Informacje

  • Wszystkie kilometry: 170908.38 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 365d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 25 września 2020 Kategoria <50

Nowy kokpit

Nadal nienadzwyczajnie się czuję, ale o dziwo, na rowerze bólu nie czuję. Pozycja zgięta w pałąk widocznie dobrze robi moim plecom. Ale dziś jeszcze bez szaleństw, tylko jazda próbna,  czyli przejazd techniczny.  Niby tylko wymiana sztycy i kierownicy, ale u mnie wszystko jest możliwe. I tak, pierwszy wybitnie nieprzyjemny trzask, aż zęby od tego odgłosu rozbolały, usłyszałem na jakimś wyboju. To niewłaściwie dokręcona karbonowa sztyca wchodząc w aluminiową ramę wydaje taki dźwięk. Siodełko opadło najwyżej o kilka milimetrów, dokładny tyle, ile miałem zamiar opuścić. :) Wyciągnąłem odpowiedni klucz imbusowy z zestawu, dokręciłem mocniej, ale z czuciem śrubę i mogłem jechać dalej. Korzystając z kręcenia się po mieście, zajrzałem na Poznańską 26 do Pracowni Szczotek i Pędzli Baryliński i Syn. Przeczytałem na fejsie apel o wsparcie tej firmy, a że szczotka zawsze jakaś się w domu przyda, postanowiłem coś kupić. Powiem Wam tak: tanio nie jest, ale wyroby wytwarzane ręcznie i z naturalnego włosia, nie mogą kosztować tyle, co masówka z Chin. Dla przykładu, szczotka na kiju do zamiatania podłogi, to koszt 180 złotych. Ja kupiłem coś tańszego, bo jak bym z taką szczotką jeździł? :) Lżejszy o kilkadziesiąt złotych i z zakupem mieszczącym się w kieszeni na plecach, pojechałem w dalszą drogę ulicami Śródmieścia, Woli, aż do Latchorzewa. Na jednym z wybojów znów coś nieprzyjemnie trzasnęło/skrzypnęło i w pierwszej chwili pomyślałem, że to kierownica się obróciła do dołu.  Tak mogło się stać, gdybym za słabo przykręcił ją do mostka. Ale nie zatrzymałem się, a po kilku chwilach zdiagnozowałem, że to tylko prawa klamkomanetka zjeżdża coraz niżej. Przestałem się o nią opierać i jadąc wypatrywałem warsztatu, w którym piątkę imbusową by mi pożyczyli. Klucz o tym rozmiarze w moim multitoolu mógłby okazać się za krótki, by sięgnąć pod gumę łapy. Na szczęście długo szukać nie musiałem i po chwili problem został rozwiązany. Dalsza droga upłynęła już bez niespodzianek, a i plecy zniosły to bardzo dobrze. 
Teraz w planach na najbliższe dni jest zakupienie i założenie owijki, ale zupełnie nie mam pojęcia jakiej. Może ktoś mi coś podpowie? poradzi?  Drugi zakup, to karbonowy mostek tej samej firmy co kiera i sztyca, z tym, że chodzi mi po głowie krótszy. Waham się pomiędzy 100, a 90 milimetrów, kąt +/-6, teraz jest 110. No i może siodełko z dziurą? Wtedy projekt tuning uznam za zamknięty. 
PS. Zastanawiam się, jak mocować do tej płaskiej kierownicy Convoya. Jakieś pomysły?

Kok[pit - czystość formy i minimaluizm
Kok[pit - czystość formy i minimaluizm © yurek55
Bystry Baranek z profilu
Bystry Baranek z profilu © yurek55
Prawy-tylny półprofil
Prawy-tylny półprofil © yurek55
Mapa na Stavie
  • DST 38.42km
  • Czas 01:59
  • VAVG 19.37km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1091kcal
  • Podjazdy 54m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 września 2020 Kategoria całe NIC

Księgowy, dziękuję!

Nie mam kiedy jeździć, a do tego łupie i strzyka w krzyżu, to choć sobie popatrzę z przyjemnością na rower. Wychodząc z tego założenia zamówiłem w  Państwie Środka kierownicę aero i mostek, karbonowe rzecz jasna. Części zamówione dziewiątego września, dotarły do moich rąk równo po dwóch tygodniach i choć nadal mam ograniczoną ruchomość, zabrałem się za wymianę. Ze sztycą poszło raz - dwa, ale z kierą trochę się umęczyłem. Dwa razy zdejmowałem, bo nie pomyślałem od razu żeby linki wewnątrz puścić, skoro są na to specjalne otwory. Po wielu trudach i męce skończyłem, ale z połowicznym sukcesem, tzn. przedni hamulec działał, a tylny nie odbijał. Ciemno już było i późno, ale pojechałem szukać rady i poratowania w Decathlonie. Serwis był niestety zamknięty, ale gdy powiedziałem, że potrzebuje porady, zawołali przez megafon: "Adam z działu rowery proszony do serwisu" I kogóż to ujrzały moje oczy? Naszego sympatycznego i uczynnego kolegę Księgowego! Lepiej trafić nie mogłem. Adam swoimi czarodziejskimi rękami w kilka chwil wymienił linkę, pancerz, podciął i podszlifował plastik w klamkomanetce, żeby pancerz się załamywał - i gotowe! Niesamowity Człowiek, dziękuję bardzo. 
PS. Okazało się, że chodzić nie mogę, ale na rowerze  nic mnie nie boli. Może jutro się gdzieś przejadę na rozruch.
  • DST 5.00km
  • Czas 00:20
  • VAVG 15.00km/h
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 września 2020 Kategoria 50-100

Na zachód trochę inaczej

Wiatr południowo-zachodni więc wybrałem w miarę neutralny kierunek, czyli zachód. Początkowo zamierzałem jechać Alejami Jerozolimskimi do Pruszkowa, ale po drodze kilka razy zmieniałem decyzję i w rezultacie znalazłem się nawet na autostradzie. 

Autostrada - POW
Autostrada - POW © yurek55
Rzecz jasna wjechałem tam celowo, skuszony otwartym wjazdem z napisem "Tylko dla pojazdów ITD" - i rzecz jasna, bez zamiaru jechania. Ale i tak jeden kierowca dał mi sygnał klaksonem, że znalazłem się w nieodpowiednim miejscu dla mojego pojazdu. :)
Zaspokoiwszy ciekawość wycofałem się i lekko klucząc po Piastowie znalazłem wiadukt nad Autostradą Wolności i dotarłem do Konotopy. Tu kolejny raz zmieniłem utarty schemat podróżowania i trzymając się kierunku na zachód minąłem Duchnice, a potem przy torach, czyli ulicą Kolejową, minąwszy Domaniewek, dotarłem do znanego mi Płochocina. Na całej tej, nieznanej mi trasie, tylko raz musiałem jechać wzdłuż pola kukurydzy, mocno wyboistą drogą gruntową. Ale tylko kilkaset metrów. 
Również drogę krajową 92, czyli szosę poznańską, przeciąłem w zupełnie innym miejscu i znalazłem się w miejscowości Łaźniew Majątek, a potem Łaźniew. Zupełnie nie wiedziałem, że jest tam Parafia Św. Antoniego z Padwy Księży Orionistów i prowadzony przez nich Zakład Opiekuńczo - Leczniczy, a także, od tygodnia, Dom Formacyjny. 

Staw w Łaźniewku
Staw w Łaźniewie © yurek55

Nowe miejscówki na szlaku zachodnich wiosek - Orły
Nowe miejscówki na szlaku zachodnich wiosek - Orły © yurek55
Kiedy już się stamtąd wydostałem i dotarłem do ronda w Pilaszkowie to już żadnych niespodzianek i nowych miejsc nie miałem zamiaru poznawać, tylko cisnąłem na wschód do domu, na obiad. Szkoda mi tylko było zmarnowanego rano czasu, bo pogoda była idealna na 100+, a ja siedziałem bez sensu i czekałem nie wiem na co. No cóż...


  • DST 60.41km
  • Czas 02:51
  • VAVG 21.20km/h
  • VMAX 37.80km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 1856kcal
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 września 2020 Kategoria <50, kurierowo, Piaseczno/Ursynów

Wieczorny kurs do Piaseczna

Zadeklarowałem się, że zawiozę coś smacznego - to wsiadłem na rower i pojechałem. Zapomniałem tylko, że lato się skończyło i zmrok zapada wcześnie, a ja miałem tylko tzw. oczojebkę do sygnalizowania rowerzysty, a nie do oświetlania drogi. W niektórych miejscach, na szczęście nielicznych,  jechałem "na czuja" i tylko raz, na Żwirki, wpadłem niegroźnie w jakiś dołek na drodze rowerowej. Dlatego wróciłem do starych przyzwyczajeń i resztę drogo przejechałem oświetloną ulicą, poświęconą pamięci naszych wspaniałych lotników. 


Długi cień, czyli jadę na wschód


Kawałek za wiaduktem ciemności egipskie



  • DST 49.74km
  • Czas 02:17
  • VAVG 21.78km/h
  • VMAX 38.88km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1552kcal
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 września 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Ursynów-Piaseczno przez Gassy

Dzisiejszy trójkąt wyszedł trochę niezgrabny i niezamknięty, a to z powodu zamknięcia Garmina w bagażniku. Zacząłem rejestrować trasę dopiero u celu podroży samochodowej i początku trasy rowerowej. Z Ursynowa do Gassów jest  siedemnaście kilometrów i z Gassów do Piaseczna, też tyle samo. Znowu nie zajrzałem na przystań, ale po prostu nie chciałem się zatrzymywać, bo szkoda mi było czasu.  Za to w Piasecznie zrobiłem  dłuższą przerwę, ale tam miałem co robić. 
Kilometry wpisuję z licznika, dodając dystans po samochód. 

Ulica Literatów w Gassach
Ulica Literatów w Gassach © yurek55

Ulica Złote Łany w Dawidach
Ulica Złote Łany w Dawidach © yurek55
  • DST 57.00km
  • Czas 02:26
  • VAVG 23.42km/h
  • VMAX 40.68km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1701kcal
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 września 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Koniec sezonu basenowego

Posiadanie basenu ogrodowego, to duża frajda, szczególnie dla dzieci, ale na zimę wymaga demontażu, wysuszenia, poskładanie części itp. No i dziś w takiej sprawie właśnie przejechałem się do Piaseczna. Zawszeć to we dwóch wygodniej i szybciej. A sama jazda jakaś taka nie bardzo. Niby kręciłem tak samo, a prędkość mniejsza. Kryzys?




  • DST 61.61km
  • Czas 02:48
  • VAVG 22.00km/h
  • VMAX 35.64km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1897kcal
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 września 2020 Kategoria > 100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Tour de Kampinos

Jazda po Puszczy Kampinoskiej rowerem szosowym, nie jest aż tak bardzo atrakcyjna, jak góralem, grawelem, czy nawet trekingiem. Niemniej  miłośnicy jazdy po asfalcie też znajdą coś dla siebie i gdyby nie jeden odcinek terenowy, za Górkami, byłoby nawet znośnie. Wprawdzie na zachód od wojewódzkiej 585, z Sowiej Woli do Kampinosu, nadgarstki dostają nieźle popalić, ale skoro innej drogi nie ma... Niby można jechać wojewódzką do Leszna,  ale to ostateczność i tę drogę wybieram tylko gdy czas mnie goni. W tym roku już jeden rowerzysta tam zginął, a w 2018 dziewczyna, i to bez wykrycia sprawcy. :( 
A dziś  wystawiłem moje nadgarstki (i plomby w zębach) na trudną próbę, jadąc szybciej niż kiedykolwiek dotąd, dobrze, że to tylko dwa kilometry z haczykiem.  W Kampinosie postanowiłem zrobić przerwę na  posiłek. Kupiłem pół litra, drożdżówki na zagrychę, usiadłem na ławeczce na skwerku i grzejąc się w promieniach jesiennego słońca zjadłem i wypiłem wszystko. Od tej pory droga prowadziła prosto na zachód wschód, a że wiatr dziś wiał z zachodu, to końcówka była lekka, łatwa i przyjemna. 

Wschodni odcinek Kampinosu, sławna droga do Truskawki
Wschodni odcinek Kampinosu, sławna droga do Truskawki © yurek55
Dobry asfalt
Dobry asfalt © yurek55
Gorszy asfalt, Górki
Gorszy asfalt, Górki © yurek55
Fotka z mostu
Fotka z mostu © yurek55
Kaplica polowa przy Sośnie Powstańców 1863
Kaplica polowa przy Sośnie Powstańców 1863 © yurek55
Suchy wodotrysk
Suchy wodotrysk © yurek55
Pół litra
Pół litra © yurek55
Skwer z ławeczką
Skwer z ławeczką © yurek55




  • DST 125.86km
  • Czas 05:25
  • VAVG 23.24km/h
  • VMAX 38.88km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 3959kcal
  • Podjazdy 178m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 września 2020 Kategoria 50-100, Gassy

Trójkąt piaseczyńsko-gassowy

Wyszedłem z domu dobrze po dwunastej i na więcej kilometrów czasu nie było. Coby się nad trasą nie głowić, wybrałem tradycyjną jazdę po trójkącie i pojechałem. Początek Żwirkami do lotniska, a dalej przez południowe wioski; Dawidy, Zgorzałe, Zamienie do Bobrowca. Tam skręt na zachód i z wiatrem do Piaseczna, Konstancina i Gassów. Tym razem nawet nie zajeżdżałem do przystani, na nomen omen, przystanek, tylko zacząłem ostatnią prostą, czyli przeciwprostokątną wzdłuż Wisły. A tak w ogóle, to wcale nie stawałem, oprócz czekania na światłach. Tak się wkręciłem w kontrolowanie rytmu, że zacząłem jazdy traktować jak trening? Niemożliwe... Faktem jest jednak, że staram się utrzymywać rytm pedałowanie bliski optymalnego i chyba dobrze mi to robi. Manetki rozgrzały się do czerwoności, a łańcuch tańczył po wszystkich zębatkach, zarówno z tyłu, jak i z przodu. Ale dzięki temu nie jechałem siłowo, nie męczyłem mięśni i nie nadwyrężałem kolan, a średnia więcej niż przyzwoita. Tym bardziej, że wiało i sporo kilometrów było w ruchu miejskim, co zawsze spowalnia. Ale do Gassów udało się wykręcić 25,7 km/h co jest moim rekordem.

Garmin nie kłamie, 25,7 km/h
Garmin nie kłamie, 25,7 km/h © yurek55
Teraz w lewo
Teraz w lewo © yurek55
Statystyki: rytm 82, prędkość 24,1, temp. 17.1°C
Statystyki: rytm 82, prędkość 24,1, temp. 17.1°C © yurek55

  • DST 64.99km
  • Czas 02:42
  • VAVG 24.07km/h
  • VMAX 41.76km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 2128kcal
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 września 2020 Kategoria 50-100

Kontrolując kadencję

Napisałem przedwczoraj, że nie wiem po co kupiłem czujnik kadencji. Ale skoro już go mam i tak ładnie i bezproblemowo sparował mi się z Garminem, to dziś postanowiłem spróbować, jak to będzie, gdy będę pedałował, te zalecane 90 obrotów na minutę. Powiem tak - łatwo nie było, ale prawie dałem radę. Prawie, bo średni rytm wyniósł 82.  A dlaczego te 90 obr/min jest złotym środkiem pomiędzy wytrzymałością, a szybkością, lepiej ode mnie wytłumaczy Dawid Myśliwiec z kanału "Naukowy bełkot".  Rzeczony fragment zaczyna się od 22:40, ale  cały ten odcinek jest wart obejrzenia. Jest sporo smaczków i ciekawostek kolarskich.

A ja? No cóż. Kręciłem najszybciej jak się dało i żeby utrzymać kadencję mocno pracowałem manetkami i to przy obu przerzutkach. Mogłem sprawdzić empirycznie, że przy tym samym rytmie pedałowania, prędkość wahała się od 17 km/h do 33 km/h. Wykorzystywałem chyba wszystkie możliwe kombinacje przełożeń, ale zdaje się, że mają rację z tą optymalną kadencją. Takiej średniej jeszcze nie miałem. :)


Zdjęcie tylko jedno, z Borzęcina, ale kontrola czasu nie wypaliła. Zegar znów stanął.


  • DST 78.75km
  • Czas 03:14
  • VAVG 24.36km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 2585kcal
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 września 2020 Kategoria <50

Przerwana wyprawa

Miałem plany na 100+, ale ledwie dojechałem na Wolę. dostałem telefon, że gotowa jest wreszcie do odbioru kosiarka. Dalej sprawa wyglądała tak:
dojechałem rowerem do domu -->  przesiadłem się w samochód-->  pojechałem na Ursynów-->  przesiadłem się w kolejny samochód--.>pojechałem do Nasielska-->  odebrałem kosiarkę
-->zawiozłem kosiarkę na działkę-->  wróciłem do domu. Przed wieczorem, by uniknąć piątkowych korków, pojechałem na Ursynów-->  zamieniłem samochody--> wróciłem do domu. Koniec.
  • DST 18.47km
  • Czas 00:56
  • VAVG 19.79km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 563kcal
  • Podjazdy 51m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl