Informacje

  • Wszystkie kilometry: 170997.57 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 365d 21h 25m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 11 marca 2018 Kategoria przed śniadaniem, 50-100

Największa ustawka kolarska w Warszawie

Ustawa zabraniająca handlu w niedzielę i zamknięte dziś galerie, zaowocowały frekwencją na kolarskich ustawkach. Ojcowie rodzin, zwolnieni tym razem z obowiązku zwiedzania nowych świeckich świątyń pod wezwaniem Św. Konsumpcjusza, gremialnie stawili się na zbiórkach, by wspólnie przeżywać radość z jazdy. Ja mijałem dziś najliczniejszą grupę kolarską jaką dotąd udało się spotkać. Popatrzyłem w domu na Stravie i było na tej ustawce około osiemdziesięciu kolarzy amatorów. To był wiosenny debiut grupy Legion. 
A to wszystko zawdzięczamy komu? Oczywiście Dobrej Zmianie! 

PS. Stara kolarska prawda, że długie spodnie odbierają 10% mocy, to fakt. Autentyczny. ;)
PS. Rano było siedem stopni, a jak wracałem już piętnaście. Wiosna!
Woda oligoceńska na Osiedlu Lazurowa nieczynna z powodu zimy
Woda oligoceńska na Osiedlu Lazurowa nieczynna z powodu zimy © yurek55

Sprawdź godzinę w Borzęcinie
Sprawdź godzinę w Borzęcinie © yurek55

Warszawskie wysypisko śmieci na Radiowie
Warszawskie wysypisko śmieci na Radiowie © yurek55

Rondo Daszyńskiego kierunek wsch
Rondo Daszyńskiego kierunek wsch © yurek55

Rondo Daszyńskiego kierunek zach
Rondo Daszyńskiego kierunek zach © yurek55

Rondo Daszyńskiego kierunek płn
Rondo Daszyńskiego kierunek płn © yurek55

Rondo daszyńskiego kierunek płd
Rondo daszyńskiego kierunek płd © yurek55

  • DST 62.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 22.28km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 marca 2018 Kategoria > 100

Setka z przerwą w zapisie

Wycieczka dzisiejsza zapisała się jako dwie oddzielne, ale po scaleniu w Locusie i wyeksportowaniu do Navime, kilometry prawie się zgadzają. Tylko ta prosta linia z Bielan do Czosnowa pokazuje, że w tym czasie był brak zapisu, a Navime połączyło punkty od zaprzestania, do ponownego włączenia zapisu trasy. Jechało mi się dziś wyjątkowo dobrze, co znalazło swoje odzwierciedlenie w średniej. Dawno takich wartości nie oglądałem na liczniku. Kurtka spisuje się bardzo dobrze, a jej rzekome mankamenty, które wczoraj wymieniałem, łatwo zniwelować. Dokumenty, które rzeczywiście mogą wypaść z tylnej kieszeni (ale tylko w przypadku potrącenia przez samochód i upadku), można schować do kieszonki w koszulce i już nie będzie kłopotów z identyfikacją. Prawda jakie proste? Na taką temperaturę jak dziś można rozpiąć wywietrzniki pod pachami i rozsunąć suwak pod szyją i też daje radę. Pompka tez spokojnie w tylnej kieszeni przejechała trasę bez tendencji do wypadania. Tylko z chusteczką jest kłopot, bo przy niskich temperaturach przydaje się pod ręką.  Niemniej jestem więcej niż zadowolony z tego zakupu. 









 
  • DST 109.00km
  • Czas 04:56
  • VAVG 22.09km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 marca 2018 Kategoria Piaseczno/Ursynów, <50

Test nowej kurtki

Nie miałem czasu na jazdę rowerem w dzień, ale za to wracając  z Piaseczna samochodem zajechałem do Deca na Okęciu i kupiłem kurtkę B'Twin 700.

Zdjęcie ze strony Decathlon

Chodziłem koło niej już od jakiegoś czasu, oglądałem, przymierzałem, ale cena mnie jednak trochę odrzucała. Czekałem na obniżkę posezonową, obserwując na ich stronie internetowej czy coś się dzieje, ale widać było tylko niedużą przecenę na niebiesko - czarne, a ja chciałem żarówiastą żółtą. No i pojechałem z głupia frant na Okęcie, właściwie bez nadziei, raczej dla spokoju sumienia i z ciekawości. I co? Wisiała i czekała na mnie, na dodatek kosztowała tylko 149,90. Nie miałem już więc żadnego wytłumaczenia i musiałem ją kupić. Zrobiłem to w zasadzie z myślą o przyszłej zimie, wszak napisane jest: "Przeznaczenie: do regularnej jazdy rowerem szosowym w zimne dni (2 do 4 godzinne wyjazdy)" , ale że jest o wiele cieńsza od mojej snowbordowej z Lidla, to chciałem ją sprawdzić. Okazało się, że na dzisiejszą wieczorną temperaturę jest w sam raz. Pod spód wystarcza cienka koszulka z długim rękawem, kurtka bardzo dobrze chroni przed wiatrem, jest obcisła i dzięki temu trzyma ciepło i nie pozwala mu uciekać. Ściągacz rękawa wchodzi pod rękawiczkę, zapina się pod samą brodę, ma przypięty komin (nie używałem), więc na zimę będzie w sam raz. Wystarczy podkoszulka termiczna i grubsza koszulka z długim rękawem, albo cienki polar i powinno być dobrze. Ale teraz szykują się wiosenne temperatury i nie wiem, czy nie będzie w niej za gorąco. Najwyżej wywietrzniki pod pachami odsunę i zobaczymy. No i brakuje mi w niej kieszeni bocznych i wewnętrznych. Portfel z dokumentami w tylnej, niezabezpieczonej kieszeni może wypaść, a do zasuwanej kieszonki się nie mieści. Tam można schować telefon, ale gdy się go używa do robienia zdjęć, to wyjmowanie go zmarzniętymi rękami może być upierdliwe. Nie ma też gdzie trzymać chusteczek, a zimą są bardzo potrzebne - i to pod ręką. Kieszonka na piersi mieści co najwyżej dowód osobisty i kartę płatniczą, a pompka za bardzo wystaje z tylnej kieszeni. Byłbym spokojniejszy, gdyby te kieszenie były jednak głębsze.  Ale takie są uroki posiadania profesjonalnej kurtki kolarskiej i trzeba to zaakceptować. 
PS. Na Okęciu, w końcówkach serii można jeszcze znaleźć wiele innych ubiorów na rower i to  w dobrej cenie. Nie widać tego na stronie Decathlonu ani w aplikacji na telefon. Zresztą ja swojego Baranka tez tam wyhaczyłem z niezłym rabatem. Dobry sklep do okazyjnych zakupów. 



 
  • DST 29.66km
  • Czas 01:31
  • VAVG 19.56km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 marca 2018 Kategoria 50-100

6 + 69 + czterokilometrowa hekatomba drzew

Dziś dzień szczególny więc wypadało postarać się o jakieś roślinki. Sklep na "L" od dawna reklamował swoją ofertę kwiatową, a że i tak miałem zrobić jakieś zakupy, to wsiadłem na starego osiołka i uwinąłem się z tym jeszcze przed śniadaniem. 

Na drugą wycieczkę wyruszyłem zdecydowanie za późno, by myśleć o jakimś dłuższym dystansie i stąd decyzja o trasie, której czas trwania mogłem w miarę dokładnie obliczyć. Wybrałem się drogą w stronę Leszna i nie bacząc na przeciwny wiatr, mozolnie pokonywałem kolejne kilometry. Trochę mnie to deprymowało i początkowo chciałem zawrócić już w Borzęcinie, ale jakoś się przemogłem i dojechałem do Pogroszewa, by dopiero tam skręcić na Zaborów i rozpocząć powrót. Ten właśnie czterokilometrowy odcinek pomiędzy Pogroszewem a Zaborowem, to spełnienie marzeń morsa, gorącego orędownika likwidacji przydrożnych
drzew - morderców. :) Od samego skrzyżowania, przez Myszczyn, Feliksów, aż do końca tej drogi, po obu jej stronach leży setki powalonych drzew. Oglądanie tego w takiej masie, takim natężeniu, nawet na mnie zrobiło przykre wrażenie. Nie żebym był jakimś  szczególnym obrońcą przyrody, wręcz daleki od tego jestem, ale było tego jak dla mnie za dużo na raz. 











Podczas dalszej drogi już nic godnego uwagi nie było. Mogę tylko napisać, że było mi za ciepło w kurtce, której używam przy mrozach dwucyfrowych. To nie dziwne, ale w nogi też było za ciepło, a na krótkie spodnie chyba za wcześnie? Na szkole w Izabelinie było 9°C, a na kinie Ochota plus osiem. To już są temperatury wiosenne.
I na koniec jeszcze trzy zdjęcia:

Zdjęcie z dedykacją :)


Przy hali w Pogroszewie dziś pracowało dwóch robotników


Kontrola czasu na kościele w Borzęcinie z innej perspektywy (13:50)
  • DST 75.00km
  • Czas 03:27
  • VAVG 21.74km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 marca 2018 Kategoria Naprawy, > 100, Gassy

Sto marcowe

Skoro tak rzadko i nieregularnie jeżdżę rowerem, to jak już wyszedłem, chciałem jakiś solidniejszy dystans zaliczyć. Dobra pogoda zdawała się sprzyjać tym zamiarom, a że chciałem z bliska Wisłę w Gassach zobaczyć, to wybrałem się na południe w kierunku Góry Kalwarii. Wybrałem drogę wzdłuż wału wiślanego i to już od samego Mostu Siekierkowskiego, nie bacząc na szutrowy odcinek, który "terenowe" opony 28 mm znoszą lepiej, niż węższe o trzy milimetry slicki. Jak je założę, to już tamtędy jeździł nie będę. Przy okazji chciałem zobaczyć postęp prac przy budowie obwodnicy i przeprawy mostowej. 


Droga po wale zawadowskim


Budowa przeprawy mostowej


Dalej były i takie odcinki


Na przystani w Gassach jakoś pusto bez wędkarzy


Prom jeszcze zimuje

W Górze Kalwarii zrobiłem krótką przerwę na zdjęcie podkoszulki, bo na dzisiejszą temperaturę trzy warstwy, to o jedną za dużo. Miałem też chęć na pozbycie się osłon na buty, ale już nie miałbym ich gdzie utknąć i zrezygnowałem - na szczęście - z tego pomysłu. Na szczęście, bo wkrótce zaczęło coś padać z nieba; najpierw jakaś kasza, potem drobny deszczyk i tak było już do końca wycieczki. 


W Krzakach Czaplinkowskich powstaje kolejny fragment obwodnicy


Ten fragment, trzeba przyznać, wygląda dość surrealistycznie. Takie drzwi do lasu.

Kierując się na Prażmów, a następnie na Piaseczno, natknąłem się na cmentarz z pierwszej wojny. Pochowanych jest tam 68 DEUTSCHE i 18 RUSSEN poległych w 1914 i 1915 roku.









A po powrocie zmieniłem łańcuch, będę jeździł na dwa.
PS. Wie ktoś dlaczego mapki ze Stravy nie działają?


  • DST 104.90km
  • Teren 3.00km
  • Czas 05:11
  • VAVG 20.24km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 marca 2018 Kategoria <50

Po książkę i Rotundę

Tak jak wczoraj odgadł Vuki, pojechałem i odebrałem książkę. Nie obyło się - i tym razem, bez problemu, bo gdy przyszło do płacenia odkryłem brak portfela. Najpierw lekko się zdenerwowałem - bo nie zdarzyło mi się to od niepamiętnych czasów - ale szybko uprzytomniłem sobie, że raczej nie zabrałem go z domu, a nie zgubiłem. W drugim momencie przemknęła mi myśl, że będzie "do trzech razy sztuka", a na koniec coś mi zaświtałało. Kilka dni temu ściągnąłem sobie bankową aplikację mobilną na telefon, ale nie zdążyłem jej użyć, bo w sumie nie jest mi ona potrzebna. Jednakowoż umożliwia ona płacenie BLIK-iem i dziś pierwszy raz użyłem tej funkcji. Nawet nie trwało to długo i nie było zbyt trudne. Brawo ja! :)
A oto i tytułowa Rotunda.
Szkielet Rotundy już gotowy
Szkielet Rotundy już gotowy © yurek55
Wczoraj z mostu i na południe, dziś spod mostu i na północ
Wisłą pod Mostem Śląsko - Dabrowskim
Wisłą pod Mostem Śląsko - Dabrowskim © yurek55

Most Grota i Wisła z płynącą krą
Most Grota i Wisła z płynącą krą © yurek55

Książka, bohaterka dwóch wpisów.
Tytułowa książka
Tytułowa książka © yurek55

Coś Strava strajkuje, więc chyba bez mapki.

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1432576828/embed/2cf65c571c2dcbe48181a820fa97233c74e3f214">

  • DST 32.12km
  • Czas 01:58
  • VAVG 16.33km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 marca 2018 Kategoria <50, kurierowo

Po książkę, której nie było

Słabo z moim jeżdżeniem w tym roku, ale rzut oka na styczniowo-lutowe statystyki poprawił mi nieco humor. Tak że ten..., czuję się usprawiedliwiony. ;)
2018 - 1390 km
2017 - 1509 km
2016 -  899 km
2015 - 1275 km
2014 - 1257 km
A dziś już wreszcie znalazłem motywację i pojechałem odebrać zamówioną książkę z księgarni na Targówku. Z uwagi na niską temperaturę, do standardowego ubioru rowerzysty dodałem niewymowne, a na głowę kominiarkę. O ile te pierwsze zdały egzamin, to kominiarka jest zupełnie nieprzydatna. Nie mogę w niej jeździć jak ninja, bo zasłaniając usta i nos parują mi okulary, a moja wełniana czapeczka z Tunezji, doskonale chroni przed utratą ciepła. Wydaje mi się jednakowoż, że nie zawadziłaby dodatkowa warstwa pod kurtką. Sama koszulka i podkoszulka termiczna, to na tę temperaturę za mało. Dziś wprawdzie nie zdążyłem zmarznąć ale czułem, że jestem za lekko ubrany.   
A co do tytułowej książki, to zamówienie nie było jeszcze gotowe, o dostępności powiadamiają mailem. Przyszedł dwie godziny po moim powrocie.:)

Triban 520 vel Bystry Baranek w zimowym anturażu na moście
Triban 520 vel Bystry Baranek w zimowym anturażu na moście © yurek55
Zastanawiam się nad sensem wożenia tego napoju w bidonie, od kilku tygodni go nie ubywa...

Zimowa Wisła z Mostu Śląsko - Dąbrowskiego
Zimowa Wisła z Mostu Śląsko - Dąbrowskiego © yurek55

Kra na Wiśle, wiślane bulwary i Narodowy
Kra na Wiśle, wiślane bulwary i Narodowy © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1431265363/embed/a318c09bc16c1703a3fc27b6f89a12a47fc49403">
  • DST 24.22km
  • Czas 01:16
  • VAVG 19.12km/h
  • Temperatura -9.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 lutego 2018 Kategoria Gassy, kurierowo, 50-100

Pan Kanapka, albo Uber Eats :)

Rano najpierw rozwiozłem po dzieciach prowiant na śniadanie, żeby z głodu nie pomarły. Jak skończyłem tę miejską rundę u Agnieszki, na liczniku było trzydzieści trzy kilometry i postanowiłem dokręcić, ale już poza miastem. Przebiłem się od niej przez Las Kabacki i Ursynów, do zjazdu nową ulicą Korbońskiego. Pomknąłem nią, z górki na pazurki do Powsina, a dalej, wiadomo, Rosochatą i na Gassy. Powrót przez Piaseczno i południowe wioski. 
Strava przyznała mi nieco pucharków, ale ja bliżej zainteresowałem się jednym segmentem, który nazywa się "szybkie 4 nad Wisłą" i prowadzi od Mostu Grota na południe. Poprawiłem na nim swój PR (przedwczorajszy) o JEDNĄ  sekundę, a żeby wejść do pierwszego TYSIĄCA, muszę poprawić swój czas o dziewiętnaście sekund. Na razie moje miejsce to 1062/1531. Spróbuję następnym razem.


Graficiarze - wandale jakoś, jak dotąd, nie oszpecili jeszcze tego muralu.


EC Żerań i zjazd rowerowy na pierwszym planie


W Lesie Kabackim zima trzyma na drogach



  • DST 91.50km
  • Teren 1.00km
  • Czas 04:39
  • VAVG 19.68km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 lutego 2018 Kategoria > 100

Przez Kampinoską, co się puszcza...

Luty się kończy, dzień coraz dłuższy a kilometrów nie za wiele w tym roku uciułałem. To rzecz jasna tylko i wyłącznie wina mojego lenistwa i żadne tłumaczenia tego nie zmienią. Wiem jak jest i mówię jak jest. Dlatego dziś chciałem się trochę zrehabilitować i trzasnąć przynajmniej sto. Kółka przez Tarczyn do Góry Kalwarii, z wariantem powrotu przez Gassy, tym razem nie brałem pod uwagę z uwagi na wiatr. Miało wiać z północy do płn.-wsch, a ja chciałem wracać z wiatrem. Wybrałem więc znowu trasę na zachód i z małymi modyfikacjami trasy, bo nie przez Leszno, dojechałem do Kampinosu. Później, jadąc drogą przez puszczańskie wioski dojechałem do szosy wojewódzkiej z Leszna do Nowego Dworu i po przecięciu jej, prosto do Czosnowa. Wydaje mi się, że asfalt w puszczy robi się coraz gorszy, albo to wina wąskich opon szosowych, niemniej jakoś lubię tamtędy jechać. Droga do Łomianek minęła jak z bicza strzelił, ale potem jak przed górką wjechałem na siódemkę dwóch szeryfów mnie strąbiło - w tym jeden jadący lewym pasem. Niewiele już teraz sobie z tego robię, minęły czasy gdy serce mi ze strachu stawało. Nawet mnie to nie denerwuje, zieeew.... 
Na koniec trasy ponieważ, pomimo to. miałem duży deficyt ruchu samochodowego wniosłem rower na Most Poniatowskiego i do domu dotarłem Alejami Jerozolimskimi przez samo centrum. Widziałem tam już konstrukcję w charakterystycznym kształcie dawnej Rotundy, ale z jezdni nie miałem jak fotografować. Polecam to uwadze Katany jak tam będzie. 
Zdjęcie tylko jedno, bo jak się jeździ, to zdjęć się nie robi. A ja dziś miałem fazę na jechanie.


Takie tam Ruchale i Ruchaliki

  • DST 112.00km
  • Czas 05:29
  • VAVG 20.43km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 lutego 2018 Kategoria <50

Pomiędzy mostami

Zamiast nabijać kilometry i poprawiać statystyki znów dzisiejszy wyjazd potraktowałem turystycznie - krajoznawczo. Trudno zresztą poważnie traktować jazdę po śmieszce wzdłuż Prymasa i Trasy AK. A ja musiałem niestety tamtędy jechać, bo najpierw do córki zajrzałem do Instytutu, a później coś zawoziłem szwagierce na Bródno. Wracając przez centrum Pragi też nie da się kolarsko rozwinąć - szczególnie na ciasnej i upstrzonej światłami Targowej. Po zjechaniu nad Wisłę też nie jest lepiej akurat od Poniatowskiego do Łazienkowskiego trzeba jechać po chodniku. Tak więc zupełnie przestało mi zależeć na prędkości i snułem się nieśpiesznie to tu, to tam i robiłem zdjęcia. Z tego wszystkiego nawet na Agrykolę pojechałem i znów poległem jak zawsze... Pogoda dziś piękna i słoneczna, wiatr nawet dość silny, ale nie wiem z jakiego kierunku, bo dziś nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Chyba ze wschodu?


Na moście

Z mostu (widok) 

Z innego mostu woda ma inny kolor

Rower, port i stadion

Nie da się ukryć

Wytęż wzrok i zobacz moje okna :)

  • DST 35.00km
  • Czas 02:03
  • VAVG 17.07km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl