Informacje

  • Wszystkie kilometry: 175070.19 km
  • Km w terenie: 2876.65 km (1.64%)
  • Czas na rowerze: 374d 15h 45m
  • Prędkość średnia: 19.43 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 22 lipca 2018 Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem

Gassy - Kierszek - Raszyn

Poranny niedzielny wyjazd ma wiele dobrych stron i tylko jedną złą - nie można się wyspać. Z tych dobrych, najbardziej sobie cenię znikomy ruch samochodowy na ulicach, a dziś dodatkowo, całkiem przyjemną temperaturę. Wiedząc ile mam czasu wybrałem kierunek Gassy, bo nadzieja umiera ostatnia. Ja cały czas liczę na sławę nieustraszonego odkrywcy i pogromcy pytona tygrysiego. Niestety dziś też mi się nie udało. 



Wracałem do domu przez Kierszek skrajem Lasu Kabackiego do Puławskiej, a później chciałem Karczunkowską dojechać do południowych wiosek, ale to był zły pomysł. W Jeziorkach nadal trwa budowa przejazdu przez tory i widzę, że będzie tam wiadukt. Na razie trzeba rower przeprowadzić kilkadziesiąt metrów przez plac budowy. Końcówka to jazda przez Raszyn i szukanie właściwej drogi serwisowej by dotrzeć do Alej Jerozolimskich. Udało się za trzecim razem.


Widok na południe z kładki nad Puławską w okolicy Karczunkowskiej


  • DST 70.20km
  • Czas 03:09
  • VAVG 22.29km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 lipca 2018 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Po długiej przerwie

Nie jeździłem przez długich dziewięć dni, ale nie była to najdłuższa przerwa w tym roku. W styczniu takich dni miałem aż siedemnaście i nic się złego nie stało. Zresztą sprawdziłem i mam historyczny wynik jeśli chodzi o liczbę przejechanych kilometrów. 
Dziś miałem czas tylko rano, przed śniadaniem bo jechaliśmy na działkę, więc wybrałem sprawdzona kilometrowo i czasowo trasę, czyli pętelkę do Borzęcina. Jazdę umilał mi miarowo stukający i skrzypiący łańcuch,  widocznie ta przerwa nie wyszła mu zdrowie. O oponach pamiętałem żeby dopompować przed jazdą, o łańcuchu niestety nie. O samej jeździe niewiele jest do napisania, może jedynie to, że jechałem dość wolno. 
Ceny paliw:


Pb95 - 4.98
Pb98 - 5.30
ON -   4,90
LPG - 2.10

Kontrola czasu


  • DST 51.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 22.17km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 13 lipca 2018

Bym zapomniał

Byłem na basenie z Hanią i Dominiką. One od razu poszły szaleć na zjeżdżalni i w basenie do zabawy, a ja pływałem na sportowym. Po tak długiej przerwie początek miałem dramatycznie słaby i po pierwszych stu i dwustu metrach metrach musiałem przez chwilę odpoczywać, by uspokoić oddech i walenie serca. Potem było już tylko lepiej i gdy wszedłem we właściwy rytm mojego niezbyt stylowego kraula, dopłynąłem do końca bez przystanku. Później jeszcze z dziewczynkami troszkę się pobawiliśmy, posiedzieliśmy w jakuzzi i tyle na dziś.
  • DST 1.00km
  • Aktywność Pływanie
Czwartek, 12 lipca 2018 Kategoria <50, Gassy

