyli nie tylko pcham pedał w dól, ale i ciągnę do góry. A jeśli chodzi o ułożenie rąk na kierownicy, to na razie mam wrażenie, że w podstawowym ułożeniu, czyli w górnym chwycie na rogach, wyciągam ręce za daleko do przodu. Wiem, można zmienić mostek na krótszy, ale raczej z tym poczekam. Wielkość roweru jest właściwa, zmierzyłem się według wskazówek znalezionych na najbardziej profesjonalnej stronie, jaką znalazłem w całym internecie. Czyli potrzeba cierpliwości i wytrwałości i wszystko się dopasuje: i ręce do kierownicy i dupa do siodełka.
A jeśli chodzi o samą trasę, to odwiedziłem Adama w sklepie w Nieporęcie, widziałem na Zalewie wędkarzy łowiących ryby z pod lodu i spotkałem wielu szosowców pozdrawiających mnie machnięciem ręki. Jeden z nich, stał pod sklepem w Pieńkowie pijąc z butelki, a po kilku minutach mijając mnie zaproponował: "Pan siada na koło, zrobię panu tunel". Odpowiedziałem, że to moje szosowe początki, że nie wiem czy się utrzymam, ale rzeczywiście dojechaliśmy razem do samych Łomianek. Oglądał się często i dostosował swoją prędkość do moich możliwości. Był mocno zaskoczony, że w tym wieku zdecydowałem sie kupno szosowego roweru i szczerze mi gratulował.
Na zakończenie podróży zajechałem do Decathlonu, bo końcówka linki od przedniej przerzutki ocierała mi o nogę. Serwisant nie tylko to mi poprawił, ale od razu wyregulował obie i nasmarował łańcuch.
Na dzisiejszym dystansie robiłem przystanki sobie na odpoczynek: u Adama, potem w Czosnowie, potem na przystanku na Wólce Węglowej, potem z rowerem wszedłem do Lidla kupić napój izotoniczny i na koniec w serwisie. Na poprzednim rowerze taki dystans robiłem z jednym najwyżej przystankiem. To tyle moich wniosków i obserwacji na dziś.

Wisła w Warszawie © yurek55

Samochód w rowie © yurek55

Jak go wydostać i czy się opłaca? © yurek55

Renault 19 Chamade WWY 03674 © yurek55

Odważni wędkarze nadal łowią z pod lodu. Zalew Zegrzyński © yurek55

Most żelazny na Wiśle z 1911 roku © yurek55

Wisła i kawałek Twierdzy Modlin © yurek55

Odpoczynek w Czosnowie przy nieczynnej jeszcze fontannie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/881689454/embed/f833517fee29bd85d48c2e674c003ccf8632ac71">
A jeśli chodzi o samą trasę, to odwiedziłem Adama w sklepie w Nieporęcie, widziałem na Zalewie wędkarzy łowiących ryby z pod lodu i spotkałem wielu szosowców pozdrawiających mnie machnięciem ręki. Jeden z nich, stał pod sklepem w Pieńkowie pijąc z butelki, a po kilku minutach mijając mnie zaproponował: "Pan siada na koło, zrobię panu tunel". Odpowiedziałem, że to moje szosowe początki, że nie wiem czy się utrzymam, ale rzeczywiście dojechaliśmy razem do samych Łomianek. Oglądał się często i dostosował swoją prędkość do moich możliwości. Był mocno zaskoczony, że w tym wieku zdecydowałem sie kupno szosowego roweru i szczerze mi gratulował.
Na zakończenie podróży zajechałem do Decathlonu, bo końcówka linki od przedniej przerzutki ocierała mi o nogę. Serwisant nie tylko to mi poprawił, ale od razu wyregulował obie i nasmarował łańcuch.
Na dzisiejszym dystansie robiłem przystanki sobie na odpoczynek: u Adama, potem w Czosnowie, potem na przystanku na Wólce Węglowej, potem z rowerem wszedłem do Lidla kupić napój izotoniczny i na koniec w serwisie. Na poprzednim rowerze taki dystans robiłem z jednym najwyżej przystankiem. To tyle moich wniosków i obserwacji na dziś.

Wisła w Warszawie © yurek55

Samochód w rowie © yurek55

Jak go wydostać i czy się opłaca? © yurek55

Renault 19 Chamade WWY 03674 © yurek55

Odważni wędkarze nadal łowią z pod lodu. Zalew Zegrzyński © yurek55

Most żelazny na Wiśle z 1911 roku © yurek55

Wisła i kawałek Twierdzy Modlin © yurek55

Odpoczynek w Czosnowie przy nieczynnej jeszcze fontannie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/881689454/embed/f833517fee29bd85d48c2e674c003ccf8632ac71">
- DST 111.70km
- Czas 05:23
- VAVG 20.75km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 lutego 2017
Kategoria <50
Nauka jazdy
Długo czekałem dziś rano na wyklarowanie się sytuacji, aż w końcu zdecydowałem się na jazdę. Uznałem, że muszę codziennie choć troszkę poćwiczyć, by opanować ten sprzęt. Dziś na tapecie były przerzutki i zmiana przełożeń z przodu i z tyłu. Ciekawe czy uda mi się na szosowej kasecie podjechać pod Agrykolę, bo na razie boję się nawet myśleć o zjeździe tą ulicą. Jeszcze nie to opanowanie roweru.

Selfie z muralem Legia Warszawa © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/876828689/embed/00c5011a00f7a3c3127aa87ed39bf6ecec8c5cb6">

Selfie z muralem Legia Warszawa © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/876828689/embed/00c5011a00f7a3c3127aa87ed39bf6ecec8c5cb6">
- DST 37.00km
- Czas 01:55
- VAVG 19.30km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 lutego 2017
Kategoria <50
Pierwsza jazda, plus foto sesja
A więc stało się! Mąciłem, mendziłem, stękałem, kwękałem; a może jednak..., a może nie warto..., ale jak to będzie...., setki myśli..., tysiące wątpliwości... i w końcu kupiłem wczoraj w Decathlonie na Okęciu. Tylko tam moja sugestia dodatkowego rabatu padła na dobry grunt, co zaowocowało urwaniem dziesięciu procent od ceny internetowej. Idąc za ciosem, udało mi się jeszcze wysępić dwie zapasowe dętki, po groszu za sztukę.
Dziś nie miałem zbyt wiele czasu i gdyby nie nowy rower odpuściłbym sobie jazdę. Ale chciałem sprawdzić ustawienia licznika w porównaniu do dystansu z GPS, zrobić jakieś zdjęcia w plenerze, no i przejechać jakiś większy kawałek niż wczoraj. Oczywiście nie sprawdziłem prognozy pogody, bo gdybym to zrobił zostałbym w domu. Ostatnią rzeczą, na jaką chciałem narażać mój nowy rower to deszcz i błoto, ale niestety wyszło, jak wyszło. Odgłosy tarcia i trzeszczenia przy hamowaniu brzmiały w moich uszach tak potępieńczo, jakbym znalazł się w dziewiątym kręgu piekła. Po powrocie dobrą godzinę czyściłem go wilgotną ścierką i wycierałem do sucha. Ciekawe na jak długo wystarczy mi samozaparcia? :)
Co do wrażeń z jazdy, to sam nie wiem jak je opisać. Na pewno jeździ się lżej i szybciej, ale co do samej techniki doboru odpowiednich przełożeń, to sporo mi jeszcze brakuje. Kaseta jest tak zestopniowana, że czasem nie wyczuwam nawet, czy naprawdę łańcuch przeskoczył na inną zębatkę. Ułożenie rąk na kierownicy tak, by nie drętwiały po kilku minutach jest trudne, ale to samo miałem i poprzednio. Tutaj jest o tyle lepiej, że można trzymać kierę w trzech pozycjach, przy czym awaryjnie hamować można właściwie tylko w dolnym chwycie. W normalnym, naciska się klamkę od góry i to pozwala nam tylko zwolnić, ale to nie problem. Gorzej, że szukam klamki nie w tym miejscu gdzie ona jest, ale tam, gdzie była do tej pory - czyli poziomo. :) Ale biorąc przykład z morsa, który już prawie 1500 km przejechał bez dotykania klamek, jakoś daję radę. Wystarczy przewidywać sytuację na drodze, prawda?
Reszta jest kwestią wprawy, która przyjdzie z czasem.

Zdjęcie profilowe © yurek55

Od frontu © yurek55

Od tyłu © yurek55

Kokpit © yurek55

Rama roweru © yurek55

Kaseta i przerzutka © yurek55

Widelec karbonowy © yurek55

Siodełko © yurek55

Opony Hutchison © yurek55

Triban 520 © yurek55

Barankiem © yurek55

Dziewięć prędkości © yurek55
Dziś nie miałem zbyt wiele czasu i gdyby nie nowy rower odpuściłbym sobie jazdę. Ale chciałem sprawdzić ustawienia licznika w porównaniu do dystansu z GPS, zrobić jakieś zdjęcia w plenerze, no i przejechać jakiś większy kawałek niż wczoraj. Oczywiście nie sprawdziłem prognozy pogody, bo gdybym to zrobił zostałbym w domu. Ostatnią rzeczą, na jaką chciałem narażać mój nowy rower to deszcz i błoto, ale niestety wyszło, jak wyszło. Odgłosy tarcia i trzeszczenia przy hamowaniu brzmiały w moich uszach tak potępieńczo, jakbym znalazł się w dziewiątym kręgu piekła. Po powrocie dobrą godzinę czyściłem go wilgotną ścierką i wycierałem do sucha. Ciekawe na jak długo wystarczy mi samozaparcia? :)
Co do wrażeń z jazdy, to sam nie wiem jak je opisać. Na pewno jeździ się lżej i szybciej, ale co do samej techniki doboru odpowiednich przełożeń, to sporo mi jeszcze brakuje. Kaseta jest tak zestopniowana, że czasem nie wyczuwam nawet, czy naprawdę łańcuch przeskoczył na inną zębatkę. Ułożenie rąk na kierownicy tak, by nie drętwiały po kilku minutach jest trudne, ale to samo miałem i poprzednio. Tutaj jest o tyle lepiej, że można trzymać kierę w trzech pozycjach, przy czym awaryjnie hamować można właściwie tylko w dolnym chwycie. W normalnym, naciska się klamkę od góry i to pozwala nam tylko zwolnić, ale to nie problem. Gorzej, że szukam klamki nie w tym miejscu gdzie ona jest, ale tam, gdzie była do tej pory - czyli poziomo. :) Ale biorąc przykład z morsa, który już prawie 1500 km przejechał bez dotykania klamek, jakoś daję radę. Wystarczy przewidywać sytuację na drodze, prawda?
Reszta jest kwestią wprawy, która przyjdzie z czasem.

Zdjęcie profilowe © yurek55

Od frontu © yurek55

Od tyłu © yurek55

Kokpit © yurek55

Rama roweru © yurek55

Kaseta i przerzutka © yurek55

Widelec karbonowy © yurek55

Siodełko © yurek55

Opony Hutchison © yurek55

Triban 520 © yurek55

Barankiem © yurek55

Dziewięć prędkości © yurek55
- DST 29.00km
- Czas 01:25
- VAVG 20.47km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 lutego 2017
Kategoria <50
Baranek
Byłem dziś w trzech warsztatach rowerowych i żaden nie poradził sobie z odblokowaniem amortyzatora. Na Górczewskiej młody zabrał przynajmniej rower na dół do warsztatu, ale po jakichś piętnastu minutach przyniósł mi go z powrotem i powiedział, że nie udało się czegoś tam odkręcić. Na Powstańców mechanik tylko spojrzał i od razu powiedział, że się nie da. W trzecim, przy Dworcu Zachodnim, właściciel przyniósł jakieś psikadło do amortyzatorów i popryskał - też nic.
Tak więc mam rower ze stałą blokadą amortyzatora.
PS. Różnica sześciu kilometrów wynika z.... ;)
Nazwę go Bystry Baranek, w skrócie BB

Baranek © yurek55

Powstańców róg Konarskiego © yurek55

Wypadek © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/874430167/embed/376367865d1f92ef2ab8272d57eae4e99287210f">
Tak więc mam rower ze stałą blokadą amortyzatora.
PS. Różnica sześciu kilometrów wynika z.... ;)
Nazwę go Bystry Baranek, w skrócie BB

Baranek © yurek55

Powstańców róg Konarskiego © yurek55

Wypadek © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/874430167/embed/376367865d1f92ef2ab8272d57eae4e99287210f">
- DST 41.00km
- Czas 02:15
- VAVG 18.22km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























