Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%) |
| Czas w ruchu: | 3364:41 |
| Średnia prędkość: | 20.09 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 84310 m |
| Suma kalorii: | 974362 kcal |
| Liczba aktywności: | 1004 |
| Średnio na aktywność: | 67.50 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 26 października 2016
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Kładka i mural
Ważne sprawy przed południem miałem i na rower wybrałem się dopiero około południa. Nie musiałem zastanawiać się nad wyborem kierunku, bo powód wyjazdu do Piaseczna znalazł się sam. Chciałem też przejechać nową drogę dla rowerów, wzdłuż elektrociepłowni na Żeraniu, w ciągu której oddano kładkę nad Kanałem. To ostatni brakujący fragment drogi rowerowej nad Wisłą, od Mostu Północnego, do Łazienkowskiego. Już wczoraj wieczorem, na fanpagu Pełnomocnika Rowerowego toczyła się dyskusja, wymieniano opinie, a nawet powstał nowy segment Stravy. Szybcy ci warszawscy szoszoni są, nie ma co.

Szutrówka na wale © yurek55

Z Mostu Siekierkowskiego © yurek55
Oczywiście nie tylko ja kierowany ciekawością zjawiłem się w tym miejscu. Przy Elektrociepłowni spotkałem Katanę, która już wracała z wizji lokalnej. Właściwie to ona mnie spotkała, bo ja nigdy nic nie zauważam na rowerze, to pewnie przypadłość związana z wiekiem. Ponieważ jak zawsze byłem w niedoczasie, zamieniliśmy tylko kilka słów na tematy okołorowerowe i rozjechaliśmy w przeciwnych kierunkach. Jak na razie to duża atrakcja dla rowerzystów fotoamatorów, fotek w internecie pojawi się wkrótce co niemiara.

Dojazd na kładkę od EC Żerań © yurek55

Kładka nad Kanałem © yurek55

Kładka - Kanał Żerański widok na Wisłę © yurek55

Kanał Żerański widok na śluzę i kominy © yurek55

Nowa ddr wzdłuż EC Żerań © yurek55
Wracając do domu Trasą Armii Krajowej, zatrzymałem się przy ukończonym już muralu powstańczym. Mnie się podoba, ale zaznaczam, że ja się na sztuce nie znam. Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy "poprawiać" go sprayem, tak jak Żołnierzy Wyklętych w Parku Szczęśliwickim.

Mural - sojusznicy NKWD i Gestapo © yurek55

Mural - pomoc berlingowców powstańczej Warszawie © yurek55

Mural - miasto nieujarzmione © yurek55

Mural - walcząca Warszawa © yurek55

Mural - ulotka: Olbrzym i zapluty karzeł reakcji © yurek55

Mural - zasadzka na drodze © yurek55

Mural - wilki i partyzant ze stenem © yurek55

Mural - ranny w lesie © yurek55
Po obiedzie pojechałem do pralni i dopisałem ten wyjazd, stąd różnica w dystansie. Zapewne ciekawie wyglądałem trzymając jedną ręką kierownicę, a w drugiej części garderoby na wieszaku i w folii. Całe szczęście, że ciemno już było i nikogo znajomego (chyba?) nie spotkałem.
Temperatura odpowiednia na dwie warstwy ubioru: koszulkę i wiatrówkę.

Szutrówka na wale © yurek55

Z Mostu Siekierkowskiego © yurek55
Oczywiście nie tylko ja kierowany ciekawością zjawiłem się w tym miejscu. Przy Elektrociepłowni spotkałem Katanę, która już wracała z wizji lokalnej. Właściwie to ona mnie spotkała, bo ja nigdy nic nie zauważam na rowerze, to pewnie przypadłość związana z wiekiem. Ponieważ jak zawsze byłem w niedoczasie, zamieniliśmy tylko kilka słów na tematy okołorowerowe i rozjechaliśmy w przeciwnych kierunkach. Jak na razie to duża atrakcja dla rowerzystów fotoamatorów, fotek w internecie pojawi się wkrótce co niemiara.

Dojazd na kładkę od EC Żerań © yurek55

Kładka nad Kanałem © yurek55

Kładka - Kanał Żerański widok na Wisłę © yurek55

Kanał Żerański widok na śluzę i kominy © yurek55

Nowa ddr wzdłuż EC Żerań © yurek55
Wracając do domu Trasą Armii Krajowej, zatrzymałem się przy ukończonym już muralu powstańczym. Mnie się podoba, ale zaznaczam, że ja się na sztuce nie znam. Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy "poprawiać" go sprayem, tak jak Żołnierzy Wyklętych w Parku Szczęśliwickim.

Mural - sojusznicy NKWD i Gestapo © yurek55

Mural - pomoc berlingowców powstańczej Warszawie © yurek55

Mural - miasto nieujarzmione © yurek55

Mural - walcząca Warszawa © yurek55

Mural - ulotka: Olbrzym i zapluty karzeł reakcji © yurek55

Mural - zasadzka na drodze © yurek55

Mural - wilki i partyzant ze stenem © yurek55

Mural - ranny w lesie © yurek55
Po obiedzie pojechałem do pralni i dopisałem ten wyjazd, stąd różnica w dystansie. Zapewne ciekawie wyglądałem trzymając jedną ręką kierownicę, a w drugiej części garderoby na wieszaku i w folii. Całe szczęście, że ciemno już było i nikogo znajomego (chyba?) nie spotkałem.
Temperatura odpowiednia na dwie warstwy ubioru: koszulkę i wiatrówkę.
- DST 80.00km
- Teren 2.00km
- Czas 04:02
- VAVG 19.83km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 października 2016
Kategoria 50-100
Dwa wyjazdy + trenażer
Przed południem zdążyłem przejechać zaledwie osiem kilometrów. Pojechałem zobaczyć w Decathlonie jakieś buty na jesienne słoty, ale nic interesującego nie zobaczyłem. Ale za to usiadłem po raz pierwszy (dacie wiarę?!) na rowerze szosowym i chwilkę pokręciłem na "chomiku".Zaskoczyła mnie - i to bardzo - wygodna pozycja na tym Tribanie 500, zawsze sądziłem, że kolarka jest trudnym i wymagającym sprzętem. Być może to mylne wrażenie, bo w końcu próba trwała zaledwie chwilę. Myślę, że taki test byłby miarodajny, gdybym spędził w siodełku przynajmniej dwie, trzy godziny. Tylko kto by tyle na trenażerze wytrzymał? Ja na pewno nie.

Decathlon rowery + trenażery © yurek55
Triban 500 kosztuje 1499 zł, to chyba najtańszy rower szosowy w ofercie naszego handlu..
Ze sklepu pojechałem jeszcze tylko kawałeczek dalej zrobić fotkę miejsca, gdzie wczoraj pokonywałem błotną przeszkodę. Dziś już nieco podeschło, ale robotników nadal tam nie widać.

Naprawa chodnika © yurek55

Objazd po błocie © yurek55
Po obiedzie udało mi się na nieco dłuższa przejażdżkę wybrać. Kilometry podaję zsumowane.

Decathlon rowery + trenażery © yurek55
Triban 500 kosztuje 1499 zł, to chyba najtańszy rower szosowy w ofercie naszego handlu..
Ze sklepu pojechałem jeszcze tylko kawałeczek dalej zrobić fotkę miejsca, gdzie wczoraj pokonywałem błotną przeszkodę. Dziś już nieco podeschło, ale robotników nadal tam nie widać.

Naprawa chodnika © yurek55

Objazd po błocie © yurek55
Po obiedzie udało mi się na nieco dłuższa przejażdżkę wybrać. Kilometry podaję zsumowane.
- DST 51.00km
- Czas 02:17
- VAVG 22.34km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 października 2016
Kategoria 50-100
Leśne ostępy i błotniste drogi
Czasu na wycieczce zmitrężyłem dużo - za to kilometrów przejechałem mało. Zwykle tak bywa, gdy najdzie mnie na eksplorację nowych dróg. Dziś dwa razy to mi się przydarzyło. Najpierw pomiędzy Izbelinem a Hornówkiem wpakowałem się w całkowite leśne bezdroża, bo wydawało mi się, że widzę jakąś ścieżynkę. Parę rany przenosiłem rower przez zwalone drzewa, aż w końcu zakończyłem na rowie i parkanie. Dalej już nie zamierzałem się przedzierać przez leśną gęstwinę i zawróciłem. Za drugim razem, skusił mnie gładki asfalt w Koczargach Nowych i skręciłem w kierunku Kaput, bo czas już było wracać. Po kilometrze asfaltowa ulica Bugaj przeszła w gruntową Żyzną, a po ostatnich deszczach i przejazdach traktorów, niezbyt nadawała się dla roweru.
Na dodatek, na sam już koniec, gdy błoto z opon już wyschło i się wykruszyło, w środku miasta, w Alejach Jerozolimskich musiałem pokonać najbardziej grząski i błotnisty odcinek dzisiejszej trasy. Drogowcy rozebrali kostkę na chodniku i objazd był po trawniku, w którym moje wąskie opony zapadały się na głębokość pół dłoni. Ledwo udało mi się uniknąć podpórki w środku najgłębszego błota. Wprawdzie mogłem zawrócić kawałeczek i pojechać jezdnią, ale nie myślałem, że będzie tak strasznie. Gdy zjeżdżałem z wiaduktu - bo akcja ta miała miejsce przed wjazdem na wiadukt nad torami - opony wyrzucały świeże błotko wysoko w górę. Nie muszę pisać jak wyglądała moja twarz i ubranie.
Ale za to pogoda była dziś ładna, wreszcie po paru dniach zobaczyliśmy słońce.

Ślady buchtowania dzików w Lesie Bemowo © yurek55

Odkrywanie nowych dróg © yurek55

Droga(?) jest ciężka © yurek55

Ulica Żyzna prowadzi przez Kręczki do Kaput © yurek55
Na dodatek, na sam już koniec, gdy błoto z opon już wyschło i się wykruszyło, w środku miasta, w Alejach Jerozolimskich musiałem pokonać najbardziej grząski i błotnisty odcinek dzisiejszej trasy. Drogowcy rozebrali kostkę na chodniku i objazd był po trawniku, w którym moje wąskie opony zapadały się na głębokość pół dłoni. Ledwo udało mi się uniknąć podpórki w środku najgłębszego błota. Wprawdzie mogłem zawrócić kawałeczek i pojechać jezdnią, ale nie myślałem, że będzie tak strasznie. Gdy zjeżdżałem z wiaduktu - bo akcja ta miała miejsce przed wjazdem na wiadukt nad torami - opony wyrzucały świeże błotko wysoko w górę. Nie muszę pisać jak wyglądała moja twarz i ubranie.
Ale za to pogoda była dziś ładna, wreszcie po paru dniach zobaczyliśmy słońce.

Ślady buchtowania dzików w Lesie Bemowo © yurek55

Odkrywanie nowych dróg © yurek55

Droga(?) jest ciężka © yurek55

Ulica Żyzna prowadzi przez Kręczki do Kaput © yurek55
- DST 57.55km
- Czas 03:10
- VAVG 18.17km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 października 2016
Kategoria 50-100
Wietrznie i ciepło
Po nocnej wichurze i ulewnym deszczu, rano nie było nawet sladu. Widocznie wiatr przegonił gdzieś te deszczowe chmury i ranek wstał słoneczny i pogodny. Wprawdzie wiatr nie przestał wiać, ale nie uznałem tego za wystarczający powód, by pozostać w domu. Ponieważ wiał z północy i północnego wschodu postanowiłem jechać na zachód, a później zobaczyć jak będzie i podjąć dalszą decyzję. Do Leszna dojechałem w dużej mierze pod osłoną lasów, a w ostatnim fragmencie, z Zaborowa, z pomocą tylno - bocznego wiatru. Musiałem tylko uważać, żeby nagły poryw nie zepchnął mnie na środek jezdni.

Jesień na ulicy Decowskiego © yurek55

Droga pośród brzóz © yurek55

Drogowskaz dla wtajemniczonych w Zaborowie © yurek55
Dopiero powrót, przez całkowicie otwartą przestrzeń, dał mi w pełni poznać siłę wiatru. Całe szczęście, że nie wiał centralnie z przodu tylko z ukosa - i to tak, że tym razem spychał mnie na pobocze. Walczyłem dzielnie przez wiele kilometrów i nawet czasem 17km/h udawało się wykręcić.
A niektórzy uczestnicy maratonu Północ-Południe skarżyli się na przeciwny wiatr, ale jechali 30km/h... i tak przez 700 kilometrów. To mi pokazuje moje miejsce w szeregu.
Ja na szczęście nie musiałem się spieszyć, nie ścigałem się z nikim i jechałem swoim tempem, w strefie komfortu. Żałowałem jedynie, że założyłem wiatrówkę, bo nawet z podwiniętymi do łokci rękawami i rozpiętym suwakiem koszulki, było troszkę za ciepło.

Pole... do popisu dla wiatru © yurek55

Nieczynny przejazd kolejowy w Gołąbkach © yurek55

Jesień na ulicy Decowskiego © yurek55

Droga pośród brzóz © yurek55

Drogowskaz dla wtajemniczonych w Zaborowie © yurek55
Dopiero powrót, przez całkowicie otwartą przestrzeń, dał mi w pełni poznać siłę wiatru. Całe szczęście, że nie wiał centralnie z przodu tylko z ukosa - i to tak, że tym razem spychał mnie na pobocze. Walczyłem dzielnie przez wiele kilometrów i nawet czasem 17km/h udawało się wykręcić.
A niektórzy uczestnicy maratonu Północ-Południe skarżyli się na przeciwny wiatr, ale jechali 30km/h... i tak przez 700 kilometrów. To mi pokazuje moje miejsce w szeregu.
Ja na szczęście nie musiałem się spieszyć, nie ścigałem się z nikim i jechałem swoim tempem, w strefie komfortu. Żałowałem jedynie, że założyłem wiatrówkę, bo nawet z podwiniętymi do łokci rękawami i rozpiętym suwakiem koszulki, było troszkę za ciepło.

Pole... do popisu dla wiatru © yurek55

Nieczynny przejazd kolejowy w Gołąbkach © yurek55
- DST 74.00km
- Czas 04:02
- VAVG 18.35km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 września 2016
Kategoria 50-100
Zwykła przejażdżka
Od dwóch dni nie chciało mi się ruszyć tyłka z domu, choć pogoda wymarzona do jazdy. Ale dziś udało mi się przełamać lenistwo i pod taką trasę byle pretekstem pojechałem do Piaseczna. Czasu nie miałem zbyt wiele ale uznałem, że na taką trasę wystarczy. Nawet wydłużyłem nieco powrót zahaczając o Konstancin, ale na Gassy już czasu było za mało. Wróciłem przez Powsin i Ursynów i nawet się spociłem, co od lata mi się nie zdarzało - niepotrzebnie zakładałem długi rękaw.
- DST 52.70km
- Czas 02:22
- VAVG 22.27km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 września 2016
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Przez miasto do Piaseczna
Miałem pojechać do Piaseczna, ale tym razem najpierw objechałem pół Warszawy zanim skierowałem się na południe. Dzięki temu trafiłem w takie miejsca...

Prawdziwa ścieżka wzdłuż Al. Obrońców Grodna © yurek55

Ścieżka nierowerowa © yurek55
... i w takie....

Ścieżki to są w lesie, nie na znakach drogowych! © yurek55

Przenośne toalety z fontanną w tle © yurek55
...a nawet wspiąłem się na skarpę.

Nowe schody na Most Łazienkowski © yurek55
W Parku Kaskada na Żoliborzu znalazłem intrygujący napis na zachowanym fragmencie ściany przedwojennego domu.(pisownia oryginalna)
w miejscu tym zostałą przez niemców ROZSTRZELANA gdy błagała o litość dla pozostałych w schronie OLGA PRZYŁĘCKA "bo to bYŁa PoLKA"

Fragment domu w Parku Kaskada © yurek55
Więcej informacji na ten temat znalazłem tutaj
Nad Wisłą, na terenach WTW niebawem nastąpi otwarcie nowej "przystani" wioślarskiej (na zdjęciu po prawej) oraz biurowca i apartamentowca. Mieszkania w nim "chodzą" po 20 - 40 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Za widok na Wisłę warto zapłacić, prawda? Wprawdzie z tej strony okna wychodzą na Wioślarską, ale za to pewnie jest taniej.

Najstarszy klub sportowy w Warszawie © yurek55

Mural na Powiślu © yurek55
Patrząc na ten pomnik przypomniała mi się stara przyśpiewka kibicowska na Legii:
Deyna Kazimierz!
Nie rusz Kazika bo zginiesz!!!

Piłkarz - legenda Kazimierz Deyna © yurek55
Potem już nic nie oglądałem, nie zwiedzałem, tylko jechałem prosto, prosto, prosto, aż do Konstancina. Ponieważ jest to miasto nieprzyjazne dla rowerzystów, naszpikowane zakazami ruchu rowerów, na pierwszym skrzyżowaniu skręciłem w lewi i po minięciu Ogrodu Botanicznego, dotarłem do drogi na Piaseczno.
Wracałem przez południowe wioski, a że to stała i znana trasa, to nie ma o czym pisać.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/718739964/embed/2ff1414fffcaf92feb6df97563d08113f1710a5d">

Prawdziwa ścieżka wzdłuż Al. Obrońców Grodna © yurek55

Ścieżka nierowerowa © yurek55
... i w takie....

Ścieżki to są w lesie, nie na znakach drogowych! © yurek55

Przenośne toalety z fontanną w tle © yurek55
...a nawet wspiąłem się na skarpę.

Nowe schody na Most Łazienkowski © yurek55
W Parku Kaskada na Żoliborzu znalazłem intrygujący napis na zachowanym fragmencie ściany przedwojennego domu.(pisownia oryginalna)
w miejscu tym zostałą przez niemców ROZSTRZELANA gdy błagała o litość dla pozostałych w schronie OLGA PRZYŁĘCKA "bo to bYŁa PoLKA"

Fragment domu w Parku Kaskada © yurek55
Więcej informacji na ten temat znalazłem tutaj
Nad Wisłą, na terenach WTW niebawem nastąpi otwarcie nowej "przystani" wioślarskiej (na zdjęciu po prawej) oraz biurowca i apartamentowca. Mieszkania w nim "chodzą" po 20 - 40 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Za widok na Wisłę warto zapłacić, prawda? Wprawdzie z tej strony okna wychodzą na Wioślarską, ale za to pewnie jest taniej.

Najstarszy klub sportowy w Warszawie © yurek55

Mural na Powiślu © yurek55
Patrząc na ten pomnik przypomniała mi się stara przyśpiewka kibicowska na Legii:
Deyna Kazimierz!
Nie rusz Kazika bo zginiesz!!!

Piłkarz - legenda Kazimierz Deyna © yurek55
Potem już nic nie oglądałem, nie zwiedzałem, tylko jechałem prosto, prosto, prosto, aż do Konstancina. Ponieważ jest to miasto nieprzyjazne dla rowerzystów, naszpikowane zakazami ruchu rowerów, na pierwszym skrzyżowaniu skręciłem w lewi i po minięciu Ogrodu Botanicznego, dotarłem do drogi na Piaseczno.
Wracałem przez południowe wioski, a że to stała i znana trasa, to nie ma o czym pisać.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/718739964/embed/2ff1414fffcaf92feb6df97563d08113f1710a5d">
- DST 70.60km
- Teren 1.00km
- Czas 03:39
- VAVG 19.34km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Na pączki
Znów za mało czasu na dalsze wyprawy, wybraliśmy się więc z kolegą na sławne pączki z cukierni "Zagoździńskiego". Potem Krzysiek chciał odnaleźć piekarnię na Wołomińskiej, w której podobno rewelacyjne pieczywo wypiekają, ale chyba mu się ulice pomyliły, bo tam żadnej piekarni nie ma.
Za to na ulicy Mostowej widziałem jak robotnicy przykrywali brukowaną nawierzchnię, płytami z MDF chyba, albo pilśniowymi, mocowanymi do drewnianych legarów. Wyglądało mi to na budowę toru zjazdowego dla skatebordu, tym bardziej, że widziałem też coś podobnego do rampy. Ulica prowadzi dość stromo w dół, może szykują się jakieś zawody w weekend? Być może uda mi się w niedzielę rano tam zajrzeć, to zobaczę jak to wygląda.
Nad Wisłą ludzie łapią ostatnie promienie słońca, temperatura 27 stopni pozwala na plażowanie.

Kamienica Wawelberga Górczewska 15 © yurek55

Plaża przy Stadionie © yurek55

Plażowicze nad Wisłą © yurek55
Wieczorem podczas drugiej wycieczki było dwadzieścia stopni, ale to już podobno ostatnie podrygi lata.
Za to na ulicy Mostowej widziałem jak robotnicy przykrywali brukowaną nawierzchnię, płytami z MDF chyba, albo pilśniowymi, mocowanymi do drewnianych legarów. Wyglądało mi to na budowę toru zjazdowego dla skatebordu, tym bardziej, że widziałem też coś podobnego do rampy. Ulica prowadzi dość stromo w dół, może szykują się jakieś zawody w weekend? Być może uda mi się w niedzielę rano tam zajrzeć, to zobaczę jak to wygląda.
Nad Wisłą ludzie łapią ostatnie promienie słońca, temperatura 27 stopni pozwala na plażowanie.

Kamienica Wawelberga Górczewska 15 © yurek55

Plaża przy Stadionie © yurek55

Plażowicze nad Wisłą © yurek55
Wieczorem podczas drugiej wycieczki było dwadzieścia stopni, ale to już podobno ostatnie podrygi lata.
- DST 57.00km
- Czas 03:15
- VAVG 17.54km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Pomiędzy mostami
Dziś Krzysztof przyznał, że wczorajsza wycieczka dała mu trochę popalić, nawet łapały go skurcze w czasie jazdy. Ale to twardy zawodnik, nie powiedział ani słowa. Przejechać 100 km na pierwszy raz, bez treningu, w wieku 60 plus, to zdecydowanie duży wyczyn.
Dlatego dziś pojeździliśmy tylko po mieście, tak na rozruszanie. Pokazałem mu parę nowych miejsc, pogadaliśmy w czasie jazdy i tyle na dziś.

Panorama z mostu © yurek55

Kładka rowerowa nad kanałem Żerańskim © yurek55

Praca idzie pełną parą © yurek55

Mural kontynuacja © yurek55

Kolega z muralem w tle © yurek55

Na Skwerze Wołyńskim © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/713113429/embed/5970d9c221b9684d5ee9e7cb14f34e53f1a0dfc3">
Dlatego dziś pojeździliśmy tylko po mieście, tak na rozruszanie. Pokazałem mu parę nowych miejsc, pogadaliśmy w czasie jazdy i tyle na dziś.

Panorama z mostu © yurek55

Kładka rowerowa nad kanałem Żerańskim © yurek55

Praca idzie pełną parą © yurek55

Mural kontynuacja © yurek55

Kolega z muralem w tle © yurek55

Na Skwerze Wołyńskim © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/713113429/embed/5970d9c221b9684d5ee9e7cb14f34e53f1a0dfc3">
- DST 51.00km
- Teren 7.00km
- Czas 02:49
- VAVG 18.11km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 września 2016
Kategoria 50-100
Pycha kroczy przed upadkiem :)
Oj, nie chciało się ruszyć tyłka z domu, nie chciało. Wczorajszy spływ rzeką Wkrą, z Jońca do Borkowa, to wprawdzie tylko jedenaście kilometrów, ale jedno wiosło, a dwie i pół osoby w kajaku, więc... Na szczęście rano byłem umówiony z kolegą Krzysztofem, który jak co roku odwiedza kraj ojczysty, a właściwie swoją matkę, żeby dać mu rower do pojeżdżenia. Po dwóch latach stania na strychu trzeba było tylko napompować koła i przesmarowałem mu dodatkowo łańcuch. Chwilę porozmawialiśmy o planach wspólnych wycieczek, ale w sumie stanęło na niczym, bo musiałem już iść na spotkanie z zarządcą, inspektorem i wykonawcą przyłącza CW w budynku. Umówiłem się z Krzyśkiem na środę na jakiś wyjazd, to pogadamy i coś ustalimy.
Gdy już byłem wolny, zrobiło się późnawo i w grę wchodził dystans w granicach trzech godzin. Na szczęście gdy już usiadłem na siodełku i zacząłem kręcić, jechało się całkiem przyzwoicie. Wprawdzie niezbyt szybko, ot tak w sam raz na rozruszanie kości.
Niestety wycieczka nie skończyła się dla mnie dobrze. Pięć kilometrów przed domem zaliczyłem glebę, a zawdzięczam to tylko swojej nonszalancji. Chciałem pokonać niewysoki krawężnik wjeżdżając nań pod kątem i zbyt słabo szarpnąłem do góry kierownicę. Przednie koło zawadziło bokiem i efekt mógł być tylko jeden. Myślę, że też za wolno trochę jechałem, ale luka między zaparkowanym samochodem a krawężnikiem, była zbyt mała na rozpędzenie się. Kilka razy bez problemu pokonywałem już to miejsce i widocznie straciłem czujność. Tytułowa sentencja pasuje tu w sam raz. Twarde lądowanie na chodniku przypomniało mi, że na rowerze uważać trzeba ZAWSZE! Skończyło się na lekkim szlifie na kolanie, łokciu i urazie nadgarstka, ale co sobie posiedziałem na chodniku - to moje. :)

Miasteczko Wilanów, fontanna © yurek55

Do Gassów nie pojechałem © yurek55

Komin i kościół parafialny © yurek55

Komin papierni w Konstancinie-Jeziornie © yurek55

Krzyż w Konstancinie-Jeziornie © yurek55

"NIECH BĘDZIE MIŁOSIERDZIE TWOJE PANIE NAD NAMI" © yurek55
NA CHWAŁĘ BOGU KU POŻYTKOWI BLIŹNICH WIERNI MIESZKAŃCY PAPIERNI KRZYŻ TEN POSTAWILI 1856 r.
NIEOMIESZKAJ NAWRÓCIĆ SIĘ DO PANA I NIE ODKŁADAJ OD DNIA DO DNIA
PRZEPUŚĆ PANIE PRZEPUŚĆ LUDOWI TWEMU

Fort Zbarż po raz n-ty © yurek55

Cysterny kolejowe na przejeździe ul. Wirażowa © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/709649427/embed/9498ef0b23a451791786ce83db90c5b3fbb8bd68">
Gdy już byłem wolny, zrobiło się późnawo i w grę wchodził dystans w granicach trzech godzin. Na szczęście gdy już usiadłem na siodełku i zacząłem kręcić, jechało się całkiem przyzwoicie. Wprawdzie niezbyt szybko, ot tak w sam raz na rozruszanie kości.
Niestety wycieczka nie skończyła się dla mnie dobrze. Pięć kilometrów przed domem zaliczyłem glebę, a zawdzięczam to tylko swojej nonszalancji. Chciałem pokonać niewysoki krawężnik wjeżdżając nań pod kątem i zbyt słabo szarpnąłem do góry kierownicę. Przednie koło zawadziło bokiem i efekt mógł być tylko jeden. Myślę, że też za wolno trochę jechałem, ale luka między zaparkowanym samochodem a krawężnikiem, była zbyt mała na rozpędzenie się. Kilka razy bez problemu pokonywałem już to miejsce i widocznie straciłem czujność. Tytułowa sentencja pasuje tu w sam raz. Twarde lądowanie na chodniku przypomniało mi, że na rowerze uważać trzeba ZAWSZE! Skończyło się na lekkim szlifie na kolanie, łokciu i urazie nadgarstka, ale co sobie posiedziałem na chodniku - to moje. :)

Miasteczko Wilanów, fontanna © yurek55

Do Gassów nie pojechałem © yurek55

Komin i kościół parafialny © yurek55

Komin papierni w Konstancinie-Jeziornie © yurek55

Krzyż w Konstancinie-Jeziornie © yurek55

"NIECH BĘDZIE MIŁOSIERDZIE TWOJE PANIE NAD NAMI" © yurek55
NA CHWAŁĘ BOGU KU POŻYTKOWI BLIŹNICH WIERNI MIESZKAŃCY PAPIERNI KRZYŻ TEN POSTAWILI 1856 r.
NIEOMIESZKAJ NAWRÓCIĆ SIĘ DO PANA I NIE ODKŁADAJ OD DNIA DO DNIA
PRZEPUŚĆ PANIE PRZEPUŚĆ LUDOWI TWEMU

Fort Zbarż po raz n-ty © yurek55

Cysterny kolejowe na przejeździe ul. Wirażowa © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/709649427/embed/9498ef0b23a451791786ce83db90c5b3fbb8bd68">
- DST 55.00km
- Czas 02:49
- VAVG 19.53km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 września 2016
Kategoria 50-100
Pytania bez odpowiedzi
Dwa pytania z dzisiejszej wycieczki.
Jak można zgubić korbę?

Tam na asfalcie, coś błyszczy z dala © yurek55

Korba od singla w pyle się wala © yurek55

Kto oglądał "Zmienników", ten wie. MPT 1313 © yurek55

Cebulowe pole © yurek55

Kapliczka Chrystusa Frasobliwego w Pilaszkowie © yurek55

Kapliczka w Pilaszkowie pamiątka Teodora Ostrowskiego © yurek55
Pytanie drugie.
Jak nazywał się majątek fundatora kapliczki Teodora Ostrowskiego w XIX wieku, końcówka ...eśnia?

Kapliczka w Pilaszkowie 1882 ...eśnia? © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/702382247/embed/71c4877643c2301ac4ae499bd253b99f26fdc96d">
Jak można zgubić korbę?

Tam na asfalcie, coś błyszczy z dala © yurek55

Korba od singla w pyle się wala © yurek55

Kto oglądał "Zmienników", ten wie. MPT 1313 © yurek55

Cebulowe pole © yurek55

Kapliczka Chrystusa Frasobliwego w Pilaszkowie © yurek55

Kapliczka w Pilaszkowie pamiątka Teodora Ostrowskiego © yurek55
Pytanie drugie.
Jak nazywał się majątek fundatora kapliczki Teodora Ostrowskiego w XIX wieku, końcówka ...eśnia?

Kapliczka w Pilaszkowie 1882 ...eśnia? © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/702382247/embed/71c4877643c2301ac4ae499bd253b99f26fdc96d">
- DST 63.00km
- Teren 3.00km
- Czas 03:00
- VAVG 21.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