Batwoman na szosie

Jakoś mi się w dzień nie składało i wyjechałem dopiero wczesnym wieczorem. Ulice po deszczu były jeszcze mokre, co szybko przypomniało mi że nie mam błotnika.  Najgorzej wyszła na tym koszulka upstrzona kropkami błota od dołu aż po kark. Trasa jak zwykle w kierunku Gassów, dziś skrócona tylko do mostu. Powrót Wilanowską i Doliną Służewiecką, ale źle na tym wyszedłem, bo w okolicach Puławskiej zabłądziłem. Chciałem być taki przepisowy i jechać drogami rowerowymi, a tam one  potrafią kończyć się nagle i bez ostrzeżenia, przechodząc w terenowe bezdroża nieprzejezdne dla szosy. Podobno budowa ma niebawem się skończyć, ale teraz jest jak jest. Udało mi się tylko przejechać nowym, dopiero oddanym przejazdem dla rowerów pod Puławską. Na ostatniej prostej w Alei Krakowskiej spotkałem dziewczynę na szosie ubraną na czarno i bez żadnych świateł, nawet odblaskowych. Powiedziałem, że nie pali się z tyłu światło, ale tylko spojrzała na mnie i skwitowała to wyniosłym milczeniem. Potem przycisnęła i wyprzedziła mnie jadąc kilkaset metrów środkowym pasem. Gdy zjechała do krawężnika już jej nie wyprzedzałem, tylko zostałem na kole i przynajmniej osłaniałem jej tyły. Widać było, że dziewczyna nie jest nowicjuszem rowerowym. Wprawdzie jechała w cywilnych ciuchach, ale jej szosa, to był klasyk z manetkami na ramie Jechała powyżej 30 km/h i widać było, że na jezdni czuje się jak ryba w wodzie. Rozumiem minimalizm w rowerze, ale tak ostentacyjnie lekceważyć swoje bezpieczeństwo i jeździć bez świateł, to tego nie rozumiem. 


A co do węża, to informacja że przepłynął na drugą stronę Wisły została zdementowana. Może jest w tych krzakach nad Jeziorką?
  • DST 49.30km
  • Czas 02:06
  • VAVG 23.48km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 10 lipca 2018 Kategoria 50-100, Gassy

Gdzie ten pyton?

Dziś dojechałem do samej przystani i nawet zjechałem nad wodę, a pytona ani widu, ani słuchu. Spotkałem tylko ekipę Polsatu, która rozstawiła sprzęt i chciała chyba "na żywo" przekazać obraz z ujawnienia się słynnego gada, czy co? 
Do domu wracałem przez Konstancin i Kierszek do Józefosławia i Puławską obok Wyścigów do Rzymowskiego. Która teraz nazywa się Gintrowskiego. A całkiem niedaleko Jacek Kaczmarski zastąpił w roli patrona ulicy towarzysza Modzelewskiego.






  • DST 59.43km
  • Czas 02:36
  • VAVG 22.86km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 9 lipca 2018 Kategoria <50, Gassy

W poszukiwaniu pytona tygrysiego

Jak już zapewne wie cała Polska, w okolicy  Gassów odkryto ślady obecności pytona tygrysiego wielkiego na sześć metrów! Wiadomość o tym rozpowszechnia się nie tylko w internecie, ale podają ja też inne media, na przykład telewizja. Ja widziałem ten news w Teleexpresie.  Widać, że sezon ogórkowy się zaczął i zgodnie z dziennikarską tradycją trzeba coś wymyślić. Kiedyś dziennikarze zmyślali takie fejkowe niusy tylko w wakacje, ale teraz robią to przez cały okrągły rok. Była już Paskuda w Zalewie Zegrzyńskim, guziec z Lesie Kabackim, Szkoci mają swoją Nessie z jeziora Loch Ness, to nadeszła pora na pytona nad Wisłą. Kiedyś nazywano to "kaczką dziennikarską", teraz to norma, że podaje się fałszywe wiadomości bez sprawdzenia źródła, albo na bezczela się przekręca i puszcza w świat. Na ten przykład do dziś pewni ludzie są święcie przekonani, że Kaczyński ich nazwał gorszym sortem, bo nie głosują na PiS. Nawet żeby im sto razy cytować, linkować do tego wywiadu, to oni i tak wiedzą swoje. 
A ja cóż? Pytona nie znalazłem, ale znalazłem zaparkowany przy wale Pussy Wagon. Nie wiecie co autor(ka) miał(a) na myśli, bo ja nie znam lengłidża?




Na koniec przedstawiam sposób na zrobienie rowerowego czerwonego tylnego światła, z białego przedniego. Bo akurat przestanie wam świecić, a zmrok zapada i na ulicach dobrze jest być widocznym z tyłu. Uwaga: tylko dla posiadaczy czerwonych rękawiczek, lub skarpetek. :)








  • DST 46.80km
  • Czas 02:02
  • VAVG 23.02km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 lipca 2018 Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów

Niezamknięta pętla przez Gassy

Dziś połowa moich dzieci wraca z urlopu, ale za to przywożą wszystkie wnuczki, więc odbiorę ich wszystkich z Okęcia i przywiozę do babci na obiad powitalny. Najpierw jednak musiałem samochód przyprowadzić z Ursynowa, bo w nim są zamontowane foteliki, stąd ostatni fragment trójkąta jest na mapie niedorysowany. Ten kawałek mój Bystry Baranek przejechał na dachu jak panisko.
Za to mnie jakoś trudno się kręciło, a już ostatnie odcinki pod wiatr, to całkiem słabo. Żadnych rekordów nie ma, kilka drugich i trzecich miejsc.



  • DST 54.67km
  • Czas 02:25
  • VAVG 22.62km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 lipca 2018 Kategoria > 100

Bułeczki w Secyminie

Do tej pory jeździłem do Secymina od zachodu, dłuższą drogą, dziś chciałem sprawdzić ile jest tak naprawdę. W Lesznie skręciłem na północ, w Sowiej Woli na zachód i pod sklepem miałem 63 km przejechane. Pani Marta już mnie poznaje, pamiętała że ostatnio z rabarbarem jadłem bułeczki. Opowiadała, że  w niedzielę jeszcze przed otwarciem stało pod bramą ze dwudziestu kolarzy i czekało na sławne bułeczki. Domyślam się, że to jakaś ustawka z Warszawy, która już przed dziewiątą rano tam dotarła.  
Zanim tam dotarłem zobaczyłem w lesie, że jednak będą spowalniacze. Część jest już gotowa i są bardzo wyraźnie oznakowane z daleka, ale przejeżdża się je gładko. To raczej ma być taki chwyt psychologiczny dla kierowców? Chociaż mam nadzieję, że tam nikt szybko nie jeździ, bo inaczej to po pierwszym przejechaniu taki ścigant jeden z drugim zobaczy, że to niczym nie grozi. 
W Wilkowie Polskim musiałem stanąć i zrobić zdjęcie zżętego kosą żyta i ustawionego w kucki*. To tak rzadki widok w dobie kombajnów, że byłem autentycznie zaskoczony. 
Na drodze nad Wisłą nazwaną już "Gassami północy" jechałem na pamięć i zapędziłem się za daleko. Pewnie podświadomie oczekiwałem znaku "droga bez przejazdu", ale  się nie doczekałem.:) Zresztą jechało się dobrze i te dwa kilometry nadrobione nic nie znaczyło. 
Drugą sprawą, którą chciałem dziś załatwić wiązała się z wizytą w warsztacie u Kamila w Nieporęcie. Tym razem przednia przerzutka nie chodziła jak należy. Kamil natychmiast zdjął pancerz, posmarował czym trzeba i gra gitara! Bardzo sympatyczny i uczynny człowiek. Dziękuję.
Droga rowerowa wzdłuż Jagiellońskiej od FSO do Ronda Starzyńskiego już prawie skończona. Nie wiem tylko jak odcinek przy samym rondzie, bo pojechałem jezdnią.

Główny punkt programu, w tym tygodniu z jagodami
Główny punkt programu, w tym tygodniu z jagodami © yurek55

Zjedzone - można jechać
Zjedzone - można jechać © yurek55

Na nowej drodze do Wilkowa montują spowalniacze
Na nowej drodze do Wilkowa montują spowalniacze © yurek55

Żyto tradycyjnie skoszone i ustawione
Żyto tradycyjnie skoszone i ustawione © yurek55

Jeden kilometr za daleko
O jeden kilometr za daleko © yurek55

Wyspy na Wiśle pod NDM
Wyspy na Wiśle pod NDM © yurek55

Obowiązkowa fotka z mostu
Obowiązkowa fotka z mostu © yurek55
Most w NDM
Most w NDM © yurek55
Plaża nad Zalewem z Nieporęcie
Plaża nad Zalewem z Nieporęcie © yurek55
Pomost i rower
Pomost i rower © yurek55
Wagony, wagony, wagony....
Wagony, wagony, wagony.... © yurek55
Most Gdański
Most Gdański © yurek55

*Napisałem kucki, bo taka nazwa funkcjonuje na terenach, w których bywałem. A u was jak nazywali takie ustawienie snopków na rżysku?




  • DST 145.30km
  • Czas 06:15
  • VAVG 23.25km/h
  • Temperatura 30.4°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 lipca 2018 Kategoria 50-100

Wieczorem do Zaborowa

Edit:
Wczoraj laptop upału nie wytrzymał i się wyłączył z gorąca, dlatego bez wpisu.
Wycieczka różniła się tym od moich typowych jazd, że jechałem w towarzystwie Katany.  Na szczęście to ja jechałem z przodu i dyktowałem tempo. Gdy raz jeden Katana wyszła na prowadzenie, niedługo za nią się utrzymałem. Dobrze, że zobaczyła w swoim lustereczku jak zostaję w tyle i zwolniła. Ale z kolei jak ja byłem z przodu, to jechała za mną w odległości dwóch metrów, więc korzyści z koła nie miała żadnej.  
 
  • DST 65.40km
  • Czas 02:42
  • VAVG 24.22km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 lipca 2018 Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów

Kolejna śmierć na rowerze [*]

Rano z niejasnych dla mnie powodów nigdzie nie pojechałem. Kropka. Tematu nie ma co drążyć. Może tylko tyle, że częściową winę za to ponosi książka Michaela O'Briena "Ojciec Eliasz Czas Apokalipsy". Ale że miałem coś do zrobienia w mieszkaniu córki na Ursynowie, wiedziałem że rower mnie nie minie. Dzień teraz długi, kilometrów mam mało,więc wybrałem drogę przez Piaseczno i Gassy, czyli prawie tradycyjny trójkąt. Prawie, bo nie jadę nad Wisłą aż do Wilanowa, tylko już za mostem na Jeziorce odbijam w stronę Powsina i stamtąd nowym połączeniem na Ursynów. Rowerzystów i kolarzy w Gassach całe mrowie, wszyscy cisną tak, że pomimo niezłej szybkości nie mam szans załapać się na koło i powieźć choć sto metrów. Kolejny raz spotkałem tam grupę z Marcinem z Wykopu. który jak zwykle proponuje wspólną jazdę, ale gdzie mi tam do nich. Konie. Za chwilę jeszcze silniejsza grupka w jednolitych, klubowych strojach połyka i tych koni, jednym słowem - dzieje się. Ja obserwuję swój licznik ustawiony na pokazywanie średniej prędkości i widzę zawrotne Vśr 26 km/h, ale cóż z tego! Tam gdy się jedzie 30 jest się objeżdżanym przez wszystkich bez wyjątku. Taka sytuacja. Ja jestem już z tym pogodzony, pisze tylko dla ilustracji tego co tam się wyprawia. 
W mieszkaniu u córki obmyłem się, napiłem, uzupełniłem bidon i do domu. Przy Galerii Mokotów już z daleka dostrzegłem niebieską dyskotekę z kilku pojazdów. Gdy podjechałem bliżej okazało się, że to radiowozy policji i karetki. Stali na przeciwnym pasie niż ja jechałem, ale żadnego oznak kolizji czy wypadku nie widziałem. Wypatrywałem rozbitych samochodów, ale że się spieszyłem, to się nie zatrzymywałem. Oglądanie wypadków jakoś mnie specjalnie nie ciekawi, nie robię za tłum w takich miejscach. W domu żona mi powiedziała, że zginęła tam młoda rowerzystka. Gdybym wiedział, to jednak pewnie bym się zatrzymał. Z filmu i zdjęć wychodzi mi że jechała drogą dla rowerów i wjechała na jezdnię, a samochód ją potrącił. Czyja wina, nie wiadomo. Widać, że rower porządny i z sakwami więc chyba nie była nowicjuszką rowerową, z kolei gdyby opel skręcał na zielonej strzałce, to chyba by jej nie zabił przy niedużej prędkości. Smutek. RIP



 
  • DST 63.00km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.03km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl