Informacje

  • Wszystkie kilometry: 164018.56 km
  • Km w terenie: 2858.65 km (1.74%)
  • Czas na rowerze: 350d 18h 31m
  • Prędkość średnia: 19.45 km/h
  • Więcej informacji.
button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 Gminobranie



Pogoda na rower

Pogoda Warszawa

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

50-100

Dystans całkowity:67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%)
Czas w ruchu:3364:41
Średnia prędkość:20.09 km/h
Maksymalna prędkość:132.12 km/h
Suma podjazdów:84310 m
Suma kalorii:974362 kcal
Liczba aktywności:1004
Średnio na aktywność:67.50 km i 3h 21m
Więcej statystyk
Wtorek, 10 stycznia 2017 Kategoria 50-100

Smog, a jazda na rowerze

Kazali mi zapoznać się z treścią tego artykułu  i wyciągnąć wnioski... Poniżej fragment: 
W czasie zimy najbardziej szkodliwy dla zdrowia człowieka jest pył zawieszony PM10, czyli taki, który zawiera cząsteczki stałe (aerozole atmosferyczne - PAP) o średnicy do 10 mikrometrów. (...)Małe cząsteczki w atmosferze poprzez pęcherzyki płucne potrafią wnikać do układu krążenia. Gdy przedostaną się do tętnic wieńcowych, mogą nasilać stan zapalny, destabilizować blaszki miażdżycowe, co grozi ich pęknięciem i zawałem serca. Podobnie są w stanie przyczynić się do powstania niedokrwiennego udaru mózgu (powodowanego zatkaniem tętnicy doprowadzającej krew do mózgu)(...)

Niestety przeczytałem dopiero po powrocie... ;)
Wnioski po dzisiejszej jeździe wyciągnąłem takie, że pod kask trzeba zakładać kominiarkę, a na nogi grube skarpety. Mój nowy buff chroni wprawdzie przed wiatrem, ale ciepła nie daje - to raczej wersja wiosenno - letnia. Po niedługich w sumie poszukiwaniach odnalazłem i kominiarkę i skarpety. Gdy dodać do tego wczorajszą zmianę opon na szersze i obniżenie ciśnienia do warunków zimowych, mogę powiedzieć, że wreszcie jestem przygotowany do jazdy.
PS. Po zmianie opon warto sprawdzić dokładność wskazań licznika, co też uczyniłem na drodze do Umiastowa. Musiałem dokonać niewielkiej korekty. 

Uroczysko Las Bemowo
Uroczysko Las Bemowo © yurek55
Zimowa odsłona dróżki pośród brzóz
Zimowa odsłona dróżki pośród brzóz © yurek55
Jedna z mijanych wiosek
Jedna z mijanych wiosek © yurek55


height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/827330159/embed/e2a105e4060a2c8b3b2a759e889df728fec13392">
  • DST 55.40km
  • Czas 02:51
  • VAVG 19.44km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 grudnia 2016 Kategoria 50-100

Wymarła kraina, albo kraina wymarłych rowerzystów

Kolejny raz, pewnie ostatni w tym roku, pojechałem penetrować drogi Republiki Rowerowej Gassy. Spodziewałem się wprawdzie słońca, bo tak utrzymywali jeszcze dwa dni temu synoptycy, ale i bez słońca da się jeździć. Jeszcze rano apka pogodowa twierdziła, że słońce wyjdzie o czternastej, a tymczasem dzisiejszy dzień, okazał się najbardziej ponury, mroczny i depresyjny jaki pamiętam, Jadąc przez puste i wyludnione jak po inwazji zoombie, albo ataku nuklearnym tereny, czułem klimat jak w filmach Hitchcocka. To było przerażające! 
Było tak ciemno i ponuro, że nawet aparat nie mógł złapać ostrości, stąd prawie wszystkie zdjęcia są rozmazane.
Zamarznięte - Fort Zbarż
Zamarznięte - Fort Zbarż © yurek55
Kawałeczek terenu w Gassach
Kawałeczek terenu w Gassach © yurek55
Wisła, wiadomo gdzie
Wisła, wiadomo gdzie © yurek55
Widok na przeprawę w Gassach
Widok na przeprawę w Gassach © yurek55
Choć nieodebrany, to gotowy. Most na Jeziorce, Obórki
Choć nieodebrany, to gotowy. Most na Jeziorce, Obórki © yurek55
Tablice informujące o zamkniętym moście oczywiście stoją nadal. Od 17 maja. 
Zgłoszono 19115
Zgłoszono 19115 © yurek55
Mam na myśli tę aplikację


height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/804541672/embed/1cab8d3eca68f73b4842a51b63eaefc95b07b76a">
  • DST 62.30km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 20.43km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 listopada 2016 Kategoria 50-100

Brak słów, czyli nieco samokrytyki

Niby wiedziałem, że około południa będzie padać, ale jakoś tak nie do końca chciałem w to uwierzyć. Wprawdzie zapakowałem do plecaka spodnie przeciwdeszczowe, ochraniacze na buty i długie rękawiczki, ale z drugiej strony, planowałem przejechać stówę. Tak więc, wyjechałem z domu z planem jechania przez Gassy do Góry Kalwarii i powrót drugą stroną Wisły. Znów niestety nie byłem zadowolony z ubioru, bo po jakimś czasie zacząłem "płynąć", ale jazda bez w samej koszulce, kurtki przeciwdeszczowej nie wchodziła w grę. Dopiero jak porozpinałem suwaki i powietrze zaczęło docierać do ciała, mogłem jechać bez strużek potu na brzuchu. Dojeżdżając do Gassów poczułem pierwsze, niegroźne jeszcze bo drobne i mało intensywne, kropelki deszczu. Pomyślałem, że w tej sytuacji oddalanie się od domu jest słabym pomysłem i nie należy dogmatycznie trzymać się planu, bo może być tylko gorzej. Skierowałem się więc w stronę Piaseczna, bo ta trasa miała dużo zalet. Mogłem stamtąd szybko pojechać do domu, mogłem pojechać do Nadarzyna i dalej na zachód po setkę, mogłem też zatrzymać się u córki i przeczekać, gdyby było naprawdę źle. 
Zadowolony ze swojej nowej strategii jazdy, nie zwracając uwagi na mało dokuczliwe opady, minąłem Piaseczno i dziarsko pedałowałem dalej. Wprawdzie deszczyk nadal mi specjalnie nie dokuczał ale zdecydowałem, że trzeba skrócić wycieczkę i do domu jechać. Z czasem deszcz stawał się bardziej intensywny, a moje ubranie - czyli tradycyjnie rękawy w koszulce oraz buty i skarpety - przestały ostatecznie stawiać opór i zaczęło mi być naprawdę mokro. A skoro i tak byłem przemoczony, to po co miałem się ubierać w przeciwdeszczowe ciuchy, prawda? Na dodatek byłem coraz bliżej domu, to już się nie opłacało, prawda? Takie myśli po mojej  głowie krążyły, takie genialne argumenty sobie powtarzałem i jechałem... jechałem... jechałem.... i... jechałem...
W końcu jak dojechałem do domu to wszystko można było wyżymać.  Brak mi słów, na swoją głupotę. Zamiast się ubrać jak zaczęło kropić, to ja uznałem, że to niegroźny deszczyk. Jak już byłem trochę przemoczony, to uznałem, że teraz, to za późno.
Prawdziwy geniusz ze mnie!
Brawo ja!
Most w Obórkach - już niedługo
Most w Obórkach - już niedługo © yurek55
Gassy - ostatnie kursy promowe
Gassy - ostatnie kursy promowe © yurek55
Już niedaleko
Już niedaleko © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/779622481/embed/7b555c56b0377614af205dad9a93fe9e392bcbd3">
  • DST 62.23km
  • Czas 02:57
  • VAVG 21.09km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 listopada 2016 Kategoria 50-100

Szybko, szybko...

Mało czasu było na jazdę, bo przy piątku inne zadania trzeba było realizować. Byłem najpierw w hali po zakupy po cywilnemu i przekonałem się, jak jest ciepło. Dlatego na drugi wyjazd założyłem zestaw wiatrówka i koszulka a na dłonie krótkie rękawiczki. Okazało się, że i tak było mi za ciepło. Wart odnotowania jest mój nowy rekord po płaskim - 45,4 km/h ! Rozpędziłem się, z wiatrem w plecy oczywiście, na nowej drodze z Pilaszkowa do Borzęcina. 
Tak szybko jechałem, że zdążyłem ten wpis popełnić przed pojechaniem po X.P. do pracy.
Wieczorem będzie jeszcze jedna wycieczka, do Piaseczna.
Edit:
Mam 36 czas na tym segmencie Stravy. Moja prędkość na odcinku o długości 1.6 kilometra to 35,6 km/h . Brawo ja! :)
Po płaskim !
Po płaskim ! © yurek55
Izabelin
Izabelin © yurek55
Góra śmieci w Radiowie
Góra śmieci w Radiowie © yurek55

  • DST 52.74km
  • Czas 02:22
  • VAVG 22.28km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 listopada 2016 Kategoria 50-100

Gassy

Pojechałem do Gassów zobaczyć, czy prom jeszcze pływa - powód tak samo dobry jak każdy inny. Ponieważ bardzo dawno nie jechałem przez Siekierki, bo mgliście kojarzyłem fatalną nawierzchnię ulic, postanowiłem sprawdzić, czy coś się w tej mierze zmieniło. Jak widać - nie zmieniło się.
Wieś Augustówka ul. Antoniewska
Wieś Augustówka ul. Antoniewska © yurek55
Potem jakoś tak wyszło, że niechcący znalazłem się na ulicy Biedronki i od zaplecza wjechałem na teren kościoła w Wilanowie.  

Dzwony dla Świątyni Opatrzności Bożej na tyłach kolegiaty Św. Anny
Dzwony dla Świątyni Opatrzności Bożej na tyłach kolegiaty Św. Anny © yurek55
Z Wilanowa droga do Wału Zawadowskiego już prosta, a stamtąd do Gassów jeszcze prostsza. Rowerzystów na trasach republiki rowerowej spotkałem kilkunastu, a jeden z nich, stuprocentowy szoszon w pro stroju od stóp do głów, nawet skinął mi głową. Odkrzyknąłem skwapliwie "cześć!", ale z wrażenia o mało z roweru nie spadłem. 
Remont mostu trwający od maja wydaje się być na ukończeniu, ale droga dojazdowa jest już mocno rozjeżdżona i rower trzeba kawałek podprowadzić. Rzucone w błoto deski nie ratują sytuacji, przynajmniej dla mnie. 

Most w Obórkach zyskuje asfalt
Most w Obórkach zyskuje asfalt © yurek55
Prace na wale przeciwpowodziowym
Prace na wale przeciwpowodziowym © yurek55
Na przystani przekonałem się, że sezon kursowania promu został wydłużony do 20 listopada, a właściciel gdyby tylko mógł, przewoziłby samochody całą zimę. No i gdyby pracowników znalazł, co w przyczepie cały rok by mieszkali na przystani i pracowali od świtu do nocy. 
Prom jeszcze pływa
Prom jeszcze pływa © yurek55
Wisła w Gassach
Wisła w Gassach © yurek55
Wracając wybrałem krótszą nieco drogę i nie dojeżdżając do Piaseczna, przez Józefosław i Kierszek bocznymi ulicami dojechałem do Puławskiej. Stamtąd po kilkuset metrach skręciłem w Baletową i przez Dawidy, a potem koło Cargo na Okęciu wróciłem do domu.
Dziś pierwszy raz założyłem rękawki kupione od Chińczyków i okazało się, że to bardzo fajny wynalazek. Rękawy w mojej wiatrówce nie mają spodniej warstwy i są bardzo cieniutkie. Na podkoszulkę termiczną z długim rękawem jest za ciepło, z kolei druga podkoszulka na rower, ma krótkie rękawy. Rękawki rowerowe stanowiąc drugą warstwę osłony na przedramiona, są optymalnym rozwiązaniem.


  • DST 66.00km
  • Czas 03:12
  • VAVG 20.62km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 listopada 2016 Kategoria 50-100

Pogoda żeglarska

W zasadzie to powinienem pojechać na zachód aż do Kampinosu, albo choćby Leszna i wrócić na skrzydłach wiatru, zaliczając kolejną setkę. Tymczasem najdalej na zachód wysunięty punkt mojej trasy, to były Stare Babice i Laski. Do Warszawy wjechałem przez Wawrzyszew, a ponieważ musiałem odebrać coś w sklepie na Puławskiej, dalej  pojechałem sobie przez centrum. Za Królikarnią skręciłem w Domaniewską i ponownie zmagając się z wiatrem wróciłem do domu.  
Pomimo krótkich rękawiczek i letniej kurtki przeciwdeszczowej  nie jest mi jakoś specjalnie zimno i prawdę powiedziawszy, wolę jeździć w takich warunkach, niż w letnim upale. Aby tylko deszcz nie padał.

Flaga na Rondzie Radosława - widok z wiaduktu nad  Dworcem. Gdańskim
Flaga na Rondzie Radosława - widok z wiaduktu nad Dworcem. Gdańskim © yurek55
  • DST 61.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 20.00km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 listopada 2016 Kategoria 50-100

Ciężka jazda

Rano czekałem na kolegę, który jutro wraca do Cleveland i przyszedł oddać mi pożyczony rower. Początkowo Krzysztof miał plany bardzo ambitne, włącznie z dystansem >200 km, ale realia nas pokonały tym razem. Albo jemu, albo mnie coś nie pasowało, plus pogoda i w rezultacie przejechaliśmy wspólnie trochę ponad trzysta kilometrów. Obiecaliśmy sobie - jak zwykle - spotkanie za rok, a wtedy to dopiero pokażemy! 
A moim planem na dziś było pojechanie do sklepu rowerowego na Ursynowie i sprawdzenie wreszcie, co jest z tym moim licznikiem. Byłem tam wprawdzie w poniedziałek, ale akurat ten co się miał na tym znać, miał wolne. Potem zamierzałem zobaczyć, jak tam znicze i kwiaty przetrwały wczorajszą aurę. Wiedziałem, że wiatr jest silny, bo wystarczyło popatrzeć przez okno na drzewa, ale nie zamierzałem daleko jeździć, więc się nie przejmowałem. Początek był bardzo przyjemny i na Ursynów pojechałem zahaczając o Dawidy i  dojeżdżając do Puławskiej ulicą Baletową i przez Las Kabacki wyjechałem na Moczydłowską i Belgradzką. W sklepie pan serwisant wyczyniał różne sztuki z ustawieniami transmitera i licznika, kombinował z bateriami i dodatkowymi magnesami, czyli robił dokładnie to samo co ja. I z takim samym skutkiem. Aż w końcu z nieznanych powodów licznik postanowił ożyć i mogłem podziękować za "naprawę" i wyruszyć w dalszą drogę. Z cmentarza przy Powsińskiej na Bródno jest wiele dróg, ale ja wybrałem chyba najdłuższy wariant, przez Rembertów i Ząbki. Oczywiście mógłbym jechać przez Radzymin, a nawet Białystok, ale piszę o racjonalnych wariantach trasy. 
Na wojewódzkiej 631 nadal koszmarne korki w związku z budową obwodnicy Marek, to samo na Strażackiej i Chełmżyńskiej, a była to przecież wczesna godzina. Bardzo współczuję wszystkim kierowcom, którzy muszą tamtędy jeździć. Nawet rowerem  trzeba by chyba poboczem jechać, albo środkiem, a to też nie jest komfortowa sytuacja.  Kiedy już wracałem z Bródna do domu, zacząłem coraz bardziej odczuwać opór, jaki stawiają mi pedały. Każdy podjazd na Trasie Toruńskiej wymagał uporczywego "deptania" z kadencją może trzydzieści i prędkością 8km/h. Byłem zmęczony, wiatr mnie spowalniał maksymalnie i nawet się nie dziwiłem tej swojej mozolnej jeździe. Aż wreszcie zerknąłem niechcący na manetkę i odkryłem, że ja "z blatu" jadę. Używam go tak rzadko, że zupełnie zapomniałem o wrzuceniu łańcucha na największy tryb z przodu. Brawo ja! 

Ursynów - Puławska przez Las Kabacki
Ursynów - Puławska przez Las Kabacki © yurek55
Poziomy dym z komina
Poziomy dym z komina © yurek55
Bobrzy dywersant - Łacha Siekierkowska
Bobrzy dywersant - Łacha Siekierkowska © yurek55

Jeden śpiący na muralu
Jeden śpiący na muralu © yurek55
Ten ruski sołdat coś mi się nie podoba, wygląda, jakby był niedokończony. Też macie takie wrażenie? Brak namalowanych źrenic sprawia jakby spał i tymi rękami też jest coś nie tak.

Radiostacja polowa
Radiostacja polowa © yurek55
  • DST 67.60km
  • Czas 03:52
  • VAVG 17.48km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 listopada 2016 Kategoria 50-100, przed śniadaniem

Na cmentarz

Poranną rundę zacząłem od Cmentarza Bródnowskiego, a potem zrobiłem sobie bardzo przyjemną przejażdżkę przy dobrej, rowerowej pogodzie. Tu sprawdziło się porzekadło: "Kto rano wstaje..."  Pogoda w Warszawie zaczęła psuć się koło południa, a potem deszcz padał do samego wieczora i jeszcze pada.  
Poranna fotka z Mostu Gdańskiego
Poranna fotka z Mostu Gdańskiego © yurek55
Dzień Wszystkich Świętych
Dzień Wszystkich Świętych © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/762337569/embed/d69e4c9cf07f2b313a9723f5b064f0bbf1a2c38a">
  • DST 54.00km
  • Czas 02:40
  • VAVG 20.25km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 października 2016 Kategoria 50-100

Przed śniadaniem

Obudziłem się dość wcześnie i postanowiłem powrócić na znaną i zmierzoną trasę przez zachodnie wioski. Wyruszyłem z domu znowu ubrany o jedną warstwę za dużo, co poczułem już po trzech kilometrach. Tym razem nie rozbierałem się na ulicy, a na stacji benzynowej. Podkoszulkę schowałem do kieszonki na plecach i mogłem już podróżować dalej bez przeszkód. To znaczy nie do końca, bo przeszkadzał mi typowy wmordewind, ale od Borzęcina było już lepiej. 
Rondo w Pogroszewie już ukończone, tylko nie oddane, droga z Pogroszewa do Borzęcina też ma położoną nową nawierzchnię i chodnik prawie na ukończeniu. I to tyle z moich porannych obserwacji.
Pogroszowskie rondo
Pogroszowskie rondo © yurek55
Chodnik dochodzi do Borzęcina
Chodnik dochodzi do Borzęcina © yurek55

  • DST 51.00km
  • Czas 02:21
  • VAVG 21.70km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 27 października 2016 Kategoria 50-100

Hala Koszyki i ponownie kładka

Urodziłem i wychowałem się na Koszykowej 59, tuż obok Hali Koszyki. Idąc do szkoły przechodziłem przez nią, korzystając ze skrótu do ulicy Noakowskiego, dlatego postanowiłem zobaczyć jak wygląda po rewitalizacji. Byłem w środku krótko, bo chodziłem z rowerem, a ludzi było już dość sporo, ale wnętrze zrobiło na mnie duże wrażenie. Bryła hali została odtworzona tak jak ją pamiętałem z dzieciństwa, a cała reszta..., no cóż. Powstało nowe, mocno lanserskie miejsce dla "warszawki". Zacytuję relację z gazety, której nie czytam i nie linkuję:
"[...]W knajpach tłok. Ostrygi i krewetki schodzą jak bułki w piekarni. Zęby gości jak perełki wgryzają się w hamburgery z wołowiny ze świata. W pizzerii rosną drzewka oliwne. Kroczą brodacze, którzy look drwala pielęgnują w Barber Shopie. Są też panie i panowie, którzy zawsze chodzą w czapkach, czy to jesień, czy lato[...]Dla kogo są Koszyki? Właściciele sami to napisali: "Warszawski tygiel wita. Kiedyś bywała tu ferajna, dziś spotykają się znajomi. Dawniej bywali tu kupcy, dziś pracują tu freelancerzy. Kiedyś przychodziło się na wodę sodową, dziś na prosecco[...]Jest to świat unikatowy, wyrafinowany, wykwintny, podkreślony odpowiednią oprawą, ze starannie dobraną zawartością. Nie ma nic wspólnego z plastikowymi centrami handlowymi[...]klientela hali już na zawsze zostanie tak jednorodna, jak w ten pierwszy weekend - starannie ubrani, zamożni czterdziestolatkowie z nowej klasy średniej, między którymi zaplątało się trochę hipsterskiej młodzieży. Pan Janusz ani pani Grażyna z którejś z sąsiednich kamienic raczej nie wpadną tu na kawę ani na owoc morza[...]bo natychmiast wydałoby się, że nie mieli nigdy w ręku szczypiec do kraba i nie potrafią odróżnić dripu od aeropressu.[...]Najważniejsza była i jest "bazylika" - dawniej świątynia handlu, dziś hala z nawami i dodanymi ponownie antresolami. Przestrzeń głównie dla żarłoków, którzy lubią jeść i nie tyć. Handel zszedł do podziemi. Szkielet, stalowa konstrukcja ma teraz kolor zielony, ponoć zbliżony do oryginału.Stare z nowym tworzy nierozerwalną całość bez szwów. Ducha secesji uwypukliło tło: szlifowany beton, stara cegła, zabytkowa, i nowa stal. Architekci z konserwatorem zabytków ustalali nawet grubość fugi i jej ziarno[...]." 

Hala Koszyki - fronton
Hala Koszyki - fronton © yurek55
Hala Koszyki - wejście
Hala Koszyki - wejście © yurek55
Hala Koszyki - dziedziniec
Hala Koszyki - dziedziniec © yurek55
Hala Koszyki - przed wejściem
Hala Koszyki - przed wejściem © yurek55
Hala Koszyki - nawa zachodnia
Hala Koszyki - nawa zachodnia © yurek55
Hala Koszyki - nawa wschodnia
Hala Koszyki - nawa wschodnia © yurek55
Hala Koszyki - płaskorzeźby nad nawą
Hala Koszyki - płaskorzeźby nad nawą © yurek55
Płaskorzeźba nad wejściem zachodnim
Płaskorzeźba nad wejściem zachodnim © yurek55
Wejście od Noakowskiego
Wejście od Noakowskiego © yurek55

 Następnym przystankiem na drodze mej dzisiejszej wędrówki po mieście był Cmentarz Bródnowski. A jak już tam posprzątałem, postanowiłem jeszcze raz zobaczyć kładkę. Po wczorajszej krótkiej sesji miałem niedosyt, no i pogoda dziś lepsza. 

Kładka w słońcu
Kładka w słońcu © yurek55
Kładka, ujęcie z dołu
Kładka, ujęcie z dołu © yurek55
Widok od strony Wisły
Widok od strony Wisły © yurek55
Miejsce odpoczynku
Miejsce odpoczynku © yurek55
A na zakończenie
Trochę jesieni przy Parku Fontann (bez fontann)
Trochę jesieni przy Parku Fontann (bez fontann) © yurek55
Toguna jako przystanek autobusowy Bródno
Toguna jako przystanek autobusowy Bródno © yurek55



  • DST 52.00km
  • Czas 02:54
  • VAVG 17.93km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Dar Losu
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl